| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] izdebke 1 izraelskie 1 izydy 1 ja 440 jacy 2 jadem 1 jadla 1 | Frequency [« »] 581 to 510 ze 506 a 440 ja 397 jak 375 do 316 mi | Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances ja |
Rozdzial
1 Wstep| pogodą czoła błysnęły? Nie, ja radzę, nie próbujcie nigdy 2 Wstep| jakim jest teraz, lub jakim ja go być sądzę. - Najpierw 3 Wstep| od dzieciństwa otoczył ją kółkiem poczciwej rodziny, 4 Wstep| Współwyznawców jej nie brakło, ja także należałam do ich liczby. 5 Wstep| własne swoje oczy. Karmiono ją szyderstwem i nienawiścią, 6 Wstep| odwdzięczenia, bo nawet gdy ją kto kochał, Seweryna nie 7 Wstep| bezpłodne nieszczęścia, które ją samą zrobiły mniej dobrą, 8 Wstep| mógłby kto pomyśleć, że ja szczęściem i radością nazywam 9 Wstep| najdroższych naszych - po prostu ja przez szczęście rozumiem 10 Wstep| wiecznym usprawiedliwieniem; ja sama nieraz, kiedy co złego 11 Wstep| ona zaraz dowiodła mi, jak ja to pragnęłam dobrze uczynić, 12 Wstep| pragnęłam dobrze uczynić, jak ja to będę mogła jeszcze przeinaczyć, 13 Wstep| jeszcze przeinaczyć, jak ja to zawsze poczciwa jestem, 14 Wstep| Teklo", a gdy Tekla łajała, ja kłótni żadnej nie wszczynałam 15 Wstep| Czasem uroda kobiety zajęła ją tak żywo jak oczarowanego 16 Wstep| wstręt nieprzezwyciężony ją dzielił, na mierność nie 17 Wstep| bardzo okropne spotykały ją zawody, lecz przeszłość 18 Wstep| poświęcenia i zapału stosunek ją łączył, że nieraz jej nadzieje 19 Wstep| była prawdziwą poetką? Oh! ja wam ręczę, że była, tylko 20 Wstep| była, tylko nie wszyscy ją odgadli, bo to mało mówiąca, 21 Wstep| życia być umiała. Nadto Bóg ją jeszcze obdarzył znaczną 22 Wstep| wdziękiem tak uroczym, żeśmy ją wszystkie psuły po trochu. 23 Wstep| wszelkiego piękna, oprawiła ją w serce swoje niby diament 24 Wstep| przyjaźń, w poświęcenie, a ja posądzałam ją, że dlatego 25 Wstep| poświęcenie, a ja posądzałam ją, że dlatego maluje tylko, 26 Wstep| cnoty w jednym, błędzie. Ja tam nie usprawiedliwiam 27 Wstep| religijnym. Ten człowiek mógłby ją bić, mógłby ją sponiewierać, 28 Wstep| człowiek mógłby ją bić, mógłby ją sponiewierać, mógłby ją 29 Wstep| ją sponiewierać, mógłby ją w wiecznym przed sobą utrzymać 30 Wstep| bratem życzliwym. W istocie ja sama nieraz zastanawiałam 31 Wstep| Wszystkie dzieci zajmowały ją tak szczerze, jak zajmują 32 Wstep| czy to w chorobie, pewno ją zaraz przy sobie widzieli 33 Wstep| karbów posłuszeństwa wyłamać, ja tego nie próbowałam, nawet 34 Wstep| tego nie próbowałam, nawet ją w rękę całowałam nieraz, 35 Wstep| tytułu kochał mądrość, kochał ją szczerze, poczciwie, ale 36 Wstep| poprawiać chciał pomyłek - a ja cię tak lubiłam w prostocie 37 Wstep| natchnienia chwili obecnej - bo ja ci powiadam, że masz czyste 38 Wstep| wrażliwa natura z otaczającymi ją żywiołami zawsze się do 39 Wstep| oryginalnością. Wymawiano mu ją nieraz, lecz ja się ujmowałam, 40 Wstep| Wymawiano mu ją nieraz, lecz ja się ujmowałam, bo w tym 41 Wstep| Rzadko kiedy wspomniał: "Ja tam byłem, ja to widziałem". - 42 Wstep| wspomniał: "Ja tam byłem, ja to widziałem". - Gdy mu 43 Wstep| panią, on się wypierał - ja bez myśli rzuciłam uwagę, 44 Wstep| się na nicość przepalił.~- Ja bym ci jednak, Augusto, 45 Wstep| haczczysu! - przedrzeźniała ją Felicja.~- Zbyt wyszukany 46 Wstep| nudny i brudny. Miłość mówi: ja jestem przedwiecznością 47 Wstep| piękności, a potęgą w sile. Ja jestem, która jestem!~- 48 Wstep| jestem, która jestem!~- Ja jestem bóstwo indyjskie 49 Wstep| wyrzeczcie dopiero, czy ja zbłądziłem bardzo, gdym 50 Wstep| Przypuszczenia to nie moja rzecz, ja tylko fakta zapisuję - lecz 51 Wstep| wprost trafię do nieba. Ja bym niebo zamknął przed 52 Wstep| kawalerów mieczowych zrobicie. Ja chcę, żeby świętość była 53 Wstep| rozwija się warunkach - ja chcę...~- Bardzo to jest 54 Wstep| twojej strony, że powiadasz "ja chcę!" a nie "tak jest już" - 55 Wstep| Leon.~- Mylisz się - co ja chcę, to już tak jest - 56 Wstep| czasu, albo w mojej duszy. Ja się kocham szalenie, a nic 57 Wstep| naukach nie przeszkadza. Ja będę miał żonę i dzieci, 58 Wstep| przyjaźni zachowam stosunki - ja kupię dobra i założę fabryki, 59 Wstep| wśród lodów się przedrę - ja sobie sprawię ucztę szaloną 60 Wstep| to wszystko od razu - bo ja ani rzetelności w codziennych 61 Wstep| lat - dokończył Leon.~- Ja widzę, nie zrozumiecie się 62 Wstep| distinguo" się odezwie, to ja już nic po nim mówić nie 63 Wstep| co by przyjął ustawę - ja będę gminem waszym, ty zaś, 64 Wstep| powiedzieć? Rzecz łatwa przecież, ja sam nie mam żadnego, ale 65 Wstep| podchwyciła Felicja.~- Ja nic w nim dziwnego nie znajduję - 66 Wstep| ale historia za długa.~- Ja tak lubię historie za długie - 67 1 | zrodzone; - tym dziecięciem ja byłem. Nad przygotowaną 68 1 | jej życia się ujmie, że ją noce bezsenne, karmienie, 69 1 | do żony swojej, pocałował ją w czoło, pocałował ją w 70 1 | pocałował ją w czoło, pocałował ją w rękę i nie odszedł, aż 71 1 | kołysano bez mojej wiedzy, jak ja rozwijałem się w tym cieple 72 1 | gdybym mógł pamiętać! - ale ja nic, nic nie pamiętam - 73 1 | naturą. Każdy mnie kochał, ja się ocknąłem kochając każdego, 74 1 | znowu śpiewać zaczęła, a ja znowu zacząłem cichuteczko 75 1 | powtórzyłem zdziwiony. - A czemu ja jej nie znam, gdzie ona 76 1 | się i głośno rozśmiała, ja wykrzyknąłem z radością.~- 77 1 | jedną siostrzyczkę.~- Czy ja biedny? - spytał brat, odwracając 78 1 | bardzo bogaty, Adamie.~- Ja szczęśliwy - przydał, jak 79 1 | ptaszek w jej objęciu - toć ja dobrze dziś pamiętam jeszcze, 80 1 | ładowany mnie winduje i ja siedzę przy nim jakoby na 81 1 | przyszłe państwo moje, które ja prawem natury odziedziczę, 82 1 | czerwieniejącą tatarkę purpurą; a ja mu wierzę, że to jest właściwie 83 1 | rodzice wysadzili gościniec - ja sam trzymam pęki uzbieranych 84 1 | że się zdało przeskoczyć ją można, a czysta, a żwirem 85 1 | odpowiedziała jeszcze ciszej, ale ja patrzyłem w jej oczy i widziałem, 86 1 | Ludwinka drgnęła, jak gdybym to ją był moją gałązką uderzył.~- 87 1 | bardzo, bardzo smutnie i ja zaraz poczułem, że coś złego, 88 1 | daleko", moja Ludwiko? - ja nie wiem, gdzie to jest " 89 1 | głębokiego morza - a morze? ja ci nie powiem, gdzie to 90 1 | rzeczką, a gdzie jest niebo? Ja ci tego nie powiem. Niebo 91 1 | Ludwinko, gdzie ptaszyna? - a ja ci tego nie powiem, Beniaminku, 92 1 | zsunęła mię z kolan, lecz ja nie pobiegłem według jej 93 1 | rzeczki i próbowałem, czy też ja się dostanę daleko - do 94 1 | kiedyś w przyszłości".~Ja tam "kiedyś" dojdę, rzekłem 95 1 | jej w tej pracy, odgadłem ja, dziecię, ją, marzycielkę, 96 1 | pracy, odgadłem ja, dziecię, ją, marzycielkę, kobietę - 97 1 | odpowiedziała siostra, a ja nie pytałem o słów tych 98 1 | zresztą przypomnicie sobie - ja przypomnieć nie umiem - 99 1 | swoje porzucających. Darował ją Karolowi pod warunkiem, 100 1 | zaporosku swoją Zittę kochał, on ją sam karmił, poił, upiększał, 101 1 | co chcecie, moi państwo, ja po tym śnie przez cały dzień 102 1 | się, że strzelającemu dość ją było wziąć do ręki i spuścić 103 1 | imieniem znaczyć, nazwał ją sobie "Kochalką". Raz, jak 104 1 | się przejechać ze mną? - Ja na odpowiedź wyciągnąłem 105 1 | tak wyciągnęła ku mnie, że ją mogłem rękami objąć, a gdy 106 1 | koniec i w bór się wjechało; ja się nie mogłem nacieszyć 107 1 | Beniaminku!~- Jak to, czy i ja go zabiję?~- I ty, chłopcze, 108 1 | obie ręce, trzymaj, gdzie ja trzymam - i ułożył mi palce 109 1 | gwałtownie cisnęła na bok, że ja, który się ani siodła, ani 110 1 | najzimniejszą krwią do rąk mi ją podał znowu - jednym rzutem 111 1 | powłóczystej szacie; bo i czegóż ja tam nie widziałem! - aż 112 1 | przyłożyła mi rękę do serca.~- Ja czuję - odpowiedziałem po 113 1 | to wszystko razem jest... ja ci nie umiem powiedzieć, 114 1 | jest, siostrzyczko.~- A ja ci powiem, Beniaminie, tylko 115 1 | i przez jutro nie było; ja przecież w czternastym roku 116 1 | brzęczenie muchy usłyszeć. Ja w tym wzrosłem i nie pamiętam 117 1 | zasiadało. Jednego dnia i ja tak zostałem, przerzucając 118 1 | królów. Oh! mój Boże, jak to ja pamiętam! Cyprian gniewał 119 1 | dusząca się wyglądała. Lecz ja nie byłem tak surowym krytykiem, 120 1 | z oburzenien i rzuciłem ją na ziemię. ~Źle robisz, 121 1 | odpowiedział, podnosząc ją spokojnie.~ ~- A cóż to 122 1 | książki podobnych.~A kiedym ja się dziwił bardzo, ojciec 123 1 | po głębię duszy ludzkiej. Ja też co prędzej wszystkich 124 1 | że gwiazda to świat. I ja tak nauczyłem się czytać 125 1 | ona tak była obecna, tak ją czułem przy sobie, że mi 126 1 | Czy wy wiecie, dlaczego ja z takim uszanowaniem z drogi 127 1 | każdej chwili podobnej zawsze ją widzę przed sobą - tkliwą, 128 1 | tak wszystko czyniącą, jak ja przy niej czynić nawykłem. 129 1 | elegii chcieliście ode mnie, ja mam tylko co do wypadków 130 1 | niepodobne - chyba do tego, com ja czuł na jawie - ale wam 131 2 | Rzymu ostatni list pisał, ja sam z Węgier wracałem, a 132 2 | szczęściem nieujętym tęskniąca. Ja dziś myślę, że Ludwinka 133 2 | poda święcony opłatek, jak ja w tej chwili ojcu waszemu 134 2 | pieszczoty, na lepsze powitanie. Ja ostatni się zbliżyłem.~Cyprian 135 2 | ale czy serdeczniej?... ja nie wiem, jednak z pewnym 136 2 | znowu patrzył na mnie.~Bo ja podobno piękny, ale to bardzo 137 2 | wieczerzy na rysy wybijać, bo ja także baczniejszą na niego 138 2 | wyłysiał, ot więcej prawie niż ja dzisiaj, nos mu okropnie 139 2 | chustkę do kieszeni chowając.~Ja siedziałem tuż przy nim 140 2 | za sobą ująłem.~- Radosną ją widzisz w tej chwili - rzekłem - 141 2 | niepewnej przyszłości? Więc ja tak słaby i wątły jestem? 142 2 | zdrowia i czerstwości? Ja myślałem, że mi z czoła 143 2 | wszystkie wyrzuty odpowiedział.~Ja się nie gniewałem, ale mi 144 2 | przepowiednia, mniejsza o to, ja śmiało nieszczęście do walki 145 2 | jest siłą najwyższą!~Coś ja podobno i więcej o tym mówiłem, 146 2 | z nieszczęściem, jak ty ją sobie wyobrażasz, Beniaminku. 147 2 | nie zbrzydłbyś wtedy. Lecz ja ci powiadam, że nieszczęście 148 2 | przyrządziły.~Karol, Cyprian i ja dostaliśmy maleńką na poddaszu 149 2 | młodości - przynajmniej ja tak usnąłem.~Nagle, w parę 150 2 | nie mogę ani słówka.~- A ja bym dał sobie lewą rękę 151 2 | syknął i ust przygryzł.~- Ja pytam, co ci się śniło? - 152 2 | Kłamiesz, Beniaminie, ja ci mogę lepiej twój własny 153 2 | sny pamiętasz - snem poety ja nieraz marzyłem, ale bez 154 2 | czy jej uciekniesz - czy ją wyścigniesz - a słyszysz, 155 2 | Ucichł znowu Cyprian - ja go słuchałem jeszcze, dziwy 156 3 | artystą był mój brat, Cyprian.~Ja wam powiem tylko - gdybym 157 3 | w piękności i sztuce, a ja przecież nie o was mówię - 158 3 | czciciele tego, co świeci? Ja wam powiadam, światłość 159 3 | białość, a błękit potępia. Ja do Cypriana żadnej nie mam 160 3 | sny mojej młodości! Czyż ja się mogłem domyśleć, że 161 3 | zdarzyły się chwile, w których ja nie do przeszłych radości, 162 3 | mieliśmy go pilnować koleją - ja pierwszy miejsce przy nim 163 3 | wlepione we mnie.~- Może ja źle zrobiłem? - rzekł swoim 164 3 | śpij, śpij, braciszku, ja nigdy nie byłbym szczęśliwszy, 165 3 | przywidziało mi się, że ja początkiem twojej niespokojności.~- 166 3 | Beniaminku! Najpierw... już ja zgaduję, o co najpierw - 167 3 | znów bardzo spokojnie - to ja ci nadgrodzę; wezmę cię 168 3 | ostateczności ten objaw tłumaczy, ja wiem tylko, że podziwiałem 169 3 | nie przed sztalugą tylko. Ja wszędzie i w każdej chwili 170 3 | swoich nie ma po co żałować! Ja dziś rozumiem, dlaczego 171 3 | dopiero śmierci nie boi. Ja ci zaś powiem, kto może 172 3 | wartość. A jak tu oddać, co ja łzami mymi okupiłem? A jak 173 3 | jednej chwili do radości. - Ja tak nie umrę, mój bracie; 174 3 | dziecko jeszcze!~- Mylisz się, ja tylko nie rozumiem siebie 175 3 | miał gorączkę, ale po co ja go słuchałem, tak słuchałem 176 3 | pocałunku obietnicą - już ją mam, ona tu jest, blisko 177 3 | czy ona tak bogatą, czy ja tak ubogi, ale zabrakło 178 3 | wyrazem niespokojnego smutku, ja ciebie nie mogę pojąć smutnym... 179 3 | wszystko utracę, lecz nie, ja wszystko odzyskałem, oh! 180 3 | Cyprian był artystą - lecz ja dzieckiem wtedy byłem i 181 3 | żebyście wiedzieli, jak ja skrysztaliłem słowa Cypriana! 182 3 | gorętszej krwi serca. Nie, ja kocham wyraźnie słowa mego 183 3 | co mi po tym spojrzeniu! Ja kochałem Aspazję, kapłankę 184 3 | czczym, teraz z wszystkiego ja muszę coś wziąć, muszę wycisnąć 185 3 | zdaje, że wtedy kochałem ją najwięcej, najprawdziwiej, 186 3 | wiatr pomyślny rozpuści, ja rozwinąłem wszystkie władze 187 3 | w nieskończoność!... O, ja wtedy najwięcej Aspazję 188 4 | najrówniejszego galopu, a ja tak się ukołysałem, że mi 189 4 | jak to trwa długo!...~Jam ją wtedy, ujrzał po raz pierwszy.~ 190 4 | bezbarwnego nieba.~Czyż ja chciałem ją gonić - to Sokół 191 4 | nieba.~Czyż ja chciałem ją gonić - to Sokół mój gonił 192 4 | sen rzeczywistością, że ja z żywymi ludźmi mam do czynienia.~- 193 4 | zacząć.~- Lecz ponieważ ja na balu nie będę, niech 194 4 | lepiej za Albańczyka!~- A ja powiadam, że za króla z 195 4 | starego króla przebierać - ot, ja wiem, co on wybierze, pewno 196 4 | będzie prześlicznie.~- Już ja się przyznam, żebym wolał 197 4 | rozkaz mój czekające, a ja do wyboru myśli i woli zebrać 198 4 | wesoło uśmiechnął.~- No, ja ci mówię, że i tak będzie 199 4 | spojrzeniem się witał z innymi, a ja sam szedłem - nieznany - 200 4 | stracić rozum - oszaleć... a ja właśnie na chwilę przyszedłem 201 4 | oni ten rozsądek, o którym ja chcę mówić, zowią: le sens 202 4 | wzroku innych, a dopiero co ja tam dojrzę w przydatku, 203 4 | ale zawsze, bądź co bądź, ja od źrenicy mojej gromadzę 204 4 | bracia na świat Boży patrzą, ja mam zmysł powszechny - sens 205 4 | niepojętość przyda? na co ja przydałem? Ach! prawda, 206 4 | niezjawioną, a człowiek co ma - a ja co mam? Szaleństwo...~Wtedy 207 4 | mi życie wzięła - bo jaką ja widziałem ją potem, oh! 208 4 | wzięła - bo jaką ja widziałem ją potem, oh! to wy pewno nic 209 4 | czy są też wyrazy po temu, ja nie wiem i nie szukałem 210 4 | cóż, wszakże jak gdybyście ją widzieli przed sobą? Oh! 211 4 | nieba i dlatego mierzy się ją rozmiarem doznanych wrażeń 212 4 | kiedy razem się widuje - oh! ja widziałem - ja też żyłem 213 4 | widuje - oh! ja widziałem - ja też żyłem i umarłem. Żyłem 214 4 | przynajmniej z ciekawością słuchać, ja wam wszystko opowiem, jak 215 4 | nie teraz jeszcze - teraz ja żyję! Ja mam lat siedemnaście 216 4 | jeszcze - teraz ja żyję! Ja mam lat siedemnaście i siedzę 217 4 | nabijana opaska i poznałem ją - poznałem twarz ową z blaskiem 218 4 | towarzyskiej grzeczności przepisów. Ja też siedziałem i patrzyłem - 219 4 | piękny! - mówiono dokoła, a ja nawet nie uczułem najlżejszego 220 4 | położeniu mogło być uczuciem - ja patrzyłem na nią i czy mówiła, 221 4 | zrzeczywistnienia - oho! ja ci powiadam, że to jest 222 4 | sto lat z górą...~- Więc ja mam sto lat z górą - odparłem 223 4 | swoich mrówek przebąknął - a ja sama...~- Ty, pani - przerwałem 224 4 | nic mi nie mów o sobie, ja wiem już wszystko...~- Przedziwny! 225 4 | do owej cząstki tego, co ja się domyślam, gdyż naprawdę 226 4 | dalej, wieszczbiarzu.~- Ja nie wieszczbiarzem, ja pani 227 4 | Ja nie wieszczbiarzem, ja pani przepowiedzieć bym 228 4 | jednego z jej zamiarów - ja tylko przeszłość widzę - 229 4 | przynieście mi lutnię - ja kocham, jak śpiewam, a wiem, 230 4 | srebrnymi mieszane.~- Jak ja kocham? - powtórzyła niby 231 4 | niby rozmyślająca - jak ja kocham? - I ręka jej trąciła 232 4 | milczeniu czekano pieśni.~- Oh! ja "tak" kocham! - zawołała 233 4 | znaczy? - to znaczy, że ja kocham jak Bóg - zniszczeniem 234 4 | odwróciwszy się ode mnie:~- Ja kocham jak Bóg - mówiła 235 4 | Jeszcze raz powiadam wam, że ja kocham miłością bożą - kocham 236 4 | zrozumiesz mej pieśni, gdyż ja z natchnienia śpiewam po 237 4 | Zobaczymy, zobaczymy; ja cię przestrzegam tylko, 238 4 | kiedy śpiewać zacznie.~- A ja ci mówię, strzeż się brata 239 4 | uderzając się w piersi:~- Ja jestem śpiewak prawdy! - 240 4 | danego ostrzeżenia zaczął ją po polsku, czystym i do 241 4 | Gdyby w ludzkiej było mocy, ~Ja na całe lata, wieki ~Byłbym 242 4 | wyśpiewać mi się uda, ~Com ja widział, roił, śnił, ~Kim 243 4 | widział, roił, śnił, ~Kim ja byłem, gdziem ja był?~~Ach, 244 4 | śnił, ~Kim ja byłem, gdziem ja był?~~Ach, to cuda - Lecz 245 4 | którą mi serce drżało, ~Ja tak czułem jak w dotknięciu, ~ 246 4 | czułem jak w dotknięciu, ~Ja tak miałem jak w ujęciu... ~ 247 4 | dzieckiem być!...~~Toć ja nawet nie umiałem ~Nazwać 248 4 | tęsknocie długich dni - ~Teraz ja wiem, jak się zowie ~Każde 249 4 | moja gorzka łza. ~Teraz ja wiem, jak się zowią ~Senne 250 4 | życia cudna pieśń...~~O ja wiem, ja znam, ja śpiewam, ~ 251 4 | cudna pieśń...~~O ja wiem, ja znam, ja śpiewam, ~Ja dziś 252 4 | O ja wiem, ja znam, ja śpiewam, ~Ja dziś wołam 253 4 | wiem, ja znam, ja śpiewam, ~Ja dziś wołam i nazywam - ~ 254 4 | Do mnie! do mnie pójdź!~O ja kocham cię, kobieto! ~Kocham 255 4 | do mnie pójdź, kobieto;~Ja kochankiem, ja poeta.~Do 256 4 | kobieto;~Ja kochankiem, ja poeta.~Do mnie! do mnie! 257 4 | oh, przez Boga! ~Niech ja ciebie, moja droga,~Nie 258 4 | był przy mnie grób.~~O, ja nie chcę takich myśli, ~ 259 4 | nie chcę takich myśli, ~O, ja nie chcę cierpień takich,~ 260 4 | jednak nie powiada, czy ją, czy siebie, czy kogo innego 261 4 | chwilę maleńką - ot, już ją mam - tak! to ona właśnie...~ ~ 262 4 | wrócisz. ~Miłość kobiety! - o ja z darów bożych ~Niech sobie 263 4 | tylko ten jeden uproszę - ~Ja będę wielki, cnotliwy i 264 4 | zyski i własne rozkosze, ~Ja znajdę w sercu do poświęceń 265 4 | tłumacz - dość tego, bo ja zapomnę i Beniamin odjedzie, 266 4 | pierwej wręcz powiedziałem; ja mówiłem: "chcę kobiety" - 267 4 | też mówi: "chcę kobiety", ja mówiłem: "chcę kobiety, 268 4 | za rękę go biorąc.~- O, ja najbardziej - cisnął mi 269 4 | pięknej kobiety, którą ja byłbym przed chwilą nad 270 4 | nie kochać jej, a kiedy ja nie kochałem, to któż ją 271 4 | ja nie kochałem, to któż ją mógł kochać? - I zdjęła 272 4 | tej sztuce mistrzyni, a ja dziwiłem się trafności sądu 273 4 | czystym światłem goreje, ale ja cię pożegnać przyszedłem, 274 4 | moralną piosenkę zaśpiewać. Ja sama byłabym jej słuchała, 275 4 | ciekawą jestem.~- Nie pani, ja bym tu nigdy nie zaśpiewał 276 4 | no, uspokój się, zawołam ja marszałka dworu i każę temu 277 4 | żartuj tak pani.~- Ależ ja nie żartuję, ja się zupełnie, 278 4 | Ależ ja nie żartuję, ja się zupełnie, szczerze, 279 4 | chciałem rękę wysunąć, lecz mi ją silniej jeszcze jej drobne 280 4 | chciała siły uroku próbować - ja się przed nią w milczeniu 281 4 | dziwna kobieto! nie wrócę ja do ciebie, nie przeniewierzę 282 4 | potępiona - o nie, nie! - ja zapomnę o tobie, ja zdmuchnę 283 4 | nie! - ja zapomnę o tobie, ja zdmuchnę jak mętne szumowiny 284 4 | obraz twój z mózgu mojego - ja o dzisiejszej nocy powiem 285 5 | że koń tak zmęczony, że ja po nocy karku gdzie nadkręcę, 286 5 | zachwyconym, tym kochanym, byłem ja. I nie mogłem rozczarować 287 5 | dwa ciała, dwa szczęścia, ja w obrazie drżałem pod jej 288 5 | tyle marzeń i nadziei, że ja, co tak ukochałem, czułem, 289 5 | więcej nie pyta?~Prawda była, ja o nic nie pytałem, obraz 290 5 | sobie przypomnieć, czego ja się to lękać mogę? - zrobiłem 291 5 | oderwałem pamięć moją i cofnąłem ją w przeszłość, ale pamięć 292 5 | Zawstydziłem się okropnie, że ja tak blisko nie ubrany leżę - 293 5 | jej potakiwał nawzajem, a ja tymczasem przemyśliwałem 294 5 | brzydki". Przymierzałem ja sobie tych wszystkich strojów 295 5 | wróciłeś, Beniaminie - teraz ja ciebie kocham, teraz nie 296 5 | na Lipskim jarmarku. - O! ja cię bardzo kocham, Beniaminie; 297 5 | pełno na wierzchołku skały!~Ja się śpieszyłem, gorąco mi 298 5 | łóżka zapakuje, a wtedy co ja pocznę nieszczęśliwy? Wtedy 299 5 | Wtedy Aspazja się dowie, że ja smoka nie zabiłem, że ani 300 5 | na żołądku usiadła - co ją zepchnąłem na chwilkę, to 301 5 | smocze zęby ze szczękami. A ja biedny, skoro tylko jednym 302 5 | koniec przedsięwziąłem pokorą ją wzruszyć - zacząłem do niej 303 5 | obejrzy i krzyczeć zacznie, to ją uduszę - ale ona nie obejrzała 304 5 | Panie Beniaminie!" - lecz ja wiedziałem, co mnie czeka - 305 5 | stanie - wierzą Turcy i Ja wierzę: nie uciekniesz przeznaczeniu. 306 5 | nie utonął?~- Nie, pani, ja tylko bardzo chory byłem - 307 5 | O! poznaję.~- I któż ja jestem?~- Ty jesteś... - 308 5 | wsiądziemy. Oprzyj się na mnie, ja cię poprowadzę.~- Oh! nie, 309 5 | ona tak poszła ze mną, jak ja z nią później poszedłem - 310 5 | losy nasze ważyły, w której ja mogłem ją przyciągnąć ku 311 5 | ważyły, w której ja mogłem ją przyciągnąć ku sobie i kołem 312 5 | chodzi - odpowiedziałem jej - ja chcę tylko użyć daru Cypriana. 313 5 | znów ci gorączka wraca, a ja nie lubię maligny.~- Możebyś 314 5 | nocy, piękna, czy pamiętasz ją? Oh, ja się niczym nie zrażę, 315 5 | piękna, czy pamiętasz ją? Oh, ja się niczym nie zrażę, ja 316 5 | ja się niczym nie zrażę, ja żadnemu złemu już nie uwierzę 317 5 | według myśli Cypriana - ja cierpiałem, mnie śmierć 318 5 | słońce zaczęło wschodzić - ja tak lubię słońce - a woda! 319 5 | jeszcze usunąć, wzięłam ją do rąk; a ty wtedy westchnąłeś 320 5 | mię, pani...~- I owszem, ja chcę wszystko wiedzieć - 321 5 | sobie życie odebrać?... Ja ci tego za złe nie wezmę.~- 322 5 | kochać ciebie - oh! czy to ja nie tego szukałam właśnie... 323 5 | właśnie... Kto wie? czemuż ja bym cię kochać nie miała?~- 324 5 | Jeśli prawdą będą, jeśli ja cię ukocham - ożyję zupełnie, 325 5 | kochaj mnie, Beni mój, ja cię kochać będę...~Przez 326 5 | kochać - oh! przez litość - ja cię nie potępię - mów, mów 327 5 | na to serca wystarczy - ja o wyższość potęgi walczyć 328 5 | temu złudzeniu, Aspazjo! ja w tej chwili miałem piekielne 329 5 | opowiedziałem jej wszystko - kim ja byłem, co mi Cyprian mówił, 330 5 | słuszność - dodałem nareszcie - ja nigdy cierpieć nie powinienem -~ 331 5 | się, nie lękaj, Beni mój, ja cię nie opuszczę - Beni 332 5 | nie opuszczę - Beni mój! ja kocham ciebie!~Niebo świeciło 333 5 | sprzeczność z trzymającymi ją dłoniami tworzyła, a u nóg 334 5 | porzuconej tygrysiej skórze ja leżałem, bezsilny jeszcze, 335 5 | uśmiechnął, to mi mówiła: - Otóż ja nią jestem - i tak płynęliśmy 336 5 | płynęliśmy w górę rzeki, a ja zapomniałem o wszystkim - 337 5 | kochał, rybaku?~- Jakżeż ja cię kochać nie miałem - 338 5 | odpowiedział - kiedyś ty umarła, a ja się trupa twojego nie lękam.~- 339 5 | może się gniewacie, że ją tak niepotrzebnie wtrąciłem - 340 5 | przeczucie istnieje.~Oh! ja także...~Najpierw oddałem 341 5 | zwiędła w doniczce i znów ją wyrzucić kazała - a gdym 342 5 | niebem południowych krain, ja wzniosłem oczy i patrzyłem 343 5 | pytała mię Aspazja, a ja ręką ku górze wskazałem 344 5 | piękne, to piękne - czemu ja na to patrzyć zapomniałam? 345 5 | obojętnością". Ach! jak ja kocham te gwiazdy, jak one 346 5 | gwiazdy, jak one mi mówią, że ja młodą jestem, że panią wszechwładną 347 5 | częściej w niebo patrzyła, a ja gwiazdy kochać przestałem.~ 348 5 | hebanowego sfinksa książki, ja z dala nieco siedziałem 349 5 | weszło, bo to nie byłem ja - to były jednochwilowe 350 5 | fantazje, upodobania Aspazji - ja byłem tylko w jej uśmiechu, 351 5 | Otóż, jako wam rzekłem, ja byłem w tej chwili właśnie 352 5 | Niewiele nas było osób: ona, ja i ktoś trzeci. Ona go wzięła 353 5 | zabije - mówiła wesoło - ja tak lubię ogniste spojrzenie 354 5 | we mnie, dawniej kochałem ją - a wtedy czułem tylko, 355 5 | dzieliła okruszynami tego, co ja jej dałem kochania.~Po uczcie 356 5 | Zgadłeś dziś los swój - ja ciebie zabiję. Człowiek 357 5 | odważnie, z rozpaczą, ale ja go zabiłem - i wracałem 358 5 | głosem sądowego wyroku:~- Ja ciebie nie kocham - ty mię 359 5 | przyszło mi na myśl, że jak ją zabiję, to przecież choć 360 5 | mi się tak dobitnie, gdym ją nagle ujrzał prawie spełnioną; 361 5 | ani byście zgadli, czego ja najwięcej żałowałem, gdym 362 5 | ochłonął. Dziwna rzecz, ja żałowałem, że Aspazji nie 363 5 | dawniej, oh! dawniej, kiedy ją kochałem jeszcze. Mnie rozpacz 364 5 | piosenki - czyż nie lepiej? - ja umarłą byłbym owinął we 365 5 | zmazy grobowej i byłbym ją kochał na wieki - i wtedy 366 5 | co już minęło!... Gdybym ja to miał, choć zniszczeniem 367 5 | sobą samym zdjęła - czemu ja dzieckiem w rodzicielskim 368 5 | ona tam przypłynęła, gdzie ja byłbym skonał może w pierwszym 369 5 | Czemu ona nie odeszła, kiedy ja przeczuwałem wszystko i 370 6 | sterczał samotny i nieruchomy. Ja nie zapłakałem nawet, tylko 371 6 | Matko, uspokój się! - lecz ja tego wszystkiego nie pamiętam 372 6 | była łza mojej matki!... Ja miałem jeszcze matkę!~- 373 6 | mszę północną wybiera.~- I ja pójdę z tobą - rzekła moja 374 6 | mnie się znów zdaje, że ja ciebie drugi raz na świat 375 6 | czasu braknie? Oh! choć ja stara zobaczysz, jak wypielęgnuję 376 6 | powietrzu zakreśliła.~Oh! ja wierzyłem tym obietnicom, 377 6 | wierzyłem tym obietnicom, ja czułem, że ciepło jej serca 378 6 | podawałem lekarstwa, przenosiłem ją na ręku moim. Siostry, w 379 6 | głos wołał na mnie: - "Ty ją zabijasz - zabijasz!"~Ale 380 6 | dziećmi swoimi obsiadły ją dokoła. Mała córeczka Tereni, 381 6 | chciała dziewczynkę, babka ją przytrzymała i pogładziła 382 6 | jakby kończąc myśl jakąś:~- Ja mu też zawsze powiadałam, 383 6 | swoje krzyże, nie zapomnij, ja tam będę... - i westchnęła - 384 6 | rozchorowałem nawet, ale ja nie wiem - chyba to już 385 6 | przystąpić bała do mnie, a ja wówczas przypominałem jej 386 6 | Znośniej, Ludwinko? - zagadłem ją nieufnie - czy ty mi ręczysz, 387 6 | żyć dwoistą śmiercią.~- Ja ci ręczę, że znośniej - 388 6 | wizerunek starej Paraski, która ją wszystkich dumek i kołomyjek 389 6 | jest wielką ulgą. Chciałem ją wyczerpnąć. Zapaliłem świecę 390 6 | zgasła; choć w ciemności, ja zamknąłem jeszcze oczy, 391 6 | pod powiekami, jakbym ją zabrał był w spojrzeniu, 392 6 | ty zrobiła ze mną, gdybym ja dostał pomieszania zmysłów?~ 393 6 | chcesz słyszeć i widzieć...~- Ja, braciszku, nie mam ani 394 6 | dziwne usposobienie moje! Ja, co tak lubię smutkiem na 395 6 | kobiety są, Cyprian to mówił i ja taką znam.~- Być może, Beniaminku, 396 6 | szczęściem i udoskonaleniem.~- Ja myślałam, bracie, że w takiej 397 6 | przecie, Ludwinko. Gdybym ja spotkał i miał na całe życie 398 6 | życie taką kobietę, czy ja bym przez to co złego innym 399 6 | innym ludziom zrobił? czy ja bym nie był szczęśliwy? - 400 6 | cóż? Czy ci się zdaje, że ja bym był taki zły, jak jestem, 401 6 | kochała tak, jak obraz kocha, ja byłbym dobry, użyteczny - 402 6 | trzymasz w ręku? - spytała mię. Ja spojrzałem, bom już był 403 6 | ten jej się dostał, który ją miłością bożą i czystą pokochał.~- 404 6 | przebaczyła mi przed śmiercią - ja tobie przebaczyć muszę - 405 6 | rozstania; wtedy odżywałem ją we wszystkich jej przejściach, 406 6 | zwiastował ciebie. Otóż ja, widząc go, doznałem gwałtownego 407 6 | żem widział, żem poznał - ja tobie winienem. Dawniej 408 6 | tę wiarę niezachwianą, że ja cię kocham nad wszystko, 409 6 | niegodną jej grobu. Ale ja cię kocham, Aspazjo - zbłądziliśmy, 410 6 | cierpieli okropnie, dlatego ja byłem zazdrosnym, ty okrutną. 411 6 | zazdrosnym, ty okrutną. Ale ja cię kocham, Aspazjo, ja 412 6 | ja cię kocham, Aspazjo, ja ufam, że odkupimy pomyłkę 413 6 | doskonałością, tak jakeśmy ją odkupili boleścią i łzami. 414 6 | moja jest mi rękojmią - ja dziś wiem, że kto kochał, 415 6 | człowieczeństwa. Patrz, Aspazjo, ja ci złorzeczyłem, jam przebył 416 6 | które mi siostra rzuciła, ja znów czuję, że cię kocham 417 6 | mię nie przestał, czemuż ja się mam lękać, żeś ty już 418 6 | przybędziesz do mnie - bo ja, Aspazjo, ja nie pójdę do 419 6 | do mnie - bo ja, Aspazjo, ja nie pójdę do ciebie - tam, 420 6 | lecz nikt nie rozpacza. Ja też zostanę tutaj, Aspazjo, 421 6 | przychodził rozniecać, a ja całą godzinę, to jest cały 422 6 | słowa wyszły. Bądź co bądź, ja tej godziny nie byłbym mieniał... 423 6 | godziną bez cierpienia - ja byłem taki szczęśliwy!...~ 424 6 | wyszedł, i świecę wyniósł, a ja się jeszcze na otworzenie 425 6 | razu na wszystkie strony - ja pierwej jeszcze, by tę chwilę 426 6 | prosto do nieba prowadzi, ale ja ci powiem szczerze, że gdyby 427 6 | rozśmieje, jak powiem, com ja zrobił, gdy te słowa przeczytałem - 428 6 | rozmysłem w zniszczenie; ja czułem, jak płomień do piersi 429 6 | Ludzie mówią teraz, że ja żyję - prawda, organizm 430 6 | przecie, gdyby tak było, ja bym nie śmiał poruszyć ani 431 6 | wspomnień tak bolesnych. Ja wam po prostu opowiedziałem 432 6 | powierzchownym nie zaprzeczy oznakom. Ja uścisnę dłonie wasze, tak 433 6 | kobiet służących, które ją na bal ubierały, Aspazja 434 6 | mię o zadanie trucizny - ja roześmiałem się tylko, bo 435 6 | na Beniamina wskazując.~- Ja też nie żadnym "gdyby", 436 6 | nieużyteczny, bezsilny - proszę ja pana z sobą, proszę za próg 437 6 | chodzić będziemy i nawzajem ja panu pokażę całe muzea, 438 6 | swoim nie przejdzie, póty, ja ci radzę - ani olbrzymem, 439 6 | odpowiedziała Tekla - na początek ja więcej nie wymagam; niech 440 6 | zachęta uważaną. Pan Bóg ją tylko na nagrodę dla wybranych