Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
tajemnych 1
tajemnym 1
tajnie 1
tak 309
taka 37
taki 27
takich 16
Frequency    [«  »]
397 jak
375 do
316 mi
309 tak
284 co
251 jej
232 mnie
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

tak

    Rozdzial
1 Wstep| drewka olszowe, takie suche, tak mało zostawiające po sobie 2 Wstep| po sobie węgla i popiołu, tak czyste, jasne, płomienne, 3 Wstep| samowaru - ach! bo nam wtedy tak dobrze było jednym z drugimi - 4 Wstep| my wtedy kochaliśmy się tak szczerze, szanowali tak 5 Wstep| tak szczerze, szanowali tak ufnie, spodziewali się tak 6 Wstep| tak ufnie, spodziewali się tak niemylnie!... Dzisiaj? los 7 Wstep| rozniecił ognisko, gdybyśmy się tak wszyscy dokoła niego zgromadzili - 8 Wstep| kominkowym ogniu i gwarzyli tak wesoło, tak swobodnie, tak 9 Wstep| ogniu i gwarzyli tak wesoło, tak swobodnie, tak poczciwie - 10 Wstep| tak wesoło, tak swobodnie, tak poczciwie - a była nas dość 11 Wstep| życie anioła płynie sobie tak jasnym strumieniem, że zupełnie " 12 Wstep| wydane. Jak Emilia nie znała, tak Felicja nie rozumiała błędów 13 Wstep| jasna jak gwiazdeczka, tak snadnie wzbiła się na wysokości 14 Wstep| wysokości człowieczeństwa, tak wygodnie zawarowała osobistość 15 Wstep| Ona jedna mogła stanąć tak silnie, że jej boleść nie 16 Wstep| jej boleść nie zachwiała, tak wysoko, że jej śmieszność 17 Wstep| śmieszność nie dosięgła, a tak pięknie i bezpiecznie, że 18 Wstep| żeby inni w nas uwierzyli i tak jak my cnotliwymi się stali. 19 Wstep| moje w tym względzie było tak silne, że nad tysiące owych 20 Wstep| koniecznie, żeby moje złe nie tak mi czarno z sumienia wyglądało, 21 Wstep| się w niektórych formułach tak przeciwnych usposobieniu 22 Wstep| uroda kobiety zajęła tak żywo jak oczarowanego kochanka, 23 Wstep| lecz przeszłość odgadywała tak bystrym i trafnym wnioskowaniem, 24 Wstep| wspomnienia, a z przyszłością tak ścisły poświęcenia i zapału 25 Wstep| a przyodział wdziękiem tak uroczym, żeśmy wszystkie 26 Wstep| sobie wyobrazić nie może tak różnorodnych żywiołów w 27 Wstep| Jakaś niepojęta, że się tak wyrażę, elastyczność umysłu 28 Wstep| nie tłumaczę, ale widzę tak, jako jest, i wiem, że serdecznie 29 Wstep| przeczucie jej słabości, jej, że tak powiem, kobiecego niedołęstwa. 30 Wstep| kajdany; jak nie ma walki, tak już i uczucia nie ma.~Anna 31 Wstep| użyteczną pracą, jej osobistość tak pięknie i doskonale rozwiniętą, 32 Wstep| Wszystkie dzieci zajmowały tak szczerze, jak zajmują owe 33 Wstep| lekarstwo. A jednak ta Anna, co tak ciągle drugimi się zajmowała, 34 Wstep| się koło ciebie nieraz, a tak składnie i zręcznie, tak 35 Wstep| tak składnie i zręcznie, tak jakoś z przywyknienia i 36 Wstep| aforyzmy, pewne dane słowa tak logicznie rozwijał i delikatnie 37 Wstep| pragnień - oszukuje się tak samo, jak Albert oszukał. 38 Wstep| jego charakter prawy i tak pełen godności, że mu zjednał 39 Wstep| otrzymał swoje przezwisko, że tak żył prędko, chciwie i gwałtownie, 40 Wstep| egoizm. On i egoizm? On, co tak szafował zdrowiem, majątkiem, 41 Wstep| Henryka osobistość tylko była tak wydatną w tym, co czynił, 42 Wstep| wydatną w tym, co czynił, tak zainteresowaną w tym, czego 43 Wstep| zainteresowaną w tym, czego pragnął, tak połączoną z tym, czemu się 44 Wstep| jego charakteru zaczepiała. Tak niebezpieczny talent rozwinął 45 Wstep| chciał pomyłek - a ja cię tak lubiłam w prostocie twojej 46 Wstep| doświadczonych, nie siej tak skąpą ręką na glebie twojej 47 Wstep| życzeń przed siebie rzucić; i tak zaledwie setne ziarno się 48 Wstep| Edmundzie "Mistyku" nasza Emilka tak mówiła zawsze:~- Mój Boże! 49 Wstep| woła: a masz ty serce? - i tak ciągłe wymagania tylko.~- 50 Wstep| uczy i nikogo nie poprawia.~Tak słusznym uwagom nie przeczyłam 51 Wstep| najniebezpieczniejsze odbywał drogi - a tak szanował dokładność zbiorów, 52 Wstep| szanował dokładność zbiorów, tak artystycznie kochał swój 53 Wstep| więcej pogrymasił sobie. Mimo tak niezaczepnej z pozoru natury, 54 Wstep| zabawnej intrydze - ot tak sobie dla śmiechu - a słuchający 55 Wstep| uzupełnienie wybić się nie umiała, tak w życiu rzeczywistym on 56 Wstep| tu i ówdzie rozrzuconych, tak że biedna owa ziemia strupiałych 57 Wstep| roznieciliby wielki ogień i tak długo w ogniu ciekawy kamień 58 Wstep| im za to stanęła pomocą tak wielką! - odezwała się Jadwiga.~- 59 Wstep| będziesz miał zbawienie - ale tak odartego, nagiego nie wpuszczę. 60 Wstep| powiadasz "ja chcę!" a nie "tak jest już" - przerwał mu 61 Wstep| się - co ja chcę, to już tak jest - albo w potrzebie 62 Wstep| Beniaminowi. - Co to znaczy? Przy tak ważnej naradzie jeszcze 63 Wstep| historia za długa.~- Ja tak lubię historie za długie - 64 Wstep| wszyscy rozsunęliśmy się tak szerokim kołem, że z dala 65 Wstep| W pierwszej chwili nawet tak nią potrząsnął wdzięcznie 66 Wstep| się, pogładził łysinę i tak mówić zaczął.~ 67 1 | historię synów Jakubowych, tak się rozmiłowała w małym 68 1 | Velasquez'a, co sobie piersi tak krwawo, tak okropnie rozdziera - 69 1 | sobie piersi tak krwawo, tak okropnie rozdziera - powiedziałem 70 1 | prawdy mniemań. Jak mnie tak długo usypiano, pieszczono, 71 1 | każdego, ale to kochając tak niezbędną koniecznością 72 1 | matka kochała ludzi - i tak dla mnie pierwsze wrażenia 73 1 | płakać i było mi z tymi łzami tak dobrze, tak miło, jak nigdy 74 1 | z tymi łzami tak dobrze, tak miło, jak nigdy z podarowanym 75 1 | mię na ręce, a uścisnął tak tkliwym, tak drżącym, gdy 76 1 | a uścisnął tak tkliwym, tak drżącym, gdy dziś o nim 77 1 | to mi wolno powiedzieć - tak namiętnym uściskiem, że 78 1 | maleńka, bezimienna, wąska, tak że się zdało przeskoczyć 79 1 | szepnęła tylko siostra i to tak cichutkim głosem, że ledwo 80 1 | Daleko - odpowiedziała mi tak jak pierwej, szepnięciem 81 1 | wyraźniejszym, ale zawsze tak stłumionym jak przy zwierzeniu 82 1 | chciej gonić za wodą, co tak wolno płynie, nie dogonisz, 83 1 | zasypałem w tymże samym miejscu, tak samo nieruchomie nad wodą 84 1 | lecz nieraz żal mu było, że tak najszlachetniejsze, najulubieńsze 85 1 | Karol nigdy nie byłby zaufał tak przyjętemu od Molocha gościowi 86 1 | jemu... człowieka.~- Ha, tak, człowieka nawet - co najsilniejszy, 87 1 | czapraczek, w którym Zitcie tak prześlicznie było. Napoleon, 88 1 | cienką swoją żylastą szyjkę tak wyciągnęła ku mnie, że 89 1 | przytul się do mnie plecami, tak, dobrze, teraz - wziął fuzję, 90 1 | klacz przeraźliwie zarżała i tak gwałtownie cisnęła na bok, 91 1 | prawie odbiły się na niej tak dokładnie, tak silnie, że 92 1 | się na niej tak dokładnie, tak silnie, że czasem się 93 1 | zanurzył, w rozszarpane mięso tak pysk utopił, że mu go nawet 94 1 | kroków do siebie przypędzić i tak celnie trafiłem, jak gdyby 95 1 | pełni, gwiazdy wszystkie tak przed nim zbladły, że gdzieś 96 1 | wszakże to łąki i drzewa tak grają.~- Beniaminie, czy 97 1 | odpowiedziałem po chwili - że tak mi dobrze, jak kiedy Julcia 98 1 | lepiej jeszcze, bo mi jest tak dobrze, jak wtedy, kiedy 99 1 | Jeśli Karol i Bronisława tak wyraźnym, lecz jedynym w 100 1 | mego życia i gdy znowu, tak jak dzisiaj, zbierzemy się 101 1 | rzeczy i zwyczajów układem tak wszystko cichło dokoła, 102 1 | zasiadało. Jednego dnia i ja tak zostałem, przerzucając ostrożnie, 103 1 | wyglądała. Lecz ja nie byłem tak surowym krytykiem, mnie 104 1 | uśmiech na tych zazwyczaj tak dobrych, tak łagodnych ustach.~- 105 1 | tych zazwyczaj tak dobrych, tak łagodnych ustach.~- Ojcie, 106 1 | że gwiazda to świat. I ja tak nauczyłem się czytać od 107 1 | w każdym wspomnieniu ona tak była obecna, tak czułem 108 1 | wspomnieniu ona tak była obecna, tak czułem przy sobie, że 109 1 | anielską, błogosławiącą... tak wszystko czyniącą, jak ja 110 1 | użytecznych zdolności, co tak bez śladu~zniszczeją, których 111 2 | roku! Niech każde z was tak kiedyś łamie się chlebem 112 2 | długie lata się wsparła, tak mu poda święcony opłatek, 113 2 | upomnieć - przemówił głos tak dobrze znany, że każda pierś 114 2 | Ha! szczęście twoje, że tak poważnie skinieniem głowy 115 2 | serce się boleścią ścisnęło?~Tak jest, moi państwo, wyraźnie 116 2 | niby na moich barkach i tak mię trzymał przez chwilę 117 2 | oddalonego ich wyciągnięciem - i tak patrzył ciągle na mnie - 118 2 | patrzył ciągle na mnie - i tak dziwny uśmiech zachwycenia 119 2 | patrzyć na mnie. Co to jest, tak się zestarzeć w dwudziestym 120 2 | mię zimno wskroś przejęło, tak okropnego wyniszczenia śladów 121 2 | proporcji, płeć niegdyś tak świeża nabrała kredowej 122 2 | nienaumyślnie trąciłem~go tak mocno, że wszystko wino 123 2 | zbrzydniesz, zbrzydniesz tak okropnie, że nawet Ludwinka, 124 2 | niepewnej przyszłości? Więc ja tak słaby i wątły jestem? A 125 2 | lepszym.~- W nieszczęściu?~- Tak jest! W nieszczęściu, kiedy 126 2 | młodości - przynajmniej ja tak usnąłem.~Nagle, w parę godzin 127 2 | zapaloną świecę, a drugą tak jej płomień obejmował, żeby 128 2 | pamiętam - odrzekłem, gdyż tak było w istocie.~- To bardzo 129 2 | to jedz - a to pij - a to tak - a to owak". Cierpieć nie 130 2 | w pieczarze były skarby tak wielkie...~- Kłamiesz, Beniaminie, 131 2 | daj pokój - ha, może ci tak mówiono? Ale słuchać nie 132 2 | innym piorun od świecy, tak inną moja piękna od tej 133 2 | rozpuście stanie. Zmysłowiec tak nie czuje, rozpustnik tak 134 2 | tak nie czuje, rozpustnik tak nie używa, jak ty czuć będziesz 135 2 | utworzy, gdybyście nie byli tak właśnie duchem potężni, 136 2 | szlachetni, to byście i tak szczęśliwi nie byli - bo 137 3 | odmiennego gatunku. - Ot tak, dobre mi słowo na myśl 138 3 | puścić nie chciałem. Siedząc tak, siedząc godzinę po godzinie, 139 3 | nie choroba twoja.~- Jeśli tak, to dobrze. Obudziłem się 140 3 | rozpieszczę!... Dlategoż mi tak dziwnie w oczy patrzysz? 141 3 | natchnienia, kiedy więcej niż tak wiele da ci talent twój - 142 3 | ci zaś powiem, kto może tak się nie bać - oto szczęśliwy 143 3 | chwili do radości. - Ja tak nie umrę, mój bracie; byłem 144 3 | ale po co ja go słuchałem, tak słuchałem uchem i duchem. 145 3 | Lecz ty będziesz jej - o tak, Beniaminie - wyczerpnąłem 146 3 | dziś nie wiem, czy ona tak bogatą, czy ja tak ubogi, 147 3 | czy ona tak bogatą, czy ja tak ubogi, ale zabrakło mi nawet 148 3 | przeraża, gdy przeciwnie tak długie wysilenie trudzić 149 3 | którego po świecie szukałem tak długo - piękny! O jaki piękny! - 150 3 | Cyprianowi koniecznie trzeba było tak się rozmarzyć, Cyprian był 151 3 | w którym wszyscy razem, tak jak tu dzisiaj na przykład, 152 3 | chciał płótna swego rozwinąć. Tak przeszły wszystkie dni świąteczne 153 4 | najrówniejszego galopu, a ja tak się ukołysałem, że mi cugle 154 4 | jednej i z drugiej strony tak ciemny, tak ciemny, że chyba 155 4 | drugiej strony tak ciemny, tak ciemny, że chyba świata 156 4 | widzialnym.~- Ha! kiedy tak! - krzyknąłem - więc teraz 157 4 | ujrzał po raz pierwszy.~Tak jest, po raz pierwszy ujrzałem 158 4 | nie mogę.~Długo jechaliśmy tak obok siebie w najgłębszym 159 4 | nie mogłem się zupełnie, tak mię to nagłe światła oślepiło. 160 4 | lewo - poszedłem na lewo i tak ciągle niemymi znakami służących 161 4 | jaśniejszych oczu, ale tak podobny pierwszemu, jak 162 4 | spadał.~- Moja pani - rzekł tak jednotonnym głosem, jak 163 4 | Mitry wystąpić.~I długo tak jeszcze prędko szła między 164 4 | No, ja ci mówię, że i tak będzie mu pięknie - rzekł 165 4 | że na jego ziemi ludzie tak bardzo szczęśliwi być mogą.~ 166 4 | przez Cypriana fantazje tak bujno rozkrzewiły się w 167 4 | roztopienia się w jakiejś, że tak powiem, senliwej ułudzie, 168 4 | panowie, nie krzywcie się tak bardzo na ten wyraz. Rozsądek 169 4 | niejako w sposób widzenia tak ogólny, że na co spojrzę, 170 4 | najlżejszego pomieszania, które tak naturalnym w moim wieku 171 4 | urzeczywistnienia godzinie?~- Czy tak? - rzekła z tym samym lekkiego 172 4 | nocy dosłyszałem. - Czy tak, mój biedny góralski chłopcze? 173 4 | szczęśliwe - dziecię kochające.~- Tak jest, pani, to znaczy to 174 4 | potem, siadłszy obok mnie tak blisko, że czułem z każdym 175 4 | dodała z półuśmiechem tak wyzywającym, tak zalotnie 176 4 | półuśmiechem tak wyzywającym, tak zalotnie czarownym, że wszystkie 177 4 | wszystkie struny od razu, a ręka tak muskularnie silna, pomimo 178 4 | czekano pieśni.~- Oh! ja "tak" kocham! - zawołała Aspazją 179 4 | Nie, pani, to szatan tak nienawidzi.~- Co ty wiesz, 180 4 | moje - a moim jest to, co tak do mnie należy, jak przeszłość 181 4 | Niech cię nie wstrzymuje tak mała przeszkoda, braciszku - 182 4 | trudniejszą pracą. Ciebie tak często zrozumieć nie można.~- 183 4 | fajerwerków - chłopcy mówili tak prędko, że nie miałem czasu 184 4 | świecie, ~Na tym świecie tak szalonym, ~Tak diabelsko 185 4 | tym świecie tak szalonym, ~Tak diabelsko wyzłoconym, ~Że 186 4 | którą mi serce drżało, ~Ja tak czułem jak w dotknięciu, ~ 187 4 | czułem jak w dotknięciu, ~Ja tak miałem jak w ujęciu... ~ 188 4 | by mi kto mógł - ~To mi tak coś w oczach błyska, ~To 189 4 | w oczach błyska, ~To mi tak coś ręka ściska,~Jak ogień - 190 4 | choć nie wiem czyj, ~Mnie tak zimno wkoło serca, ~Jakby 191 4 | Moje piersi miał. ~Mnie tak straszno, mnie tak ciemno, ~ 192 4 | Mnie tak straszno, mnie tak ciemno, ~Jakbyś ty nie była 193 4 | brat jego wdzięcznym głosem tak pieśń swoją zaczął:~- Przepraszam 194 4 | maleńką - ot, już mam - tak! to ona właśnie...~ ~Raz 195 4 | czynów wróży, ~A w którą ona tak ufa, tak wierzy, ~Że kiedyś 196 4 | A w którą ona tak ufa, tak wierzy, ~Że kiedyś może 197 4 | nie wiedząc nawet, co mu tak dlatego nad uchem brzęczało - 198 4 | pierwszych odwiedzinach musiałeś tak długo tych wszystkich bredni 199 4 | spadała kibici. - Była ona tak piękną, tak spokojną, tak 200 4 | Była ona tak piękną, tak spokojną, tak uważną na 201 4 | tak piękną, tak spokojną, tak uważną na to, co jej prawił 202 4 | przez litość, nie żartuj tak pani.~- Ależ ja nie żartuję, 203 4 | Widziałem ciebie, pani, tak cudną i zachwycającą, że 204 5 | pogderał trochę, że koń tak zmęczony, że ja po nocy 205 5 | młodej i zdrowej krążenie; tak jest, to była ona, ale więcej 206 5 | marzeń i nadziei, że ja, co tak ukochałem, czułem, mogłem 207 5 | mój dowcip w wynalezieniu tak prostej przyczyny. Rozpatrywałem 208 5 | przycichłym głosem ciągle mówił: tak, tak, tak. Naprzeciw mnie 209 5 | głosem ciągle mówił: tak, tak, tak. Naprzeciw mnie zaś, 210 5 | ciągle mówił: tak, tak, tak. Naprzeciw mnie zaś, niezupełnie 211 5 | Zawstydziłem się okropnie, że ja tak blisko nie ubrany leżę - 212 5 | taki przestrach, czułem się tak zhańbiony, że wszystkie 213 5 | spodnie - nie można było tak wystąpić przecież, mnie 214 5 | przemówiła do mnie, zaraz tak wypadało, że powinienem 215 5 | zacząłem do niej mówić głosem tak cichym jak myśl i prosiłem, 216 5 | Biedne dziecię - mówiła, a tak słodko i tkliwie jakby matki 217 5 | jeszcze nie wstawaj pani, mnie tak najlepiej, jak teraz jestem! - 218 5 | jestem! - i w istocie mnie tak najlepiej było. Czułem, 219 5 | domku wspomniała, gdyby ona tak poszła ze mną, jak ja z 220 5 | musiałaś przyjść, musiałaś mię tak objąć wskrzeszającym uściskiem, 221 5 | wskrzeszającym uściskiem, tak przytulić do łona swojego, 222 5 | maligny.~- Możebyś chciała tak szydzić i żartować ze mnie 223 5 | będziesz musiała, kiedy to się tak wielką miłością kocha tych, 224 5 | że odzyskałam wszystko tak, jako niegdyś było, ale 225 5 | słońce zaczęło wschodzić - ja tak lubię słońce - a woda! co 226 5 | westchnąłeś i ożyłeś...~- To więc tak było tylko?...~- Tak, moje 227 5 | więc tak było tylko?...~- Tak, moje dziecko - lecz skądże 228 5 | pięknymi dźwiękami i układać je tak, by żywe na słuchaczach 229 5 | robiły, jeśli wiesz, że tak być nie może, jak obiecujesz, 230 5 | co tobie drażnić się z tak słabą istotą? co tobie na 231 5 | Otóż ja nią jestem - i tak płynęliśmy w górę rzeki, 232 5 | tych bajek, co mi Teresia tak często opowiadała; właśnie 233 5 | pocałowała w samą skroń.~I tak było nocy następnej i jeszcze 234 5 | może się gniewacie, że tak niepotrzebnie wtrąciłem - 235 5 | wtedy zawsze robiło się tak zimno, tak niespokojnie, 236 5 | zawsze robiło się tak zimno, tak niespokojnie, jak gdybym 237 5 | dzieciństwa mego.~- O czym tak dumasz? - pytała mię Aspazja, 238 5 | prostą, nieozdobną, ale tak rzewną, tak tkliwą, że przypomniałem 239 5 | nieozdobną, ale tak rzewną, tak tkliwą, że przypomniałem 240 5 | siedząc przy jej nogach, tak słuchać lubiłem.~- Pójdź 241 5 | zapytaniem Aspazja pieściła mię tak, jak szły słowa piosenki - 242 5 | słowie przychwalającym. I tak mi zeszło kilka lat życia.~ 243 5 | zabije - mówiła wesoło - ja tak lubię ogniste spojrzenie 244 5 | spojrzenie twoich czarnych oczu, tak się cieszę, kiedy przemówisz 245 5 | pokusa - a Beni kocha mię tak szczerze, a Beni tak żyje 246 5 | mię tak szczerze, a Beni tak żyje tylko życiem moim, 247 5 | tylko życiem moim, Beni tak czuje tylko moją rozkoszą, 248 5 | moja uprzytomniła mi się tak dobitnie, gdym nagle 249 5 | Nie mieć miłości - tracić tak najpierwszy istnienia swego 250 5 | istnienia swego warunek, patrzyć tak na pogrzeb własnej duszy 251 5 | nie zostałem, czemu mię tak daleko od sióstr i braci 252 5 | nadzwyczajne, które miało zajść tak daleko i zniknąć tak nagle".~ 253 5 | zajść tak daleko i zniknąć tak nagle".~Z gorzkim uśmiechem 254 6 | opłatki połamane... i wszystko tak podobne jak przed laty...~- 255 6 | pokuty mojej. Znaleźć się tak obcym wśród najukochańszych 256 6 | najukochańszych niegdyś, tak potępionym wśród czystych 257 6 | wśród czystych aniołów, tak obżałowanym litością i miłosierdziem 258 6 | lat będzie, jak Cyprian tak samo w wigilię Bożego Narodzenia 259 6 | powiedział "Beniaminku" tak, jak Terenia w tej chwili 260 6 | macierzystego boku i zaniosły tak daleko, że mnie się zdało, 261 6 | raz na świat wydałam, że tak, jako wtedy, nie obejdzie 262 6 | rozpromienił - to mi znowu tak było błogo i lekko na sercu, 263 6 | wziąć z sobą na pogrzeb, tak przy ich cichej boleści 264 6 | osobna, lecz nie mogłem ani tak rozdrażnić się, żeby mię 265 6 | razem od razu zabiły, ani tak ukoić, żebym choć w odrętwienie 266 6 | nie mogłem, ale mi czasem tak okropnie twarz posiniała, 267 6 | okropnie twarz posiniała, tak straszliwe hieroglify z 268 6 | wezbranych na czoło wystąpiły, tak oczy krwią zaszły, tak załamane 269 6 | tak oczy krwią zaszły, tak załamane ręce głucho kościami 270 6 | Ludwinka - ale jeśli to tak jest, to przynajmniej odurzenie 271 6 | które na półkach stały, tak samo jak za życia ojca ułożone, 272 6 | Adasia było niby zwierciadło, tak ustawione, że w nim odbijała 273 6 | my, drobniejsze dzieci, tak często latem ubiegaliśmy 274 6 | klucz rdzą okryty nie tak prędko zamek mi otworzył, 275 6 | Zbladłem okropnie, do gardła tak mi się coś rzuciło, jakby 276 6 | rzekłem znowu: - Czy tak bije jak u wariata?~- Nie 277 6 | twarzy, których bym się tak nawet w złudzeniu wyrzekła.~- 278 6 | na górze?~- Widziałam... tak, dwa razy widziałam.~- I 279 6 | usposobienie moje! Ja, co tak lubię smutkiem na rozrywkę 280 6 | zdaje ci się, że dlatego tak nisko upadłem, bom ich nie 281 6 | gdyby ona mię kochała tak, jak obraz kocha, ja byłbym 282 6 | piękny jeszcze i ty byś tak kochał przecie?~Zamyśliłem 283 6 | wspomnieć o tobie nie mogłem, tak mi się zaraz z całą okropnością 284 6 | wspomnienie - dzisiaj już tak nie jest, dzisiaj widziałem 285 6 | więcej nawet: oburzenie tak niesumiennym jest rachmistrzem, 286 6 | całą przeszłość uznaję - tak całą, że nawet zabójstwa 287 6 | miłości, to bym się widział tak nikczemnym i ciebie tak 288 6 | tak nikczemnym i ciebie tak skalaną, że już by żyć nie 289 6 | szczęściem i doskonałością, tak jakeśmy odkupili boleścią 290 6 | zawichrzyło mu w głowie, a grzechy tak serce zepsuły, iżby sam 291 6 | złorzeczyłem, jam przebył tak okropną chorobę szaleństwa 292 6 | wspomniał o przebaczeniu, tak je dał każdy prędko i zupełnie - 293 6 | Nie, Aspazjo, jeśli ci się tak zdaje, jeśli pod wrażeniem 294 6 | się, kochać mię będziesz tak, jak na obrazie, zachętą, 295 6 | uszach tętnić, w sercu bić tak gwałtownie, że nie mogłem 296 6 | pieczątki rozerwać. Stałem tak długo z tym miękkim, drobno 297 6 | mi się zrobiło próżnych a tak gwałtownych wrażeń - pisma 298 6 | piękna kobieta śmiała się tak, jak Aspazja z twojej modlitwy, 299 6 | okropnie, bezprzytomnie, tak że mu w jedyną chęć, jakiegośkolwiek 300 6 | więcej - umarliśmy oboje.~Tak jest, moi państwo, oboje - 301 6 | dziecka, a w głębi duszy byłem tak spokojny jak ślimak i nic 302 6 | a toż przecie, gdyby tak było, ja bym nie śmiał poruszyć 303 6 | ani jednego ze wspomnień tak bolesnych. Ja wam po prostu 304 6 | Ja uścisnę dłonie wasze, tak się przed żadnym poświęceniem 305 6 | Biada miłości, która się tak na jednostkę wyrzuci i zmarnuje...~- 306 6 | odpowiedzialnością?... Gdyby przyjąwszy, tak dobrze nim zagospodarowała, 307 6 | nigdy, nie zmarnowali nigdy tak jak Beniamin uczucia swojego - 308 6 | fałszerzy - nie - i oni tak nikczemnej nie ulegli słabości. 309 6 | jeszcze gorszymi - niechże i tak będzie - przyjmuję romans


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL