Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
blysnelo 1
blysnely 2
blyszczaca 1
bo 160
boc 1
bodaj 2
bodajby 1
Frequency    [«  »]
171 jest
168 juz
161 od
160 bo
160 po
152 za
135 sobie
Narcyza Zmichowska
Poganka

IntraText - Concordances

bo

    Rozdzial
1 Wstep| i muzyką samowaru - ach! bo nam wtedy tak dobrze było 2 Wstep| jednym z drugimi - ach! bo my wtedy kochaliśmy się 3 Wstep| stracił, niech nie odzyskuje, bo to okropność spostrzec, 4 Wstep| nikomu nie skłamało jeszcze; bo ona anioł i święta - dwie 5 Wstep| przekonaniu jest bardzo surowa, bo żadnemu z nich nie przebaczyła 6 Wstep| cnotliwymi się stali. O! bo głównie o innych chodzi. 7 Wstep| zwrotnego odwdzięczenia, bo nawet gdy kto kochał, 8 Wstep| Seweryna nie dowierzała, bo nawet gdy przyjazną rękę 9 Wstep| Felicję nazwałam szczęśliwą, bo rosła wśród dobrego, dobrą 10 Wstep| Sewerynę nieszczęśliwą, bo wśród złego całej dobroci 11 Wstep| młodych uderzały piersiach. Bo też trzeba powiedzieć, że 12 Wstep| nie wszyscy odgadli, bo to mało mówiąca, kamiennego 13 Wstep| najprzeczystszej wody. Trudno bo też wyobrazić sobie więcej 14 Wstep| nigdy nie skłamała nikomu, bo nigdy nie skłamała samej 15 Wstep| mógł tylko winę przypisać, bo czemuż lepiej nie zastanowił 16 Wstep| spokojniejsi i zdrowsi, bo Anna umiała wszystkiemu 17 Wstep| wielką przyjemnością... bo co za ręka!...~Niezgrabnie 18 Wstep| Beniamina z dwoma przydomkami, bo w dni uroczyste zwał się 19 Wstep| nich władzą i potęgą.~Oh! bo młodzież nasza, chociaż 20 Wstep| mogło, że dał się zabić, bo mu to wielką przyjemność 21 Wstep| pogarda śladem kłamstwa idą, bo kłamstwo każe się zawsze 22 Wstep| lepiej znacie się na tym, bo wy kochacie i wierzycie. 23 Wstep| natchnienia chwili obecnej - bo ja ci powiadam, że masz 24 Wstep| Leonie. Uszanuj starców, bo oni kiedyś młodymi byli, 25 Wstep| Przezwaliśmy go mistykiem, bo w tym roku właśnie uwierzył 26 Wstep| lecz ja się ujmowałam, bo w tym korzyść nasza była - 27 Wstep| Dzieciakiem", nie dla wieku, bo starszym był od innych, 28 Wstep| mówię płachtę nie oponę, bo śnieg gruntu nie przykrył 29 Wstep| gruntu nie przykrył zupełnie, bo leżał w szmatach brudnych, 30 Wstep| się Tekla.~- A to czemu?~- Bo niebezpiecznie.~- Ej! co 31 Wstep| zastosowanie - odezwała się Anna - bo juściż miłość jest tym wszystkim, 32 Wstep| i kochanek nie mieli.~- Bo to łatwiej zostać świętym 33 Wstep| widują, to wszystko od razu - bo ja ani rzetelności w codziennych 34 Wstep| nawet, ale dlaczego? bo gdy ich zewnątrz tysiąc 35 Wstep| Mówić mi się nie chce, bo wiatr wieje, a ogień na 36 1 | pochwyciło wyraz dziecięcia, bo im do serca przypadał, a 37 1 | a ojciec go zatwierdził, bo takie było miano jego wielkiego 38 1 | naszej do mnie, Beniaminku, bo to twoja i wasza siostrzyczka, 39 1 | a nie oczu, nie ciała, bo oczy miałem roztwarte, bo 40 1 | bo oczy miałem roztwarte, bo ciało silnie w jednymże 41 1 | nie powiem, Beniaminku, bo ptaszyna daleko - oh, daleko! 42 1 | chwilach mojego dzieciństwa, bo Karol z nas wszystkich najmniej 43 1 | narodzinach zupełnie nową kołyską; bo chłopiec, co by za konia 44 1 | mógł przyjść do siebie, bo on po zaporosku swoją Zittę 45 1 | najmilszych przedmiotów, bo zapomniałem powiedzieć, 46 1 | długiej powłóczystej szacie; bo i czegóż ja tam nie widziałem! - 47 1 | patrzę ciągle, siostrzyczko, bo to piękniejsze niż wszystkie 48 1 | wsadzi - i lepiej jeszcze, bo mi jest tak dobrze, jak 49 1 | Wiśniowieckiego, i łańcuchy Zygmuntów; bo też przyznać trzeba, że 50 1 | bardzo uważnie się wpatrywać, bo za okno wywieszona makolągwa 51 1 | siły i dobroci obliczu. - Bo mój ojciec był dziwnie pięknym 52 1 | nadmieniłem jeszcze. Ach! bo dla mnie w każdym wspomnieniu 53 1 | dlaczego? Oto dlatego, bo miałem matkę!... bo w każdej 54 1 | dlatego, bo miałem matkę!... bo w każdej chwili podobnej 55 2 | Dzieci się pozjeżdżały, bo już nie wszystkie pod rodzinnym 56 2 | potakującą dałeś mi odpowiedź, bo cię miałem zaraz drugim 57 2 | i znowu patrzył na mnie.~Bo ja podobno piękny, ale to 58 2 | wieczerzy na rysy wybijać, bo ja także baczniejszą na 59 2 | zapewne uważać to musiał, bo przez chwilę milczący i 60 2 | choćby i octu z żółcią, bo znów jesteś prześliczny, 61 2 | koniecznie szczęśliwym, bo jak nie, to zbrzydniesz, 62 2 | zbrzydnie w nieszczęściu, bo jego twarz do odbijania 63 2 | wszystkich praw człowieczeństwa - bo walka z nieszczęściem jest 64 2 | jest najwyższym prawem, bo walka z nieszczęściem jest 65 2 | ubieraj jej w takie łachmany, bo się dzieci straszą - i schyliwszy 66 2 | czekaj na to, Cyprianie, bo się przeziębisz jeszcze. 67 2 | braciszku, nie gniewaj mnie. Bo to widzisz, mój drogi - 68 2 | wieniec olimpijski twój, bo dla tłumu wielu śpiewało, 69 2 | odpowiednie choćby i szaleństwo, bo przecież wszystkie arterie 70 2 | niewprawny - daj pokój lepiej, bo tysiące patrzą na ciebie: 71 2 | Śpiesz się, śpiesz się, bo cię uprzedzi tamten wóz 72 2 | nigdy zbrodni nie popełni, bo wiecznie kochaną będzie; 73 2 | tak szczęśliwi nie byli - bo szczęście - słuchaj, niech 74 3 | tworzy tylko, tworzy zaś, bo ma zdolność i musi tworzyć, 75 3 | zdolność i musi tworzyć, bo tego wymaga organizm całej 76 3 | organizm całej jego istoty, bo pszczoła także musi miód 77 3 | jeszcze niebezpieczniej - bo wiecie przecież, że on uczuciem 78 3 | artystów z ołtarzy waszych, bo to nowe bałwochwalstwo tylko, 79 3 | dziękował, ale mówić nie mógł, bo zanadto był osłabiony - 80 3 | co najpierw - i szkoda, bo trochę przecierpisz, teraz 81 3 | mój Beniaminie, to dobre, bo to szczęśliwe, tego odpychać 82 3 | potem! Oto dlatego tylko, bo żyli! - żyli wszystkimi 83 3 | drętwiejących rąk swoich, bo z jutrem łączy go coś silniejszego 84 3 | odrzekłem wolno, z namysłem.~- Bo też ty niczego nie rozumiesz, 85 3 | Zrobiwszy tyle, zadrżałem... bo mi się zdało, że już więcej 86 3 | mnie to utrzymuje właśnie, bo juścić pewnym zdaje mi się, 87 3 | najwięcej, najprawdziwiej, bo wtedy i tylko wtedy niby 88 4 | okulbaczenia przygotował, bo niemylnie po skończonej 89 4 | to jakaś uczta zapewne, bo mię niby dźwięk muzyki zaleciał, 90 4 | nie odzwyczaiłem narowów, bo mi jakoś było przyjemniej 91 4 | co go odsłaniał widokiem. Bo jakiż widok, moi państwo! 92 4 | tylko klęknij i módl się, bo już ucichła burza, najczystsze 93 4 | wezgłowie, zdjąłem kapelusz, bo mi dla skroni wszystkimi 94 4 | dziwactwo i niepojętość. Bo proszę was, powiedzcie mi, 95 4 | kobieta, co mi życie wzięła - bo jaką ja widziałem potem, 96 4 | spojrzeniem patrzących na nią, bo to spojrzenie musi w proch 97 4 | oddaje - Bóg wiecznie kocha, bo wiecznie posiada - wiecznie 98 4 | posiada - wiecznie posiada, bo wiecznie niszczy. - Cóż 99 4 | mój brat śpiewać zacznie, bo chociaż to najlepsze, najniewinniejsze, 100 4 | gdy śpiewać nie skończy, bo chociaż on dowcipniejszy, 101 4 | zamknąć chciał powieki - ~Bo gdym zamknął - ach! to cuda, ~ 102 4 | droga,~Nie zazdroszczę mu! ~Bo gdy wspomnę, że spojrzenie, ~ 103 4 | rozkosz - pijmy wino - ~Bo czas biegnie, a śmierć goni, ~ 104 4 | nie zazdrościł nikomu - bo, o ile mogłem z trochę ciemnej 105 4 | prawdę matka powiedziała,~Bo tam jest anioł, tam ciche 106 4 | wtedy:~"Przebacz i kochaj, bo jesteś kochany". ~To jest 107 4 | zamówiony tłumacz - dość tego, bo ja zapomnę i Beniamin odjedzie, 108 4 | ogarnął, spuściłem oczy, bo czułem, że mi się łzami 109 4 | Żal mi się jej zrobiło, bo czułem już, jak to można 110 4 | cię pożegnać przyszedłem, bo mi tu niedobrze, bo mi gorzko, 111 4 | przyszedłem, bo mi tu niedobrze, bo mi gorzko, smutno, duszno.~- 112 4 | sama byłabym jej słuchała, bo już tamte znam, a twojej 113 4 | starszemu lucyperkowi dać rózgą, bo zapewne on musiał cię w 114 4 | gniewać i dziwić możesz, bo nie wiesz, kogo w progi 115 4 | przed sumieniem twoim, bo mogłaś być hojniejszą dla 116 4 | mnie ona - piękniejsza, bo kochająca - bogatsza, bo 117 4 | bo kochająca - bogatsza, bo szczęśliwa - i z będzie 118 5 | niezachwiana, spokojność rozumna, bo taka kobieta żyła przecież, 119 5 | przypomniałem sobie wszystko, bo oczy moje padły na te wyrazy 120 5 | zatrzęsła, przestraszyłem się, bo myślałem, że krzyknie na 121 5 | siedziała. Kłopot wielki, bo suknie daleko ode mnie leżały, 122 5 | greckich na nogi koturnów, bo inaczej Aspazja mi powie - " 123 5 | i weź co cieplejszego, bo śniegów pełno na wierzchołku 124 5 | wstać, chodzić, ruszać się, bo albo mnie wysyłała po Cypriana, 125 5 | przytulić do łona swojego, bo on kazał i umarł.~- Cicho, 126 5 | złemu już nie uwierzę nigdy, bo ty mię kochać będziesz - 127 5 | kraju się rozeszły. Ale, bo też prawda, że wielkie, 128 5 | Bardzo prędko poznałam cię, bo mam wzrok bystry i wierną 129 5 | pamięć, ale nie zawołałam, bo mi się podobałeś w tym uśpieniu 130 5 | z trudnością - Aspazjo! bo wszakże tobie Aspazja na 131 5 | więc, Aspazjo - słuchaj, bo to jest chwila jedyna, może 132 5 | się, biedny człowiecze, bo twoja śmierć bliska.~A on 133 5 | naszego szczęścia uzupełnia, bo wieczność obiecuje.~Aspazja 134 5 | nasze i tam żyjmy, kochajmy, bo tam przyobiecany kraj Chanaanu, 135 5 | historii życia nie weszło, bo to nie byłem ja - to były 136 6 | się więcej modlić muszę, bo w nich zawsze więcej byłam 137 6 | kolana wspartymi głowami, bo jej palce kolejno mego i 138 6 | zwykle po ołtarzach malują, bo jeśli on jest takim, jak 139 6 | widać było, gospodarstwa, bo dachy stodół równały się 140 6 | przedmiotów się tworzyły, bo w kształt jednego rozwijała 141 6 | zamknąłem jeszcze oczy, bo się bałem... Lecz na próżno - 142 6 | masz trochę gorączki, bo dziś może zanadto się zmęczyłeś, 143 6 | patrzyć na niego?~- Nie, bo on mi okropne chwile przypomina: 144 6 | wstręt do tego malowidła, bo dziwne usposobienie moje! 145 6 | chwila jest koniecznością, bo jest szczęściem i udoskonaleniem.~- 146 6 | znalazłem.~- Ostrożnie, bo go zepsujesz - patrz, już 147 6 | nienawidzę - on kochać będzie, bo kochanie jedyną nieśmiertelnością 148 6 | w czynach szlachetnych. Bo na obrazie widać to wszystko, 149 6 | której przybędziesz do mnie - bo ja, Aspazjo, ja nie pójdę 150 6 | się w zwątpienie zupełne, bo niech tam kto jak chce się 151 6 | utajone przede mną szczęście - bo juścić, gdyby kto był powiedział, 152 6 | trzydzieści; bez zmyłki pamiętam, bo pilnie liczyłem - trzydziestego 153 6 | Żegnam cię, synu mój, bo muszę wybadać Aspazję, dlaczego 154 6 | nie zbawienie zbawię, bo nie kocham was...~- I nic 155 6 | ja roześmiałem się tylko, bo Kain może miał słuszność. 156 6 | każdy pewnie na pamięć umie, bo pewnie każdego spotkały 157 6 | wyższej poświęcić prawdy; bo w naszym światowym chaosie 158 6 | wszystko przedsięwziąć gotowi, bo nic nie mają do stracenia...~- 159 6 | światłością myśli rozpłoną - bo praca dla bliźnich, Felicjo, 160 6 | dopisze w przyszłości - bo ku temu innych stygmatów


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL