| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
1 1 | 1.~Wyobraźcie sobie państwo 2 6 | Kain donosił mi, że dnia 23 marca, wśród kobiet służących, 3 3 | 3.~A cała ta okropność, czy 4 5 | 5.~Daleko musiało być od zamku 5 6 | 6.~Dopiero w samą wigilię 6 Wstep| wystarczyło, każdy tom in 8-vo i bez interlinii drukowany. 7 4 | wolna, z wolna, łagodny Ablu, to ma znaczyć tylko, że 8 Wstep| Uchwalcież co stanowczego, abym z pewnością wiedzieć mogła, 9 Wstep| powinnością jest właśnie, abyś walczył z nimi. Nie ciśnij 10 1 | skrzydełkami trzepotała.~Adama pamiętam najpierw, wchodzącego 11 Wstep| krajobrazów, karmazynowym adamaszkiem wybite meble, fortepian 12 1 | biedny, ty bardzo bogaty, Adamie.~- Ja szczęśliwy - przydał, 13 1 | nie rozstroił; matka tylko Adasiowi znak dała, żeby się schylił 14 4 | herkulesowych kształtów Afrykańczyk z pojętnym wzrokiem, z świecącą 15 3 | święć się wieku młody.~Ah! żebyście wiedzieli, jak 16 3 | prędko ubierać się zaczął.~- Aha! mój Beniaminku - ze śmiechem 17 4 | pomarańczy i świeżymi kiściami akacji gwałtem się między biesiadników 18 Wstep| bogatsze i wdzięczniejsze akordy. Nigdy Felicja nie miała 19 Wstep| sprawię ucztę szaloną i na aksamitach, złotach i atlasach, jak 20 4 | umilkł, a starszy poprawił aksamitnego kołpaczka, kilka razy ręką 21 4 | szkockim ubiorze, w czarnej, aksamitnej z orlim piórem czapeczce.~- 22 4 | głosem stałym i pewnym jako akt urzędowy - przepraszam, 23 6 | Żadnego "gdyby" obok takiej "aktualności" stawiać się nie godzi - 24 6 | żadnym "gdyby", ale także "aktualnością" odpowiadać wam będę - zawołał 25 5 | śnieg, nie martwej jako alabaster, lecz tej białości, na której 26 Wstep| kominkowe, najlepiej pamiętam:~Alberta-Filozofa, Henryka-Zapaleńca, Leona-Metodystę, 27 Wstep| wybić ostatnia godzina. Alchemik, co by wziął trzech ludzi 28 3 | on go wyrazami malował, Alcybiadesie.~Czułem, że od serca po 29 3 | mowy.~- Obraz Aspazji i Alcytriadesa - czemu Aspazji, czemu Alcybiadesa? 30 2 | niecierpliwością - mnie dalibóg żadne alpejskie zimno nie szkodziło; spałem 31 Wstep| przestraszenia spokojnych amatorów wista i ojców rodziny esencję 32 2 | chwili ojcu waszemu podaję.~- Amen - odpowiedzieliśmy wszyscy 33 1 | moje - ten człowiek był anatomem ludzkiego serca; spotkałem 34 2 | zapadłe i wszystkie kości, z anatomiczną dokładnością spod skóry 35 1 | rozwartej paszczęce i mógłbym je anatomowi wyrysować bez uchybienia 36 5 | dym Wezuwiusza, parlament angielski, wiedeńskie walce, paryskie 37 1 | widzę przed sobą - tkliwą, anielską, błogosławiącą... tak wszystko 38 Wstep| chyba? - lecz znów życie anioła płynie sobie tak jasnym 39 4 | grzeczny, jeśli takiego aniołka dostanie, a wszystko razem 40 4 | robi - a więc kobieta jest aniołkiem, a więc jegomość przyrzeka 41 6 | Brunelleschim i Michałom Aniołom - a jednak są chwile historyczne, 42 6 | potępionym wśród czystych aniołów, tak obżałowanym litością 43 2 | dzisiaj nie wierzyłabyś temu, Anno, i wy wszystkie zaprzeczyłybyście - 44 Wstep| brakło jej wprawdzie cnót anormalnych, drobnych cnót cierpienia - 45 Wstep| zapoznali się z sobą u jakiegoś antykwariusza, przy jakiejś numizmatycznej 46 4 | rozgrzana itd.~Śpiewak stracił apetyt i pić już nie lubił - co 47 Wstep| zupełnie świętymi ludźmi - apostołowie przecież żon i kochanek 48 6 | lwie wsparta.~Dla Karola apoteoza myśliwska - on sam po chmurach 49 5 | stół ciemny i w dziwaczne arabeski mozaiką wykładany - pamiętam, 50 Wstep| rzeczywistym tylu poplątanych arabesków. Kiedy szło o jej przyjemność, 51 4 | okrytą czaprakiem śliczną arabską klaczkę, trochę do naszej 52 2 | Beniaminie, że miałeś głowę arabskimi wonnościami skropioną, tunikę 53 4 | w naukowych wyrażeniach architektoniczne plany względem podźwignięcia 54 6 | przestrzeń, materiał i zdolnych architektów - kiedy się wznoszą kolumny 55 3 | krwi waszej da nam jakie arcydzieło - prześliczny obraz - cudną 56 6 | do podania nam wszystkim arcyzbawiennej dozy "moralnego sensu". 57 2 | szaleństwo, bo przecież wszystkie arterie wzbierają czerwieńszym sokiem, 58 Wstep| poważni, ludzie surowi jak artykuł kodeksowy, ciężkie mieli 59 Wstep| jedyną, na cel życia jedyny artystkę umiłuje. Artystka mu serce 60 3 | szerokie koło - geniusz artysty ogniem jest, rzucajcie mu 61 3 | palcami dopóty, dopóki mu artystycznego nie wydadzą dźwięku - a 62 3 | nim odrębnością, to już artystycznej nie stanowi natury. - Czasem 63 Wstep| dokładność zbiorów, tak artystycznie kochał swój przedmiot, że 64 2 | własnej istoty odbicie, tym artystycznym słowem "piękny" powitałeś - 65 4 | Są ubiory Harmodiusa i Arystogitona , ubiory świąteczne, ze 66 5 | najsurowszych nawet sędziów wysokiej arystokracji cierpianą bywa, i przed 67 Wstep| że szlachetność pomyłką arytmetyczną, że piękność ideałem. Wy 68 Wstep| tym nie ma. Bardzo łatwo arytmetycznie tego paniom dowiodę. Proszę 69 Wstep| niewyczerpnięta to dobre dla ascetów, dla pustelników Tebaidy 70 Wstep| obłuda i nieśmiałość, precz ascetyzm i rachunki!~O Edmundzie " 71 3 | moja Aspazja-płomień - moja Aspazja-dźwięk - moja Aspazja - rozkosz 72 3 | jest, blisko nas obu - moja Aspazja-płomień - moja Aspazja-dźwięk - 73 2 | zachrypłe kaszlem, zerwane astmą; to będzie to oko szklisto-czarne - 74 6 | wszystkich najpożądańszych tej astrologicznej formułki warunków - przyniósł 75 Wstep| równowagi układała. Ta własność asymilacji, ta własność przyswajania 76 2 | potęga, że by mogła losami Aten kierować - a na jej ustach 77 6 | najporządniejsi ludzie w Atenach, Rzymie i Londynie mądre 78 3 | dziś rozumiem, dlaczego Ateńczycy taką mieli przeciw śmierci 79 4 | strój dawnych Greków? Strój Ateńczyków? - zagadnąłem niechcący.~- 80 3 | zacząłem nią żyć, żyć - po ateńsku, chwilami rozkoszy, piękności 81 Wstep| na aksamitach, złotach i atlasach, jak Teofil na tym dywanie, 82 Wstep| pierścieni, kształty ciała do atłasów miękkich... i to wszystko 83 Wstep| dla ciebie prawem, młody atleto; twoją powinnością jest 84 1 | pod jakim wpływem, w jaką atmosferę niejako dostałem się na 85 2 | piórem w ręku, z palcami w atramencie uwalanymi, nad drewnianym 86 5 | ciągle, a noc była czarna jak atrament, a każdy krok mój cichy 87 Wstep| że serdecznie kochałam Augustę, i wiem, że ona nigdy nie 88 1 | na plecach swoją dwururkę Augustówkę - fuzja jak cacko - świecąca, 89 6 | zawsze jest cnotą w sercu i aureolą na skroniach i póki ci kto 90 4 | wszystkimi połyskami topazu aureolę. - Co do jej oczu, to prawdę 91 6 | niego promiennej nad czoło aureoli.~- I w tym właśnie, według 92 5 | niepospolitych zdolności, genialny autor ważnego dzieła o starożytnościach 93 4 | zdradzaj mnie przed prawnikami, autorami, reformatorami, hipokrytami, 94 4 | nie wiem dlaczego pięć? - azali to jest rym tylko lub też 95 4 | przebyłem pełno salonów azjatyckim zbytkiem ozdobnych, aż na 96 6 | przyszła i wsparła główkę o babki kolana, a gdy Terenia cofnąć 97 3 | powiem, kto może tak się nie bać - oto szczęśliwy jedynie - 98 1 | zgorszeniem przed okiem dzieci bacznie ukrywanym. U nas miłość 99 2 | rysy wybijać, bo ja także baczniejszą na niego zwróciłem uwagę.~ 100 1 | chłopcze, tylko uważaj, baczność! przytul się do mnie plecami, 101 5 | chwytał. Nie uszło mojej baczności ani jedno zawiązanie misternych 102 2 | naprzeciwko sędziowie z bacznym okiem i meta już bliska - 103 6 | nie mówiłem, nikt mię nie badał - Ludwinka otoczyła mię 104 4 | ale ona, choć wzrok swój badawczo zatrzymała na mnie, uderzyła 105 2 | oszukać ten wzrok matki badawczy, smutny a niemylny, chorobliwe 106 Wstep| samej sobie zwątpić. Z okiem badawczym, nieustannie w głąb własnej 107 1 | matka.~- Obwinę, obwinę, bądźcie spokojni - odkrzyknął Karol 108 Wstep| szczupłej kibici mogło być przez bajadery wschodnie studiowane - a 109 5 | strach padł na okolicę, bajeczne wieści po kraju się rozeszły. 110 1 | czarnooki, w zielonej, bajowej burce. Świsnął i na świśnięcie 111 6 | Ludwinka aż się przystąpić bała do mnie, a ja wówczas przypominałem 112 5 | Beniaminie; każesz mi zrobić balon z pajęczyny, mój Murzyn 113 Wstep| cukierki, bawił się puszczonym balonem i złapaną pod szklankę muchą - 114 4 | powiadam, że za króla z uczty Baltazara! To najbogatsze.~- Co też 115 3 | ołtarzy waszych, bo to nowe bałwochwalstwo tylko, sabeizm intelektualny; 116 1 | prawie, że my, dzieci, nie bałyśmy się ani troszeczkę nawet 117 1 | srebra, miedzi i gałganów na bankowe papiery przerobionych, rodzinę 118 5 | wszystkich zwierząt od słonia do baranka - i miano mi raz nawet jakąś 119 4 | przeskoczenia najwyższej bariery, lecz nagle - długim wężem 120 2 | zesztywniały niby na moich barkach i tak mię trzymał przez 121 5 | że nazywano mię hrabią, baronem, lordem, eccelenze, że mi 122 1 | błękitnym tle nieba, którego barwą rzeczka jakby własnym swoim 123 1 | brytan. Karol go dla tej barwy przezwał Molochem, lecz 124 4 | prawdziwie bawię.~- To nie baw się pani mną - i chciałem 125 4 | filozofii albo się zapić piwem bawarskim.~Długo jeszcze słowa tej 126 4 | czy to każda niezwykłość bawi cię i uwodzi? czy też masz 127 4 | zupełnie, szczerze, prawdziwie bawię.~- To nie baw się pani mną - 128 4 | do niej, ona słuchała i bawiła się niedbale zwojami białej 129 1 | co dzień, jak coś nowego, bawiły i myszy gryzące Popiela, 130 4 | wiedział już o tym poczciwy Bazyl, mój najdawniejszy, jeszcze 131 5 | trwało, ile go potrzeba było Bazylemu do przejścia przez pokój, 132 6 | kościołów i sklepień poważnych bazylik, chwalimy wspaniałość miasta, 133 4 | nie wycałuje, ~Wszystkich beczek nie wytoczy, ~Kto na wieki 134 Wstep| przebiegnijcie tę książkę, będziecie mieli niektóre zarysy, jestem 135 6 | od domu do domu chodzić będziemy i nawzajem ja panu pokażę 136 6 | gwiazdka jakaś maleńka jak bekas spadała.~Dla Tereni był 137 6 | Pamiętam - mówiła - nasz Beniaminek miał takież same włosy - 138 4 | Aspazją - a ty?~- Mnie rodzice Beniaminem nazwali.~- Więc ty, Beniamin! 139 1 | Ty, maleńki, będziesz Beniaminkiem.~Od tej chwili nadano mi 140 5 | jeśli przydamy tylko, że za Beskidem może, w rozkosznej zaciszy 141 4 | wykrojona na tle zupełnie bezbarwnego nieba.~Czyż ja chciałem 142 6 | zachwycającą... i gdy go zdradziła bezbożna - on śmie cierpieć, on się 143 3 | bezrozumny jak zwierzę, bezbożny jak piekło!~Cyprian z wolna 144 Wstep| czułam jakie symptomata bezcelnego rozmarzenia i rozbiegłe 145 6 | że taki ruch ciągły, choć bezcelny, taka choć tylko zmiana 146 Wstep| wyobrazić, że ten kominek bezcenny znajdował się w dosyć dużym 147 6 | zdaje, że ten biedny, ten bezduszny na próżnię swego znicestwienia 148 Wstep| spoczęli. Sierota i wdowa bezdzietna, sama w sobie zwinęła się 149 5 | swoją, jej głos przycięty i bezdźwięczny, długie godziny roztargnienia, 150 1 | płynęła rzeczka maleńka, bezimienna, wąska, tak że się zdało 151 Wstep| szlachetność, dobroczynność. bezinteresowność zrobić wyłącznym celibatu 152 6 | środku dziedzińca szkielet bezlistnej lipy sterczał samotny i 153 Wstep| na wrażenia swoje. Jakaś bezmyślność cygańska a wymagania królewskie, 154 6 | rozum, gdy się zużyje na bezplenne prace, miłość, gdy się w 155 Wstep| jeszcze przystosowania. Są to bezpłodne nieszczęścia, które ją samą 156 Wstep| elastyczność umysłu i zdania, a bezprzestanne toż samo dążenie ku spotrzebowaniu 157 5 | wzbierała nimi powoli lecz bezprzestannie. Sama wzmianka o jakiej 158 6 | swoim, cierpiał okropnie, bezprzytomnie, tak że mu w jedyną chęć, 159 6 | szaleństwo i ogarniała wściekłość bezrozumna. Dziwna rzecz! Z pięciu 160 3 | ból prawdziwy, okropny - bezrozumny jak zwierzę, bezbożny jak 161 3 | była to owa marzycielska, bezscelna miłość, nie były to owe 162 2 | zrzedniałe i zsiwiałe od nocy bezsennych; to będą te myśli, dziś 163 6 | obrazem, a ciało zmartwiałe i bezsilne jak ciało trupa nie mogło 164 6 | była to choroba okropnej bezsilności tylko: żadna chwila snem 165 4 | wątpienia, co znaczy takie bezsłowne uniesienie przybysza; one 166 6 | matki, bladą, nieruchomą w bezwładnym uśpieniu, okropny głos wołał 167 4 | Białe anioły z skrzydłami białemi,~Które gdy wezmą w poświęcone 168 1 | do pokoju z jakąś białą, biało ubraną dziewczynką.~- Kto 169 1 | przestrzeni, jak rozigrane trzody białorunych owiec niewidzialnego pasterza, 170 1 | zmyślnym, dziwnie połyskliwą białością ode łba odciętym okiem. 171 3 | szumnej uczty, powiewne szaty białych kobiet, rubinowe i złote 172 6 | siedziała kobieta, blada, z białymi jak srebro włosami, W czarnej 173 6 | ułożone, roztworzyłem i starą Biblię, i ów tom in quarto z królów 174 Wstep| jednej do drugiej przenieść biblioteki, skoro sobie powiedział, 175 4 | świecie, ~Które ci żywszym biciem odpowiedzą, ~Gdy ręka twoja 176 4 | najmłodszemu dziecku, mnie, biednemu górnikowi, mnie, któremu 177 Wstep| innym suma im wypadnie. Biedni marzyciele! Oh! nie trwóżcie 178 Wstep| to dla każdego z was będę biegał po gorszym niż dzisiejsze 179 1 | oparła, jak na głos jego przy biegała z daleka, a posuwisto, a 180 6 | swoich, dokazywałem z nimi, biegałem, śmiałem się, a nic mi nie 181 1 | spokojnie jak do snu. Zmęczony bieganiem, przyklękiem obok Ludwinki 182 6 | wyrobić kariatydę, możesz biegłego dziennikarstwu przysposobić 183 2 | rumakom cugli popuściwszy, biegłeś do mety z najsławniejszymi 184 1 | jeśli tylko trochę choć biegłymi jesteście w zauważeniu tych 185 Wstep| śladem za tymi lub owymi biegną. Gdyby nam znów gościnne 186 1 | boli? - spytałem prędko, biegnąc ku niemu.~Ojciec smutnie 187 Wstep| ku najwyższości dobrego biegnąca, a zawsze w chwilach rozpaczy 188 4 | pijmy wino - ~Bo czas biegnie, a śmierć goni, ~A czy będzie 189 1 | jest "daleko" - oto lepiej biegnij się bawić kwiatkami - kwiatki 190 4 | świstał w powietrzu ów pręt do biegu naglący - ale przynajmniej 191 1 | Matka z siostrami ze starej bielizny poszyły pieluszki moje. 192 5 | dwa okropne, rozwarte i bielmem zaszłe oczy.~I wróciłem 193 Wstep| gałkę.~- Rzucam jak śnieg bieluteńką. Na cześć miłości tyle prześlicznych 194 Wstep| rozświecał połyskami swoimi bielutkie ściany, dwa gotyckie okna 195 Wstep| silne, że nad tysiące owych biernych zalet, które indywidualność 196 1 | własność szczególną - tylkoż bierzcie to w dosłownym znaczeniu: 197 4 | akacji gwałtem się między biesiadników cisnęło; a jak to wszystko 198 4 | złota cisnęłaś na huczne biesiady, skarby umysłu na gawędki 199 1 | siostra Ludwinia kochała wodę bieżącą i kwiaty nie zerwane, a 200 3 | już bóstwo z natury, nie biją dziś pokłonów słońcu, gwiazdom 201 Wstep| rozczarowanie lub w obecności zegar bijący smutną niedołęstwa godzinę!... 202 4 | świszczącym koło uszu powietrzem i bijącymi o kamienisty grunt podkowami, 203 1 | Cyprian już wchodzi w szaloną biografię moją, a mnie jeszcze myśli 204 1 | Lecz wracając do osobistej biografii, już wiecie pod jakim wpływem, 205 4 | do młodszego, za rękę go biorąc.~- O, ja najbardziej - cisnął 206 5 | eccelenze, że mi doktorski biret na głowę wsadzono i że kiedyś, 207 5 | koniec widząc niezmierną bladość twej twarzy, przyszło mi 208 2 | przerażającej, żółtej jakiejś bladości... myślałem, że już umarł. 209 5 | rękoma, a rybak już leżał blady i nieżywy.~Ksiądz się przeżegnał, 210 Wstep| postronnych okoliczności - błądzą postronną ujemnością swego 211 Wstep| chociaż się nigdy przed błądzącymi nie usunęła. Dla mnie wyobrażała 212 Wstep| zewnętrzną okoliczność, czy to błahą drobnostkę, czy przedmiot 213 4 | serce cierpi i rozum się błąka - ty nie objawisz Boga, 214 3 | niepoznanym uczuciem, owe błąkania się po raz pierwszy zbudzonego 215 5 | tymczasem twarz rybaka coraz bledszą się stawała, ręce jego coraz 216 4 | jak drobniejsze i nieco bledsze tylko tego samego obrazka 217 Wstep| zachwycenia, ile cnoty w jednym, błędzie. Ja tam nie usprawiedliwiam 218 4 | Z srebrnych chmurek na błękicie, ~Nawet z szklanki i z talerza, ~ 219 3 | niechże kto wielbi białość, a błękit potępia. Ja do Cypriana 220 4 | włosów, różową wstążeczką lub błękitną pelą związanej" - nic a 221 Wstep| czasem było tego dziecka z błękitnymi oczyma, z ślepym niedoświadczeniem, 222 5 | kiedy mi się zdawało, że już bliski celu byłem, nagle zimno 223 5 | naszych, był już od dawna w bliskich z tą panią stosunkach. Tajemnica, 224 1 | kochał niebieskie oczy córki bliskiego sąsiada, a mój brat Józef 225 Wstep| ludzkich. Emilii grzech bliźniego tłumaczył się nieszczęściem 226 Wstep| miał żonę i dzieci, a nigdy bliźniemu pomocy nie odmówię, z kolegami 227 Wstep| po gorszym niż dzisiejsze błocie, będę marznął na zimniejszym, 228 6 | zstępowała na mnie półsenność błoga, dobroczynna i orzeźwiająca. 229 4 | rodzinnym ognisku kapłanka ~Błogich dni życia i uciech domowych! ~ 230 1 | doprawdy, kiedy mi się błogie dni pierwszej młodości w 231 Wstep| mogą duszę w stan jakiegoś błogiego rozmarzenia wprowadzić, 232 1 | sobą - tkliwą, anielską, błogosławiącą... tak wszystko czyniącą, 233 6 | moje przekleństwa od jej błogosławieństw zaniemiały, moja nienawiść 234 3 | wierzył w nieomylność mego błogosławieństwa, jak w czarosilne zaklęcie 235 5 | Beniaminie! Przy urodzeniu twoim błogosławiłem, że się człowiek światu 236 2 | znaleźć coś podobnego do tych błogosławionych marzeń świeżej wyobraźni. 237 2 | jeszcze zasnęli owym smacznym, błogosławionym pierwszym snem wszystkich 238 2 | jaki z lekka tylko cielistą błoną pociągnięty, lecz za to 239 5 | srebrne rozesłały się po błoniach mgliste tumany, to wyraźnie 240 4 | jedyna, ~Co gdy świat cały błotem cię zarzuci, ~Gdy ty sam 241 4 | sztyletami wśród wieńców bluszczowych.~- Jest ubiór mędrca Platona.~- 242 4 | grzechu ludzi, co szydzić i bluźnić umieją.~- Więc to, jak widzę, 243 4 | przed chwilą odezwała się bluźnierczymi słowy, jak gdyby nie ona 244 1 | wielkiego majątku - lecz nie, bluźnierstwem jest to porównanie, dziecię 245 Wstep| przydała Seweryna.~- Nie bluźnijcie, kobiety! - ujął się Edmund. - 246 4 | To mi tak coś w oczach błyska, ~To mi tak coś ręka ściska,~ 247 4 | wtedy lał strumieniami - błyskanie ustało - nie widziałem nic 248 4 | echem, od chwili do chwili błyskawica zapalała pół widnokręgu 249 4 | niebo, gwiazdy i słońce? błyskawice i pioruny? Szaleni! to wy 250 4 | pierwszy ujrzałem przy jednym błysku pioruna. I najpierw zalśniła 251 4 | Wreszcie jakieś życzenie błysnęło mi w duszy.~- Czy macie 252 5 | jakaś, pokostem pod światło błyszcząca tablica, ale gdy naprzód 253 Wstep| wyrazów: anioł czy święta? - boć jeszcze między jednym a 254 Wstep| niedołęstwa godzinę!... Bodajby to nam oszczędzonym zostało, 255 Wstep| zalet, które indywidualność bogacą, nigdy na zewnątrz nie rozpromieniając 256 5 | władzy i zdolności.~Chciała bogactw, rzuciłem się w szalone 257 Wstep| złej i dobrej natury, w bogactwie twego światła i w czarności 258 4 | Bogiem, a wy byście się stali Bogami. Toć przecie On musi kochać 259 4 | piękniejsza, bo kochająca - bogatsza, bo szczęśliwa - i z tą 260 Wstep| harmonii w coraz śmielsze, bogatsze i wdzięczniejsze akordy. 261 Wstep| że raz dla uzupełnienia bogatszej jakiejś kolekcji sam się 262 4 | włosy nigdy gładziej w bogatszych i połyskliwszych pierścieniach 263 4 | przy mnie zaś stał Murzyn w bogatym żółtym ubiorze i niby na 264 Wstep| mądrości jedną prawdą.~- Bogdajby chociaż i tym było! - wątpiącym 265 1 | nie jest Chrystusem, jak Bogowi zaufał. Przypominacież wy 266 1 | było miano jego wielkiego bohatera, jego ideału wśród sławnych 267 2 | najsławniejszymi gonitw bohaterami - ty, taki młody, taki niewprawny - 268 6 | strychów kamienice pełne takich bohaterów, co nie kochali nigdy, nie 269 2 | To wcale co innego - Bohdan starszy od ciebie - on dziś, 270 1 | przeczytaniu przez Walerię poezji Bohdana Adaś zbliżył się do niej 271 2 | oczyma:~- Nieszczęście, mój Bohdanie, brzydkie jest bardzo - 272 1 | nie przyplątał - wyraz "bojaźń". Karol nie wspomniał go 273 5 | kołdrą. Męczyłem się tą bojaźnią jak zmorą, która by mi na 274 6 | złamał się piękny Greczyn, a bojownik Chrystusowy nie dorósł swej 275 6 | wyrobem i że mię nic nie bolało. Odwiedziłem później Adasia, 276 1 | straciłem i gdy mię nóżki boleć zaczęły, gdym przed sobą 277 1 | zaprzeczyłem im. Byłem zmartwiony a bolejący, lecz choć nie czułem, widziałem 278 1 | wie i pamięta, lecz nie boleje, nie rozpacza już. Człowiek-kamień, 279 5 | jej twarzy i usta jękną boleśnie... Chęć moja uprzytomniła 280 6 | jednego ze wspomnień tak bolesnych. Ja wam po prostu opowiedziałem 281 6 | to nie pociesza i nie koi bólu, przynajmniej rozrywa go 282 1 | pędzili, aż na koniec i w bór się wjechało; ja się nie 283 3 | przed cudnie zrobioną Matką Boską w zachwyceniu stałem, usta, 284 2 | ludzkiej natury w pełność bóstwa z duchem i ciałem - rozkosz 285 Wstep| gdyż została po części owym bóstwem wymagającym ofiar z życia, 286 5 | było, jak gdybyś ty, młody bożek szklistych nurtów rzeki, 287 4 | kobiety! - o ja z darów bożych ~Niech sobie tylko ten jeden 288 2 | tłum ludu padł pod nogi i bracia-mistrze się ukorzyli. No, cóż myślisz? 289 Wstep| dzisiejszej. Cierp, ale żeby braciom twoim weselej było na świecie; 290 4 | rzecz taka:~Mój najckliwszy braciszek słyszał od mamy, że kobieta, 291 Wstep| bóstwo indyjskie i wyznanie Brahmy - dokończył żartobliwie 292 Wstep| niemiłosierną sprawiedliwość, brakiem czasu mi się tłumaczyła. 293 Wstep| której każdemu już po trochu braknąć zaczyna; myślą, że w obrachunku 294 6 | życie - alboż to nam czasu braknie? Oh! choć ja stara zobaczysz, 295 5 | spostrzegłam, że mi czegoś brakuje - zaczęłam szukać, szukać - 296 5 | kochałem jeszcze. Mnie rozpacz brała nie za kobietą, lecz za 297 5 | opalach na jej obnażonych ręku bransoletami upiętych - pamiętam, jak 298 Wstep| niedoskonałości ukochanych, klęski braterskie, stawały się dla niej żywym 299 3 | swoim dawnym; poczciwym braterskim głosem - wplotłem przedwcześnie 300 1 | uzbieranych modraków, kąkoli, bratków, kłosów dojrzałych żyta, 301 1 | stanął i sierść najeżył. Bratu rozdęły się nozdrza, cmoknął 302 Wstep| marmurem wyłożony, miał dokoła brązową galeryjkę od staczania się 303 4 | tak długo tych wszystkich bredni słuchać. W nagrodę powiem 304 2 | mu okropnie zgarbaciał, broda naprzód wyszczerzyła, szczęki 305 5 | śpiewały stare mnichy z długimi brodami i stare baby z wpadłymi 306 5 | na zaciśniętych dłoniach brodę oparła, jak jej szyja wygięła 307 6 | wierzchołkom, a stogi i brogi migały jeszcze w perspektywie. 308 Wstep| medalów napisy i najodważniej broni szarpanej swoich przyjaciół 309 Wstep| powiedział, to najuparciej bronić jej będzie.~- Przepraszam, 310 2 | jak palce z zanokcicą, jak brudna chustka od nosa - fe! fe! 311 Wstep| odcienia popielate, sine, brudne, jej białości nie ujmują 312 Wstep| mimowolnie ich skrajem kału brudnego nie dotknąć. Kiedy jej raz 313 Wstep| bez miłości świat nudny i brudny. Miłość mówi: ja jestem 314 Wstep| zupełnie, bo leżał w szmatach brudnych, podartych, tu i ówdzie 315 Wstep| ludzi złych i obojętnych; brudom szlacheckiego życia, nikczemnościom 316 4 | góry stanęli, kopyta jego o bruk zadzwoniły. Rozeznałem jakieś 317 4 | dumą starszy, prześliczny brunecik w szkockim ubiorze, w czarnej, 318 6 | wspaniałość miasta, przyklaskujemy Brunelleschim i Michałom Aniołom - a jednak 319 Wstep| zbudziła, gdyby dojrzeli twego brylantu, ich niedowiarstwo by się 320 1 | poskoczył ku niemu wielki czarny brytan. Karol go dla tej barwy 321 6 | zgoreje, a wiatr tymczasem~brząkał wszystkimi szybami w oknie 322 4 | mu tak dlatego nad uchem brzęczało - to zaś jest w najprawdziwszym 323 5 | tylko, nurt wody pchnął ku brzegowi, a czując pod ręką jakieś 324 4 | sklepienie przebywa, aż na koniec brzęknął gdzieś łańcuch, rozpadła 325 Wstep| godzinach słuchała mile brzmiącego głosu, patrzyła w czarne 326 4 | lecz rozkosznie dokoła brzmiącej muzyce i uderzając się w 327 2 | dzwonił według tego, jak pieśń brzmiała. A pieśń twoja, Beniaminie, 328 5 | powie - "idź precz - jesteś brzydki". Przymierzałem ja sobie 329 2 | Nieszczęście, mój Bohdanie, brzydkie jest bardzo - przydała - 330 2 | nieszczęście do walki wyzywam, będę brzydszym, ale będę lepszym.~- W nieszczęściu?~- 331 6 | łopacie, w kształt drugiego buchał język płomienny, inny wyobrażał 332 Wstep| drewek dorzuciła, płomień buchnął żywszym blaskiem i gdy na 333 6 | zajmowało płomieniem. Wreszcie buchnęło nim od razu na wszystkie 334 1 | jak on wybiegł ze swojej budy i swemu panu się radował, 335 1 | w srebrne krople.~- Nie budź mnie, Beniaminku - szepnęła 336 1 | moim łóżeczkiem schylona, budzi mnie pocałowaniem na dnia 337 1 | naszego sadu, za rzędem wierzb bujnie rozrosłych, płynęła rzeczka 338 4 | przez Cypriana fantazje tak bujno rozkrzewiły się w nieograniczone 339 Wstep| grozi młodej drzewinie, gdy bujnymi sokami zbyteczne u stóp 340 1 | czarnooki, w zielonej, bajowej burce. Świsnął i na świśnięcie 341 1 | wstrząsnęła.~- Obwińże go dobrze burką, żeby nie zmarzł! - odezwała 342 1 | krwawo-migotliwe jego spojrzenie, buro-żółty połysk sierści, widzę wszystkie 343 4 | niby wszystkimi odcieniami bursztynu, niby wszystkimi połyskami 344 4 | módl się, bo już ucichła burza, najczystsze niebo widzisz 345 Wstep| zbawienia przyświecała nad burzliwością jego szaleństw, namiętności 346 Wstep| by wziął trzech ludzi z burzliwymi i sprzecznymi skłonnościami, 347 4 | duszny, bez słońca i bez burzy, ciężki jak niebo, gdy deszczem 348 6 | właśnie.~NB. Radzę ci pierwej butelkę wytrawnego wina wlać sobie 349 Wstep| egoizmu na ziemi, a których byłaby może ukochała z całą słabością 350 6 | przeszłości powiedzieć: nie byłaś - człowiek nie może powiedzieć 351 Wstep| przysługi, kurs mającej monety, bylebyś starożytnej nie rozrzucił - 352 Wstep| słabostka jedyna, ludzie wybrani byliby zupełnie świętymi ludźmi - 353 5 | poznałam cię, bo mam wzrok bystry i wierną pamięć, ale nie 354 Wstep| przeszłość odgadywała tak bystrym i trafnym wnioskowaniem, 355 5 | w naszej nieskończoności byt jest prawdą jedyną, wypełnienie 356 Wstep| spowiedzi w kornej pokucie bywała. - Ale z Teklą to rzecz 357 2 | gdybym pozwolił tylko, byłbyś bzowymi ziółkami zaczął mię częstować. 358 4 | najświętszych wyrażeniach jak w cackach do zepsucia przeznaczonych, 359 1 | dwururkę Augustówkę - fuzja jak cacko - świecąca, leciuchna niby 360 6 | jej łono, jej białe łono całował swoim śmiertelnym pocałunkiem - 361 4 | Rozśmieszonym, rozpłakanym, ~Całującym, wojującym, ~Hulającym, 362 2 | wyobraźni, co wam w poezję każdy całunek ozłoci, tej śmiałej myśli, 363 1 | od czoła po ramiona tym całunkiem zakraśniała, kiedy mimowolnym 364 4 | usta, piersi, łono ~Od całunków, od pieszczoty - ~Choć jedwabnych 365 3 | nieszczęśliwy trzyma się jutra całymi siłami drętwiejących rąk 366 6 | uświęconych - toć to ich cechę stanowi, Leonie, że dla 367 Wstep| nie zapierajcie się tej cechy i tego chryzmatu. Gdyby 368 6 | Okolicznością, przyczyną, celem i skutkiem wartość wszelkiego 369 Wstep| bezinteresowność zrobić wyłącznym celibatu przywilejem. No, to niech 370 1 | siebie przypędzić i tak celnie trafiłem, jak gdyby kulę 371 4 | rzecze on - w starożytnej celtyckiej mowie improwizuje zawsze; 372 6 | szczęście, sprawiedliwie cenioną jako szlachetne uczucie - 373 Wstep| spiżarnią i krosienkami centralne kółko życia swego obwiodła, 374 Wstep| zawsze wymagać - żądać - cenzurować - to nikogo nie uczy i nikogo 375 2 | szkaradnymi zmarszczkami, cera nie sczerniała i nie zbladła, 376 5 | bo tam przyobiecany kraj Chanaanu, tam wybrana Jerozolima 377 6 | prawdy; bo w naszym światowym chaosie różnie bardzo się dzieje. 378 Wstep| kobiet, ze stale określonymi charakterami, wyobraźcie sobie trzy inne 379 1 | nazywają skłonnościami, charakterem, naturą. Każdy mnie kochał, 380 Wstep| rysunków i często nam przynosił charakterystyczne, przecudnie odkreślone szkice, 381 5 | wysokiej skale i bardzo mała chatka na bardzo niskim brzegu; 382 5 | godziną uchyliły się drzwi chaty i weszła księżniczka w swojej 383 Wstep| niesprawiedliwi! Czego oni chcą od tego chłopca? Wyrysował 384 6 | razy widziałam.~- I nie chciałaś więcej patrzyć na niego?~- 385 Wstep| zbytku uczucia.~Niejeden chciałby erudycję zrobić powolnym 386 1 | Beniaminku? Oto patrz - chciej gonić za tą wodą, co tak 387 4 | obrazka odbicie.~- Więc chciejcież mi powiedzieć, czy z panią 388 1 | wy nie lirycznej elegii chcieliście ode mnie, ja mam tylko co 389 2 | twarzy jego było widać, nie chcieliśmy chwil do spoczynku potrzebnych 390 3 | nadpłynęło - teraz roztworzyłem chciwe ręce i sięgałem na wszystkie 391 Wstep| przezwisko, że tak żył prędko, chciwie i gwałtownie, jak gdyby 392 3 | taki już dumny, taki już chciwy, żeby chciał na jednych 393 1 | wyciągnął, koło smutnego, bym z chęcią pociechy myśli ku niemu 394 4 | zupełniej zjednoczył się z chęciami moimi; wszystkich muskułów 395 1 | zaczęła i miałem ogromną chętkę wybiegnąć do niej, a bałem 396 6 | maleńka, z krociowego tłumu chętnych garstka wyłączona kapłańska... 397 Wstep| dobrym dobroć ułatwia, co chętnym czynnymi być daje.~Młodość 398 4 | dyplomatycznymi papierami japońskich i chińskich mandarynów utuczyły, lecz 399 6 | groszem jałmużny.~Wziąłem chleb, wziąłem grosz, pocałowałem 400 2 | was tak kiedyś łamie się chlebem Bożym z rękoma dzielnych 401 4 | kąpane czoło coraz bardziej chłodło z nocnych zjawisk i wrażeń. - 402 1 | żab po stawach, drżących w chłodzie listków drzewa. Księżyc 403 1 | rześki dwudziestoletni chłopak, opalony jak góral, ciemnowłosy, 404 4 | jestem - biednym, ubogim chłopcem - źle mi wśród was, źle 405 4 | oh! to dobrze! - zawołały chłopczyki i potem jeden przez drugiego 406 4 | a na jej miejsce dwóch chłopczyków zbliżyło się do mnie. Byli 407 2 | kolana synka, prześlicznego chłopczyny z szerokim, bladym czołem, 408 4 | z rozpiętymi skrzydłami chmurą, której dobiec nigdy nie 409 4 | ciemniejszymi i pełniejszymi chmurami ziemię naciskać musi. Gdybym 410 4 | profesorów, ~Z srebrnych chmurek na błękicie, ~Nawet z szklanki 411 1 | ledwie świeciło, a białe chmurki goniły się po ciemnobłękitnej 412 4 | cały dzień nabrzmiewające chmury coraz częściej zbijały się 413 4 | poprzek temu szaleńcowi, choćbyśmy we wzajemnym starciu wszystkie 414 2 | czyżby śnić nie warto - chociażby potem zaniemieć na wieki...~- 415 5 | Wszak prawda, piękna moja! Chociażbyś serce wyrzuciła z swej piersi, 416 3 | która przecież istniała, chociażem jej nigdy nie widział. Miałem 417 4 | ciałem - ona wysoką postacią, chodem, ruchem, ona wysoka spojrzeniem 418 3 | uchem i duchem. On tymczasem chodząc, rozmawiając, zbliżył się 419 Wstep| żadnego, ale mnie też nie chodziło o powiedzenie tego zdania, 420 2 | upomniał. Zmęczonemu podróżą, choremu nawet, jak to z twarzy jego 421 Wstep| to w kłopocie, czy to w chorobie, pewno ją zaraz przy sobie 422 5 | patrzyły jakby jeszcze w chorobliwej gorączki rojeniach na jej 423 2 | prędko, chustkę do kieszeni chowając.~Ja siedziałem tuż przy 424 4 | domyślić się nawet. Wtem chrapliwy i natężony oddech drugiego 425 3 | że aż mi wszystkie stawy chrupnęły i przerzuciłem obie ręce 426 1 | z takiej góry, z jakiej Chrystus widział wszystkie królestwa 427 3 | odmalował konającą twarz Chrystusa, przybija da krzyża żywego 428 1 | któremu on, co nie jest Chrystusem, jak Bogowi zaufał. Przypominacież 429 Wstep| Niech będzie znak krzyża Chrystusowego, pieśń i blask słońca nad 430 6 | Siostry, w objawieniu jakiejś Chrystusowej dobroci, nie wydziedziczyły 431 6 | piękny Greczyn, a bojownik Chrystusowy nie dorósł swej miary. Oho! 432 4 | twego promień - ~Pierwej, chryzmatem uczucia święcone, ~W szczęście 433 Wstep| zapierajcie się tej cechy i tego chryzmatu. Gdyby nie entuzjazm, przy 434 1 | wkrótce nastąpić mającym chrzcie moim rozmowę, dziewczynka, 435 3 | wiem, że się modliłem do chrześcijan Niepokalanej Dziewicy, a 436 Wstep| serca i wspartą przykładem chrześcijańskich uczynków. Bardzo często 437 Wstep| objawianą miłosierdziem chrześcijańskiego serca i wspartą przykładem 438 Wstep| poprzecz prawdom religii chrześcijańskiej. Ale ta walka unikniona 439 6 | nie pogańska, ale już w chrześcijaństwie odrodzona przyjęła skarb 440 6 | załamane ręce głucho kościami chrzęsnęły, że Ludwinka aż się przystąpić 441 4 | Ona stanęła przy mnie, chrzęstnęła tęga mora jej szafirowej 442 5 | ponadpsowane zęby i klaskało mi w chude, grube, kościste ręce... 443 4 | otworzyły i wszedł wysoki, chudy mężczyzna, cały czarno ubrany, 444 2 | nie zaczynają, skóra na chudych policzkach urysowała się 445 2 | spostrzegłem, że krew była na chustce.~- Ten kielich waszej spokojności 446 2 | się tylko - rzekł prędko, chustkę do kieszeni chowając.~Ja 447 6 | powinna by tylko o dobrym, o chwalebnym w nas świadczyć. Dziecinną 448 6 | niech tam kto jak chce się chwali, ten, co raz już wierzyć 449 3 | człowieka; co tam sądzić, ganić, chwalić, jest odmiennym i koniec; 450 4 | podawała mu nowe pomysły, chwaliła, poprawiała go jak najbieglejsza 451 2 | wątły jestem? A niedawno chwaliłeś piękność moją - jaką piękność? 452 Wstep| musi być godne wiekopomnej chwały uczucie.~- A teraz w koło, 453 5 | na całej jego przestrzeni chwiały się tylko we mgle wilgotnego 454 5 | moich na stołku jak na łódce chwiejącą się postać starej kobiety, 455 4 | wachlarz kasztownymi piórami chwiejący; podniosłem głowę i oczy, 456 4 | Wachlarz, co nim dłoń twa chwieje, ~Gazę, coć on z piersi 457 4 | co ci się wydaje zapewne chwilową igraszką upodobania, jest 458 5 | wilka, co Zittę za piersi chwytał. Nie uszło mojej baczności 459 1 | a posuwisto, a lekko, a chyżo, a doprawdy nie dopatrzyłby 460 6 | trzeba ciągłym ruchem i ciągłą czynnością zagłuszać głos 461 6 | słuszność, że taki ruch ciągły, choć bezcelny, taka choć 462 Wstep| się raczej do gwałtownych ciągnąć go czynów. Było to właśnie 463 2 | to widzisz, mój drogi - ciągnął dalej, jakby zgadując niespokojne 464 Wstep| wytarta, zgubione rękawiczki, ciasna stancyjka - wszystko nawzajem 465 Wstep| umartwień, długich pacierzy i ciasnego życia, nie jest zbawieniem 466 Wstep| jesteś, Leonie - wyzuj się z ciasnej niewłaściwego rozsądku powłoki, 467 4 | pulsami bijących już zbyt ciasnym się zdawał, przycisnąłem 468 Wstep| krzyczał, kiedy mówił, lubił ciastka i cukierki, bawił się puszczonym 469 5 | mojego, że na mnie inne nie ciążą prawa, tylko prawo mej własnej 470 6 | na twarzy jak dmuchnięcie cichego westchnienia i świeca zgasła; 471 1 | zwyczajów układem tak wszystko cichło dokoła, że mógłbyś brzęczenie 472 Wstep| lubowaliśmy się ogniem kominka i cichością pokoju, i muzyką samowaru - 473 5 | na mnie, przyległem więc cichuteńko, a stara baba zaczęła mi 474 1 | szepnęła tylko siostra i to tak cichutkim głosem, że ledwo dosłyszeć 475 6 | cię już nigdy...~Ludwinka cichymi łzami płakała.~- Czemużby 476 5 | tej deski wydobywa taka ciecz powietrzna, jasna i w rozmaitym 477 5 | ściany - w tę stronę jasnej cieczy najwięcej płynęło, wyraźnie 478 4 | już tamte znam, a twojej ciekawą jestem.~- Nie pani, ja bym 479 Wstep| kolekcji sam się z bardzo ciekawego ogołocił egzemplarza. Tytuł 480 4 | mnie i patrzyli mi w oczy ciekawie a złośliwie, jak dwaj studenci 481 Wstep| przy jakiejś numizmatycznej ciekawości, później różne zdarzenia 482 Wstep| ogień i tak długo w ogniu ciekawy kamień trzymali, aż kamień 483 4 | szalałem;~Łzy po twarzy nieraz ciekły,~Nieraz palce gryzłem wściekły,~ 484 2 | szkielet jaki z lekka tylko cielistą błoną pociągnięty, lecz 485 1 | i niebo znika - a coraz ciemniej, coraz okropniej, a spadający 486 6 | a który mógłby niejeden ciemniejszy punkcik rozjaśnić. Wszyscy 487 4 | może, a coraz niżej, coraz ciemniejszymi i pełniejszymi chmurami 488 1 | białe chmurki goniły się po ciemnobłękitnej przestrzeni, jak rozigrane 489 5 | na mnie swoim kamiennym, ciemnopołyskliwym okiem, to bym może otrząsnął 490 4 | często zdarza, owa widna ciemność. Wtem niespodzianie gałęzie 491 6 | i świeca zgasła; choć w ciemności, ja zamknąłem jeszcze oczy, 492 1 | chłopak, opalony jak góral, ciemnowłosy, czarnooki, w zielonej, 493 5 | zagrało po szklistości jej ciemnozielonych oczu. - Jeśli prawdą będą, 494 5 | księżniczka leżała w zimnym i ciemnym grobie pod ogromnym kamieniem - 495 5 | przez rowy i płoty, a jednak cienie drzew przykurczyły się zupełnie 496 6 | wydawałem się jako umarły - cieniem, żywiołem wrócony tam, skąd 497 Wstep| światła i w czarności twoich cieniów! Oh! jak to dobrze, Henryku, 498 Wstep| logicznie rozwijał i delikatnie cieniował, że aż słuchać było przyjemnie, 499 1 | na kamieniu pod szeroką, cienistą lipą na samym środku dziedzińca 500 1 | gwizdnięcie Zitta przyklękła, cienką swoją żylastą szyjkę tak 501 6 | to ubogi! - rzekł potem cienki, srebrzysty głosik dziewczęcy.~- 502 5 | jakiś zwierz na czterech cienkich nogach, z białym łbem w