| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
1004 2 | ciężko było pod słowami owej dziwnej ironii - Bronisława tylko 1005 Wstep| wszystkie serca ujmowała i co dziwniejszym zdawać się może, ze wszystkich 1006 1 | jednocześnie usłyszałem tysiące dziwnych wyrazów, jak np. zaczarowana 1007 2 | ja go słuchałem jeszcze, dziwy mi się po głowie roiły, 1008 6 | się we mnie pokochać!... dźwięcznym półgłosem szepnęła Augusta.~ 1009 4 | stopy, ~Kocham głosu twego dźwięki, ~Kocham białość twojej 1010 6 | chętnie i drzewo na niego dźwigać będę, i rozpostrę ramiona, 1011 5 | prześlicznego kwiatka, co swoimi dzwoneczkami jak krwawymi łzami płacze. 1012 2 | już umarł. W tej chwili dzwonić w kościółku na mszę pasterską 1013 2 | płakał, i w żelazne miecze dzwonił według tego, jak pieśń brzmiała. 1014 2 | gwiazdeczka błysnęła, na odgłos dzwonka zgromadziliśmy się wszyscy 1015 5 | hrabią, baronem, lordem, eccelenze, że mi doktorski biret na 1016 4 | i konał długim, ponurym echem, od chwili do chwili błyskawica 1017 Wstep| Henryka-Zapaleńca, Leona-Metodystę, Edmunda-Mistyka, Teofila-Dzieciaka i Beniamina 1018 Wstep| Włoszech, Turcji, Persji, Egipcie. Beniamin ślicznie opowiadał, 1019 5 | salony, Eskurial, piramidy Egiptu i niemieckie księgarnie - 1020 Wstep| przyjemność robiło. Inne jego z egoistami podobieństwo leżało w upornej 1021 Wstep| czytelnik zrozumie przez egoistę człowieka, który wszystko, 1022 6 | ważniejszego, coś zupełniej egoistyczniejszego na myśli, więc i czytania 1023 Wstep| przywilejem. No, to niech śpią w egoizmie swoim wszyscy ojcowie rodzin 1024 Wstep| bardzo ciekawego ogołocił egzemplarza. Tytuł Teofila w uczonym, 1025 6 | palił w zasłoniętym przez ekran kominku - jest to więc zupełnie 1026 Wstep| niepojęta, że się tak wyrażę, elastyczność umysłu i zdania, a bezprzestanne 1027 Wstep| talentem stał próżny i czczy elegancik, chwiała się giętka i powiewna 1028 1 | przecież wy nie lirycznej elegii chcieliście ode mnie, ja 1029 1 | kocha", to mi potem odebrał elementarz, kazał oczy zamknąć i wyobrazić 1030 Wstep| zbierajcie głosy; idzie tu o emancypację miłości - kto za i kto przeciw - 1031 Wstep| wymagania tylko.~- Ależ moja Emilciu - rzekłam raz do niej - 1032 6 | trzymający, wzniósł oczy na Emilię - była jakaś obojętna ciekawość 1033 6 | słuszność, święcie radzisz, Emilko - powtórzyła Tekla mówiącej - 1034 Wstep| Niespokojna, natchniona, z entuzjazmem w utrudzenie się przerzucająca, 1035 Wstep| gruncie serca szlachetnym jak epopeja; jeśli kłamał, to ze zbytku 1036 Wstep| jak Albert oszukał. Między erudycją a rodzimymi skłonnościami 1037 Wstep| uczucia.~Niejeden chciałby erudycję zrobić powolnym narzędziem 1038 Wstep| amatorów wista i ojców rodziny esencję podobniutką do takiego jak 1039 5 | walce, paryskie salony, Eskurial, piramidy Egiptu i niemieckie 1040 5 | dzieła o starożytnościach etiopskich i zachwycającej książeczki 1041 5 | we wszystkich wazonach etruskich, wszędzie pełno było kwiatów, 1042 5 | jeziora; a tymczasem dzienniki europejskie we wszystkich językach przetłumaczyły 1043 5 | przedsięwzięcia. Okręty do brzegów Europy z wszystkich stron świata 1044 Wstep| chyba zwątpił o słowach ewangelii, o szczęściu, o wszystkim. 1045 6 | prorokiem - Tyrteuszem lub Ezdraszem - on został... kochankiem 1046 Wstep| ja kupię dobra i założę fabryki, a dlatego po sławę i wiedzę 1047 4 | kongrewskie dwóch dziwacznych fajerwerków - chłopcy mówili tak prędko, 1048 Wstep| litości; jak tylko szło o jaki fakt, szczegół, zewnętrzną okoliczność, 1049 Wstep| nie moja rzecz, ja tylko fakta zapisuję - lecz jeżeli i 1050 6 | roztrząśnienia przyrzekłam dostarczyć faktów i powiedziałam moim ukochanym, 1051 6 | skutkiem wartość wszelkiego faktu sądzić trzeba.~Nikczemny 1052 5 | włosach miała, ani jeden fałd kaszmirowej jasnozielonej 1053 4 | łamania się jakiejś ognistej fali - aż jednej i z drugiej 1054 5 | która coraz wyżej i głębiej falowała na swojej łódce, coraz groźniej 1055 6 | Spytaj złodziei, morderców, fałszerzy - nie - i oni tak nikczemnej 1056 2 | czynów, prawdopodobieństw i fałszów; to będą te piersi tchnące 1057 2 | złotą monetę życia twojego fałszuje; nieszczęście wygląda jak 1058 3 | jej powierzchnię szklisto falującą - obudziłeś mię, myślałem 1059 1 | zaostrzenia tortury, piekielną fantasmagorią rozwija się przed nami ów 1060 Wstep| promieni słonecznych, obłoczne fantasmagorie, więcej nawet, w nich było 1061 5 | klawisze pamięci kiedy los, ten fantastyczny wirtuoz, przyłożył swoje 1062 Wstep| namiętność - jest miłość fantazja. Pierwsza tłumaczy się w 1063 Wstep| szczęśliwe pociągnienie talii faraona, koń, pałacyk, suknia modna, 1064 1 | się zarumienił czerwoną farbą. Ale prędzej, niż to wszystko 1065 Wstep| spoczynku i zboczenia jakieś fatalne, planetarne zakreślić koło. 1066 6 | normalnego planu Bożego fatalnie odstąpiła. Plan Boży dał 1067 6 | równie półgłosem szepnął:~- Fenariotka!...~W tej chwili Henryk 1068 6 | jak nad ciekawym lekarskim fenomenem i coraz bardziej przekonywam, 1069 6 | stąpają nogą, impavidum ferient ruinae. Okolicznością, przyczyną, 1070 4 | spłataniem niespodziewanego figla albo jak dwa pacholiki, 1071 Wstep| dowcip jedynie, w podejściach figle widział złośliwe. Bądź co 1072 Wstep| takiego z rysami głównych niby figurek osobliwszą też tworzyła 1073 6 | nie dostałem obłąkania ani fiksacji. Kiedy mówię o czym, zdawać 1074 Wstep| rynsztunkiem, z szklankami, filiżankami i z świecącym samowarem, 1075 Wstep| pojedyncze fantazje lub filozoficzne systemata, człowiek by chyba 1076 2 | powrócił...~- Albercie, filozofie! powiedz mi, czy jest przeczucie?...~ 1077 4 | są pasażami, forszlagami, fioriturami i tysiącznymi naddatkami, 1078 Wstep| śnieżyste zwoje muślinowych firanek, złote ramy kilku miejscowych 1079 1 | prawie rześkością i grą fizjonomii nigdy mi się spotkać nie 1080 6 | ściśniętych nie zgasły - ta fizyczna boleść była instynktu mojego 1081 6 | trzymał ciągle przy ustach flaszkę z gorzałką i odurzał się...~- 1082 6 | dla Józefa zabudowania folwarczne z jakiegoś zamożnego, jak 1083 2 | zmysłowość będzie ledwie formą najorganiczniejszego wzniesienia 1084 Wstep| zamknęły się w niektórych formułach tak przeciwnych usposobieniu 1085 Wstep| grobową skrytością, drobnych formułek powszedniego życia dopełniał 1086 1 | wyładowanych zbożem wozach z fornalami się ściga, a na jeden ładowany 1087 4 | śpiewaka ozdobione są pasażami, forszlagami, fioriturami i tysiącznymi 1088 Wstep| adamaszkiem wybite meble, fortepian w głębi stojący - a począwszy 1089 3 | prędzej na kościane klawisze fortepianu, może na smyczka włosienie, 1090 Wstep| według ducha zapewne we francuskiej lub włoskiej myśli poczęta 1091 4 | gdy im miłości zabraknie. Francuzi trochę lepsze od nas mają 1092 Wstep| spotrzebował, to by jakiemu staremu Francuzowi na dwunastotomowe pamiętniki 1093 5 | potem na trzeci dzień i fuksja zwiędła w doniczce i znów 1094 5 | wystarałem się dla niej fuksji, prześlicznego kwiatka, 1095 1 | śliczne z tego wilka będzie futro pod nogi dla matki, rozmawialiśmy 1096 1 | swoją dwururkę Augustówkę - fuzja jak cacko - świecąca, leciuchna 1097 3 | toczył się po ziemi jak gad plugawy, co by niechętnie 1098 4 | nie zrozumieli, gdybym wam gadać zaczął - czy są też wyrazy 1099 Wstep| zdatnymi nas czynią.~- Co wy gadacie o cnotach nadzwyczajnych? - 1100 Wstep| trochę zepsute a bardzo gadatliwe dziecko, zawsze każdemu 1101 4 | patrzcie, co to za mała gadzina! - ozwał się znowu jej głos 1102 6 | panu pokażę całe muzea, galerie, od piwnic aż do strychów 1103 1 | instynkt, że raz, gdym w galerii Luwru widział pięknego młodego 1104 Wstep| wyłożony, miał dokoła brązową galeryjkę od staczania się głowien 1105 1 | iskierkom różnolśniącym po drzew gałęziach, po drodze naszej rozsianym, 1106 1 | złota, srebra, miedzi i gałganów na bankowe papiery przerobionych, 1107 1 | jej sprzedał za wszystkie Galicji i Lodomerii skarby. Zitta 1108 Wstep| Spiesz się więc, rzucaj gałkę.~- Rzucam jak śnieg bieluteńką. 1109 4 | najposuwistsze kroki najrówniejszego galopu, a ja tak się ukołysałem, 1110 5 | się w mej piersi, jak ta gangrena ogarniała mię powoli.~Dłoń, 1111 3 | człowieka; co tam sądzić, ganić, chwalić, jest odmiennym 1112 1 | ogromną kryzę, w której niby garbata i jakby dusząca się wyglądała. 1113 6 | miłości. Zbladłem okropnie, do gardła tak mi się coś rzuciło, 1114 Wstep| a szczególniej pieniądze garnie ku sobie, który niczego, 1115 Wstep| tchórzami. Idź, żyj na świecie, garnij wszystko do piersi swojej, 1116 3 | każdy niepokój ideałem; rzuć garść błota do takiego serca, 1117 4 | zapalała pół widnokręgu i znów gasła, gorącość jakaś ciężka, 1118 4 | odgadnie, jest w Bogu. Życie gasnące wraca do Boga - umierający 1119 1 | upragniony pierwszy potomek gasnącego już imienia, oczekiwany 1120 6 | użyteczną? jeśli pewien gatunek zatrudnienia - to mu każ 1121 3 | artysta jest tylko odmiennym gatunkiem człowieka; co tam sądzić, 1122 Wstep| kominku u Emilii zgromadzili. Gawędka szła poważnie, biegła szalenie, 1123 4 | co nim dłoń twa chwieje, ~Gazę, coć on z piersi zwieje,~ 1124 5 | kawałku wyrzuconej przez okno gazety: - Hrabia Beniamin, człowiek 1125 6 | koła, które za tobą gonią, gdyś zbyt długo pod słońce patrzyła.~- 1126 1 | włosy od czoła rzadsze i gdzieniegdzie już srebrzące wśród kruczej 1127 4 | się zrobiło karego - lecz gdzież tam wstrzymać podobna? Szarpaliśmy 1128 3 | zostało puste, szerokie koło - geniusz artysty ogniem jest, rzucajcie 1129 Wstep| liszka usnuł na zewnątrz gęstą, z zimnego rozsądku, wyrachowania 1130 4 | wypadły. Jechaliśmy lasem, gęstość drzew przejmowała resztki 1131 4 | zrobiony; i biała nieprzebitej gęstości koszula, i płaszcz ciemny, 1132 Wstep| czczy elegancik, chwiała się giętka i powiewna trzcina. Przezwaliśmy 1133 6 | widzicie, ile to ludzi gimnastykuje się, trudzi, poci, krząta, 1134 1 | kolan swoich, upieściła gładzącą włosy ręką i znowu śpiewać 1135 4 | moich włosach, włosy nigdy gładziej w bogatszych i połyskliwszych 1136 1 | cofniemy, zaciążyliśmy nad głębią, trzeba spadać - spadać - 1137 5 | szkaradną, która coraz wyżej i głębiej falowała na swojej łódce, 1138 1 | niecierpliwość, ale przepaść głęboka, przepaść miltonowska, do 1139 Wstep| rysów czytałam historię głębokich myśli, stłumionych gwałtownie 1140 1 | Wisły, a Wisła ucieka do głębokiego morza - a morze? ja ci nie 1141 6 | jej licach wychudłych i głębokimi zmarszczkami okrytych, czytałem 1142 3 | jakiejś czarnej ziemskiej gliny, trochę odmiennego gatunku. - 1143 4 | życia, ~Którą niemowlę w głodne usta chwyta. ~To pieśń twej 1144 Wstep| spóźniony czy wczesny? Ubogi głodny czy pijany? Gość nowo przybyły 1145 Wstep| nieskończoności, dźwiękiem w głosie, widzeniem we wzroku, radością 1146 6 | potem cienki, srebrzysty głosik dziewczęcy.~- Zanieśże mu 1147 2 | śpiewałeś sobie pieśń wielką, głośną, śmiałą, a lud słuchał - 1148 1 | Karol sam do siebie, a potem głośniej dodał:~- Zabijemy wilka, 1149 4 | to nierównie piękniej - głosował młodszy.~- Za rycerza! mamy 1150 Wstep| galeryjkę od staczania się głowien zabezpieczającą, dwie żelazne 1151 4 | niewstrzemięźliwy i do grzechu głównego, obżarstwa, skłonny.~Śpiewak 1152 6 | dokładnością ustawiłem, obłożyłem głowniami i siadłem sobie naprzeciwko, 1153 6 | Jadwiga - w tym właśnie główny twojej pomyłki splątał się 1154 Wstep| Sprzeczność tła takiego z rysami głównych niby figurek osobliwszą 1155 6 | poganką.~Z ostatnim słowem głuche milczenie cały pokój zaległo; 1156 6 | zaszły, tak załamane ręce głucho kościami chrzęsnęły, że 1157 4 | wszystko ucichło w salonie.~W głuchym milczeniu czekano pieśni.~- 1158 4 | reformatorami, hipokrytami, głupcami i poczciwymi ludźmi. - Oto 1159 Wstep| Gość nowo przybyły zły czy głupi? - Muszę myśleć w te wszystkie 1160 4 | obrzydliwa, ~Ziewająca, głupia, stara ~Ta choroba - ta 1161 4 | szczęście śnić - ~A być głupim - dzieckiem być!...~~Toć 1162 6 | Aspazję, dlaczego samobójstwo głupstwem nazwała, kiedy najporządniejsi 1163 Wstep| przychodziły różne koncepta o głupstwie, próżności, nieszczerym 1164 6 | gorejącego pożogą swych gmachów, przyklaskujemy ludziom, 1165 Wstep| przyjął ustawę - ja będę gminem waszym, ty zaś, Teofilu, 1166 Wstep| co go poniża, nikczemni i gnębi.~Dlatego też różne są szczęścia 1167 6 | dziś lepszy jestem, mój gniew pod tchnieniem ust macierzyńskich 1168 5 | robi wrażenia - może się gniewacie, że ją tak niepotrzebnie 1169 1 | to ja pamiętam! Cyprian gniewał się na nie, a szczególniej, 1170 2 | odpowiedział.~Ja się nie gniewałem, ale mi się okropnie smutno 1171 2 | a czasem też coś go niby gniewało na mnie i brwi marszczył, 1172 4 | bardzo nudny także.~- Nie gniewam się i nie dziwię, pani się 1173 4 | na tej górze łuną bije godna tego krajobrazu pochodnia - 1174 Wstep| wybito medali, że to musi być godne wiekopomnej chwały uczucie.~- 1175 3 | nawet ideału do stworzenia godnego jej miłości kochanka; kiedy 1176 Wstep| przyjmował stosunki, o ile tego godny, o tyle szczerym zostawał 1177 5 | życie tych dwóch zupełnie godnych siebie istot - z przyjemnością 1178 Wstep| jeszcze umieścić by się godziło, ale ta próżność nieszczęśliwa!... 1179 2 | tak usnąłem.~Nagle, w parę godzin może, blask mię jakiś przebudził. 1180 Wstep| oczarowanego kochanka, po całych godzinach słuchała mile brzmiącego 1181 Wstep| ołówkiem poezje Schillera i Goethego dla wzroku tłumaczył, oczy 1182 6 | nie wracały, że ran nie goiły. Dziś, Aspazjo, sprawiedliwym 1183 1 | albo jak stada śnieżnych gołąbków, albo też rozkładały się 1184 5 | wyobraźni dziwactwa. Czarne gondole Wenecji, dym Wezuwiusza, 1185 4 | Bo czas biegnie, a śmierć goni, ~A czy będzie tam co po 1186 6 | czerwone koła, które za tobą gonią, gdyś zbyt długo pod słońce 1187 1 | świeciło, a białe chmurki goniły się po ciemnobłękitnej przestrzeni, 1188 2 | mety z najsławniejszymi gonitw bohaterami - ty, taki młody, 1189 3 | rozchodziły mi się niby jakieś gorące promienie i koła, pochwyciłem 1190 2 | razy pod śniegiem, byłem na górach, gdzie mi oddech w ustach 1191 5 | skały!~Ja się śpieszyłem, gorąco mi się robiło, gdyż wiedziałem, 1192 4 | widnokręgu i znów gasła, gorącość jakaś ciężka, dusząca wypełniła 1193 Wstep| mieszaninę. Coś na kształt gorących włoskiego nieba obłoków, 1194 5 | tylko bardzo chory byłem - w gorączce musiałem z domu wybiec; 1195 3 | zaczynał dziwaczyć, miał gorączkę, ale po co ja go słuchałem, 1196 Wstep| jeśli kłamał, to ze zbytku gorączkowych myśli, z maligny lub fantazji 1197 4 | wykwintnym strojem tatrzańskiego górala.~Przywdziałem go - zupełnie 1198 4 | bez oszukaństwa mogłem. Góralem jestem - biednym, ubogim 1199 4 | zrozumiałe dla dzisiejszych, dla góralskich uszu, wszakże stokroć większego 1200 2 | zamieszały się w moje po góralsku na ramiona spadające włosy 1201 4 | na koniec - zaśpiewam ci, góralu, ale szkoda, że nie zrozumiesz 1202 5 | puste, choć zawsze światłem gorejące, przechodził salony i kiedy 1203 6 | chwalimy wspaniałość miasta gorejącego pożogą swych gmachów, przyklaskujemy 1204 4 | się tylko, że to był ów gorejący zamek, do którego z innej 1205 2 | czarne krepy uwinięty, z gorejącym mieczem w dłoni, i dlatego 1206 4 | twoich oliwa czystym światłem goreje, ale ja cię pożegnać przyszedłem, 1207 3 | pierwszy zbudzonego napływem gorętszej krwi serca. Nie, ja kocham 1208 5 | a jej lica rozbłysnęły gorętszym rumieńcem - pochyliła się 1209 1 | przydatku do niego nauczyłem się górnictwa i mając rok siedemnasty 1210 4 | dziecku, mnie, biednemu górnikowi, mnie, któremu zasiane przez 1211 6 | nie obraża, i ludzi nie gorszy.~- Co ty mówisz, Ludwinko, 1212 Wstep| każdego z was będę biegał po gorszym niż dzisiejsze błocie, będę 1213 1 | bym chciał wypowiedzieć gorycz tego uśmiechu na owym męskim, 1214 6 | patrzyłem w płomień, twarz gorzała w płomieniu, a spalić się 1215 6 | ciągle przy ustach flaszkę z gorzałką i odurzał się...~- Mnie 1216 5 | wstydzi się nieszczęścia gorzej niż trądu, a nieszczęście 1217 6 | zgonem wypłynęły najbardziej gorzkie łzy nasze - odezwała się 1218 5 | i zniknąć tak nagle".~Z gorzkim uśmiechem przeczytałem cały 1219 4 | bo mi tu niedobrze, bo mi gorzko, smutno, duszno.~- Przyznaj 1220 Wstep| Ubogi głodny czy pijany? Gość nowo przybyły zły czy głupi? - 1221 4 | zabawy i wyśmiania twych gości przerzucali sobie w najohydniejszych 1222 5 | niespodziance, o przybyłych gościach wspomniał.~W jednej minucie 1223 4 | moja pani pozdrawia pana gościem w domu swoim - prosi, żebyś 1224 4 | szalony.~Pozwieszane nad gościńcem dłuższe konary biły mię 1225 1 | kilka stai rodzice wysadzili gościniec - ja sam trzymam pęki uzbieranych 1226 Wstep| owymi biegną. Gdyby nam znów gościnne kto rozniecił ognisko, gdybyśmy 1227 5 | siedział wtedy pod murem gościnnego domu, śnieg i wiatr na przemiany 1228 4 | świecie powagą) złożyć za gościnność dzięki, a na rozkazy oświadczyć 1229 5 | czczość i nuda. Zniknęłam więc gościom moim, rzuciłam się w tę 1230 1 | tak przyjętemu od Molocha gościowi i kiedy chciał o kim powiedzieć, 1231 1 | Przy rozdziale ogólnej gospodarskiej pracy, jemu się część leśna, 1232 Wstep| płynęło cicho, jednostajnie, gospodarsko; kto mu się z bliska przypatrzył, 1233 Wstep| małżeństwach, ani ładu i pilności w gospodarstwach nie spotkam dziś "zwyczajnie" - 1234 6 | przyjdę do zdrowia, obejmę gospodarstwo naszej małej wioseczki i 1235 6 | mówi: "zobaczysz, że on gotów i to jeszcze głupstwo zrobić". - 1236 6 | co wszystko przedsięwziąć gotowi, bo nic nie mają do stracenia...~- 1237 3 | Bóg artystów usunie". Ha! gotowiście się rozgniewać na mnie, 1238 Wstep| niej na każde zawołanie gotowy, po sarkazmie pieszczota, 1239 4 | dwóch chłopców naraz, jako gotowych do usług stanęło.~- Co pan 1240 Wstep| węgli syczał lub warczał gotującą się w nim wodą. - Im niepogodniej 1241 4 | potakuje, całuje, zapewne jeść gotuje i skarpetki robi - a więc 1242 6 | słowa, że mi teraz ostrołuki gotyckich kościołów i pilastry świątyń 1243 Wstep| swoimi bielutkie ściany, dwa gotyckie okna z przymkniętymi od 1244 3 | ot, ciekawość, pierwszy gradus do piekła - i zdaje ci się 1245 1 | wszakże to łąki i drzewa tak grają.~- Beniaminie, czy widzisz? - 1246 2 | to będą te myśli, dziś grające po mózgu tysiącem obrazów 1247 4 | inaczej kochasz, Beniaminie. Grajcież, śpiewajcież temu dzieciątku 1248 1 | poważnie jak monarcha w granicach państwa swojego; - było 1249 Wstep| źdźbło trawy najmniejsze, grę promieni słonecznych, obłoczne 1250 2 | Grekiem w pięknych młodej Grecji latach.~- Oh! nie, za to 1251 Wstep| jakie Hotentoci, jakie Grecy, ale mu się nie chce powiedzieć, 1252 6 | zmartwychwstanie - złamał się piękny Greczyn, a bojownik Chrystusowy 1253 5 | księżniczkach, o salamandrach, o Greczynkach, niewolnicach w sułtańskim 1254 2 | czyś nie roił, że byłeś Grekiem w pięknych młodej Grecji 1255 4 | Czy macie strój dawnych Greków? Strój Ateńczyków? - zagadnąłem 1256 6 | takim po wierzchu zamkniętym grobem, z taką na dnie zgnilizną - 1257 6 | serc kochających, wśród grobów, nad którymi łzy płyną, 1258 Wstep| żywsze wrażenia taił z grobową skrytością, drobnych formułek 1259 Wstep| a była nas dość liczna gromadka, a nieraz jeszcze kto z 1260 6 | kominkowym ogniu, wśród gromadki naszej, miejsca swojego 1261 4 | bądź, ja od źrenicy mojej gromadzę wszystkie promienie, pod 1262 5 | chłopiec mały z zapaloną gromnicą i olejami świętymi, z wodą 1263 Wstep| cośmy go kilka lat temu gronem dobrych znajomych w domu 1264 6 | Wziąłem chleb, wziąłem grosz, pocałowałem jej rączkę 1265 6 | dużym chleba kawałem i z groszem jałmużny.~Wziąłem chleb, 1266 Wstep| sił jego, zaczynała nawet grozić ich wyczerpnięciem, jak 1267 6 | jakie niebezpieczeństwo mu groziło, ile razy cierpienia dość 1268 5 | falowała na swojej łódce, coraz groźniej głową swoją trzęsła. Na 1269 1 | ojciec brwi zmarszczył i taki groźny twarz jego przybrała wyraz, 1270 5 | powszednich odzież, krótki, z grubego sukna Spencer i skórą oblamowane 1271 5 | smagały, a krew zamarzała na grubych szmatach, którymi nogi swoje 1272 Wstep| Raz pamiętam, było to w grudniu - czas na dworze szkaradny, 1273 4 | dziwiłem się trafności sądu i gruntowności jej nauki.~- Czegóż chciałeś, 1274 5 | odrastają hydrze i o nowe grupy potrąca się jego noga. Więc 1275 1 | coś nowego, bawiły i myszy gryzące Popiela, i ogromna peruka 1276 4 | nieraz ciekły,~Nieraz palce gryzłem wściekły,~O mur głowę rozbijałem~ 1277 1 | gdy objąłem, gdy się na grzbiet jej przerzuciłem, Zitta 1278 6 | wydaję teraz wszystko - grzeczność, współczucie, oburzenie, 1279 4 | ukłonić według towarzyskiej grzeczności przepisów. Ja też siedziałem 1280 4 | nawet, że będzie bardzo grzeczny, jeśli takiego aniołka dostanie, 1281 3 | ogień wyborny! świeci i grzeje - wyborny ogień - a jednak 1282 Wstep| ci, co kochają, i często grzeszni są nawet, ale dlaczego? 1283 Wstep| muszą w końcu cierpieć i grzeszyć. Ich grzech będzie jednak 1284 4 | niebie - przeciągły huk grzmotu rozlegał się i konał długim, 1285 6 | ja, widząc go, doznałem gwałtownego wzruszenia, tysiąca sprzecznych 1286 Wstep| szczególniej, które namiętniej i gwałtowniej w młodych uderzały piersiach. 1287 4 | wrażliwości mojej, z każdą chwilą gwałtowniejszego przejścia odzyskiwałem zupełną 1288 3 | męskość dzieciństwem, z gwałtownością pierwszej żądzy, ze słabością 1289 Wstep| w każdej zmianie zarówno gwałtowny charakter Augusty mimowolnie 1290 1 | odwrócił się do nieprzyjaciela gwałtownym karku przegięciem, ale widzę 1291 4 | niewidzialnej muzyki, i tego gwaru poszeptów, i tego szelestu 1292 Wstep| przy kominkowym ogniu i gwarzyli tak wesoło, tak swobodnie, 1293 3 | wy to Sabejczykowie lub Gwebry? czciciele tego, co świeci? 1294 4 | sobą i Bóg sam wszystkimi gwiazdami przygląda się, czy też to 1295 5 | wysoko szukać Cypriana na gwiazdce polarnej - śpiesz się tylko, 1296 6 | pod strzałem "kochanki" gwiazdka jakaś maleńka jak bekas 1297 1 | właściwym sobie sposobem. Na gwizdnięcie Zitta przyklękła, cienką 1298 2 | wyśmieją - daj pokój - tobie w gyneceum jeszcze piosnkami się nańczyć 1299 2 | chciałeś - od zamętu, od hałasu mózg ci w głowie zakipiał, 1300 4 | sercu jeszcze chęć... ~Temu hańba! tego właśnie, ~Niechaj 1301 5 | czytelnikom naszym, że wszelkie hańbiące domysły o urodzeniu hrabi 1302 Wstep| kobiecego niedołęstwa. W całej hardości, we wszystkich uchybieniach, 1303 3 | miękkość spojrzenia, i ten hardy rzut młodego karku, i ten 1304 2 | szranek z dumnym czołem, z hardym wzrokiem i słuchaj, jak 1305 4 | ręce klasnęli.~- Są ubiory Harmodiusa i Arystogitona , ubiory 1306 5 | wachlarz, ołówki, cyrkle, harmoniki, worki pereł i czcionek 1307 6 | tłustych szachrajów, wychudłych harpagonów, obhaftowanych złotem dworaków, 1308 2 | szyderstwo pospólstwa to harpia, co serce wygryza; obelga 1309 2 | jej miękkich wezgłowiach hartowniej wśród spartańskich niewygód 1310 Wstep| myśli, kiedy mi trzeba było hartu, karności, zgody ze światem 1311 5 | kunsztownym włosiem, którego hebanowa rękojeść dziwną sprzeczność 1312 5 | opartej przed nią na głowie hebanowego sfinksa książki, ja z dala 1313 Wstep| Poprzedniej zimy był zapalonym heglistą; na przyszłą wiosnę mógł 1314 Wstep| Henryk nie był egoistą. Henryka osobistość tylko była tak 1315 Wstep| pamiętam:~Alberta-Filozofa, Henryka-Zapaleńca, Leona-Metodystę, Edmunda-Mistyka, 1316 Wstep| Seweryna z Leonem i Augusta z Henrykiem.~- Co to znaczy, Humboldcie? - 1317 Wstep| stolik niewielki z całym herbacianym rynsztunkiem, z szklankami, 1318 5 | lamp z żelaza, ulanych na herkulańskie wzory, tryskała jasność 1319 4 | rozwarł przede mną jakiś herkulesowych kształtów Afrykańczyk z 1320 6 | posiniała, tak straszliwe hieroglify z żył wezbranych na czoło 1321 6 | jak której służy uczuciowa higiena - jednej pomocą, drugiej 1322 5 | zaniesie go na najwyższą z gór Himalaja, tam sobie razem jak do 1323 2 | oto on, to on, zwycięzca hipodromu..."~Brat zamilkł i patrzył 1324 4 | autorami, reformatorami, hipokrytami, głupcami i poczciwymi ludźmi. - 1325 6 | Aniołom - a jednak są chwile historyczne, w których znów chwalimy 1326 Wstep| się różnymi szczegółami o Hiszpanii, Włoszech, Turcji, Persji, 1327 1 | bezsenne, karmienie, prace hodowania czekają, ani ojca nawet, 1328 4 | sumieniem twoim, bo mogłaś być hojniejszą dla spotkanego na swej drodze 1329 5 | tylko. Może ty pragniesz hołdów, uwielbienia, miłości? - 1330 Wstep| Turcy, jakie Indianie, jakie Hotentoci, jakie Grecy, ale mu się 1331 5 | hańbiące domysły o urodzeniu hrabi Beniamina są jak najnikczemniejszą 1332 5 | wielki bal w pałacu.... Hrabina Aspazja przyjmowała kwiat 1333 4 | skarby złota cisnęłaś na huczne biesiady, skarby umysłu 1334 4 | się po niebie - przeciągły huk grzmotu rozlegał się i konał 1335 1 | się nad trawami owadów, hukających żab po stawach, drżących 1336 4 | Całującym, wojującym, ~Hulającym, stękającym... ~No, czyż 1337 6 | stało? próżno pytać. Łysy Humboldt od owego wieczoru nigdy 1338 Wstep| w dni uroczyste zwał się Humboldtem, w dni powszednie Łysym.~ 1339 4 | zapewne on musiał cię w zły humor wprowadzić; ostre ma zęby, 1340 3 | wszystkie głowy straszliwej hydry tego świata, albo jednym 1341 5 | a tu nowe łby odrastają hydrze i o nowe grupy potrąca się 1342 2 | na cześć jego złożyłem hymn i ostatnią myślą ostatniej 1343 4 | przyobiecany jego nadziejom ideał, los dał ci wszelką ku temu 1344 3 | kwiatach, śnie mój złoty!~Idealne wiary, cnoty,~I miłości, 1345 1 | zobaczyłem, gdym ręką wyciągniętą iglastych krzaków jałowcu się dotknął, 1346 Wstep| domowego do filozofii, od igły do poezji, od gawędki do 1347 4 | zwycięzcy na olimpijskich igrzyskach.~- Jest ubiór Alcybiadesa...~ 1348 3 | tylko: być obdarzonym pewną ilością mózgu, który w pewnym miejscu 1349 1 | Karol, który lubił wszystko imieniem znaczyć, nazwał ją sobie " 1350 Wstep| urzeczywistnienia owych imion na ziemi Jadwidze brakło 1351 6 | niezachwianą stąpają nogą, impavidum ferient ruinae. Okolicznością, 1352 4 | brata i zaczął nareszcie improwizację swoją, lecz mimo danego 1353 4 | starożytnej celtyckiej mowie improwizuje zawsze; chcąc tę mowę bajeczną 1354 Wstep| wyobrażenia Turcy, jakie Indianie, jakie Hotentoci, jakie 1355 Wstep| ustęp, rzeczywiście z ksiąg indyjskich przerobiony trochę.~- Zaraz 1356 Wstep| jestem!~- Ja jestem bóstwo indyjskie i wyznanie Brahmy - dokończył 1357 6 | spoczywa... Józef i Karol gdzie indziej... ale mają swoje krzyże, 1358 Wstep| natchnień i działań. Ten brak inicjatywy, rzutkości, pierworządztwa 1359 Wstep| Obok Emilki jako zupełną inność Felicję sadzać lubiłam. 1360 4 | spojrzeniem się witał z innymi, a ja sam szedłem - nieznany - 1361 3 | naciągnął, tym echo dętych instrumentów wypełnia. Czasem też artysta 1362 Wstep| że masz czyste i prawe instynkta; co ukochasz, dobrym będzie, 1363 Wstep| cicha i spokojna, żadnym instynktem, żadną potrzebą ciała ani 1364 5 | Sokół, własnemu zostawiony instynktowi, biegł prosto najkrótszą 1365 4 | uczynić, co zrobię? tylko instynktownie czułem potrzebę ciśnięcia 1366 3 | bałwochwalstwo tylko, sabeizm intelektualny; co jest boskiego w artyście, 1367 2 | właśnie duchem potężni, inteligencją wzniesieni, przyznaniem 1368 Wstep| każdy tom in 8-vo i bez interlinii drukowany. Przy nadzwyczaj 1369 Wstep| ugrzecznieniu, zabawnej intrydze - ot tak sobie dla śmiechu - 1370 2 | pod słowami owej dziwnej ironii - Bronisława tylko rzekła:~- 1371 4 | od spodu rzęsistym gradem iskier, które w przelocie łącząc 1372 6 | kilka drobnych tylko iskierek brzeżkiem tła się pogoniło 1373 1 | się nie mogłem nacieszyć iskierkom różnolśniącym po drzew gałęziach, 1374 1 | choć tam w głębi ostatnią iskrą w rozbiciu ostatnim zaświeci?... 1375 3 | z obrazu, która przecież istniała, chociażem jej nigdy nie 1376 4 | niezadługo - oto cała między nami istniejąca różnica. Powinniście mię 1377 5 | tracić tak najpierwszy istnienia swego warunek, patrzyć tak 1378 Wstep| studiowane - a jak śpiewała! to istny słowik sponad brzegów Pilicy 1379 Wstep| macierzyństwo względem tych drobnych istotek przemawiało jedynie. Anna 1380 5 | wściekłość go opanowywa - istynktownie tłucze pięściami na wszystkie 1381 4 | która przy piersi rozgrzana itd.~Śpiewak stracił apetyt 1382 6 | grzechy tak serce zepsuły, iżby sam w obłąkaniu wołał: " 1383 2 | dostaliśmy maleńką na poddaszu izdebkę.~Cyprian pierwszy się położył 1384 5 | przeciwko tym, którzy mu chcieli izraelskie zarzucić pochodzenie - a 1385 4 | zagadła, jest wielką kapłanką Izydy i śmiała się z Napoleona, 1386 6 | czasem goryczą uśmiech, jadem słowa twoje zatruwa, jeśli, 1387 1 | kochała, co ci z dłoni ziarnka jadła, z ustek wodę ocukrzoną 1388 Wstep| neapolitanki. Na pozór życie Jadwigi płynęło cicho, jednostajnie, 1389 6 | nazywaj go wcale.~- Wiesz, Jadwigo - odezwał się Albert filozof - 1390 5 | jakież domysły okropne, jakaż spokojność kamienna... Nie, 1391 4 | straszno, mnie tak ciemno, ~Jakbyś ty nie była ze mną,~A był 1392 6 | szczęściem i doskonałością, tak jakeśmy ją odkupili boleścią i łzami. 1393 6 | zatrudnieniu, o rzeczach jakich, patrzyć na przedmioty nas 1394 6 | tak że mu w jedyną chęć, jakiegośkolwiek rozerwania boleści dusza 1395 Wstep| zdarzeń spotrzebował, to by jakiemu staremu Francuzowi na dwunastotomowe 1396 5 | wezmę.~- Oh! Boże! Boże! jakież domysły okropne, jakaż spokojność 1397 6 | zawsze wpływy się okażą, jakimi są skłonności doznającego 1398 1 | całe odzywało się do nas jakimsiś wyraźnym, choć nie wyrażonym 1399 4 | go odsłaniał widokiem. Bo jakiż widok, moi państwo! jakie 1400 1 | rzekła do niego.~A Karol, jakkolwiek wszystkim dość częsty i 1401 6 | daleko, że mnie się zdało, jakobym już na zawsze moją pieszczotkę, 1402 4 | przestrzegam tylko, synie Jakubów, miej się na ostrożności, 1403 1 | jeden z braci historię synów Jakubowych, tak się rozmiłowała w małym 1404 3 | odzyskałem, oh! i więcej nawet! Jakżebym chciał już wziąć paletę 1405 5 | ty mię kochał, rybaku?~- Jakżeż ja cię kochać nie miałem - 1406 1 | żebraka, bym do niego z jałmużną ręki nie wyciągnął, koło 1407 1 | wyciągniętą iglastych krzaków jałowcu się dotknął, a nie dotknął 1408 6 | głębokie pod nogami wykopało jamy, że choć pień jego stary 1409 6 | między papierami biednego Jana kilka listów jego młodej 1410 4 | dyplomatycznymi papierami japońskich i chińskich mandarynów utuczyły, 1411 5 | były wystawione na Lipskim jarmarku. - O! ja cię bardzo kocham, 1412 5 | śmieszny - zabiłeś smoka w jaskini wawelskiej, odebrałeś mu 1413 6 | do tej twarzy, która mi w jaskrawości pioruna mignęła, wyrazem 1414 2 | nadziei lub wspomnień zbyt jaskrawy, więc przesłonięty; jej 1415 Wstep| liczby - świat się lęka jaskrawych kolorów? zrzucają swoje 1416 5 | kawał ściany - w tę stronę jasnej cieczy najwięcej płynęło, 1417 Wstep| żeby nieprzyjaciołom twoim jaśniej było w duchu - to Bóg kiedyś 1418 1 | ciągle niewymownej słodyczy jaśniejąca radością, z nowo narodzonym 1419 2 | od niewidzialnej gwiazdy jaśniejące - była to, jednym słowem, 1420 4 | lekki białej gazy obłok, na jaśniejących włosach zaskrzyła wąska 1421 2 | spojrzał na mnie, to mu niby jaśniejsza myśl widomie po twarzy przeciągała - 1422 4 | pożegnać? Czy słońce już zbyt jasno świeci, a moje lampy zbyt 1423 Wstep| trwaniem w nieskończoności, jasnością w świetle, tchnieniem w 1424 5 | ani jeden fałd kaszmirowej jasnozielonej sukni - pamiętam każdy odblask 1425 5 | woli i prawa czasu tymi jasnymi zgłoskami wypisane: "Wszystko 1426 Wstep| innych kobiet, tylko że Jawidze z upodobań jej przybywało 1427 4 | jeszcze. Ta, która na niej jechała przed chwilą, już zsiadła 1428 5 | to nie byłem ja - to były jednochwilowe życzenia, fantazje, upodobania 1429 Wstep| się był z wynikiem miłości jednoczyć, mógł najsumienniej być 1430 1 | dzieci w swoich sztucznych jednogodzinnych zasadzają ogródkach. - Pomagałem 1431 5 | także zadziwiająco czcze i jednostajne. Wspomnę wam tylko ostatnie 1432 3 | nieszczęście przy twojej jednostce długi szereg okropnych nicości, 1433 6 | podsunął Edmund - gdyby ta jednostka nie pogańska, ale już w 1434 6 | miłości, która się tak na jednostkę wyrzuci i zmarnuje...~- 1435 6 | miłością, a jak się miłość jednostkowa ma do tych wszystkich moich 1436 4 | Moja pani - rzekł tak jednotonnym głosem, jak gdyby echo w 1437 3 | już chciwy, żeby chciał na jednych ustach "pocałować wszystkie 1438 1 | roztwarte, bo ciało silnie w jednymże utrzymane wygięciu - była 1439 4 | tchnienie twoich ust. ~Kocham jedwab twojej szaty, ~Kocham spinkę, 1440 4 | stroi porządnie w perły, jedwabie, gazy, diamenty.~Śpiewak 1441 4 | kapelusz, i łapcie nawet, z jedwabiem lśniącego łyka palmy uplecione. 1442 Wstep| cztery. Suknia wełniana czy jedwabna? Obiad spóźniony czy wczesny? 1443 6 | powiadam ci, mój synu, że to jedyne lekarstwo na melancholię, 1444 6 | nie wydziedziczyły mię z jedynej, którą jeszcze mieć mogłem, 1445 2 | to weź co ciepłego - a to jedz - a to pij - a to tak - 1446 4 | kobieta jest aniołkiem, a więc jegomość przyrzeka nawet, że będzie 1447 4 | chłopiec po odejściu wysokiego jegomości. - Będę na balu i przebiorę 1448 5 | zadrgną rysy jej twarzy i usta jękną boleśnie... Chęć moja uprzytomniła 1449 4 | niespodzianie w przeraźliwym jęku wszystkie struny zerwały 1450 5 | kraj Chanaanu, tam wybrana Jerozolima nasza...~I nie wróciłem... 1451 Wstep| kodeksu, od Salomona aż do Jerzego Sand, powiedziałby wam, 1452 Wstep| prawie, przez całe, długie, jesienne i zimowe wieczory. Niziutki, 1453 1 | już nie ma nawet, choć my jesteśmy jeszcze. A tu, jakby dla 1454 4 | twarzy - prześlicznie konno jeździsz, piękny jesteś jak przypomnienie 1455 Wstep| zgrzybiałych, nie przyswajaj sobie języka ludzi doświadczonych, nie 1456 5 | europejskie we wszystkich językach przetłumaczyły ważną, nadzwyczajną, 1457 6 | się otworzyły skarby tylu języków, żem widział, żem poznał - 1458 1 | innych nie ma w świecie. Józio po drodze zrywa dla mnie 1459 Wstep| niej zależało, to by nawet Judasz był kiedyś zbawionym, i 1460 6 | weszła jeszcze do pokoju.~Dla Julci był wizerunek starej Paraski, 1461 1 | Najdawniejszy obrazek, w którym Julcię pamiętam, to jakaś ławeczka 1462 5 | przypomniałem sobie i moją Julkę, i ławeczkę, na której siadywała, 1463 6 | ową ławeczkę, przy której Julki piosnek słuchałem, i lżej 1464 Wstep| odezwała się Anna - bo juściż miłość jest tym wszystkim, 1465 2 | zamilkł i patrzył na mnie. - Jużcić, przyznam się państwu, że 1466 1 | świętym pamiątkom.~O moim ojcu jużeście słyszeli, mój ojciec taki 1467 4 | to jest rym tylko lub też kabalistyczna liczba, lub też ilość, ilość 1468 Wstep| zwracając się ku siedzącemu w kącie pokoju Beniaminowi. - Co 1469 1 | nieruchomie z robótką w kąciku zasiadało. Jednego dnia 1470 4 | kwiatów, najkosztowniejszych kadzideł, a jak to wszystko objęte 1471 3 | kształtach, wonne kwiaty i wonne kadzielnic kosztownych dymy, światło 1472 5 | blask pioruna i kunsztownych kagańców oświecił, jej kształty wypełniły 1473 6 | szatanem, ~vel paziem, vel Kainem".~Kiedym przeczytał te słowa - 1474 4 | niegodziwy chłopcze!... Bracie Kainie!~- Z wolna, z wolna, łagodny 1475 Wstep| nieustanna o koronę lub kajdany; jak nie ma walki, tak już 1476 4 | świecie.~~Z moich książek i kajetów, ~Z wonnych kwiatów świeżych 1477 1 | pęki uzbieranych modraków, kąkoli, bratków, kłosów dojrzałych 1478 5 | jak różnofarbne szkiełka kalejdoskopu. Pamiętam jak przez mgłę, 1479 3 | przebolałe, omylną miarą kalendarzowy podział. Jeśli nieszczęśliwy 1480 Wstep| gdzie mimowolnie ich skrajem kału brudnego nie dotknąć. Kiedy 1481 4 | to je drogą świata,~Ponad kałuże, błota i przepaści~Niosą 1482 5 | tunice, u ramion dwiema kameami spiętej. Zawstydziłem się 1483 3 | czystej oliwy, światło drogich kamieni i najświatlejsze światło: 1484 4 | słuchu miarkowałem, że po kamieniach lub po piasku, że po zagonach, 1485 6 | od piwnic aż do strychów kamienice pełne takich bohaterów, 1486 4 | powietrzem i bijącymi o kamienisty grunt podkowami, przestwór 1487 4 | siedziałem i patrzyłem - jej kamienne oczy przycisnęły mię do 1488 Wstep| odgadli, bo to mało mówiąca, kamiennego na zewnątrz ułożenia kobieta, 1489 5 | oczu, martwiejących w dawną kamienność swoją, jej głos przycięty 1490 5 | spojrzała na mnie swoim kamiennym, ciemnopołyskliwym okiem, 1491 Wstep| rozkładał na wszystkich kanapach, głośno krzyczał, kiedy 1492 4 | zerwać się z krzesła lub kanapy i ukłonić według towarzyskiej 1493 6 | zaczął, chwile nadziei są jak kantarydowe proszki w otwartą ranę sypane. 1494 4 | domowi. We mgle porannej kąpane czoło coraz bardziej chłodło 1495 5 | pośpieszył na zamek, wezwał kapelana i wszystkich obecnych - 1496 Wstep| dlatego po sławę i wiedzę z kapitanem Ross lub Parry choćby do 1497 3 | spojrzeniu! Ja kochałem Aspazję, kapłankę szczęścia, piękności, rozumu. 1498 6 | chętnych garstka wyłączona kapłańska... garstka, do której może 1499 Wstep| kożuchu i klęczące przy kapliczce neapolitanki. Na pozór życie 1500 1 | podskokach składna jak sarenka, kara jak noc klaczka, prawdziwie 1501 2 | szepnąłem mu z cicha i po karafkę sięgnąwszy, niby nienaumyślnie 1502 Wstep| rzadko kto mógł się jej z karbów posłuszeństwa wyłamać, ja 1503 Wstep| promienne jak dwa czarnoksięskie karbunkuły , nogi do perskich kobierców,