| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Narcyza Zmichowska Poganka IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
5008 1 | przeciwnika łeb zanurzył, w rozszarpane mięso tak pysk utopił, że 5009 1 | mu jedna ręka więcej do rozszarpania spodziewanej puścizny przybędzie, 5010 5 | opowiedzieć wam, jak to zepsucie rozszerzało się w mej piersi, jak ta 5011 5 | bezdźwięczny, długie godziny roztargnienia, nieuwagi i posępności - 5012 4 | mogły w koło jej twarzy roztoczyć taką jasną, przeświecającą 5013 4 | największej skłonności do roztopienia się w jakiejś, że tak powiem, 5014 5 | pogodą swoją; rzeka niby roztopionym słońcem płynęła, na rzece 5015 2 | drobniuteczkie wrażenia roztrwaniać: - "A to się zaziębisz - 5016 6 | się w samolubne uczucie roztrwoni; dlatego my też cierpieli 5017 5 | Przez ten czas Aspazja roztrwoniła wszystkie wspólne dostatki 5018 6 | względem wątpliwość, nowych do roztrząśnienia przyrzekłam dostarczyć faktów 5019 1 | nie ciała, bo oczy miałem roztwarte, bo ciało silnie w jednymże 5020 5 | marmur i złoto objęte i roztworzone na jakieś gęste zagajenie 5021 1 | zalecał. Kiedy ojciec książkę roztworzył, matka szła po cichu na 5022 Wstep| serce wesprzeć ogólnym rozumem - to będzie miało prawdziwego 5023 Wstep| nie znała, tak Felicja nie rozumiała błędów i ułomności ludzkich. 5024 3 | odepchnięty - widziałem, rozumiałem wszystko; wtem nagle postaci 5025 2 | znałeś własnej potęgi, nie rozumiałeś świata, nie czułeś Boga, 5026 Wstep| jakieś "nadnaturalne" cnoty rozumieć, to się źle wyraziłaś, Emilio, 5027 Wstep| Dziwnie odbijała jego zdolność rozumowa, nadzwyczaj trafna w kombinacjach 5028 Wstep| nieszczęście i grzech? To wasze rozumowane przesądy i złość wasza tylko. 5029 Wstep| stosunku, który według zasad rozumowania powinien się był z wynikiem 5030 Wstep| świergotanie ptaszka w sławnych rozwalinach, i pieśń młodej dziewczyny 5031 4 | śmiały. Ostatnie podwoje rozwarł przede mną jakiś herkulesowych 5032 5 | przede mną dwa okropne, rozwarte i bielmem zaszłe oczy.~I 5033 1 | widzę wszystkie zęby w rozwartej paszczęce i mógłbym je anatomowi 5034 5 | wyraźnie więc ujrzałem rozwarty pokój przepyszny, rozłożone 5035 1 | uchwycić się można było, rozważamy każdy sposób, każde podobieństwo 5036 5 | wciągnęła je z pocałunkiem, rozwiała na słowa.~Potem oddałem 5037 1 | śpiącego jeszcze siostry rozwiesiły ów pąsowy czapraczek, w 5038 Wstep| wyższej przechodząc piękności rozwijało się niby dzieło muzyczne 5039 Wstep| indywidualność spostrzegacza niknęła, rozwijały się obrazy po obrazach z 5040 1 | jak widać, w tej chwili rozwijania się, kiedy człowiek zaczyna 5041 1 | pierwszej młodości w pamięci rozwiną, kiedy później w przeciwieństwo 5042 3 | wszystkie pióra do lotu rozwinie, niby okręt, co wszystkie 5043 Wstep| tak pięknie i doskonale rozwiniętą, że w moim przekonaniu miłość 5044 6 | przeczytałem - oto schwyciłem rozżarzonych węgli i trzymałem je poty, 5045 5 | Zrzuciłem mój ubiór bogaty, rozzułem nogi moje, wziąłem płaszcz 5046 Wstep| posądzali o udawanie, drudzy o rubaszność, a tymczasem to był dzieciak 5047 6 | do dziesiątki kierowej, rubinami wysadzanej na tle mieniącym 5048 4 | tłumaczenia najniespokojniejszymi ruchami oburzenia swoje objawiał, 5049 6 | siedzące na nim postaci ruchowego życia nabierały - to się 5050 4 | użytku lub ozdoby wszystkich ruin wiecznego miasta, a ona 5051 6 | nogą, impavidum ferient ruinae. Okolicznością, przyczyną, 5052 2 | jak krzykniesz, twoje rumaki nowych sił wydostaną... 5053 2 | złocistym, jak dzielnym rumakom cugli popuściwszy, biegłeś 5054 5 | lica rozbłysnęły gorętszym rumieńcem - pochyliła się nade mną, 5055 2 | więc przesłonięty; jej rumienie to krew, to życie, co z 5056 5 | powinienem był wstać, chodzić, ruszać się, bo albo mnie wysyłała 5057 6 | krokiem się od jej łóżka nie ruszyłem, podawałem lekarstwa, przenosiłem 5058 1 | zaczarowana księżniczka, piękny rycerz, cudowny sygnet, czarodziejski 5059 4 | głosował młodszy.~- Za rycerza! mamy zbroję lekką, stalową, 5060 6 | nie chodzić. Siłą odparłem rygle, drzwi otworzyłem i... nie 5061 Wstep| zmieszane głosy natury i ryk zwierząt drapieżnych, tajemne 5062 4 | dlaczego pięć? - azali to jest rym tylko lub też kabalistyczna 5063 Wstep| niewielki z całym herbacianym rynsztunkiem, z szklankami, filiżankami 5064 2 | różnych wrażeń i na różnych rysach; przysiąc wam mogę, że Beniamin 5065 Wstep| Sprzeczność tła takiego z rysami głównych niby figurek osobliwszą 5066 2 | dokładnością spod skóry się rysujące - rzekłbyś, że to szkielet 5067 4 | sprzeczność z czołem wyniosłym i rysującym się w każdy wyraz myśli 5068 Wstep| miał wielką zdolność do rysunków i często nam przynosił charakterystyczne, 5069 4 | najdelikatniejszej czystości wszystkich rysunkowych obwodów, że od jej uderzenia 5070 1 | jakąś, lecz za to w całym rysunku ust dość wydatnych było 5071 Wstep| nauką, jak gdyby poezja w rytmie i harmonii swojej nie miała 5072 Wstep| dzieło muzyczne według praw rytmu i harmonii w coraz śmielsze, 5073 Wstep| namiętnie, poetycznie. Rzadkim u nas nieszczęściem Albert 5074 1 | odznaczone, włosy od czoła rzadsze i gdzieniegdzie już srebrzące 5075 Wstep| krześle siedział - po jeden rzadszy medalik byłby z narażeniem 5076 Wstep| Wprawdzie niebezpieczną rzeczą było uwierzyć jej każdemu 5077 5 | krokiem podszedłem ku szafie z rzeczami, wyciągnąłem płaszcz tylko, 5078 1 | obłoczek i na niebie i w rzeczce gdzieś zginął.~- A gdzie 5079 4 | się ku mnie: - mój brat - rzecze on - w starożytnej celtyckiej 5080 5 | sobie te pierwsze prawie rzeczone do mnie słowa: "Bóg kocha 5081 Wstep| obok naiwnej niedomyślności rzeczywistego świata, a przy tym obok 5082 6 | na rozrywkę się bawić, od rzeczywistej boleści uciekam.~- Jednak 5083 4 | przekonały mnie, że mój sen rzeczywistością, że ja z żywymi ludźmi mam 5084 4 | tuż obok mnie biegła dwoma rzędami ciemnych, dziwaczących, 5085 5 | nasze konie będą miały rzędy koralowe i złote podkowy - 5086 5 | najpiękniejszą pogodą swoją; rzeka niby roztopionym słońcem 5087 6 | olejnymi farbami robiony; rzekłby kto, iż zanurzał się z rozmysłem 5088 2 | spod skóry się rysujące - rzekłbyś, że to szkielet jaki z lekka 5089 1 | okaleczone chustką przyłożył, rzemieniem tręzli obwiązał, Molocha 5090 Wstep| świeci, zawsze cierpliwa jak rzemieślnik, który dzień po dniu tąż 5091 4 | ale Sokół tym okropnym rżeniem boleści i trwogi, co to 5092 4 | blondyna, miała w czarnych rzęsach ciemnozielone oczy, na twarzy 5093 4 | przestwór rozjaśniony od spodu rzęsistym gradem iskier, które w przelocie 5094 1 | że go dziś widzę jeszcze: rześki dwudziestoletni chłopak, 5095 3 | twojej twarzy i tę ruchów rześkość, i tę miękkość spojrzenia, 5096 1 | równego młodzieńczą prawie rześkością i grą fizjonomii nigdy mi 5097 1 | spokojna, ale długie, jasne rzęsy jej siwych oczu świeciły 5098 6 | miłość jest pewną próbą rzetelnej wartości człowieka, jest 5099 5 | litościwą, miej prawość, rzetelność choćby kupiecką tylko, miej 5100 6 | głos ten przenikającej rzewności, niepojętego smutku.~I po 5101 5 | rękoma i rozpłakałem się rzewnymi łzami jak kobieta.~- Czegóż 5102 4 | piękny posąg, mistrzowska rzeźba w marmurze - spuściłem więc 5103 3 | który w ciągu swej mowy rzeźwiał i silniał widocznie, nagle 5104 5 | słowika pieściwszy, kędy rzeźwiej krew w żyłach płynie, kędy 5105 2 | wróciłem stamtąd zawsze zdrowy, rzeźwiejszy; lecz jednego dnia, gdym 5106 3 | wody, co martwe jego czoło rzeźwiła, w każde słowo pociechy, 5107 3 | każdy niepokój ideałem; rzuć garść błota do takiego serca, 5108 6 | światła na całą kwestię rzuca: "póki kto tej próby w życiu 5109 5 | co tobie na niepewność rzucać całą przyszłość moją? - 5110 Wstep| młodszy. Spiesz się więc, rzucaj gałkę.~- Rzucam jak śnieg 5111 Wstep| się więc, rzucaj gałkę.~- Rzucam jak śnieg bieluteńką. Na 5112 4 | zamku będę mógł się widzieć?~Rzucili okiem na zegar i prawie 5113 6 | do gardła tak mi się coś rzuciło, jakby mię ręka czyja, ręka 5114 Wstep| bożym w świat przestrzeni rzucona, musi bez spoczynku i zboczenia 5115 2 | spromieniło się każde w świat Boży rzucone uczucie, że byłem ze wszystkimi 5116 Wstep| dopowiedzieć, mógłby stanowisko rzuconej wątpliwości rozjaśnić. Spróbuj, 5117 6 | odrodzona przyjęła skarb rzucony wraz z przywiązaną do jego 5118 Wstep| rozwijała się oderwanymi rzutami szalonych pragnień, zachwytów, 5119 Wstep| działań. Ten brak inicjatywy, rzutkości, pierworządztwa wypadków 5120 3 | przedmiot pojęcia, tylko jednego rzutu oka brakowało. Czasem byłbym 5121 6 | najporządniejsi ludzie w Atenach, Rzymie i Londynie mądre życie tym 5122 1 | trochę żółtawoblada, nos rzymski, brwi czarne mocno odznaczone, 5123 2 | przyjechał, Cyprian gdzieś aż z Rzymu ostatni list pisał, ja sam 5124 3 | nowe bałwochwalstwo tylko, sabeizm intelektualny; co jest boskiego 5125 3 | miłością bijących - alboż wy to Sabejczykowie lub Gwebry? czciciele tego, 5126 3 | boskiego, to przez jego duszę sączy się niby olej skalny i na 5127 5 | milczeniu rzekła zimnym głosem sądowego wyroku:~- Ja ciebie nie 5128 1 | spotkałem go później na salach sądowych ciekawym bardzo widzem, 5129 Wstep| jako zupełną inność Felicję sadzać lubiłam. Felicja była dla 5130 Wstep| teraz, lub jakim ja go być sądzę. - Najpierw Emilka, pani 5131 4 | przy jej boku koń w konia sadziłem? - tego dziś jeszcze sobie 5132 1 | zieloną oazis w pustyni Sahary, wyobraźcie w świecie dzisiejszym, 5133 Wstep| stokroć cięższe winy łaską sakramentalną w oczach bardzo surowych 5134 6 | innych stygmatów i nowych sakramentów trzeba - a wam się zdaje, 5135 Wstep| przed Felicją nie było Sakramentu Pokuty i łez oczyszczenia; 5136 1 | spotkałem go później na salach sądowych ciekawym bardzo 5137 5 | zaklętych księżniczkach, o salamandrach, o Greczynkach, niewolnicach 5138 Wstep| trochę podsycił siarką i saletrą, miałby dopiero dla osobliwości 5139 Wstep| najnowszego kodeksu, od Salomona aż do Jerzego Sand, powiedziałby 5140 3 | póty jest prochem, póty Salomonową świata próżnością, póki 5141 1 | ani tajemnicą towarzystw salonowych przyzwoitości, ani zgorszeniem 5142 6 | tutaj klęczącego na środku salonu, z wzniesionymi ku niebu 5143 1 | mojego, zaprzeczyłem sobie samemu, nie zaprzeczyłem im. Byłem 5144 6 | wybadać Aspazję, dlaczego samobójstwo głupstwem nazwała, kiedy 5145 6 | zbrodniarzem, mizantropem, samolubem, obojętnym nawet nie jestem - 5146 4 | wielki, cnotliwy i święty, ~Samolubnego zrzeknę się starania ~O 5147 Wstep| pośród niedostatku i pośród samolubstwa otaczającej go kasty. Gdy 5148 4 | Gdy bez echa, w pierś samotną ~Uderzało przepełnione ~ 5149 6 | bezlistnej lipy sterczał samotny i nieruchomy. Ja nie zapłakałem 5150 Wstep| filiżankami i z świecącym samowarem, który w miarę dosypywanych 5151 Wstep| cichością pokoju, i muzyką samowaru - ach! bo nam wtedy tak 5152 4 | przyjemniej pohulać na takim samowolnym i dzikim stworzeniu, milej 5153 4 | ową szatę dorastającego Samuela - białą z najcieńszej kaszmirskiej 5154 1 | dogonisz - woda ucieka do Sanu, San ucieka do szerokiej Wisły, 5155 Wstep| od Salomona aż do Jerzego Sand, powiedziałby wam, jakie 5156 1 | dogonisz - woda ucieka do Sanu, San ucieka do szerokiej 5157 6 | Siedmiu oblubieńców miała Sara, siedmiu śmiercią pomarło, 5158 1 | w podskokach składna jak sarenka, kara jak noc klaczka, prawdziwie 5159 Wstep| szponami drasnęło czasem. Sarkazm był u niej na każde zawołanie 5160 6 | ostateczności nie przerzucał i sarkazmem nie szermierzy! - zapędzonego 5161 Wstep| każde zawołanie gotowy, po sarkazmie pieszczota, stąd przykrość 5162 1 | niebieskie oczy córki bliskiego sąsiada, a mój brat Józef kochał 5163 Wstep| uczucie.~- A teraz w koło, sąsiadko Emilio!~- Emilia przyjęła 5164 4 | cel podróży. Na poczcie sąsiedniego miasteczka musiał być dla 5165 Wstep| opieki; krewni, domownicy, sąsiedzi, włościanie wioski, w której 5166 4 | ani uznać nie chce tej saturnalii uczuć, rozumu, bogactwa - 5167 Wstep| Prawie nigdy siebie na scenę nie wprowadzał. Rzadko kiedy 5168 Wstep| których ołówkiem poezje Schillera i Goethego dla wzroku tłumaczył, 5169 4 | znaków przechodziłem pokoje, schody, niby sienie wielkie, niby 5170 4 | lipca, ale już ku wieczorowi schodzący, duszny, bez słońca i bez 5171 6 | dysputujecie jak średniowieczni scholastycy nad subtelnością wyrażeń, 5172 6 | byłbym chciał się pod ziemię schować, lecz w pokoju musiano wejście 5173 6 | ojca podpisane - zapewne schował ich tam na pamiątkę naszych 5174 6 | wspomnienie. Wyjąłem go, schowałem przy sobie.~Potem obszedłem 5175 5 | ostrogi Dniepr przeskoczymy i schwytamy Cypriana, przywieziemy go 5176 6 | matka jeszcze bardziej schylić mi się kazała - zapewne 5177 1 | Adasiowi znak dała, żeby się schylił ku niej, i trzymając ciągle 5178 3 | południa" albo jednym zamachem ściąć wszystkie głowy straszliwej 5179 3 | uśmiechem, tkliwym słowem ścierała jego potęgę, zabierała mu 5180 4 | nieznane kraje, ~Po śliskich ścieżkach złych i dobrych losów. ~ 5181 1 | zbożem wozach z fornalami się ściga, a na jeden ładowany mnie 5182 4 | osobiście, z przestrzenią się ścigam. Było to jakieś dziwnie 5183 4 | błyska, ~To mi tak coś ręka ściska,~Jak ogień - jak miecz. ~ 5184 Wstep| powszedniego życia dopełniał ściśle i niezmiennie, a entuzjazmu 5185 Wstep| wspomnienia, a z przyszłością tak ścisły poświęcenia i zapału stosunek 5186 2 | Cypriana serce się boleścią ścisnęło?~Tak jest, moi państwo, 5187 4 | jeszcze jej drobne palce ścisnęły.~- Słuchaj, Beniaminie - 5188 6 | poty, póki mi w pięściach ściśniętych nie zgasły - ta fizyczna 5189 6 | natchnionych pomysłów obwinie scytal przy nim leżący. Wszakże 5190 2 | szkaradnymi zmarszczkami, cera nie sczerniała i nie zbladła, tylko zaschła 5191 6 | jej w tejże chwili prawie sczerniało jak węgiel. Szatan vel Kain 5192 6 | ożenił. A twój znajomy, pan sędzia... co to za głowa rozumna, 5193 2 | śpiesz - tam naprzeciwko sędziowie z bacznym okiem i meta już 5194 Wstep| rozpocząć musisz. Wszakże w senatorskich naradach najmłodsi najpierw 5195 4 | jakiejś, że tak powiem, senliwej ułudzie, pomimo najżywszej, 5196 4 | ja wiem, jak się zowią ~Senne marzeń mych widziadła ~I 5197 2 | chodzi o przywołanie twego sennego widziadła, mnie w głowie 5198 6 | arcyzbawiennej dozy "moralnego sensu". Jak dziś pamiętam jeszcze, 5199 6 | miałem słuszność (dalszy ciąg sentencji był już więcej z własnego 5200 6 | powtórzyła Tekla mówiącej - nie o sentymentach, o Beniaminie myśleć nam 5201 1 | wieczność oddali. I tylko nam sęp żalu kawałami serce szarpie, 5202 5 | niewolnicach w sułtańskim seraju, i w najciekawszych miejscach 5203 5 | genialny, domniemane jakieś serbskie czy wołoskie książątko, 5204 2 | całe rodzeństwo, ale czy serdeczniej?... ja nie wiem, jednak 5205 Wstep| siebie rzucić; i tak zaledwie setne ziarno się przyjmie, jeżeli 5206 4 | dojmie czasem... Hej, panie Seweriuszu!...~- O, przez litość, nie 5207 Wstep| rosła wśród dobrego, dobrą Sewerynę nieszczęśliwą, bo wśród 5208 5 | nią na głowie hebanowego sfinksa książki, ja z dala nieco 5209 Wstep| się w tobie dzieje; a gdy siać będziesz, rozsiewco ostrożny - 5210 2 | trochę brwi zmarszczył, siadł na brzegu łóżka, świecę 5211 6 | ustawiłem, obłożyłem głowniami i siadłem sobie naprzeciwko, żeby 5212 2 | ich więcej, tym lepiej. Siadłeś na wóz i pędzisz - konie 5213 4 | kochany i kocha - potem, siadłszy obok mnie tak blisko, że 5214 5 | Julkę, i ławeczkę, na której siadywała, i wszystkie dumki, których, 5215 1 | dostatkiem najwonniejszego siana, najsmaczniejszego obroku, 5216 2 | obrusem przykryto, świeżym sianem podesłano, i gdy pierwsza 5217 6 | stanąłem.~Stół był nakryty, siano podesłane, w jednym końcu 5218 2 | szklisto-czarne - powleczone siatką krwawych żyłek i żółcią 5219 5 | misternych kółeczek perłowej siatki, którą na włosach miała, 5220 5 | nad brzegiem morza i ani sieci nie zarzucił, ani czółna 5221 4 | teraz ja żyję! Ja mam lat siedemnaście i siedzę na złocistym wezgłowiu 5222 1 | zostałem górnikiem.~Od tego to siedemnastego roku zaczyna się dziwna 5223 1 | się górnictwa i mając rok siedemnasty zostałem górnikiem.~Od tego 5224 2 | młodszej ziemi, że miałeś siedmiostruną lutnię w dłoni, a nad sobą 5225 6 | płótno ożywiało się za to i siedzące na nim postaci ruchowego 5226 6 | której może nawet z nas, tu siedzących, żaden imienia swego nie 5227 6 | wyrażeń, a tu między nami siedzi człowiek cierpiący i znękany, 5228 4 | założonymi rękami chciał siedzieć, to by mi było piersi rozsadziło - 5229 5 | właśnie choroby nieszczęścia. Siedzieliśmy przy wspaniałej uczcie - 5230 3 | roztworzyłem chciwe ręce i sięgałem na wszystkie strony po marzenia, 5231 2 | mu z cicha i po karafkę sięgnąwszy, niby nienaumyślnie trąciłem~ 5232 Wstep| ludzi doświadczonych, nie siej tak skąpą ręką na glebie 5233 4 | przechodziłem pokoje, schody, niby sienie wielkie, niby długie krużganki, 5234 1 | słomiane płachty do podłóg sieniowych i w pobliskich miasteczkach 5235 6 | mówię, odsądzisz mię w sieroctwo, rozpacz i obojętność - 5236 Wstep| pod ziemią dawno spoczęli. Sierota i wdowa bezdzietna, sama 5237 5 | mię przy drodze twojej jak sierotę, jak żebraka - biednym, 5238 1 | rozświecającego najpiękniejszą noc sierpniową, urodziło się dziecię płci 5239 1 | uszami - Moloch stanął i sierść najeżył. Bratu rozdęły się 5240 1 | spojrzenie, buro-żółty połysk sierści, widzę wszystkie zęby w 5241 4 | jeść, ~I nie chciało na koń sieść, ~I nie chciało z śmiesznych 5242 1 | siły by nie nadużył. Są silni świętymi, ale najsilniejszy - 5243 3 | ciągu swej mowy rzeźwiał i silniał widocznie, nagle wstał z 5244 Wstep| zdarzało się nawet, że potem silniejszą byłam w odtworzeniu i poprawie, 5245 3 | bo z jutrem łączy go coś silniejszego od nadziei samej, łączy 5246 3 | ten młodzieniec taki już silny, taki już dumny, taki już 5247 Wstep| inne odcienia popielate, sine, brudne, jej białości nie 5248 5 | czemu mię tak daleko od sióstr i braci wysłano? Czemu zły 5249 1 | wszystkiego nie było.~Matka z siostrami ze starej bielizny poszyły 5250 3 | najwyższą, później, kiedy siostrom znać dano, gdy rodzice nadeszli, 5251 1 | spojrzyj tylko w oczy tej siostrzyczce, widzisz, jaki to szafir 5252 1 | masz mniej od nas jedną siostrzyczkę.~- Czy ja biedny? - spytał 5253 1 | Adasiu, jak oczy naszej siostrzyczki.~- Nigdy nie mów naszej 5254 2 | zrzedniały, bodaj czy już i siwieć nie zaczynają, skóra na 5255 1 | długie, jasne rzęsy jej siwych oczu świeciły jeszcze czystą 5256 5 | Tak, moje dziecko - lecz skądże nowe łzy w oczach?~- Z choroby 5257 Wstep| wtenczas jak dziecko prawdziwe skakał, przyśpiewywał sobie, rąk 5258 Wstep| poważnie, biegła szalenie, skakała wesoło, aż na koniec zahaczyła 5259 4 | rozplenia, ~Nim święty serca skalają przybytek, ~Niech przejmą 5260 6 | dwoje my byśmy tam na nowo skalali się i cierpieli. A tu, przy 5261 6 | nikczemnym i ciebie tak skalaną, że już by żyć nie było 5262 5 | zamek na bardzo wysokiej skale i bardzo mała chatka na 5263 1 | spojrzeniem objąć, zwierz skaleczony rzucił się prosto do piersi 5264 Wstep| nie umiała sobie dobrać skali na mierzenie postronnych 5265 3 | duszę sączy się niby olej skalny i na zewnątrz dopiero, w 5266 Wstep| doświadczonych, nie siej tak skąpą ręką na glebie twojej przyszłości, 5267 3 | naczerpał pełnymi rękoma w skarbach ziemskich i pełnym mózgiem 5268 Wstep| podchwyciła Augusta - jak ze skarbem, jak ze stukaratowym diamentem 5269 Wstep| ze wspólnej towarzystwa skarbony. Lecz, jak widzę, towarzystwo 5270 5 | wawelskiej, odebrałeś mu klucz od skarbów jego, przeczytałeś wszystkie 5271 Wstep| cierpieniem - oburzenia, skargi, potępiających wyroków nie 5272 4 | całuje, zapewne jeść gotuje i skarpetki robi - a więc kobieta jest 5273 3 | stałem, usta, co się nie skarżą, łzy, co bez wiedzy płyną, 5274 4 | dlatego odchodzę - i odchodząc skarżę cię, pani, przed sumieniem 5275 2 | nigdy przed nikim się nie skarżyła.~Wtedy na wigilię stół długi 5276 6 | gdy uwagę tylko odłączyć i skierować zdołasz - zobaczysz, Beniaminku, 5277 2 | niespokojny powstał. Cyprian skinął na nie, żeby jemu i sobie 5278 5 | trzymała mię przykutym do skinienia jej ręki - ale dawniej było 5279 5 | widzisz sama, jak wszystko się składa według myśli Cypriana - 5280 Wstep| poprawiał. Różnorodność żywiołów składających moralną jego istotę wielce 5281 5 | leżały, co więcej nawet, składała je dni powszednich odzież, 5282 5 | stąd, zostaw, zostaw mię!~I składałem ręce i modliłem się, a jej 5283 1 | naszej wybiegła w podskokach składna jak sarenka, kara jak noc 5284 Wstep| koło ciebie nieraz, a tak składnie i zręcznie, tak jakoś z 5285 1 | owsa przysypano mu do jego składu, a przed rokiem, w dzień 5286 5 | kamienna... Nie, nie, Cyprian skłamać musiał chyba.~- Któż to 5287 Wstep| dziecko, które samo nikomu nie skłamało jeszcze; bo ona anioł i 5288 4 | odstąpisz? prawdę, której nie skłamiesz, choćby ona skłamała tobie, 5289 4 | odgadłem, że się jedno i drugie sklepienie przebywa, aż na koniec brzęknął 5290 4 | zarzuci, ~Gdy ty sam nawet skłócisz się z sumieniem, ~Ona ci 5291 4 | ubrany szwajcar w milczeniu skłonił mi się i drzwi wskazał na 5292 4 | się przed nią w milczeniu skłoniłem i wolnym krokiem odeszłem, 5293 4 | najbardziej - cisnął mi wesoło i skłoniwszy się prędko uciekł wraz z 5294 4 | wkoło? Ludzie do zadziwienia skłonni nie sprzeciwiają się nigdy 5295 4 | grzechu głównego, obżarstwa, skłonny.~Śpiewak opowiada potem 5296 1 | szeroki pocałował, potem skoczył lekko na siodło i znów gwizdnął, 5297 2 | oba za jego przykładem, skoczyli prędko w łóżka nasze i prędzej 5298 6 | oznaczonej godziny Aspazja skonać musiała wtedy, kiedy jej 5299 5 | opuszczony i biedny, jeszcze w skonaniu błogosławić ci będę i powiem 5300 4 | które dotychczas przed skończeniem piętnastego roku życia swojego 5301 3 | on musi w kształty ująć, skończonością zawarować. Więc też szuka 5302 3 | którym widomie stanie dziełem skończonym, w dniu tym będziesz mógł 5303 4 | brata mego, gdy śpiewać nie skończy, bo chociaż on dowcipniejszy, 5304 1 | na dnie - i gdyby raz już skończyć, gdyby spaść, gdyby nie 5305 1 | Tego dnia jednak na połowie skończyłem mój przegląd i zacząłem 5306 6 | zimno występowało na całą skórę moją i mimowolnie w głębokie 5307 5 | na porzuconej tygrysiej skórze ja leżałem, bezsilny jeszcze, 5308 1 | leżeć! - i Moloch przyległ, skowycząc wściekle i tarzając się 5309 Wstep| aby gdzie mimowolnie ich skrajem kału brudnego nie dotknąć. 5310 Wstep| zastrzeżenia - na dwóch skrajnych zostali: Seweryna z Leonem 5311 3 | powrozu, którym by mi nogi skrępowano; nagłym ruchem zacisnąłem 5312 5 | te wyrazy ręką Ludwinki skreślone:~- "Miałeś brata Cypriana".~ 5313 Wstep| że im dadzą wygodne szaty skroić sobie z tej zmurszałej materii, 5314 4 | miejsc tych pani; dajcie mi skromne, góralskie odzienie lub 5315 1 | wśród spółczucia, wśród skromnego uszanowania i uznania serc 5316 2 | mi po tej dziewicy, która skromnie oczy spuści, jakby drzemać 5317 Wstep| niezwykłą dla podróżników skromnością. Prawie nigdy siebie na 5318 5 | głowy i pocałowała w samą skroń.~I tak było nocy następnej 5319 6 | cnotą w sercu i aureolą na skroniach i póki ci kto nie złoży 5320 2 | głowę arabskimi wonnościami skropioną, tunikę z najcieńszej wełny 5321 Wstep| cnoty cierpienia: pokora, skrucha i litość bez granic, rezygnacja 5322 1 | obok niej matce mojej i skryła się jak ptaszek w jej objęciu - 5323 3 | żebyście wiedzieli, jak ja skrysztaliłem słowa Cypriana! A mieszkałem 5324 3 | będziesz miał błoto w diament skrysztalone. Święć się, święć się wieku 5325 Wstep| wszystkim razem, czym Jadwiga w skrytości tylko, w treści swego życia 5326 Wstep| wrażenia taił z grobową skrytością, drobnych formułek powszedniego 5327 1 | klateczce na każdy widok skrzydełkami trzepotała.~Adama pamiętam 5328 Wstep| często za to niejedną z nas i skrzydłem potrąciło, i szponami drasnęło 5329 1 | mroźny wprawdzie, że aż śnieg skrzypiał, ale taki jasny, taki ubrylantowany 5330 4 | sukniach do niej pójdę.~Skrzywił się trochę starszy chłopiec, 5331 4 | na koniec, widny, żywy, ~Skształtowany i prawdziwy ~W namiętny 5332 6 | dzisiaj wszystkie władze twoje skupiłeś w jedno życia ognisko, a 5333 6 | ożyje? czy macie w sercu skuteczne na jego niemoc słowo? O 5334 4 | niby wymiarkowaną na ten skutek dozą wschodniego narkotyku - 5335 Wstep| małżeństwo znajomych przywieść do skutku, czy żeby miejsce stosowne 5336 1 | lepiej niż tam, na polu pod skwarem słońca, nawet dłużej będą 5337 5 | na nią kurz lub upał dnia skwarnego padnie? Czemu ona nie odeszła, 5338 6 | gwałtownie, że nie mogłem słabej pieczątki rozerwać. Stałem 5339 1 | nie na zabobon, nie na słabość charakteru, ale prędzej 5340 Wstep| powiedzieć, że gdyby nie ta słabostka jedyna, ludzie wybrani byliby 5341 5 | stawała, ręce jego coraz słabsze; nie wychodził za próg domu, 5342 4 | okropnie!~- To cóż, alboż ty słabszy od nich? czemu się nie zemściłeś? 5343 6 | zawołałem, pocieszony tą marną słabych i złamanych ludzi pociechą, 5344 1 | źrebięciem jeszcze, małym i słabym nawet, od wojskowych, kwatery 5345 2 | tak okropnego wyniszczenia śladów na niej dostrzegłem.~Cyprian 5346 4 | tym trochę dobroduszny, ślamazarny, romansowy, nerwy ma zdrażnione, 5347 2 | mnie w głowie przyszłość, sława... a ty kaszel przypominasz 5348 Wstep| założę fabryki, a dlatego po sławę i wiedzę z kapitanem Ross 5349 1 | dowiedzieliśmy się później, był sławny w okolicy. Dopiero na kilkanaście 5350 3 | uciech spełnić toast i był sławnym, pięknym, szczęśliwym, kochanym - 5351 Wstep| tajemne brzęczenie muszek nad sławnymi wodami, i świergotanie ptaszka 5352 1 | owinęła się prawie jak kwiatek ślazowy koło ręki mego brata - głowę 5353 5 | się jego noga. Więc też ślepa jakaś wściekłość go opanowywa - 5354 Wstep| dziecka z błękitnymi oczyma, z ślepym niedoświadczeniem, z żądzą 5355 1 | rozmawialiśmy, jakie to śliczne z tego wilka będzie futro 5356 5 | panicz wiedział o tym, ci śliczni państwo wczoraj do nas późnym 5357 Wstep| Persji, Egipcie. Beniamin ślicznie opowiadał, a nade wszystko 5358 4 | przybyło.~- Oh! prawda. - Oh! śliczny - Oh! piękny! - mówiono 5359 1 | będę, i nazywa mi wszystko ślicznymi słowy - żyto srebrem, pszenicę 5360 6 | duszy byłem tak spokojny jak ślimak i nic mię już nie mogło 5361 4 | przez nieznane kraje, ~Po śliskich ścieżkach złych i dobrych 5362 4 | które szyję twoją ~Okrąży słodkiej pieszczoty objęciem, ~Kiedyś 5363 5 | dziecię - mówiła, a tak słodko i tkliwie jakby matki głosem - 5364 1 | wiązał miotły, splatał słomiane płachty do podłóg sieniowych 5365 2 | mówił dalej - te cudnie, słoneczne promieniejące włosy - zrzedniałe 5366 5 | wyobrażenia wszystkich zwierząt od słonia do baranka - i miano mi 5367 Wstep| ich weźmiesz - po długich słotach i po wichrach mroźnych, 5368 4 | pytał się o mnie, lecz na słotę zawsze starannie konia obrządził 5369 5 | tchnienie wonniejsze, kędy głos słowika pieściwszy, kędy rzeźwiej 5370 Wstep| i bez myśli niby, że na słówko sporne stosownej chwili 5371 Wstep| było uwierzyć jej każdemu słowu; kto uwierzył, sobie mógł 5372 5 | układać je tak, by żywe na słuchaczach wrażenie robiły, jeśli wiesz, 5373 4 | i widzicie, o moi drodzy słuchacze, bez owej resztki rozsądku 5374 5 | włosy i oczy moje całowała, słuchając z dala płynącej piosenki - 5375 Wstep| tak sobie dla śmiechu - a słuchający obrażali się często. Jednak 5376 Wstep| słowik sponad brzegów Pilicy słuchany, tylko że słowik rzadko 5377 2 | pięknych wnucząt, przyjaznych sług domu swojego; niech kiedyś 5378 4 | teraz więcej towarzysz niż sługa. W pogodę nie pytał się 5379 Wstep| drugimi się zajmowała, mogła słuszniej niż sto innych kobiet o 5380 Wstep| nikogo nie poprawia.~Tak słusznym uwagom nie przeczyłam wcale, 5381 Wstep| to monarchini wyłącznej służby i zupełnego żądająca poddaństwa, 5382 6 | trudno zgadnąć, jak której służy uczuciowa higiena - jednej 5383 2 | Terenia. Karol wojskowo służył w Królestwie i z Lubelskiego 5384 6 | usposobienie. Teraz wy także, słysząc mię, nieraz może myśleliście, 5385 4 | Cypriana w owej pamiętnej nocy słyszane. Doprawdy zdało mi się, 5386 Wstep| zimniejszym, niż ten, co słyszycie, wichrze. Jeszcze by też, 5387 2 | prędzej jeszcze zasnęli owym smacznym, błogosławionym pierwszym 5388 5 | na przemiany twarz jego smagały, a krew zamarzała na grubych 5389 4 | mocne świśnienie pręta i smagnienie, które na łeb Sokołowi padło, 5390 5 | tajemnica pełna uroku i dobrego smaku, taka, jaka od najsurowszych 5391 1 | takich przeciągłych a coraz smętniejszych tonów piosnkę, że widać 5392 2 | każdy całunek ozłoci, tej śmiałej myśli, co z każdej chwili 5393 Wstep| lękaj się pełną garścią śmiałych życzeń przed siebie rzucić; 5394 6 | zdradziła bezbożna - on śmie cierpieć, on się poważa 5395 4 | przeznaczonych, jak w wyrzuconych na śmiecie klejnotach. Widziałem ciebie, 5396 2 | Spojrzyj teraz po widzach, śmiej się z tych, co o tobie wątpili - 5397 1 | swego majestatu. No, nie śmiejcie się państwo, że wam tyle 5398 1 | wśród żniwiarzy na polu. Śmieje się, snopki wiąże, na wyładowanych 5399 4 | głośno.~- Więc i ty się śmiejesz - rzekłem do młodszego, 5400 Wstep| rytmu i harmonii w coraz śmielsze, bogatsze i wdzięczniejsze 5401 Wstep| uczuciem, a przez to samo śmielszych w dobrym, szlachetniejszych 5402 3 | człowieka i bok mu włócznią śmiertelnie rani. Żeby wyśpiewał piosenkę 5403 6 | białe łono całował swoim śmiertelnym pocałunkiem - a później 5404 Wstep| zachwiała, tak wysoko, że jej śmieszność nie dosięgła, a tak pięknie 5405 4 | sieść, ~I nie chciało z śmiesznych śmiać, ~I nie chciało mi 5406 5 | pęki rózg liktorskich i smocze zęby ze szczękami. A ja 5407 6 | mnie władze radowania się i smucenia stępiały zupełnie.~Poszedłem 5408 1 | ręki nie wyciągnął, koło smutnego, bym z chęcią pociechy myśli 5409 1 | gdy więdnąć przyjdzie, to smutniej zwiędną - odpowiedziała 5410 Wstep| powieść jej życia była daleko smutniejszą.~Tekla ciężkie przebyła 5411 2 | ten wzrok matki badawczy, smutny a niemylny, chorobliwe usposobienie 5412 3 | szereg okropnych nicości, smutnych zer dopisze - zwiększa się 5413 3 | ja ciebie nie mogę pojąć smutnym... nie... mów co chcesz 5414 3 | klawisze fortepianu, może na smyczka włosienie, i co podsłuchał, 5415 Wstep| jasna jak gwiazdeczka, tak snadnie wzbiła się na wysokości 5416 Wstep| którymi by malarz wyobraził śniegi Północy i kwitnącą pomarańczę, 5417 2 | szkodziło; spałem kilka razy pod śniegiem, byłem na górach, gdzie 5418 5 | weź co cieplejszego, bo śniegów pełno na wierzchołku skały!~ 5419 Wstep| przeraźliwe requiem uwiniętej w śniegową płachtę ziemi, a mówię płachtę 5420 6 | Narodzenia zobaczyłem na płachcie śniegowej czerniejącą wioseczkę maleńką - 5421 1 | pasterza, albo jak stada śnieżnych gołąbków, albo też rozkładały 5422 Wstep| przymkniętymi od ogrodu okiennicami, śnieżyste zwoje muślinowych firanek, 5423 4 | niechęcią ona cię otuli~W śnieżysty rąbek swej szaty niewinnej,~ 5424 4 | Com ja widział, roił, śnił, ~Kim ja byłem, gdziem ja 5425 2 | Beniaminie, inna zupełnie się śniła. Jej oczy, jeśli spuszczone, 5426 2 | i przenikliwa... Czy ty śniłeś o niej? Ej! daj mi pokój 5427 1 | żniwiarzy na polu. Śmieje się, snopki wiąże, na wyładowanych zbożem 5428 6 | później aż do znudzenia snuć długie rozprawy, lecz czy 5429 6 | z całego świata naokół snuliśmy rozkosz dla siebie, z siebie 5430 4 | posadzek, a mnóstwo postaci snuło się i migało różnokolorowymi 5431 5 | płaszcz twój ułożył się w snycerskiej dokładności fałdy - woda 5432 Wstep| być żywcem na model przez snycerzy wzięty, każde przegięcie 5433 Wstep| młodej drzewinie, gdy bujnymi sokami zbyteczne u stóp swoich 5434 2 | arterie wzbierają czerwieńszym sokiem, niby lawą gorętszą; jeśli 5435 4 | wyścigu uprzedzić. Lecz nie z Sokołem taka sprawa - mój Sokół 5436 Wstep| kłamstwo zupełne, kłamstwo solenne najpierw od samej siebie 5437 2 | moje po góralsku na ramiona spadające włosy i rzekł niby sam do 5438 1 | ciemniej, coraz okropniej, a spadający wie, że tam gdzieś na dnie 5439 4 | sukni od ramion aż za piersi spadał.~- Moja pani - rzekł tak 5440 4 | deszczu na twarz lub ręce spadały i kiedy niekiedy znowu świstał 5441 1 | Przypominacież wy sobie owo spadanie, coraz wolniejsze, coraz 5442 Wstep| osobliwość z najpospolitszymi spadkami a chwile niespodzianego 5443 6 | z mojej głowy na kolana spadła - i nie miałem już matki!...~ 5444 1 | trzymałem w tej chwili, spadłem jak kulka na ziemię. Kiedym 5445 4 | siebie samego, że nie spadnę i że gdy zechcę, bez szwanku 5446 4 | znikającego rumieńca, na spadzistych ramionach, na wydatnej piersi 5447 5 | w chatce swojej, ale nie spał - z dwunastą godziną uchyliły 5448 2 | alpejskie zimno nie szkodziło; spałem kilka razy pod śniegiem, 5449 6 | twarz gorzała w płomieniu, a spalić się nie mogła jak krzak 5450 6 | się nałożone drzewo nie spaliło, patrzyłem w obraz i nigdy 5451 6 | za mną - dopiero, gdy na spanie rozchodzili się wszyscy, 5452 6 | obraz palił. Aby raz tę sparaliżowaną duszę czymkolwiek uderzyć, 5453 2 | wezgłowiach hartowniej wśród spartańskich niewygód zasnąć potem nie 5454 1 | raz już skończyć, gdyby spaść, gdyby nie żyć - cała rozpacz 5455 4 | wszystkie te czarne myśli spędza śpiewak jak naprzykrzone 5456 6 | choćbyś po tysiąc razy spędzała je sprzed siebie - albo 5457 6 | przeszło, któreśmy razem spędzili, nie mogłem innego wydobyć 5458 Wstep| środkiem tylko pewniejszego spełniania nie docieczonych jeszcze 5459 3 | czarą wszystkich uciech spełnić toast i był sławnym, pięknym, 5460 4 | młodzieńczego serca, ~Co ci spełnienie pięknych czynów wróży, ~ 5461 5 | gdym ją nagle ujrzał prawie spełnioną; sam siebie się przeląkłem 5462 Wstep| i zachwycisz, to łatwiej spełnisz i wcześniej osiągniesz. 5463 5 | krótki, z grubego sukna Spencer i skórą oblamowane spodnie - 5464 Wstep| przywilejem. No, to niech śpią w egoizmie swoim wszyscy 5465 1 | dzień urodzin, przy łóżku śpiącego jeszcze siostry rozwiesiły 5466 5 | ukraińskie stepy, jednym spięciem ostrogi Dniepr przeskoczymy 5467 3 | mi, jak gdybym się miał spieszyć gwałtownie, jak gdyby coś 5468 5 | wierzchołku skały!~Ja się śpieszyłem, gorąco mi się robiło, gdyż 5469 5 | u ramion dwiema kameami spiętej. Zawstydziłem się okropnie, 5470 4 | kochasz, Beniaminie. Grajcież, śpiewajcież temu dzieciątku wasze kłamliwe 5471 4 | odpowiednia?~Krótkie te zdania śpiewaka ozdobione są pasażami, forszlagami, 5472 2 | bijących piersi. I wtedy śpiewałeś sobie pieśń wielką, głośną, 5473 2 | twój, bo dla tłumu wielu śpiewało, lecz ty sam zwyciężyłeś, 5474 5 | a księżniczce na zamku śpiewały stare mnichy z długimi brodami 5475 4 | do mnie...~Jej głos był śpiewem, pocałunkiem, zaklęciem, 5476 5 | dziecię chce powieści jak śpiewki przed uśnieniem, czy mój 5477 5 | i od tej chwili dźwięk śpiewów był mi tylko pięknym przez 5478 4 | szczęśliwy - ~Hej, muzyka! tańce! śpiewy ~Hej, kielichy i puchary! ~ 5479 4 | jedwab twojej szaty, ~Kocham spinkę, która świeci ~U przepaski 5480 1 | dosłyszeć mogłem.~- Czy ty śpisz, Ludwinko? - spytałem.~- 5481 Wstep| przeciwny poezji zawód; spiżarnią i krosienkami centralne 5482 3 | wszystkie struny pęknąć i splątać się miały, oddziera od nich 5483 4 | jak dwaj studenci przed spłataniem niespodziewanego figla albo 5484 5 | rozgrzał mi się język, splunąłem z niego wszystkie obelgi, 5485 2 | krwawym na torturach nie splunęła w potrzebie językiem, gdybyście 5486 Wstep| mu żadna wyłączna korzyść spłynąć nie mogła. Czy szło o to, 5487 Wstep| drażliwości, pod ziemią dawno spoczęli. Sierota i wdowa bezdzietna, 5488 6 | zaraz obok niego Cyprian spoczywa... Józef i Karol gdzie indziej... 5489 5 | Spencer i skórą oblamowane spodnie - nie można było tak wystąpić 5490 6 | przyszłość z ideałem Cypriana spodobnieje. Wszak czytając te słowa, 5491 4 | przestwór rozjaśniony od spodu rzęsistym gradem iskier, 5492 Wstep| szczerze, szanowali tak ufnie, spodziewali się tak niemylnie!... Dzisiaj? 5493 6 | tamtym świecie wyglądał. Spodziewam się, że potrafisz ocenić 5494 4 | mętnym i zadziwionym okiem spogląda wkoło? Ludzie do zadziwienia 5495 6 | na pierwsze twoje kroki spoglądali, tych, co wróżyli cnoty 5496 4 | zdobyć się mogą, klej, co w spójności trzyma mędrców i prostaczków, 5497 2 | piękny...~Cyprian ile razy spojrzał na mnie, to mu niby jaśniejsza 5498 4 | nie odwróciwszy się, nie spojrzawszy nawet, wzięła mnie za rękę, 5499 4 | widzenia tak ogólny, że na co spojrzę, to mi się przedstawi takim, 5500 6 | w głąb własnej duszy nie spojrzeć, nigdy się myślą w tajnie 5501 4 | z zadziwieniem po sobie spojrzeli.~- Przed kim pan chce się 5502 3 | najświatlejsze światło: spojrzeń pięknych oczu! - O! jednak 5503 6 | wybranych swoich zachował. Spojrzyjcie dokoła, moi państwo - widzicie, 5504 6 | jaka stanie i gdziekolwiek spojrzysz, to wybije zawsze jak owe 5505 4 | tam ciche dni życia,~I spokój serca, i myśli tam w niebie,~ 5506 1 | Obwinę, obwinę, bądźcie spokojni - odkrzyknął Karol i wziął 5507 Wstep| widząc byli zaraz cierpliwsi, spokojniejsi i zdrowsi, bo Anna umiała 5508 Wstep| osobliwości lub dla przestraszenia spokojnych amatorów wista i ojców rodziny