Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Juliusz Slowacki
Genezis z Ducha

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
abym-lud | ludzk-pomie | pomni-sykne | sykni-zjawi | zjezo-zywyc

     Part
1 Text| Oceanowych postawiłeś mię, Boże, abym przypomniał wiekowe dzieje 2 Text| Błogosławieni Ci, którzy acz bez Ducha Twego, Boże, wydobyli 3 Text| wyjada, wymyśliły sobie aksamity, w które się ubierają, i 4 Text| będące; często liść trawy albo ptaszynę, która na płocie 5 Text| własnej wywiodły... Aby z tej Alfy... i z Chrystusa, i ze Słowa 6 Ded | w krainę~wiedzy dopmógł~Andrzejowi Towiańskiemu~niniejszy wyraz 7 Text| początku Twego, Uwidzialniony Aniele, i miej wiarę w sumnienie 8 Text| się ptaków niby dwór Twój anielski, niby udając otoczenie tronu 9 Text| ciało niż na własne pracował anielstwo. To, co po śmierci zeń opaść 10 Text| którym widzę już mieczowego anioła przyszłej ofiary.~Albowiem 11 Text| za sobą.~A wtenczas trzej Aniołowie, słoneczny, miesięczny i 12 Text| tronu Twego przez tęczowe anioły. I była to jedyna chwila 13 Text| czerwieni - i całą klassą annelid wczołga się w doskonalszą 14 Text| Twojej szczególnej i opieki. Arab zbliżony do konia, wykształcając 15 Text| naturze.~I ty, respubliko ateńska, przebacz, że początek twój 16 Text| wodą... Jakoż dwa te kolory atmosferyczne, skondensowane i zbite w 17 Text| Boże! oto w polipie, oto w atramętniku widzę zjawienie się mozgu 18 Text| odruzgiem pierwszych przez attrakcją ducha postawionych kolossów. 19 Text| trwożna w łono wody myśląc, azali w przeszłych skarbach wypracowanych 20 Text| zadowolnieniem. Ta pierwsza barwa, którą dziś na drzewach 21 Text| koncessją, różnicę szerści i barwy. Bóg żądania duchów nie 22 Text| łańcuchu stworzenia próżne będą usiłowania foremnych dostrzegaczy; 23 Text| zamienił w proch ziemski, będący dziś odruzgiem pierwszych 24 Text| opisywać tworów Natury; będzie to albowiem zadaniem wieków 25 Text| sześcioraką girlandą. Z bezdna tego wyniosł on wiedzę matematyczną 26 Text| stanowisko wiedzy... w to bezdno, gdzie mi przedkołyskowy 27 Text| gorejąca.~O! duchu mój, w bezkształcie więc twojego pierwszego 28 Text| z takich zwycięstw nad bezładem i burzą - jest pierwszy 29 Text| księżycowe noce pierwszej natury, bezłady wężowego krolestwa; widzę, 30 Text| ziemi.~Wszystko jednak w bezładzie jest i wysileniu... Zdaje 31 Text| następnie jeszcze coś z bezpieczeństwa swego ustąpił Ci, Panie, 32 Text| brzegów strzegą listki białe, bezpłciowe, niby wojsko hilotów. O! 33 Text| panowanie, a omijając niby prawa bezwładnej materii, zwycięża je i niszczy. 34 Text| a brzegów strzegą listki białe, bezpłciowe, niby wojsko 35 Text| przykryły. Śrzód gwiazd Twoich biegł ten glob szumiący, rozwarkoczony, 36 Text| zamienia (krew przeznaczona bielszą jeszcze i w brylantowy płyn 37 Text| Panie, użyłeś piorunów bijących w skały bazaltowe pierwszego 38 Text| roślina wątła i krucha i blada z zapomnieniem o własnej 39 Text| miał liść kolczasty ostu, bladość jego i rysunek niby drogi 40 Text| natury straszną pracę w bladych roślinach zobaczy.~Tu mi 41 Text| szelestowi wietrznych pól bladym kwiatkiem okrytych, aby 42 Text| pozwolisz kształt, o który Cię błaga, a on formę swoją, choć 43 Text| błyskawicami prawdy Twojej.~Ja błędny i zamyślony o Tobie, zaledwo 44 Text| pomięszaniu z powietrzem błękitnym i wodą... Jakoż dwa te kolory 45 Text| albowiem je duch każdy w bliskim siebie stworzeniu wyczyta: 46 Text| nie nad sobą cierpiące. Błogosławieni Ci, którzy acz bez Ducha 47 Text| siebie runo owcze i zyskiwał błogosławieństwo ojca, a następnie wyprzedzał 48 Text| olsniwszy mu oczy takiemi błyskawicami prawdy Twojej.~Ja błędny 49 Text| ale ogniem niszczycielem błysnąć przymusił, a dłużnikiem 50 Text| odstrzelają się słońcu gładkim i błyszczącym liścia lakierem... Pokażcie 51 Text| który w tej roślinie, pod bodącemi kątami, na zdobycie formy 52 Text| wielki i pijany nektarem Bogów poeta, odrysował się Tobie, 53 Text| gdy przeciwnie, rzadki bohaterski duch szlachetności i :mocy, 54 Text| umieściłeś niby na straży po bokach, i odtąd duch, który takową 55 Text| i we trzy serca oścień i boleść śmierci od Ciebie, Panie, 56 Text| odebrał; lecz uciskiem i boleścią do tworzenia lepszych form 57 Text| jako czujący dziś jeszcze boleście, które się działy na dnie 58 Text| prawdziwych tajemnic drogi boleśnej; a sumnienie ci twoje zaświadczy, 59 Text| kształt nowy trwalszy i mniej boleśny: a Tyś, Boże, zniszczył 60 Text| wypracowawszy, żukiem (tym Bóstwa u Egipcjanów obrazem) wyleciał 61 Text| mądrość jasna, miłością Bożą w duchach tworzona, rozwidnieniem 62 Text| bo zdolniejszy do wydania Bożych zachwyceń żywioł - światło 63 Text| przeszłości Nieśmiertelnym, Synem Bożym, stwórcą widzialności i 64 Text| wyrobionych myślą własności brało pierwszą dalszej pracy naukę. 65 Text| duch widomie żyć zaczyna i bratem moim staje się.~Jedno więc 66 Text| złożony, leciał powołując bratnie duchy podobnej sobie natury, 67 Ded | Pułkownikowi~Kamieńskiemu,~bratu memu w Bogu,~który~z większą 68 Ded | mocą, polską i męczeńską, broni duchem~ostatnich szańców 69 Text| przeznaczona bielszą jeszcze i w brylantowy płyn zamienioną wytrysnąć 70 Text| lecące; i tak powietrzne te brylanty słońce wypija, te łzy zjadliwe 71 Text| albowiem pracują i radzą, a brzegów strzegą listki białe, bezpłciowe, 72 Text| lat tysiące ciała sobie budowali, ruchem pogardzili, w trwaniu 73 Text| zwycięstw nad bezładem i burzą - jest pierwszy wieniec 74 Text| pierś orła rozkochaną w burzach i w piorunach.~A teraz, 75 Text| filoście postępując, w drzewie całem rozwiązuje się jednością. 76 Text| duch mój w kamieniu już żył całkowicie, dla moich wszakże nędznych 77 Text| gdzie sól w rosach gryząca cegły nawet pomników ludzkich 78 Text| samo, że już twarzy swej ku celom ostatecznym odwrócił, choćby 79 Text| zasługiwał się lub zawiniał celowi ostatecznemu ducha. O! księgo 80 Text| dawnych polach Rzymskiego Cessarstwa - oczy moje szukały choćby 81 Text| malowały niegdyś na źrenicy Cezara... ale dzieła ręką ludzi 82 Text| głos pracującego na formę Chaosu, tu, gdzie duchy samą 83 Text| zapisane przez ciebie różnemi charakterami księgi tej Genezyjskie karty - 84 Text| a kwiatek jej - już oto chce ulecieć z łodygi - już skrzydlaty 85 Text| się jego w drodze postępu, chęć pobytowania dłuższego w 86 Text| i na miazgę piaskową. W chmurach, w mgłach i w ciemnościach 87 Text| roztwarzać się w gazy poczęły. A chociaż ja wiem, Panie, że złożony 88 Text| duch wszelki naprzód idący, chociażby skazę miał i niedoskonałość, 89 Text| kręgiem słonecznym spotyka i chowa się przerażona na dnie ciemności... 90 Text| zakrwawione, w Synu Twoim, Chrystusie, pierwszy raz nie nad sobą 91 Text| wszystko, co nas niepodobnemi Chrystusowi uczypiło, do jakiejże godności 92 Text| których niektóre stały się chwałą dziś wymysłu ludzkiego. 93 Text| anioły. I była to jedyna chwila spokojności i Edenu na ziemi, 94 Text| kilka pożyję zatrudniony ciągłą rozmową z tajemnicami natury.~ 95 Text| a w szumie morza słychać ciągły głos pracującego na formę 96 Text| przez przyspieszenie śmierci ciał przyśpieszał się pęd duchowy 97 Text| prawa tego, że w podobnych ciałach tylko podobne naturą duchy 98 Text| twórczość i żądzę zwrócił ku ciekawości i stworzył te oczy, które 99 Text| stworzone jest, a nic dla cielesnego celu nie istnieje... stanie 100 Text| o którym mądrzy już się cielesnie dowiadowali; bo Ty wiesz, 101 Ded | ducha mojego~z więzów cielesnych uwolnić się i przejrzeć 102 Text| W chmurach, w mgłach i w ciemnościach widzę olbrzymią pracę 103 Text| szumiący, rozwarkoczony, ciemny, albowiem mgły i wilgocie 104 Text| Latarnia, którą po sobie w tych ciemnych podziemiach zostawili, świeciła 105 Text| twarze formy cudownie ozłoci, cieniem tylko pokazał się w głębi 106 Text| wyrobie lub jad gryzący w ciernistego krzewu jagodzie już pod 107 Text| się Twoje. Albowiem mocno cierpi w nich duch, coraz większym 108 Text| pierwszy raz nie nad sobą cierpiące. Błogosławieni Ci, którzy 109 Text| sam wiesz, ile te koście cierpiały!~O! Boże - więc ofiarował 110 Text| twojego złożoną porównał... Cieszysz się więc, o! duchu, ilekroć 111 Text| opatrzył stanowisko dla tych ciężkich potworów, które szły za 112 Text| drodze twórczości, nieraz cofnął się, Panie, i pierworodzeństwo 113 Text| morza się od tych czasów cofnęły i Rzym pod dwudziestą stopami 114 Text| wypracowanych znajduje się cokolwiek godnego, Panie, aby Ci było 115 Text| skale stworzenia... Widzę, com wypracował i co mi jeszcze 116 Text| potomstwo niezliczone kształtów, cuda tworów, których ja dziś 117 Text| przydaną została duchowi cudowna moc odtwarzania podobnej 118 Text| zwierciadła sobie porobiły cytryn Dryjady i zlotemi strzałami 119 Text| piór rysunek, takie same czarne podgardle widziane były 120 Text| dnie wody niby karbunkuły czarodziejskie, pierwszy raz na dnie morza 121 Text| swej nieśmiertelności ani cząstki żadnej ze swej duchowej 122 Text| natury, a powracam niby w te czasy, w których celem dla ducha 123 Text| różny od innych, siedzi na czele piramidy i zajmuje najwyższe 124 Text| przydał ci jeszcze to, o czem ty nigdy nie śniłeś... udarował 125 Text| całe paliła się ta ziemia, czerwonym pożarem świecąca Panu na 126 Text| pozostało... A oto wielką część tej pracy duch mój pracujący 127 Text| człowieka, widzę wszystkie członki moje już gotowe, już ruchome, 128 Text| dnie ducha wszelkiego w człowieczenstwie, a gdyby ród cały i stworzenie 129 Text| ale już przygotowany na człowieczeństwo formy, a tęczami myśli Boże 130 Text| ostatecznego przymierza z człowiekiem odjął z przyciśnionej natury, 131 Text| płachty kiru śmiertelnego na czołach tych pierwszych przestępców 132 Text| Encelad walczący z żywotem... czoło jego chmurami uwieńczone 133 Text| ofiarowanem za głos, za pieśń czucia i rozumu, która dziś, po 134 Text| zawiązku była już myśl i czucie. Myślą przemyśliwałeś o 135 Text| tylko rozpowiadasz, jako czujący dziś jeszcze boleście, które 136 Text| niesprawiedliwość, którą on czuł z natchnienia, że była w 137 Text| marmurowym posągom... Niepewny - czyli co widzę z widzianych kształtów 138 Text| nareszcie rodzi się ów porządek, czyniący niegłębokiemu wzrokowi wieczne 139 Text| myśląc, że z wieczności twej czynisz ofiarę... gdyś, mówię, ofiarował 140 Text| przyszła... i mądrość i forma czynu wszelkiego na przyszłość... 141 Text| kręgowi ognia podobny, lecz czystszej i odkupionej natury, anioł 142 Text| naturze wyobrażę, to mi da zaokrąglone po obu stronach 143 Text| troistego serca, a Tyś mu je dał; Panie, a jedno umieściwszy 144 Text| ostatecznym odwrócił, choćby daleki jeszcze był od doskonałości, 145 Text| Ty jesteś, Boże, że pod dalekiemi warstwami potopów, pod warstwą 146 Text| się na śmierć, Pan przyjął dar twój, ale oszukał ciebie 147 Text| naturze po raz pierwszy, darem, który dzisiaj nazywamy 148 Text| nic z wypracowanych już darów i własności nie zaginęło...~ 149 Text| syknieniu dowiedziała się o darze głosu; który miał być także 150 Text| jako dzieciątko wyjąkam dawną pracę żywota i wyczytam 151 Text| wysokości powrócić; czy na dawne stanowisko wiedzy... w to 152 Text| wpisałeś wszystkie tajemnice dawnej przedludzkiej pracy. Ta 153 Text| duchu, którzyśmy te formy dawniej tworzyli... Oto na cnotę 154 Text| ostatecznej ludzkiej formy dążyły.~Tam, o! Panie, ślimak, 155 Text| pobytowania dłuższego w materii, dbanie o trwałość i o formy wygodę, 156 Text| zaokrąglone po obu stronach liści dębowego wykąty, w których duch okrągło 157 Text| którym nie jad węża, nie siła dębu, ale własność lekka piękności, 158 Text| niewolę zaprzedane, położyłeś dłoń łaski Twojej szczególnej 159 Text| człowieku. Człowiek był przez długi czas finalnym celem ducha 160 Text| pod swoją tarczą kamienną długiego żywota, ofiarę Ci nareszcie 161 Text| kształty. Każdy albowiem duch długiém cierpieniem w domu swoim 162 Text| drugiej formy leżą, często na długość motyki od nas odległe, ale 163 Text| motyki od nas odległe, ale długością wieków niezliczonych przedzielone 164 Text| niszczycielem błysnąć przymusił, a dłużnikiem miesięcznych i słonecznych 165 Text| postępu, chęć pobytowania dłuższego w materii, dbanie o trwałość 166 Text| stawały na ziemi usta ku dnowi ziemnemu obróciwszy. Ślimak 167 Text| już miał wiedzę złego i dobrego, uczucie piękności lub bezkształtu, 168 Text| zaprzedaniu i wychodzi na dobroczyńcę własnej rodziny.~Widzę także, 169 Text| wszakże w Księgi Żywota.~Dobrotliwy Ty jesteś, Boże, że pod 170 Text| z tych, którzy Ci miłość dobrowolną oddają na złotych słońc 171 Text| wątpiących ludzi nieraz dobrowolnie zamykane, pierwszy raz w 172 Ded | przysiąc prawdzie - a sił dobyć z miłości.~ ~ 173 Text| ta rdzeń, która wszędy dochodzącem jest sercem, od wyrobionych 174 Text| domu swoim i niewygodą jego doczesną udręczany, wiedział i ze 175 Text| się one duchy o kształt doczesny do Boga modliły... Duch 176 Text| jakoby większą tajemniczością dodać naturze powagi, a zakrywszy 177 Text| zwierzęta poszły na służbę domową i u wyższych duchów zażądały 178 Text| niezliczonej liczbie zwierząt domowych, gdy przeciwnie, rzadki 179 Ded | przejrzeć w krainę~wiedzy dopmógł~Andrzejowi Towiańskiemu~ 180 Text| odkrywających się zwolni dorastającym do synostwa Bożego dzieciom 181 Text| ducha roślinnego! jakie doskonałe rzemieślnictwo jego na ziemi! 182 Text| Panie, leży duch jako posąg doskonałej piękności, uśpiony jeszcze, 183 Text| klassą annelid wczołga się w doskonalszą imsektów naturę...~Albowiem 184 Text| obudzeniem się jego w drugiej, doskonalszej formie, bez żadnej wiedzy 185 Text| zamyśleniu się twoim nad doskonalszym organizmem, oto w stworzeniu 186 Text| ze stłuczonych skał dostał ognia, skrę pierwszą, która 187 Text| będą usiłowania foremnych dostrzegaczy; a ten jedynie, kto z ducha 188 Text| zdrajcami rozumu, oszukańcami doświadczenia. O! Boże! oto w polipie, 189 Text| formy wygodę, były i dotąd jedynym grzechem braci moich 190 Text| mądrzy już się cielesnie dowiadowali; bo Ty wiesz, Boże, że nie 191 Text| własnego z pewnością się dowie.~Pozwól mi teraz, o Boże, 192 Text| syknęła - i w tym syknieniu dowiedziała się o darze głosu; który 193 Text| drogą wstępują na Jakubową drabinę żywota; nad temi falami, 194 Text| krzewu różanego, oząbkowany drobno, i pomyślę, to jest duch, 195 Text| ofiarowawszy Panu jedną drobnostkę, panem jest pustyń - tygrysem... 196 Text| wieków rozwiązać, jakiemi drogami szedł duch twórczy? jakie 197 Text| zabłyszczy ogniem dwunastu drogich kamieni, w rozpromie[nie] 198 Text| je odczytał, zgłębił i z drugą tajemniczą księgą na dnie 199 Text| przed oczy ludzkie już tych drugich podziemnych krolestw i katakumb, 200 Text| umieściwszy na śrzednicy, dwa drugie umieściłeś niby na straży 201 Text| ubłagania Twego, o! Panie. drzewa ubrały się w najpiękniejsze 202 Text| pierwsza barwa, którą dziś na drzewach widziemy, jest logiczną, 203 Text| nieparzyste filoście postępując, w drzewie całem rozwiązuje się jednością. 204 Text| same na dnie morza, rdzeń drzewną zamieniły w systemat nerwowy, 205 Text| ze źwierzęcia podobnego drzewu, drzewo uczynił.~Oto znowu 206 Text| dni umarłych trupy, a z duchami form zatraconych rozmawiać, 207 Text| mijając niektóre wielkie duchowe moce, w ojczymie mojej uśpione, 208 Text| ani cząstki żadnej ze swej duchowej potęgi, odtwarza podobną 209 Text| ciał przyśpieszał się pęd duchowy żywota, a śmierć jako prawo 210 Text| krolową mask, powłok i szat duchowych i dotychczas jest marą bez, 211 Text| natchnienia, że była w świecie duchowym .sprawiedliwością... Albowiem 212 Text| pytał o działanie zmysłu na duszę moją, która w uczuciu woni 213 Text| Duch rozkwitał? - Ale ty po dwakroć zmazałeś z oblicza ziemi 214 Text| męczennik z serc onych Ci dwojga złożył ofiarę, a jedno tylko 215 Text| migocących się ptaków niby dwór Twój anielski, niby udając 216 Text| czasów cofnęły i Rzym pod dwudziestą stopami prochów zatonął.~ 217 Text| rozpromieniona, zabłyszczy ogniem dwunastu drogich kamieni, w rozpromie[ 218 Text| Ty wiesz, Panie, że forma dyjamentowa ułożyła się z żywych, a 219 Text| czy te były z perły, czy z dyjamentu, zawsze coś ofiarował Tobie, 220 Text| jeszcze boleście, które się działy na dnie czasów minionych. 221 Text| pozwól mi, Boże, że jako dzieciątko wyjąkam dawną pracę żywota 222 Text| Musiałbyś go za rękę trzymać jak dziecie, otworzywszy mu nagle pod 223 Text| nowym udarowałeś. A mądre i dziecinne zarazem te kształty. 224 Text| ręce Twoje, wysłuchałeś dziecinnych żądań jego i podług woli 225 Text| powracam niby na chwilę w dzieciństwo moje - i przychodzi mi niby 226 Text| dorastającym do synostwa Bożego dzieciom wyjaśniasz i pokazujesz!~ 227 Text| straty nie poniesie globu dziedzictwo. Hosanna więc Tobie, o! 228 Text| na źrenicy Cezara... ale dzieła ręką ludzi robione odmieniły 229 Text| zasługa. Nie zapomniał Pan o dziełach twoich - owszem, uszanował 230 Ded | Dzieło to ~poświęcam Pułkownikowi~ 231 Text| teraz smętny jest, gdy śród dzikiej natury straszną pracę 232 Text| widząc pierwszego jaszczura z dziobem ptasim, z jednem skrzydłem 233 Text| raz pierwszy, darem, który dzisiaj nazywamy organizmem. Z tej 234 Text| któremu imienia nie ma w dzisiejszym języku (albowiem wymazany 235 Text| w wykopanych molluskach dziwią doskonałością, a w pierwszych 236 Text| Twego, Boże, wydobyli dziwną pierwotworów naturę, oświecili 237 Text| prośby do Ciebie, jakie dziwne i potworne żądania? Bo oto 238 Text| zmazałeś z oblicza ziemi te dziwotworne i nieumijętne ducha pierwszego 239 Text| odrysował się Tobie, Panie, w dziwotwornych i olbrzymich postaciach. 240 Text| stworzenia, na skamieniałe ciała dziwotworów morskich wleciał słup ognisty, 241 Text| dziś zapewne nie wyjawisz dziwów, które w łonie twoim Uczy 242 Text| piorunami ukoronowane: bo to Egipcjanie pierwszej natury, którzy 243 Text| wypracowawszy, żukiem (tym Bóstwa u Egipcjanów obrazem) wyleciał w motylowe 244 Text| kryje się cała historia egipskiego Józefa, który mizerniejszy 245 Text| świadectwem mi jest - przedwiekowi ego w formach roślinnych pobytu, 246 Text| A te przemieniły się w elektryczne i piorunowe. ~I rozciepliły 247 Text| ognisty, drugi niszczyciel i Encelad walczący z żywotem... czoło 248 Text| Izraela, pierwszy spiewak Epopei stworzenia, że ptakom dane 249 Text| podniesieni w świętej h[i]erarchii Słowa Twego?~Lecz oto Ty, 250 Text| podnosi moce swoje niby fala morska z powagą i mocą.~ 251 Text| wyswobodzenie spod jarzma fałszu i mocy.~O! Panie, który 252 Text| ducha w najdoskonalszych farmach pokazały. Oto najdumniejsze 253 Text| Panie, nauka tłomaczyli ten fenomen - przez działanie woni na 254 Text| tylko niektóre, a zda się fenomenalne w postępie ducha wydarzenia.~ 255 Text| Mojżeszowych przez liść figowy, z którego sobie człowiek 256 Text| postępowych zaś przez nieparzyste filoście postępując, w drzewie całem 257 Text| że cała tablica szkoły filozoficznej materialistów, wszystkie 258 Text| Człowiek był przez długi czas finalnym celem ducha tworzącego na 259 Ded | więcej jeszcze, bo nie świat fizyczny~- ale świat wiedzy, na syntezie 260 Text| stworzenia próżne będą usiłowania foremnych dostrzegaczy; a ten jedynie, 261 Text| własnemu, aby na tak położonym fundamencie stanął i nowe wyższe duchowi 262 Text| twoim Uczy Boże oglądały. Gąbczaki olbrzymie i roślinopłazy 263 Text| w te lasy. Tam albowiem gałąź z urąganiem przeciwko wichrowi 264 Text| traw, całe lasy z liści i z gałązek. A kto wie, czy zatracony 265 Text| porywający, uchwycił jedną garść globów, zakręcił nią jak 266 Text| zgniłego wyłazi i niby zielona gąsiennica idzie z ostrożnością robaka 267 Text| łączyć się i roztwarzać się w gazy poczęły. A chociaż ja wiem, 268 Text| wszelkiego w człowieczenstwie, a gdyby ród cały i stworzenie zaginęło; 269 Text| przeraziłby się duch ludzki, gdybyś mu od razu, Panie, pokazał 270 Text| nie ten owad w księgach gdzieś widziany, a liściowi zupełnie 271 Text| GENEZIS Z DUCHA~Na skałach Oceanowych 272 Text| instynkta i cnoty, pracą genezyjską wyrobione, gotowe już prawie, 273 Text| charakterami księgi tej Genezyjskie karty - abyś je odczytał, 274 Text| się orłowie z orszakiem girland łabędzich i żurawich i stanęły 275 Text| spowity niby sześcioraką girlandą. Z bezdna tego wyniosł on 276 Text| na złotych słońc i gwiazd girlandach.~Albowiem duch mój przed 277 Text| ptakach - już przewodniczące girlandom ptaków żurawie, gdy nocą 278 Text| odstrzelają się słońcu gładkim i błyszczącym liścia lakierem... 279 Text| obróciwszy. Ślimak i ostrzyga u głazu ojca swego wziąwszy ciała 280 Text| gwiazd Twoich biegł ten glob szumiący, rozwarkoczony, 281 Text| uczących się równowagi, a na globie wszystko było żywotem i 282 Text| porywający, uchwycił jedną garść globów, zakręcił nią jak tęczą 283 Text| słoneczny, miesięczny i globowy, z sobą zetknięci, ułożyli 284 Text| innemi strumieniami prac globowych, które wszystkie do ostatecznej 285 Text| zgodziwszy się ze słowem globowym, stanowił prawo, a następnie 286 Text| żadnej straty nie poniesie globu dziedzictwo. Hosanna więc 287 Text| żywota - ośmiela się ta sama głowa wyjść na powtorną walkę 288 Text| utrzymują w powietrzu nad głowami srebrne perły z Oceanid 289 Text| jaszczura, w którym duch już o głowie ptasiej, już o skrzydłach 290 Text| pokazała się we wrzosach, a gniew i opór naturze w twardych 291 Text| wypracowanych znajduje się cokolwiek godnego, Panie, aby Ci było ofiarowanem 292 Text| Chrystusowi uczypiło, do jakiejże godności i potęgi zostaniemy podniesieni 293 Text| ciebie księdze; a gdyś jest godnym, a wyrozumienia prawdziwego 294 Text| lasów rozległość, gdzie idą gór łańcuchy? - A przez natchnienie 295 Text| święty, na otchłani światów gorejąca.~O! duchu mój, w bezkształcie 296 Text| wyrzucone przez nią na powietrze góry bazaltowe, upadłszy, rozbijały 297 Text| nie rodzi on ducha, tylko gotowemu się już urodzić a podobnemu 298 Text| usiadł śrzód rozwalonych grobowców... A duch mój wnet był pewny, 299 Text| pod płoty wiejskiemi ów groch, który z ziarna zgniłego 300 Text| tłukła powietrze hukiem gromów, a rozszczepione wrzosu 301 Text| już prawie, ale w postaci grubego materiału dane zostały człowiekowi, 302 Text| wielkiemu podobna, wybiegła z gruchotu kamieni, zamieniła się w 303 Text| duchy, gdzie sól w rosach gryząca cegły nawet pomników ludzkich 304 Text| rośliny wyrobie lub jad gryzący w ciernistego krzewu jagodzie 305 Text| położył się jak Kaimita, aby gryzł mózg i ocierał usta krwawe 306 Text| symbol mający w sobie cnotę i grzech ducha własnego, już je zjadłszy 307 Text| były i dotąd jedynym grzechem braci moich i duchów synów 308 Text| nauka przeszłości, jeżeli grzęd tobą całej przyszłości nie 309 Text| ziemne pompowały, i stanął grzybem zoofitowym na ziemi, duch 310 Text| ciemności, i tamte na słońcach i gwiazdach, a te na ziemiach i księżycach 311 Text| niektóre motyle psychicznemi gwiazdami uczynił - następnie zagasł - 312 Text| zaklęte, pracują słońca, gwiazdy i księżyce; a duch wszelki 313 Text| zostaniemy podniesieni w świętej h[i]erarchii Słowa Twego?~ 314 Text| zebrał twory będące teraz w harmonii i w jedności... kształty, 315 Text| Hymny i jest związkiem i hasłem duchów idących ku Tobie.~ 316 Text| bezpłciowe, niby wojsko hilotów. O! Panie, patrząc na ten 317 Text| sprawiedliwością... Albowiem w historii ludzi powtórzyła się jak 318 Text| olbrzymie przyśnione oczom Homera, tu, gdzie odstrzelone słońce 319 Text| puszczał się w nieświadome horyzonty, nowych światów szukając: 320 Text| poniesie globu dziedzictwo. Hosanna więc Tobie, o! Panie, albowiem 321 Text| wyciągnięta tłukła powietrze hukiem gromów, a rozszczepione 322 Text| dziś, po wiekach, spiewa Ci Hymny i jest związkiem i hasłem 323 Text| lasów rozległość, gdzie idą gór łańcuchy? - A przez 324 Text| rachowała się trzema listkami, idąc po łodydze, a pięcią tłómaczyła 325 Text| to, o Panie, pierwsze a idące już ku Tobie duchy w umęczeniu 326 Text| zygzak, około linii, prosto idącej do celu, dwa razy odrysuję, 327 Text| Ikarowych przemyśla... Albowiem idącemu na ziemię duchowi potrzeba 328 Text| rzecz każda niby z jednej idei o twórczości ducha rozwija, 329 Text| albowiem mógł on być prostą igraszką natury, prostym przypadkiem 330 Text| ptasiej, już o skrzydłach Ikarowych przemyśla... Albowiem idącemu 331 Text| Cieszysz się więc, o! duchu, ilekroć odkryjesz którą z prawdziwych 332 Text| odkopany szkielet, któremu imienia nie ma w dzisiejszym języku ( 333 Text| wczołga się w doskonalszą imsektów naturę...~Albowiem w insektach, 334 Text| tylko odznaczoną różnicę w indywiduach. Niektóre z kwiatów i zwierząt 335 Text| wyższy - i spotkał się z innemi strumieniami prac globowych, 336 Text| imsektów naturę...~Albowiem w insektach, o! Panie, duch zaczyna 337 Text| dla cielesnego celu nie istnieje... stanie ugruntowana przyszła 338 Text| razu między organicznemi istotami objawić. Boże mój! nie ten 339 Text| nas, Panie, pozwoliwszy, iżeśmy sami z siebie z woli naszej 340 Text| wiedział o tem pierwszy widz Izraela, pierwszy spiewak Epopei 341 Text| formy, a tęczami myśli Boże j spowity niby sześcioraką 342 Text| moralny podpadają... Już jabłko mogło być wskazane człowiekowi 343 Text| pierworodzeństwo swoje przedał za jadło, za miskę soczewicy; drugi 344 Text| piękności lub bezkształtu i jadu wypracowywał. Uczuwszy woń 345 Text| gryzący w ciernistego krzewu jagodzie już pod sąd moralny podpadają... 346 Text| jest w duchu ludzkim, niby jakaś pamięć ciemna i pełna przerażeń?... 347 Text| róży, zapominam na chwilę, jakby w odurzeniu, żądz i smutków 348 Text| człowieka i mogłeś wykrzyknąć jakEwa: Człowieka Panu zyskałam, 349 Text| w rozpromie[nie]niach, w jakich widział Jan święty, na 350 Text| Chrystusowi uczypiło, do jakiejże godności i potęgi zostaniemy 351 Text| zadaniem wieków rozwiązać, jakiemi drogami szedł duch twórczy? 352 Text| Panie, swojej płodności, a jakieś niby podobienstwo kształtów 353 Text| ku trwodze i ku pamięci.~Jakiż duch, o Panie, był piątego 354 Text| powietrzem błękitnym i wodą... Jakoż dwa te kolory atmosferyczne, 355 Text| niegdyś drogą wstępują na Jakubową drabinę żywota; nad temi 356 Text| niach, w jakich widział Jan święty, na otchłani światów 357 Text| wolność i wyswobodzenie spod jarzma fałszu i mocy.~O! Panie, 358 Text| świat cały - aby mądrość jasna, miłością Bożą w duchach 359 Text| wyrozumienia, coraz mocniej jaśniała wiedzy Słońcami... i lud 360 Text| Duchów i Ducha mego, a stąd jaśniejszą i niby zbliżoną twarzą spojrzałeś: 361 Text| ubrał w niepewne tęczowe jasnoście niektóre motyle psychicznemi 362 Text| składa Ci skrzydła swoje jaszczurcze w ofierze - uniża się przed 363 Text| Arki zbudowanej nie wpuścił jaszczurów i słoniów olbrzymich, ale 364 Text| żurawie, gdy nocą odprawiają jęczące i smętne podróże, nie przemieniają 365 Text| obie te siły sprowadził w jedne punkta ciała twojego, w 366 Text| jaszczura z dziobem ptasim, z jednem skrzydłem u nogi, lecącego 367 Text| drzewie całem rozwiązuje się jednością. Uczucie to wnętrzne rozwiązania 368 Text| duchów synów Twoich. Pod tym jedynem prawem zaklęte, pracują 369 Text| wygodę, były i dotąd jedynym grzechem braci moich i duchów 370 Text| Panie, świat napełniony jękiem rodzącej się natury, słyszę 371 Text| odparł elementów przewagę -jeśli ten, jego, pod ostremi kątami 372 Text| Księgi Żywota.~Dobrotliwy Ty jesteś, Boże, że pod dalekiemi 373 Text| imienia nie ma w dzisiejszym języku (albowiem wymazany jest 374 Text| cała historia egipskiego Józefa, który mizerniejszy od braci, 375 Text| najczęściej położył się jak Kaimita, aby gryzł mózg i ocierał 376 Text| brata. To było pierwsze kaimostwo natury, szkodliwe wyższemu 377 Text| na dnie morza zjawione, kamienie niby żywe, ruchome, obracające 378 Text| skrze pierwszej duch mój w kamieniu już żył całkowicie, dla 379 Text| i pewny pod swoją tarczą kamienną długiego żywota, ofiarę 380 Text| Boże, abyś mu w kawałku kamiennej materii pełniejszym żywotem 381 Text| skał, zdziwione życiem, kamiennemi tarczami nakryte. Ostrożność 382 Ded | poświęcam Pułkownikowi~Kamieńskiemu,~bratu memu w Bogu,~który~ 383 Text| musiały na dnie wody niby karbunkuły czarodziejskie, pierwszy 384 Text| żółtego światła, którem się karmią rośliny, w pomięszaniu z 385 Text| świętego narzędzie - jako karmiciel nasz... w owej to stolicy, 386 Text| sercu pokazała się pierś karmicielka jako pieczęć miłości matczynej, 387 Text| charakterami księgi tej Genezyjskie karty - abyś je odczytał, zgłębił 388 Text| drugich podziemnych krolestw i katakumb, gdzie trupy drugiej formy 389 Text| prosił Cię, Boże, abyś mu w kawałku kamiennej materii pełniejszym 390 Text| i mocy.~O! Panie, który kazałeś szumowi morskiemu - i szelestowi 391 Text| ducha postawionych kolossów. Kazałeśli duchowi samemu zniszczyć 392 Text| widziałem, że mi się rzecz każda niby z jednej idei o twórczości 393 Text| własności nie zaginęło...~Każde drzewo jest wielkiem rozwiązaniem 394 Text| kolor każdy i kształt listka każdego, albowiem odkrywa mi ducha 395 Text| tworzona, rozwidnieniem dla każdej nauki stanęła... O to proszę... 396 Text| olbrzymich postaciach. W każdem kształcie jest wspomnienie 397 Text| listka wiem, co znaczy - każdym się bowiem kształtem duch 398 Text| zostawili, świeciła mi, kiedym w nie wstąpił; koście znalazłem 399 Text| pozwolił, że jeszcze dni kilka pożyję zatrudniony ciągłą 400 Text| już będące a w liczbie do kilkuset pomnożone soki ziemne pompowały, 401 Text| wieszały się jak płachty kiru śmiertelnego na czołach 402 Text| zamieniłeś ducha mego w kłąb ognia i zawiesiłeś go na 403 Text| miało, spalone na węgiel kłady i liście przegniłe, te były 404 Text| swoją czerwieni - i całą klassą annelid wczołga się w doskonalszą 405 Text| węży królestwo. Zda się, że kłody owych drzew spalonych zmartwychwstały 406 Text| odrysuję, będę miał liść kolczasty ostu, bladość jego i rysunek 407 Text| skrzydłem u nogi, lecącego w kollumbową podróż odkryć na świecie, 408 Text| obojętny więc, o Panie, jest mi kolor każdy i kształt listka każdego, 409 Text| sobie małą, a najczęściej kolorem tylko odznaczoną różnicę 410 Text| błękitnym i wodą... Jakoż dwa te kolory atmosferyczne, skondensowane 411 Text| attrakcją ducha postawionych kolossów. Kazałeśli duchowi samemu 412 Text| moje szukały choćby jednej kolumny, która by na źrenicach moich 413 Text| konstytucyjną u Boga wydartą koncessją, różnicę szerści i barwy. 414 Text| i pokazujesz!~Gdzież się kończy praca twoja, duchu roślinny? 415 Text| jest w najodleglejszych kończynach całe stworzenie. Oto na 416 Text| opieki. Arab zbliżony do konia, wykształcając w nim ducha 417 Text| twój widzę w tym kwiatku koniczyny, który się składa z równych, 418 Text| krolestwa Bożego zaprowadziła.~KONIEC ~ 419 Text| odwaga i szlachetność w koniu, wierność i pokora w psie 420 Text| sobie, że tak rzekę, przez konstytucyjną u Boga wydartą koncessją, 421 Ded | wyrzekłszy... podobnie jak Kopernik, a więcej jeszcze, bo nie 422 Text| wybudowane przez ducha, z kości okręta - rozmiłowane w żywocie, 423 Text| duchów zażądały opieki. - Kot ofiarowawszy Panu jedną 424 Text| oto na niebiosach drugi krąg duchów świecących, kręgowi 425 Text| wyleciał w motylowe ducha krainy... Przez całą bolesną 426 Text| na niebiosach, otoczone kręgami migocących się ptaków niby 427 Text| całe niebiosa, oczyma się z kręgiem słonecznym spotyka i chowa 428 Text| krąg duchów świecących, kręgowi ognia podobny, lecz czystszej 429 Text| tych drugich podziemnych krolestw i katakumb, gdzie trupy 430 Text| przygotowawcze formy w dawnych krolestwach stworzenia, a to mi jest 431 Text| pokorny syn Twój w roślinnym królestwie, nareszcie ostateczną 432 Text| niewolą ula i rząd w nim krolewski zaprowadzi; że to samo w 433 Text| stawione rozpadły się.., krople rosy wyjadły oczy marmurowym 434 Text| jakoby z ciała w ciało ze krwią przelane, ale z prawa tego, 435 Text| żądzach i wściekłościach i krwiożerstwie, modlitwą w duchu podniesione, 436 Text| ciała (które mam teraz) krwiste naczynka zarazem z uczuciem 437 Text| wierności... W tej tajemnicy - kryje się cała historia egipskiego 438 Text| duchu mój, gdyś ty jeszcze w krzemieniach czynił ofiarę z kształtu 439 Text| na zapisanej przez ciebie księdze; a gdyś jest godnym, a wyrozumienia 440 Text| ciało jego, jak w jedną księgę wpisałeś wszystkie tajemnice 441 Text| celowi ostatecznemu ducha. O! księgo pierwsza stworzenia! wszystko 442 Text| gwiazdach, a te na ziemiach i księżycach rozpoczęły pracę form, z 443 Text| pracują słońca, gwiazdy i księżyce; a duch wszelki naprzód 444 Text| się, o Panie, te smętne księżycowe noce pierwszej natury, bezłady 445 Text| krzemieniach czynił ofiarę z kształtu i trwałości, myśląc, że 446 Text| wynikłością żółtego światła, którem się karmią rośliny, w pomięszaniu 447 Text| trzymających się obywateli, między któremi jednak Themistokles, choć 448 Text| widząc odkopany szkielet, któremu imienia nie ma w dzisiejszym 449 Text| ducha rozwija, Ty wiesz! któryś zatrzymał ducha na ustach 450 Text| Panie, przyjmował. Powiedz? któryż to męczennik z serc onych 451 Text| żeśmy ci sami w duchu, którzyśmy te formy dawniej tworzyli... 452 Text| światła nie czynił onego kwatermistrza tworów straszną, nad ziemią 453 Text| pierwszą dalszej pracy naukę. Kwiat jednak już i owoc wypływem 454 Text| powietrze rozpaczne ramiona; a kwiatek jej - już oto chce ulecieć 455 Text| rzeczy zaś samej jest narodem kwiatków, osadzonych w jednym kielichu, 456 Text| początek twój widzę w tym kwiatku koniczyny, który się składa 457 Text| połączyć. W wydaniu bowiem kwiatu i owocu duch już miał wiedzę 458 Text| pięcią tłómaczyła się w kwiecie; myśl osadziła kwiaty około 459 Text| orłowie z orszakiem girland łabędzich i żurawich i stanęły na 460 Text| cnoty te same zgromadza i łączy niby w pary, tak że odwaga 461 Text| nie składać się, lać się, łączyć się i roztwarzać się w gazy 462 Text| wyższemu duchowi, albowiem łączyło go z duchem niższej natury, 463 Text| najdumniejsze twory zeszły się na łąkę Edenu zapomniawszy o żądzach 464 Text| szły za nim objadać całe łąki z traw, całe lasy z liści 465 Text| gładkim i błyszczącym liścia lakierem... Pokażcie mi naturę; gdzie 466 Text| rodzącej się natury, słyszę lamantyny na urwiskach skał nadmorskich, 467 Text| nie przemieniają się w lampy i w pochodnie; ani rzucają 468 Text| rozległość, gdzie idą gór łańcuchy? - A przez natchnienie wiedział 469 Text| które ziemię wysokiemi lasami przykryły. Śrzód gwiazd 470 Text| ciemną dla formy - ale łaskawą i sprawiedliwą względem 471 Text| pierwszej natury, którzy na lat tysiące ciała sobie budowali, 472 Text| ciemności... A dopiéro po latach stuletniego węży żywota - 473 Text| przerażeń?... Za tym to smokiem lazły na ziemię te straszne, wybudowane 474 Text| perły z Oceanid warkocza lecące; i tak powietrzne te brylanty 475 Text| jednem skrzydłem u nogi, lecącego w kollumbową podróż odkryć 476 Text| Miłości i z Woli złożony, leciał powołując bratnie duchy 477 Text| podgardle widziane były przez legijony Warrusa... A zaprawdę, że 478 Text| siła dębu, ale własność lekka piękności, a może już jej 479 Text| poczęły lać się z ruchomych, lekko związanych i uczących się 480 Text| wodnem monstra ostrożne, leniwe, zimne, opierające się z 481 Text| z lotu ofiarę za kształt lepiej na ziemi umocowany, zdolny 482 Text| i boleścią do tworzenia lepszych form zmusił twoją naturę 483 Text| pracę ducha, to królestwo leśnego Pana, gdzie duch więcej 484 Text| gdzie trupy drugiej formy leżą, często na długość motyki 485 Text| matematyczną kształtów i liczb. która po dziś dzień leży 486 Text| słońcu gładkim i błyszczącym liścia lakierem... Pokażcie mi 487 Text| spalone na węgiel kłady i liście przegniłe, te były największym 488 Text| szedł do celów ostatecznych liściem rośliny.~O! jak cudownie, 489 Text| księgach gdzieś widziany, a liściowi zupełnie podobny, rozwidniał 490 Text| śrzodkującej opisze, obaczę listek krzewu różanego, oząbkowany 491 Text| roślinnym, rachowała się trzema listkami, idąc po łodydze, a pięcią 492 Text| radzą, a brzegów strzegą listki białe, bezpłciowe, niby 493 Text| już oto chce ulecieć z łodygi - już skrzydlaty jak Psyche 494 Text| drzewach widziemy, jest logiczną, jest bowiem wynikłością 495 Text| najmniejsze źdźbło trawy już ma logicznie napisaną w kształcie swoim. 496 Text| Powróciła więc trwożna w łono wody myśląc, azali w przeszłych 497 Text| Psyche prosi Ciebie, Panie, o lot motyla. Ty ducha tego wysłuchasz, 498 Text| przeniosł je w niebieską lotów krainę...~A oto węży krolestwo, 499 Text| ogniste wysuszyły morskie łożyska i przez wieki całe paliła 500 Text| jaśniała wiedzy Słońcami... i lud twój wybrany a drogą boleśną


abym-lud | ludzk-pomie | pomni-sykne | sykni-zjawi | zjezo-zywyc

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL