| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzroku 1 wzrusze 1 wzruszyl 1 z 387 za 84 zaatlantyckim 1 zab 1 | Frequency [« »] 702 i 599 w 417 na 387 z 353 sie 310 nie 289 jak | Juliusz Slowacki Beniowski IntraText - Concordances z |
Piesn
1 1| Maurycy Kaźmierz Zbigniew miał z ochrzczenia~Imiona; rodne 2 1| bardzo,~A umarł, choć był z tych, co śmiercią gardzą.~ ~ 3 1| prędzéj sprawę wygrałby z szatanem~Niż z ową psiarnią 4 1| wygrałby z szatanem~Niż z ową psiarnią wtenczas palestrantów:~ 5 1| Potém i konie wyprzedał z uprzężą -~Nie znano wtedy 6 1| ornaty dwa ojca kontusze.~ ~Z tych majątkowych ostatnich 7 1| non mi noces,~Fortuna - z wioską nabędę i proces.~ ~" 8 1| będzie miał przyjemność~Z palestrą jadać i być Akteonem,~ 9 1| ślubem być dozgonnym związany~Z panną Anielą. - Téj sztuka 10 1| Panna Aniela, dziewczę z białą szyją,~Była z rodziny 11 1| dziewczę z białą szyją,~Była z rodziny dostatniéj A...wiczów...~ 12 1| widział w złocistym szlafroku,~Z łbem łysym, gdzie jak z 13 1| Z łbem łysym, gdzie jak z Rembrandta obrazu~Odstrzeliwało 14 1| Adamaszkowych purpur stał jak z głazu~Kłaniającym się ludziom 15 1| łabędzie Anielki;~Grobelka z młyńską u końca zastawą,~ 16 1| kościół Panny Zbawicielki~Z trzema wieżami baniastymi 17 1| którym koniec świstka~Wyłaził z gęby i przemawiał czule~ 18 1| grocie Matka Boska złota,~Z wieńcem różanych lamp na 19 1| o poranku biała,~Na staw z różanéj tęczy wyzierała...~ ~ 20 1| mędrcem - nie opilcem.~ ~Z tego wszystkiego pan Kazimierz 21 1| duszę w marzenia.~Każdy z nas miał kraj młodości szczęśliwy,~ 22 1| widział Chrystusa oliwy,~Góry z marmuru i góry z płomienia,~ 23 1| oliwy,~Góry z marmuru i góry z płomienia,~Wolę - i sądzę 24 1| i sądzę najpiękniéjszą z krajów~Jedną maleńką wieś, 25 1| nawet nie pije;~Jeśli masz z twoją rycerską urodą~Iść 26 1| Jeśli masz zrównać się z podstępnym Włochem:~Zostań, 27 1| lub padalcem.~ ~Lecz pokój z nimi!... Nie, ten brud ruchomy~ 28 1| Grób zaparł się: że gady~Z niego nie wyszły - lecz 29 1| niego nie wyszły - lecz z urwanéj głowy~Ten polip 30 1| szakal - i wraca.~ ~Precz z nim, lub jeśli przyczołgnie 31 1| nie jest zmyśloną,~Lecz z moich rymów czyni błyskawice,~ 32 1| gotów.~ ~Był wieczór. - Z kwiatów wychodziły wonie~ 33 1| Zapiął na piersiach szpencer z barankami,~Zawiesił burkę 34 1| barankami,~Zawiesił burkę z tygrysimi łapy,~Wsiadł na 35 1| pan ze swym sługą~Wyszli z rodzinnych progów - i na 36 1| wszystkiego pamiętna:~Ten dom, z którego cię nędza wypchnęła,~ 37 1| przymierze~Wiecznéj miłości z Handzią lub Marylką -~Sawantka 38 1| kiedyś, dawniéj, Czarnecki z kolczugą...~Ach, tak jak 39 1| wybuchnął wielką, jasną fugą~Z Warszawy - Wisłę przewędrował 40 1| mówi, że jak ślimak wyszedł z domem...~ ~Ach, tak jak 41 1| kalendarzyku~Emigracyjnym, niby z krzyża zdjęci;~Jak ja nareszcie, 42 1| cicho - sługa śpiéwał~Jedną z tych pieśni, w których jęk 43 1| ogrodowych i dom wielki, stary,~Z płomienistymi okny i krużganki.~ 44 1| stał nad zamkiem, żeniony z topolą;~Lecz z zamku księżyc 45 1| żeniony z topolą;~Lecz z zamku księżyc wybuchał czerwony~ 46 1| czerwony~Jak smutny aktor, co z Hamleta rolą~Wyjdzie na 47 1| Ladawy.~ ~Pan Kaźmierz był z tych, co stawią na tuza~ 48 1| dom, gdzie wziął harbuza~I z nadziei swych na wiek wieków 49 1| śluza,~Łzami się zalał i z siodła się sunął~Jak człowiek, 50 1| Spojrzał na księżyc, co zeń jak z Memnona~Wydobył jęki, i 51 1| szatańska~Właśnie jak gołąb, co z miłości grucha,~Lub poetyczna 52 1| mu się wnet zrobiła kasza~Z gwiazd, a sam księżyc był 53 1| Eneasza -~Został się w Troi, z konia spadł na ślazy,~I 54 1| wicher prześcignął...~I wziął z Kaźmierza rąk w kościane 55 1| dzieci,~Że ma koń ze mgły, z wężów srebrnych bicze,~Skrzydła 56 1| rycerz wlepił oczy~W tę rękę z trzema czerwonymi żyły.~ 57 1| żyły.~A więc rozmyślał, czy z konia zeskoczy -~Ale mu 58 1| się łeb potoczy~I spadnie z karku wiedźmy do mogiły -~ 59 1| Roześmiała się, zeskoczyła z siodła.~Beniowski siedział 60 1| pasterskie roił ideały -~Z których czytelnik może robić 61 1| mówiąc, za swą Diwą szedł z pośpiechem~I ze skał wyszli 62 1| którą księżyc spoglądał z uśmiechem~Widząc tysiącznych 63 1| w najciemniéjszéj głębi,~Z girlandą śpiących wokoło 64 1| śpiących wokoło gołębi.~ ~Z drżeniem za Diwą szedł Beniowski 65 1| Prowadząc konia, co się wyrwał z dłoni~I poszedł z wolna, 66 1| wyrwał z dłoni~I poszedł z wolna, parskając, do wody -~ 67 1| konie, lecz nasz rycerz z Diwą,~Weszli w lepiankę 68 1| Aniela, cała w białym stroju;~Z dyjamentowych zaś miesiąc 69 1| gęstwie,~Niż przyznać, że jest z tobą w pokrewieństwie.~ ~ 70 1| te mary~Jedne się rodzą z serca, drugie z głowy,~A 71 1| się rodzą z serca, drugie z głowy,~A trzecie tylko z 72 1| z głowy,~A trzecie tylko z dziwnéj, twardéj wiary~W 73 1| zalotników zwyczajnych jak skała,~Z czego kochanek wybrany korzysta.~ 74 1| pod wachlarza trzonkiem,~Z których by żaden nie chciał 75 1| listkiem cyprysu, lewandy~Z nimi w zielone gra lub wiąże 76 1| jak Medea,~A zaś korzyści z tych miłości małe~I małe 77 1| że na świecie źle tym,~Z rozpaczy kończą tak jak 78 1| jak Werter w Götym.~ ~Więc z drugiéj strony w tym jest 79 1| ranny~Świadczą - że każda z nich, jako akacja~Okryta 80 1| chmurach skłębionych igra z błyskawicą~I śpiewa wichrom 81 1| przyjechał Dzieduszycki z drogi,~Znów się oświadczył 82 1| nadziei" -~Tu wypuściła z rąk rękę kochanka -~"Myślałam, 83 1| blisko, szczęściem, stała z wodą szklanka,~Wzięła ją... 84 1| jak kraszanka,~Kiedy się z drugą spotka w dziecka dłoni.~ 85 1| pobuntuję kosze,~Krytyków kupię z Grabowskim prymasem,~Reszta 86 1| wyjawię otwarcie:~Wyjdę z dzisiéjszéj estetycznéj 87 1| maleńki Skierka w bańce z mydła~Cicho po rzece kryształowéj 88 1| nie zbrzydła,~Lecz piękna z dzbankiem na głowie martwica~ 89 1| głowie martwica~Jest jak duch z woni malin i z księżyca.~ ~ 90 1| jak duch z woni malin i z księżyca.~ ~Nie podobało 91 1| borealni:~Troską i solą z łez gorących - biedni!~Tam 92 1| Podobni bogom rozkutym z łańcuchów,~W powietrzu szarym, 93 2| Chciałbym więc rozciąć jeden z dawnych dworów,~Które na 94 2| stawami.~Stawy - to tarcze z tęczowych kolorów,~Gdzie 95 2| bezżennym - także to, że z księdza~Nie może nagle być 96 2| sławą~Sylabizować. Lecz z prozą aliansów~Nie chcę - 97 2| stał, stworzony głoskami,~Z napisem: "Patri patriae". - 98 2| błyska skrami,~Spogląda z góry na wszystkie języki,~ 99 2| że w niebo ulatujesz z chatą,~ ~Że porwał cię głos, 100 2| który duszę w sobie chowa~I z wolna złotym wylewa strumieniem,~ 101 2| pismo, druk tęcze obrywa~Z kształtów. - A teraz odbłysk 102 2| nieraz szczerze westchniecie z litości,~Widząc, jaki w 103 2| nie było nowéj;~Najnowsze z ustek różanych wysysał;~ 104 2| płazem;~Mimo krew zimną, z każdego karesu~Mogą wyniknąć 105 2| wzięła od czoła,~Nie zaś z profilu. O muzy-dziewice!~ 106 2| Wracam do bajki mojéj - z innéj strony.~ ~To jest - 107 2| strony.~ ~To jest - zostawiam z kochankiem dziewicę~Śród 108 2| Został się pan Starosta z Dzieduszyckim...~ ~Ów Dzieduszycki 109 2| wielki wróg konfederacji,~Z któréj niedawno chciał uczynić 110 2| wyciąć - niech go kaci!~Z Rulhier[e]a pewnie jego 111 2| jak jest niebezpiecznie~Z demokratami być nie dosyć 112 2| pewny do zdrady metodyzm,~Z jednego zrobił zdrajców 113 2| przemierzywszy domy,~Najlepszym z domów wydał mu się na to~ 114 2| teścia przyjechał bez swatów,~Z intencją ojcu się oświadczył, 115 2| Lecz materialny kadłub, z okiem sowy~Na szyi zawsze 116 2| swoich, jak jastrząbek,~Z powiek wilgotno-czerwonych 117 2| wieczny,~Gniew, który czeka z lichwą i z wypłatą.~Siedział 118 2| który czeka z lichwą i z wypłatą.~Siedział więc zimny, 119 2| stołem cicho stał i patrzał z góry~Na czytelnika bladego 120 2| na ściany patrzał wstając z wolna,~Ręka na szabli, w 121 2| pomiarkować zrazu,~Czy ksiądz był z ciała ludzkiego, czy z głazu.~ ~ 122 2| był z ciała ludzkiego, czy z głazu.~ ~Godzina była nocna 123 2| wyjął szablę mu złoconą z ręki:~"Przebacz, wielmożny 124 2| Kozaka Sawy,~Który się bije z chłopami na moście,~Wypuścić 125 2| waszmościów.~Jako Rzymianin z zamku ustępuję.~Mieć nie 126 2| rozpłomienionych.~Zresztą już Ursę mam z Kasyjopeą,~Mam księżyc i 127 2| wymowę? kolory?~Pugilares z paszportem i t[ak] d[aléj].~ 128 2| deski,~W mgłę podnoszącą się z łez, w białą chmurkę~Na 129 2| Serce wygląda jak urna z popiołem~W najtajemniéjszéj 130 2| kiedy burza zawiéje i zruszy~Z filarów ciebie, kopuło tęczowa,~ 131 2| pękło, i burza przewyła...~Z wszystkiego, patrzcie, co: 132 2| Potém sadzawka i ów dąb z rękoma~Założonymi, ów dąb 133 2| biedną panną zadrżały kolana~Z trwogi - wąż leciał paląc 134 2| jak oko szatana~Spojrzał z błękitu, i tak jako pawie~ 135 2| powietrzu cicho osypała.~Kilka z tych włosów przez grubą 136 2| ciemnotę~Upadło właśnie z nieba tam, gdzie stała~Panna 137 2| usta przygryzła zdradliwie,~Z oczu spuszczonych w bok 138 2| pretendenta do obrączki ślubnéj~I z tym ukłonem uśmiech - treści 139 2| złotą rybką,~Która od wędki z dala plusk spostrzegła;~ 140 2| był rozsądzić granicznie~Z konfederacją... i t[ak] 141 2| Wtenczas, by ręce boże zdjęte z krzyża,~Rąk dwoje wyszło 142 2| I pękło. - Siwy ten sęp z okiem jędzy~Utonął teraz 143 2| odmęcie;~Ale są życia, co z téj saméj przędzy~Winą się, 144 2| sczerwieniony łzami,~Ksiądz Marek z krzyżem do niego przyskoczył,~ 145 2| Palec, i karty przewracał z pokorą,~Wiedząc, że duszę 146 2| modlił się w kaplicy~Niż... z mojego cię wyklnę Kapitołu!~ 147 2| krawędzie,~Krwią, co wyciekła z rąk regimentarskich,~Gdy 148 2| szczeka?~Kto tu urąga się z Bożego Ducha?~Kto tutaj 149 2| twój Mohiła~Miał tu pohulać z tobą, wielki panie.~Dziś 150 2| Pan Sawa się zbrojnie~Z twoimi chłopy na moście 151 2| widać było to na nim; wszedł z brzękiem,~Hucznie, lecz 152 2| anielskiéj postawy~ ~Jako Sybilla z piórem w ręku. - Basta!~ 153 2| zapalone miasta,~Szlachcica z Żydem, z psem, na drogoskazie~ 154 2| miasta,~Szlachcica z Żydem, z psem, na drogoskazie~Wiszących - 155 3| latają westchnienia;~Potém z tych wszystkich wierszy, 156 3| dyssekcja.~ ~Szkoda, że z takiéj dyssekcji wynika~ 157 3| piorun zostawia w cenzurze.~ ~Z czego korzystam ja i dwie 158 3| Lecz teraz często schodzę z wysokości~Dla własnéj sławy, 159 3| ją tak uwitą jak wianek~Z dni szafirowych, złotych; 160 3| witał ~Ze sławą przyszłą i z tysiącem głośnych ~Awantur, 161 3| przykutych srogimi żelazy,~Z warkoczem, który wisi jak 162 3| gruszka odmyka~I cztery z siebie wydaje hurysek -~ 163 3| czas być za ogrodnika ~I z tych owoców co dnia mieć 164 3| W rymach malując jednę z tych przestałych ~Owoców, 165 3| krytyków. - A! bah! ~Któż z nich ma imię? Z. K., S. 166 3| bah! ~Któż z nich ma imię? Z. K., S. K., E. K...~Mówią, 167 3| radzi muza.~Oto już słyszę z daleka pukanie~Z dział, 168 3| słyszę z daleka pukanie~Z dział, z dubeltówek, z flinty, 169 3| daleka pukanie~Z dział, z dubeltówek, z flinty, z 170 3| pukanie~Z dział, z dubeltówek, z flinty, z arkebuza~I czuję 171 3| z dubeltówek, z flinty, z arkebuza~I czuję w sercu, 172 3| swemi~Pisze pan Cz...[...], z wolna Polskę leczy,~Katolikami 173 3| na murze~Rozwijał się dym z harmat w białe róże.~ ~I 174 3| I w téj girlandzie niby z róż śmiertelnych~Stało miasteczko 175 3| wre, kole i sieka,~A ty z krużganku patrzysz i z daleka...~ ~ 176 3| ty z krużganku patrzysz i z daleka...~ ~Tam jakiś starzec 177 3| brzozowe i klony~Blade, z gałązek kulami owiane,~Jednym 178 3| girlandy czarne robią wrony,~Z drugich unoszą się z wrzaskiem, 179 3| wrony,~Z drugich unoszą się z wrzaskiem, wygnane.~Dalekie 180 3| kawaleria się wężowym ruchem~Z jaru wywija, zbiera, szczęka, 181 3| Rzucił w powietrze. Lecz jak z baletnikiem~Związana duszą 182 3| białe gołębie, przeciwnie,~ ~Z lotu zrobiły taniec - i 183 3| obaj tanecznicy~Najmilsze z siebie dali malowidło:~Senną 184 3| jaskrawie~W ogień tęczowy. Z takim się kochaniem~Zapatrzył 185 3| panią,~Że tęcza blasków z niego - przeszła na nią.~ ~ 186 3| piersi zgasiwszy i karki,~Z ramion mu poszły i w kręgi, 187 3| Minotaur i zaklęte skarby,~Z których jak z dobréj wioski 188 3| zaklęte skarby,~Z których jak z dobréj wioski będzie przychód -~ 189 3| zeschła kora miała szpary.~Z konarów liście na poły opadły,~ 190 3| tym krzemiennym jarze,~Bo z wiatrem ów liść łopotał 191 3| Oprócz Kozaków dwóch. - Z tych jeden stary,~Zrąbany 192 3| tych jeden stary,~Zrąbany z konia, Bogu oddał duszę~ 193 3| Homer, między mary.~Co się z nim stało? - nie chcę i 194 3| cara,~Który wolałby może z tego względu~Większą bezpieczność. 195 3| moja poetyczna droga;~Lecz z mego życia poemat - dla 196 3| Stawałem bez łez i pieśni, z myślami~Aniołów w przepaść 197 3| On słyszał, gdyśmy byli z Bogiem sami.~Nie zwiodły 198 3| serce rażą,~Ażeby umrzeć z niewidzianą twarzą.~ ~Bóg 199 3| płomień zdjęty przez burzę z wulkana,~ ~Leciała hucząc 200 3| brać w ramiona,~Albo orlica z płomieni, łakoma~Ciała ludzkiego; 201 3| więzi,~Więc nic nie tworząc z ognistéj gałęzi,~ ~Prosto 202 3| wracam wojownika,~Który z dwóch ludzi rzecz uczynił 203 3| rzecz uczynił głuchą,~A z dębu nie chciał uczynić 204 3| dolinie strasznéj, gdzie z ropuchą~Wąż między głazy 205 3| mój rycerz~Stał - jakby z głazu go wyrąbał snycerz;~ ~ 206 3| Owe gołębie, których ja z Antara~Pieśni pożyczam i 207 3| Skoro dąb zagasł, zleciały z gałązek~ ~I okrążywszy go 208 3| Tak że zostanie i zbiorą z ostatka~Siedem dla wojska 209 3| nie czekając, skoczywszy z rumaka,~Szedł ku dębowi 210 3| rumaka,~Szedł ku dębowi temu z czasów Kraka.~ ~Dochodząc 211 3| kwitną;~Ktokolwiek był tam z kochanką we dwoje;~Ktokolwiek 212 3| głowy,~I widział, jak się z różanéj kobiéty~Czynił duch 213 3| Myśląc, że księżyc nowy z fal wychodzi~W kształcie 214 3| rzucona zarzewie~W grocie z promieni... Nazwałbym ją 215 3| się gwiazdami złotymi~I z włosów dziwne rzucały promienie;~ 216 3| Bielutką miała twarz - z tęczy odzienie.~ ~Gdy wszedł 217 3| gwiazdy rozlata;~ ~Beniowski z ładną panienką. - Dziewico!~ 218 3| Ale esencja serc, prosto z szkatuły~Wyjęta: serca nią 219 3| pryncypia ma, a księżyc z miny~Arystokratą nazwie 220 3| wy, co bez głowy~Upadli z pańskiéj jak z niebieskiéj 221 3| głowy~Upadli z pańskiéj jak z niebieskiéj sfery,~W arystokratów 222 3| kozery~Asa, choć będzie z sercem i laurowy:~Was także 223 3| was krzycząc: "Skończona!"~Z krzyża swojego krzyknął 224 3| a wasza~Pierś to pojęła, z tą myślą umiera.~Chociaż 225 3| mię zbiera.~ ~Co będzie z wami - prosto wam nie powiem,~ 226 3| czarny Sfinks przy piramidzie~Z grobów ojczystych; patrzą 227 3| serca szaleństwo zwycięża!~Z mózgu mojego mieliście jedzenie,~ 228 3| że nie jest jak słońce z bursztynu;~A jednak miało 229 3| które się dziać kiedyś mogą.~Z czego korzystał dzisiaj 230 3| Opinia.~ ~O! autorowie z nudy! o Feniksy!~Powstali 231 3| nudy! o Feniksy!~Powstali z trupów, z prochów własnych, 232 3| Feniksy!~Powstali z trupów, z prochów własnych, z łóżek!~ 233 3| trupów, z prochów własnych, z łóżek!~O! polityczne moje 234 3| dzieliły Styksy;~A teraz z waszych korzystam przestróżek~ 235 3| Bohater w dębie zamknięty z młodziutką~Panną, a jednak 236 3| scenę obłoków...~Bo ani z wód kokietką, z nezabudką,~ 237 3| Bo ani z wód kokietką, z nezabudką,~Rozmawia czyściéj 238 3| szerokich bardzo szarawarach z radła,~Na których złota 239 3| nimfa mówiła jak chłopki.~ ~Z płaczem mówiła: jak w dębową 240 3| pogonią,~Jakie tam miało być z niéj auto-da-fe,~Jak nie 241 3| służył szablą~I całą duszą. Z bliskiego mię jaru~Te dwa 242 3| dam, na honor hrabi!~ ~"Z Węgier albowiem moje rodowody~ 243 3| lecz chcę iść w zawody~Z przodkami, jako człek na 244 3| nieszczęścia rzekę,~Która z nas płynie do wieczności 245 3| wieczności morza.~Pozwól! że z niego tę cielesność zwlekę,~ 246 3| dowodzi.~Jako fajerwerk z gwiazd kilku tysięcy,~Chciałem, 247 4| i łaska Pana Zbawiciela~Z wami..." W nawiasie: "Niech 248 4| szlachetne imiona nosicie,~Jest z was ohyda boska i plugastwo.~ 249 4| jak tuman śmieci.~Piszę to z głębi żalu do waszeci".~ ~ 250 4| zajrzał, myślałby, że który~Z Ojców Kościoła siedzi z 251 4| Z Ojców Kościoła siedzi z gołą głową~I po natchnienie 252 4| kamień tonsury,~Wyciąga z głowy tęczę brylantową,~ 253 4| brylantową,~Podobną róży z gwiazd lub pełnéj malwie...~ 254 4| było tylko dwoje:~Ksiądz z piórem w ręku, ze świeczką 255 4| czajek,~Jest dziś najlepszą z Krasickiego bajek...~ ~A 256 4| burze!~I zwiéjcie mój ślad z téj smętnéj pustyni!~I moje 257 4| boskich w dół zepchnięty~Z piramid czoła, z wulkanicznych 258 4| zepchnięty~Z piramid czoła, z wulkanicznych szczytów,~ 259 4| płynie jako szalone okręty,~Z fal odrzucany do niebios 260 4| okrętu usiędzie.~ ~Tymczasem z szumów żaglowych i waru~ 261 4| pieśni nie przedłużę,~Ale też z faktów wam nic nie ukradnę,~ 262 4| papiery kurczą~W kopertę; z lakiem ożeniona świéca -~ 263 4| że dziś gwałtem trzeba z Francji~Rozumu, jeszcze 264 4| Ożeniona więc świeca z laską laku,~Wydała tę łzę, 265 4| laku,~Wydała tę łzę, która z tajemnicy~Nie da się nigdy 266 4| na twój sekret, o Polaku,~Z pomocą drugiéj ożenionéj 267 4| ożenionéj świécy,~I chmur z tajemnic twoich nie uchyla~ 268 4| że ci wojownicy~Byli to z panem Sawą pan Maurycy.~ ~ 269 4| gorących ochłodzić,~Potém z rozwagą większą w ogień 270 4| koniowi nad głową,~Że mu z przyciętych uszu dwie czerwone~ 271 4| grzbietu~Strząsł krew i z olster dobył pistoletu.~ ~ 272 4| zabawa,~Któréj bym wcale z innymi nie dzielił,~Gdybym 273 4| Irys, co rzuciwszy koło~Z tęczy, zlatuje na zamglone 274 4| ptaszek wesoło,~Dzieweczka z dębu dała skok straszliwy,~ 275 4| mówiąc, skok aż pod obłoki.~ ~Z obłoków spadła na ów koń 276 4| tylne nogi~Podniósłszy konia z rycerzem do góry,~Tak pomięszała 277 4| wziął tak zrównoważoną,~Z rozciągniętymi jako ptak 278 4| rozciągniętymi jako ptak rączęty.~Z włosów, co były na głowie 279 4| W kurzawie rycerz znika z moją panią...~Jeszcze raz 280 4| na wierzchołku góry,~Jak z ametystu, z płomienia i 281 4| wierzchołku góry,~Jak z ametystu, z płomienia i z chmury~ ~Błysnął 282 4| ametystu, z płomienia i z chmury~ ~Błysnął i zniknął. - 283 4| I stał, i patrzał - gdy z dębowéj groty~Wyszedł ku 284 4| Dlaczego waść się bił z Kozakiem?~ ~"O krwi gorąca! 285 4| Trzeba dać woły najleniwsze z trzody;~Dopóki każdy z was 286 4| najleniwsze z trzody;~Dopóki każdy z was na koniu jeździ,~Nigdy 287 4| wam przyszło, żeście tu z jaszczura~Dobyli szabel 288 4| ją, księże, sam zerwałem z piersi.~ ~"A zerwawszy ją, 289 4| jechać do Warszawy~I córkę z walki uprowadzić pola. -~" 290 4| mnie nie usłyszał głosów,~Z którymi w sercu jakaś struna 291 4| kłosów,~Myślałam, że już ginę z światłem, z echem~I że westchnienie - 292 4| że już ginę z światłem, z echem~I że westchnienie - 293 4| to piszę, słońce wschodzi z wieńcem~Chmur i tak wstydzi 294 4| Na oknie stoi filiżanka z lawy;~Rzucam dla ciebie 295 4| wszystko pokona. Addio!~Z wyciągniętymi za tobą rękoma -~ 296 4| kłóci~Czarnych i złotych z tęczowymi grzywy -~A czyny 297 4| harfie nuci...~Że zawrzesz z królem indyjskim przymierze...~ 298 4| Że widzi ciebie w sankach z wieloryba,~A zaś przy tobie 299 4| ta szpara!~Gdyby ta jasna z dyjamentu szyba,~Przez którą 300 4| kropelki łez gorzkie i słone,~Z których rdza pada na kryształ 301 4| na wyraj~I bocian także z małą szarą pliską~Do téj 302 4| pliską~Do téj krainy lecą z wielkim krzykiem;~Bocian 303 4| wyciągnąwszy dziób jak włócznię z miedzy,~Prosto wędruje i 304 4| te pola stepowe~I wulkany z nich wyrzuca czerwone,~I 305 4| chwasty i lilije;~Dzbanem, z którego strumień wiary płynie,~ 306 4| się, gdy wiatr w oczy bije~Z błyskawicami. Na końcu żywota~ 307 4| drżały.~Słuchał go rycerz z czołem smutnie groźnym~I 308 4| przerażeniem biały,~I skry mu z oczów szły, i dreszczem 309 4| przéjęty. Będąc tak ognisty,~Z ręku księdzowskich wziął 310 4| te strofy zaludnię,~Choć z ziemi stworzę kraj podobny 311 4| będzie - przez gościniec z ostów,~Kwiatów z różanych 312 4| gościniec z ostów,~Kwiatów z różanych gwiazd i z tęczy 313 4| Kwiatów z różanych gwiazd i z tęczy mostów~ ~Austerie 314 4| mostów~ ~Austerie chyba z szkła i z dyjamentu~Zbuduję - 315 4| Austerie chyba z szkła i z dyjamentu~Zbuduję - w karczmach 316 4| szklanny,~Ogień dobywa błękitny z odmętu,~I z wioseł ogień 317 4| dobywa błękitny z odmętu,~I z wioseł ogień léje nieustanny.~ 318 4| się téj łabędziéj marze~Z ognia i złota unosić po 319 4| Gdzie Saturnowy wąż się z ognia plecie:~Tam ślubuj 320 4| się patrzaj tę - co jest z opalów,~A więcéj kocha ludzi, 321 4| słońce sumnienia,~Chodziłem z tobą jak dwie mary dziwne,~ 322 4| dwie mary dziwne,~Jedna z marmuru, a druga z promienia;~ 323 4| Jedna z marmuru, a druga z promienia;~Skrzydła nam 324 4| sny - oboje - myśląc.~ ~Z taką więc ciszą i z taką 325 4| myśląc.~ ~Z taką więc ciszą i z taką powagą~Wéjdziemy kiedyś 326 4| odkryła,~I boleść wyszła z niéj jak nawałnica;~W twoim 327 4| ciemnym cyprysem kołysze~I z czoła mego podnosi zasłonę,~ 328 4| czoła mego podnosi zasłonę,~Z czoła, gdzie anioł jakiś 329 5| tętna zakopanych dzbanów~Z prochem rycerzy - na niebie 330 5| jak harfy Eola,~Zmięszane z szumem liścianych hałasów~ 331 5| albo sęp bezpiórny;~Podobni z dala do rzymskich orszaków~ 332 5| skóra i kości;~Drugi otyły i z rubinowemi~Policzki, pełen 333 5| głośno do drugiego zdrowiem~Z butla, co miał brzuch obszyty 334 5| rodzi go królowa Saba,~Że z dawnych czasów spadł jak 335 5| dawnych czasów spadł jak żaba z chmury.~Chociaż się zbroja 336 5| Litwin pancernik, jeden z tych mamutów,~ ~Siedział, 337 5| Siedział, jak mówię, i z oplecionego~Butla pił. Litwin 338 5| Litwin to był staréj daty;~Z chudym się na czas połączył 339 5| który pana znał małego~I z miłości mu, a nie dla zapłaty~ 340 5| zakasane, gołe,~Wieniec z barszczowych uszów; o nagrodo!~ 341 5| została mi rymami dłużną;~Z tego więc poszło, że pisałem 342 5| odjął nic sam, Pitagorze,~Z twoją tabliczką w ręku...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . .~. . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ ~ 343 5| I ogień palił się wesoło z trzaskiem;~Beniowski nie 344 5| ujrzawszy i pieczeń,~ ~Zsiadł z konia... Teraz, kiedy go 345 5| gusta, moja muza~Opuszcza, z całą swą harfiarki władzą.~ 346 5| stepy,~Jako ognisty koń z rozwianą grzywą,~Jak Ariost, 347 5| taktem, nie wędzidłem.~ ~Z niéj wszystko dobyć, zamglić 348 5| zamglić ją tęsknotą,~Potém z niéj łyskać błyskawicą cichą,~ 349 5| Arachny robotą,~Potém ulepić z błota, jak pod strychą~Gniazdo 350 5| stary ów Jan Czarnoleski~Z mogiły powstał, toby ją 351 5| Od imion własnych~Wara! z téj strofy zrobiłabyś cmentarz;~ 352 5| zdradna~Jak wrona, kiedy z wieśniakiem po roli~Chodzi, 353 5| lotu składna;~Widać, że z chłopa drwi, a z psem swawoli.~ 354 5| Widać, że z chłopa drwi, a z psem swawoli.~Usiadłszy, 355 5| Sawa żył pośrzód burzanów,~Z nim koń, pies wierny i kilka 356 5| Straszny pies: czarny, z obszarpanym uchem,~Gdzie 357 5| albowiem nieraz w Ziemię Łucką~Z atentacjami do jednéj z 358 5| Z atentacjami do jednéj z podstolin -~Wracając... 359 5| Wracając... patrzy: pies z mordą kałmucką~Siedzi przed 360 5| zjadłszy w parowie~Poetę może, z poematem w głowie?...~ ~ 361 5| Za Sawą weszło dziewczę z gołębiami,~Pies łasił się, 362 5| jedno źródło skrami~Padało z tętnem, léjąc się ze skały. -~ 363 5| grobie.~ ~"Taj będzie koniec z żałośną Swentyną!~Oj! nalatała 364 5| Szlachcic. - Co robisz ty z nim? mów, cyganko!~Co ty 365 5| mów, cyganko!~Co ty robiła z nim przez cały ranek?~Cóż? 366 5| wściekły wrzasnął: "Ty wyrodna!~Z pierwszym szlachcicem cyganisz 367 5| O! przyjdź na kurhan mój z psem i sokołem!~Połóż się 368 5| koń piersią porze~Trawy i z trawy jak delfin wychodzi,~ 369 5| harfie kładnę,~Wstają mi z grobu mary, takie ładne!~ ~ 370 5| umiałbym szczerze,~Lecz z nimi taniec po dolinach 371 5| wiodę,~A każda, co chce, z mego serca bierze:~Sonet, 372 5| bezwstydni.~Weń uwierzywszy z dwóch tomów zaczętych,~W 373 5| I w obcowanie ich ducha z narodem,~I w odpuszczenie 374 5| łańcuch żurawi~W postęp... że z kości rodzą się rycerze,~ 375 5| tyran, gdy łoże okrwawi~I z gniazd najmłodsze orlęta 376 5| orlęta wybierze,~Że ogień z nim spi i węże, i trwoga...~ 377 5| przez wszystkie równiny -~Z hymnem wiatrzanym, gdy skrzydłami 378 5| zatrzyma~Jak czarną tarczę z krwawymi oczyma;~ ~Kto Cię 379 5| nie kiełza...~On - piórem z ognia jest dumnych szyszaków...~ 380 5| wieszcza wskrzesił.~ ~Jam z wolna serca mego rwał kawały,~ 381 5| grom nie przebodzie,~Litwin z Litwinem mię chwycą w pazury.~ 382 5| fal twoich gwary, ~Jakoby z Niemnem w olbrzymiéj rozterce~ 383 5| porty i wybrzeża!~Nie pójdę z wami, waszą drogą kłamną -~ 384 5| mój rycerzu?~Więc teraz z mieczem pod ciebie przypadam!~ 385 5| puklerzu,~Przed słońcem ciebie z trwogi wyspowiadam...~Fałsz 386 5| powiedział, że jak bóg litewski~Z ciemnego sosen wstałeś uroczyska;~ 387 5| A tyś już następował z bliska~I nogą twoją jak