Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siadly 1
siadz 1
siano 1
sie 353
siebie 7
sieci 1
siede 1
Frequency    [«  »]
599 w
417 na
387 z
353 sie
310 nie
289 jak
240 ze
Juliusz Slowacki
Beniowski

IntraText - Concordances

sie

    Piesn
1 1| w życiu swoim namartwił się bardzo,~A umarł, choć był 2 1| człowieku nie zmiękną,~Ale się staną niby harfą strojną~ 3 1| długów i fantów.~ ~Pozbył się naprzód klinów i futorów.~ 4 1| dziś mężów ciemiężą~Pozbył się potém swoich białozorów,~ 5 1| duże,~Czarne - jak róże, co się nad mur przegną~I mimo czujne 6 1| ojcowskie czuwanie -~Widywała się ze swoim Zbigniewem.~Kronika 7 1| czy to widywanie~Odbywało się pod jaworu drzewem,~W godzinę, 8 1| lecz pozwól, asindziéj,~Że się nie mogli widywać gdzie 9 1| oblane nogi~Całował; zwał się cesarzów plemiennik...~Słowem, 10 1| jak z głazu~Kłaniającym się ludziom na widoku~I stał 11 1| stał jak martwy, niczym się nie wzruszył,~Lecz widać 12 1| widać było, że żył - bo się puszył.~ ~Zamek jego stał 13 1| ciemna grota;~Przed nią się nieraz siwy rybak skłoni,~ 14 1| rylcem - ~Że kto pił, zdał się mędrcem - nie opilcem.~ ~ 15 1| wszystkiego pan Kazimierz śmiał się.~Lecz zakochany w cudownéj 16 1| szczerze swoich myśli bał się;~Polubił nawet te posągi 17 1| od lamp różane - i stał się~Nabożnym bardzo w każdéj 18 1| młodości szczęśliwy,~Kraj, co się nigdy w myślach nie odmienia.~ 19 1| Gdzie róża polna błyszczy się samotna,~Gdzie brzozy jasnych 20 1| Trochę - tych grobów, co się w Polszcze mnożą,~Trochę - 21 1| grobów pokazując kości,~Które się na dzień sądny znów ułożą~ 22 1| jezuici~ barankami?... Pasą się - i strzegą~Psów; i tym 23 1| między ludy jak wąż, co się wije;~Jeśli masz zrównać 24 1| wije;~Jeśli masz zrównać się z podstępnym Włochem:~Zostań, 25 1| jesteś Ukrzyżowanego.~Ciebie się żadna trucizna nie imie;~ 26 1| marmur Chrystusowy,~Kiedym się skarzył na klątwy i zdrady,~ 27 1| na klątwy i zdrady,~Tom się i o ten kielich krwi octowy~ 28 1| Upomniał - i Grób zaparł się: że gady~Z niego nie wyszły - 29 1| lub jeśli przyczołgnie się żmija,~Pod Boga skrzydło 30 1| Pod Boga skrzydło kryjmy się i gromy. -~Lecz widzę, że 31 1| motyl na róży~Usiądzie - się kwiat listkami zmruży,~ ~ 32 1| wszystko pochłoną. -~Ja się zdolnością natchnień bardzo 33 1| mój rym już kwili~I łzami się już zalewają wargi!~Lecz 34 1| świata zatargi~Puszczał się, takie proroctwo wyrzekła,~ 35 1| szpitalu~Rozmarzonego. A nim się obudzi,~Już w jego oczach, 36 1| w tym słoneczniku~Muszę się kręcić, bo się ze mną kręci~ 37 1| słoneczniku~Muszę się kręcić, bo się ze mną kręci~Za każdém słońcem - 38 1| być ułanem -~Kłaniało mu się zboże całym łanem,~ ~Kłosek 39 1| ugięty,~Bławatek każdy mu się przypatrywał~Ani się skarzył, 40 1| mu się przypatrywał~Ani się skarzył, choć kopytem ścięty.~ 41 1| Westchnął! - i wzniosła mu się w piersiach śluza,~Łzami 42 1| w piersiach śluza,~Łzami się zalał i z siodła się sunął~ 43 1| Łzami się zalał i z siodła się sunął~Jak człowiek, który 44 1| ramiona,~W konfederatkę się chlasnął i w ciemię,~Spojrzał 45 1| cisnął,~Że księżyc śćmił się - zmarszczył - i znów błysnął.~ ~ 46 1| kontuszu.~Smutnemu wiatr się zdaje pełen gwaru,~Litość 47 1| lozak -~Szczęściem, że żaden się nie zjawił Kozak,~ ~Bo w 48 1| trzy razy;~I w oczach mu się wnet zrobiła kasza~Z gwiazd, 49 1| jako żona Eneasza -~Został się w Troi, z konia spadł na 50 1| bicza -~Tu widzę, że mi się poemat uda,~Że mi już muza 51 1| jak powiadam, zrównały się konie.~Beniowski nagle ocknął 52 1| Beniowski nagle ocknął się i wzdrygnął~Widząc, że siedział 53 1| pieśni syna.~Że Polak daje się wieść - nie nowina!~ ~Widziałem... 54 1| Czy świśnie szablą, się łeb potoczy~I spadnie z 55 1| i ta chętka~Zdawała mu się niezła - lecz za prędka.~ ~ 56 1| porwanie~I nie spodziewał się znikąd odsieczy,~I widział 57 1| tym prędkim biegu~Świat mu się cały zdawał kłębem śniegu.~ ~ 58 1| przewodniczka,~Roześmiała się, zeskoczyła z siodła.~Beniowski 59 1| młody~Prowadząc konia, co się wyrwał z dłoni~I poszedł 60 1| przeciągłym westchnieniem,~Potém się zmięszał i o zdrowie spytał -~ 61 1| nie czytał~Pani Sand, że się byronicznym cieniem~Nie 62 1| mówić romansowie.~ ~Ja sam się dziwię, że za bohatéra~Wziąłem 63 1| patent - a ja,~Rycerzu, wyprę się twoich grubijaństw -~I cała 64 1| moich poematów zgraja~Lęka się dalszych twoich swarów, 65 1| skora do zabijaństw~Wolałaby się w trupów ukryć gęstwie,~ 66 1| prawdą, bo te mary~Jedne się rodzą z serca, drugie z 67 1| żadna śmiertelna,~Zbliżyć się ludzie i kochać nie śmieli.~ 68 1| łabędź lub anieli,~Kołysząc się na giętkiéj stopie - strzelna~ 69 1| bogu-łabędziowi;~Jak? - dzisiaj się to wytłumaczyć nie da~Przez 70 1| szpilką;~Na niedźwiadkowe się bowiem pazury~Zamyka - ( 71 1| kochanka ciekawe,~I pytające się o własne losy.~Jéj ręka 72 1| będziesz wiedział!~Nie strasz się tylko trudności szeregiem,~ 73 1| trudności szeregiem,~Nie strasz się! jesteś ludziom w poniewierce...~ 74 1| Dzieduszycki z drogi,~Znów się oświadczył i o moją rękę~ 75 1| Prosił. - Mój ojciec stał się dla mnie srogi~I guwernantka 76 1| jestem ubrana?~Musiałam ubrać się dla ojca mego~W ten księżyc - 77 1| dla ciebie samego~Ubrałam się tak w kwiaty - po kolana.~ 78 1| zawoja? -~Ja nie ubrałam się dla nich - ja twoja!~ ~" 79 1| Gdy nie zostanie nic, jak się w cysterny~Rzucić lub twoją 80 1| cysterny~Rzucić lub twoją się zakryć opieką:~Tyś mię opuszczał 81 1| że ja zdołam jedna~Oprzeć się, zostać twoją? - ja niepłocha!~ 82 1| kiedy mocno kocha -~Zgubi się, potem u wszystkich wyjedna~ 83 1| dzwonią jak kraszanka,~Kiedy się z drugą spotka w dziecka 84 1| jéj o jedną oktawę~Zniżył się i pękł jak pęknięcie struny. -~ 85 1| giętką postawę,~Myślałbyś, że się chyliła do truny,~Tak nawet 86 1| nadzmysłowe.~ ~Nie podobało się już w Balladynie,~Że mój 87 1| kryształowéj płynie,~Że bańka się od gazowego skrzydła~Babki-konika 88 1| księżyca.~ ~Nie podobało się, że Grabiec spity~Jest wierzbą, 89 1| Grabiec spity~Jest wierzbą, że się Balladyna krwawi,~Że w całéj 90 1| Sufler i Młoda Polska, co się bawi~Jak każdy głupiec, 91 1| czytelniku,~Spróbuj, czy ci się pieśń podoba druga,~Gdzie 92 2| DRUGA~ ~O! nie lękajcie się mojéj goryczy!~Dalibóg! 93 2| Dalibóg! nie wiem sam, skąd mi się wzięła;~Długo po świecie, 94 2| lub Niedźwiadek,~ ~Spali się - lecz ja nie winien. Per 95 2| tęczowych kolorów,~Gdzie się łabędzie białe za gwiazdami~ 96 2| lecz nie wspomnę o niéj,~Bo się nadzwyczaj mój rym rozserdeczni.~ 97 2| dzwoni -~Niż gdybym w Boga się patrzał najwieczniéj.~Niech 98 2| Zdziwiona blaskiem, będzie się podnosić~Jako harmonii lekkiéj 99 2| słońca i nad słońca.~ ~A gdy się w drogi zatrzyma półowie,~ 100 2| krzyże;~Więcéj, niż śniło się wam, filozofom.~Lecz dajmy 101 2| utworzę trzecie;~Jeżeli się mój poemat podoba,~Znów 102 2| Sanczo Pansów,~Na któréj by się uczyli ze sławą~Sylabizować. 103 2| mam, jak sądzę, prawo.~Sam się rym do mnie miłośnie nagina,~ 104 2| to powiedział, że gdyby się słowa~Mogły stać nagle indywiduami,~ 105 2| lasem cyprysów, modrzewi,~On się rozjęczy jak harfa Eola,~ 106 2| rozjęczy jak harfa Eola,~W róże się same jak dryjada wdrzewi,~ 107 2| pieniem.~O! gdyby mogły się na posąg słowa~Złożyć i 108 2| mu formy gotowéj!~Nigdy się w myślów dzwon nie rozkołysał,~ 109 2| Mimo plotek~Szesnastoletnim się przybliżyć licom~Pozwólcie - 110 2| synogarlicom~Dlatego tylko, że się mogą bratać,~Piórkami ściskać 111 2| nie ma końca, kresu.~Potém się człowiek głupi staje płazem;~ 112 2| musi zakryć lice;~Wstydzi się, że myśl wzięła od czoła,~ 113 2| gdzie Starosta~Kłaniał się, poił, dął, puszył, brał 114 2| ludzi wielka chłosta! -~Więc się rozeszli woląc sen - niż 115 2| woląc sen - niż świat on,~Co się naówczas zdał zaatlantyckim.~ 116 2| zdał zaatlantyckim.~Został się pan Starosta z Dzieduszyckim...~ ~ 117 2| pamiętasz,~A tu obaczysz, jak mu się wypłaci~Konfederacja: jak 118 2| Paszkiewicz... domyślaj się reszty -~"Co? sam Paszkiewicz?" - 119 2| powiedziałem: nie rzucaj się w spiski,~Bo wielkim rzeczom 120 2| piorunowe błyski~W chmurach się kryją. - Więc już rozumiecie,~ 121 2| wprawdzie na króla rozkazy;~Ale się wyparł król, jak zawsze 122 2| jak zawsze bywa,~Wyparł się jako święty Piotr - trzy 123 2| petto~Zemstę jak Włochy, co się mszczą stiletto.~ ~Tymczasem 124 2| stiletto.~ ~Tymczasem chciał się ożenić bogato~I okiem wszystkie 125 2| Najlepszym z domów wydał mu się na to~Ów zamek wielki, malowniczy, 126 2| swatów,~Z intencją ojcu się oświadczył, pannie;~Wspomniał 127 2| jak but dziurawy~I zwykł się nieco był po piciu krzywić;~ 128 2| więc zimny, lecz trochę się puszył,~Że w konkur wielki 129 2| pacierzy jął ręce układać;~Już się był począł przez słowa miodowe~ 130 2| Wtem nagle jak wąż wzdął się i zawrzeszczał,~Wstał... 131 2| oczach gniewu jędza~Ledwo się w sobie pohamować zdolna...~ 132 2| karmelity.~ ~Już dawno by się był skokiem lamparta~Rzucił 133 2| Starosta spojrzał i cofnął się biały~Jak wosk, jak oczy, 134 2| ale okazały~W cofnieniu się swym, na ludzi nie hukał,~ 135 2| zmarszczków, zebrał razem.~Sam by się Jowisz oburzony chwalił~ 136 2| wyrazem.~Spiorunowany ksiądz się w proch nie walił,~Lecz 137 2| Starosta spuścił łeb - ksiądz się przybliżył~I wyjął szablę 138 2| Podczas téj mowy twarze się wąsate~Pokazywały w podwojach, 139 2| północnych latarek~Zjawił się, rzekł ksiądz: "Ja jestem 140 2| ksiądz Marek!"~ ~Wstrzymał się - powiódł okiem po Staroście,~ 141 2| po Staroście,~Zmarszczył się... i rzekł: "Dla Kozaka 142 2| Dla Kozaka Sawy,~Który się bije z chłopami na moście,~ 143 2| racę nad zamkiem Ladawy;~Wy się tu, proszę, bracia, nie 144 2| panoszcie~Rabunkiem, zamek się nie poddał krwawy;~Ale wielmożny 145 2| Gdyby tylko na to,~Aby się żegnać, warto brać amanty.~ 146 2| Unieść na koniu i w ziemię się zapaść?~ ~Czy wam pozwolił 147 2| wrażenie niestarte~I całe życie się przeszłością smucić?~Odwiedzać 148 2| już ani bławatkiem~Nie da się nigdy wyprowadzić w pole,~ 149 2| płacze, słowa, łkania,~Już się rozeszli - rzecz skończona - 150 2| deski,~W mgłę podnoszącą się z łez, w białą chmurkę~Na 151 2| nad aniołem duszy;~Próżno się broni w błyskawicach głowa:~ 152 2| miecz nagi,~Marzenia stają się czynem i życiem,~Czyny się 153 2| się czynem i życiem,~Czyny się stają piorunem odwagi -~ 154 2| nieświadoma~Odmian, które się w zamku wydarzyły,~Biegła; 155 2| Pomiędzy skalne wijąca się bryły,~Potém sadzawka i 156 2| ów dąb pełen siły,~Który się dawniéj kochał bez nadziei,~ 157 2| była bowiem szklanna,~Można się było w niéj oczyma bawić,~ 158 2| kryształowych wanna,~I rybki się w niéj zaczynały jawić,~ 159 2| włosy,~Nie przypatrzyła się nawet - czy ładnie,~Lękała 160 2| nawet - czy ładnie,~Lękała się tknąć kwiatów pełnych rosy...~ 161 2| zdradnie~Do zamku dostać się, a jakieś głosy~W powietrzu 162 2| trwogi - wąż leciał paląc się jaskrawie~I syczał, i tak 163 2| jak słońce.~ ~Anieli zdało się, że już odkryta,~Że już 164 2| ogniu, i falena;~Już zdało się jéj, że świat cały pyta~ 165 2| ulewą ognistą~Przybrała na się postać dziwnie czystą.~ ~ 166 2| bok miotała błyski,~Trochę się patrząc smutnie i fałszywie;~ 167 2| leciała, i gibko~Chwiała się, ogniem twarzyczkę zażegła,~ 168 2| twarzyczkę zażegła,~Zadyszała się - i różowa wpadła~W bramę, 169 2| weszła; elektrycznie~Cała się wstrzęsła widząc ojca w 170 2| nikim nie umie,~Że rad by się był rozsądzić granicznie~ 171 2| Pewnymi kroki do stołu się zbliża,~Widzi, że Sterczy 172 2| Wiesza na piersiach. - Potém się posunął,~Dał krok, zawrzeszczał 173 2| z téj saméj przędzy~Winą się, dla nich ten rym i przeklęcie!~ 174 2| Wtenczas Starosta rzucił się do stołu,~Kułakiem stuknął 175 2| Waszeć byś lepiéj modlił się w kaplicy~Niż... z mojego 176 2| tu szczeka?~Kto tu urąga się z Bożego Ducha?~Kto tutaj 177 2| że na Ukrainie~Zaczęła się rzeź i szlachty wyrznięcie?~ 178 2| Zamordowany. - Pan Sawa się zbrojnie~Z twoimi chłopy 179 2| wylewa hojnie.~A twoja siwa się tu rzuca głowa,~Jak gołąb 180 2| Księdza jasnymi patrzał się oczyma;~Nagle jak człowiek, 181 2| lecz spójrzał i zmięszał się cały~ ~Ujrzawszy oczy, w 182 2| w ręku. - Basta!~Na tym się moja pieśń kończy obrazie.~ 183 2| Pociągnąwszy hausta,~Jak się rozogni myśl, napiszę Fausta.~ ~ 184 2| myśl, napiszę Fausta.~ ~Jak się rozgniewam nad imaginacją,~ 185 3| wszystko tęczą, lecz czego się imiesz -~Błotem. Dopóki 186 3| to sam poeta roi,~Skrzy się i błyska, i leci?... On 187 3| krwawym~Nowi poeci rodzą się jak grzyby. ~Szkoda, że 188 3| pospolitą.~ ~Był czas, żem lękał się pospolitości,~Jako święconéj 189 3| pospolitości,~Jako święconéj duch się lęka wody;~Lecz teraz często 190 3| szafirowych, złotych; już się witał ~Ze sławą przyszłą 191 3| przypisek, ~Że w raju każda się gruszka odmyka~I cztery 192 3| napisane dyjalekcie;~ ~I stąd się mocno cieszę jak filolog,~ 193 3| filolog,~Widząc, że u nas to się da wyszczekać,~Do czego 194 3| może dostać guza.~Niechaj się wola Pana Boga stanie,~Ja 195 3| ogień: jeśli zginie,~Poemat się mój wcale nie rozwinie.~ ~ 196 3| lubi białych~Rymów i nagiéj się poezji boi -~Więc rzecz, 197 3| Więc rzecz, co działa się tam gdzieś za Sasa,~Muszę 198 3| Trzeba albowiem, aby się pokazał~Świetnie i zyskał 199 3| gdy po wioskach wszędy~Lud się krwią swoich dawnych panów 200 3| nie szkodzi, bo Żyd w mig się~Odradza - patrz Tacyta o 201 3| gdy nad Barem~Beniowski się zatrzymał na wyżyni.~Na 202 3| mrówek, a na murze~Rozwijał się dym z harmat w białe róże.~ ~ 203 3| krotochwilę wojny:~Wszystko się zwija, wre, kole i sieka,~ 204 3| wrony,~Z drugich unoszą się z wrzaskiem, wygnane.~Dalekie 205 3| mrówczanym łańcuchem~Zbliża się Moskal pieszy ku mieścinie,~ 206 3| mieścinie,~Tu kawaleria się wężowym ruchem~Z jaru wywija, 207 3| szczęka, płynie,~Kłania się, kiedy kula ponad uchem~ 208 3| ponad uchem~Gwiźnie - i znów się prostuje, gdy minie,~Tu 209 3| sponad wzgórza.~Wzdryga się pod nim koń i uchem strzyże.~ 210 3| burza,~Nad którą barskie się łyskały krzyże.~I tak, co 211 3| Lecz już nareszcie zbierał się do lotu,~Chciał biec, gdzie 212 3| jaki" - myślał - "goni?~Czy się wydaję w stepach gołębnikiem?"~ 213 3| złączyły różane;~I rozleciały się w błękit na nowo,~Ważąc 214 3| w błękit na nowo,~Ważąc się długo, smętne, zadumane,~ 215 3| w niebie.~ ~I obaczywszy się nagle, jak strzały~Znów 216 3| przy swéj gołębicy~Kręcił się, skrzydłem trącał nieśmiały;~ 217 3| W ogień tęczowy. Z takim się kochaniem~Zapatrzył gołąb 218 3| przeszła na nią.~ ~I obudziła się. I znów oboje~Leciały prosto 219 3| człowieka,~Coraz prędszymi udały się loty;~I wnet zrozumiał rycerz, 220 3| stroi w lśniące farby,~Nigdy się małych nie spodziewa lichot.~ 221 3| wisiał na konarze;~Kruk się go lękał, a jeleń pierżchliwy~ 222 3| warkoczy~Próchno świeciło się w dębie - jak oczy.~ ~Na 223 3| mówi Homer, między mary.~Co się z nim stało? - nie chcę 224 3| ad umbra[s] i tam niech się stara~Szczęśliwszą być niż 225 3| moja dziewicza~Muza kochała się realnie. Roję,~Snię, tworzę; 226 3| królewskie purpury,~W które ja się tu, jak przed sztyletami~ 227 3| zaczynać;~ myślą modlić się - i nie przeklinać;~ ~On! 228 3| cierpiące:~Milcz, serce! Albo się strzaskaj, echowe~Narzędzie 229 3| twarze;~Wtem ujrzał, że się cierń zajęty pali,~Że się 230 3| się cierń zajęty pali,~Że się już ogień wiesza na konarze~ 231 3| głucho i czerwona~Kołysała się nad trupami dwoma,~Jak szatan, 232 3| potrójnym lotem,~Skryły się w jego wnętrze wypróchniałe.~ 233 3| naszych wodzów chwałę~I dzieli się tak cudownie i sztucznie~ 234 3| do głowy,~I widział, jak się z różanéj kobiéty~Czynił 235 3| czeskie i blaszki~Wydawały się gwiazdami złotymi~I z włosów 236 3| opisowość poetę zabija;~I Pegaz się mój homeryczny zdębi.~Stwórzcie 237 3| dwóch gołębi;~ ~I niechaj się wam roją rzeczy cudne~O 238 3| świata,~Szum liści, próchno się w gwiazdy rozlata;~ ~Beniowski 239 3| próchna świécą,~Lecz nigdy się krew w marach nie zapali;~ 240 3| spod żeber wykradła,~Séjm się nie kocha już ani też gminy;~ 241 3| dziennik, biuletyny,~Gwiazdy się każdéj spyta, co upadła,~ 242 3| rzucający, święty.~ ~Niech się komedia gra. - Może mi przyjdzie~ 243 3| jedzenie,~Lecz serce moje się jak łuk wypręża,~Zrzuca 244 3| Między ciemnymi położę się drzewy,~Słowiki będą moimi 245 3| Odbiegła. - Skarży się na moją ciemność.~"Poeto, 246 3| odjemność~We mnie; lecz niech się dobrze wtajemniczą,~A ujrzą, 247 3| śmiercią nie ma;~Zatrzyma się czytelnik i poema.~ ~Lecz 248 3| Pomysły~Do dziéjów, które się dziać kiedyś mogą.~Z czego 249 3| księżycowo w korze~Zda mi się pełne widm, pokus i gwaru...~ 250 3| nowych poetów.~Słyszycie, jak się krzą odludne kwiaty?~Słyszycie 251 3| Która do dębu ze słońcem się wkradła,~Naprzód ksiądz 252 3| prędką.~Bogdajbyś późno się w grobie położył~Jasnym 253 3| tu był ułowiony.~Zlituj się, Matko niebieskiéj korony!~ ~" 254 3| odpychania~Ludzi - a węże się doń zbiegać będą.~Utyje 255 3| szlachetnie~Jak księżyc, kiedy się nad rankiem chowa~Za morze 256 3| kilku tysięcy,~Chciałem, aby się spalił - i nic więcéj.~ 257 4| powystrzela~ ~"Moskal i diabeł, że się tak kłócicie~I zostawiacie 258 4| Jak łza? jak wszystko, co się zowie modą?...~Choć dobra 259 4| onych czasach~Konfederować się i kryć po lasach!~ ~A jednak 260 4| swaru,~Gdy błyskawicą letnią się odmyka~Niebo i znów się 261 4| się odmyka~Niebo i znów się zasuną płomienie~Na dziwny 262 4| słońce czerwone,~Zda mi się, że to jakaś dusza bratnia~ 263 4| mętne,~Nawet gdy w ciało się straszne obloką~I w pioruny 264 4| straszne obloką~I w pioruny się rzucają namiętne~Lub nad 265 4| namiętne~Lub nad Safony chwiéją się opoką;~Lubiłem takie dusze - 266 4| szlachcica~Listy... Posłuszne się papiery kurczą~W kopertę; 267 4| która z tajemnicy~Nie da się nigdy odedrzeć bez znaku -~ 268 4| był jak dagerotyp.~ ~Co się więc działo zewnątrz, to 269 4| więc działo zewnątrz, to się w łonie~Suchego dębu odbiło 270 4| koniu migał Sawa.~ ~Spotkali się raz, złożyli nad głową~I 271 4| Trysły fontanny; jak rubin się żarzą~W biegu, nadjechał 272 4| nie Sawa twarzą.~ ~Więc się na białym wydawał rumaku,~ 273 4| ostrym dogryzkiem,~Obróciwszy się koniowi do grzbietu~Strząsł 274 4| minąwszy przyczynę,~Wdałem się w skutek rzeczy, w rąbaninę.~ ~ 275 4| siedział pan Sawa złowrogi;~Nim się obéjrzał, już na siodła 276 4| na końcu czapraka,~Resztą się ciała - strach przechodzi 277 4| na głowie koroną,~Naprzód się złoty zrobił wąż zwinięty~ 278 4| Nie widzę więcéj: jary się tumanią,~Dymnéj kurzawy 279 4| karmelita bosy~I przeżegnawszy się Chrystusa znakiem,~Spytał: " 280 4| Spytał: "Dlaczego waść się bił z Kozakiem?~ ~"O krwi 281 4| was na koniu jeździ,~Nigdy się w jednym miéjscu nie zagnieździ.~ ~" 282 4| bój obaśmy wiedli.~O taką się rzecz bijemy nie pierwsi;~ 283 4| dyscypliną chłostać!~Wstydź się, wielmożny hrabio! jesteś 284 4| miłostkach nie służę,~Podjąłem się ten list schować w kapturze:~ ~" 285 4| Odjeżdżam teraz - ale się otoczę~Myślami, kwiatów 286 4| Powiem ci teraz, żem się była zlękła,~Abyś ty we 287 4| jakaś struna pękła,~Gdy się dotknąłeś usty moich włosów...~ 288 4| dziecko jękła,~Chwytałam się szat twoich, drzew i kłosów,~ 289 4| że nie wiem czemu,~Cała się zlałam łzami i rumieńcem -~ 290 4| oblubieńcem~Chrystus. - Uśmiechnij się słońcu złotemu,~Bo mi się 291 4| się słońcu złotemu,~Bo mi się przed nim łza gorąca toczy~ 292 4| będziesz szczęśliwy,~Że się o ciebie wiele duchów kłóci~ 293 4| człowieczy!~ ~"Zgodziłabym się nie widzieć na niebie -~ 294 4| zmroku do świtu. -~Zda mi się nawet, że w jakiéj potrzebie~ 295 4| cielesnéj glinie;~A nie lękaj się, gdy wiatr w oczy bije~Z 296 4| nieszczęsnéj chwały~Czuł się przéjęty. Będąc tak ognisty,~ 297 4| skrzydlata.~ ~Młodości! każ się téj łabędziéj marze~Z ognia 298 4| ołtarze,~Gdzie Saturnowy wąż się z ognia plecie:~Tam ślubuj 299 4| Kłębami dymu niechaj się otoczę,~Niech o młodości 300 4| u nóg leżę.~O! nie lękaj się ty, że łabędź krwawy~I ma 301 4| mierze...~U ciebie jednéj on się łez spodziewał,~Ty wiesz, 302 4| odnosi kraina;~I w pieśń się patrzaj - co jest z opalów,~ 303 4| Między kolumny na niebie się kryśląc~Staliśmy jak dwa 304 4| Bądź zdrowa! drugi raz cud się powtórzy:~Martwy, odemknę 305 4| Dosyć! Pieśń skończona!~Oko się moje senne łzami mruży,~ 306 5| dębowym borem,~W ziemi palący się, wielki, czerwony.~Przy 307 5| oczyma szklannemi~Zdała się żebrać u ognia litości.~ 308 5| jak żaba z chmury.~Chociaż się zbroja nam wydaje dzika -~ 309 5| Gdzieniegdzie jeszcze snuli się po kraju~Starzy minionych 310 5| był staréj daty;~Z chudym się na czas połączył kolegą.~ 311 5| był chłodny~I ogień palił się wesoło z trzaskiem;~Beniowski 312 5| był to bohater modny,~Co się księżyca tylko karmi blaskiem,~ 313 5| Więc nie mieszajcie mi się tu, harfiarze,~Którym dziś 314 5| jedziesz? "Jadę księżycowi,~Aby się w konia przeglądał kopytach,~ 315 5| widziana i wiadoma komu.~Koń się w niéj mieści i trzoda się 316 5| się w niéj mieści i trzoda się chowa,~Kiedy po niebie léją 317 5| przerażał i białkiem,~Sądząc się w pana pałacu - marszałkiem.~ ~ 318 5| ogryzioną ludzką~I oblizuje się po krwawych chrapach~Jako 319 5| Rugieri biskupa?~Nie mogąc się od psa ni od martwica~Dowiedzieć, 320 5| słupa.~A pies zapatrzył się w oczy księżyca,~Nie jęczał, 321 5| nie skakał:~Ale zapatrzył się w księżyc - i płakał.~ ~ 322 5| dzika,~Zawiera bolu, gdy się uspokoi~I kraj przeszłości 323 5| przez burzanów fale~Lało się w grotę ognistymi błamy,~ 324 5| z gołębiami,~Pies łasił się, koń rżał, ptaki gruchały.~ 325 5| skrami~Padało z tętnem, léjąc się ze skały. -~Idyllę moją 326 5| Sawa na siodle oparł się; dziewczyna~Siadła przy 327 5| to moje losy!~Chciał ja się mieczem wyrąbać na panka,~ 328 5| starosty albo kasztelana,~Taj się żeń... Ja ci ubiorę w brusznice~ 329 5| żałośną Swentyną!~Oj! nalatała się ja po kurhanach!~Oj! nakarmiła 330 5| kurhanach!~Oj! nakarmiła się gorzką kaliną!~Jak jemiełuszka! 331 5| Sawa jak szatan zmarszczył się: "Poganko!~A co? straciłaś 332 5| wysmukłe ramiona~Pokłoniła się bratu do ziemi;~I chwilę 333 5| serdeczną -~ ~Podobnie wtenczas się zarumieniła:~I ręką bijąc 334 5| spłoniona przed tobą;~Teraz się będę zawsze czerwieniła,~ 335 5| osobą.~Bogdajbyś ty tak, gdy się będziesz żenił,~Pierwszy 336 5| i na linie Włocha~Gięłam się jak wąż, cóż robiły pany,~ 337 5| ołowiany.~Nie czerwieni się serce, zakocha;~Nie zawsze 338 5| lecę kochać!~ ~"A gdy się dowiesz, że w kurhanie leżę,~ 339 5| z psem i sokołem!~Połóż się chwilę na darniny świeże,~ 340 5| nie może,~Jak posąg, co się u snycerza rodzi~I cały 341 5| po pas - gadem.~ ~I tak się wojsko przez burzany pruło~ 342 5| sumów lub łososi.~I tak się jako wąż żelazny snuło,~ 343 5| czasem łeb podnosi. -~Ale się pieśni narzędzie popsuło,~ 344 5| snować,~Przez Dyktatora dał się ukrzyżować. -~ ~Wierzę, 345 5| postęp... że z kości rodzą się rycerze,~Że nie śpi tyran, 346 5| krzyżów mogilne podnoże~Wydaje się krwią i płomieniem krzywym,~ 347 5| jest zwiastunem~Pokory? co się Bogiem ze mną mierzył?~Ja 348 5| mną - lub pode mną.~ ~Bo się kruszyła we mnie serce smętne,~ 349 5| prowadzi.~ ~Ha! ha! odkryłeś mi się, mój rycerzu?~Więc teraz 350 5| księżyc - słońca wyrzekłeś się mocy?~ ~Jam ci powiedział, 351 5| czarnoksięstwo!~Choć mi się oprzesz dzisiaj - przyszłość 352 5| Bądź zdrów, wieszczu!~Tobą się kończy ta pieśń, dawny boże.~ 353 5| porze.~Bądź zdrów! - A tak się żegnają nie wrogi,~Lecz


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL