| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] zdrowiem 2 zdrozne 1 zdziwiona 1 ze 240 zebami 1 zebem 1 zeber 2 | Frequency [« »] 353 sie 310 nie 289 jak 240 ze 229 a 166 co 133 to | Juliusz Slowacki Beniowski IntraText - Concordances ze |
Piesn
1 1| wtenczas palestrantów:~Słowem, że przyszło do długów i fantów.~ ~ 2 1| sztuka niewieścia~Sprawiła, że był srodze zakochany;~Na 3 1| czuwanie -~Widywała się ze swoim Zbigniewem.~Kronika 4 1| lecz pozwól, asindziéj,~Że się nie mogli widywać gdzie 5 1| wzruszył,~Lecz widać było, że żył - bo się puszył.~ ~Zamek 6 1| piękne, cudne!~Zwłaszcza że szlachcic, wielki oryginał,~ 7 1| Skąd łatwo było poznać, że to Kato;~ ~Apollo w morzu 8 1| łysinie - róże,~A w ręku czara ze śmiercią Sokrata,~Tak dobrze, 9 1| wiernie wykowana rylcem - ~Że kto pił, zdał się mędrcem - 10 1| przyczyna temu jest istotna,~Że na tych bagnach, gdzie potrzeba 11 1| nas? Co ci jest powodem,~Że teraz nawet szlachtę okoliczną~ 12 1| Upomniał - i Grób zaparł się: że gady~Z niego nie wyszły - 13 1| się i gromy. -~Lecz widzę, że mię ten liryzm zabija,~Że 14 1| że mię ten liryzm zabija,~Że na Parnasu szczyt prowadzi 15 1| bardzo szczycę~I tu pokażę, że nie jest zmyśloną,~Lecz 16 1| pisząc, tylko gadkę,~Powiem, że tylko wdział - konfederatkę.~ ~ 17 1| na koń, spojrzał na ganek ze łzami,~Pogłaskał konia - 18 1| Pana i sługi... I pan ze swym sługą~Wyszli z rodzinnych 19 1| wklei albo przypnie szpilką;~Że twa peruka - jeśli masz 20 1| Frenologistów podeprze naukę;~ ~"Że twój but prawy powieszą 21 1| głupstwem ludzi!~Zwłaszcza że wiedziesz prosto do szpitalu~ 22 1| bohater~Dom swój opuszczał ze swym starym sługą,~Jak opuszczała 23 1| przewędrował promem...~I mówi, że jak ślimak wyszedł z domem...~ ~ 24 1| Muszę się kręcić, bo się ze mną kręci~Za każdém słońcem - 25 1| dobrze nam tą myślą przesiąc,~Że dla niezgody słońc - królem 26 1| wielkim w księżyc cisnął,~Że księżyc śćmił się - zmarszczył - 27 1| jego lozak -~Szczęściem, że żaden się nie zjawił Kozak,~ ~ 28 1| zamiast bicza -~Tu widzę, że mi się poemat uda,~Że mi 29 1| widzę, że mi się poemat uda,~Że mi już muza swoich łask 30 1| się i wzdrygnął~Widząc, że siedział czart w srebrnéj 31 1| sobą mojéj pieśni syna.~Że Polak daje się wieść - nie 32 1| roją na pół senne dzieci,~Że ma koń ze mgły, z wężów 33 1| senne dzieci,~Że ma koń ze mgły, z wężów srebrnych 34 1| wędrówka zawiodła.~Ujrzał, że chwastem zarosła uliczka,~ 35 1| Diwą szedł z pośpiechem~I ze skał wyszli na łąkę zieloną,~ 36 1| świętych.~ ~Beniowski myślał, że anioł, i witał~Jak bóstwo: 37 1| Nieświatowością! znakiem, że nie czytał~Pani Sand, że 38 1| że nie czytał~Pani Sand, że się byronicznym cieniem~ 39 1| byronicznym cieniem~Nie okrył, że jest niezgrabny w rozmowie,~ 40 1| jest niezgrabny w rozmowie,~Że nie wie, jak to mówić romansowie.~ ~ 41 1| romansowie.~ ~Ja sam się dziwię, że za bohatéra~Wziąłem takiego 42 1| albo czarownica,~I słyszy - że nie jak wieszcz lub astronom~ 43 1| ukryć gęstwie,~Niż przyznać, że jest z tobą w pokrewieństwie.~ ~ 44 1| Dlatego tylko, aby mieć ze trzysta~Kornych kochanków 45 1| związek.~ ~A stąd przestroga, że takie zbiorowe~Miłoście 46 1| nic są w miłości niewarte;~Że lepiéj serce zawrócić niż 47 1| zażarte,~I często widząc, że na świecie źle tym,~Z rozpaczy 48 1| czaszkę ranny~Świadczą - że każda z nich, jako akacja~ 49 1| Więc dziękowałem Bogu, że spod prasy~Nie wyszło jeszcze 50 1| Podziękowawszy więc Bogu, że tylko~Dostałem Złotym Ołtarzykiem, 51 1| miłośnym szpiegiem.~Nie mów mi, że jest między nami przedział~ 52 1| kwiaty - po kolana.~Prawda, że dobrze mi tak bez zawoja? -~ 53 1| smutno.~ ~"Czy ty nie ufasz, że ja zdołam jedna~Oprzeć się, 54 1| mnie? O nieba!~ ~"Myślałam, że ty mi dodasz nadziei" -~ 55 1| rękę kochanka -~"Myślałam, że ty w téj smutnéj kolei" -~ 56 1| dziecka dłoni.~Rzekłbyś, że perła o dyjament dzwoni:~ ~" 57 1| giętką postawę,~Myślałbyś, że się chyliła do truny,~Tak 58 1| podobało się już w Balladynie,~Że mój maleńki Skierka w bańce 59 1| rzece kryształowéj płynie,~Że bańka się od gazowego skrzydła~ 60 1| Babki-konika rozbija i ginie,~Że w grobie leżąc Alina nie 61 1| księżyca.~ ~Nie podobało się, że Grabiec spity~Jest wierzbą, 62 1| Grabiec spity~Jest wierzbą, że się Balladyna krwawi,~Że 63 1| że się Balladyna krwawi,~Że w całéj sztuce tylko nie 64 2| tyle woni~I tyle światła, że mi dziś słoneczniéj -~Chociaż 65 2| lekkiéj głos, bez końca~Ze słońc na wielkie słońca 66 2| piekielnym progu -~Szkoda, że w księdzu Kiefalińskim znika~ 67 2| stanie bezżennym - także to, że z księdza~Nie może nagle 68 2| ariostyczna droga?~Widzę, że wszystko mi stoi na wstręcie,~ 69 2| łatwość rzuca plamę -~Mówią, że w czterech dniach układam 70 2| Na któréj by się uczyli ze sławą~Sylabizować. Lecz 71 2| sestyna.~ ~Ktoś to powiedział, że gdyby się słowa~Mogły stać 72 2| pieśń skrzydlatą,~Myślisz... że w niebo ulatujesz z chatą,~ ~ 73 2| niebo ulatujesz z chatą,~ ~Że porwał cię głos, jasność 74 2| powoli léje i łagodnie,~Że po tysiącach lat, jak słońce 75 2| gdy pęknie!~ ~Szczęściem, że pieśni téj bohater młody,~ 76 2| o! ileż byś razy~Uczuł, że dusza twa na wykrzykniku~ 77 2| leci, tnie wyrazy,~Klnie, że wokoło zimnych serc bez 78 2| synogarlicom~Dlatego tylko, że się mogą bratać,~Piórkami 79 2| zakryć lice;~Wstydzi się, że tę myśl wzięła od czoła,~ 80 2| grzecznie!~ ~Przypomnę tylko, że ten paliwoda~Zdradą na obóz 81 2| dobrze ta piekielna para,~Że łatwiéj odrwić Polaków - 82 2| Pomyślał: "A wiesz ty,~Że on być musi już przéjęty 83 2| Więc już rozumiecie,~Że Dzieduszycki nie miał jednéj 84 2| na koguta spływa,~Dlatego że piał. A więc wszystkie zmazy~ 85 2| pozwalał,~Mówiąc zazwyczaj, że to psy uzdrowi~Od bolu zębów, 86 2| anewryzmy -~ ~Te dowodziły, że miał serce. - Głowy~Nie 87 2| żółtą, wąsatą,~I wiedział, że gniew może ściągnąć wieczny,~ 88 2| lecz trochę się puszył,~Że w konkur wielki pan o córkę 89 2| uśmiech mu senny obwieszczał,~Że po pijanemu zdobył sobie 90 2| w niéj toną - myślałbyś, że czyta,~Że karta trupie kolory 91 2| toną - myślałbyś, że czyta,~Że karta trupie kolory odbiła~ 92 2| pohamować zdolna...~Lecz myślał, że mu sen mary napędza,~Tak 93 2| mówiąc szczerze...~Myślał, że sen mu grał sztukę Mozarta,~ 94 2| mu grał sztukę Mozarta,~Że Donżuana widział na operze,~ 95 2| ludzi nie hukał,~Zwłaszcza że ksiądz był wielki - a on 96 2| wielmożny dziedzic sam to czuje,~Że opór próżny - więc kapituluje".~ ~ 97 2| niegramatycznościów~Lub niechaj raczy ze mną na spoczynek~Do księżycowych 98 2| chcących spać arystokratów,~Tak że go wszyscy dają do stu katów.~ ~ 99 2| A jednak, przysiągłbym, że niefałszywe?~ ~Czyście żegnali? 100 2| Tfu!... odebrałem list, że za mąż idzie.~ ~To mię cokolwiek 101 2| me serce tak zatwardzą,~Że nezabudką już ani bławatkiem~ 102 2| Ha, takem zgorzkniał, że nawet nie trącę~W téj pieśni - 103 2| utracę~W téj strofie, powiem, że ujrzała racę.~ ~Była to 104 2| słońce.~ ~Anieli zdało się, że już odkryta,~Że już ją widzi 105 2| zdało się, że już odkryta,~Że już ją widzi ojciec, jéj 106 2| falena;~Już zdało się jéj, że świat cały pyta~I pokazuje 107 2| wąsaci i zbrojni.~Widać, że byli trzymani na wodzy,~ 108 2| dowodził wtenczas retorycznie,~Że schylić głowy przed nikim 109 2| głowy przed nikim nie umie,~Że rad by się był rozsądzić 110 2| więcéj nie pojęła córa,~Tylko że ojcu grozi jakaś chmura.~ ~ 111 2| ręce~Drżały. - Tu powiem, że Dzieduszyckiemu~Pożyczył, 112 2| stołu się zbliża,~Widzi, że Sterczy w nim sztyletu głowa~ 113 2| przewracał z pokorą,~Wiedząc, że duszę tę - już diabli biorą.~ ~ 114 2| mówię ci, panie Starosto,~Że masz na oczach bielmo i 115 2| tu bez ogródek - prosto,~Że prosto idziesz w piekielną 116 2| Czy nie wiesz o tym, że na Ukrainie~Zaczęła się 117 2| przez Boga okręcie;~A ty, że byłeś jak miecz obosieczny,~ 118 2| jak człowiek, gdy ujrzy, że gołą~Zbójca siekierę nad 119 2| pół-szlachcic - ten donosił,~Że całą groblę Starosty krwią 120 2| aprobację,~A tych, co płakać ze mną nie chcą - zmuszę.~I 121 3| zaczynasz dopiéro~Pojmować, że ten cały świat - satyrą.~ ~ 122 3| księżyc, gady, ~Znajdujesz, że jest jakaś tajemnica~W mgle, 123 3| blaskiem księżyca;~I myślisz, że to sam poeta roi,~Skrzy 124 3| jest dyssekcja.~ ~Szkoda, że z takiéj dyssekcji wynika~ 125 3| przedtem niepodobny!"~ ~Widać, że po tym deszczu w Polsce 126 3| się jak grzyby. ~Szkoda, że każdy jest nadzwyczaj łzawym!~ 127 3| co jest kulawym.~Szkoda, że wszyscy są okuci w dyby, ~ 128 3| Gryzą, lecz przyjdzie czas, że te Herody, ~Przez których 129 3| złotych; już się witał ~Ze sławą przyszłą i z tysiącem 130 3| gdzie stoi przypisek, ~Że w raju każda się gruszka 131 3| mieć półmisek; ~Zwłaszcza że w każdéj gruszce - do wyboru ~ 132 3| S. K., E. K...~Mówią, że Młodą Polskę pisze - baba, ~ 133 3| kąsa i szczeka, ~Sądzę, że jezuita - a ma draba,~Który 134 3| cieszę jak filolog,~Widząc, że u nas to się da wyszczekać,~ 135 3| Cerber w piekle czyni prolog~Ze swego wycia. Ale nie czas 136 3| zwlekać~Pieśni, dlatego że jakiś teolog~Krytyką mię 137 3| arkebuza~I czuję w sercu, że nadspodziewanie~Prędko mój 138 3| sobie, mości czytelniku,~Że na swój ganek wychodzisz 139 3| któremu to uszło na sucho,~Że pan Puławski jurysta ma 140 3| gołąb w swoją senną panią,~Że tęcza blasków z niego - 141 3| I wnet zrozumiał rycerz, że go czeka~Awantur nowych, 142 3| gołębie i mary,~Obaczył, że na dąb samotny siadły -~ 143 3| wrogi~I jął ich rąbać tak, że poszli w nogi~ ~Oprócz Kozaków 144 3| nie chcąc robić wściekłą,~Że w téj religii, gdzie car - 145 3| bramy,~Na które patrząc, że zamknięte, żal mię~Brał, 146 3| zamknięte, żal mię~Brał, że tak naszych żon nie zamykamy~ 147 3| strofa poszła krzywo, bo ze Wschodu~Wygonił mię brak 148 3| blade twarze;~Wtem ujrzał, że się cierń zajęty pali,~Że 149 3| że się cierń zajęty pali,~Że się już ogień wiesza na 150 3| wypróchniałe.~Tak był szeroki, że mógł być namiotem~I zmieścić ( 151 3| Chrystusa ucznie -~ ~Tak że zostanie i zbiorą z ostatka~ 152 3| ludziach tak czerwonych!~Ale że to jest cudowna zagadka~ 153 3| Pomyślał wtenczas rycerz, że niemylnie~Awantura go jakaś 154 3| znowu je otwierał~Myśląc, że księżyc nowy z fal wychodzi~ 155 3| skażonych mija. -~Widzę, że daléj już pisać nie można,~ 156 3| Arystokratą nazwie i dlatego,~Że w smutnéj twarzy swéj ma 157 3| boża ręka,~Tak dziwnie! - że mi serce wre i pęka.~ ~Więc, 158 3| wskrzesza albo kruszy,~Przez to, że hymny we mnie zmartwychwstaną,~ 159 3| spod zasłon odchylę,~Widzę, że nie jest jak słońce z bursztynu;~ 160 3| viator!"~Wtenczas ratunku już ze śmiercią nie ma;~Zatrzyma 161 3| kurzawy tumanie,~Która do dębu ze słońcem się wkradła,~Naprzód 162 3| siostrzane~Przyprowadziły ze stepów obrońcę...~Mówiąc 163 3| łamał ostróg końce.~Widząc, że sądzić są gotowi krzywo,~ 164 3| hrabiowskie tytuły,~Ale że jestem bez grosza i młody,~ 165 3| wieczności morza.~Pozwól! że z niego tę cielesność zwlekę,~ 166 4| powystrzela~ ~"Moskal i diabeł, że się tak kłócicie~I zostawiacie 167 4| przysyłać, muszkatel,~Cierpi, że buty dziś je obywatel!~ ~" 168 4| i ten drugi,~Niech wie, że sądu dzień nadchodzi kłusem~ 169 4| gołąb niósł i gołębica,~Ze świeczką w ręku stała zapaloną,~ 170 4| by tam zajrzał, myślałby, że który~Z Ojców Kościoła siedzi 171 4| Ksiądz z piórem w ręku, ze świeczką dziewczyna;~I tylko 172 4| Któż miał czas marzyć, że tak wszystko minie~Jak kwiat 173 4| także! i ów wierszyk złoty,~Że dla niéj każda smakuje trucizna,~ 174 4| jadł szczury łub koty -~Że ten wiersz bez psów, bez 175 4| harmonia dzika,~Którą ja lubię, że tak pełna gwaru,~Że czasem 176 4| lubię, że tak pełna gwaru,~Że czasem jak wąż pośród ruin 177 4| słońce czerwone,~Zda mi się, że to jakaś dusza bratnia~Znów 178 4| więc w dębie moja mołodyca~Ze świecą - jasne dwa gołębie 179 4| styl tak sturczą~Poeci, że dziś gwałtem trzeba z Francji~ 180 4| głowie.~Zaraz ksiądz poznał, że ci wojownicy~Byli to z panem 181 4| płytki koniowi nad głową,~Że mu z przyciętych uszu dwie 182 4| jednak najmniéjszego znaku,~Że był zmięszany tym ostrym 183 4| żył...~Bo sam wyznawał, że w szturmaku onym~Widział 184 4| tylko czytelnik przebaczył,~Że empirycznie, minąwszy przyczynę,~ 185 4| powszechnie o nim niosła sława,~Że nawet pannom, gdy sobie 186 4| obłoków spadła na ów koń ze śniegu,~Na którym siedział 187 4| góry,~Tak pomięszała go - że strzelił w chmury.~ ~I nie 188 4| galop taki pełny szału,~Że galop konia był jako lot 189 4| I różne kwiaty wyrzucał ze skrętów,~Które goniły ją 190 4| wcale nie ubliżę,~Bo wiem, że wiedział, co są centaurowie,~ 191 4| Kozakiem?~ ~"O krwi gorąca! że też ja nie mogę~Utrzymać 192 4| w takim pisany sposobie,~Że choć ksiądz jestem, w miłostkach 193 4| drzew i kłosów,~Myślałam, że już ginę z światłem, z echem~ 194 4| ginę z światłem, z echem~I że westchnienie - śmierci jest 195 4| Chmur i tak wstydzi mnie, że nie wiem czemu,~Cała się 196 4| i wróci.~Odpowiedziała, że będziesz szczęśliwy,~Że 197 4| że będziesz szczęśliwy,~Że się o ciebie wiele duchów 198 4| twoje ktoś na harfie nuci...~Że zawrzesz z królem indyjskim 199 4| Przepowiadając mówiła mi stara,~Że widzi ciebie w sankach z 200 4| świtu. -~Zda mi się nawet, że w jakiéj potrzebie~Pomogłabym 201 4| dam waćpanu.~ ~"Piszą mi - że tron odzyskał khan Giraj,~ 202 4| śpiewa - imię Boga.~ ~"Więc że i starość jeszcze jowiszowe~ 203 4| leżę.~O! nie lękaj się ty, że łabędź krwawy~I ma na piersiach 204 4| widzianą kolory,~Cośmy poznali, że nie jest odwagą~Rozpacznym 205 5| czarne~Krwawiąc, odzierał ze skór całą sarnę.~ ~Ta, wywrócona, 206 5| natykana pióry.~Rzekłbyś, że rodzi go królowa Saba,~Że 207 5| że rodzi go królowa Saba,~Że z dawnych czasów spadł jak 208 5| rumianość i zdrowie,~Zwłaszcza że słomę wkładali do butów.~ 209 5| barszczowych uszów; o nagrodo!~Że mi ją kiedyś dasz - marzyłem 210 5| dłużną;~Z tego więc poszło, że pisałem prozą,~"O d j e 211 5| Przypomniał sobie właśnie, że był głodny.~Więc jak astronom 212 5| toby ją zrozumiał~Myśląc, że jakiś poemat niebieski,~ 213 5| mżąc, rozważał w sobie,~Że nie zapomniał mowy polskiéj 214 5| do lotu składna;~Widać, że z chłopa drwi, a z psem 215 5| powaga.~Czy to dlatego, że był nakarmiony~Amerykańskim 216 5| Padało z tętnem, léjąc się ze skały. -~Idyllę moją pies 217 5| była niewolnica!~A dziś co ze mnie? - wiatr! i gołębica!~ ~" 218 5| kochać!~ ~"A gdy się dowiesz, że w kurhanie leżę,~O! przyjdź 219 5| zginę?~Jeśli ty mówisz, że miłość tak trudno~Zyskać - 220 5| mojego Parnasu,~Jako duch ze mgły na słońcu różany,~Stanęli. - 221 5| łodzi,~Czasem ujrzałeś, że koń piersią porze~Trawy 222 5| przéjrzyste! świeże! żywe! młode!~Że po nich płakać nie umiałbym 223 5| ukrzyżować. -~ ~Wierzę, że powstał w człowieczéj postaci~ 224 5| o przyszłość bezpieczny,~Że w tego séjmu - wierzę żywot 225 5| amen". - Jednak wierzę,~Że ludy płyną jak łańcuch żurawi~ 226 5| łańcuch żurawi~W postęp... że z kości rodzą się rycerze,~ 227 5| kości rodzą się rycerze,~Że nie śpi tyran, gdy łoże 228 5| najmłodsze orlęta wybierze,~Że ogień z nim spi i węże, 229 5| młodości zapachu~Uczuł, że jesteś, ani rwąc stokrocie,~ 230 5| Znajdzie - ja sądzę, że znajdzie - i życzę~Ludziom 231 5| Bogu - szkielety,~ ~Widzę, że nie jest On tylko robaków~ 232 5| zwiastunem~Pokory? co się Bogiem ze mną mierzył?~Ja go chcę 233 5| byłem i ponury~Wiedząc, że jeśli mój grom nie przebodzie,~ 234 5| kruszyła we mnie serce smętne,~Że ja nikogo nie mam ze szlachetnych;~ 235 5| smętne,~Że ja nikogo nie mam ze szlachetnych;~I próżno słowa 236 5| kobierce!~Ty także sławna, że fal twoich gwary, ~Jakoby 237 5| stary~Wyznać, żem wielki, że w sławę płyniemy...~Lecz 238 5| mocy?~ ~Jam ci powiedział, że jak bóg litewski~Z ciemnego 239 5| ognistych deszczu~I pokazałem, że na twojéj korze~Pęknięcie 240 5| w liści dreszczu~Widać, że ci coś próchno duszy porze.~