Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Juliusz Slowacki
Beniowski

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
abdul-czerw | czesa-gruch | grusz-krzyz | ksiaz-napis | napre-panos | panow-prome | promi-sanka | sansk-szcze | szczu-wienc | wiern-zaszc | zatar-zywym

     Piesn
1 2| Wallida,~Aby Turkiem był dla Abdul Meszyda". -~ ~- Tak jest: 2 3| młodego zapędu,~Poszła ad umbra[s] i tam niech się 3 1| Odstrzeliwało słońce; kiedy w mroku~Adamaszkowych purpur stał jak z głazu~ 4 4| jeden: "Mój strzelisty ~Afekt i łaska Pana Zbawiciela~ 5 4| albo blask księżyca,~Lub Afrodyta, któréj ciche wozy~Przez 6 3| kaleczy~Na kształt Hektora, Ajaksa, Orlanda;~Przybywa zamkom 7 1| że każda z nich, jako akacja~Okryta słodkim kwiatem w 8 4| leszczyna,~I na murawie legnąć aksamitnéj,~W brzęku motyli, przy wodzie 9 3| ma ferie,~I zamiast pisać akt - stawia baterie.~ ~Tam 10 2| protestacją, która pójdzie w akta".~ ~Posłuszna panna Aniela 11 3| Na których patrzał ja, Akteon blady.~Między ciemnymi położę 12 1| przyjemność~Z palestrą jadać i być Akteonem,~I na przyjaciół wzdychać 13 3| wszystkich, bo przekręcę~Albobym musiał kłaść po kropkach 14 4| gdzieśmy niegdyś chodzili - aléje.~ ~Bądź zdrowa - odéjść 15 2| Sylabizować. Lecz z prozą aliansów~Nie chcę - do wiersza mam, 16 1| ginie,~Że w grobie leżąc Alina nie zbrzydła,~Lecz piękna 17 3| odsyłam mego czytelnika~Do Alkoranu, gdzie stoi przypisek, ~ 18 2| połóżcie na lirze,~Jakbym w alpéjskim upadłszy parowie~Spoczywał. - 19 2| Aby się żegnać, warto brać amanty.~Czuliście kiedy łzę 20 3| jak prawy wieszcz, nie jak amator;~Bo mój bohater ma jechać 21 3| żądzą już nie łechce.~ ~Ambicja serce spod żeber wykradła,~ 22 5| wypoczynek moja muza prosi;~Ambrozji słodkiéj już zabrakło w 23 5| dlatego, że był nakarmiony~Amerykańskim zwyczajem Osaga?~I uczuł 24 4| wierzchołku góry,~Jak z ametystu, z płomienia i z chmury~ ~ 25 3| Błyszczący, żywy posąg Amfitryty,~W błękitnym ogniu mórz 26 3| widział dziesięć przynajmniéj Andromed~Do skał przykutych srogimi 27 2| Miał jednak dobrą stronę: anewryzmy -~ ~Te dowodziły, że miał 28 1| zgrozę~Pisząc - na przykład - Anhellego. Chmura~Gwiazd, białych 29 1| twoich swarów, pijaństw;~Anhelli cię ma biały za lokaja~I 30 2| spoczynek~Do księżycowych wrócić Anielinek.~ ~O! tam poezja gotowa - 31 4| które były tak urocze,~Gdy w Anielinkach, pod słomianym dachem,~Ty 32 1| od niéj nazwał miejsce - Anielinki.~A zaś ta wiedźma, na pozór 33 1| Słońca i białe łabędzie Anielki;~Grobelka z młyńską u końca 34 1| swaru,~Gorączkowego pełen animuszu.~Takim Beniowski był i jego 35 4| takie młodości wypowié?~Choć aniołami te strofy zaludnię,~Choć 36 3| Owe gołębie, których ja z Antara~Pieśni pożyczam i biorę 37 1| Zwierciadło czyste cnego antenata,~Na którym meszty świeciły 38 2| Wspomniał o drzewie swoich antenatów -~Nie wspomniał ani raz 39 1| cudną lekkość - włosy~A l'antique - barwy troszeczka bladawe,~ 40 5| Na wolność puścił znów antropofaga.~Lecz odtąd pies był dziwnie 41 1| czule~Do pana zamku jak do Antychrystka...~Albowiem wszystkie te 42 3| żem jest coś - jak grecki antyk,~Lecz panteista trochę i 43 3| Rzecz to rzadka~Tak zły apetyt! w ludziach tak czerwonych!~ 44 2| pewnie zyskam wszystkich aprobację,~A tych, co płakać ze mną 45 2| przeszłości, w gwiazdę, w arabeski~Tęczowe - chmurą obwiedzione 46 3| Nazwałbym prządką~Arachną. - Muza moja sama nie wie,~ 47 5| przodków pychą,~Potém utkać Arachny robotą,~Potém ulepić z błota, 48 5| koń z rozwianą grzywą,~Jak Ariost, nie jak Homer idę ślepy.~ 49 2| przedsięwzięcie~Epiczne? Moja ariostyczna droga?~Widzę, że wszystko 50 2| przybita...~Boleść go nad nią w arkadę skrzywiła,~Oczy w niéj toną - 51 1| krytycy. - Kolego,~Byłżeś w Arkadii téj, gdzie jezuici~ barankami?... 52 3| dubeltówek, z flinty, z arkebuza~I czuję w sercu, że nadspodziewanie~ 53 5| głowie~Jak staréj kawał arki na Synaju;~A Bóg im dawał 54 3| zamykamy~W jednym haremie jak w Armidy palmie -~Ta strofa poszła 55 2| Widząc, jaki w nim brak artystyczności!~ ~Poezja go otacza. - Czytelniku!~ 56 2| zmuszę.~I demokracją, i arystokracją~Do łez głębokich trzecią 57 5| rozwidni;~Po drodze wstąpił do Arystokracji~I w tym bez ognia piekle 58 3| pryncypia ma, a księżyc z miny~Arystokratą nazwie i dlatego,~Że w smutnéj 59 3| myślicie bić jako kozery~Asa, choć będzie z sercem i 60 1| spod ziemi; lecz pozwól, asindziéj,~Że się nie mogli widywać 61 3| równinie działa w szyku,~Ataki, słowem, krotochwilę wojny:~ 62 3| dzień Kreczetników kazał~Bar atakować, gdy po wioskach wszędy~ 63 3| patrz Tacyta o Feniksie.~ ~Atakowano więc Bar, gdy nad Barem~ 64 5| nieraz w Ziemię Łucką~Z atentacjami do jednéj z podstolin -~ 65 2| złoty księżyc - w dole.~ ~Atoli wnętrze tych domów dopiéro~ 66 2| zsiadła,~Ta krew na stole atramentem będzie;~Umocz tu pióro". 67 4| gwiazd i z tęczy mostów~ ~Austerie chyba z szkła i z dyjamentu~ 68 3| Jakie tam miało być z niéj auto-da-fe,~Jak nie pamiętał nikt i 69 3| patrz rozdział: Opinia.~ ~O! autorowie z nudy! o Feniksy!~Powstali 70 3| wtenczas rycerz, że niemylnie~Awantura go jakaś w dębie spotka,~ 71 3| wierszem jak Wiganda,~O awanturach własnych - geografią,~Po 72 2| Filomelę, co tak jak J. B. O.,~Ów londyńczyków słowik 73 1| kraina,~Co za pieniądze bab - truć nas zaczyna.~ ~O 74 1| powiedział na to?~Gdybyś przez babę tak suchą! fatalną!~I - 75 1| się od gazowego skrzydła~Babki-konika rozbija i ginie,~Że w grobie 76 2| lecz ja nie winien. Per Bacco!~Różnymi drogi mój poemat 77 1| więc smutny rycerz; za nim baczny~Na wszystko jechał Grześ - 78 3| polityczne moje falanstery,~Bądźcie mi zdrowe! - I wy, co bez 79 4| młodo,~Łez nie znalazła. - Bądźże więc wodą~ ~"Ochrzczony 80 1| jest istotna,~Że na tych bagnach, gdzie potrzeba szczudeł,~ 81 3| tu błyski szabel, tam - bagnetów.~ ~Na to pan Zbigniew patrzał 82 1| maczane pióra - dusze w bagnie,~Niech żyją: takiéj krwi - 83 3| krytyki? - nie, krytyków. - A! bah! ~Któż z nich ma imię? Z. 84 4| najlepszą z Krasickiego bajek...~ ~A więc niech wszystko 85 2| waszym ucieszony,~Wracam do bajki mojéj - z innéj strony.~ ~ 86 1| Nie Polak - ale istny bajronista...~ ~Trochę w tym wina jest 87 3| w powietrze. Lecz jak z baletnikiem~Związana duszą Elsler lub 88 3| kawałki posiekać,~Jakby (w balladach porównania szukaj)~On był 89 3| Dopókiś młody, bawią cię ballady,~Poezja gminna nadzwyczaj 90 1| Nie podobało się już w Balladynie,~Że mój maleńki Skierka 91 5| jestem żywym!~Gotów wężowym bałwan smagać biczem,~Dopóki ten 92 2| Co ty krwią każesz pasać, bałwochwalcze?~ ~"A ty, panienko, grzech 93 1| Że mój maleńki Skierka w bańce z mydła~Cicho po rzece kryształowéj 94 1| Zbawicielki~Z trzema wieżami baniastymi w złocie~I chat okienka 95 3| nieszczęścia, przesytów,~Bankructw, poezyj głupich, jezuitów,~ ~ 96 5| koń, pies wierny i kilka baranów.~ ~Pies pod niebytność pana - 97 5| w grotę ognistymi błamy,~Barany białe leżały na skale~Nad 98 4| Być może: lutnią szalonego barda~Skruszyłbym wziąwszy pod 99 3| Atakowano więc Bar, gdy nad Barem~Beniowski się zatrzymał 100 3| Leciały prosto na Zbigniewa barki,~On je pogłaskał i wnet 101 2| mu przybito do rąk wyrok barskich.~ ~Ale posłuszna w krwi 102 3| dziwiła burza,~Nad którą barskie się łyskały krzyże.~I tak, 103 5| zakasane, gołe,~Wieniec z barszczowych uszów; o nagrodo!~Że mi 104 3| Jestem Beniowski, jechałem do Baru,~Abym ojczyźnie mojéj służył 105 1| lekkość - włosy~A l'antique - barwy troszeczka bladawe,~Oczy 106 5| Tu trzeba śpiewać, a ja baśni plotę,~Bo kiedy grzebię 107 2| Sybilla z piórem w ręku. - Basta!~Na tym się moja pieśń kończy 108 3| zamiast pisać akt - stawia baterie.~ ~Tam widać laski brzozowe 109 1| samolubów; tyś gwiazdą rycerza,~Bawełną w uszach od ludzkiego jęku;~ 110 1| Sufler i Młoda Polska, co się bawi~Jak każdy głupiec, plwając 111 3| satyrą.~ ~Dopókiś młody, bawią cię ballady,~Poezja gminna 112 2| Można się było w niéj oczyma bawić,~I była to gwiazd kryształowych 113 5| I w tym bez ognia piekle bawił trzy dni;~Potém w książeczce 114 4| piwnicach broi~Szlachta będąca w zamku na załodze,~Jak 115 4| wszystko minie~Jak kwiat będący motylom gospodą?~Jak niezabudka 116 2| zamku ustępuję.~Mieć nie będziecie nawet moich kościów".~Tu 117 1| dźwięk dawała smaczny~I bełkotała ta nimfa szatańska~Właśnie 118 1| polsku: pisuj do mnie na Berdyczów.~Okropne słowa! jeśli nie 119 2| jak miecz obosieczny,~Ale bezczynny, sądzisz, żeś bezpieczny!~ ~" 120 2| Oba chcą Polski, aby ujść bezkarni;~Bo zna to dobrze ta piekielna 121 3| Czynił duch jasny, lecz bezkolorowy,~Błyszczący, żywy posąg 122 1| kłamstwie wiedzą,~I swym bezkrewnym wyszydzają palcem~Człeka, 123 1| wieszczów umarłych koronie~Czas bezkrólewia; pobuntuję kosze,~Krytyków 124 5| go powiodę, gdzie Bóg - w bezmiar - wszędzie.~W me imię będzie 125 3| go skrzydłem.~ ~Lecz gdy bezmowne owe dwie istoty~Przelały 126 3| może z tego względu~Większą bezpieczność. Jedna więc ofiara~Polskiego 127 5| drop na straży - albo sęp bezpiórny;~Podobni z dala do rzymskich 128 3| ruszy:~Będę zbawiony! dumny, bezpokutny. -~Ale to wszystko sen - 129 5| co prawi, i tych, co bezwstydni.~Weń uwierzywszy z dwóch 130 2| trudność połogu~W stanie bezżennym - także to, że z księdza~ 131 3| wszystko łamie, i nadziéję.~ ~"Biada, kto daje ojczyźnie pół 132 5| rubinowy wstyd i konieczną~Białego kwiatu rumianość serdeczną -~ ~ 133 4| rączką rubinową~Dotknąwszy białéj jak kamień tonsury,~Wyciąga 134 2| smętny łabędź pod skrzydły białemi.~Pękło - popioły rozwiał 135 2| po śmierci przy księżycu biali?~Łopotać w okno czarne skrzydłem 136 5| Gości zaś zębem przerażał i białkiem,~Sądząc się w pana pałacu - 137 2| kielichu~Nie było oczu, tylko białość szczera~Jak w zwierciadlanym 138 1| Pozbył się potém swoich białozorów,~Regentowi dał charty, w 139 3| Niewiele sobie ważę te bibuły~I pergaminy; lecz chcę iść 140 3| sowy!~Co w grze myślicie bić jako kozery~Asa, choć będzie 141 2| zmywają gorące,~Słychać serc bicia, płacze, słowa, łkania,~ 142 1| mgły, z wężów srebrnych bicze,~Skrzydła ogniste i niańki 143 5| Gotów wężowym bałwan smagać biczem,~Dopóki ten świat pędzisz 144 1| serce schłoszczą tysiącami biczów. ~Panna Aniela, dziewczę 145 3| zbierał się do lotu,~Chciał biec, gdzie burza błyskała czerwona,~ 146 1| krwią handlują, i duszą biedactwa,~I sami tylko o swym kłamstwie 147 2| nigdy nie mówił, nie pisał -~Biedaczek! brakło mu formy gotowéj!~ 148 1| i solą z łez gorących - biedni!~Tam nędzni - dla nas posępni, 149 1| Widziałem... Ale stój, muzo! bieg krzywy~Tu nie przystoi wcale. - 150 5| Dopóki ten świat pędzisz biegiem krzywym...~Kocham Lud więcéj 151 3| czego ja do równików~Biegłem unosząc zadziwione słuchy:~ 152 2| główki wpadło i pobiegła,~Biegnąc, jak gdyby była złotą rybką,~ 153 2| błyskawice~Spod brzóz i bielą okrytych jabłoni;~Serce 154 1| Polubił nawet te posągi w bieli,~Te groty od lamp różane - 155 2| Starosto,~Że masz na oczach bielmo i ślepotę.~I powiem ci tu 156 3| dziwne rzucały promienie;~Bielutką miała twarz - z tęczy odzienie.~ ~ 157 3| Kiedy przed nimi takie echo bieży.~ ~Na pozłoconym kurzawy 158 2| pierś, a chłop daje cięcie~W bijące serce. Cały naród ginie~ 159 1| nie zapragnie.~ ~Czołem bijący w marmur Chrystusowy,~Kiedym 160 4| wiedli.~O taką się rzecz bijemy nie pierwsi;~Ja mu , księże, 161 5| straszydło~Krzyżem odpędzał, gdy biły pioruny.~Wybornie umiał 162 2| że duszę - już diabli biorą.~ ~Wtenczas Starosta rzucił 163 1| biała~Za szorstką, silną biorąc rękę - drżała.~ ~"Ty wyjeżdżałeś! 164 3| Antara~Pieśni pożyczam i biorę za godła~Miłości - nigdy 165 5| Czy była czaszką Rugieri biskupa?~Nie mogąc się od psa ni 166 2| Exemplum: oba litewskie biskupy,~Na dwóch latarniach miéjskich - 167 1| staną niby harfą strojną~I bite pieśnią zapału, nie pękną.~ 168 3| Piła, wydawać dziennik, biuletyny,~Gwiazdy się każdéj spyta, 169 1| antique - barwy troszeczka bladawe,~Oczy skier pełne, teraz 170 2| patrzał z góry~Na czytelnika bladego tortury.~ ~Ocknięty zamku 171 4| drzewa oliwne~Przegląda blado jak słońce sumnienia,~Chodziłem 172 2| jaskółek... Na co?... Znowu błądzę~Jak Telimena, gdy wyszła 173 2| zimno, rzadko który w lisich błamach.~ ~Nie zapytała ich o nic, 174 5| Lało się w grotę ognistymi błamy,~Barany białe leżały na 175 3| swoją senną panią,~Że tęcza blasków z niego - przeszła na nią.~ ~ 176 4| ręku stała zapaloną,~Od blasku złotą mając twarz i łono.~ ~ 177 3| Spadały obie. Szkła czeskie i blaszki~Wydawały się gwiazdami złotymi~ 178 2| zatwardzą,~Że nezabudką już ani bławatkiem~Nie da się nigdy wyprowadzić 179 3| być niż tu - gdzie tyle błędu,~Zawodów, głupstwa, nieszczęścia, 180 5| dziś u ludzi zyskał?~Za błękitami był bój i zwycięstwo -~Ludzie 181 1| jabłoni~Szarfą księżyca, błękitem pogody -~Za nim koń drugi 182 3| Ktokolwiek grotę odwiedzał błękitną~Kaprei - i tam ujrzał bóstwo 183 3| szesnastu zaledwie dziewczątko~W błękitne próchien rzucona zarzewie~ 184 4| brzęku motyli, przy wodzie błękitnéj...~ ~Lecz w owe czasy któż 185 3| wracam do powieści. - Ranek~Błękitnie w polach podolskich zaświtał, ~ 186 4| szklanny,~Ogień dobywa błękitny z odmętu,~I z wioseł ogień 187 4| fal odrzucany do niebios błękitów,~Gdzie mu początek był i 188 4| Oddała całkiem unieść błękitowi.~ ~I błękit wziął tak 189 5| A tyś już następował z bliska~I nogą twoją jak na trupie 190 3| służył szablą~I całą duszą. Z bliskiego mię jaru~Te dwa gołębie 191 2| je tu rym przez dźwięki bliźnie,~Nie miłość, którą mam ku 192 5| Arachny robotą,~Potém ulepić z błota, jak pod strychą~Gniazdo 193 3| lecz czego się imiesz -~Błotem. Dopóki serce wre miłośnie~ 194 3| Dobre i to! -~Wlazłem jak w błoto w myśl pospolitą.~ ~Był 195 3| powietrznych błękitach,~Wyrzucające błysk, do żądeł pszczelnych~Podobny... 196 1| oczach, jak w mglistym opalu,~Błyskają światła, szpitalnicy chudzi,~ 197 1| gwiazd migających roju,~Błyskał na kruczych włosach rozwiniętych,~ 198 3| Chciał biec, gdzie burza błyskała czerwona,~Gdy oto nagle, 199 5| namiętne,~Pełne łez i krwi, i błyskawic świetnych,~Na serca, które 200 2| duszy;~Próżno się broni w błyskawicach głowa:~Cały gmach na nią 201 4| gdy wiatr w oczy bije~Z błyskawicami. Na końcu żywota~Czyny człowiecze 202 5| nowym~Rymem nieznanym i błyskawicowym,~ ~Albo dewotka, gdy grzech 203 3| pieczątką~Ów utwór nowy. - W błyskotnéj sukience~Stała, na piersiach 204 5| zbroje rycerzy migocą~I dzidy błyszczą krwawymi płomyki.~Tam na 205 2| zaczynały jawić,~Długie, błyszczące robiąc korowody,~Ilekroć 206 3| jasny, lecz bezkolorowy,~Błyszczący, żywy posąg Amfitryty,~W 207 3| głowa~Pośród głów młodych błyszczała szlachetnie~Jak księżyc, 208 3| Jehowa".~Tu zamilkł; oczy mu błyszczały świetnie~I pięknym srebrem 209 1| jodeł;~Gdzie róża polna błyszczy się samotna,~Gdzie brzozy 210 1| jeszcze sześć psalmów Bojana,~Bobym te wszystkie katolickie 211 5| każdą nową rzecz, to za boćwinę~ ~Dałby dwie. - O boćwino! 212 5| boćwinę~ ~Dałby dwie. - O boćwino! Hipokreno~Litewska! Ty, 213 2| opieki,~Nabożną będąc, u Bogarodzicy -~A wtem, gdy wzniosła do 214 2| Tymczasem chciał się ożenić bogato~I okiem wszystkie przemierzywszy 215 2| świadki na bogów>~< nie wzroku bogdajby>~Ów czyn nieszczęsny i haniebny... 216 2| ubodzy,~Patryjotyczni bardzo, bogobojni,~Na pierwszy ogień szli, 217 1| posępni, nadskalni,~Podobni bogom rozkutym z łańcuchów,~W 218 1| kiedyś Leda~Powiła syna bogu-łabędziowi;~Jak? - dzisiaj się to wytłumaczyć 219 3| dla rusałki kościół lub Bogunki.~Było tam światło takie 220 1| Ja sam się dziwię, że za bohatéra~Wziąłem takiego prostego 221 4| A na koniach szli dwaj bohaterowie,~Nad głową niosąc podniesione 222 4| Uczucia wnętrzne w moim bohatyrze?~Zamiast kul srogich pana 223 3| Rymów i nagiéj się poezji boi -~Więc rzecz, co działa 224 4| Jeżeli kiedy przywiodą cię boje~ do mojego zamku, do Ladawy,~ 225 1| uszu,~Smutny jest gotów do bójki i swaru,~Gorączkowego pełen 226 4| zgubił;~Ujrzał na ścianach boju stereotyp,~Bowiem dąb w 227 2| zdradliwie,~Z oczu spuszczonych w bok miotała błyski,~Trochę się 228 1| i czynił to, co godność boli?~ ~Nie wiesz? - Więc sobie 229 1| Gdybym żył jak ci ludzie borealni:~Troską i solą z łez gorących - 230 5| Obaczył ogień pod dębowym borem,~W ziemi palący się, wielki, 231 4| Wéjdziemy kiedyś w elizéjskie bory;~My, cośmy ziemię widzieli 232 4| miał na twarzy taki wyraz boski~Jak ten, co wiersze pisząc 233 4| szczeka.~ ~I dziś od ogniów boskich w dół zepchnięty~Z piramid 234 2| szczeka?~Kto tu urąga się z Bożego Ducha?~Kto tutaj słysząc 235 3| ciemnoniebieski,~Bo próchno, niby brabanckie korunki,~Rozbłękitniło chropowate 236 5| książeczce sądził swoich braci,~Tych, co prawi, i tych, 237 2| Ladawy;~Wy się tu, proszę, bracia, nie panoszcie~Rabunkiem, 238 1| Poetów wszystkich mi uczyni braćmi,~Wszystkich - oprócz tych 239 1| rozwiniesz twoje mściwe bractwa,~Czekając na tych, co pod 240 2| nie pisał -~Biedaczek! brakło mu formy gotowéj!~Nigdy 241 1| Sybir sam, realnij,~Gdyby mi braknął gorzki chleb powszedni,~ 242 2| pierwszy ogień szli, stali przy bramach,~Choć zimno, rzadko który 243 2| się - i różowa wpadła~W bramę, i wkoło spojrzała, i - 244 1| papuże,~Rzymska, purpurą bramowana szata,~Przy ucztach często 245 2| Dlatego tylko, że się mogą bratać,~Piórkami ściskać i gruchać, 246 4| mi się, że to jakaś dusza bratnia~Znów odlatuje ode mnie - 247 5| wysmukłe ramiona~Pokłoniła się bratu do ziemi;~I chwilę stojąc 248 1| Pewnie bym takich nie napisał bredni,~Gdybym był zwiedził Sybir 249 2| światłami.~Ksiądz wyjął brewiarz, ustami namoczył~Palec, 250 4| wtenczas: we krwi, co go broczy,~Spokojną miał twarz i spokojnie 251 1| swym trzymał i twarz miał brodatą - ~Skąd łatwo było poznać, 252 4| Dzieduszycki, jak w piwnicach broi~Szlachta będąca w zamku 253 3| Dziewico czysta, Matko Boża!~Broń rzuconego w nieszczęścia 254 4| głową niosąc podniesione bronie,~Szablice; każda jako sierp 255 1| gwiazdę przeznaczenia,~Co go broniła jako częstochowski~Szkaplerz - 256 1| pokój z nimi!... Nie, ten brud ruchomy~Nie zna pokoju - 257 3| trupy, czarną krwią zastygłą brudne,~I innych czarnych okropności 258 5| się żeń... Ja ci ubiorę w brusznice~Korowaj... Sama pójdę w 259 4| starość jeszcze jowiszowe~Ma brwi, na hańbę ojczyzny zmarszczone;~ 260 4| tonsury,~Wyciąga z głowy tęczę brylantową,~Podobną róży z gwiazd lub 261 5| koń rżał, ptaki gruchały.~Brylantowymi jedno źródło skrami~Padało 262 3| wiersze brzęczą jak owady~I brylantują myśl blaskiem księżyca;~ 263 2| Przy pożegnaniu, ciężką jak brylanty?~Te słowa: "Pójdę i skonam 264 2| Pomiędzy skalne wijąca się bryły,~Potém sadzawka i ów dąb 265 5| wyrzucał mu nic - milczący brytan.~ ~Więc go potrzymał tak, 266 5| martwica~Dowiedzieć, przykuł brytana do słupa.~A pies zapatrzył 267 3| W mgle, w któréj wiersze brzęczą jak owady~I brylantują myśl 268 1| kwiatem w czas poranny,~Brzęczała wkoło pszczół zalotnych 269 1| pełen gwaru,~Litość aniołów brzęczy koło uszu,~Smutny jest gotów 270 2| nie miał jednéj kreski~Od brzegów Dźwiny po hordy Nogajca;~ 271 2| okien rzucił głazem.~Na ten brzęk wszystkie ganki i komnaty~ 272 2| było to na nim; wszedł z brzękiem,~Hucznie, lecz spójrzał 273 4| murawie legnąć aksamitnéj,~W brzęku motyli, przy wodzie błękitnéj...~ ~ 274 1| Wydobył jęki, i całe trosk brzemię~Takim westchnieniem wielkim 275 3| w serca mego tętnie~Nie brzmiała inna struna. - Więc przekryślę~ 276 2| srebrne błyskawice~Spod brzóz i bielą okrytych jabłoni;~ 277 5| przed nim pokłoniona~Jak brzoza, listki wiéjąca złotemi,~ 278 3| baterie.~ ~Tam widać laski brzozowe i klony~Blade, z gałązek 279 1| błyszczy się samotna,~Gdzie brzozy jasnych kochanką źródeł - ~- 280 5| zdrowiem~Z butla, co miał brzuch obszyty sitowiem.~ ~Ów pan 281 3| na trawie~I wkoło chodząc budził garłowaniem.~Na szyję wyszły 282 1| potrzeba szczudeł,~Jam wtenczas bujał na młodości piórach,~Jasny 283 1| całą młodość pan Beniowski bujnie~Za trzech ludzi czuł - a 284 4| świecą - jasne dwa gołębie burczą;~Ksiądz pieczętuje sygnetem 285 1| szpencer z barankami,~Zawiesił burkę z tygrysimi łapy,~Wsiadł 286 4| mdleć zaczyna -~Dajcie mi bursztyn i róże, i wina!~ ~Kłębami 287 3| że nie jest jak słońce z bursztynu;~A jednak miało kiedyś światła 288 5| słońcu różany,~Stanęli. - Burzan, podobny do lasu,~Purpurowymi 289 5| blaskiem piorunów rozbite;~W burzanie wojska brzęczały ukryte.~ ~ 290 5| I tak się wojsko przez burzany pruło~Jak prąd ogromny sumów 291 5| Zwłaszcza że słomę wkładali do butów.~Litwin pancernik, jeden 292 4| przysyłać, muszkatel,~Cierpi, że buty dziś je obywatel!~ ~"Venit 293 5| sczerwienić choć trocha!~A byłam jako kwiatek ołowiany.~Nie 294 3| unosząc zadziwione słuchy:~I byłbym został tam - gdyby nie muchy,~ ~ 295 4| ja zeń zrobię olbrzyma;~Byle mi tylko czytelnik przebaczył,~ 296 5| Narodzie!~Jak ja samotny byłem i ponury~Wiedząc, że jeśli 297 3| świecie wszystko czerni,~I byliby dąb pewnie ci ogniści~Spalili - 298 1| zdrowie spytał -~Co dziś byłoby wielkim uchybieniem!~Nieświatowością! 299 2| nie ja - te komnaty złote~Byłyby dzisiaj twoją krwią zwalane~ 300 1| to krytycy. - Kolego,~Byłżeś w Arkadii téj, gdzie jezuici~ 301 3| rzecz jest tajemnicza.~O to bynajmniéj nie dbam i nie stoję,~Aby 302 1| czytał~Pani Sand, że się byronicznym cieniem~Nie okrył, że jest 303 2| wyparł król, jak zawsze bywa,~Wyparł się jako święty 304 1| się Balladyna krwawi,~Że w całéj sztuce tylko nie zabity~ 305 5| piasku, rzekła: "Słysz, Caliński!~ ~"Pomiędzy nami stoją 306 4| przechodzi mrowi! -~Oddała całkiem unieść błękitowi.~ ~I błękit 307 2| na moście potyka~I za twą całość krew wylewa hojnie.~A twoja 308 4| a ja ci warkocze~Dałam całować, przenikniona strachem,~ 309 1| także krwią oblane nogi~Całował; zwał się cesarzów plemiennik...~ 310 4| pod usta szkaplerza.~"Te całuj" - krzyknął - "te rany czerwone,~ 311 3| cery~Pobiegła skocznie i całując w ręce,~Oddała księdzu Markowi 312 3| czterdzieści cztery pieśni całych! -~Czterdzieści bowiem cztery 313 4| Jeszcze raz wołam ciebie, caro mio!~Przy tobie zawsze będę - 314 5| I była między chłopami carynąl~A wszystko smutno! - Chodzę 315 1| brzegiem jaru,~A za nim sługa w ceglastym kontuszu.~Smutnemu wiatr 316 1| bardzo w każdéj skalnéj celi;~W każdéj albowiem była 317 4| wiem, że wiedział, co centaurowie,~Przypomnieć musiał więc 318 3| chmura piorun zostawia w cenzurze.~ ~Z czego korzystam ja 319 3| da wyszczekać,~Do czego Cerber w piekle czyni prolog~Ze 320 5| tańcować,~Na chleb zarobią, na cerkiewne świece...~Będzie mnie za 321 3| więc moja nimfa srebrnéj cery~Pobiegła skocznie i całując 322 1| oblane nogi~Całował; zwał się cesarzów plemiennik...~Słowem, była 323 3| tu, jak przed sztyletami~Cezar, obwijam, gdy mię w serce 324 2| pół-Kato,~Pół-wariat, a pół-syn cezarów Romy;~Maleńki starzec, półłysego 325 4| Gdzieś na wieśniaczéj chacie, zmordowany,~Przebywszy 326 1| białozorów,~Regentowi dał charty, w rękę księżą~Ostatnie 327 1| wieżami baniastymi w złocie~I chat okienka niby oczy kocie.~ ~ 328 2| słowik zapalonych,~Śpiewa dla chcących spać arystokratów,~Tak że 329 2| I serce biło w niéj - bo chciała zdradnie~Do zamku dostać 330 3| siebie wydaje hurysek -~Chciałabym tam na czas być za ogrodnika ~ 331 3| spłonął na twarzy jak róża,~Chciałby iść w ogień - ale mówiąc 332 3| w nim nic - dla igraszki~Chcieli zapalić dąb i upiec ptaszki.~ ~ 333 3| gdyby dożył,~Pewnie by twoją chęć pochwalił prędką.~Bogdajbyś 334 3| dobréj rady~Odgoni czarne cherubinów stada~Mówiąc do nieszczęść 335 1| Ale i ta myśl druga, i ta chętka~Zdawała mu się niezła - 336 3| Pryncypia! o pryncypia! jak bym chętnie~Powiedział prosto dziś, 337 3| do lodów~Sybirskich i do Chin, i pod Ekwator,~Do innych 338 5| Wstała i nogą jakiś zygzak chiński~Kreśląc na piasku, rzekła: " 339 1| ramiona,~W konfederatkę się chlasnął i w ciemię,~Spojrzał na 340 1| jasnym niebie daleko jest chłodniéj~Niż w piekle, kędy płonie 341 5| kropkach piszę daléj. Wiatr był chłodny~I ogień palił się wesoło 342 2| płynie;~Pop otwiera pierś, a chłop daje cięcie~W bijące serce. 343 5| lotu składna;~Widać, że z chłopa drwi, a z psem swawoli.~ 344 3| gruchnęły po moskiewskich chłopach;~Szczęsny, któremu to uszło 345 1| ogrodowe stróże~Zerwaniu chłopiąt i dziewcząt ulegną,~A potém 346 2| Pozwólcie - zwłaszcza gdy chłopiec-podlotek~Zazdrości skrzydeł dwu synogarlicom~ 347 3| Bowiem ta nimfa mówiła jak chłopki.~ ~Z płaczem mówiła: jak 348 2| Sawa się zbrojnie~Z twoimi chłopy na moście potyka~I za twą 349 4| Warto by obu dyscypliną chłostać!~Wstydź się, wielmożny hrabio! 350 4| to błyskawica,~Która ci chmurę posępną odkryła,~I boleść 351 2| podnoszącą się z łez, w białą chmurkę~Na tle przeszłości, w gwiazdę, 352 5| nie jesteś Zniczem.~Lecz choćbyś Bogiem był - ja jestem żywym!~ 353 2| drogi mój poemat wiodę;~Jak Chochlik często częstuję tabaką,~ 354 3| położył na trawie~I wkoło chodząc budził garłowaniem.~Na szyję 355 1| sądny znów ułożą~I będą chodzić skrzypiąc, płacząc, jęcząc,~ 356 4| W te - gdzieśmy niegdyś chodzili - aléje.~ ~Bądź zdrowa - 357 4| A ksiądz: "O takąż rzecz chodziło świecką?~Warto by obu dyscypliną 358 1| husarzy,~Którym krew ruska chorągiewki pierze.~Pan Kaźmierz jechał 359 5| rzymskich orszaków~Koło chorągwi albo koło urny,~Gdzie smętne 360 2| i runął.~ ~Serce w nim chore biło coraz prędzéj,~Czekając 361 4| Rozpacznym czynem skończyć żywot chory,~Lecz uleczeni przez trucizn 362 3| Jak wróżki pod swój liść chowają dusze.~ ~Tak długim, czarnym, 363 2| Gradywa,~Dźwigał na sobie i chował in petto~Zemstę jak Włochy, 364 5| oblizuje się po krwawych chrapach~Jako egipski bóg na tylnych 365 1| Pogłaskał konia - koń otworzył chrapy~I w ciemną domu sień zaparskał 366 3| brabanckie korunki,~Rozbłękitniło chropowate deski~Jak dla rusałki kościół 367 4| wtenczas sąd - lecz przed Chrystusem~Zapłaci swoje zaciągnięte 368 1| Czołem bijący w marmur Chrystusowy,~Kiedym się skarzył na klątwy 369 5| kiedyż prosisz na ślub i na chrzciny?"~ ~Nie rzekła na to nic; 370 4| więc krwawym was obmywam chrzeatem!~A pomyśl tylko ty: czymże 371 1| Mało o to dbał (tracąc na chudobie,~Dzisiaj ludzie młodzi 372 5| Litwin to był staréj daty;~Z chudym się na czas połączył kolegą.~ 373 1| Błyskają światła, szpitalnicy chudzi,~Mniszek pacierze, trumien 374 2| Sam by się Jowisz oburzony chwalił~Tak olimpijskim na twarzy 375 4| wielką dla nieszczęsnéj chwały~Czuł się przéjęty. Będąc 376 1| wędrówka zawiodła.~Ujrzał, że chwastem zarosła uliczka,~Między 377 2| prędzéj leciała, i gibko~Chwiała się, ogniem twarzyczkę zażegła,~ 378 4| namiętne~Lub nad Safony chwiéją się opoką;~Lubiłem takie 379 2| światłością, wolą, jedną chwilą~Wieczności, wiedzą wszystkiego. - 380 1| Czymże jest ból? Jedną chwilką! -~Jak mówią w Dziadach 381 1| chóry) -~Podziękowawszy za chwilki chwilowość,~Wpadam w opisy 382 1| Podziękowawszy za chwilki chwilowość,~Wpadam w opisy znów i w 383 5| przebodzie,~Litwin z Litwinem mię chwycą w pazury.~Już przypomniawszy 384 5| Jak ów wąż, co chce Danta chwycić w bramie~Dytéjskiéj i w 385 3| Ale rozumu, serce twoje chwyta,~Waży, rozbiera. A prawdziwa 386 4| wtenczas tak jak dziecko jękła,~Chwytałam się szat twoich, drzew i 387 1| postawę,~Myślałbyś, że się chyliła do truny,~Tak nawet małe 388 2| utkwiona, więc jak piorun chyża,~Wyrywa ten nóż i za gorset 389 2| puszczę za nią skrzydła chyże -~A tu mi ręce zawiążcie 390 5| odéjmujesz twarze,~Dając im ciągłą łzę lub ciągłe tętna;~Wolałbym 391 1| Polszcze mnożą,~Trochę - téj ciągłéj w życiu samotności,~Trochę - 392 1| małżonkiem.~ ~Lecz u Polaków tak: ciągną jak słomki~Za oczkiem jakiéj 393 1| stepem zamroczonym śmignął~Ciągnąc za sobą mojéj pieśni syna.~ 394 5| będzie najlepszym dowodem~Ciał zmartwychwstania, fenomenem 395 5| co jest bardzo śmiesznym~Ciałem i będzie najlepszym dowodem~ 396 5| z niéj łyskać błyskawicą cichą,~Potém w promieniach 397 2| Dzieduszycki zajęczał po cichu,~Ale tak jęknął jak człek, 398 2| jakieś głosy~W powietrzu cichym brzęczały i gwary,~Jak gdyby 399 2| otwiera pierś, a chłop daje cięcie~W bijące serce. Cały naród 400 3| konarze~Suchego dębu; a więc cięciem stali~Odrąbał gałąź, ta 401 1| Smutne i twarzy kochanka ciekawe,~I pytające się o własne 402 3| rektorska linia -~Jeśliś ciekawy, patrz rozdział: Opinia.~ ~ 403 1| okoliczną,~Fortunka jego ciągle ciekła dzbanem.~Miał nadto proces 404 4| rozbije.~Nośże ty ducha w téj cielesnéj glinie;~A nie lękaj się, 405 3| morza.~Pozwól! że z niego cielesność zwlekę,~Która tu krwawi 406 1| konfederatkę się chlasnął i w ciemię,~Spojrzał na księżyc, co 407 1| O które żony dziś mężów ciemiężą~Pozbył się potém swoich 408 1| ludzkiego jęku;~Dla mnie, śród ciemnéj nocy - świecą w ręku.~ ~ 409 1| wychodziły wonie~Melancholiczne, ciemniał las dębowy.~Beniowski kazał 410 1| skrzydłami jak duchy.~ ~Ciemniało. - Rycerz wyjechał nad jary,~ 411 1| drugi...~ ~I było coraz ciemniéj... wtem - o cuda! -~Koń 412 3| Ciemny był wewnątrz dąb, ciemnoniebieski,~Bo próchno, niby brabanckie 413 3| Odbiegła. - Skarży się na moją ciemność.~"Poeto, fiat lux!" - zacięcie 414 1| Gdy go na stawie ogarnie ciemnota,~A sieci pluszczą śród spokojnych 415 3| ja, Akteon blady.~Między ciemnymi położę się drzewy,~Słowiki 416 3| trzy wiersze Danta, pełne cienia,~Ale rozumu, serce twoje 417 1| O doświadczenie! jesteś ciepłym pierzem~Dla samolubów; tyś 418 3| twarze;~Wtem ujrzał, że się cierń zajęty pali,~Że się już 419 3| I oczeretów, jałowców i cierni;~Już jeden krzesał ognia, 420 4| imbier przysyłać, muszkatel,~Cierpi, że buty dziś je obywatel!~ ~" 421 3| Głosy dla mojéj lutni - te cierpiące:~Milcz, serce! Albo się 422 4| wulkanicznych szczytów,~Cierpię - lecz jeszcze gardzę. I 423 4| spodziewał,~Ty wiesz, jak muszę cierpieć - abym śpiewał.~ ~Idź nad 424 1| przyrzekam,~Tylko o trochę cierpliwości proszę.~Ja sam na muzę i 425 1| dzisiéjszéj estetycznéj cieśni~I skrzydeł mojéj muzy rozpostarcie~ 426 3| dyjalekcie;~ ~I stąd się mocno cieszę jak filolog,~Widząc, że 427 2| lodowatą~Przy pożegnaniu, ciężką jak brylanty?~Te słowa: " 428 1| krucze, w róg zwinięte,~Ciężyły głowie swą jedwabną wagą.~ 429 5| w piorun i w twarz jemu ciskał;~A wszystkie tak grzmią 430 3| duchem, zdrowiem;~A teraz ciskam serce, puchar lśniący;~Słyszycie? 431 1| westchnieniem wielkim w księżyc cisnął,~Że księżyc śćmił się - 432 2| wielka tragedia powagi~I ciszy greckiéj; reszta - wiatru 433 5| lecz zamyślona~Wstała, cmuknęła i ptaki srebrnemi~Ubrawszy 434 1| wzgórze,~Zwierciadło czyste cnego antenata,~Na którym meszty 435 4| co niegdyś zachęcał do cnoty,~Jest dzisiaj... każdy mi 436 2| mózgu.~ ~Starosta spojrzał i cofnął się biały~Jak wosk, jak 437 2| Dzieduszycki; ale okazały~W cofnieniu się swym, na ludzi nie hukał,~ 438 1| myślach nie odmienia.~Ja sam, com widział Chrystusa oliwy,~ 439 2| słów nic więcéj nie pojęła córa,~Tylko że ojcu grozi jakaś 440 1| robić drwinki. -~Starosta córce dał ten gaik mały~I od niéj 441 2| mojego cię wyklnę Kapitołu!~Córko, podaj mi papier - kozak, 442 2| dreszcz przeniknął. -~"< córo! pisz, - świadki na bogów>~< 443 5| spadały...~Jam zbił - lecz cóżem dziś u ludzi zyskał?~Za 444 3| myślą nie zapłodnię... ~Cóżkolwiek ma być - wszyscy umieramy!~ 445 5| przeklina,~Ma polityczne credo; jest to sfera~Dantéjska. 446 1| coraz ciemniéj... wtem - o cuda! -~Koń Grzesia zaczął prześcigać 447 4| Jechał i marzył o przyszłości cudnie.~A któż sny takie młodości 448 1| śmiał się.~Lecz zakochany w cudownéj Anieli,~Wyjawić szczerze 449 3| chwałę~I dzieli się tak cudownie i sztucznie~Jak ową siedmią 450 3| gołębi para,~Która go tańcem cudownym przywiodła,~Skoro dąb zagasł 451 2| czerwone szatana,~Uczynił cukrem i ponętą ptaszą -~A miał 452 5| Swentyna,~Latasz po stepie jak cygańczuk bosy,~A czerwieniéjesz teraz 453 5| Z pierwszym szlachcicem cyganisz na jarze!"~Na to - jak róża, 454 5| siostra wyjdzie na łycho... Cyganka!"~ ~"Na licho wyjdę czy 455 5| Co robisz ty z nim? mów, cyganko!~Co ty robiła z nim przez 456 4| stronę;~Wiatr mną jak ciemnym cyprysem kołysze~I z czoła mego podnosi 457 1| przydomki,~A wiosną listkiem cyprysu, lewandy~Z nimi w zielone 458 2| dosyć!~Niech resztę grobu cyprysy ochylą.~Różom najbielszym 459 1| zostanie nic, jak się w cysterny~Rzucić lub twoją się zakryć 460 3| za ziomki swemi~Pisze pan Cz...[...], z wolna Polskę 461 5| stada posępne szatanów;~W czaharach zbroje rycerzy migocą~I 462 3| Przywiodły tutaj. Znajdziesz śród czaharu~Dwa trupy, które Pluton 463 4| bez psów, bez liszek, bez czajek,~Jest dziś najlepszą z Krasickiego 464 5| Którzy nie pili kawy ani czaju,~Żelaza kawał nosili na 465 2| laurem. Gdy taki~Rój czapek i rój północnych latarek~ 466 3| na okopach,~Wzniósł rękę, czapkę przekręcił na ucho -~I działa 467 2| podwojach, kołpaki,~Konfederatki czapki i rogate,~I krągłe, i kapuzy, 468 4| Stojąc nóżkami na końcu czapraka,~Resztą się ciała - strach 469 4| Jakby delfina miał w złotym czapraku~Pod siodłem, który krew 470 4| kochałem jedną.~ ~Twój czar nade mną trwa. - O! ileż 471 1| Plater...~A kiedyś, dawniéj, Czarnecki z kolczugą...~Ach, tak jak 472 2| Demokratycznym jest Gurowski. - Czarni,~Lecz obu wielka myśl była 473 1| w nów księżyca~Swe włosy czarnobłękitne ubiéra~Jakby sawantka albo 474 5| zbroja!~I takie moich myśli czarnoksięstwo!~Choć mi się oprzesz dzisiaj - 475 5| I gdyby stary ów Jan Czarnoleski~Z mogiły powstał, toby 476 5| Tak mówiła śpiewna~Ta czarodziéjska, stepowa królewna.~ ~Sawie 477 3| wam roją rzeczy cudne~O czarodziéjskim rusałek kościele;~Gdy wkoło 478 5| guślarycha.~Ty na kurhanie dumał Czaromyla,~Gdzie tobie dumy piała 479 1| wzdrygnął~Widząc, że siedział czart w srebrnéj koronie~Na koniu, 480 1| jak na duszę rozsierdzone czarty~Wpadli, ogryźli i na pocieszenie~ 481 3| gotów jestem dla lepszego czaru~Rzucić na serce mego czytelnika~ 482 4| dobra moda była w onych czasach~Konfederować się i kryć 483 2| porobi odkrycia?~Nie wiem. - Czasami myśl w eterze pływa,~Przez 484 5| Sawie zabrakło na odpowiedź czasu...~Wybiegł na stepy, nad 485 4| oczyma,~Jak mówi Hamlet, w czaszce swéj zobaczył,~Gdyby nie 486 1| I kamień, i trup w białą czaszkę ranny~Świadczą - że każda 487 1| Tego, co mówię tu o formie czaszki -~ ~Jak owe jaje, w którym 488 5| zwyczajem Osaga?~I uczuł dziwną czczość zjadłszy w parowie~Poetę 489 1| zjadliwe robactwa:~Czy będziesz czekać, twój łańcuch zjedzą?~ 490 1| przekleństwom daje siłę grotów.~Czekajcie! - już pieśń zacznę - jużem 491 2| wielka szkoda,~Bowiem go czekał stryczek lub puginał.~Nie 492 4| wstydzi mnie, że nie wiem czemu,~Cała się zlałam łzami i 493 3| na tym świecie wszystko czerni,~I byliby dąb pewnie ci 494 5| jako kwiatek ołowiany.~Nie czerwieni się serce, zakocha;~Nie 495 5| stepie jak cygańczuk bosy,~A czerwieniéjesz teraz jak kalina.~Oj! będzie 496 5| tobą;~Teraz się będę zawsze czerwieniła,~Przed każdém okiem, przed 497 5| kadzą,~Choć nerka na kształt czerwiennego tuza~Leży i w maśle na patelni 498 5| połączył kolegą.~A jego sługa, czerwonokudłaty~Perkunas, który pana znał 499 3| zły apetyt! w ludziach tak czerwonych!~Ale że to jest cudowna 500 4| Widział przybitą kulę czymś czerwonym.~ ~Więc pewnie by był 501 1| oczy~W rękę z trzema czerwonymi żyły.~A więc rozmyślał,


abdul-czerw | czesa-gruch | grusz-krzyz | ksiaz-napis | napre-panos | panow-prome | promi-sanka | sansk-szcze | szczu-wienc | wiern-zaszc | zatar-zywym

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL