| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Juliusz Slowacki Beniowski IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Piesn
4511 1| wiczów...~Kochała wiernie - wierność była w modzie~Lecz ojciec - 4512 2| O! pierwsza miłość! téj wiernym obrazem~Jest zamienienie 4513 2| prozą aliansów~Nie chcę - do wiersza mam, jak sądzę, prawo.~Sam 4514 3| Potém z tych wszystkich wierszy, dumań - kwita;~Potém trzy 4515 3| nadzwyczaj zachwyca, ~Lubisz w wierszykach chmury, księżyc, gady, ~ 4516 2| córkę twoją uszczęśliwić,~Wierzaj mi i bądź, Starosto, łaskawy!"~ 4517 1| się, że Grabiec spity~Jest wierzbą, że się Balladyna krwawi,~ 4518 2| pożegnania.~Szeptali długo jak wierzby płaczące,~Gołębie słychać 4519 4| Jeszcze raz jeździec na wierzchołku góry,~Jak z ametystu, z 4520 1| najpiękniéjszą z krajów~Jedną maleńką wieś, pełną ruczajów,~ ~Pełną 4521 1| syna.~Że Polak daje się wieść - nie nowina!~ ~Widziałem... 4522 4| gniazdo upada -~Gdzieś na wieśniaczéj chacie, zmordowany,~Przebywszy 4523 5| zdradna~Jak wrona, kiedy z wieśniakiem po roli~Chodzi, szykowna 4524 4| kieszeni w habicie~I nie chcąc wieszać téj rzeczy na sobie,~Dałem 4525 3| Już to nie będą moje rytmy wieszcze,~Ale esencja serc, prosto 4526 1| ma pod ręką katolickich wieszczy,~Rzuca na głowę i bije, 4527 5| wam świeci? gdzie? portowa wieża?~Lub w Sławiańszczyźnie 4528 2| świece miały długie knoty,~Na wieżach zamku spiewał ptak Minerwy,~ 4529 1| Panny Zbawicielki~Z trzema wieżami baniastymi w złocie~I chat 4530 3| mnie, prawda mię epiczna więzi,~Więc nic nie tworząc z 4531 3| Pisze kronikę wierszem jak Wiganda,~O awanturach własnych - 4532 2| stroma,~Pomiędzy skalne wijąca się bryły,~Potém sadzawka 4533 1| między ludy jak wąż, co się wije;~Jeśli masz zrównać się 4534 1| łąk jasnych, gdzie kwitnie wilgotna~Konwalia, pełną sosen, kalin, 4535 2| jak jastrząbek,~Z powiek wilgotno-czerwonych obrąbek.~ ~Starosta na pół 4536 5| pastuchem,~Wyganiał trzodę i wilki zagryzał,~Straszny pies: 4537 3| odludne,~I ogryzione przez wilków piszczele,~I trupy, czarną 4538 4| W połyskujące ją chcąc winąć skręty,~I różne kwiaty wyrzucał 4539 2| Spali się - lecz ja nie winien. Per Bacco!~Różnymi drogi 4540 5| ducha skrzydłem.~Strofa być winna taktem, nie wędzidłem.~ ~ 4541 3| światła chwile,~Dawnéj miłości winne, temu winu,~Które upaja 4542 4| po świecie,~Niech szumi wino w twéj platońskiéj czarze,~ 4543 3| Dawnéj miłości winne, temu winu,~Które upaja na śmierć, 4544 1| sercom rozdartym na wieki -~Wiodła go prosto - prosto - do 4545 1| a więc żył potrójnie.~ ~Wioseczkę małą miał - ale dziedziczną,~ 4546 4| dobywa błękitny z odmętu,~I z wioseł ogień léje nieustanny.~I 4547 1| non mi noces,~Fortuna - z wioską nabędę i proces.~ ~"I znowu 4548 3| kazał~Bar atakować, gdy po wioskach wszędy~Lud się krwią swoich 4549 1| różne rozdaje przydomki,~A wiosną listkiem cyprysu, lewandy~ 4550 3| jakże smutno w jasnéj życia wiośnie~Być tak samotnym jako pan 4551 4| je Bóg stworzył, ładne~I wiotkie. - Teraz wam powieścią służę~ 4552 1| rozpaczny~Gorszy niż lwica Wirgilla hirkańska.~Jechał więc smutny 4553 3| żelazy,~Z warkoczem, który wisi jak u komet -~Miłe nadzwyczaj 4554 3| podarty, nieżywy,~Zimę i lato wisiał na konarze;~Kruk się go 4555 1| jasną fugą~Z Warszawy - Wisłę przewędrował promem...~I 4556 2| księżycowa,~Nad srebrnym duszy wisząca aniołem,~Modlitwą w tobie 4557 2| z psem, na drogoskazie~Wiszących - romans w poemat urasta -~ 4558 3| koniu stał jak posąg nad wiszarem~I patrzał, i rozmyślał, 4559 5| Wolałbym słuchać morza na wiszarze~Jakiéj opoki, co wieków 4560 1| wieszcz lub astronom~Kochanek wita ją - lecz jak ekonom.~ ~ 4561 1| potém dała mi w sam łeb - Witwickim.~ ~Więc dziękowałem Bogu, 4562 1| bladą maskę,~Którą słoneczne wkładają promienie~Na twarz księżyca; 4563 5| zdrowie,~Zwłaszcza że słomę wkładali do butów.~Litwin pancernik, 4564 1| rzewnymi wypierze~I w sztambuch wklei albo przypnie szpilką;~Że 4565 2| Do uśpionego na pół serca wkradać,~Już widział uśmiech, co 4566 3| Która do dębu ze słońcem się wkradła,~Naprzód ksiądz jakiś wleciał 4567 5| Opuszcza, z całą swą harfiarki władzą.~Chociaż tam złota leży 4568 3| Będzie miał w sercu władzę odpychania~Ludzi - a węże 4569 1| przez węża i pająka swego~Wlane są jady. - Jesteś córką 4570 1| życzenie próżne!~Niechaj więc włażą w zakrwawione domy,~Niech 4571 3| mówiła: jak w dębową szafę~Wlazła przed wrogów okrutnych pogonią,~ 4572 3| czy łza.? Dobre i to! -~Wlazłem jak w błoto w tę myśl pospolitą.~ ~ 4573 3| wkradła,~Naprzód ksiądz jakiś wleciał niespodzianie,~Za księdzem 4574 3| pilnie,~Do spróchniałego wleciały ośrodka,~Skrzydłami siekąc 4575 1| kiedy mię przed ołtarze wleką,~Gdy nie zostanie nic, jak 4576 1| W zawrocie głowy rycerz wlepił oczy~W tę rękę z trzema 4577 1| metampsykozę~W Kozaka ciało wleźć albo w Mazura~I ujrzeć, 4578 5| piała Janczarycha;~A mię Włoch bił, bił! Oj! łza mi rozchyla~ 4579 5| dawniéj w rękach i na linie Włocha~Gięłam się jak wąż, cóż 4580 1| zrównać się z podstępnym Włochem:~Zostań, czym jesteś - ludzi 4581 5| złotego gila~Przedała kiedyś Włochom guślarycha.~Ty na kurhanie 4582 2| chował in petto~Zemstę jak Włochy, co się mszczą stiletto.~ ~ 4583 4| Lecz wyciągnąwszy dziób jak włócznię z miedzy,~Prosto wędruje 4584 5| Zabiję - trupa twego będę włóczył! -~ ~A sąd zostawię wiekom. - 4585 4| koń, panna, jéj włosy~I za włosami, jak dwa papiloty,~Białe 4586 4| ją mgłą dyjamentów.~ ~Za włosem i za kwiatami, i za nią~ 4587 1| gitarze grał i rym śpiewał włoski,~I wszystko dobrze szło - 4588 2| już rymu na "odyzm",~Co od włoskiego "odiar-lo" - najpręcéj~Może 4589 1| Nie stracił... wtenczas po włosku: addio!~Po polsku: pisuj 4590 1| rączkę Anieli... Tu proszę~Włożyć mi wieniec Petrarki na skronie,~ 4591 5| łono,~Dwie nóżek w jedno włożyła strzemiono.~ ~Kozak ustąpił 4592 4| Teraz kto wypowie~Uczucia wnętrzne w moim bohatyrze?~Zamiast 4593 2| odgrywane~W teatrze naszych wnętrzności, Maurycy~Przéjdzie, uczuje 4594 1| wszystko jechał Grześ - a wódka gdańska~W skórzanéj flaszy 4595 5| koło urny,~Gdzie smętne wodza popioły złożone:~Odprawujące 4596 4| Ladawiecki pan zdał rządu wodze,~ ~A sam zamyślał jechać 4597 4| aksamitnéj,~W brzęku motyli, przy wodzie błękitnéj...~ ~Lecz w owe 4598 5| I w odpuszczenie naszym wodzom grzesznym,~I w zmartwychwstanie 4599 3| sztab, co dzieli naszych wodzów chwałę~I dzieli się tak 4600 2| Widać, że byli trzymani na wodzy,~Bo ujrzeli ją i stali spokojni.~ 4601 1| dawnéj Skandynawów wierze~Wojna niebieskich krwawych luminarzy.~ 4602 3| Ataki, słowem, krotochwilę wojny:~Wszystko się zwija, wre, 4603 4| Zaraz ksiądz poznał, że ci wojownicy~Byli to z panem Sawą pan 4604 3| suchą,~A sam do mego wracam wojownika,~Który z dwóch ludzi rzecz 4605 5| koście, co jako sztandary~Wojsk zatraconych, pod górnymi 4606 2| chłosta! -~Więc się rozeszli woląc sen - niż świat on,~Co się 4607 4| odéjść nie mogę, choć słyszę~Wołające mnie duchy w inną stronę;~ 4608 1| Balladyna skora do zabijaństw~Wolałaby się w trupów ukryć gęstwie,~ 4609 5| gniazdo me na wschodzie,~Wołałem ręką Krzemienieckiéj Góry,~ 4610 4| tobą rękoma -~Jeszcze raz wołam ciebie, caro mio!~Przy tobie 4611 5| tak, potém zmiękczony,~Na wolność puścił znów antropofaga.~ 4612 5| przeszłości myślami odmyka,~I o wolności kiedyś dawnéj roi...~Wie, 4613 4| waszą ostrogę~Trzeba dać woły najleniwsze z trzody;~Dopóki 4614 4| kwiatów podolskich zapachem,~Woniami, które były tak urocze,~ 4615 2| zwłaszcza jeśli miłość~Oświeci, wonną je napełni mirrą~I ścian 4616 4| Na głowie niechaj będzie wonne kwiecie,~A blisko ślubów 4617 5| konia przeglądał kopytach,~Wonnemu jadę na stepach kwiatowi,~ 4618 5| ogniu siedział człek okryty worem,~Dzikiéj i strasznéj twarzy 4619 2| spojrzał i cofnął się biały~Jak wosk, jak oczy, którymi go szukał~ 4620 2| puginał.~Nie znano jeszcze wówczas Wallenroda~I kończył jak 4621 4| Lub Afrodyta, któréj ciche wozy~Przez błękit gołąb niósł 4622 5| wychodzą na rozległe pola,~Wpadają smutne w szum dębowych lasów;~ 4623 1| złocistych przepływał~I wpadał w ciemny las, na dębów słuchy,~ 4624 1| Podziękowawszy za chwilki chwilowość,~Wpadam w opisy znów i w romansowość.~ ~ 4625 1| sądzenie. -~Beniowski więc wpadł w szatańską zatrzaskę,~Widzę 4626 1| duszę rozsierdzone czarty~Wpadli, ogryźli i na pocieszenie~ 4627 2| szybko;~Coś do téj główki wpadło i pobiegła,~Biegnąc, jak 4628 4| rzeczy, w rąbaninę.~ ~Lecz wpadłszy muszę kończyć.~Więc pan 4629 5| trafne litewskie ogary,~Gdy wpadną razem na łapę niedźwiedzią,~ 4630 4| żadne więcéj ustępy nie wpadnę,~Żadną gawędą pieśni nie 4631 5| pochować.~Albo ja martwa pójdę wpław po rzece,~A gdzieś rusałki 4632 5| żurawie:~A spać nie będę na wproszonéj ławie.~ ~"Mnie świat szeroki! - 4633 1| tylko głowę,~Jak w rzecz wprowadzić rzeczy nadzmysłowe.~ ~Nie 4634 2| zrobił dobrego - najwięcéj!~Wprowadził pewny do zdrady metodyzm,~ 4635 4| zawsze będę - niewidoma.~I wprzód mi serce niż ciebie zabiją.~ 4636 1| za trupa ten szakal - i wraca.~ ~Precz z nim, lub jeśli 4637 5| Odparł: "Skąd, powiedz, wracają Litwini?"~"That is the question!" 4638 2| wrócić?~Zachować smutku wrażenie niestarte~I całe życie się 4639 1| krzyknęła:~"Już ty nie wrócisz! i stopy twéj piętna~Są 4640 2| regimentarz~Podolski, wielki wróg konfederacji,~Z któréj niedawno 4641 3| dębową szafę~Wlazła przed wrogów okrutnych pogonią,~Jakie 4642 5| usiadła, ale taka zdradna~Jak wrona, kiedy z wieśniakiem po 4643 3| Jednym girlandy czarne robią wrony,~Z drugich unoszą się z 4644 4| świerszcze między drzewne słoje~Wrzały piosenką. Była to godzina,~ 4645 3| Z drugich unoszą się z wrzaskiem, wygnane.~Dalekie miéjskie 4646 4| Głos mój śród wichru i wrzawy~Słyszałaś... w równéj zawsze 4647 3| Iluzje - na co dziś tak wrzeszczą posły.~ ~Beniowski, goniąc 4648 1| Rzuca na głowę i bije, i wrzeszczy.~ ~Podziękowawszy więc Bogu, 4649 2| tysiącach lat, jak słońce wschodnie~ ~Stoi w nim cała, ogromna... 4650 3| strofa poszła krzywo, bo ze Wschodu~Wygonił mię brak awantur 4651 5| Sowa wszedł do jamy.~Słońce wschodzące przez burzanów fale~Lało 4652 3| strofy nie chcąc robić wściekłą,~Że w téj religii, gdzie 4653 2| Od bolu zębów, a stąd od wścieklizny;~Miał jednak dobrą stronę: 4654 5| pierścionek srebrny".~ ~Tu Sawa wściekły wrzasnął: "Ty wyrodna!~Z 4655 1| burkę z tygrysimi łapy,~Wsiadł na koń, spojrzał na ganek 4656 4| Dobyli szabel i na konie wsiedli?"~Na to pan Zbigniew: "Oto 4657 5| żem skinął Ja - i wieszcza wskrzesił.~ ~Jam z wolna serca mego 4658 5| zmartwychwstania, fenomenem wskrzesznym.~Na końcu dodam, o przyszłość 4659 5| obszyty sitowiem.~ ~Ów pan wspaniałéj tuszy - trochę baba~Na twarzy - 4660 2| znałem jedną - lecz nie wspomnę o niéj,~Bo się nadzwyczaj 4661 5| ręce znów na harfie kładnę,~Wstają mi z grobu mary, takie ładne!~ ~ 4662 2| To znów na ściany patrzał wstając z wolna,~Ręka na szabli, 4663 5| twoją jak na trupie stawał?~Wstałem. - Jam tylko strach i śmierć - 4664 5| litewski~Z ciemnego sosen wstałeś uroczyska;~A w ręku twym 4665 4| więc niech wszystko mija! - Wstańcie, burze!~I zwiéjcie mój ślad 4666 4| skacze,~Kiedy na działo wstąpi moja noga,~A działo ogniem 4667 2| że wszystko mi stoi na wstręcie,~Nawet pisania łatwość rzuca 4668 5| serca, które zawsze dla mnie wstrętne -~Ja, co mam także kraj, 4669 4| zmarszczone;~Więc jeszcze wstrząsa te pola stepowe~I wulkany 4670 2| weszła; elektrycznie~Cała się wstrzęsła widząc ojca w tłumie,~Który 4671 2| jestem ksiądz Marek!"~ ~Wstrzymał się - powiódł okiem po Staroście,~ 4672 4| obu dyscypliną chłostać!~Wstydź się, wielmożny hrabio! jesteś 4673 4| próżnymi uczyni~Czas. - Wszak stawałem na niéjednéj górze~ 4674 3| atakować, gdy po wioskach wszędy~Lud się krwią swoich dawnych 4675 5| aniołów mowa...~Aby przeleciał wszystka ducha skrzydłem.~Strofa 4676 3| moje nowe Iksy!...~Upadam wszystkim pokornie do nóżek;~Lecz 4677 3| mnie; lecz niech się dobrze wtajemniczą,~A ujrzą, żem jest coś - 4678 1| wyprzedał z uprzężą -~Nie znano wtedy jeszcze w Polsce szorów,~ 4679 4| smutki tęskne i prorocze,~Wtóruje mi znów szumiąc liść jesienny.~ 4680 1| nieprzenikliwy,~Co myśli wtrącał i duszę w marzenia.~Każdy 4681 1| bogi~Przeciwko nam są - i wuja Sosenkę~Przekabacili już 4682 3| płomień zdjęty przez burzę z wulkana,~ ~Leciała hucząc głucho 4683 4| zepchnięty~Z piramid czoła, z wulkanicznych szczytów,~Cierpię - lecz 4684 4| wstrząsa te pola stepowe~I wulkany z nich wyrzuca czerwone,~ 4685 5| zabrakło na odpowiedź czasu...~Wybiegł na stepy, nad swój dom gliniany,~ 4686 5| ukryte.~ ~Czasem chorągiew wybiegła nad morze,~Jak maszt łaciński 4687 1| Co nad wysoki mur liściem wybiegną~Patrzeć na słońce - oczy 4688 5| gniazd najmłodsze orlęta wybierze,~Że ogień z nim spi i węże, 4689 1| Polifema.~Jedno w koronie miał wybite oko,~A tyle widział nieba, 4690 3| Jak czarownica krzywy i wybladły.~Ogniste zeschła kora miała 4691 5| odpędzał, gdy biły pioruny.~Wybornie umiał wędzić gęsi skrzydło~ 4692 3| że w każdéj gruszce - do wyboru ~Masz cztery panny różnego 4693 1| skała,~Z czego kochanek wybrany korzysta.~Albowiem nigdy 4694 2| miał córkę, pół-anioła.~ ~Wybrawszy teścia przyjechał bez swatów,~ 4695 4| takie dusze - niebezkarny! -~Wybrednie marząc w różach - kolor 4696 5| Gnacie. - Znam wasze porty i wybrzeża!~Nie pójdę z wami, waszą 4697 1| Jesteś latarnią nad morskim wybrzeżem,~Do któréj człowiek w dzień 4698 1| topolą;~Lecz z zamku księżyc wybuchał czerwony~Jak smutny aktor, 4699 1| nasz sejmowy krater,~Który wybuchnął wielką, jasną fugą~Z Warszawy - 4700 1| Był wieczór. - Z kwiatów wychodziły wonie~Melancholiczne, ciemniał 4701 3| czytelniku,~Że na swój ganek wychodzisz spokojny~I widzisz pszczoły 4702 3| szalona! -~Beniowski, święcie wychowany doma,~Przeżegnał pełną robaczliwych 4703 4| mruży,~Róże uwiędły - czara wychylona,~I pieśń gdzieś leci ode 4704 3| piekle czyni prolog~Ze swego wycia. Ale nie czas zwlekać~Pieśni, 4705 2| cmentarz,~Co do jednego wyciąć - niech go kaci!~Z Rulhier[ 4706 4| białéj jak kamień tonsury,~Wyciąga z głowy tęczę brylantową,~ 4707 4| późnym".~To mówiąc ręce wyciągnął - i drżały.~Słuchał go rycerz 4708 2| ręką prawą,~Lewą na stole, wyciągniętą prosto~Ku kielichowi i mówił: " 4709 4| wszystko pokona. Addio!~Z wyciągniętymi za tobą rękoma -~Jeszcze 4710 2| myśląc, jak tę psotę~I te wycieczki będzie ubierała~W wymówki; 4711 2| po krawędzie,~Krwią, co wyciekła z rąk regimentarskich,~Gdy 4712 2| greckiéj; reszta - wiatru wyciem;~Myśl zabłysnęła nagle jak 4713 2| Zdradą na obóz napadł i wycinał,~Czego mu potém była wielka 4714 2| domy,~Najlepszym z domów wydał mu się na to~Ów zamek wielki, 4715 4| więc świeca z laską laku,~Wydała tę łzę, która z tajemnicy~ 4716 2| Odmian, które się w zamku wydarzyły,~Biegła; ścieżeczka przed 4717 3| osoba będzie jadła,~Piła, wydawać dziennik, biuletyny,~Gwiazdy 4718 4| twarzą.~ ~Więc się na białym wydawał rumaku,~Mając zalane oczy 4719 3| Szkła czeskie i blaszki~Wydawały się gwiazdami złotymi~I 4720 3| ścisły~Krakowczyk, książkę wydawszy niedrogą.~Książka ma polską 4721 1| księżyc, co zeń jak z Memnona~Wydobył jęki, i całe trosk brzemię~ 4722 5| niebytność pana - był pastuchem,~Wyganiał trzodę i wilki zagryzał,~ 4723 2| są rozpaczy słowa,~Serce wygląda jak urna z popiołem~W najtajemniéjszéj 4724 2| nich już nie drżała,~Już wyglądając dumnie jak Rzymianka,~Wyprostowana, 4725 2| cały purpurowy wczora,~Wyglądał jako statua Komandora.~ ~ 4726 1| parskając, do wody -~Ta wyglądała spod białych jabłoni~Szarfą 4727 1| odrósł i lud wyssał blady.~Wygnać go była kiedyś wielka praca...~ 4728 3| unoszą się z wrzaskiem, wygnane.~Dalekie miéjskie słychać 4729 3| Utyje kiedyś na chlebie wygnania~I nieszczęśliwe dzieci go 4730 3| Piorunem bardzo skończyłem wygodnie;~Dlatego w raju mam zamknięte 4731 3| Dla własnéj sławy, pokoju, wygody; ~Krytykom jak psom rzucam 4732 3| poszła krzywo, bo ze Wschodu~Wygonił mię brak awantur i lodu;~ ~ 4733 1| graniczną;~A prędzéj sprawę wygrałby z szatanem~Niż z ową psiarnią 4734 2| jak psy patrzą na trupa i wyją!~ ~Gdy padł, rąk własnych 4735 1| zakochany w cudownéj Anieli,~Wyjawić szczerze swoich myśli bał 4736 1| drugiéj pieśni.~Epiczny zamiar wyjawię otwarcie:~Wyjdę z dzisiéjszéj 4737 5| spokojnicę,~A tobie to co? ty wyjdź na hetmana!~Znajdź sobie 4738 3| Słysząc, jak gałąź ta jęczy i wyje,~Zrobiłby utwór i poemat 4739 1| duchy.~ ~Ciemniało. - Rycerz wyjechał nad jary,~Skąd rzucił okiem 4740 2| Czekając tylko na noża wyjęcie,~I pękło. - Siwy ten sęp 4741 3| serc, prosto z szkatuły~Wyjęta: serca nią wszystkie rozpieszczę,~ 4742 1| nich - ja twoja!~ ~"Lecz ty wyjeżdżał? gdzie? O! ty niewierny!~ 4743 1| biorąc rękę - drżała.~ ~"Ty wyjeżdżałeś! tyś mi nie powiedział!~ 4744 2| kaplicy~Niż... z mojego cię wyklnę Kapitołu!~Córko, podaj mi 4745 1| Sokrata,~Tak dobrze, wiernie wykowana rylcem - ~Że kto pił, zdał 4746 3| Ambicja serce spod żeber wykradła,~Séjm się nie kocha już 4747 2| razy~Uczuł, że dusza twa na wykrzykniku~Hipogryfując, leci, tnie 4748 4| twoim ogrodzie pustym będzie wyła,~Gdy księżyc pełny, jak 4749 1| posągi, którym koniec świstka~Wyłaził z gęby i przemawiał czule~ 4750 2| dryjada wdrzewi,~Głosem wyleci za lasy na pola~I rozłabędzi 4751 5| me imię będzie krew i łzy wylewał.~Moja chorągiew go nigdy 4752 2| Pokręcał wąsa, zarzucał wylotów;~Lubił pić, bardzo nienawidził 4753 2| myśli, tyś moim kościołem! -~Wymalowana, jasna, księżycowa,~Nad 4754 2| włos rwali?~Tracili ducha? wymowę? kolory?~Pugilares z paszportem 4755 2| wycieczki będzie ubierała~W wymówki; i pod ulewą ognistą~Przybrała 4756 5| Więc jak astronom gwiazdy wynalazkiem~Albo poeta ucieszony nowym~ 4757 3| czego życzą;~Tygodnik jakąś wynalazł odjemność~We mnie; lecz 4758 3| Szkoda, że z takiéj dyssekcji wynika~Jakaś szkodliwa materialność, 4759 2| zimną, z każdego karesu~Mogą wyniknąć rzeczy złe i zdrożne,~O 4760 1| Podolu;~Wysoko potém go wyniosła sława;~Szczęścia miał mało 4761 2| Lecz ja to smutnym nazywam wypadkiem.~Takich dwa, a me serce 4762 1| dom, z którego cię nędza wypchnęła,~Będzie świątynią, a te 4763 1| Sawantka łzami rzewnymi wypierze~I w sztambuch wklei albo 4764 5| przyjdzie wąż skrzydlaty i wypije:~Ani mnie ujrzysz! - ani 4765 2| tu obaczysz, jak mu się wypłaci~Konfederacja: jak jest niebezpiecznie~ 4766 2| który czeka z lichwą i z wypłatą.~Siedział więc zimny, lecz 4767 5| pieśni narzędzie popsuło,~O wypoczynek moja muza prosi;~Ambrozji 4768 4| Błysnął i zniknął. - Teraz kto wypowie~Uczucia wnętrzne w moim 4769 4| któż sny takie młodości wypowié?~Choć aniołami te strofy 4770 1| patent - a ja,~Rycerzu, wyprę się twoich grubijaństw -~ 4771 3| Lecz serce moje się jak łuk wypręża,~Zrzuca was, głodne sępów 4772 3| Skryły się w jego wnętrze wypróchniałe.~Tak był szeroki, że mógł 4773 2| wyglądając dumnie jak Rzymianka,~Wyprostowana, sroga, trochę biała,~A 4774 5| Nie łaj mnie, ale na stepy wyprowadź,~Pocałuj, zapłacz, świśnij - 4775 2| bławatkiem~Nie da się nigdy wyprowadzić w pole,~Chyba mi posag położą 4776 1| i futorów.~Potém i konie wyprzedał z uprzężą -~Nie znano wtedy 4777 1| daléj! wieszczów galopem wyprzedźmy,~Jest ex machina deus - 4778 2| bije z chłopami na moście,~Wypuścić racę nad zamkiem Ladawy;~ 4779 1| mi dodasz nadziei" -~Tu wypuściła z rąk rękę kochanka -~"Myślałam, 4780 5| losy!~Chciał ja się mieczem wyrąbać na panka,~A siostra wyjdzie 4781 3| Stał - jakby z głazu go wyrąbał snycerz;~ ~I patrzał; owych 4782 4| Jaskółki wiedzą tam drogę na wyraj~I bocian także z małą szarą 4783 2| Tak olimpijskim na twarzy wyrazem.~Spiorunowany ksiądz się 4784 3| spać. - Wyraz został przy wyrazie,~Nie wiem, czego chce i 4785 5| Sawa wściekły wrzasnął: "Ty wyrodna!~Z pierwszym szlachcicem 4786 4| stracone...~Ja czekam krusząc wyroki okrutne...~Twe oczy patrzą 4787 1| Prowadząc konia, co się wyrwał z dłoni~I poszedł z wolna, 4788 3| odbył piekło... Ognia fale!~Wyrwijcie resztę sępom. - Precz, szakale!~ ~ 4789 2| więc jak piorun chyża,~Wyrywa ten nóż i za gorset chowa.~ 4790 1| Puszczał się, takie proroctwo wyrzekła,~Uczułby w sercu coś - coś 4791 5| nocy~Jak księżyc - słońca wyrzekłeś się mocy?~ ~Jam ci powiedział, 4792 3| narodów,~Aż mu na grobie wyrżną: "Sta, viator!"~Wtenczas 4793 2| Zaczęła się rzeź i szlachty wyrznięcie?~Pod święconymi nożami krew 4794 4| stepowe~I wulkany z nich wyrzuca czerwone,~I téj ojczyzny 4795 3| powietrznych błękitach,~Wyrzucające błysk, do żądeł pszczelnych~ 4796 5| szlachetnych;~I próżno słowa wyrzucam namiętne,~Pełne łez i krwi, 4797 5| wychodzi,~Lecz cały na wiatr wyskoczyć nie może,~Jak posąg, co 4798 5| srebrnemi~Ubrawszy swoje wysmukłe ramiona~Pokłoniła się bratu 4799 4| kwiecie,~A blisko ślubów wysokich - ołtarze,~Gdzie Saturnowy 4800 1| ubogi szlachcic na Podolu;~Wysoko potém go wyniosła sława;~ 4801 3| Lecz teraz często schodzę z wysokości~Dla własnéj sławy, pokoju, 4802 2| wszystkich d.....w być zabawą,~Wyspą dla grubych naszych Sanczo 4803 5| słońcem ciebie z trwogi wyspowiadam...~Fałsz ci pokażę w ostatnim 4804 1| głowy~Ten polip odrósł i lud wyssał blady.~Wygnać go była kiedyś 4805 1| luminarzy.~Teraz niech nowi wystąpią rycerze,~Ułani, dawnych 4806 3| krzyże.~I tak, co miałby wystąpić jak aktor,~Stał jak tchórz 4807 3| jękiem - jak na harfie.~ ~I wystaw sobie, mości czytelniku,~ 4808 4| gdy sobie podchmielił,~Wystrzelał korki. - Była to zabawa,~ 4809 2| Najnowsze z ustek różanych wysysał;~I teraz, patrzcie! w pasiece 4810 3| Widząc, że u nas to się da wyszczekać,~Do czego Cerber w piekle 4811 1| wiedzą,~I swym bezkrewnym wyszydzają palcem~Człeka, co nie jest 4812 2| meszty,~Które mu dzisiaj wyszyła Wallida,~Aby Turkiem był 4813 2| Zmarszczył i czoło rozjaśnił wytarte.~ ~I rozjaśniony znów do 4814 4| Ufaj mi, synu! jeśli wytkniesz sobie~Drogę, a prostą - 4815 1| bogu-łabędziowi;~Jak? - dzisiaj się to wytłumaczyć nie da~Przez żaden nowszy 4816 5| szkołę!~Waza twa zawsze wytryska Kameną,~Która ma oczki gazeli 4817 4| Mając zalane oczy krwi wytryskiem,~Jakby delfina miał w złotym 4818 2| złażone~Na stół położył obie i wytrzeszczał~Na pana zamku oczy zaiskrzone -~ 4819 3| Tyle wad w moich utworach wytyka ~Jako ostrowidz lub jako 4820 3| się wężowym ruchem~Z jaru wywija, zbiera, szczęka, płynie,~ 4821 2| to słóweczko, nie moje.~Wywołał je tu rym przez dźwięki 4822 1| szczekanie,~Kiedy słowiki wywołują śpiewem~Księżyc spod ziemi; 4823 5| ze skór całą sarnę.~ ~Ta, wywrócona, oczyma szklannemi~Zdała 4824 1| Na staw z różanéj tęczy wyzierała...~ ~Słowem, było to istne 4825 5| Za Sawą wszedł koń w jamę wyzłacaną~Słońcem i poszedł do żłobu 4826 5| Tyś zmusiła Niemen stary~Wyznać, żem wielki, że w sławę 4827 4| bohater nie żył...~Bo sam wyznawał, że w szturmaku onym~Widział 4828 3| Beniowski się zatrzymał na wyżyni.~Na koniu stał jak posąg 4829 3| we mnie dziwną znaleźli wzajemność;~Życzę, aby to było, czego 4830 3| mocniéj w nim pierś zadrżała wzburzona.~Spojrzał - na ramion mu 4831 2| żonę -~Wtem nagle jak wąż wzdął się i zawrzeszczał,~Wstał... 4832 3| patrzał sponad wzgórza.~Wzdryga się pod nim koń i uchem 4833 1| Beniowski nagle ocknął się i wzdrygnął~Widząc, że siedział czart 4834 1| Akteonem,~I na przyjaciół wzdychać niewzajemność,~I stać, tak 4835 4| otworzył list, czytał i wzdychał,~Bo ten list w niebo rwał 4836 4| nawet w krew nie przeszła wzgarda~Tego, co teraz jest i co 4837 3| Który wolałby może z tego względu~Większą bezpieczność. Jedna 4838 3| Świetnie i zyskał czytelników względy.~Właśnie w ten sam dzień 4839 3| Zbigniew patrzał sponad wzgórza.~Wzdryga się pod nim koń 4840 1| było to istne głupstwa wzgórze,~Zwierciadło czyste cnego 4841 5| więc żegnajcie! na stepowym wzgórzu,~ ~Moje posągi dwa od słońca 4842 4| stoi,~To jest: jak zamek wzięto niespodzianie,~Jak go dostano 4843 1| taka mleczna i niewarta wzmianki -~Jak kwiat posłany dla 4844 3| starzec stanął na okopach,~Wzniósł rękę, czapkę przekręcił 4845 4| I téj ojczyzny martwéj wznosi głowę,~I kładzie na nią 4846 2| świadki na bogów>~< nie wzroku bogdajby>~Ów czyn nieszczęsny 4847 2| głębokich trzecią pieśnią wzruszę~Wziąwszy następnie za rymów 4848 1| jak martwy, niczym się nie wzruszył,~Lecz widać było, że żył - 4849 2| on,~Co się naówczas zdał zaatlantyckim.~Został się pan Starosta 4850 1| strzegą~Psów; i tym żyją, co ząb ich uchwyci~Na pięcie wieszcza. 4851 5| dawnych czasów spadł jak żaba z chmury.~Chociaż się zbroja 4852 3| Tyle, Ile potrzeba dla zabawy gminu.~Gdy serce moje spod 4853 1| lokaja~I Balladyna skora do zabijaństw~Wolałaby się w trupów ukryć 4854 1| w całéj sztuce tylko nie zabity~Sufler i Młoda Polska, co 4855 1| drżące w szkło usteczka klei,~Ząbki o kryształ dzwonią jak kraszanka,~ 4856 2| reszta - wiatru wyciem;~Myśl zabłysnęła nagle jak miecz nagi,~Marzenia 4857 1| młodość nazwać piękną,~Która zaburzy pierś jeszcze niezbrojną,~ 4858 2| ogromna... O! gdyby...~Zachcenia moje są jak Klefta żądze,~ 4859 4| trucizna,~Ów wiersz, co niegdyś zachęcał do cnoty,~Jest dzisiaj... 4860 3| pustyni gwiazdy lazurowe,~I zachodzące nad morzami słońce,~I jedno 4861 3| Kazania, także za skały zachodzi.~Porozciągawszy tęcze na 4862 2| i zbroczył.~Szmer zgrozy zachwiał w pokoju światłami.~Ksiądz 4863 4| Chrystusem~Zapłaci swoje zaciągnięte długi;~Toż samo pan Różański, 4864 3| ciemność.~"Poeto, fiat lux!" - zacięcie krzyczą.~I we mnie dziwną 4865 1| oprócz tych tylko - których zaćmi.~ ~Lecz do powieści. - Więc 4866 1| Prześliczna strofa! mógłbym zacząć od niéj~Nowy poemat, jak 4867 3| dziwnych, łańcuch złoty,~Zaczarowany zamek albo rzeka~Pełna rusałek. - 4868 5| Pierwszy raz twoję miłą zaczerwienił!~ ~"Gdy dawniéj w rękach 4869 5| uwierzywszy z dwóch tomów zaczętych,~W emigracyjnych wierzę 4870 1| Czekajcie! - już pieśń zacznę - jużem gotów.~ ~Był wieczór. - 4871 2| topola,~Co kiedy w nocy zacznie pieśń skrzydlatą,~Myślisz... 4872 3| dnia myśl jedną rozpaczy zaczynać;~Tą myślą modlić się - i 4873 2| kończył jak pies, kto zdradą zaczynał,~Exemplum: oba litewskie 4874 2| wanna,~I rybki się w niéj zaczynały jawić,~Długie, błyszczące 4875 2| tabaką,~A gdy kichają, ja zaczynam odę,~Na przykład drugą piękną 4876 3| drzymiesz~Gdy zgaśnie, wtenczas zaczynasz dopiéro~Pojmować, że ten 4877 5| pokazanym fałszem śmierć ci zadam;~Patrząc na twoją twarz 4878 4| przez trucizn użycie,~Sercu zadawszy śmierć - znaleźli życie.~ ~ 4879 3| błękitach,~Wyrzucające błysk, do żądeł pszczelnych~Podobny... Kule 4880 5| I cały w głazie osadzony zadem,~Po piersi koniem jest, 4881 4| wam powieścią służę~I w żadne więcéj ustępy nie wpadnę,~ 4882 3| krótko. -~Nie spuszczam żadnych na scenę obłoków...~Bo ani 4883 2| siekierę nad głową zatrzyma...~Zadrżał. - A wtem pan Sawa wszedł 4884 3| I mocniéj w nim pierś zadrżała wzburzona.~Spojrzał - na 4885 2| Sawie...~Pod biedną panną zadrżały kolana~Z trwogi - wąż leciał 4886 2| ogniem twarzyczkę zażegła,~Zadyszała się - i różowa wpadła~W 4887 2| sadzawką nasza młoda panna,~Już zadyszana stanęła poprawić~Włosy. 4888 3| diabeł nie chce~I żadną serca żądzą już nie łechce.~ ~Ambicja 4889 1| gałęzią pokrzywy~Smaga po zadzie konia i tak leci~W srebrnéj 4890 1| kształt piekła...~ ~O! dzika żądzo pośmiertnego żalu!~Jakim 4891 3| Ale że to jest cudowna zagadka~O sławie onéj i o rybach 4892 4| koniec będzie,~Gdy śmierć na żaglach okrętu usiędzie.~ ~Tymczasem 4893 3| Niech popracuje albo puści żagle~Myślom - a ujrzy ,tu znienacka, 4894 4| usiędzie.~ ~Tymczasem z szumów żaglowych i waru~Myśli zhukanych jest 4895 4| się w jednym miéjscu nie zagnieździ.~ ~"Skądże wam przyszło, 4896 3| Weźmie i w ogień piekielny zagrabi.~Więcéj mu takich dam, na 4897 3| przekryślę~Te strofy. - Dusza mi zagrała smętnie,~Śmiechu na ustach 4898 5| Wyganiał trzodę i wilki zagryzał,~Straszny pies: czarny, 4899 4| strzału,~Léjcem i głosem zagrzawszy rumaka,~Rzuciła w galop 4900 2| wytrzeszczał~Na pana zamku oczy zaiskrzone -~Albowiem uśmiech mu senny 4901 2| Lucyfera!"~Tu Dzieduszycki zajęczał po cichu,~Ale tak jęknął 4902 3| Wtem ujrzał, że się cierń zajęty pali,~Że się już ogień wiesza 4903 4| twarz i łono.~ ~Kto by tam zajrzał, myślałby, że który~Z Ojców 4904 5| meno -~W rączkach, które są zakasane, gołe,~Wieniec z barszczowych 4905 3| Dafne,~ ~Może Minotaur i zaklęte skarby,~Z których jak z 4906 5| czerwieni się serce, aż zakocha;~Nie zawsze blady jest, 4907 1| skronie,~Bo na tym pieśń zakończę i ogłoszę~Po dawnych wieszczów 4908 5| i nocą.~Pod ziemią tętna zakopanych dzbanów~Z prochem rycerzy - 4909 4| Mary. Lecz nieraz, kiedy mi zakracze~Orzeł lecący na słońce czerwone,~ 4910 1| próżne!~Niechaj więc włażą w zakrwawione domy,~Niech plwają na miecz - 4911 5| gdy skrzydłami ruszy~Proch zakrwawionéj przez Tatarów gliny,~W popiołach 4912 5| ja nigdy!" Białą twarz zakryła.~"Pierwszy raz jestem spłoniona 4913 3| które patrząc, że zamknięte, żal mię~Brał, że tak naszych 4914 4| białym wydawał rumaku,~Mając zalane oczy krwi wytryskiem,~Jakby 4915 2| Aniela pobladła;~Krwią był zalany stół aż po krawędzie,~Krwią, 4916 2| wąs... za psami szalał,~Zalecał nawet dóbr intendentowi,~ 4917 4| prostą - to choćby do słońca~Zalecisz, często na krzyżu lub grobie~ 4918 3| drzewie~Od lat szesnastu zaledwie dziewczątko~W błękitne próchien 4919 1| już kwili~I łzami się już zalewają wargi!~Lecz gdyby jaka nimfa 4920 2| ochylą.~Różom najbielszym jéj żałobę nosić.~Ją słońca drogi mlecznéj 4921 4| Szlachta będąca w zamku na załodze,~Jak Ladawiecki pan zdał 4922 5| Taj będzie koniec z żałośną Swentyną!~Oj! nalatała się 4923 3| rym jest na żyrafę!~Muzy żałośne łzy nade mną ronią,~Bo muzy 4924 1| prosta, dumna, czysta,~Dla zalotników zwyczajnych jak skała,~Z 4925 1| Brzęczała wkoło pszczół zalotnych wieńcem~I ma kochanka w 4926 4| siądź i słuchaj tego wichru żalów,~Które daleka odnosi kraina;~ 4927 2| sadzawka i ów dąb z rękoma~Założonymi, ów dąb pełen siły,~Który 4928 3| Polskę leczy,~Katolikami zaludnia rzymskiemi,~A Żydom nic 4929 4| Choć aniołami te strofy zaludnię,~Choć z ziemi stworzę kraj 4930 1| Nie wiesz? - Więc sobie zamawiam twą łaskę~Nadal, na rzeczy 4931 2| Dziś by tu wielka rzeź w zamczysku była.~Idź! - on przykuty 4932 5| złote słońce zawieruszy,~Zamgli, sczerwieni i w niebie zatrzyma~ 4933 5| Z niéj wszystko dobyć, zamglić ją tęsknotą,~Potém z niéj 4934 4| koło~Z tęczy, zlatuje na zamglone niwy:~Lekko jak anioł, jak 4935 2| niebieski,~W muzę, Olimpu zamglonego córkę,~W poemat smutny od 4936 5| serca mego rwał kawały,~Zamieniał w piorun i w twarz jemu 4937 2| téj wiernym obrazem~Jest zamienienie serc bez interesu;~Téj ideałem 4938 3| nie słuchaj, Jehowa".~Tu zamilkł; oczy mu błyszczały świetnie~ 4939 3| usta, piersi, trzewa?~Może zamilknę jak lew, co poziewa~ ~Patrząc 4940 5| Dyjanę usłużną:~Kiedym chciał zamknąć Sybir w tryjolety,~Muza 4941 3| grocie téj, na kruchéj łodzi~Zamknąwszy oczy, znowu je otwierał~ 4942 3| Ajaksa, Orlanda;~Przybywa zamkom w porę do odsieczy;~Pisze 4943 2| piekle, tu bez spowiednika~Zamordowany. - Pan Sawa się zbrojnie~ 4944 1| kościane dłonie~Lejce, i stepem zamroczonym śmignął~Ciągnąc za sobą 4945 1| niedźwiadkowe się bowiem pazury~Zamyka - (Czymże jest ból? Jedną 4946 3| że tak naszych żon nie zamykamy~W jednym haremie jak w Armidy 4947 4| zdał rządu wodze,~ ~A sam zamyślał jechać do Warszawy~I córkę 4948 5| Nie rzekła na to nic; lecz zamyślona~Wstała, cmuknęła i ptaki 4949 5| złożone:~Odprawujące straż i zamyślone.~ ~Beniowski przebył Dniepr - 4950 2| pawie~Piór płomienistych zaokrąglił końce,~I zatrzymany w niebie, 4951 4| Myślami, kwiatów podolskich zapachem,~Woniami, które były tak 4952 5| Ani też w uczuć młodości zapachu~Uczuł, że jesteś, ani rwąc 4953 5| aniołem;~Ja listy noszę, ja zapalam słupy,~Ja zbieram, grzebię 4954 3| nigdy się krew w marach nie zapali;~Ledwo ustami płomienia 4955 3| nic - dla igraszki~Chcieli zapalić dąb i upiec ptaszki.~ ~Znieśli 4956 2| oczach skier, wszystkie zapalił,~Co miał na czole zmarszczków, 4957 4| Ze świeczką w ręku stała zapaloną,~Od blasku złotą mając twarz 4958 2| obrazie.~Daléj ujrzycie zapalone miasta,~Szlachcica z Żydem, 4959 2| Ów londyńczyków słowik zapalonych,~Śpiewa dla chcących spać 4960 2| Cały naród ginie~Jak w zapalonym przez Boga okręcie;~A ty, 4961 1| harfą strojną~I bite pieśnią zapału, nie pękną.~Przez całą młodość 4962 1| octowy~Upomniał - i Grób zaparł się: że gady~Z niego nie 4963 1| chrapy~I w ciemną domu sień zaparskał skrami~Na pożegnanie. Klasły 4964 2| na koniu i w ziemię się zapaść?~ ~Czy wam pozwolił potém 4965 1| Panna Prakseda, gdy chodzi w zapasy~I chce traktować kogo jak 4966 3| Polskiego miecza, młodego zapędu,~Poszła ad umbra[s] i tam 4967 2| kościów".~Tu mi czytelnik zapewne daruje~Trochę w téj mowie 4968 3| wierszyk, pełny ducha, ~Który zapewnia mu wieniec osobny, ~Wiersz, 4969 1| wdział - konfederatkę.~ ~Zapiął na piersiach szpencer z 4970 1| krusz mi~Serca - mój los już zapisany w niebie!~Ja kocham ciebie! 4971 1| lecz jeśli twe dzieła~Zapisze sława wszystkiego pamiętna:~ 4972 4| lecz przed Chrystusem~Zapłaci swoje zaciągnięte długi;~ 4973 5| stepy wyprowadź,~Pocałuj, zapłacz, świśnij - taj polecę!~Gołębie 4974 5| z miłości mu, a nie dla zapłaty~Służył, choć nosił imię 4975 3| I żadnéj duszy myślą nie zapłodnię... ~Cóżkolwiek ma być - 4976 5| rozważał w sobie,~Że nie zapomniał mowy polskiéj w grobie.~ ~ 4977 1| takiéj krwi - nikt nie zapragnie.~ ~Czołem bijący w marmur 4978 1| ropucha.~ ~Słysząc, jak słodko zapraszała flasza,~Spróbował jéj Grześ 4979 5| widzieliście? i on ma piołunem~Zaprawne usta... Lud, co w niego 4980 3| prześladuje grzbiety,~Nie zaprobuje miecza i to zaraz...~Zjadłszy 4981 2| o nic, nie śmiała~O nic zapytać panna starościanka.~Ale 4982 2| w lisich błamach.~ ~Nie zapytała ich o nic, nie śmiała~O 4983 5| Wieszcz wielki sobie zapytanie czyni,~A drugi mu wieszcz 4984 3| Ha... w tym jarze~Dwóch zarąbanych leżało Moskali,~Którym pan 4985 1| ogrody leżały odłogiem,~Zaraza stała u domu za progiem.~ ~ 4986 1| nawet szlachtę okoliczną~Zarażasz? - Nimfo! za twoim przewodem~ 4987 2| w nim o królu będzie, o zarazie,~O Panu Bogu. Pociągnąwszy 4988 1| stworzenia ostróżne,~Aby zardzewiał, nim będzie łakomy~Ich zgiętych 4989 5| umiéją tańcować,~Na chleb zarobią, na cerkiewne świece...~ 4990 1| Beniowski rzekł: "Ja sam zarobię~Na drugą wioskę et si non 4991 1| zawiodła.~Ujrzał, że chwastem zarosła uliczka,~Między skałami - 4992 3| mogę, nie mam dosyć serca, żaru.~Próchno świecące księżycowo 4993 2| profilu. O muzy-dziewice!~Zarumienieniem waszym ucieszony,~Wracam 4994 5| Podobnie wtenczas się zarumieniła:~I ręką bijąc powietrze 4995 4| fontanny; jak rubin się żarzą~W biegu, nadjechał na nie 4996 3| szatańskie skrzydło, całe w żarze...~Nocą spod owych skrwawionych 4997 3| błękitne próchien rzucona zarzewie~W grocie z promieni... Nazwałbym 4998 2| nieustannie,~Pokręcał wąsa, zarzucał wylotów;~Lubił pić, bardzo 4999 3| gminu.~Gdy serce moje spod zasłon odchylę,~Widzę, że nie jest 5000 4| kołysze~I z czoła mego podnosi zasłonę,~Z czoła, gdzie anioł jakiś 5001 4| Iksy warszawskie) kochanków zaślubił~I nim oboje w małżeństwie 5002 4| ojczyzny i wiary obrońca;~A nim zasługi twoje w niebie zginą,~Ziemia 5003 4| zbielałéj róży~Podobna, zasnąć. - Dosyć! Pieśń skończona!~ 5004 3| jeleń pierżchliwy~Nigdy nie zasnął w tym krzemiennym jarze,~ 5005 1| Grobelka z młyńską u końca zastawą,~Za groblą kościół Panny 5006 1| którego sam pan sędzia, zastawnik~I regent - niby trzy głodne 5007 3| piszczele,~I trupy, czarną krwią zastygłą brudne,~I innych czarnych 5008 4| odmyka~Niebo i znów się zasuną płomienie~Na dziwny duchów 5009 3| Błękitnie w polach podolskich zaświtał, ~W niebiosach oczy utopił 5010 1| heroiną~I poeci ją rymami zaszczycą:~Już jéj nie nazwie nikt