| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hostija 1 huk 1 hymn 1 i 498 ich 14 ida 3 idace 1 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 498 i 248 sie 246 a 183 na | Juliusz Slowacki Anhelli IntraText - Concordances i |
Rozdzial
1 I | ROZDZIAŁ I~Przyszli wygnańce na ziemię 2 I | wygnańce na ziemię sybirską i obrawszy miejsce szerokie, 3 I | zamieszkać razem w zgodzie i w miłości braterskiéj; było 4 I | pomiędzy niémi wielki porządek i wielki smutek, albowiem 5 I | zapomnieć, że są wygnańcami i że już nie zobaczą ojczyzny; 6 I | A gdy już zbudowali dom i każdy się zajął swoją pracą 7 I | aby je nazywano mądrymi, i zostawali w bezczynności 8 I | zaś ukazał się obóz jakoby i tabór i sanie zaprzężone 9 I | się obóz jakoby i tabór i sanie zaprzężone psami i 10 I | i sanie zaprzężone psami i trzoda renów z gałęzistemi 11 I | renów z gałęzistemi rogami i ludzie na łyżwach niosący 12 I | podług zwyczaju w futrach i w koralach, na głowie zaś 13 I | waszych także nieszczęśliwych i widziałem, jak żyli bogobojnie 14 I | widziałem, jak żyli bogobojnie i umierali mówiąc: Ojczyzno! 15 I | być przyjacielem waszym, i zrobić przymierze między 16 I | abyście byli w ziemi gościnnéj i w kraju dobrze życzących.~ 17 I | jednego, który jest już stary i mnie sprzyja; a mieszka 18 I | przewodnikiem waszym, zostanę z wami i lud mój opuszczę; albowiem 19 I | jeszcze dłużej starzec ów i uszanowali go i zaprosili 20 I | starzec ów i uszanowali go i zaprosili do swojej szopy.~ 21 I | zaprosili do swojej szopy.~I zrobiono przymierze z ludem 22 I | sybirskim, który się rozszedł i zamieszkał w swoich śnieżnych 23 I | wygnańcami, aby je pocieszał.~I dziwiono się mądrości jego; 24 I | nazywa lud sybirski królów i księży swoich, którzy są 25 II | oto serca ich słabe są i dadzą się podbić smutkowi.~ 26 II | przemieni w ludzi złych i szkodliwych. Co uczyniłeś, 27 II | tam, gdzie mu jest ziemia i życie właściwe? Dlaczegoź 28 II | Wybiorę więc jednego z nich i ukocham go jak syna, a umierając 29 II | umierając oddam mu ciężar mer, i większy ciężar, niż mogą 30 II | aby w nim było odkupienie.~I pokażę mu wszystkie nieszczęścia 31 II | wielkiej z brzemieniem myśli i tęsknot na sercu.~To powiedziawszy 32 II | młodzieńca imieniem Anhelli i położywszy na nim ręce wlał 33 II | miłość serdeczną dla ludzi i litość.~A obróciwszy się 34 II | jak znosić głód, nędzę i smutek.~Ale miejcie nadzieję; 35 II | was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was 36 II | pomyślicie, wypełni się i wielka radość będzie na 37 II | wy będziecie w grobach, i całuny będą na was spróchniałe; 38 II | waszych odwróci robaki, i ubierze was w umarłych dumną 39 II | cierpi, lecz spokojną jest i zdaje się mówić: Dobrzem 40 II | Powiedziałbym wam, dlaczego żyjecie i dlaczego się rodzą milijony 41 II | rodzą milijony dusz nowych i na jaki cel dane jest ciało: 42 II | nie tak myślą ludzie podli i ludzie małego serca.~Rzekły 43 II | dał władzę nauczać o życiu i o śmierci? Oto mamy między 44 II | Słyszeliście o Mojżeszu i o cudach, które czynił? 45 II | Aby was wskrzesił, mówię, i dobył z mogiły i uczynił 46 II | mówię, i dobył z mogiły i uczynił was narodem, który 47 II | kładziony jest w kołysce i spowity; by wyrósł prosty 48 II | spowity; by wyrósł prosty i nie skrzywiony na ciele.~ 49 II | ciele.~Tak mówił Szaman; i nie śmieli mu odpowiedzieć 50 III | Anhelli udał się za starcem, i szli przy blasku gwiazd.~ 51 III | obóz cały małych dzieciątek i pacholąt gnanych na Sybir, 52 III | siodła dwa kosze z chlebem.~I zaczął owe dzieciątka nauczać 53 III | podług nowéj wiary ruskiej i podług nowego katechizmu.~ 54 III | podług nowego katechizmu.~I pytał dzieci o rzeczy niegodne, 55 III | u siodła kosze z chlebem i mógł je nakarmić; a były 56 III | ksiądz zasiewając złe ziarno i każąc czystość dusz tych 57 III | płakać po matkach swoich i tu się wdzięczą do chleba 58 III | szczeniątka; szczekając rzeczy złe i które są przeciwko wierze.~ 59 III | że car jest głową wiary i że w nim jest Bóg i że nic 60 III | wiary i że w nim jest Bóg i że nic nie może rozkazać 61 III | niebieskiego, aby go spalić, i stracę go w oczach dzieciątek.~ 62 III | zapalił się ów pop na koniu, i wyszły mu z piersi płomienie, 63 III | złączyły w powietrzu nad głową.~I przelękniony koń unosić 64 III | spalonym papierze błędne i snujące się w różne strony.~ 65 III | zasypiały w domie pożaru i ciałka wasze już więdły.~ 66 III | ciałka wasze już więdły.~I wyciągały do starca rączki 67 III | Staruszku, weź nas z sobą!~I rzekł Szaman: Gdzież Was 68 III | chcecież, abym was wziął i ukrył pod płaszczem i wysypał 69 III | wziął i ukrył pod płaszczem i wysypał was z poły mojej 70 III | Odpowiedziały mu dzieciątka: Weź nas i zaprowadź nas szerokiemi 71 III | gościńcami aż do matek naszych.~I wszystkie krzyczéć zaczęły 72 III | odprowadź nas do ojczyzny i do matek naszych - aż Szaman 73 III | płakać uśmiechając się...~I nie mógł odejść, bo mu jedna 74 III | dziecina usnęła na płaszczu, i na pole płaszcza jego, wtenczas 75 III | zadumieniu na owe dzieło; i zaczęli odganiać dzieciątka 76 IV | ROZDZIAŁ IV~I przechodził Szaman z Anhellim 77 IV | Syberyi, gdzie stały turmy.~I widzieli twarze niektórych 78 IV | patrzących się na niebo smutne i blade.~A przy jednej z onych 79 IV | spotkali ludzi niosących trumny i zatrzymał je Szaman każąc 80 IV | byli jeszcze w łańcuchach, i rzekł: Szamanie, oto się 81 IV | tego starca z siwą brodą i z białemi włosami: bo mi 82 IV | znów zabijesz. Zaprawdę i dwa razy go wskrzeszę i 83 IV | i dwa razy go wskrzeszę i dwa razy od ciebie śmierć 84 IV | Szaman na starca w trumnie i rzekł:~Wstań! A ciało w 85 IV | łańcuchach podniosło się i usiadło, patrząc się na 86 IV | człowieku możny niegdyś w radzie i jeden z najmędrszych.~Cóż 87 IV | spłaszczył przed władzą i uczynił owe wyznanie winy, 88 IV | zaparłeś się serca twojego i przeszłości twojéj? Czy 89 IV | ci mękami odebrano rozum i pamięć? Coźeś uczynił!~Zaszkodziłeś 90 IV | przewodnicy wasi zapierają się i zmieniają serca dla narodu, 91 IV | powtarzając ludzkie obmowy i oszczerstwo, o którem nie 92 IV | powiedziawszy zbudził umarłego, i podniósł się ów człowiek 93 IV | wylewając z otwartych powiek.~I rzekł doń Anhelli: Przebacz, 94 IV | wiedział, że mówię obmowę i oszczerstwo.~Oto widziałem 95 IV | radzie narodu z bratem twoim, i widziałem wasze dwie głowy 96 IV | zlatywaliście na urnę projektów i wyniszczaliście ziarno praw; 97 IV | was równam ptakom Bożym i rzeczom błahym; ale białość 98 IV | błahym; ale białość wasza i prostota tak każe.~O nieszczęśliwi! 99 IV | a drugi leży pod różami i cyprysami Sekwany. Biedni 100 IV | Sekwany. Biedni gołębiowie i rozłączeni i umarli!~Usłyszawszy 101 IV | gołębiowie i rozłączeni i umarli!~Usłyszawszy owe 102 IV | wskrzeszony, krzyknął: Mój brat! i powalił się w trumnie i 103 IV | i powalił się w trumnie i umarł.~A Szaman rzekł do 104 IV | dowiedziałby się od Boga i spotkałby się z bratem miłym 105 IV | Niech zakryją te trumny i zaniosą je na cmentarz. 106 IV | wskrzeszał tych, którzy śpią i odpoczywają.~ 107 V | ROZDZIAŁ V~I tak odbywali Szaman z Anhellim 108 V | wędrówkę po ziemi smutnéj i po gościńcach pustych i 109 V | i po gościńcach pustych i pod szumiącemi lasami Syberyi; 110 V | spotykając ludzi cierpiących i pocieszając ich.~A oto jednego 111 V | przechodzili około cichéj i stojącej wody, nad którą 112 V | kilka wierzb lamentujących i mało sosen.~A Szaman ujrzawszy 113 V | przeleciała przez powietrze i znów utonęła.~A teraz opowiada 114 V | dnie, że zobaczyła niebo, i opowiada o niebie różne 115 V | opowiada o niebie różne rzeczy i z tego ma sławę między inszemi 116 V | niebiosach zapłyną do sieci i jutro będą przedawane na 117 V | jestże to nauka dla ludzi, i dla tych, którzy za ludźmi 118 V | rozpowiadającemi o Bogu i o niebiosach wędrują girlandami, 119 V | się ułowić sieciom ludzkim i przedawani są.~A chorobą 120 V | mówię: jest melancholija i zamyślenie się zbytnie o 121 V | albowiem poddajesz się smutkowi i tracisz nadzieję.~Tak mówiąc 122 V | opuściłeś nas dla ludzi obcych i smutni jesteśmy nie widząc 123 V | a zastawiémy wieczerzę i pościelemy ci łoże w łodzi.~ 124 V | Szaman na ziemi, a kobiety i dzieci rybaków otoczyły 125 V | dzieci rybaków otoczyły go i zadawały mu różne pytania, 126 V | wieczerzy gdy wstał księżyc i rozciągnął swoje światło 127 V | złoty ku południowi:~Kobiety i dzieci zaczęły gadać smutniéj, 128 V | mówiąc: Oto opuściłeś nas! i nie robisz więcéj cudów 129 V | wątpić o rzeczach wiary, i wątpiémy nawet, czy jest 130 V | waszym?~A wszystkie dzieci i kobiety zawołały zgodnie: 131 V | Chceszli abym ciebie uśpił i duszę twoją wywoławszy z 132 V | był położył jak do snu, i rzekł do owego dzieciątka:~ 133 V | na czole tego młodzieńca i zawołaj go trzy razy imieniem 134 V | trzy razy imieniem Anhelli!~I stało się, że na dziecka 135 V | duch mający postać piękną i barwy rozmaite i skrzydła 136 V | piękną i barwy rozmaite i skrzydła białe na ramionach.~ 137 V | poszedł ów Anioł na wodę i po słupie światłości księżycowej 138 V | Gdy więc już był daleko i na środku stawu, rozkazał 139 V | zawołać duszę, aby wróciła.~I obejrzał się duch jasny 140 V | jasny na wołanie dziecka i powracał leniwo po złotej 141 V | jęknął jak harfa rozbita i wzdrygnął się; lecz posłuchał.~ 142 V | zbudziwszy się Anhelli, usiadł i zapytał, co się z nim stało?~ 143 V | widzieliśmy duszę twoje i prosiemy cię, bądź królem 144 V | na ziemi oprócz słońca; i nic jaśniej migającego oprócz 145 V | gwiazd, które są różowe i sine.~Skrzydeł takich nie 146 V | jakby woń tysiąca kwiatów i zapach konwalii.~Słysząc 147 V | Anhelli obrócił się do Szamana i rzekł: Prawdaż to jest? - 148 V | jest na wodzie od księżyca, i uciekała w tamtą stronę 149 V | słowa spuścił głowę Anhelli i zamyśliwszy się zaczął płakać 150 VI | Anhellim opuścił rybaków i odszedł w pustynie.~A księżyc 151 VI | ocieniona szeroką jabłonią i pełna gniazd gołębich, i 152 VI | i pełna gniazd gołębich, i śpiewająca od świerszczów 153 VI | świerszczów ustronna była i spokojna.~I postawił ów 154 VI | ustronna była i spokojna.~I postawił ów starzec przed 155 VI | gośćmi cynowy dzban, chleby i Jabłka czerwone, a potem 156 VI | rozmowę o dawnych czasach i o ludziach już umarłych.~ 157 VI | nowe pokolenie w Polszcze i nowi byli rycerze i nowi 158 VI | Polszcze i nowi byli rycerze i nowi męczennicy; i nie chciał 159 VI | rycerze i nowi męczennicy; i nie chciał wiedzieć o tém 160 VI | wczorajszym nie wiedział i nie myślał o jutrze.~A utrzymywał 161 VI | które nazywają czerwcem; i z nich płacił podatek carowi, 162 VI | zajechał przed chatę celnik, i napiwszy się ze dzbana dopomniał 163 VI | aby wystarczył podatkowi i sługę onego zbogacił.~A 164 VI | rozkazał trząść drzewo stare i rozrosłe, a Szaman do Anhellego 165 VI | do Anhellego rzekł:~Pójdź i stań pod jabłonią, a nic 166 VI | pokaże.~Poszedł więc Anhelli i stanął pod ulewą jabłek 167 VI | niej stały się gwiazdami i błyszcząc bardzo nie upadały 168 VI | bardzo nie upadały więcéj.~I gołębie śpiące obudziły 169 VI | już jest godzina ranna, i umywszy pióra wyleciały 170 VI | podatek uciekli w przestrachu i wsiadłszy na wóz odjechali.~ 171 VI | czyniemy; a to jest tajemnicą i znaczenie tych gwiazd tajemnicą 172 VI | się ciemnością z Anhellim i wyszli.~ ~ 173 VII | ROZDZIAŁ VII~I rzekł Szaman: Oto już nie 174 VII | a niektórzy z nich jęczą i gadają przez sen:~Jeden 175 VII | swojej, drugi o siostrach i braciach, a trzeci o domie 176 VII | a trzeci o domie swoim i o téj, którą miłował sercem, 177 VII | téj, którą miłował sercem, i o łanach, gdzie mu się zboże 178 VII | kłaniało jak panu swemu, i szczęśliwi są teraz przez 179 VII | tylko grobem synów ojczyzny i pełna cichości.~Łańcuch, 180 VII | sklepieniu są różne echa, i jedne echo, które mówi: 181 VII | Szaman, weszli strażnicy i żołnierze z lampami budzić 182 VII | Powstali więc wszyscy z ziemi i rozbudzili się, i szli jak 183 VII | ziemi i rozbudzili się, i szli jak owce ze spuszczonemi 184 VII | głosem: kto był ten umarły i z jakiej choroby skończył.~ 185 VII | odpowiedział człowiek blady i aresztant.... Ten, o którego 186 VII | znałem; spowiadał żonę moją i dzieci w ojczyźnie.~A gdy 187 VII | na koń z krzyżem w ręku i z bosemi nogami; a gdy był 188 VII | ojczyznę!... za ojczyznę!~I przywołał go biskup i wydał 189 VII | ojczyznę!~I przywołał go biskup i wydał katom w ręce, ale 190 VII | poświęcenie na rynku miejskim i wypuścił z rąk pastorał 191 VII | wypuścił z rąk pastorał i omdlał.~A kąty pochwycili 192 VII | pochwycili człowieka Bożego i wepchnęli go w ciasną siermięgę, 193 VII | był otyły ten człowiek, i stał bez ruchu jak rzecz 194 VII | przywieziono go do kopalni, i udawał, że mu jest dobrze 195 VII | ja widział, że był blady i smutny.~I poddał się rozpaczy 196 VII | że był blady i smutny.~I poddał się rozpaczy i sechł 197 VII | smutny.~I poddał się rozpaczy i sechł jak stare drzewo. 198 VII | dlaczego się gryziesz?~I rzekł mi z wielką tajemnicą 199 VII | Zapomniałem wyrazów pacierza.... i pogroziwszy mi palcem, abym 200 VII | abym był cicho, odszedł.~I zobaczyłem go raz, że brał 201 VII | w ciemności ołów zgniły i truciznę ową pożywał.~A 202 VII | Lecz Szaman zasłonił oczy i podniósłszy kawałek ołowiu 203 VII | rzekł: Ten ołów zabójcą jest i doradzcą złym, bo mówił: 204 VII | złym, bo mówił: Weź mię i zjedz, jam jest końcem i 205 VII | i zjedz, jam jest końcem i spokojnością.~Ten ołów oszukańcom 206 VII | cierpienie kończy na wieki i serce uspakaja.~A przeklęty, 207 VII | najmniejszym wichrem pada na ziemię i łamie się!..... podobny 208 VII | Lecz przed wichry silnemi i wam padać wolno... będziecie 209 VII | umierać w gromadce dzieci i wnucząt, które płaczą... 210 VII | wnucząt, które płaczą... i patrzeć na rozwijanie się 211 VII | rozwijanie się drzew wiosennych, i mieć godzinę cichą.~Gdy 212 VII | otoczyli go kołem nędzarze i rzekli: Dobrze nauczasz, 213 VII | pięcia dniami upadła skała i zawaliła jeden z korytarzów, 214 VII | więc Szamana ku owej skale i stało się wielkie milczenie, 215 VII | oczy w górę modlił się.~I przyszedł wiatr podziemny 216 VII | przyszedł wiatr podziemny i wywrócił skałę, tak że otworzyła 217 VII | otworzyła się czeluść ciemna i głęboka, a żaden w nią nie 218 VII | kamieniach, a za nim Anhelli i więźniowie.~I okropny ujrzeli 219 VII | nim Anhelli i więźniowie.~I okropny ujrzeli widok! Oto 220 VII | co położy łapy na kości i gniewny jest.~A oczy tego 221 VII | leżąc jedni na drugich.~I spojrzawszy na nie Szaman 222 VIII| ujrzeli wiele ludzi bladych i umęczonych, których imiona 223 VIII| wiadome są w ojczyźnie.~I przyszli nad jezioro podziemne, 224 VIII| przyszli nad jezioro podziemne, i postępowali brzegami ciemnej 225 VIII| gdzieniegdzie od światła kagańców.~I rzekł Szaman: Jestże to 226 VIII| dziś są imieniny królewskie i dzień wytchnienia.~Więc 227 VIII| tu nad ciemną wodą dumać i rozmyślać i odpoczywać; 228 VIII| ciemną wodą dumać i rozmyślać i odpoczywać; bo serca nasze 229 VIII| była miejscem ulubioném i te wody miłemi mu były.~ 230 VIII| błękitnemi oczyma, wychudły i pełny ognia.~A oto przed 231 VIII| pewnej nocy duch proroctwa, i uczuł wstrzęśnienie, które 232 VIII| które było w ojczyźnie, i rozpowiadał nam przez noc 233 VIII| co widział, śmiejąc się i płacząc.~A dopiero o poranku 234 VIII| dopiero o poranku zasmucił się i krzyknął: Oto zmartwychwstali, 235 VIII| nie mogą odwalić mogiły! i to powiedziawszy upadł martwy. 236 VIII| wygnańcy, co się stało, i policzywszy noce poznaliśmy, 237 VIII| leży pod nim, był wariatem i obłąkanym i godnym śmiechu. 238 VIII| był wariatem i obłąkanym i godnym śmiechu. Cóż mówicie 239 VIII| wielkie echo od wybuchu miny, i powtarzało się nad głowami 240 VIII| bijąc jak dzwon podziemny. I rzekł Szaman: Oto jest dzwonienie 241 VIII| widzą słońca. Módlmy się.~I podniósłszy oczy rzekł: 242 VIII| powrócił słońce oczom naszym, i powietrze piersiom naszym, 243 VIII| smutkiem krzyż dźwigamy i nie weselemy się jak męczennicy; 244 VIII| się mogą za lud poświęcić.~I rzekli na to nędzarze: Oto 245 VIII| za mężem swoim przybyła i cierpi za serce człowieka.~ 246 VIII| małżonkiem swoim.~Wielką panią i księżną była, a dziś jest 247 VIII| cesarzem błagał o życie, i dano mu je pogardziwszy 248 VIII| mówiąc przyszli pod ścianę i przez kratę ujrzeli owych 249 VIII| Niewiasta klęczała przed mężem i w misie wody obmywała jego 250 VIII| zaczerwieniła się krwią jego i niewiasta nie brzydziła 251 VIII| nie brzydziła się mężem i krwią, a była młoda i piękna 252 VIII| mężem i krwią, a była młoda i piękna jak anieli niebiescy.~ 253 IX | to było, ów szczęk żelaza i bicie? a zaś aresztant odpowiedział: 254 IX | co się zamierza uderzyć.~I ujrzeli postępujących naprzód 255 IX | było uderzenie łańcucha, i szczęk drugi wychodzący 256 IX | zaś Już był u końca kary, i zostawało mu zaledwie dziesięć 257 IX | je upadł krzyżem na ziemi i był martwy.~Więc owi dwaj 258 IX | litośnie, padli mu na ramiona i położyli się na trupie wołając 259 IX | na trupie wołając jeden i drugi: Mój ojcze!...~I odwrócił 260 IX | jeden i drugi: Mój ojcze!...~I odwrócił się Szaman, a spojrzawszy 261 IX | oczy Anhelli zobaczył śnieg i gwiazdy.~I przekonany był, 262 IX | zobaczył śnieg i gwiazdy.~I przekonany był, że widzenie 263 X | się zaczęli pomiędzy sobą, i podzielili się na trzy gromady; 264 X | się przebiorą w kontusze i nazywać się będą szlachtą, 265 X | chciał ziemię podzielić i ogłosić wolność chłopów, 266 X | ogłosić wolność chłopów, i równość szlachty z Żydami 267 X | równość szlachty z Żydami i z Cyganami.~A trzecia na 268 X | chciał kraj zbawić modlitwą i na ocalenie kraju podawał 269 X | podawał sposób jedyny, iść i ginąć nie broniąc się, jak 270 X | sobą niezgodne w duchu, i kłócić się poczęły o zasady.~ 271 X | przez sąd Boga rozstrzygnąć.~I rzekł do nich ów doradzca: 272 X | naśladownictwo męki Pana naszego, i na tych trzech drzewach 273 X | przekonanie śmierć ponieść chcieli i być ukrzyżowanymi, jako 274 X | było w tym kraju, drzewa, i wystąpili trzej męczennicy 275 X | ludzie nie przelękli się.~I zawieszono na krzyżach ludzie 276 X | krzyżach ludzie owe obłąkane, i przybito im ręce ćwiekami; 277 X | zaś pośrodku mówił: Wiara!~I tłumy stały w milczeniu 278 X | czekając, co się stanie, i tak je noc zastała na śniegu, 279 X | a była wielka ciemność i okropne milczenie.~Aż o 280 X | całej niebios połowicy, i ogniste wystrzeliły z niej 281 X | wszystko stało się czerwone i te krzyże z męczennikami.~ 282 X | strach jakiś ogarnął tłumy i rzekły: Źle czyniémy! Godziż 283 X | ludzie ginęli niewinni?~I przeraziły się zgraje mówiąc 284 X | do siebie: Oto umierają i nie skarżą się.~Rzekli więc 285 X | aby spojrzćć na martwe i umęczone. Zorza je czerwieniła, 286 X | powracali z wędrówki podziemnéj, i zadziwili się postrzegłszy 287 X | niebiosach trzy czarne krzyże, i rzekli z przestrachem: Co 288 X | na krzyżach ciała trupów, i poznali w nich swoje znajome; 289 X | oznajmił winę tego ludu, i wiem, dlaczego tych ludzi 290 X | nowéj sromoty, zdejmiemy je i zaniesiemy na cmentarz.~ 291 X | wierze na śmierć się wydali, i nie będzie im to na potępienie, 292 X | mówiąc zdejmowali owe zmarzłe i skościałe na krzyżu, i przenosili 293 X | zmarzłe i skościałe na krzyżu, i przenosili je na dawne grobowisko 294 XI | hymn skarżących się mogił, i jakoby skargę popiołów na 295 XI | wzgórza skinął skrzydłami i uciszył je.~I trzy razy 296 XI | skrzydłami i uciszył je.~I trzy razy to uczynił, albowiem 297 XI | trzykroć rozpłakały się mogiły.~I zapytał się Anhelli Szamana... 298 XI | Anioł z białemi skrzydłami i ze smutną gwiazdą na włosach, 299 XI | śniegiem ciała umarłych i był zatrudniony.~A przybliżywszy 300 XI | Aniołowi, spojrzał na niego i upadł jak człowiek martwy.~ 301 XI | umarłych, szukał go oczyma i nie widząc nigdzie szedł 302 XI | Anhellego spotknął się na nim, i krzyknął boleśnie; ale poznawszy, 303 XI | Wziął go zatem za rękę i rzekł: Wstań! nie jest jeszcze 304 XI | Anhelli, oglądał się wokoło i spuścił przed Szamanem głowę 305 XI | zalewają, kiedy myślę o niéj, i o mojéj młodości.~Bo oto 306 XI | ptak swojski, co się boi; i nie wziąłem nawet pocałowania 307 XI | jest. Oto szafirowe niebo i gwiazdy białe patrzą na 308 XI | które mnie widziały młodym i szczęśliwym?~Dlaczegoż nie 309 XI | wicher, co mię z ziemi zwieje i zaniesie w krainę cichą! 310 XI | że ujrzałem tego Anioła, i wolałbym był wczoraj umrzeć.~ 311 XI | wszystkie te duchy z ciał, i pozwolę, aby weszły w lilije 312 XI | aby weszły w lilije wodne, i rozleciały się po gwiazdach 313 XI | się po gwiazdach różanych, i zamieszkały w tem, co jest 314 XI | napisano jest o Anielicy téj i wnuczce Maryi Panny... jak 315 XI | męką ciemnych Cherubinów i umiłowała jednego z nich, 316 XI | umiłowała jednego z nich, i poleciała za nim w ciemność.~ 317 XI | jak wy jesteście wygnani, i ukochała mogiły wasze i 318 XI | i ukochała mogiły wasze i piastunką jest grobowców, 319 XI | smutni, ta kraina piękną jest i nie bezludną; albowiem tu 320 XI | piękne.~Tu przylatują mewy, i gnieżdżą się, i kochają 321 XI | przylatują mewy, i gnieżdżą się, i kochają się, nie myśląc, 322 XI | piękniejsza ojczyzna.~Tak mówił i podniósł jedną z czaszek 323 XI | rodzeństwo małych ptasząt.~I wyciągały główki przez miejsce, 324 XI | gdzie były oczy ludzkie, i pełna była płaczącéj troski 325 XI | kształcie jakoby ludzkim, i w ubraniu biskupiem z infułą 326 XI | ubraniu biskupiem z infułą i z krzyżem na głowie, a wszystko 327 XI | głowie, a wszystko ogniste.~I rzekł z wielką zgrozą: Oto 328 XI | trupom wichry mieć nad sobą i zapomnienie?~Ręce moje łamały 329 XI | teraz je wyciągnę nad wami i przeklnę mówiąc: Bądźcie 330 XI | wycierpiałem na moim tronie, i na biskupim oparty pastorale, 331 XI | Kiedy Kimbar wywołał Sybir i postawił go przed obliczem 332 XI | czysty? Któż mi co zarzuci i grobowi mojemu? Oto umarłem 333 XI | grobowi mojemu? Oto umarłem i zapomniano o mnie; czegóż 334 XI | téj czaszce uwiła gniazdo i mieszka; dajcie wy pokój 335 XI | ojczystéj.~Tak skarżył się - i przepraszał go Anhelli za 336 XI | zasnąć, choć jesteś umarłym, i poszedłbyś jęcząc po świecie.~ 337 XI | latarnią grobu własnego, i zrzuć ogniste szaty, i rozbierz 338 XI | i zrzuć ogniste szaty, i rozbierz się z płomieni.~ 339 XI | utopił się duch w śniegu i stało się ciemno, gdy zgasnął.~ 340 XI | imion już zapomnianych.~I obudził Anhellego Szaman 341 XI | powiedziały nam swoje tajemnice.~I zeszli ze wzgórza mogił 342 XII | usłyszeli zgiełk wielki, i śmiech, i wrzaski, i szczękanie 343 XII | zgiełk wielki, i śmiech, i wrzaski, i szczękanie kielichów 344 XII | wielki, i śmiech, i wrzaski, i szczękanie kielichów i brudne 345 XII | i szczękanie kielichów i brudne pieśni; a stanąwszy 346 XII | człowieka silnego w Bogu, i nie śmiano mu się urągać.~ 347 XII | rozsiewają dębu nasiona i roznoszą je po ziemi, lecz 348 XII | przeklęte, co wasze mowy i rady do ojczyzny zaniosą. 349 XII | Zbliża się dzień sybirski i słońce zatracenia.~Dlaczegożeście 350 XII | Dlaczegożeście nie słuchali rad moich i nie żyli spokomie w zgodzie 351 XII | żyli spokomie w zgodzie i miłości braterskiéj, jak 352 XII | obraziliście ludy téj ziemi, i z oszczepami stoją czyhając 353 XII | was kiedy kto Ostyjaka, i obszedł się z nim łagodnie 354 XII | obszedł się z nim łagodnie i po ludzku? Zaprawdę! koło 355 XII | węża. O ludzie bez pamięci i serca!~Więc wstanie słońce 356 XII | serca!~Więc wstanie słońce i dzień przyniesie straszniéjszy 357 XII | pożyteczny.~Zbliża się Wielkanoc i krzyż czerwony napiszecie 358 XII | gliniany, rzucił go na proroka i włos mu krwią poczerwienił.~ 359 XII | nas! oto dzban był pełny i wysechł.~A inni zajrzawszy 360 XII | albo cię ukarzemy śmiercią.~I stał się wielki wrzask, 361 XII | stał się wielki wrzask, i groźne podniosły się przeklinania; 362 XII | ten go wyniósł z chaty, i pomogła mu młoda niewiasta 363 XII | więc na jednéj z mogił, i zimno śniegu ożywiło go, 364 XII | owinęła nogi jego włosami i trzymała je na łonie.~I 365 XII | i trzymała je na łonie.~I otworzywszy oczy starzec, 366 XII | a głos jego był smutny.~I rzekł mu: Weź reny moje 367 XII | rzekł mu: Weź reny moje i pójdź na północ, znajdziesz 368 XII | znajdziesz mieszkanie w śniegu i spokojność. A będziesz żył 369 XII | Weź z sobą tę niewiastę, i niech ci ona będzie siostrą; 370 XII | śmierć będzie mówić za mnie i wyręczy mię. Ja cię kochałem.~ 371 XII | lilija biorąca z wody liście i kolory niewinne, boś mi 372 XII | Anhelli stąpanie po śniegu i rzekł: Ktoś nadchodzi? Czy 373 XII | napełnił wielkiemi łzami; i odwrócił się od niego Szaman 374 XII | Anhelli, wziął go za rękę i poczuł, że była martwa.~ 375 XII | pochował starca w śniegu, i obróciwszy się do niewiasty, 376 XII | Podniósł ją z ziemi Anhelli, i udali się oboje na północ, 377 XII | bo miał serce pełne łez i boleści.~ ~ 378 XIII| Anhelli z ową niewiastą i z renami Szamana, na daleką 379 XIII| imieniem zbrodniarkę tę i pokutnicę.~Ona mu była sługą 380 XIII| pokutnicę.~Ona mu była sługą i uściełała łoże liściami 381 XIII| uściełała łoże liściami i doiła reny wieczorem a rano 382 XIII| stało się pełne łez, smutków i niebieskich nadziei, i wypiękniało 383 XIII| smutków i niebieskich nadziei, i wypiękniało na niej ciało.~ 384 XIII| rozpromieniły się blaskiem cudownym i ufnością w Bogu; a włosy 385 XIII| a włosy stały się długie i podobne szacie obszernej, 386 XIII| kiedy się w nie ubrała, i podobne namiotowi biednego 387 XIII| namiotowi biednego pielgrzyma.~I dziwił się Anhelli, że była 388 XIII| krwią mając zmazane ręce.~I dziwił się, że skarga jéj 389 XIII| skarga jéj była maleńką i skarżącą się jak płacz niewinnéj 390 XIII| wędrują ku słońcu złotemu i toną w promieniach.~A lękała 391 XIII| więc nas Bóg pewnie słucha i na nas patrzy; a jeśli o 392 XIII| zawodzie z płomienistą grzywą i z białćm czołem.~Straszliwe 393 XIII| wysokościach do ludzi nędznych i opuszczonych.~A długi smutek 394 XIII| opuszczonych.~A długi smutek i tęsknoty przyprawiły o śmierć 395 XIII| przyprawiły o śmierć ową wygnankę, i położyła się na łożu liścianem 396 XIII| noce w ziemi sybirskiéj i słońce coraz dłużćj zostawało 397 XIII| Umiłowałam ciebie, bracie mój, i opuszczam.~A powiedziawiszy, 398 XIII| który jest miły więźniowi i schodzi jeść z jego ręki 399 XIII| przywiązała do ciebie jak siostra i jak matka twoja, i więcéj 400 XIII| siostra i jak matka twoja, i więcéj jeszcze... Ale grobowiec 401 XIII| krainy twojéj rodzinnéj i obaczę dom twój, sługi twoje 402 XIII| obaczę dom twój, sługi twoje i rodzice twoje, jeżeli jeszcze 403 XIII| twoje, jeżeli jeszcze żyją?~I nawet miejsce te, gdzie 404 XIII| mech spod mojéj pościeli i skubią łoże śmierci jedząc... 405 XIII| oczy do Królowy Niebieskiéj i będę się modliła do Niéj.~ 406 XIII| litanije do Matki Chrystusowéj, i właśnie wymówiwszy: Różo 407 XIII| wymówiwszy: Różo zlota! skonała.~I na znak cudu, upadła róża 408 XIII| na białe piersi umarłéj, i leżała na nich, a w jamie 409 XIII| rozeszła się od niéj woń różana i mocna.~Nie śmiał więc Anhelli 410 XIII| stał się wielki szelest, i myślał Anhelli, że reny 411 XIII| rozszczepione lodu sklepienie i krzyczały: Naszą jest!~Lecz 412 XIII| gołębich, podleciała w górę, i spojrzała na nie oczyma 413 XIII| Aniołka.~Ciemne więc owe duchy i chmura ich wzniosła się 414 XIII| powietrzu smutne przeklinania, i stała się znów cichość, 415 XIII| drzwi, które były z lodu, i odwaliwszy bryłę wyszedł 416 XIII| bryłę wyszedł na księżyc.~I zobaczył owego Anioła, który 417 XIII| przypomniał miłość dla niewiasty i pierwszą jego miłość na 418 XIII| przed nim głowę, stał cicho.~I rzekła do niego Eloe: Wynieś 419 XIII| twoją siostrę, ja wezmę ją i pochowam litośnie; moją 420 XIII| wziął na ręce trupa, wyniósł i położył go na śniegu przed 421 XIII| końce skrzydeł łabędzich i zawiązała je pod umarłą.~ 422 XIII| zawiązała je pod umarłą.~I z pełnemi trupa skrzydłami, 423 XIII| Anhelli do jamy pustéj, i spojrzawszy na ściany zajęczał, 424 XIV | zaczyna się od słońca odwracać i zasypia w ciemnościach.~ 425 XIV | Cherubiny przed tron Swój, i rzekł: Idźcie na równinę 426 XIV | Aniołowie, jaka była wola Pana, i zeszli w krainę mglistą 427 XIV | ukrywszy w sobie światłość.~I przyszli na miejsce, gdzie 428 XIV | dziesięciu ludzi bladych i strasznych z postaci.~A 429 XIV | którym leżał trup człowieczy.~I wzdrygnąwszy się rzekli: 430 XIV | wnętrznościami naszemi, i z gniazdem węży, które nam 431 XIV | Czy Bóg pamiętał o nas? i dał nam umrzeć w ojczyźnie 432 XIV | dał nam umrzeć w ojczyźnie i w ziemi, gdzieśmy się urodzili?~ 433 XIV | Uczynił nas ludem Kaimów i łudem Samojedów... Przeklęty!~ 434 XIV | Przeklęty!~Tak mówił ów człowiek i ocierał usta, na których 435 XIV | Nawróćcie się, rzekli: i proście Boga! Albowiem pokażemy 436 XIV | niegdyś znakiem przebaczenia.~I roześmieli się głośno ci 437 XIV | że z Aniołami rozmawiali, i rzekli: Jakiż jest znak?~ 438 XIV | tęczę, która przebiegła i położyła się na połowicy 439 XIV | niebios, mówiąc: Oto ten jest.~I straszliwe przerażenie zdjęło 440 XIV | widok rzeczy tak pięknéj i błyszczącéj, któréj Bóg 441 XIV | od niebieskich kolorów.~I w zadziwieniu wyrzekli imię 442 XIV | wyrzekli imię Chrystusa i poupadali martwi.~ ~ 443 XV | lodu, na miejscu pustem, i ujrzał zbliżających się 444 XV | poczuł, że byli od Boga, i czekał, co mu zwiastować 445 XV | w samotności milczenia?~I rzekli mu ci młodzieńcy: 446 XV | zwiastować ciemność zimową i większą okropność, niż jacy 447 XV | twoi pomarli jedząc trupy i będąc wściekli od krwi ludzkiéj: 448 XV | przyszli do chaty kołodzieja i usiedli za jego stołem w 449 XV | człowiek, który się budzi i powiada sobie: Oto mnie 450 XV | rzecz miła czeka o południu i weselić się będę wieczorem...~ 451 XV | przyszliśmy zwiastować koniec i nieszczęście, a Bóg nie 452 XV | nam wyjawić przyszłości.~I rzekł im odpowiadając Anhelli: 453 XV | urągacie mi mówiąc o Piaście i o początku, wtenczas kiedy 454 XV | owionęła woń krwi ojcowskiéj, i wyrosłem z twarzą smutną 455 XV | wyrosłem z twarzą smutną i przelęknioną.~A gdym usiadał 456 XV | godzinę śmierci.~Idźcie! i powiedzcie Bogu, że jeżeli 457 XV | przyjętą jest, oddaję ją, i zgadzam się, aby umarła.~ 458 XV | a nawet znużony jestem i chcę zasnąć.~A choć Bóg 459 XV | że jestem czysty na duszy i nieskalany żadnym grzechem 460 XV | duszy mojéj... to ją dam.~I przerwali mu Anieli mówiąc: 461 XV | żywot jaki, a może żywot i los milijonów?~Możeś jest 462 XV | zamienić w piorun gwałtowny i być rzuconym w ciemność 463 XV | ciemność dla przestrachu zgrai?~I ukorzył się Anhelli mówiąc: 464 XV | przebaczcie mi! Uniosłem się, i skrzydła myśli moich uniosły 465 XV | oto język mój rodzinny i mowa ludzka zostanie we 466 XV | będzie towarzyszem moim i krajem moim.~A oczy moje, 467 XV | które się tłuką o drzewa i skały piersią zlęknioną.~ 468 XV | urodzą się w mózgu moim, i staną przed oczyma, jak 469 XV | latarniami przed panem.~I wyciągnę ręce w ciemności, 470 XV | piekle.~Czemużem się targał i męczył dla rzeczy będącéj 471 XV | się w rzekę nieszczęścia i fala jéj zaniosła mnie daleko 472 XV | jéj zaniosła mnie daleko i już nie wrócę - nigdy!~A 473 XV | sercach ludzi, który je miesza i przerzuca za kres dobrego?~ 474 XV | to Anhelli, spuścił głowę i poddał się woli Boskiéj. 475 XVI | zaczerwieniło się niebo i wybuchnęło wspaniałe słońce; 476 XVI | krótkiego ptaki niebieskie i białe mewy, którym Bóg uciekać 477 XVI | kazał przed ciemnością, i wielkiemi tłumami leciały 478 XVI | spojrzał na nie Anhelli i zawołał: Gdzie wy lecicie, 479 XVI | Gdzie wy lecicie, o mewy?~I zdawało mu się, że w jęku 480 XVI | który z krewnych twoich, i zaczęli płakać w ciemności 481 XVI | pożarła kraina grobowcowa, i o bracie, którego pochłonęło 482 XVI | nieszczęście.~Taki był głos ptaków, i rozkruszyło się serce w 483 XVI | rozkruszyło się serce w Anhellim, i upadł.~A słońce utonęło 484 XVI | słońce utonęło pod ziemią, i tylko jeszcze najwyżéj lecące 485 XVII| wielka zorza południowa i pożar chmur.~A księżyc znużony 486 XVII| rozpuszczonych włosach.~I oto nagle z płomienistej 487 XVII| na koniu, zbrojny cały, i leciał z okropnym tententem.~ 488 XVII| tententem.~Śnieg szedł przed nim i przed piersią konia, jak 489 XVII| ogniste litery paliły się.~I przyleciawszy ów rycerz 490 XVII| przeważa!~Nad krwawemi rzekami i na krużgankach pałacowych 491 XVII| pierś przed kulą świszczącą i przed wichrem zemsty ludzkiéj.~ 492 XVII| głów, jak orły niebieskie, i czaszki królów są odkryte.~ 493 XVII| rzuca pioruny na głowy siwe i na obnażone z koron czoła.~ 494 XVII| jak dyjamentowe źródło, i tak wonne jak lilije wiosenne.~ 495 XVII| To ciało do mnie należy, i to serce mojem było. Rycerzu, 496 XVII| twój tentni, leć daléj!~I poleciał ów rycerz ognisty 497 XVII| usiadła nad ciałem martwego.~I uradowała się, że serce 498 XVII| obudziło się na głos rycerza i że już spoczywał.~ ~ ~ ~