| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] serdeczna 1 siada 1 siadl 1 sie 248 siebie 4 sieci 1 sieciom 1 | Frequency [« »] ----- ----- 498 i 248 sie 246 a 183 na 172 z | Juliusz Slowacki Anhelli IntraText - Concordances sie |
Rozdzial
1 I | dostarczył im niewiast, aby się żenili, albowiem dekret 2 I | już zbudowali dom i każdy się zajął swoją pracą oprócz 3 I | północy.~Za ptakami zaś ukazał się obóz jakoby i tabór i sanie 4 I | mocarz ów przybliżywszy się do gromady wygnańców przemówił 5 I | z ludem sybirskim, który się rozszedł i zamieszkał w 6 I | je pocieszał.~I dziwiono się mądrości jego; mówiąc: Oto 7 II | ROZDZIAŁ II~Rozpatrzywszy się Szaman w sercach owéj zgrai 8 II | serca ich słabe są i dadzą się podbić smutkowi.~Dobrzy 9 II | ludzi i litość.~A obróciwszy się do gromady rzekł: Odejdę 10 II | wy zostaniecie sami uczyć się, jak znosić głód, nędzę 11 II | czem pomyślicie, wypełni się i wielka radość będzie na 12 II | lecz spokojną jest i zdaje się mówić: Dobrzem uczyniła.~ 13 II | a drugich dusze oddalają się od słońca na ciemne gwiazdy, 14 II | dlaczego żyjecie i dlaczego się rodzą milijony dusz nowych 15 II | moje słowo ten śnieg stał się krwią, a te słońce szczerniało 16 III | białą szatę Anhelli udał się za starcem, i szli przy 17 III | odpowiadały mu przymilając się, albowiem miał u siodła 18 III | głodne.~Więc obróciwszy się ku Anhellemu Szaman rzekł: 19 III | płakać po matkach swoich i tu się wdzięczą do chleba jak małe 20 III | słowo przekleństwa, zapalił się ów pop na koniu, i wyszły 21 III | piersi płomienie, które się złączyły w powietrzu nad 22 III | zaczął po stepie palącego się; a potem wzdrygnąwszy się 23 III | się; a potem wzdrygnąwszy się zrzucił z siebie węgiel 24 III | papierze błędne i snujące się w różne strony.~Przybliżywszy 25 III | różne strony.~Przybliżywszy się więc Szaman ku dzieciątkom 26 III | dzieciątkom rzekł: Nie lękajcie się; Bóg z wami.~Ogień przestraszył 27 III | począł płakać uśmiechając się...~I nie mógł odejść, bo 28 IV | więźni przez kraty patrzących się na niebo smutne i blade.~ 29 IV | trumien wieka, wzdrygnął się Anhelli widząc, że umarli 30 IV | i rzekł: Szamanie, oto się boją, żeby nie zmartwychwstali 31 IV | z białemi włosami: bo mi się zdaje, żem go znał żywym.~ 32 IV | ochrania od smutków, które już się były w drogę ku nam wybrały, 33 IV | ciało w łańcuchach podniosło się i usiadło, patrząc się na 34 IV | podniosło się i usiadło, patrząc się na ludzi jak człowiek spiący.~ 35 IV | ciebie w więzieniu, abyś się spłaszczył przed władzą 36 IV | słyszeliśmy?~Dlaczego zaparłeś się serca twojego i przeszłości 37 IV | przewodnicy wasi zapierają się i zmieniają serca dla narodu, 38 IV | błąd swój nie spodziewając się nawet przebaczenia.~A gdy 39 IV | to mówił Anhelli, stało się podług słów Szamana, że 40 IV | wskrzeszę raz drugi, a ty się strzeż, abyś go powtórnie 41 IV | zbudził umarłego, i podniósł się ów człowiek w trumnie łzy 42 IV | na plewy wasze zlatywali się maleńcy wróblowie świergocąc 43 IV | krzyknął: Mój brat! i powalił się w trumnie i umarł.~A Szaman 44 IV | Oto chwila, a dowiedziałby się od Boga i spotkałby się 45 IV | się od Boga i spotkałby się z bratem miłym w krainie 46 IV | krainie niebieskiéj.~Stało się! Niech zakryją te trumny 47 V | wędrują girlandami, a tak dają się ułowić sieciom ludzkim i 48 V | melancholija i zamyślenie się zbytnie o rzeczach duszy.~ 49 V | kamieniem ludzi topiących się.~Mówię ci o tém; albowiem 50 V | tém; albowiem poddajesz się smutkowi i tracisz nadzieję.~ 51 V | to Szaman uśmiechnąwszy się rzekł: Chcecież abym duszę 52 V | Chcemy! uczyń to!~Obróciwszy się więc Szaman do Anhellego 53 V | odpowiedział mu: Czyń jak n się podoba, jestem w twojéj 54 V | piersiach Anhellemu, który się był położył jak do snu, 55 V | imieniem Anhelli!~I stało się, że na dziecka wołanie wyszedł 56 V | na ramionach.~A ujrzawszy się wolnym poszedł ów Anioł 57 V | aby wróciła.~I obejrzał się duch jasny na wołanie dziecka 58 V | harfa rozbita i wzdrygnął się; lecz posłuchał.~A zbudziwszy 59 V | posłuchał.~A zbudziwszy się Anhelli, usiadł i zapytał, 60 V | Anhelli, usiadł i zapytał, co się z nim stało?~Odpowiedzieli 61 V | Słysząc o tém Anhelli obrócił się do Szamana i rzekł: Prawdaż 62 V | stronę jak człowiek, co się spieszy.~A na te słowa spuścił 63 V | głowę Anhelli i zamyśliwszy się zaczął płakać mówiąc: Oto 64 VI | pamięć o rzeczach, które mu się zdarzyły za młodu; lecz 65 VI | myślał o jutrze.~A utrzymywał się z robaczków, które nazywają 66 VI | chatę celnik, i napiwszy się ze dzbana dopomniał się 67 VI | się ze dzbana dopomniał się o rzecz winną.~Stary więc 68 VI | więc ów człowiek obnażył się ze wszystkiego, aby wystarczył 69 VI | tych, co trzęsą drzewem, aż się moc Boska pokaże.~Poszedł 70 VI | spokojny.~A oto jabłoń okryła się wielką jasnością, a owoce 71 VI | jasnością, a owoce na niej stały się gwiazdami i błyszcząc bardzo 72 VI | gołębie śpiące obudziły się myśląc, że już jest godzina 73 VI | jest.~Tak mówiąc otoczył się ciemnością z Anhellim i 74 VII | sercem, i o łanach, gdzie mu się zboże kłaniało jak panu 75 VII | teraz przez sen... lecz się obudzą.~W innych kopalniach 76 VII | które mówi: Żałuję was.~Gdy się litował Szaman, weszli strażnicy 77 VII | wszyscy z ziemi i rozbudzili się, i szli jak owce ze spuszczonemi 78 VII | blady i smutny.~I poddał się rozpaczy i sechł jak stare 79 VII | raz do niego rzekłem: Bój się Boga! dlaczego się gryziesz?~ 80 VII | Bój się Boga! dlaczego się gryziesz?~I rzekł mi z wielką 81 VII | Więc Anhelli obróciwszy się do Szamana rzekł: To samobójca!~ 82 VII | ołów oszukańcom jest, bo się udał przed człowiekiem za 83 VII | wichrem pada na ziemię i łamie się!..... podobny strzaskanej 84 VII | i patrzeć na rozwijanie się drzew wiosennych, i mieć 85 VII | Szamana ku owej skale i stało się wielkie milczenie, a Szaman 86 VII | podniósłszy oczy w górę modlił się.~I przyszedł wiatr podziemny 87 VII | skałę, tak że otworzyła się czeluść ciemna i głęboka, 88 VII | pomarli już. Dlaczegożem się modlił!~Tak mówiąc wyszedł 89 VIII| brzegami ciemnej wody, która się nie ruszała, a złota była 90 VIII| to, co widział, śmiejąc się i płacząc.~A dopiero o poranku 91 VIII| dopiero o poranku zasmucił się i krzyknął: Oto zmartwychwstali, 92 VIII| powiedzieli nam nowi wygnańcy, co się stało, i policzywszy noce 93 VIII| na to?....~A obróciwszy się Szaman ku Anhellemu rzekł: 94 VIII| Anhellemu rzekł: Czemuś się tak zamyślił nad tą czarną 95 VIII| sobie?~Gdy mówił, rozeszło się wielkie echo od wybuchu 96 VIII| wybuchu miny, i powtarzało się nad głowami bijąc jak dzwon 97 VIII| nie widzą słońca. Módlmy się.~I podniósłszy oczy rzekł: 98 VIII| nowonarodzeni niewinnemi są. Zlituj się. Boże!~A przebacz nam, że 99 VIII| dźwigamy i nie weselemy się jak męczennicy; bo nie powiedziałeś, 100 VIII| lecz powiedz, a rozweselémy się.~Bo cóż jest życie, aby 101 VIII| nasze. Szczęśliwi, którzy się mogą za lud poświęcić.~I 102 VIII| woda w misie zaczerwieniła się krwią jego i niewiasta nie 103 VIII| niewiasta nie brzydziła się mężem i krwią, a była młoda 104 IX | korytarzów.~Więc obróciwszy się do jednego z tych, co szli 105 IX | przez łańcuchy.~A udawszy się na miejsce męki Szaman z 106 IX | w postawie człowieka, co się zamierza uderzyć.~I ujrzeli 107 IX | A za każdym krokiem, gdy się przybliżał, słychać było 108 IX | mu na ramiona i położyli się na trupie wołając jeden 109 IX | Mój ojcze!...~I odwrócił się Szaman, a spojrzawszy na 110 IX | szaty swojéj....~l kazał się wynieść duchom niebieskim, 111 X | niebytności Szamana kłócić się zaczęli pomiędzy sobą, i 112 X | pomiędzy sobą, i podzielili się na trzy gromady; a każda 113 X | utrzymywał stronę tych, co się przebiorą w kontusze i nazywać 114 X | przebiorą w kontusze i nazywać się będą szlachtą, jakby z Lechem 115 X | iść i ginąć nie broniąc się, jak męczennicy.~Te więc 116 X | niezgodne w duchu, i kłócić się poczęły o zasady.~A oto 117 X | druga owa gromada uzbroiwszy się w siekiery, wyszła w pole 118 X | wyszła w pole odgrażając się, że u pierwszych dowié się, 119 X | się, że u pierwszych dowié się, jaka jest krew, drugim 120 X | były rozgrzane, zgodzono się za poradą któregoś z tych, 121 X | stanie pijanym, znaleźli się trzej rycerze, którzy za 122 X | wzgórzu śniegowém, odezwał się głos z nieba jakoby wicher, 123 X | ci ludzie nie przelękli się.~I zawieszono na krzyżach 124 X | pod krzyżami czekając, co się stanie, i tak je noc zastała 125 X | zorza borealna rozciągnęła się na całej niebios połowicy, 126 X | miecze; a wszystko stało się czerwone i te krzyże z męczennikami.~ 127 X | rzekły: Źle czyniémy! Godziż się, aby za nasze wiary ci ludzie 128 X | ginęli niewinni?~I przeraziły się zgraje mówiąc do siebie: 129 X | Oto umierają i nie skarżą się.~Rzekli więc do tych, co 130 X | A poznawszy to rozbiegły się zgraje pełne przerażenia, 131 X | podziemnéj, i zadziwili się postrzegłszy na ognistych 132 X | rzekli z przestrachem: Co się stało?~A przyszedłszy bliżéj 133 X | przyszedłszy bliżéj strwożyli się widząc na krzyżach ciała 134 X | dobréj wierze na śmierć się wydali, i nie będzie im 135 XI | ROZDZIAŁ XI~A gdy się zbliżali ku cmentarzowi, 136 XI | usłyszał hymn skarżących się mogił, i jakoby skargę popiołów 137 XI | popiołów na Boga.~Lecz skoro się jęki podniosły. Anioł siedzący 138 XI | albowiem po trzykroć rozpłakały się mogiły.~I zapytał się Anhelli 139 XI | rozpłakały się mogiły.~I zapytał się Anhelli Szamana... co to 140 XI | zatrudniony.~A przybliżywszy się Anhelli ku owemu Aniołowi, 141 XI | ciało Anhellego spotknął się na nim, i krzyknął boleśnie; 142 XI | młodzieniec żyje, ucieszył się.~Wziął go zatem za rękę 143 XI | powstawszy Anhelli, oglądał się wokoło i spuścił przed Szamanem 144 XI | Szamanem głowę jak człowiek, co się wstydzi, mówiąc:~Otom zobaczył 145 XI | niéj jak ptak swojski, co się boi; i nie wziąłem nawet 146 XI | które były dawniéj, oto się nawiet kości we mnie odnowiły, 147 XI | Chciałbym umrzeć.~Bo zdaje mi się, że gdy będę umarłym, to 148 XI | że oto już nie narodzę się raz drugi.~Wszak rodzić 149 XI | raz drugi.~Wszak rodzić się nie jest to, co zmartwychwstawać; 150 XI | umrzeć.~A Szaman zapatrzywszy się w gwiazdy rzekł: Zaprawdę, 151 XI | lilije wodne, i rozleciały się po gwiazdach różanych, i 152 XI | smutny na cmentarzu? Oto się zowie Eloe, a urodził się 153 XI | się zowie Eloe, a urodził się ze łzy Chrystusowéj na Golgocie, 154 XI | jak zgrzeszyła ulitowawszy się nad męką ciemnych Cherubinów 155 XI | mówiąc kościom: Nie skarżcie się, lecz spijcie!~Ona odpędza 156 XI | przywyknij do głosu jéj, abyś się nie obudził, gdy mówić będzie.~ 157 XI | przylatują mewy, i gnieżdżą się, i kochają się, nie myśląc, 158 XI | gnieżdżą się, i kochają się, nie myśląc, że jest jaka 159 XI | oparty pastorale, modląc się za kraj, który miał ginąć 160 XI | ziemi ojczystéj.~Tak skarżył się - i przepraszał go Anhelli 161 XI | wkrótce przyjdę położyć się z wami, nie klnij mnie.~ 162 XI | klnij mnie.~Myślałem, że się smucisz za Wzgardę kości 163 XI | Lecz niech tak będzie, jak się Bogu podobało.~A nie powiem 164 XI | podobało.~A nie powiem ci, co się stało z nazwiskiem rodu 165 XI | ogniste szaty, i rozbierz się z płomieni.~Gdy to mówił, 166 XI | płomieni.~Gdy to mówił, utopił się duch w śniegu i stało się 167 XI | się duch w śniegu i stało się ciemno, gdy zgasnął.~Więc 168 XI | ze wzgórza mogił modląc się.~ ~ 169 XII | jaskini nieszczęścia.~A gdy się ukazał pośród zgrai, ucichła; 170 XII | w Bogu, i nie śmiano mu się urągać.~A podniósłszy Szaman 171 XII | zaczął mówić zapalając się w smutku.~Cóżeście uczynili, 172 XII | zaniosą. Pomrzecie!~Zbliża się wielki dzień, a żaden nie 173 XII | wieczora dnia tego. Zbliża się dzień sybirski i słońce 174 XII | kto Ostyjaka, i obszedł się z nim łagodnie i po ludzku? 175 XII | burze na morzu, bo będziecie się lękać sami siebie.~A śnieg 176 XII | siebie.~A śnieg ten stanie się morzem, a fala jego zieloną 177 XII | człowiek pożyteczny.~Zbliża się Wielkanoc i krzyż czerwony 178 XII | mówił Szaman, niektórzy się przelękli, lecz jeden z 179 XII | za topór Anhelli chciał się zemścić, ale go zatrzymał 180 XII | ukarzemy śmiercią.~I stał się wielki wrzask, i groźne 181 XII | wrzask, i groźne podniosły się przeklinania; a jeden wziąwszy 182 XII | jak syn dobry.~Nie smuć się aż do śmierci po zgonie 183 XII | wielkiemi łzami; i odwrócił się od niego Szaman płacząc.~ 184 XII | starca w śniegu, i obróciwszy się do niewiasty, rzekł: Chceszli 185 XII | z ziemi Anhelli, i udali się oboje na północ, a za niemi 186 XIII| pożyciu, Anhelli przyzwyczajał się nazywać siostry imieniem 187 XIII| od modlitwy ciągłej stało się pełne łez, smutków i niebieskich 188 XIII| ciało.~Oczy rozpromieniły się blaskiem cudownym i ufnością 189 XIII| ufnością w Bogu; a włosy stały się długie i podobne szacie 190 XIII| szacie obszernej, kiedy się w nie ubrała, i podobne 191 XIII| biednego pielgrzyma.~I dziwił się Anhelli, że była spokojną 192 XIII| mając zmazane ręce.~I dziwił się, że skarga jéj była maleńką 193 XIII| była maleńką i skarżącą się jak płacz niewinnéj dzieciny, 194 XIII| w promieniach.~A lękała się zmazać słowami nieczystemi 195 XIII| Straszliwe światło nie kończyło się nigdy, a huk lodów był, 196 XIII| jakoby głos Boży odzywający się na wysokościach do ludzi 197 XIII| ową wygnankę, i położyła się na łożu liścianem pomiędzy 198 XIII| niejakiego czasu, zaczęły się noce w ziemi sybirskiéj 199 XIII| promyku słonecznym.~Jam się przywiązała do ciebie jak 200 XIII| któregom doiła zalewając się łzami.~Jeżeli wiesz, gdzie 201 XIII| Królowy Niebieskiéj i będę się modliła do Niéj.~Zaczęła 202 XIII| nich, a w jamie rozeszła się od niéj woń różana i mocna.~ 203 XIII| oto jakoby o północy stał się wielki szelest, i myślał 204 XIII| duchów ciemnych zatrzymała się nad jamą śmiejąc się głośno, 205 XIII| zatrzymała się nad jamą śmiejąc się głośno, a ciemne twarze 206 XIII| a ciemne twarze pokazały się przez rozszczepione lodu 207 XIII| duchy i chmura ich wzniosła się z dachu krzycząc w ciemnem 208 XIII| smutne przeklinania, i stała się znów cichość, jaka przystoi 209 XIV | czasu, gdy ziemia zaczyna się od słońca odwracać i zasypia 210 XIV | postaci.~A przybliżywszy się Aniołowie, ujrzeli ich przy 211 XIV | człowieczy.~I wzdrygnąwszy się rzekli: Ludzie, co czynicie? 212 XIV | ojczyźnie i w ziemi, gdzieśmy się urodzili?~Nie! Uczynił nas 213 XIV | to zaś Anieli:~Nawróćcie się, rzekli: i proście Boga! 214 XIV | przebaczenia.~I roześmieli się głośno ci ludzie, nie wiedząc, 215 XIV | która przebiegła i położyła się na połowicy chmurnych niebios, 216 XIV | jakoby szklanne nie odwracały się od niebieskich kolorów.~ 217 XV | pustem, i ujrzał zbliżających się ku sobie dwóch młodzieńców.~ 218 XV | zwiastować będą, spodziewając się, że śmierć.~A gdy go pozdrowili 219 XV | Poznałem was, nie kryjcie się; Aniołami jesteście.~Przychodzicie-li 220 XV | pocieszyć mnie? Czy sprzeczać się ze smutkiem, który się nauczył 221 XV | sprzeczać się ze smutkiem, który się nauczył w samotności milczenia?~ 222 XV | lecz jutrzejsze nie pokaże się nad ziemią.~Przyszliśmy 223 XV | był jako człowiek, który się budzi i powiada sobie: Oto 224 XV | czeka o południu i weselić się będę wieczorem...~Zwiastowaliśmy 225 XV | grobowcu?~Życie moje zaczęło się od przerażenia. Ojciec mój 226 XV | jest, oddaję ją, i zgadzam się, aby umarła.~Taki mam smutek 227 XV | mu Anieli mówiąc: Gubisz się... żądanie człowieka jest 228 XV | ofiarę spokojną, a chcesz się zamienić w piorun gwałtowny 229 XV | przestrachu zgrai?~I ukorzył się Anhelli mówiąc: Anieli, 230 XV | przebaczcie mi! Uniosłem się, i skrzydła myśli moich 231 XV | latające po nocy, które się tłuką o drzewa i skały piersią 232 XV | Płomieniste koła urodzą się w mózgu moim, i staną przed 233 XV | którzy są w piekle.~Czemużem się targał i męczył dla rzeczy 234 XV | żyłem spokojnie?~Rzuciłem się w rzekę nieszczęścia i fala 235 XV | przerwali mu Anieli, mówiąc: Oto się raz uniosłeś aż do bluźnierstwa 236 XV | która była w tobie, kiedyś się poświęcił za ojczyznę.~Jestże 237 XV | spuścił głowę i poddał się woli Boskiéj. A zaś Aniołowie 238 XVI | przyszłych, zaczerwieniło się niebo i wybuchnęło wspaniałe 239 XVI | ziemskim, nie podniosło się, czerwone jak ogień.~Korzystały 240 XVI | lecicie, o mewy?~I zdawało mu się, że w jęku ptaków usłyszał 241 XVI | pieśń nieszczęścia?~Aby się obudziła matka twoja, lub 242 XVI | głos ptaków, i rozkruszyło się serce w Anhellim, i upadł.~ 243 XVII| która była potem, rozwidniła się wielka zorza południowa 244 XVII| księżyc znużony spuszczał się w płomienie niebios, jakoby 245 XVII| trzy ogniste litery paliły się.~I przyleciawszy ów rycerz 246 XVII| prędzéj niż burza, tami gdzie się rozweseli w ogniu.~Oto zmartwychwstają 247 XVII| ciałem martwego.~I uradowała się, że serce jego nie obudziło 248 XVII| serce jego nie obudziło się na głos rycerza i że już