Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
-----
-----
-----
a 246
aby 24
abym 7
abys 5
Frequency    [«  »]
-----
498 i
248 sie
246 a
183 na
172 z
166 w
Juliusz Slowacki
Anhelli

IntraText - Concordances

a

    Rozdzial
1 I | tysiąca ludzi z różnego stanu.~A rząd dostarczył im niewiast, 2 I | ojczyzny; chyba Bóg zechce...~A gdy już zbudowali dom i 3 I | czele zaś szedł król ludu a zarazem ksiądz, ubrany podług 4 I | zrobić przymierze między wami a moim ludem, abyście byli 5 I | kraju dobrze życzących.~A z ojców waszych już nie 6 I | już stary i mnie sprzyja; a mieszka stąd daleko w samotnéj 7 I | swoich śnieżnych siołach; a król jego został z wygnańcami, 8 I | od ojców naszych nabył, a słowa jego od przodków 9 II | nich i ukocham go jak syna, a umierając oddam mu ciężar 10 II | nieszczęścia téj ziemi, a potem zostawię samego w 11 II | serdeczną dla ludzi i litość.~A obróciwszy się do gromady 12 II | wiełe rzeczy bolesnych, a wy zostaniecie sami uczyć 13 II | pokolenia będą z ludzi martwych.~A to, o czem pomyślicie, wypełni 14 II | wasze groby będą święte, a nawet Bóg od ciał waszych 15 II | stojący na podniesieniu; a ci, co przyjdą, widzieć 16 II | jednych dusze idą w słońce, a drugich dusze oddalają się 17 II | będzie jutrem śmierci waszéj.~A gorsze jest jutro życia, 18 II | między sybirskim ludem, a cudy czyniłem straszniejsze 19 II | tamten, co przed wiekami.~A nie wyszedłże z zorzy północnej 20 II | ten śnieg stał się krwią, a te słońce szczerniało jak 21 II | jesteście ludem starym, a wskrzesić was cudem jest. 22 III | ROZDZIAŁ III~A oto raz nocą, obudził Szaman 23 III | odpoczywały przy ogniu.~A we środku gromadki siedział 24 III | dzieci o rzeczy niegodne, a pacholęta odpowiadały mu 25 III | chlebem i mógł je nakarmić; a były głodne.~Więc obróciwszy 26 III | go w oczach dzieciątek.~A skoro wyrzekł Szaman słowo 27 III | po stepie palącego się; a potem wzdrygnąwszy się zrzucił 28 III | siedzący na siodle do ostatka.~A oto na owem próchnie człowieka 29 III | wtenczas gdy rozmawiał.~A przybywszy Kozacy patrzali 30 IV | na niebo smutne i blade.~A przy jednej z onych turm 31 IV | zdaje, żem go znał żywym.~A Szaman spojrzawszy surowo 32 IV | więc? Oto go wskrzeszę, a ty go znów zabijesz. Zaprawdę 33 IV | w drogę ku nam wybrały, a znalazły nas martwémi.~Tak 34 IV | trumnie i rzekł:~Wstań! A ciało w łańcuchach podniosło 35 IV | ludzi jak człowiek spiący.~A poznawszy go wtenczas Anhelli 36 IV | zmieniają serca dla narodu, a tylko ludzie mali trwają 37 IV | się nawet przebaczenia.~A gdy to mówił Anhelli, stało 38 IV | go wskrzeszę raz drugi, a ty się strzeż, abyś go powtórnie 39 IV | dwie głowy zawsze razem, a białością podobne dwóm gołębiom, 40 IV | wyniszczaliście ziarno praw; a na plewy wasze zlatywali 41 IV | sybirskim szuka spocznienia, a drugi leży pod różami i 42 IV | powalił się w trumnie i umarł.~A Szaman rzekł do Anhellego: 43 IV | śmierci brata? Oto chwila, a dowiedziałby się od Boga 44 IV | zaniosą je na cmentarz. A ty nie proś mnie więcej, 45 V | cierpiących i pocieszając ich.~A oto jednego wieczora przechodzili 46 V | lamentujących i mało sosen.~A Szaman ujrzawszy wyskakujące 47 V | powietrze i znów utonęła.~A teraz opowiada siostrom 48 V | niebiosach wędrują girlandami, a tak dają się ułowić sieciom 49 V | ludzkim i przedawani .~A chorobą zgubną, mówię: jest 50 V | łowili ryby 'w' jeziorze. A rybacy owi spostrzegłszy 51 V | nami.~Zostań przez noc, a zastawiémy wieczerzę i pościelemy 52 V | Usiadł więc Szaman na ziemi, a kobiety i dzieci rybaków 53 V | duszę pokazał oczom waszym?~A wszystkie dzieci i kobiety 54 V | skrzydła białe na ramionach.~A ujrzawszy się wolnym poszedł 55 V | skrzydeł obcisłych ze smutku.~A gdy mu rozkazał Szaman wstąpić 56 V | wzdrygnął się; lecz posłuchał.~A zbudziwszy się Anhelli, 57 V | która jest z twego ciała.~A nie widzieliśmy nic jaśniejszego 58 V | maju przez ziemię naszą.~A nawet uczuliśmy wioń; jakby 59 V | rzekł: Prawdaż to jest? - a Szaman rzekł: Prawda - opętanyś 60 V | człowiek, co się spieszy.~A na te słowa spuścił głowę 61 VI | rybaków i odszedł w pustynie.~A księżyc jeszcze był wysoko, 62 VI | chleby i Jabłka czerwone, a potem zaczął jak zwykle 63 VI | człowiekiem przeszłości.~A nie było już w nim żadnej 64 VI | wiedział i nie myślał o jutrze.~A utrzymywał się z robaczków, 65 VI | nich płacił podatek carowi, a był właśnie dzień składania 66 VI | i sługę onego zbogacił.~A zabrawszy wszystko celnik 67 VI | drzewo stare i rozrosłe, a Szaman do Anhellego rzekł:~ 68 VI | Pójdź i stań pod jabłonią, a nic nie mów do tych, co 69 VI | jak człowiek spokojny.~A oto jabłoń okryła się wielką 70 VI | okryła się wielką jasnością, a owoce na niej stały się 71 VI | wsiadłszy na wóz odjechali.~A Szaman zawoławszy Anhellego 72 VI | jaką władzą to czyniemy; a to jest tajemnicą i znaczenie 73 VII | Słyszysz? oto oddychają głośno, a niektórzy z nich jęczą i 74 VII | o siostrach i braciach, a trzeci o domie swoim i o 75 VII | szczęka, smutny ma głos, a w sklepieniu różne echa, 76 VII | moją i dzieci w ojczyźnie.~A gdy przyszła wojna, siadł 77 VII | ręku i z bosemi nogami; a gdy był ogień, przed szeregami 78 VII | z rąk pastorał i omdlał.~A kąty pochwycili człowieka 79 VII | wepchnęli go w ciasną siermięgę, a potem go w niéj zamknęli 80 VII | sechł jak stare drzewo. A przystąpiwszy raz do niego 81 VII | i truciznę ową pożywał.~A po kilku dniach rumieniec 82 VII | ceglany wyszedł mu na twarz, a ciało opadło na kościach 83 VII | oczy zaś miał błyszczące.~A dziś nie wiem jak umarł, 84 VII | bo oto spałem przy nim, a nie słyszałem, aby choć 85 VII | słyszałem, aby choć westchnął.~A jeżeli macie serce, żałujcie 86 VII | wieki i serce uspakaja.~A przeklęty, kto przed najmniejszym 87 VII | jesteś człowiekiem z serca, a może przysłanym od Boga.~ 88 VII | pewny stary z pięcia synami, a strażnicy nie chcą jéj rozwalić 89 VII | długa praca, niech umrze.~A my stajemy co dnia przy 90 VII | stało się wielkie milczenie, a Szaman podniósłszy oczy 91 VII | czeluść ciemna i głęboka, a żaden w nią nie śmiał wstąpić 92 VII | rozwalonych kamieniach, a za nim Anhelli i więźniowie.~ 93 VII | na kości i gniewny jest.~A oczy tego ojca otwarte błyszczały 94 VII | otwarte błyszczały jak szkło, a czworo innych umarłych leżało 95 VII | uczyniłem? Oto ojciec żyje, a synowie pomarli już. Dlaczegożem 96 VII | mówiąc wyszedł z lochu, a połowa zgrai szła za nim.~ ~ 97 VIII| ROZDZIAŁ VIII~A przechodząc dalej, ujrzeli 98 VIII| która się nie ruszała, a złota była gdzieniegdzie 99 VIII| Genezaretańskie Polaków? A ci ludzie sąż rybakami nieszczęścia?~ 100 VIII| strudzone gorzéj niż ciała.~A oto utraciliśmy niedawno 101 VIII| wychudły i pełny ognia.~A oto przed siedmią laty ogarnął 102 VIII| śmiejąc się i płacząc.~A dopiero o poranku zasmucił 103 VIII| powiedziawszy upadł martwy. A myśmy tu postawili jemu 104 VIII| jemu ten krzyż drewniany.~A we dwa lata późniéj, powiedzieli 105 VIII| Cóż mówicie na to?....~A obróciwszy się Szaman ku 106 VIII| nasza męka była odkupieniem.~A nie będziemy Cię już błagać, 107 VIII| niewinnemi . Zlituj się. Boże!~A przebacz nam, że ze smutkiem 108 VIII| za ofiarę: lecz powiedz, a rozweselémy się.~Bo cóż 109 VIII| krwi jest ogniem ofiary, a ofiara chęci nasze. Szczęśliwi, 110 VIII| serce człowieka.~Chodźcie! a pokażemy wam wilgotną jamę, 111 VIII| Wielką panią i księżną była, a dziś jest jako służebnica 112 VIII| jako służebnica żebraka.~A niegodzien jest litości 113 VIII| bowiem z pracy jak wyrobnik.~A woda w misie zaczerwieniła 114 VIII| brzydziła się mężem i krwią, a była młoda i piękna jak 115 IX | ROZDZIAŁ IX~A gdy już miał Szaman wychodzić 116 IX | ów szczęk żelaza i bicie? a zaś aresztant odpowiedział: 117 IX | Boskiego, pędzą przez łańcuchy.~A udawszy się na miejsce męki 118 IX | dwóch żołnierzy z lampami, a we środku za niemi obnażonego 119 IX | człowieka z brodą siwa.~A za każdym krokiem, gdy się 120 IX | I odwrócił się Szaman, a spojrzawszy na Anhellego 121 IX | wynieść duchom niebieskim, a otworzywszy oczy Anhelli 122 X | ROZDZIAŁ X~A oto wygnańcy owi w szopie 123 X | podzielili się na trzy gromady; a każda z nich myślała o zbawieniu 124 X | przybyli do kraju pustego.~A druga miała na czele żołnierza 125 X | szlachty z Żydami i z Cyganami.~A trzecia na czele swoim miała 126 X | kłócić się poczęły o zasady.~A oto druga owa gromada uzbroiwszy 127 X | Lecz nim przyszło do walki, a umysły już były rozgrzane, 128 X | każdej gromadzie rycerzy; a kto najdłużéj żyć będzie, 129 X | będzie, przy tym zwycięstwie.~A że umysły tych ludzi były 130 X | przybito im ręce ćwiekami; a ten, co był na prawo, krzyczał: 131 X | prawo, krzyczał: Równość! - a ten, co był z lewéj, krzyczał: 132 X | je noc zastała na śniegu, a była wielka ciemność i okropne 133 X | wystrzeliły z niej miecze; a wszystko stało się czerwone 134 X | byli ukrzyżowani: Chcecie, a zdejmiemy Wras? lecz ci 135 X | odpowiedzieli, będąc już umarłymi.~A poznawszy to rozbiegły się 136 X | zgraje pełne przerażenia, a żaden z tych, co uciekali, 137 X | czerwieniła, zostali sami.~A właśnie wtenczas Szaman 138 X | przestrachem: Co się stało?~A przyszedłszy bliżéj strwożyli 139 X | usiadłszy pod krzyżami płakał...~A powstawszy rzekł do Anhellego: 140 XI | ROZDZIAŁ XI~A gdy się zbliżali ku cmentarzowi, 141 XI | umarłych i był zatrudniony.~A przybliżywszy się Anhelli 142 XI | nigdzie szedł na wzgórze.~A natrafiwszy ciało Anhellego 143 XI | jeszcze czas spoczynku.~A powstawszy Anhelli, oglądał 144 XI | będąc jeszcze dzieckiem.~A miłowałem w czystości 145 XI | kości we mnie odnowiły, a ja zawsze pamiętam.~A nie 146 XI | odnowiły, a ja zawsze pamiętam.~A nie ma jednéj kawki w powietrzu, 147 XI | wolałbym był wczoraj umrzeć.~A Szaman zapatrzywszy się 148 XI | jest najpiękniejszego, -a opuściły ludzi.~A wieszli, 149 XI | najpiękniejszego, -a opuściły ludzi.~A wieszli, kto to jest ten 150 XI | cmentarzu? Oto się zowie Eloe, a urodził się ze łzy Chrystusowéj 151 XI | poleciała za nim w ciemność.~A teraz jest wygnaną jak wy 152 XI | plami skrzydeł anielskich, a gwiazdy te piękne.~Tu 153 XI | tych, które leżały odkryte; a w niéj było rodzeństwo małych 154 XI | kość śpiącego człowieka.~A wziąwszy rozgniewany 155 XI | Precz, kościele zhańbiony.~A płomień z ziemi wyszedłszy 156 XI | infułą i z krzyżem na głowie, a wszystko ogniste.~I rzekł 157 XI | Ręce moje łamały hostiją, a teraz je wyciągnę nad wami 158 XI | kości te   ja żyłem z niemi.~A to jest moja kość, ta kość 159 XI | Ludzie niegdyś szanowali, a dawniéj jeszcze całowała 160 XI | całowała matka moja, a dzisiaj mewa w téj czaszce 161 XI | jak się Bogu podobało.~A nie powiem ci, co się stało 162 XI | poszedłbyś jęcząc po świecie.~A teraz przestań być latarnią 163 XII | ROZDZIAŁ XII~A gdy przyszli pod dom wygnańców, 164 XII | kielichów i brudne pieśni; a stanąwszy Szaman pod oknami 165 XII | tej jaskini nieszczęścia.~A gdy się ukazał pośród zgrai, 166 XII | nie śmiano mu się urągać.~A podniósłszy Szaman oczy 167 XII | waszą Golgotę. Biada wam!~A nie zostanę z wami, lecz 168 XII | Zbliża się wielki dzień, a żaden nie dożyje wieczora 169 XII | straszniéjszy niż ciemność, a ciszę okropniéjszą niż 170 XII | będziecie się lękać sami siebie.~A śnieg ten stanie się morzem, 171 XII | śnieg ten stanie się morzem, a fala jego zieloną będzie, 172 XII | fala jego zieloną będzie, a dom wasz ginącym będzie 173 XII | bo potrzebne wam będą; a kto z was umie zabijać, 174 XII | nie karz ich.~Tak mówił, a jeden ze zgrai zawołał: 175 XII | dzban był pełny i wysechł.~A inni zajrzawszy w dzbany, 176 XII | podniosły się przeklinania; a jeden wziąwszy nóż wraził 177 XII | starzec na ręce Anhellego, a ten go wyniósł z chaty, 178 XII | kiedyś była zbrodniarką.~A gdy wyszli na miejsce oświecone 179 XII | zimno śniegu ożywiło go, a kobieta owinęła nogi jego 180 XII | Anhelli! Anhełłi! Anhelli! a głos jego był smutny.~I 181 XII | mieszkanie w śniegu i spokojność. A będziesz żył mlekiem renów.~ 182 XII | od niego Szaman płacząc.~A po chwili, przystąpiwszy 183 XII | za brata? chodź ze mną. A ta mu do nóg upadła mówiąc: 184 XII | udali się oboje na północ, a za niemi szli renowie Szamana, 185 XII | że za nowemi idą panami.~A zaś Anhelli milczał, bo 186 XIII| daleką pustynię północną, a znalazłszy pustą chatę w 187 XIII| wykutą, zamieszkali w niej.~A po krótkiem pożyciu, Anhelli 188 XIII| liściami i doiła reny wieczorem a rano wypędzała je na paszę.~ 189 XIII| cudownym i ufnością w Bogu; a włosy stały się długie i 190 XIII| niegdyś zbrodnię wielką, a nawet krwią mając zmazane 191 XIII| złotemu i toną w promieniach.~A lękała się zmazać słowami 192 XIII| słucha i na nas patrzy; a jeśli o rzeczy dobre prosić 193 XIII| Przyszedł więc dzień sybirski, a słońce nie zachodziło, lecz 194 XIII| nie kończyło się nigdy, a huk lodów był, jakoby głos 195 XIII| nędznych i opuszczonych.~A długi smutek i tęsknoty 196 XIII| renami swojemi, aby umrzeć.~A był zachód słońca; albowiem 197 XIII| bracie mój, i opuszczam.~A powiedziawiszy, gdzie 198 XIII| myślą śmierć piękniejsza.~A oto patrzaj nad łożem mojem, 199 XIII| Biedne reny moje, żegnam was.~A teraz podniosę oczy do Królowy 200 XIII| umarłéj, i leżała na nich, a w jamie rozeszła się od 201 XIII| usiadłszy na końcu łoża płakał.~A oto jakoby o północy stał 202 XIII| jamą śmiejąc się głośno, a ciemne twarze pokazały się 203 XIII| na śniegu przed Aniołem.~A Eloe uklęknąwszy nad śpiącą, 204 XIV | Idźcie na równinę Syberyi.~A patrząc w światło Boże, 205 XIV | wicher był bowiem powalił.~A z owych tysiąca zostało 206 XIV | i strasznych z postaci.~A przybliżywszy się Aniołowie, 207 XIV | ofiarą naszą jest trup, a Bogiem, który go przyjmie, 208 XIV | z naszego społeczeństwa, a rządził nami los, nie zaś 209 XIV | pan ziemski, ani króle.~A cóż więc mieliśmy czynić 210 XIV | których była krew świeża! A na to zaś Anieli:~Nawróćcie 211 XIV | rzekli: Jakiż jest znak?~A wyciągnąwszy rękę Anieli, 212 XIV | znak Swego rozgniewania.~A usta ich były otwarte, a 213 XIV | A usta ich były otwarte, a języki czarne jak węgiel, 214 XIV | języki czarne jak węgiel, a oczy ich jakoby szklanne 215 XV | spodziewając się, że śmierć.~A gdy go pozdrowili jak ziemscy 216 XV | wściekli od krwi ludzkiéj: a ty jesteś ostatni.~A jesteśmy 217 XV | ludzkiéj: a ty jesteś ostatni.~A jesteśmy ci sami, którzy 218 XV | Zwiastowaliśmy wam nadzieję, a teraz przyszliśmy zwiastować 219 XV | zwiastować koniec i nieszczęście, a Bóg nie kazał nam wyjawić 220 XV | kiedy ja czekam śmierci, a w życiu mojem widziałem 221 XV | synów ojczyzny, zamordowany; a matka moja umarła z boleści 222 XV | umarła z boleści po nim, a jam był pogrobowcem.~Pierwsza 223 XV | jest moją rówienniczką, a pierwsza róża na grobie 224 XV | twarzą smutną i przelęknioną.~A gdym usiadał dzieckiem na 225 XV | przerażenia z ciemnością, a liść jesienny szumiący z 226 XV | przyszłości natrętnemi , a obojętny jestem na wieczność, 227 XV | obojętny jestem na wieczność, a nawet znużony jestem i chcę 228 XV | znużony jestem i chcę zasnąć.~A choć Bóg wie, że jestem 229 XV | człowieka jest sądem na niego.~A wieszli ty, czy od spokojności 230 XV | twojéj nie zależy żywot jaki, a może żywot i los milijonów?~ 231 XV | wybrany na ofiarę spokojną, a chcesz się zamienić w piorun 232 XV | towarzyszem moim i krajem moim.~A oczy moje, jak służebnice, 233 XV | oliwy w lampie wieczornéj.~A wzrok mój, jak gołębie latające 234 XV | dajcie mi moc milijona ludzi, a potem mękę milijona tych. 235 XV | i już nie wrócę - nigdy!~A znowu przerwali mu Anieli, 236 XV | przeciwko duszy własnéj, a teraz bluźnisz przeciwko 237 XV | poddał się woli Boskiéj. A zaś Aniołowie odeszli.~ ~ 238 XVI | ROZDZIAŁ XVI~A zostawszy sam Anhelli, zawołał 239 XVI | na ziemi? Byłże to sen?~A gdy rozmyślał Anhelli o 240 XVI | wybuchnęło wspaniałe słońce; a stanąwszy na kręgu ziemskim, 241 XVI | serce w Anhellim, i upadł.~A słońce utonęło pod ziemią, 242 XVII| południowa i pożar chmur.~A księżyc znużony spuszczał 243 XVII| zapieniona przed łodzią. ~A w ręku rycerza była chorągiew, 244 XVII| rycerza była chorągiew, a na niej trzy ogniste litery 245 XVII| silnych.~Tak mówił rycerz, a Eloe powstawszy znad trupa 246 XVII| jakoby burzy wielkiéj; a Eloe usiadła nad ciałem


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL