| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] xv 1 xvi 1 xvii 1 z 172 za 39 zabijac 1 zabijesz 1 | Frequency [« »] 248 sie 246 a 183 na 172 z 166 w 132 nie 79 jest | Juliusz Slowacki Anhelli IntraText - Concordances z |
Rozdzial
1 I | ich około tysiąca ludzi z różnego stanu.~A rząd dostarczył 2 I | gromadę ptaków czarnych lecącą z północy.~Za ptakami zaś 3 I | zaprzężone psami i trzoda renów z gałęzistemi rogami i ludzie 4 I | głowie zaś miał wieniec z wężów nieżywych zamiast 5 I | kraju dobrze życzących.~A z ojców waszych już nie żyje 6 I | przewodnikiem waszym, zostanę z wami i lud mój opuszczę; 7 I | szopy.~I zrobiono przymierze z ludem sybirskim, który się 8 I | siołach; a król jego został z wygnańcami, aby je pocieszał.~ 9 II | smutkowi.~Dobrzy byliby z nich ludzie w szczęściu, 10 II | ginąć?~Wybiorę więc jednego z nich i ukocham go jak syna, 11 II | samego w ciemności wielkiej z brzemieniem myśli i tęsknot 12 II | do gromady rzekł: Odejdę z tym młodzieńcem, abym mu 13 II | nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń 14 II | przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.~A to, o 15 II | wiekami.~A nie wyszedłże z zorzy północnej Anioł, kiedym 16 II | Anioł, kiedym go wywołał z płomieni? spytajcie ludu 17 II | wskrzesił, mówię, i dobył z mogiły i uczynił was narodem, 18 II | wygnańce; lecz przyrzekli z ludem sybirskim chować przymierze.~ ~ 19 III | mający u siodła dwa kosze z chlebem.~I zaczął owe dzieciątka 20 III | albowiem miał u siodła kosze z chlebem i mógł je nakarmić; 21 III | pop na koniu, i wyszły mu z piersi płomienie, które 22 III | wzdrygnąwszy się zrzucił z siebie węgiel siedzący na 23 III | rzekł: Nie lękajcie się; Bóg z wami.~Ogień przestraszył 24 III | krzycząc: Staruszku, weź nas z sobą!~I rzekł Szaman: Gdzież 25 III | płaszczem i wysypał was z poły mojej przed Panem Bogiem?~ 26 III | wszystkie krzyczéć zaczęły z wielką dumą: My Polaki, 27 IV | IV~I przechodził Szaman z Anhellim pustemi drogami 28 IV | smutne i blade.~A przy jednej z onych turm spotkali ludzi 29 IV | umęczeni.~Obudź którego z nich, albowiem masz siłę 30 IV | cudów; obudź tego starca z siwą brodą i z białemi włosami: 31 IV | tego starca z siwą brodą i z białemi włosami: bo mi się 32 IV | niegdyś w radzie i jeden z najmędrszych.~Cóż więc przywiodło 33 IV | w trumnie łzy wylewając z otwartych powiek.~I rzekł 34 IV | widziałem cię w radzie narodu z bratem twoim, i widziałem 35 IV | od Boga i spotkałby się z bratem miłym w krainie niebieskiéj.~ 36 V | V~I tak odbywali Szaman z Anhellim wędrówkę po ziemi 37 V | o niebie różne rzeczy i z tego ma sławę między inszemi 38 V | melancholije: jedna jest z mocy, druga ze słabości; 39 V | które Szaman odpowiadał z uśmiechem, bo były błahe.~ 40 V | Anhellego rzekł: Cóż uczynię z tą zgrają kawek? Chceszli 41 V | i duszę twoją wywoławszy z ciała pokazał ją tym ludziom.~ 42 V | Szaman jedne dzieciątko z gromady, posadził je na 43 V | dziecka wołanie wyszedł z Anhellego duch mający postać 44 V | usiadł i zapytał, co się z nim stało?~Odpowiedzieli 45 V | chińscy, jak dusza, która jest z twego ciała.~A nie widzieliśmy 46 VI | przyjaciela. Był to jeden z wygnańców barskich... ostatni.~ 47 VI | jutrze.~A utrzymywał się z robaczków, które nazywają 48 VI | które nazywają czerwcem; i z nich płacił podatek carowi, 49 VI | wszystko celnik wychodził z chaty mówiąc: Oto masz jabłoń 50 VI | jabłoń owocami okrytą, muszę z niéj wziąść dziesięcinę.~ 51 VI | mówiąc otoczył się ciemnością z Anhellim i wyszli.~ ~ 52 VII | oddychają głośno, a niektórzy z nich jęczą i gadają przez 53 VII | weszli strażnicy i żołnierze z lampami budzić śpiące do 54 VII | pracy.~Powstali więc wszyscy z ziemi i rozbudzili się, 55 VII | do tych, co szli na pracę z młotami, zapytał jednego 56 VII | młotami, zapytał jednego z nich cichym głosem: kto 57 VII | głosem: kto był ten umarły i z jakiej choroby skończył.~ 58 VII | przyszła wojna, siadł na koń z krzyżem w ręku i z bosemi 59 VII | na koń z krzyżem w ręku i z bosemi nogami; a gdy był 60 VII | ręce, ale wprzódy zdjął z niego poświęcenie na rynku 61 VII | rynku miejskim i wypuścił z rąk pastorał i omdlał.~A 62 VII | potem go w niéj zamknęli z trudnością, bo był otyły 63 VII | się gryziesz?~I rzekł mi z wielką tajemnicą jak człowiek 64 VII | podniósłszy kawałek ołowiu z ziemi rzekł: Ten ołów zabójcą 65 VII | nauczasz, jesteś człowiekiem z serca, a może przysłanym 66 VII | upadła skała i zawaliła jeden z korytarzów, gdzie pracował 67 VII | pracował człowiek pewny stary z pięcia synami, a strażnicy 68 VII | jeszcze żyje ojciec lub które z dzieci jego.~Spraw przynajmniéj 69 VII | tych ludzi, albowiem pomrą z głodu.~Przyprowadzili więc 70 VII | modlił!~Tak mówiąc wyszedł z lochu, a połowa zgrai szła 71 VIII| nieszczęścia?~Jeden więc z tych, którzy siedzieli smutni 72 VIII| nad brzegami czarnej wody, z twarzą zadumaną odpowiedział: 73 VIII| Człowiek to był blady, z błękitnemi oczyma, wychudły 74 VIII| zamyślił nad tą czarną wodą, co z łez jest ludzkich? czy o 75 VIII| gdzie żyje ta męczennica z małżonkiem swoim.~Wielką 76 VIII| jego nogi; powracał bowiem z pracy jak wyrobnik.~A woda 77 IX | już miał Szaman wychodzić z Anhellim na gwiazdy, pocieszywszy 78 IX | usłyszał szczęk wielki w jednym z korytarzów.~Więc obróciwszy 79 IX | obróciwszy się do jednego z tych, co szli za nim, spytał 80 IX | odpowiedział: Karzą jednego z nas.~Zapewne starca, który 81 IX | się na miejsce męki Szaman z Anhellim, ujrzeli w korytarzu 82 IX | szeregi ludzi stojących z łańcuchami w ręku, każdy 83 IX | naprzód dwóch żołnierzy z lampami, a we środku za 84 IX | obnażonego po pas człowieka z brodą siwa.~A za każdym 85 IX | szczęk drugi wychodzący z chudéj piersi bitego starca.~ 86 IX | albowiem nie wiedział, jak z nich wyszedł.~ ~ 87 X | na trzy gromady; a każda z nich myślała o zbawieniu 88 X | się będą szlachtą, jakby z Lechem na nowo przybyli 89 X | chłopów, i równość szlachty z Żydami i z Cyganami.~A trzecia 90 X | równość szlachty z Żydami i z Cyganami.~A trzecia na czele 91 X | zgodzono się za poradą któregoś z tych, co był z trzeciej 92 X | któregoś z tych, co był z trzeciej gromady, aby rzecz 93 X | drzewach przybijmy po jednemu z najmocniejszych w każdej 94 X | Postawiono więc trzy krzyże z najwyższego, jakie było 95 X | trzej męczennicy po jednemu z każdej gromady; wszakże 96 X | nie wybrani losem, lecz z własnej woli. Nie byli to 97 X | gromad wodzowie, lecz jedni z najmniejszych.~Kiedy więc 98 X | śniegowém, odezwał się głos z nieba jakoby wicher, pytając: 99 X | Równość! - a ten, co był z lewéj, krzyczał: Krew! - 100 X | połowicy, i ogniste wystrzeliły z niej miecze; a wszystko 101 X | się czerwone i te krzyże z męczennikami.~Wtenczas strach 102 X | pełne przerażenia, a żaden z tych, co uciekali, nie odwrócił 103 X | właśnie wtenczas Szaman z Anhellim powracali z wędrówki 104 X | Szaman z Anhellim powracali z wędrówki podziemnéj, i zadziwili 105 X | czarne krzyże, i rzekli z przestrachem: Co się stało?~ 106 XI | Szamana... co to za Anioł z białemi skrzydłami i ze 107 XI | niewieście, którą kochałem z całéj duszy mojéj będąc 108 XI | powstanie wicher, co mię z ziemi zwieje i zaniesie 109 XI | wniosą nie ma na mojéj głowie z tych, które były dawniéj, 110 XI | wypędzę wszystkie te duchy z ciał, i pozwolę, aby weszły 111 XI | Chrystusowéj na Golgocie, z téj łzy, która wylana była 112 XI | Cherubinów i umiłowała jednego z nich, i poleciała za nim 113 XI | Tak mówił i podniósł jedną z czaszek tych, które leżały 114 XI | kościele zhańbiony.~A płomień z ziemi wyszedłszy stanął 115 XI | ludzkim, i w ubraniu biskupiem z infułą i z krzyżem na głowie, 116 XI | ubraniu biskupiem z infułą i z krzyżem na głowie, a wszystko 117 XI | wszystko ogniste.~I rzekł z wielką zgrozą: Oto przyszliście 118 XI | widzicie kości te ja żyłem z niemi.~A to jest moja kość, 119 XI | wkrótce przyjdę położyć się z wami, nie klnij mnie.~Myślałem, 120 XI | powiem ci, co się stało z nazwiskiem rodu twojego, 121 XI | ogniste szaty, i rozbierz się z płomieni.~Gdy to mówił, 122 XII | Biada wam!~A nie zostanę z wami, lecz to, co powiem, 123 XII | to, co powiem, zostanie z wami. Bądźcie potępieni, 124 XII | obraziliście ludy téj ziemi, i z oszczepami stoją czyhając 125 XII | psy ich nawet czyhają, aby z was którego ro-zedrzćć.~ 126 XII | którego ro-zedrzćć.~Spotkałże z was kiedy kto Ostyjaka, 127 XII | Ostyjaka, i obszedł się z nim łagodnie i po ludzku? 128 XII | potrzebne wam będą; a kto z was umie zabijać, jest człowiek 129 XII | się przelękli, lecz jeden z pijanych chwyciwszy za dzban 130 XII | nimi; dlaczegóż brać zemstę z tych, którzy jutro będą 131 XII | Anhellego, a ten go wyniósł z chaty, i pomogła mu młoda 132 XII | Położyli go więc na jednéj z mogił, i zimno śniegu ożywiło 133 XII | będziesz żył mlekiem renów.~Weź z sobą tę niewiastę, i niech 134 XII | czysty był jak lilija biorąca z wody liście i kolory niewinne, 135 XII | Aniele mój!~Podniósł ją z ziemi Anhelli, i udali się 136 XIII| XIII~Odeszli więc Anhelli z ową niewiastą i z renami 137 XIII| Anhelli z ową niewiastą i z renami Szamana, na daleką 138 XIII| niebem, jak koń w zawodzie z płomienistą grzywą i z białćm 139 XIII| zawodzie z płomienistą grzywą i z białćm czołem.~Straszliwe 140 XIII| więźniowi i schodzi jeść z jego ręki po złotym promyku 141 XIII| śmierci nie lata... Cóż! kiedy z taką myślą śmierć piękniejsza.~ 142 XIII| szyba lodu słońcem czerwona, z dwoma skrzydłami promieni: 143 XIII| chmura ich wzniosła się z dachu krzycząc w ciemnem 144 XIII| stukanie do drzwi, które były z lodu, i odwaliwszy bryłę 145 XIII| śpiącą, podłożyła pod nią z obojéj strony końce skrzydeł 146 XIII| zawiązała je pod umarłą.~I z pełnemi trupa skrzydłami, 147 XIV | ją był bowiem powalił.~A z owych tysiąca zostało jakoby 148 XIV | ludzi bladych i strasznych z postaci.~A przybliżywszy 149 XIV | ich przy stosie "wielkim z drzewa, na którym leżał 150 XIV | Zrobiliśmy rzecz równą z naszego społeczeństwa, a 151 XIV | cóż więc mieliśmy czynić z wnętrznościami naszemi, 152 XIV | wnętrznościami naszemi, i z gniazdem węży, które nam 153 XIV | ludzie, nie wiedząc, że z Aniołami rozmawiali, i rzekli: 154 XV | zamordowany; a matka moja umarła z boleści po nim, a jam był 155 XV | krwi ojcowskiéj, i wyrosłem z twarzą smutną i przelęknioną.~ 156 XV | gadałem wyrazami przerażenia z ciemnością, a liść jesienny 157 XV | a liść jesienny szumiący z wichrami rozumiałem, co 158 XV | Mu, że jeżeli Chce ofiary z duszy mojéj... to ją dam.~ 159 XV | zostanie we mnie jak harfa z porwanemi strunami... do 160 XV | jak wierne sługi idące z latarniami przed panem.~ 161 XV | ciemności, aby ułowić którą z plam płomienistych jak człowiek 162 XV | Ostrzegamy więc ciebie z woli Boskiéj, że za niewiele 163 XVI | czerwone jak ogień.~Korzystały z dnia krótkiego ptaki niebieskie 164 XVI | obudziła matka twoja, lub który z krewnych twoich, i zaczęli 165 XVI | zaczęli płakać w ciemności z przerażenia:~Myśląc o synie, 166 XVII| siedziała nad ciałem zmarłego, z gwiazdą melancholiczną na 167 XVII| rozpuszczonych włosach.~I oto nagle z płomienistej zorzy wystąpił 168 XVII| zbrojny cały, i leciał z okropnym tententem.~Śnieg 169 XVII| zmartwychwstają narody! Oto z trupów są bruki miast! Oto 170 XVII| ludzkiéj.~Korony ich ulatują z głów, jak orły niebieskie, 171 XVII| głowy siwe i na obnażone z koron czoła.~Kto ma duszę, 172 XVII| poleciał ów rycerz ognisty z szumem, jakoby burzy wielkiéj;