| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Juliusz Slowacki Anhelli IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rozdzial
1 I | między wami a moim ludem, abyście byli w ziemi gościnnéj i 2 XIII| Zaczęła więc tu umierał ąca mówić litanije do Matki 3 XI | poszedłemże na wygnanie ]'ak człowiek czysty? Któż mi 4 XII | zgodnie mówiąc: Odczaruj nas, albo cię ukarzemy śmiercią.~I 5 VII | mu jest dobrze na sercu; alem ja widział, że był blady 6 III | was jak gołąbki śpiące, aleście zasypiały w domie pożaru 7 XII | mu do nóg upadła mówiąc: Aniele mój!~Podniósł ją z ziemi 8 XI | indziéj napisano jest o Anielicy téj i wnuczce Maryi Panny... 9 XI | śnieg nie plami skrzydeł anielskich, a gwiazdy te są piękne.~ 10 XV | smutek w sercu, że mi światła anielskie w przyszłości natrętnemi 11 XIII| położył go na śniegu przed Aniołem.~A Eloe uklęknąwszy nad 12 XIII| na nie oczyma niewinnego Aniołka.~Ciemne więc owe duchy i 13 XI | przybliżywszy się Anhelli ku owemu Aniołowi, spojrzał na niego i upadł 14 XI | jest opętanych przez czyste Anioły.~Cóż zrobię! Oto wypędzę 15 X | ludzi ukrzyżowano; lecz ażeby ciała ich nie ucierpiały 16 XII | krwią? Zaprawdę, nie krwią baranka.~Gdy to mówił Szaman, niektórzy 17 VI | się gwiazdami i błyszcząc bardzo nie upadały więcéj.~I gołębie 18 VI | Był to jeden z wygnańców barskich... ostatni.~Chata jego ocieniona 19 V | duch mający postać piękną i barwy rozmaite i skrzydła białe 20 XV | targał i męczył dla rzeczy będącéj szaleństwem? Czemu nie żyłem 21 XII | w śniegu i spokojność. A będziesz żył mlekiem renów.~Weź z 22 I | nazywano mądrymi, i zostawali w bezczynności mówiąc: Oto myślémy o zbawieniu 23 XII | Cóżeście uczynili, rzekł, beze mnie? Widziałem waszą Golgotę. 24 XI | kraina piękną jest i nie bezludną; albowiem tu śnieg nie plami 25 XII | Widziałem waszą Golgotę. Biada wam!~A nie zostanę z wami, 26 XIII| z płomienistą grzywą i z białćm czołem.~Straszliwe światło 27 XI | mieszka; dajcie wy pokój białemu ptakowi Boga.~Ja znałem 28 IV | Bożym i rzeczom błahym; ale białość wasza i prostota tak każe.~ 29 IV | dwie głowy zawsze razem, a białością podobne dwóm gołębiom, które 30 XVII| płomienie niebios, jakoby gołąb' biały spadający wieczorem na chatę 31 XVI | szafirowem niebie, jak róż białych girlandy ulatujące ku południowi.~ 32 III | obcych, nie śmiejąc jednak bić żadne pamiętni na ów ogień.~ ~ 33 IX | było, ów szczęk żelaza i bicie? a zaś aresztant odpowiedział: 34 XIII| skubią łoże śmierci jedząc... Biedne reny moje, żegnam was.~A 35 XIII| ubrała, i podobne namiotowi biednego pielgrzyma.~I dziwił się 36 IV | różami i cyprysami Sekwany. Biedni gołębiowie i rozłączeni 37 XIII| słońce nie zachodziło, lecz biegało niebem, jak koń w zawodzie 38 VIII| powtarzało się nad głowami bijąc jak dzwon podziemny. I rzekł 39 XII | Boś czysty był jak lilija biorąca z wody liście i kolory niewinne, 40 VII | ojczyznę!~I przywołał go biskup i wydał katom w ręce, ale 41 XI | jakoby ludzkim, i w ubraniu biskupiem z infułą i z krzyżem na 42 XI | wycierpiałem na moim tronie, i na biskupim oparty pastorale, modląc 43 IX | wychodzący z chudéj piersi bitego starca.~Gdy zaś Już był 44 IV | pierwsi w narodzie uznają błąd swój nie spodziewając się 45 IV | patrzących się na niebo smutne i blade.~A przy jednej z onych turm 46 XI | go przed obliczem sejmu bladego, mówiąc: Oto jest krzyż.~ 47 XVII| krużgankach pałacowych stoją bladzi królowie, trzymając szaty 48 VIII| A nie będziemy Cię już błagać, abyś powrócił słońce oczom 49 VIII| klęknąwszy przed cesarzem błagał o życie, i dano mu je pogardziwszy 50 V | odpowiadał z uśmiechem, bo były błahe.~Lecz po wieczerzy gdy wstał 51 IV | równam ptakom Bożym i rzeczom błahym; ale białość wasza i prostota 52 XIII| Oczy rozpromieniły się blaskiem cudownym i ufnością w Bogu; 53 III | są na spalonym papierze błędne i snujące się w różne strony.~ 54 VIII| Człowiek to był blady, z błękitnemi oczyma, wychudły i pełny 55 VII | innych umarłych leżało w bliskości leżąc jedni na drugich.~ 56 X | się stało?~A przyszedłszy bliżéj strwożyli się widząc na 57 XV | Oto się raz uniosłeś aż do bluźnierstwa przeciwko duszy własnéj, 58 XV | przeciwko duszy własnéj, a teraz bluźnisz przeciwko woli, która była 59 VI | niej stały się gwiazdami i błyszcząc bardzo nie upadały więcéj.~ 60 XIV | widok rzeczy tak pięknéj i błyszczącéj, któréj Bóg użył na znak 61 VII | A oczy tego ojca otwarte błyszczały jak szkło, a czworo innych 62 I | nieszczęśliwych i widziałem, jak żyli bogobojnie i umierali mówiąc: Ojczyzno! 63 XIV | czynicie? Azaż to jest ofiara Bogom piekielnym?~Odpowiedział 64 XI | jak ptak swojski, co się boi; i nie wziąłem nawet pocałowania 65 VII | przystąpiwszy raz do niego rzekłem: Bój się Boga! dlaczego się gryziesz?~ 66 IV | rzekł: Szamanie, oto się boją, żeby nie zmartwychwstali 67 XI | spotknął się na nim, i krzyknął boleśnie; ale poznawszy, że młodzieniec 68 II | mu pokazał wiełe rzeczy bolesnych, a wy zostaniecie sami uczyć 69 IV | rzekł doń Anhelli: Przebacz, bom nie wiedział, że mówię obmowę 70 X | czele swoim miała księdza Bonifata, który chciał kraj zbawić 71 X | milczenie.~Aż o północy zorza borealna rozciągnęła się na całej 72 VII | koń z krzyżem w ręku i z bosemi nogami; a gdy był ogień, 73 VI | trzęsą drzewem, aż się moc Boska pokaże.~Poszedł więc Anhelli 74 II | księży, do nich należy słowo Boskie.~Na to im odpowiedział Szaman: 75 IX | chciał pracować dla święta Boskiego, pędzą przez łańcuchy.~A 76 VII | kąty pochwycili człowieka Bożego i wepchnęli go w ciasną 77 VII | cudów okazywać, ani mocy Bożej, która w nas jest, ale płakać 78 IV | mi, że was równam ptakom Bożym i rzeczom błahym; ale białość 79 XII | płakał nad nimi; dlaczegóż brać zemstę z tych, którzy jutro 80 XV | Przyszliśmy ci zwiastować, że bracia twoi pomarli jedząc trupy 81 VII | swojej, drugi o siostrach i braciach, a trzeci o domie swoim 82 XV | które przestają pracować dla braku oliwy w lampie wieczornéj.~ 83 VII | I zobaczyłem go raz, że brał w ciemności ołów zgniły 84 IV | wskrzeszony, krzyknął: Mój brat! i powalił się w trumnie 85 X | jedyny, iść i ginąć nie broniąc się, jak męczennicy.~Te 86 XII | i szczękanie kielichów i brudne pieśni; a stanąwszy Szaman 87 XVII| narody! Oto z trupów są bruki miast! Oto lud przeważa!~ 88 VII | ostrożnie, bo ta ziemia brukowana jest ludźmi śpiącymi. Słyszysz? 89 II | samego w ciemności wielkiej z brzemieniem myśli i tęsknot na sercu.~ 90 VIII| krwią jego i niewiasta nie brzydziła się mężem i krwią, a była 91 XV | jako człowiek, który się budzi i powiada sobie: Oto mnie 92 VII | strażnicy i żołnierze z lampami budzić śpiące do pracy.~Powstali 93 XVII| ja go poniosę prędzéj niż burza, tami gdzie się rozweseli 94 XII | ciszę okropniéjszą niż są burze na morzu, bo będziecie się 95 XVII| ognisty z szumem, jakoby burzy wielkiéj; a Eloe usiadła 96 XI | mówiąc: Bądźcie przeklęci, burzyciele grobów.~Azaż nie dosyć wycierpiałem 97 II | podbić smutkowi.~Dobrzy byliby z nich ludzie w szczęściu, 98 XVI | już!~Cóż robiłem na ziemi? Byłże to sen?~A gdy rozmyślał 99 VIII| rozpowiadał nam przez noc całą to, co widział, śmiejąc 100 X | borealna rozciągnęła się na całej niebios połowicy, i ogniste 101 XI | niewieście, którą kochałem z całéj duszy mojéj będąc jeszcze 102 XI | szanowali, a dawniéj jeszcze całowała ją matka moja, a dzisiaj 103 II | wy będziecie w grobach, i całuny będą na was spróchniałe; 104 III | przeciwko wierze.~Powiadając, że car jest głową wiary i że w 105 VI | i z nich płacił podatek carowi, a był właśnie dzień składania 106 VII | po kilku dniach rumieniec ceglany wyszedł mu na twarz, a ciało 107 II | milijony dusz nowych i na jaki cel dane jest ciało: lecz nie 108 VI | światłość owa przeraziła celniki, tak że zostawiwszy cały 109 VIII| niebiescy.~Tych dwoje ludzi byli cesarscy.~ 110 VIII| albowiem klęknąwszy przed cesarzem błagał o życie, i dano mu 111 I | mieszka stąd daleko w samotnéj chacie.~Jeżeli chcecie, aby przyjaciel 112 VI | wygnańców barskich... ostatni.~Chata jego ocieniona szeroką jabłonią 113 VII | synami, a strażnicy nie chcą jéj rozwalić prochem mówiąc: 114 V | kobiety zawołały zgodnie: Chcemy! uczyń to!~Obróciwszy się 115 XV | wybrany na ofiarę spokojną, a chcesz się zamienić w piorun gwałtowny 116 V | zaczął płakać mówiąc: Oto chciała powrócić do ojczyzny.~ ~ 117 XIII| ja będę po śmierci?~Oto chciałabym być jaką rzeczą żyjącą przy 118 XI | Lecz o mnie Bóg zapomniał. Chciałbym umrzeć.~Bo zdaje mi się, 119 VIII| prorok nam prawdę mówił; więc chcieliśmy go uczcić, lecz już był 120 VIII| ogniem ofiary, a ofiara są chęci nasze. Szczęśliwi, którzy 121 XI | ulitowawszy się nad męką ciemnych Cherubinów i umiłowała jednego z nich, 122 XIV | Zawołał Jehowa dwa odwieczne Cherubiny przed tron Swój, i rzekł: 123 V | jasności ubrani są królowie chińscy, jak dusza, która jest z 124 III | swoich i tu się wdzięczą do chleba jak małe szczeniątka; szczekając 125 VI | przed gośćmi cynowy dzban, chleby i Jabłka czerwone, a potem 126 X | podzielić i ogłosić wolność chłopów, i równość szlachty z Żydami 127 XVII| zorza południowa i pożar chmur.~A księżyc znużony spuszczał 128 XIV | położyła się na połowicy chmurnych niebios, mówiąc: Oto ten 129 VIII| cierpi za serce człowieka.~Chodźcie! a pokażemy wam wilgotną 130 III | owem próchnie człowieka chodziły skry..... jak owe iskierki, 131 VI | zawoławszy Anhellego rzekł: Chodźmy stąd! albowiem gospodarz 132 XVII| A w ręku rycerza była chorągiew, a na niej trzy ogniste 133 V | ludzkim i przedawani są.~A chorobą zgubną, mówię: jest melancholija 134 VII | był ten umarły i z jakiej choroby skończył.~Na to mu odpowiedział 135 II | przyrzekli z ludem sybirskim chować przymierze.~ ~ 136 X | być ukrzyżowanymi, jako Chrystus Pan przed wiekami.~Postawiono 137 XIV | zadziwieniu wyrzekli imię Chrystusa i poupadali martwi.~ ~ 138 X | miała na czele żołnierza chudego, imieniem Skartabellę, który 139 IX | szczęk drugi wychodzący z chudéj piersi bitego starca.~Gdy 140 IV | powiedział o śmierci brata? Oto chwila, a dowiedziałby się od Boga 141 XII | niego Szaman płacząc.~A po chwili, przystąpiwszy doń Anhelli, 142 XII | przelękli, lecz jeden z pijanych chwyciwszy za dzban gliniany, rzucił 143 XIII| paszę.~Serce jej od modlitwy ciągłej stało się pełne łez, smutków 144 III | zasypiały w domie pożaru i ciałka wasze już więdły.~I wyciągały 145 VII | Bożego i wepchnęli go w ciasną siermięgę, a potem go w 146 V | wieczora przechodzili około cichéj i stojącej wody, nad którą 147 XIII| przeklinania, i stała się znów cichość, jaka przystoi w miejscu, 148 VII | grobem synów ojczyzny i pełna cichości.~Łańcuch, co tu szczęka, 149 XV | przynajmniéj sam smutek cichy będzie w godzinę śmierci.~ 150 VII | zapytał jednego z nich cichym głosem: kto był ten umarły 151 VIII| i postępowali brzegami ciemnej wody, która się nie ruszała, 152 XIII| wzniosła się z dachu krzycząc w ciemnem powietrzu smutne przeklinania, 153 XI | duch w śniegu i stało się ciemno, gdy zgasnął.~Więc pobiegł 154 XV | usiedli za jego stołem w cieniu lip pachnących.~Lud wasz 155 V | Syberyi; spotykając ludzi cierpiących i pocieszając ich.~A oto 156 XV | uniosły mnie.~Więc będę cierpiał jak dawniéj: oto język mój 157 VII | za Boga, który sam tylko cierpienie kończy na wieki i serce 158 XII | zatrzymał Szaman mówiąc: Bądź cierpliwa.~Kto tu za rok powróci, 159 X | najmniejszych.~Kiedy więc cieśle postawili krzyże na wysokiem 160 XII | straszniéjszy niż ciemność, a ciszę okropniéjszą niż są burze 161 VII | odmówią nam poświęconego cmentarza? Kto wie, jaki jest sen 162 XI | XI~A gdy się zbliżali ku cmentarzowi, Anhelli usłyszał hymn skarżących 163 XIII| ziemi sybirskiéj i słońce coraz dłużćj zostawało pod ziemią.~ 164 XII | zapalając się w smutku.~Cóżeście uczynili, rzekł, beze mnie? 165 II | Słyszeliście o Mojżeszu i o cudach, które czynił? Jam jest 166 II | starym, a wskrzesić was cudem jest. O to proście Boga.~ 167 XIII| Naszą jest!~Lecz róża owa cudowna dostawszy skrzydeł gołębich, 168 XIII| rozpromieniły się blaskiem cudownym i ufnością w Bogu; a włosy 169 XIII| zlota! skonała.~I na znak cudu, upadła róża żywa na białe 170 X | obłąkane, i przybito im ręce ćwiekami; a ten, co był na prawo, 171 X | równość szlachty z Żydami i z Cyganami.~A trzecia na czele swoim 172 VI | ów starzec przed gośćmi cynowy dzban, chleby i Jabłka czerwone, 173 IV | drugi leży pod różami i cyprysami Sekwany. Biedni gołębiowie 174 VIII| się tak zamyślił nad tą czarną wodą, co z łez jest ludzkich? 175 VIII| siedzieli smutni nad brzegami czarnej wody, z twarzą zadumaną 176 I | raz wielką gromadę ptaków czarnych lecącą z północy.~Za ptakami 177 I | księży swoich, którzy są czarownikami.~ 178 XII | jeden ze zgrai zawołał: Czarowniku, urzekłeś nas! oto dzban 179 XI | wiele było opętanych przez czarty, tak dziś wielu jest opętanych 180 VI | zwykle rozmowę o dawnych czasach i o ludziach już umarłych.~ 181 XI | moja, a dzisiaj mewa w téj czaszce uwiła gniazdo i mieszka; 182 XI | mówił i podniósł jedną z czaszek tych, które leżały odkryte; 183 II | bo spojrzycie na każdą czaszkę ich: nie zgrzyta ani cierpi, 184 XVII| jak orły niebieskie, i czaszki królów są odkryte.~Bóg rzuca 185 X | krew, drugim zaś da to, czego żądają: męczeństwo.~Lecz 186 II | Zaprawdę nie znalazłem tu, czegom szukał; oto serca ich słabe 187 XI | umarłem i zapomniano o mnie; czegóż więcéj chcecie od ludzi, 188 XV | sobie: Oto mnie rzecz miła czeka o południu i weselić się 189 X | w milczeniu pod krzyżami czekając, co się stanie, i tak je 190 XV | poczuł, że byli od Boga, i czekał, co mu zwiastować będą, 191 XV | początku, wtenczas kiedy ja czekam śmierci, a w życiu mojem 192 VII | skałę, tak że otworzyła się czeluść ciemna i głęboka, a żaden 193 II | ludzi martwych.~A to, o czem pomyślicie, wypełni się 194 XV | rzeczy będącéj szaleństwem? Czemu nie żyłem spokojnie?~Rzuciłem 195 VIII| Szaman ku Anhellemu rzekł: Czemuś się tak zamyślił nad tą 196 XV | tych. którzy są w piekle.~Czemużem się targał i męczył dla 197 XIII| leżeć pragnie, rzekła: Czemże ja będę po śmierci?~Oto 198 VI | robaczków, które nazywają czerwcem; i z nich płacił podatek 199 X | martwe i umęczone. Zorza je czerwieniła, zostali sami.~A właśnie 200 XII | Zbliża się Wielkanoc i krzyż czerwony napiszecie na waszych wrotach, 201 VI | stanął pod ulewą jabłek czerwonych, jak człowiek spokojny.~ 202 XVII| nie budź go.~Jam jest w części odpowiedzialna, że serce 203 XIV | drzewa, na którym leżał trup człowieczy.~I wzdrygnąwszy się rzekli: 204 IV | wtenczas Anhelli rzekł: Witaj, człowieku możny niegdyś w radzie i 205 XVII| siwe i na obnażone z koron czoła.~Kto ma duszę, niech wstanie! 206 V | Oto połóż twe rączki na czole tego młodzieńca i zawołaj 207 XIII| płomienistą grzywą i z białćm czołem.~Straszliwe światło nie 208 II | mówić: Dobrzem uczyniła.~Czuwajcie nad sobą, bo jesteście jak 209 VII | błyszczały jak szkło, a czworo innych umarłych leżało w 210 XII | czyhając na was; psy ich nawet czyhają, aby z was którego ro-zedrzćć.~ 211 XII | ziemi, i z oszczepami stoją czyhając na was; psy ich nawet czyhają, 212 V | Anhelli odpowiedział mu: Czyń jak n się podoba, jestem 213 XIV | króle.~A cóż więc mieliśmy czynić z wnętrznościami naszemi, 214 VI | nas będzie, jaką władzą to czyniemy; a to jest tajemnicą i znaczenie 215 X | ogarnął tłumy i rzekły: Źle czyniémy! Godziż się, aby za nasze 216 II | Mojżeszu i o cudach, które czynił? Jam jest Mojżesz między 217 II | sybirskim ludem, a cudy czyniłem straszniejsze niż tamten, 218 III | zasiewając złe ziarno i każąc czystość dusz tych maleńkich?~Oto 219 XI | dzieckiem.~A miłowałem ją w czystości serca mego; dlatego łzy 220 XI | przyszliście ruszać umarłe;~czyż nie dosyć trupom wichry 221 X | jaka jest krew, drugim zaś da to, czego żądają: męczeństwo.~ 222 XIII| chmura ich wzniosła się z dachu krzycząc w ciemnem powietrzu 223 II | oto serca ich słabe są i dadzą się podbić smutkowi.~Dobrzy 224 V | wędrują girlandami, a tak dają się ułowić sieciom ludzkim 225 II | Azaż każdemu kwiatowi nie dajesz dokwitać tam, gdzie mu jest 226 VIII| ROZDZIAŁ VIII~A przechodząc dalej, ujrzeli wiele ludzi bladych 227 XIII| niewiastą i z renami Szamana, na daleką pustynię północną, a znalazłszy 228 XV | ofiary z duszy mojéj... to ją dam.~I przerwali mu Anieli mówiąc: 229 VI | właśnie dzień składania daniny.~Jakoż o godzinie poźnéj 230 VIII| cesarzem błagał o życie, i dano mu je pogardziwszy nim.~ 231 X | krzyżu, i przenosili je na dawne grobowisko wygnańców.~ ~ 232 VI | który przywitał Szamana jak dawnego przyjaciela. Był to jeden 233 VI | zaczął jak zwykle rozmowę o dawnych czasach i o ludziach już 234 XII | ludzie.~Wichry rozsiewają dębu nasiona i roznoszą je po 235 VII | będziemy, bo nie uwierzą. W dekrecie, co je potępił, napisano 236 I | aby się żenili, albowiem dekret mówił, że posłani są na 237 XII | będzie płakał nad nimi; dlaczegóż brać zemstę z tych, którzy 238 VII | a synowie pomarli już. Dlaczegożem się modlił!~Tak mówiąc wyszedł 239 XII | sybirski i słońce zatracenia.~Dlaczegożeście nie słuchali rad moich i 240 XI | w czystości serca mego; dlatego łzy mię zalewają, kiedy 241 VII | rozwalić prochem mówiąc: To długa praca, niech umrze.~A my 242 XIII| Bogu; a włosy stały się długie i podobne szacie obszernej, 243 XIII| sybirskiéj i słońce coraz dłużćj zostawało pod ziemią.~Obróciwszy 244 I | nieszczęśliwsi.~Mówił jeszcze dłużej starzec ów i uszanowali 245 VII | ową pożywał.~A po kilku dniach rumieniec ceglany wyszedł 246 VII | oto wiedz, że przed pięcia dniami upadła skała i zawaliła 247 V | opowiada siostrom swoim na dnie, że zobaczyła niebo, i opowiada 248 VI | zdarzyły za młodu; lecz o dniu wczorajszym nie wiedział 249 XIII| patrzy; a jeśli o rzeczy dobre prosić Go będziemy, to nie 250 XV | miesza i przerzuca za kres dobrego?~Ostrzegamy więc ciebie 251 X | spoczynek w ziemi, albowiem w dobréj wierze na śmierć się wydali, 252 II | jest i zdaje się mówić: Dobrzem uczyniła.~Czuwajcie nad 253 II | dadzą się podbić smutkowi.~Dobrzy byliby z nich ludzie w szczęściu, 254 II | was wskrzesił, mówię, i dobył z mogiły i uczynił was narodem, 255 II | każdemu kwiatowi nie dajesz dokwitać tam, gdzie mu jest ziemia 256 XVI | usiadłszy nad jakim miłym domem zapiać w nocy pieśń nieszczęścia?~ 257 VIII| śmiejąc się i płacząc.~A dopiero o poranku zasmucił się i 258 VI | i napiwszy się ze dzbana dopomniał się o rzecz winną.~Stary 259 I | z różnego stanu.~A rząd dostarczył im niewiast, aby się żenili, 260 XIII| jest!~Lecz róża owa cudowna dostawszy skrzydeł gołębich, podleciała 261 XV | przerażać tego, co cierpi? Nie dosyćże jest przerażenia w grobowcu?~ 262 X | odgrażając się, że u pierwszych dowié się, jaka jest krew, drugim 263 IV | śmierci brata? Oto chwila, a dowiedziałby się od Boga i spotkałby 264 XV | okropność, niż jacy ludzie doznali kiedy: samotność w ciemnościach.~ 265 XII | wielki dzień, a żaden nie dożyje wieczora dnia tego. Zbliża 266 IV | Szaman z Anhellim pustemi drogami Syberyi, gdzie stały turmy.~ 267 X | dowié się, jaka jest krew, drugim zaś da to, czego żądają: 268 VII | patrzeć na rozwijanie się drzew wiosennych, i mieć godzinę 269 X | naszego, i na tych trzech drzewach przybijmy po jednemu z najmocniejszych 270 VI | nie mów do tych, co trzęsą drzewem, aż się moc Boska pokaże.~ 271 XIII| usłyszał Anhelli stukanie do drzwi, które były z lodu, i odwaliwszy 272 IX | l kazał się wynieść duchom niebieskim, a otworzywszy 273 XIII| przyczyna.~Chmura jakoby duchów ciemnych zatrzymała się 274 III | może rozkazać przeciwko Duchowi świętemu, nakazując nawet 275 X | między sobą niezgodne w duchu, i kłócić się poczęły o 276 III | krzyczéć zaczęły z wielką dumą: My Polaki, odprowadź nas 277 VIII| usiadamy tu nad ciemną wodą dumać i rozmyślać i odpoczywać; 278 VIII| ludzkich? czy o tym proroku dumasz, czy o sobie?~Gdy mówił, 279 II | i ubierze was w umarłych dumną powagę... będziecie piękni.~ 280 IV | razem, a białością podobne dwóm gołębiom, które razem zlatują 281 XIII| lodu słońcem czerwona, z dwoma skrzydłami promieni: nie 282 XVII| nie było tak czyste jak dyjamentowe źródło, i tak wonne jak 283 VI | celnik, i napiwszy się ze dzbana dopomniał się o rzecz winną.~ 284 XII | wysechł.~A inni zajrzawszy w dzbany, potwierdzili to zgodnie 285 V | Przywoławszy więc Szaman jedne dzieciątko z gromady, posadził je na 286 III | Przybliżywszy się więc Szaman ku dzieciątkom rzekł: Nie lękajcie się; 287 III | mógł odejść, bo mu jedna dziecina usnęła na płaszczu, i na 288 V | stawu, rozkazał Szaman owéj dziecinie zawołać duszę, aby wróciła.~ 289 XIII| gdzie stało twoje łóżeczko dziecinne, mała niegdyś kołyska twoja.~ 290 III | patrzali w zadumieniu na owe dzieło; i zaczęli odganiać dzieciątka 291 IX | i zostawało mu zaledwie dziesięć kroków lub mało więcej, 292 VI | okrytą, muszę z niéj wziąść dziesięcinę.~To powiedziawszy, sługom 293 XIV | owych tysiąca zostało jakoby dziesięciu ludzi bladych i strasznych 294 XI | mówię,, siedzący na ramieniu dziewczyny.~Dziś już to snem jest. 295 XI | całowała ją matka moja, a dzisiaj mewa w téj czaszce uwiła 296 XV | przyszliśmy ci zwiastować, że dzisiejsze słońce wstanie jeszcze, 297 I | wygnańcami, aby je pocieszał.~I dziwiono się mądrości jego; mówiąc: 298 VIII| nam, że ze smutkiem krzyż dźwigamy i nie weselemy się jak męczennicy; 299 VIII| się nad głowami bijąc jak dzwon podziemny. I rzekł Szaman: 300 VIII| I rzekł Szaman: Oto jest dzwonienie po umarłym proroku! Oto 301 VII | a w sklepieniu są różne echa, i jedne echo, które mówi: 302 V | powracał leniwo po złotej fali wlekąc po niéj końce skrzydeł 303 I | ubrany podług zwyczaju w futrach i w koralach, na głowie 304 V | Kobiety i dzieci zaczęły gadać smutniéj, mówiąc: Oto opuściłeś 305 VII | niektórzy z nich jęczą i gadają przez sen:~Jeden o matce 306 XV | kolanach u łudzi obcych, to gadałem wyrazami przerażenia z ciemnością, 307 I | zaprzężone psami i trzoda renów z gałęzistemi rogami i ludzie na łyżwach 308 XV | smutną i przelęknioną.~A gdym usiadał dzieckiem na kolanach 309 VIII| nie ruszała, a złota była gdzieniegdzie od światła kagańców.~I rzekł 310 XIV | umrzeć w ojczyźnie i w ziemi, gdzieśmy się urodzili?~Nie! Uczynił 311 VIII| Szaman: Jestże to morze Genezaretańskie Polaków? A ci ludzie sąż 312 XI | matki, gdzież jest? gdzie są gile, które przylatywały ubierać 313 XII | zieloną będzie, a dom wasz ginącym będzie okrętem.~Wyostrzcie 314 X | za nasze wiary ci ludzie ginęli niewinni?~I przeraziły się 315 XVI | niebie, jak róż białych girlandy ulatujące ku południowi.~ 316 V | rozciągnął swoje światło po gładkiej wodzie, jakoby gościniec 317 VII | otworzyła się czeluść ciemna i głęboka, a żaden w nią nie śmiał 318 XII | pijanych chwyciwszy za dzban gliniany, rzucił go na proroka i 319 III | mógł je nakarmić; a były głodne.~Więc obróciwszy się ku 320 VII | ludzi, albowiem pomrą z głodu.~Przyprowadzili więc Szamana 321 XI | księżyca; przywyknij do głosu jéj, abyś się nie obudził, 322 XVII| ludzkiéj.~Korony ich ulatują z głów, jak orły niebieskie, i 323 XI | małych ptasząt.~I wyciągały główki przez miejsce, gdzie były 324 XIII| powiesz, że to są myśli gminne, że człowiek po śmierci 325 III | małych dzieciątek i pacholąt gnanych na Sybir, które odpoczywały 326 VI | szeroką jabłonią i pełna gniazd gołębich, i śpiewająca od 327 XIV | wnętrznościami naszemi, i z gniazdem węży, które nam gryzło wnętrzności?~ 328 XI | mewa w téj czaszce uwiła gniazdo i mieszka; dajcie wy pokój 329 VII | co położy łapy na kości i gniewny jest.~A oczy tego ojca otwarte 330 XIV | Albowiem pokażemy wam znak Jego gniewu ten sam, który był niegdyś 331 XI | piękne.~Tu przylatują mewy, i gnieżdżą się, i kochają się, nie 332 XI | jedną noc życia w spokojnem gnieździe. Lecz o mnie Bóg zapomniał. 333 XII | którzy jutro będą rzeczą godną litości.~Boże, nie karz 334 VIII| był wariatem i obłąkanym i godnym śmiechu. Cóż mówicie na 335 XV | Boskiéj, że za niewiele godzin umrzesz... przeto bądź spokojniéjszy.~ 336 VI | się myśląc, że już jest godzina ranna, i umywszy pióra wyleciały 337 XIII| trup spoczywa.~We trzy zaś godziny po północy, usłyszał Anhelli 338 X | i rzekły: Źle czyniémy! Godziż się, aby za nasze wiary 339 III | Ogień przestraszył was jak gołąbki śpiące, aleście zasypiały 340 IV | a białością podobne dwóm gołębiom, które razem zlatują na 341 XI | się ze łzy Chrystusowéj na Golgocie, z téj łzy, która wylana 342 XII | beze mnie? Widziałem waszą Golgotę. Biada wam!~A nie zostanę 343 VIII| opuszcza w godzinie śmierci?~Gorąco krwi jest ogniem ofiary, 344 II | jutrem śmierci waszéj.~A gorsze jest jutro życia, niż jutro 345 VIII| serca nasze są strudzone gorzéj niż ciała.~A oto utraciliśmy 346 V | wędrówkę po ziemi smutnéj i po gościńcach pustych i pod szumiącemi 347 III | zaprowadź nas szerokiemi gościńcami aż do matek naszych.~I wszystkie 348 V | Szaman: Oto poszła po tym gościńcu złotym, co jest na wodzie 349 V | gładkiej wodzie, jakoby gościniec złoty ku południowi:~Kobiety 350 I | ludem, abyście byli w ziemi gościnnéj i w kraju dobrze życzących.~ 351 VI | postawił ów starzec przed gośćmi cynowy dzban, chleby i Jabłka 352 VI | Chodźmy stąd! albowiem gospodarz pytać nas będzie, jaką władzą 353 X | pierwsza na czele miała grafa Skir, który utrzymywał stronę 354 VII | zbrodniarze; lecz ta jest tylko grobem synów ojczyzny i pełna cichości.~ 355 XI | Bądźcie przeklęci, burzyciele grobów.~Azaż nie dosyć wycierpiałem 356 XVI | którego pożarła kraina grobowcowa, i o bracie, którego pochłonęło 357 XV | dosyćże jest przerażenia w grobowcu?~Życie moje zaczęło się 358 XI | czysty? Któż mi co zarzuci i grobowi mojemu? Oto umarłem i zapomniano 359 XIII| i więcéj jeszcze... Ale grobowiec wszystko kończy...~Nie zapominaj 360 X | i przenosili je na dawne grobowisko wygnańców.~ ~ 361 XI | teraz przestań być latarnią grobu własnego, i zrzuć ogniste 362 II | spróchniałe; wszakże wasze groby będą święte, a nawet Bóg 363 X | własnej woli. Nie byli to gromad wodzowie, lecz jedni z najmniejszych.~ 364 X | zasady.~A oto druga owa gromada uzbroiwszy się w siekiery, 365 VII | Wszakże lepiej jest umierać w gromadce dzieci i wnucząt, które 366 III | przy ogniu.~A we środku gromadki siedział pop na tatarskim 367 X | najmocniejszych w każdej gromadzie rycerzy; a kto najdłużéj 368 XII | stał się wielki wrzask, i groźne podniosły się przeklinania; 369 VII | Bój się Boga! dlaczego się gryziesz?~I rzekł mi z wielką tajemnicą 370 XIV | gniazdem węży, które nam gryzło wnętrzności?~Czy Bóg pamiętał 371 XI | Skończywszy więc Szaman grzebanie umarłych, szukał go oczyma 372 XV | duszy i nieskalany żadnym grzechem podłym - oto powiedzcie 373 X | potępienie, ale na zagładę grzechów. Krzyż je oczyścił.~Tak 374 XVII| rycerz nad trupa, zawołał grzmiącym głosem: Tu był żołnierz, 375 XIII| w zawodzie z płomienistą grzywą i z białćm czołem.~Straszliwe 376 XV | przerwali mu Anieli mówiąc: Gubisz się... żądanie człowieka 377 XV | chcesz się zamienić w piorun gwałtowny i być rzuconym w ciemność 378 XI | wodne, i rozleciały się po gwiazdach różanych, i zamieszkały 379 XI | zapomnienie?~Ręce moje łamały hostiją, a teraz je wyciągnę nad 380 XIII| nie kończyło się nigdy, a huk lodów był, jakoby głos Boży 381 XI | cmentarzowi, Anhelli usłyszał hymn skarżących się mogił, i 382 XV | oczyma, jak wierne sługi idące z latarniami przed panem.~ 383 III | Gdzież Was zaprowadzę? Oto ja idę w drogę śmierci; chcecież, 384 II | ROZDZIAŁ II~Rozpatrzywszy się Szaman 385 III | ROZDZIAŁ III~A oto raz nocą, obudził 386 XIV | I w zadziwieniu wyrzekli imię Chrystusa i poupadali martwi.~ ~ 387 VIII| odpoczywać, albowiem dziś są imieniny królewskie i dzień wytchnienia.~ 388 XI | wychodzący długi szereg imion już zapomnianych.~I obudził 389 VIII| bladych i umęczonych, których imiona wiadome są w ojczyźnie.~ 390 XI | była nad narodami.~Gdzie indziéj napisano jest o Anielicy 391 XI | i w ubraniu biskupiem z infułą i z krzyżem na głowie, a 392 XIII| spod łoża śmierci; lecz inna była przyczyna.~Chmura jakoby 393 V | i z tego ma sławę między inszemi rybkami.~Słuchając więc 394 X | kraju podawał sposób jedyny, iść i ginąć nie broniąc się, 395 III | chodziły skry..... jak owe iskierki, które są na spalonym papierze 396 IV | ROZDZIAŁ IV~I przechodził Szaman z Anhellim 397 IX | ROZDZIAŁ IX~A gdy już miał Szaman wychodzić 398 VI | Anhelli i stanął pod ulewą jabłek czerwonych, jak człowiek 399 VI | gośćmi cynowy dzban, chleby i Jabłka czerwone, a potem zaczął 400 XI | abym sobie przypomniał jabłonie sadów moich w ziemi ojczystéj.~ 401 XV | i większą okropność, niż jacy ludzie doznali kiedy: samotność 402 XIV | przerażenie zdjęło te ludo jady na widok rzeczy tak pięknéj 403 X | trzy krzyże z najwyższego, jakie było w tym kraju, drzewa, 404 XVI | kogo? czy usiadłszy nad jakim miłym domem zapiać w nocy 405 XIV | Aniołami rozmawiali, i rzekli: Jakiż jest znak?~A wyciągnąwszy 406 VI | dzień składania daniny.~Jakoż o godzinie poźnéj zajechał 407 XIII| ciemnych zatrzymała się nad jamą śmiejąc się głośno, a ciemne 408 VIII| a pokażemy wam wilgotną jamę, gdzie żyje ta męczennica 409 XIII| umarłéj, i leżała na nich, a w jamie rozeszła się od niéj woń 410 V | ziemi oprócz słońca; i nic jaśniej migającego oprócz gwiazd, 411 V | ciała.~A nie widzieliśmy nic jaśniejszego na ziemi oprócz słońca; 412 V | naszym! albowiem nie w takiéj jasności ubrani są królowie chińscy, 413 VI | jabłoń okryła się wielką jasnością, a owoce na niej stały się 414 V | wróciła.~I obejrzał się duch jasny na wołanie dziecka i powracał 415 VII | głośno, a niektórzy z nich jęczą i gadają przez sen:~Jeden 416 III | ludzi obcych, nie śmiejąc jednak bić żadne pamiętni na ów 417 IV | niebo smutne i blade.~A przy jednej z onych turm spotkali ludzi 418 II | powiedziałbym wam tajemnicę, że jednych dusze idą w słońce, a drugich 419 IX | usłyszał szczęk wielki w jednym z korytarzów.~Więc obróciwszy 420 X | ocalenie kraju podawał sposób jedyny, iść i ginąć nie broniąc 421 XIV | w ciemnościach.~Zawołał Jehowa dwa odwieczne Cherubiny 422 XI | na Boga.~Lecz skoro się jęki podniosły. Anioł siedzący 423 V | wstąpić w ciało człowieka, jęknął jak harfa rozbita i wzdrygnął 424 IV | Szamana, że wskrzeszony ów jęknąwszy umarł na nowo.~Rzekł więc 425 VIII| martwy. A myśmy tu postawili jemu ten krzyż drewniany.~A we 426 XIII| miły więźniowi i schodzi jeść z jego ręki po złotym promyku 427 XV | przerażenia z ciemnością, a liść jesienny szumiący z wichrami rozumiałem, 428 VII | tej jaskini, nawet jęku.~Jeżeliś jest człowiek Boży, odwal 429 VIII| ojczyźnie.~I przyszli nad jezioro podziemne, i postępowali 430 V | którzy łowili ryby 'w' jeziorze. A rybacy owi spostrzegłszy 431 XV | cierpiał jak dawniéj: oto język mój rodzinny i mowa ludzka 432 XIV | usta ich były otwarte, a języki czarne jak węgiel, a oczy 433 I | gromady wygnańców przemówił językiem ich ziemi: Witajcie!~Oto 434 II | lecz o dzień, który będzie jutrem śmierci waszéj.~A gorsze 435 VI | wiedział i nie myślał o jutrze.~A utrzymywał się z robaczków, 436 XV | słońce wstanie jeszcze, lecz jutrzejsze nie pokaże się nad ziemią.~ 437 VIII| gdzieniegdzie od światła kagańców.~I rzekł Szaman: Jestże 438 VII | najpierwszy.~Więc Szaman wziąwszy kaganiec wszedł do lochu po rozwalonych 439 XIV | Nie! Uczynił nas ludem Kaimów i łudem Samojedów... Przeklęty!~ 440 VII | jest człowiek Boży, odwal kamień; może jeszcze żyje ojciec 441 VII | do lochu po rozwalonych kamieniach, a za nim Anhelli i więźniowie.~ 442 V | skrzydłami ludzi wysokich, druga kamieniem ludzi topiących się.~Mówię 443 IX | Gdy zaś Już był u końca kary, i zostawało mu zaledwie 444 XII | godną litości.~Boże, nie karz ich.~Tak mówił, a jeden 445 IX | aresztant odpowiedział: Karzą jednego z nas.~Zapewne starca, 446 III | ruskiej i podług nowego katechizmu.~I pytał dzieci o rzeczy 447 VII | rąk pastorał i omdlał.~A kąty pochwycili człowieka Bożego 448 VII | zasłonił oczy i podniósłszy kawałek ołowiu z ziemi rzekł: Ten 449 V | Cóż uczynię z tą zgrają kawek? Chceszli abym ciebie uśpił 450 XI | pamiętam.~A nie ma jednéj kawki w powietrzu, która by nie 451 II | Co uczyniłeś, Boże?~Azaż każdemu kwiatowi nie dajesz dokwitać 452 IX | człowieka z brodą siwa.~A za każdym krokiem, gdy się przybliżał, 453 IV | białość wasza i prostota tak każe.~O nieszczęśliwi! oto jeden 454 XVI | do ojczyzny twojej!~Czy każesz nam pozdrowić kogo? czy 455 II | z zorzy północnej Anioł, kiedym go wywołał z płomieni? spytajcie 456 XII | i wrzaski, i szczękanie kielichów i brudne pieśni; a stanąwszy 457 V | stojącej wody, nad którą rosło kilka wierzb lamentujących i mało 458 VII | truciznę ową pożywał.~A po kilku dniach rumieniec ceglany 459 XI | człowiek potępiony.~Kiedy Kimbar wywołał Sybir i postawił 460 II | narodem, który drugi raz kładziony jest w kołysce i spowity; 461 VII | łanach, gdzie mu się zboże kłaniało jak panu swemu, i szczęśliwi 462 VIII| dwoje małżonków.~Niewiasta klęczała przed mężem i w misie wody 463 VIII| którego ona ukochała; albowiem klęknąwszy przed cesarzem błagał o 464 XI | położyć się z wami, nie klnij mnie.~Myślałem, że się smucisz 465 XII | wami. Bądźcie potępieni, kłótliwi ludzie.~Wichry rozsiewają 466 XII | zimno śniegu ożywiło go, a kobieta owinęła nogi jego włosami 467 XI | mewy, i gnieżdżą się, i kochają się, nie myśląc, że jest 468 XVI | Czy każesz nam pozdrowić kogo? czy usiadłszy nad jakim 469 XV | porwanemi strunami... do kogóż mówić będę?...~Ciemność 470 XV | piersią zlęknioną.~Płomieniste koła urodzą się w mózgu moim, 471 XV | gdym usiadał dzieckiem na kolanach u łudzi obcych, to gadałem 472 VII | mówił Szaman, otoczyli go kołem nędzarze i rzekli: Dobrze 473 XII | łagodnie i po ludzku? Zaprawdę! koło psa nie przeszedł żaden, 474 XV | wiekiem przyszli do chaty kołodzieja i usiedli za jego stołem 475 XIV | odwracały się od niebieskich kolorów.~I w zadziwieniu wyrzekli 476 XII | biorąca z wody liście i kolory niewinne, boś mi był jak 477 VII | podobny strzaskanej kolumnie.~Lecz przed wichry silnemi 478 IX | starca.~Gdy zaś Już był u końca kary, i zostawało mu zaledwie 479 VII | Weź mię i zjedz, jam jest końcem i spokojnością.~Ten ołów 480 XIII| wyciągnięte, lecz usiadłszy na końcu łoża płakał.~A oto jakoby 481 XIII| Straszliwe światło nie kończyło się nigdy, a huk lodów był, 482 XVII| przed nim i przed piersią konia, jak fala zapieniona przed 483 X | tych, co się przebiorą w kontusze i nazywać się będą szlachtą, 484 V | tysiąca kwiatów i zapach konwalii.~Słysząc o tém Anhelli obrócił 485 VII | lecz się obudzą.~W innych kopalniach wyją zbrodniarze; lecz ta 486 VII | było: na wieki!...~Oto są kopalnie Sybiru!~Stąpaj tu ostrożnie, 487 I | podług zwyczaju w futrach i w koralach, na głowie zaś miał wieniec 488 XI | nawet pocałowania od jéj ust koralowych, choć byłem blisko; jak 489 XVII| głowy siwe i na obnażone z koron czoła.~Kto ma duszę, niech 490 IX | Szaman z Anhellim, ujrzeli w korytarzu dwa szeregi ludzi stojących 491 XVI | się, czerwone jak ogień.~Korzystały z dnia krótkiego ptaki niebieskie 492 VII | twarz, a ciało opadło na kościach jak zmoczone płótno namiotu, 493 XI | o ziemię mówiąc: Precz, kościele zhańbiony.~A płomień z ziemi 494 XI | piastunką jest grobowców, mówiąc kościom: Nie skarżcie się, lecz 495 III | rozmawiał.~A przybywszy Kozacy patrzali w zadumieniu na 496 IV | spotkałby się z bratem miłym w krainie niebieskiéj.~Stało się! 497 XIII| w Bogu.~Oto ja polecę do krainy twojéj rodzinnéj i obaczę 498 XV | będzie towarzyszem moim i krajem moim.~A oczy moje, jak służebnice, 499 VIII| przyszli pod ścianę i przez kratę ujrzeli owych dwoje małżonków.~ 500 IV | niektórych więźni przez kraty patrzących się na niebo