Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
humor 1
humory 1
humorze 2
i 583
ich 16
icka 1
idac 2
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
583 i
477 sie
383 w
364 na
Henryk Sienkiewicz
Szkice Weglem

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-583

    Rozdzial
1 I | Rozdział I~W KTÓRYM ZABIERAMY ZNAJOMOŚĆ 2 I | ZABIERAMY ZNAJOMOŚĆ Z BOHATERAMI I ZACZYNAMY SIĘ SPODZIEWAĆ, 3 I | Burak, siedział przy stole i z natężoną uwagą gryzmolił 4 I | pisarz zaś gminny, młody i pełen nadziei pan Zołzikiewicz, 5 I | Zołzikiewicz, stał pod oknem i opędzał się od much.~Much 6 I | papier, pieczęcie, krucyfiks i urzędowe księgi wójtowskie.~ 7 I | wójtowskie.~Muchy łaziły i po wójcie, tak jakby po 8 I | wybierał palcami trupy z włosów i rzucał je na ziemię.~Godzina 9 I | czochała się o ścianę krowa i od czasu do czasu ukazywała 10 I | Zołzikiewicz wyglądał przez okno i wołał:~- A hej! A żeby cię...~ 11 I | lusterku wiszącym tuż koło okna i poprawiał włosy.~Na koniec 12 I | sam wszystko robić.~- To i cóż, żem pisarz? - odparł 13 I | żeby pisywał do naczelnika i do komisarza; a do wójta, 14 I | mnie wójt to co? Chłop, i basta! Zrób chłopa, czym 15 I | chłopem.~Potem poprawił włosy i znów spojrzał w lusterko. 16 I | jednak czuł się dotknięty i odrzekł:~- Patrzcie no się! 17 I | rozgniewam, tak rzucę pisarstwo i was do diabła.~- Ba! i cóż 18 I | pisarstwo i was do diabła.~- Ba! i cóż pan będzie robił?~- 19 I | kwacza w maźnicy maczać i kwaczem w księgach pisać. 20 I | gęby...~- Juści, bo juści.~I znowu nastała cisza, tylko 21 I | obtarł pióro o sukmanę i rzekł:~- Ano! z pomocą bożą 22 I | wziął papier w obie ręce i zaczął czytać:~"Do wójta 23 I | Wrzeciądza. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 24 I | Wrzeciądza. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Naczelnik 25 I | w parafii u dobrodzieja i też nasze chłopaki chodzą 26 I | rozumita, żeby były wypisane i bandośniki też przysłać 27 I | dostanieta po łbie, czego sobie i wam życzę. Amen."~Poczciwy 28 I | się równie koniecznym, jak i odpowiadającym wszelkim 29 I | jakby dla nabrania rozpędu i począł szybko pisać.~Wkrótce 30 I | wówczas autor poprawił włosy i czytał, co następuje:~"Wójt 31 I | być gotowe na dzień ten i ten, roku tego a tego, tak 32 I | takowej kancelarii wy-jął i do gminy Barania Głowa w 33 I | jego wyrażała przejęcie się i niemal religijne skupienie 34 I | płynęło to jak woda, że na-wet i w kancelarii w powiecie 35 I | papier, ażeby stół trzasnął, i ot co!~- No, juści, co głowa, 36 I | książki pisze.~- A to pan i książki pisze?~- Pytacie, 37 I | Prawda - rzekł wójt. I po chwili dodał:~- Spisy 38 I | do tego co? Niechta sobie i wszystkie zlegną. Sąd kazał, 39 I | parszywa owca wszystkim dowodzi i ludzi ciąga do karczmy.~- 40 I | jednego Rzepy się po-zbyć i wszystko będzie dobrze.~- 41 I | niechby pociągnął los, i basta.~- Toczę on żeniaty 42 I | basta.~- Toczę on żeniaty i chłopaka ma już rocznego.~- 43 I | poszedł, a poszedłby, to by go i nie chcieli słuchać, W czasie 44 I | tego. Wy patrzcie ot, że i wasz syn ma dziewiętnaście 45 I | syn ma dziewiętnaście lat i że takoż musi losować.~- 46 I | będzie można inaczej, to i wykupię.~- O! kiedyście 47 I | nie-wiela tego jest, ale może i wstrzyma.~- Ośmset rubli 48 I | powiadam, że zapłacę, to choć i koprowiną zapłacę, a potem, 49 I | powrócić.~- Powróci się albo i nie powróci. Ja też potrzebuję 50 I | powróci. Ja też potrzebuję i wszystkiego wam nie oddam. 51 I | miejsce waszego syna, to i dla was byłaby oszczędność... 52 I | sumy poczęła go łechtać i uśmiechać mu się przyjemnie.~- 53 I | głowie.~- Tego to ja się i boję, że pańską głową się 54 I | zieloną kortową w kraty czapkę i wyszedł z kancelarii. Słońce 55 I | mogli chyba ludzie złośliwi i w ogóle źle myślący, którym 56 I | zaraz solą w oku siedzi i spać spokojnie nie daje.~ 57 I | którym to powiecie leżała i Barania Głowa. W siedmnastym 58 I | również wcześnie doszedł i wyżej, gdyby nie to, że 59 I | książki, połamał li-nie, pióra i porzuciwszy Minerwę wstąpił 60 I | podrewizorstwie.~Jednakże i na pisarstwie wiodło mu 61 I | narazić. Kłaniały mu się więc i osoby z inteligencji, kłaniali 62 I | inteligencji, kłaniali się i chłopi, zdejmując już z 63 I | zdejmując już z daleka czapki i mówiąc "pochwalony!". Tu 64 I | wypada; ale były jeszcze i inne przyczyny. Umysły na 65 I | samodzielne bywają zwykle śmiałe i radykalne. Otóż p. Zołzikiewicz 66 I | przekonania, że "dusza to para, i basta". Przy tym pan pisarz 67 I | romans tak mu się podobał i przejmował go tak dalece, 68 I | zamierzał nawet rzucić wszystko i jechać do Hiszpanii: "Udało 69 I | myślał sobie, dlaczegóż i mnie nie miałoby się udać?" 70 I | udać?" Byłby może na-wet i pojechał, bo zresztą był 71 I | na duchowieństwo, a zatem i na wszystko, co pośrednio 72 I | Idzie, idzie, tu spotyka i dziewki z sierpami na ramionach, 73 I | podejmując z tyłu kiecki i pokazując burakowe nogi. 74 I | Jak się macie sikory!", i zatrzymał się na tej samej 75 I | przechodzi, to on wpół i całusa, a potem w kałużę, 76 I | kawalir, ten nasz pisarz!" "I czerwony kiej jabłuszeczko." 77 I | usłyszał rozmowę o sobie i zatrzymał się za płotem. 78 I | miała kartofle w podołku i obierała je cygankiem, druga 79 I | to tyło chuścinę rozwiąż i zara rubla.~- Niedoczekanie 80 I | rozsunął gałęzie wiśniowe i już było chciał na kobiety 81 I | Pan pisarz odwrócił się i spojrzał. Na bryczce siedział 82 I | Zołzikiewicza, kiwnął ręką i zawołał:~- Jak się masz, 83 I | kpił jak gdyby umyśl-nie, i on jeden w okolicy, co sobie 84 I | wpadł na posiedzenie gminne i powie-dział wyraźnie Zołzikiewiczowi, 85 I | dalej z zachmurzonym czołem i nie zatrzymał się dopiero 86 I | szopę, która była chlewkiem i oborą zarazem;, dalej jeszcze 87 I | się na to hasło na wyścigi i dziobały specjał, odbierając 88 I | młoda, może dwudziestoletnia i dziwnie urodziwa. Na głowie 89 I | rydz, szeroka w plecach i w biodrach, smukła w stanie, 90 I | drobne, głowę niewielką i płeć może nawet i bladawą, 91 I | niewielką i płeć może nawet i bladawą, tylko trochę ozłoconą 92 I | napisane, mały, cienki nosek i usta jak wiśnia. Śliczne 93 I | schował ogon pod siebie i począł warczeć, błyskając 94 I | Rzepowa przestała mędlić i spojrzawszy trwożnie, spytała 95 I | tymczasem przeszedł wrota i stanął koło niej.~- A dacie 96 I | już zdołał objąć wpół i przygarnąć do siebie.~- 97 I | Zołzikiewicz był także mocny i nie puszczał.~W tej chwili 98 I | Zjeżył sierść na karku i z wściekłym szczekaniem 99 I | za skórę, przejął skórę i dopiero poczuwszy pełno 100 I | potrząsać wściekle łbem i targać.~- Jezus! Maria! - 101 I | Kobieta zawołała na psa i odpędziła go za wrota. Potem 102 I | rozdarte szpetnie korty i nankiny.~ 103 II | II ~NIEKTÓRE INNE OSOBY I PRZYKRE WIDZENIA~W godzinę 104 II | po lesie z miarą w ręku i spoglądały na wierzchołki 105 II | pnie, a potem wracał echem.~I znowu nie było nic słychać, 106 II | znów drwale śpiewali, ale i do tego Rzepa był pierwszy. 107 II | tam w boru hukneno!~Buuuu! I okrutnie stukneno~Buuuu! 108 II | komar z dęba spadł~Buuuu! I stukł sobie w plecach gnat~ 109 II | Leci ledwie co żywa~Buuuu! I pyta się komara~Buuuu! Czy 110 II | do kancelarii, dał mu raz i drugi w łeb, ale tylko dla 111 II | siedział komornym na chałupie i na trzech morgach, na których 112 II | morgach, na których go też i uwłaszczenie zastało. Potem 113 II | dostał żonę taką, że lepszej i ze świecą szukać; więc byłoby 114 II | szukać; więc byłoby się pewno i bardzo dobrze wiodło, żeby 115 II | zieloną czapkę, zadarty nos i kozią bródkę, idące na wysokich 116 II | zawieruchy jakieś papiery, to i woził. A jemu to co? Zresztą 117 II | wtedy miał piętnaście lat i jeszcze za gęsiami a za 118 II | kobieta z płaczem wielkim i dalejże wołać:~- Już ciebie, 119 II | ukąsił, jeno pisarz tu był i mówił, że tobie już nijak 120 II | na niego się nie porwał i tym sprawy swojej nie pogorszył.~- 121 II | ciebie, głupia, mam, a i tego raka utrapionego także.~ 122 II | chłopak, wierzgał nogami i wrzeszczał, że uszy pękały.~ 123 II | obcierać oczy fartuchem i rzekła:~- Co ta wszystko 124 II | wydobył ze skrzyni rubla i poszedł do pana pisarza.~ 125 II | druga była zarażam salonem i sypialnią. Stało tam łóżko 126 II | pomady, gilzy do papierosów i wreszcie świeca w blaszanym 127 II | lichtarzu, z rudym knotem i muchami potopionymi w łoju 128 II | rękawiczki, lakierki, a nawet i cylinder, którego pan pisarz 129 II | łóżku, spoczywały korty i nankiny pana pisarza, sam 130 II | pisarz leżał w pościeli i czytał zeszyt Izabeli hiszpańskiej, 131 II | zawsze najmilszą pociechą i rozrywką, teraz powiększało 132 II | jeszcze nie tylko ból, ale i gorycz, jaka go trapiła 133 II | Kruczkiem.~Miał trochę gorączki i ledwo mógł zebrać się z 134 II | Izabela przyjmuje go wzruszona i blada. Muślin faluje żywo 135 II | świeca pali się na stole i pryska, bo właśnie zaczęła 136 II | się w półśnie, w półjawie, i oczywiście jedzie znowu 137 II | przy knocie trzeszczy - i pryska błękitnymi kropelkami; 138 II | odchylone drzwi wsadza łeb i kark Kruczek.~Potwór trzyma 139 II | utkwione w pana Zołzikiewicza i zdaje się uśmiechać.~Zimny 140 II | Rzepa kładzie rubla na stół i odzywa się pokornie:~- Jelemożny 141 II | którego nagle duch wstąpił.~I wpadłszy w wściekłość, zrywa 142 III | Rozdział III ~ROZMYŚLANIA I EUREKA~Rana ogniła się.~ 143 III | gdyby umarł, złamałbym pióro i skończył powieść, ale że 144 III | więc zaczął myśleć jaśniej i zaraz po-znał, że robił 145 III | Warszawie, parol na Rzepową i nie dziwić się mu, bo też 146 III | zamiast Buraka obdarzyć armię i państwo Rzepą. "Umieścić 147 III | Umieścić go w spisie wojskowym? i cóż dalej?" - pytał siebie 148 III | metryki muszą być załączone i że Rzepie trudno także zakneblować 149 III | może jeszcze z pisarstwa, i skończyło się.~Najwięksi 150 III | poszedłszy do Rzepowej i napadłszy przy mędlicy, 151 III | głupstwo; przestraszywszy i męża poborem, uczynił trzecie 152 III | osłem! nadeszłaś wówczas i dla Baraniej Głowy, zleciałaś 153 III | zapłacił jeszcze Srulowi, i parą nankinowych, którą 154 III | razy miał na sobie.~Nie i nigdy!~Przeciwnie, teraz 155 III | chęć zemsty nad obojgiem i nad Kruczkiem z nimi razem, 156 III | trzeciego, zmieniając okłady, i czy wiecie, co wymyślił? 157 III | rozsmarował na płatek, przyłożył i - co za cudowne skutki tego 158 IV | wójt Burak,- ławnik Gomuła i młody Rzepa. Wójt wziął 159 IV | pływał po Wiśle ze statkami i z mocą wielgą? Ino mu się 160 IV | zwyczajny doma lepszego, to się i wrócił.~- Nie bluźnilibyśicie 161 IV | Ba? co? musi: cysarz, i basta!~- Oj, straśnieście 162 IV | wypróżnioną szklanką o stół i odrzekł:~- Ej! dobroć też 163 IV | a odważny, jenszy wielgi i mocny, i bojący.~- A nieprawda! - 164 IV | jenszy wielgi i mocny, i bojący.~- A nieprawda! - 165 IV | jak stara beczka.~- A może i nie.~- Chceta spróbować?~- 166 IV | Napili się znowu, ale Burak i Gomuła tylko że umoczyli 167 IV | rozpłakał przy uściskach i pocałunkach, co było znakiem, 168 IV | Rzepa odpowiedział na to:~- I po sprawiedliwości! Albo 169 IV | Rzepa jakoś się pocieszył i siadł spokojnie na zydlu, 170 IV | wtem drzwi się otworzyły i ukazały się w nich: zielona 171 IV | zielona czapka, zadarty nos i kozia bródka pisarza.~Rzepa, 172 IV | zaraz na ziemię, powstał i wybełkotał:~- Pochwalony.~- 173 IV | się, zaraz też podleciał i Szmul arendarz z kieliszkiem 174 IV | Zołzikiewicz powąchał, skrzywił się i siadł przy stole.~Chwilę 175 IV | zwróciwszy się do wójta i do ławnika, rzekł tonem 176 IV | koszta płotu - mówił do wójta i ławnika - rząd przysyła 177 IV | złożony we czworo papier i odczytał coś, czego chłopi 178 IV | Zołzikiewicz usunął dokument i rzekł:~- A może nie chcesz? 179 IV | pan pisarz chce?~- Chodź i ty za świadka, że tu wszystko 180 IV | Ale Rzepa już podpisał i żyda usadził nie gorszego 181 IV | całych pięćdziesiąt rubli, i schowawszy je za pazuchę, 182 IV | Szmul przyniósł: wypili raz i drugi. Następnie Rzepa wsparł 183 IV | wsparł pięści na kolanach i począł drzemać.~Kiwnął się 184 IV | miłościw mnie grzesznemu!", i usnął.~Rzepowa nie przyszła 185 IV | się jej co oberwać. Tak i bywało. Na drugi dzień Rzepa 186 IV | jego chałupa, ale karczma, i nie alkierz, w którym siedział 187 IV | szynkwasem.~- Imię Ojca i Syna, i Ducha.~Patrzy jeszcze 188 IV | szynkwasem.~- Imię Ojca i Syna, i Ducha.~Patrzy jeszcze lepiej, 189 IV | lepiej, słońce już wschodzi i zagląda przez ubarwione 190 IV | ubrany w śmiertelną koszulę i w cycełe na głowie; stoi 191 IV | na głowie; stoi w oknie i kiwa się, i modli się głośno.~- 192 IV | stoi w oknie i kiwa się, i modli się głośno.~- Szmul! 193 IV | się naprzód, kiwnął w tył i modlił się dalej.~Więc Rzepa 194 IV | Szmul przestał się modlić i zdjąwszy śmiertelną koszulę 195 IV | zdjąwszy śmiertelną koszulę i cycełe poszedł je schować 196 IV | wolnym, krokiem poważny i spokojny.~- Szmul!~- Ny, 197 IV | jego syna będziesz losował, i pieniądze wziąłeś, i kontrakt 198 IV | losował, i pieniądze wziąłeś, i kontrakt podpisałeś.~Dopiero 199 IV | sam grzmotnął się o nią i jak nie ryknie, się szyby 200 IV | jest?~Rzepa wszedł do chaty i z początku ani słowa nie 201 IV | przemowie, tylko siadł na ławie i patrzył w ziemię. Ale kobieta 202 IV | Ale kobieta zaczęła pytać i dopytała wreszcie wszystkiego. " 203 V | PRAWODAWCZE BARANIEJ GŁOWY I GŁÓWNYCH JEGO PRZYWÓDCÓW~ 204 V | wódeczkę, podawano cygara i wtedy obgadywała się rzecz 205 V | jak uważał, że inni jedzą, i nie okazywać przy tym, jakoby 206 V | zacznie, klepał go w łopatkę i mówił: "No to bywaj zdrów, 207 V | szeleszczącego. Wówczas zginał palce i drapiąc szlachcica w dłoń, 208 V | tak sprężystym zarządzie i przy wrodzonych talentach 209 V | tylko sprawach zabierał głos i tłumaczył sądowi, jak należy 210 V | samodzielnemu uznaniu sądu i podczas przebiegu ich spokojnie 211 V | ławnik, na sądach gminnych i twierdził, że inteligencja 212 V | czerwony", czego zresztą i samo nazwisko jego: Floss, 213 V | panów, że zaś nie lubił go i pan Zołzikiewicz, bo pan 214 V | Wolę, plunął na wszystko i gminę pozostawił gminie, 215 V | Skorabiewskiego nie było i on bowiem trzymał się zasady 216 V | protest przeciw poprawce i w ogóle przeciw administracyjnej 217 V | spoglądać po sobie z niepokojem i drapać się w szlachetne 218 V | przyjęto projekt urzędowy i zaczął się rozkład kosztów 219 V | z wyjątkiem samego wójta i ławnika Gomuły, którzy natomiast 220 V | po-święcenie się ze strony wójta i ławnika, jak każda cnota 221 V | rozsądek baraniogłowski, ale i żaden inny nie znalazłby 222 V | była całkowicie ukończona i przystąpiono by zapewne 223 V | izbie, kręcić się pod nogami i kwiczeć wniebogłosy. Oczywiście, 224 V | się w pogoń za intruzami i przez pewien czas deputowani 225 V | ciu! ażeby was paralus!" i tym podobne. Prosięta tymczasem 226 V | nogi pana Zołzihiewicza i splamiły mu jakąś zielonością 227 V | zmywał glicerynowym mydłem i tarł własną szczoteczką 228 V | Dzięki jednak stanowczości i energii, która jak nigdy 229 V | energii, która jak nigdy tak i w tym wypadku nie opuściła 230 V | pochwycone za zadnie nogi i mimo najusilin.iejszych 231 V | ranem opuściły ten padół łez i nędzy, przeniósłszy się 232 V | sądowi prosząc o poratowanie i sprawiedliwość.~Sąd, wniknąwszy 233 V | się dotychczas najlepszym i najpożądańszym zdrowiem 234 V | najpożądańszym zdrowiem i z pewnością nie doznałyby 235 V | Wychodząc z tej premisy większej i przechodząc drogą równie 236 V | inteligencja", powszechna zgoda i jednomyślność rzadko tylko 237 V | paraliżu, przegniciu wątroby i morowej -zarazie, wypowiadanymi 238 V | przez strony sporne, jak i przez samych sędziów.~Sądzę, 239 V | strona wygrywająca, jak i przegrywająca wnosiły zawsze 240 V | gminnych niezależność wójta i pisarza, a wprost mogło 241 V | oduczyć ludzi pieniactwa i podnieść moralność gminy 242 V | Godnym było uwagi także i to, o czym zresztą wstrzymujemy 243 V | znaleźć się mogli pisarz, wójt i ławnik Gomuła.~Na koniec 244 V | przyprowadzenia więźniów i stawienia ich przed oblicze 245 V | Głowa przyjęty był najnowszy i najbardziej zgodny z wymaganiami 246 V | rozmyślaniom nad złem popełnionym i przedsiębraniu poprawy życia.~ 247 V | owego celkowego więzienia i z celek jego przyprowadził 248 V | łatwo, jak delikatnej natury i jak głęboko psychologicznie 249 V | inaczej zwany Wach Rechnio, i pewna Julia, inaczej zwana 250 V | parobka, ona za dziewkę. I co tu ukrywać, kochali się, 251 V | wkradła się między Romea i Julię, ponieważ ta ostatnia 252 V | wcześnie przyszedł z pola i natarczywie domagał się 253 V | jeść, przyszło do wybuchu i zobopólnych wyjaśnień, przy 254 V | tuzinów uderzeń pięścią i warząchwią. Oczywiście ślady 255 V | twarzy Julii, również jak i na rozciętym czole pełnego 256 V | czyjej stronie była słuszność i kto komu miał wręczyć tytułem 257 V | tak za zawód miłosny, jak i za skutki wybuchu, złotych 258 V | piecem, pada, się układziesz i będziesz na mnie mrygał?" 259 V | strawa nie wyleciała, a potem i pożreć nie dalia, tylko 260 V | wytrzymać, ale złożywszy pięść i podsunąwszy pod nos Romea, 261 V | się całym wezbranym sercem i zwróciwszy się do sądu, 262 V | a on już z pola schodzi i żreć woła! Mówię mu, jak 263 V | silę namyślać nad wyrokiem i - co za delikatne poczucie 264 V | zachowania swej powagi, jak i dla przestrogi wszystkim 265 V | godzin w celkowym więzieniu i na zapłacenie na kancelarię 266 V | jeden.~"Od Wacha Rechnia i Baśki Żabianki na kancelarię 267 V | Pan Zołziikiewicz wstał i pociągnął swoje kortowe 268 V | się, już brali za czapki i bicze, gdy nagle drzwi zamknięte 269 V | prosiąt rozwarły się na oścież i ukazał się w nich Rzepa 270 V | jak noc, a za nim Rzepowa i Kruczek.~Rzepowa była bledziusieńka 271 V | delikatne rysy wyrażały smutek i pokorę, a w wielkich czarnych . 272 V | tak zaraz stracił minę i dość cichym głosem ozwał 273 V | przerwała prędko kobieta i - dajże mnie mówić, a ty 274 V | rzekłszy, obtarła fartuchem łzy i nos i głosem drgającym poczęła 275 V | obtarła fartuchem łzy i nos i głosem drgającym poczęła 276 V | przyszła na skargę na wójta i na pisarza przed... wójta 277 V | na pisarza przed... wójta i pisarza. "Wzięli go, mówiła, 278 V | mu las, byle podpisał, to i podpisał. Dali mu pięćdziesiąt 279 V | pięćdziesiąt rubli, a on był pijany i nie wiedział, że zaprzedaje 280 V | że zaprzedaje dolę swoją i moją, i dzieciaka. Pijany 281 V | zaprzedaje dolę swoją i moją, i dzieciaka. Pijany był, wielmlożny 282 V | pijany nie wie, co robi, toć i w sądzie, jak kto po pijanemu 283 V | ulitujta wy się nade mną i nad nim, i nad dzieckiem 284 V | się nade mną i nad nim, i nad dzieckiem niewinnym! 285 V | wam za to da "szczęście i zapłaci wam za biedaków!"~ 286 V | słowa. Rzepa także płakał i wycierał co chwila nos w 287 V | palce. Ławnicy posowieli i spoglądali jeden na drugiego, 288 V | drugiego, to znów na pisarza i wójta, nie wiedząc, co czynić.~ 289 V | znowu zebrała się z głosem i tak mówić poczęła:~- Chłopsko 290 V | spalę, a powiada, nie pójdę i nie pójdę. A cóżem ja winna, 291 V | ja winna, nieboga? albo i dzieciak? On już ani do 292 V | siekaery, ino siedzi w izbie i wzdycha, i wzdycha, ale 293 V | siedzi w izbie i wzdycha, i wzdycha, ale ja sądu czekałam; 294 V | ludzie macie Boga w sercu i na naszą krzywdę nie pozwolicie. 295 V | to nieładne człeka upoić i zaprzedać.~- Bo i nieładne! - 296 V | upoić i zaprzedać.~- Bo i nieładne! - odpowiedzieli 297 V | odpowiedzieli inni.~- Niech was Bóg i Przenajświętsza Jego Rodzicielka 298 V | się, niemniej markotny był i ławnik Gomuła; obaj zaś 299 V | jest... Tu wydobył chustkę i utarł nos, potem głosem 300 V | nos, potem głosem zimnym i urzędowym tak dalej swoją 301 V | podpisana, świadkowie , i szabas! To się rozumie w 302 V | wierzysz, to patrz w procedurze i w zsyłkach. A jeśli i piją 303 V | procedurze i w zsyłkach. A jeśli i piją przy tym, to i cóż? 304 V | jeśli i piją przy tym, to i cóż? Albo to wy nie pijecie, 305 V | pijecie, durnie, zawsze i wszędzie?~Gdyby sama sprawiedliwość 306 V | wylazła zza wójtowskiego pieca i stanęła nagle między ławnikami, 307 V | ten morski sąd, procedury i zsyłki. Przez chwilę panowało 308 V | panowało głuche milczenie i dopiero po niejakim czasie 309 V | obyczaj.~- Toćwa napiliśmy się i wtedy ino wedle obyczaju - 310 V | nająć: on cię ta zastąpi i przy chałupie, i przy kobiecie.~ 311 V | zastąpi i przy chałupie, i przy kobiecie.~Wesołość 312 V | to, że Rzepa groził żonie i dzieciakowi, w to, że obiecywał 313 V | to wy się wtrącać możecie i takiej rzeczy płazem nie 314 V | skończył!~Ale sąd się zagaił i bezpośrednim jego rezultatem 315 V | rzucił się jak wściekły i krzyknął, że do chlewka 316 V | rozgardiasz straszny. Stójka wpadł i dalej Rzepę ciągnąć; Rzepa 317 V | ławników wziął za kark i wyrzucił za drzwi, dawszy 318 V | widziała nic przed sobą i co kamień, to się o niego 319 VI | dostatecznie zrozumiał już i ocenił genialny plan mego 320 VI | nazywa, szach mat Rzepowej i Rzepie. Zapisać Rzepę na 321 VI | to trochę wikłało sprawę i było zręcznością dowodzącą, 322 VI | rubli za sprawę. Ale on i te pieniądze wziął nie z 323 VI | estetycznego poczucia, ale był i inny powód. Oto pan Zołzikiewicz 324 VI | wyraził sam, "apetycik", i basta. Ale oprócz tego, 325 VI | Zołzikiewicz zdolny był i do uczuć wyżej sięgających 326 VI | uczuć wyżej sięgających i bardziej złożonych. Czytelniczki, 327 VI | na ławce przed czworakami i spoglądając w stronę dworu, 328 VI | melancholicznych, a czasem i sapiących dźwiękach, nucił:~ 329 VI | drwalni suszące się spódnice i po znakach J. S., wraz z 330 VI | któż by wytrzymał? Więc i on nie wytrzymał; zbliżył 331 VI | nie wytrzymał; zbliżył się i począł gorąco całować jedną 332 VI | zaraz do dworu z językiem i doniesieniem, że "pain pisarz 333 VI | jednak nie uwierzono temu, i tak uczucie pana pisarza 334 VI | stołem?..."~- Hm! mniejsza by i o lakierki - dodawał z ową 335 VI | Jadwiga, dumna, niepokalana i czysta, jakby jaka królowa; 336 VI | zaszeleści suknią, fałdami i fałdeczkami; potem siada, 337 VI | w cienkie paluszki łyżkę i ani spojrzy.~"Czy ona tego 338 VI | tego nie rozumie, że to i kosztuje!" - myślał z rozpaczą 339 VI | poświęcał, gdyby nie dziwna i zasługująca na ukaranie 340 VI | Oporność w prostej kobiecie - i komu? - jemu, wydawała się 341 VI | przynajmniej, na jego łaskę i niełaskę tak samo Rzepę, 342 VI | niełaskę tak samo Rzepę, jak i całą jego rodzinę.~Ale Rzepowa 343 VI | człowiek bardzo świątobliwy i rozumny, mógł więc dobrą 344 VI | mógł więc dobrą radę dać i pocieszyć. Chciała była 345 VI | Rzepowa pójść wcześniej i jeszcze przed sumą się ż 346 VI | rozmówić, ale że to musiała i za siebie, i za męża robić, 347 VI | to musiała i za siebie, i za męża robić, bo mąż siedział 348 VI | dała jeść koniowi, świniom i krowie, nim ugotowała śniadanie 349 VI | nim ugotowała śniadanie i zaniosła je w dwojakach 350 VI | słońce było już wysoko i wymiarkowała że przed sumą 351 VI | siedziały na cmentarzu i duchem kładły trzewiki, 352 VI | przyniosły. Uczyniła tak i Rzepowa i zaraz do kościoła. 353 VI | Uczyniła tak i Rzepowa i zaraz do kościoła. Ksiądz 354 VI | na krześle wedle ołtarza i wytrzeszczał oczy, trzęsąc 355 VI | średniowiecznej herezji katharów i tłumaczył swoim parafianom, 356 VI | tak na ową herezję, jak i na bullę Ex stercore przeciw 357 VI | wymierzoną. Potem bardzo wymownie i z wielkim przejęciem się 358 VI | rozmaitych fałszywych mędrców i w ogóle ludzi, zaślepionych 359 VI | zamiast pszenicy, a łzy i grzech, zbierać będą. Tu 360 VI | Condillacu, Voltairze, Rousseau i Ochoriwiczu, nie czyniąc 361 VI | inny duch wstąpił, bo choć i nie rozumiała tego, co ksiądz 362 VI | potem odwrócił się do ludzi i trzymając w drżących rękach 363 VI | z przymknięty mi oczyma i schyloną głową, jakby zbierając 364 VI | organ, zabrzęczały dzwonki i dzwony; przed kościołem 365 VI | słońce weszło przez okno i oświeciło, jakoby tęczą, 366 VI | to zniżał, to podnosił, i wydawał się wówczas ów biały 367 VI | od którego biła błogość i otucha, zlewając się na 368 VI | zlewając się na wszystkie serca i na wszystkie dusze pobożne. 369 VI | pobożne. Owo ta błogość i uspokojenie wszelkie wzięły 370 VI | wzięły pod skrzydła boże i strapioną duszę Rzepowej: " 371 VI | opuszczajże mnie niebogę!" I z oczu płynęły jej łzy, 372 VI | perły, ano słodkie przy tym i spokojne. Padła Rzepową 373 VI | podłogę, a potem to już i sama nie wiedziała, co się 374 VI | trzeba było oczy mrużyć, i całe chmary aniołków niby 375 VI | więc Rzepową się podniosła i poszła na parafię rozmówić 376 VI | czoło miał białe, wysokie i łagodny uśmiech na twarzy.~- 377 VI | Rzepowa podjęła go pod nogi i nuż mu opowiadać całą sprawę, 378 VI | mu opowiadać całą sprawę, i popłakiwać przy tym, i całować 379 VI | i popłakiwać przy tym, i całować go po ręku, wreszcie, 380 VI | przyszłam od was szukać.~- I nie omyliliście się, moja 381 VI | wiernych: doświadcza ich nawet i srodze, jak Hioba, któremu 382 VI | ślepotę. Ale Bóg wie, co robi, i wiernych swoich potrafi 383 VI | ciężki jego grzech pijaństwa i dziękujcie Bogu, że karząc 384 VI | oczyma, podjęła go pod nogi i odeszła cicho, nie rzekłszy 385 VI | za gardło.~Chciała płakać i nie mogła.~ 386 VII | kapelusik z błękitnymi wstążkami i migdałowa sukienka garnirowana 387 VII | dziwnie starowne, schludne i wykwintne, że promienie 388 VII | karbowany białej spódniczki i śliczne małe nóżki obute 389 VII | kręcona, jaśnej barwy czuprynę i broda tylko co mu się puszczała, 390 VII | idei, a. czasem w złote i promienne szlaki marzeń.~ 391 VII | dzieci wiejskich, chłopów i całego prostackiego otoczenia, 392 VII | między pyszną, rozwiniętą i poetyczną parą, a prozaicznym, 393 VII | pełnym szarej rzeczywistości i na wpół zwierzęcym bytem 394 VII | Szli oto oboje obok siebie i rozmawiali o poezji, literaturze, 395 VII | zwyczajnie dworny kawaler i dworna panna. Ci ludzie 396 VII | parcianej odzieży, ci chłopi i te baby nie rozumieliby 397 VII | rozumieliby nawet ich słów i języka. miło pomyśleć! 398 VII | rozmowa wydaje się czczą i pospolitą, kiedy się rozmawia 399 VII | złote kwiaty własnych uczuć i myśli dzierzga, i kiedy, 400 VII | uczuć i myśli dzierzga, i kiedy, od czasu do czasu, 401 VII | czepia się świata duchowego i pnie się w górę jakoby wijąca 402 VII | w karczmie ludziska pili i w prostackich słowach o 403 VII | para płynęła w inną krainę i na okręcie, który miał, 404 VII | słoniowej,~Flagą jedwab różowy ~I szczerozłoty ster.~Obok 405 VII | że słyszę jakąś muzykę i mimowolnie stosuję do siebie 406 VII | dołki ukazały na policzkach, i spoglądając z ukosa na pana 407 VII | Proszę się rozchmurzyć i wymówić mi swego ulubionego 408 VII | kozia, bródka, zadarty nos i jasnozielony krawat, a potem 409 VII | domkiem, pokrytym dzikim winem i patrzącym tylnymi oknami 410 VII | łokciami opartymi na kolanach i z twarzą podpartą na ręku. 411 VII | ręku. Twarz ta była blada i jakoby skamieniała, oczy 412 VII | czerwone, wejrzenie mętne i utkwione w dal bez myśli.~ 413 VII | panienka spostrzegła zaraz i rzekła:~- Dobry wieczór, 414 VII | Rzepowa!~Rzepowa wstała i zbliżywszy się podjęła pod 415 VII | podjęła pod nogi pannę Jadwigę i pana Wiktora, przy czyim 416 VII | ładnej, poważnej twarzyczce, i sama nie wiedziała, co począć, 417 VII | smutek, zagadał o Kraszewskim i o innych mniejszych już 418 VIII| widokiem na dziedziniec i na topolową drogę. W tym 419 VIII| obiedzie. Siedzieli też tam i teraz, a z nimi razem ksiądz 420 VIII| Ulanowski, ksiądz Czyżyk i rewizor gorzelany Stołbicki. 421 VIII| Skorabiewaki, człowiek dość otyły i dość czerwony, z wielkimi 422 VIII| dziekan przyłożył rękę do ucha i pyta:~- ?~- O bitwie! - 423 VIII| bitwie? - rzekł dziekan i jakby zamyśliwszy się, począł 424 VIII| począł coś szeptać do siebie i patrzeć w górę, niby sobie 425 VIII| będzie, powiadam. A on mówi: I mnie się zdaje, że to coś 426 VIII| tamci górą! a on mówi: I mnie się zdaje, że górą. 427 VIII| zabijać, brać w niewolę i myślę, skończy się... ale 428 VIII| Tu staruszek machnął ręką i osadziwszy się głęboko, 429 VIII| któż się z kim bił, gdzie i kiedy? A kanonik rękę do 430 VIII| A kanonik rękę do ucha i mówi:~- ?~- Ot! prosto 431 VIII| mogę od śmiechu.~Śmieli się i państwo Skorabiewscy przez 432 VIII| się, wyszedł przed ganek i spytał:~- A kto tam?~- To 433 VIII| ratunek, jaśnie dziedzicu, i po zmiłowanie.~- Moja Rzepowa, 434 VIII| do kratek ogrodowych i stanęła przy nich pokornie. 435 VIII| zawsze: "jeden z drugim", i zaczął nakrywać do herbaty. 436 VIII| obrus, postawił filiżanki i począł wpuszczać w nie z 437 VIII| łyżeczki. Rzepowa czekała i czekała. Przychodziło jej 438 VIII| tylko na trawie pod płotem i dała dziecku piersi. Dziecko 439 VIII| piersi. Dziecko nassało się i usnęło, ale niezdrowym snem, 440 VIII| cierpliwie. Powoli zmroczyło się i księżyc wszedł na sklepienie 441 VIII| rozumiała, że pan, jako pan, to i z komisarzem ma znajomość, 442 VIII| komisarzem ma znajomość, i z naczelnikiem; byle tylko 443 VIII| wszystko się stało, a to i da Pan Bóg, że się złe odmieni. 444 VIII| Panosko zawdyk dobry był i dla ludzi miłosierny, myślała 445 VIII| toć mnie tak nie ostawi." I nie myliła się, bo pan Skorabiewski 446 VIII| Dalej przypomniała sobie, że i na Rzepę zawsze był łaskaw; 447 VIII| wykarmiła pannę Jadwigę, więc i otucha wstąpiła w jej serce. 448 VIII| pili wszyscy, rozmawiali i śmieli się wesoło. Dopiero 449 VIII| szczęścia niż w prostym, i sama nie wiedziała, czemu 450 VIII| ogryźć!" - pomyślała sobie - i wiedziała, że daliby z pewnością 451 VIII| by się nie naprzykrzać i w oczy nie leźć przy gościach, 452 VIII| gościach, za co by się może pan i rozgniewał.~Nareszcie skończyła 453 VIII| Nareszcie skończyła się i kolacja; rewizor odjechał 454 VIII| zaraz, a w pół godziny potem i obaj księża siadali już 455 VIII| osądziła, że chwila nadeszła, i zbliżała się ku gankowi.~ 456 VIII| znowu wszystko; pan słuchał i tylko pykał z fajki przez 457 VIII| będę jeździł, bo on już i tak powiada, że nachodzę 458 VIII| naczelnika znacie drogę tak jak i ja. Cóżem chciał mówić? 459 IX | powodowany taż samą myślą co i Rzepowa, poszedł do pana 460 IX | do pana Skorabiewskiego i głupstwo zrobił.~Człowiek 461 IX | gdy usłyszał toż samo co i Rzepowa o zasadzie nieinterwencji, 462 IX | również prostakom, ozwał się i został wyrzucony za drzwi.~ 463 IX | żonie:~- Byłem we dworze.~- I nie wskórałeś nic. ~A on 464 IX | Osłowic - mówił zaraz wtedy - i pokażę mu, że się bez niego 465 IX | to zara hardo się stawisz i tylko nieszczęścia przymnożysz.~ 466 IX | zdała wszystko na wolę bożą i we środę wziąwszy dziecko 467 IX | potrzebny, więc poszła piechotą i świtaniem, bo do Osłowic 468 IX | opętane mile. Myślała, że może i spotka dobrych ludzi jadących, 469 IX | lasu, zjadła kromkę chleba i parę jaj, które miała ze 470 IX | odpowiedział:~- Czeski? I czeskiego na ziemi nie znajdzie, 471 IX | czeskiego na ziemi nie znajdzie, i to pieniądz! cy! cy!~To 472 IX | To rzekłszy zaciął konia i pojechał dalej. Na świecie 473 IX | stawało się coraz goręcej i pot lał się strumieniem 474 IX | zbierała nogi, jak mogła, i w godzinę później wchodziła 475 IX | łachmanów gołą nogę bez palców i trzymając w ręku wierzch 476 IX | z chusty swego czeskiego i zbliżywszy się rzekła:~- 477 IX | czeskiego Panu Bogu, pożałuje i wam Pan Bóg wspomożenia. 478 IX | będzie na chwałę bożą", i poszła dalej.~Dopiero jak 479 IX | przed nim co niemiara bryk i wozów, i bid żydowskich, 480 IX | co niemiara bryk i wozów, i bid żydowskich, Rzepowej 481 IX | nim." Zebrała się z duchem i weszła do pałacu. Patrzy 482 IX | prawo drzwi, dalej jeszcze i drzwi, i drzwi, a na każdych 483 IX | dalej jeszcze i drzwi, i drzwi, a na każdych jakieś 484 IX | Przeżegnała się Rzepowa i otworzywszy z nieśmiałością 485 IX | otworzywszy z nieśmiałością i po cichutku pierwsze, znalazła 486 IX | fraku ze złocistymi guzikami i z piórem za uchem, a przed 487 IX | niemiara. Panowie płacili i płacili, a ten we fraku 488 IX | we fraku palił papierosa i pisał kwitki, które panom 489 IX | pomyślała, że tu trzeba płacić, i pożałowała swojego czeskiego. 490 IX | przerzedziło się jakoś, a wreszcie i nikogo nie stało. Urzędnik 491 IX | Urzędnik siadł za stołem i zaczął pisać. Wtedy Rzepowa 492 IX | guzikami, ale nie we fraku, i z dziurami na łokciach. 493 IX | ławka, na ławce siedzi jakiś i drzemie. Dalej drzwi do 494 IX | chodzących panów we frakach i w mundurach.~Rzepowa zbliżyła 495 IX | człowiek wyglądał prosty i buty miał na wyciągniętych 496 IX | zerwał, spojrzał na nią i jak krzyknie:~- Nie wolno! -~ 497 IX | Siadła koło jakichś drzwi i z cierpliwością prawdziwie 498 IX | świata. "A przecie kto może i zapyta!" - myślała sobie. - 499 IX | tarła oczy, bo swędziły, i czuła, że cały korytarz 500 IX | widywała; potknął się o nią i pyta:~- Wy tu czego, kobieto,


1-500 | 501-583

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL