| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] myslenia 1 mysli 8 myslicie 1 na 364 na-wet 2 nabozenstwo 1 nabrala 2 | Frequency [« »] 583 i 477 sie 383 w 364 na 347 nie 320 a 280 to | Henryk Sienkiewicz Szkice Weglem IntraText - Concordances na |
Rozdzial
1 I | natężoną uwagą gryzmolił coś na papierze; pisarz zaś gminny, 2 I | Również popstrzone było szkło na obrazie wiszącym nad stołem, 3 I | się ich cały rój; siadały na rozdziale włosów, tworząc 4 I | trupy z włosów i rzucał je na ziemię.~Godzina była czwarta 5 I | cisza, bo ludzie wyszli na robotę; za oknem tylko, 6 I | Czasem zarzucała ciężki łeb na grzbiet, broniąc się także 7 I | okna i poprawiał włosy.~Na koniec przerwał milczenie 8 I | to czemu było prosić się na pisarza?~- A was się kto 9 I | Powiedzcie głupiemu. Mnie plunąć na wasze pisarstwo. Człowiek 10 I | głowę.~- Kiej bo pan to zara na zadnie nogi.~- A to nie 11 I | skrzypiało po papierze.~Na koniec wójt wyprostował 12 I | chłopaki chodzą do waju na bandosę, rozumita, żeby 13 I | wyższej, mają być gotowe na dzień ten i ten, roku tego 14 I | Głowa, znajdujących się na robociźnie we Wrzeciądzy, 15 I | robociźnie we Wrzeciądzy, na tenże dzień przystawić."~ 16 I | pięknym, uroczystym, jak na wskroś urzędowym. Oto, na 17 I | na wskroś urzędowym. Oto, na przykład, choćby ten początek: " 18 I | nie pilnuje, więc się też na nim skrupi.~- Ba! dyć ja 19 I | odrzekł wójt - że się wszywko na mnie krupi. Jak Rozalka 20 I | pięć dlatego tylko, żeby na drugi raz pamiętała, że 21 I | zlegną. Sąd kazał, a potem na mnie.~W tym miejscu krowa 22 I | który przez ten czas siadł na stole, począł znów przeglądać 23 I | kto by tam wiedział. On by na skargę nie poszedł, a poszedłby, 24 I | jak-byśmy Rzepę zapisali na miejsce waszego syna, to 25 I | oszczędność... ośmset rubli na drodze nie znaleźć.~Wójt 26 I | nieprzezpieczna rzecz.~- Już to nie na waszej głowie.~- Tego to 27 I | pańską głową się zrobi, a na mojej się skrupi.~- Jak 28 I | to czegóż żałować? Ale wy na swoje wójtostwo to tak bardzo 29 I | bardzo nie liczcie. Jeszcze na was wszystkiego nie wiedzą, 30 I | pięciu kosiarzy z kosami na plecach, którzy pokłonili 31 I | wypomadowaną głową, a zasię: "na wieki" nie odpowiedział, 32 I | burzliwe czasy, które raz na zawsze przerwały jego ściśle 33 I | niesprawiedliwość profesorów, stanął na czele żywiej czujących kolegów, 34 I | porzuciwszy Minerwę wstąpił na nową drogę. Idąc po tej 35 I | podrewizorstwie.~Jednakże i na pisarstwie wiodło mu się 36 I | Zołzikiewicz nie odpowiadał na "pochwalony" zwykłym: "na 37 I | na "pochwalony" zwykłym: "na wieki wieków".~Wspomniałem 38 I | i inne przyczyny. Umysły na wskroś samodzielne bywają 39 I | marnuje", ale wstrzymywały go, na szczęście, inne okoliczności, 40 I | zapatrywał się bardzo sceptycznie na duchowieństwo, a zatem i 41 I | duchowieństwo, a zatem i na wszystko, co pośrednio lub 42 I | kosiarzom, jako zwykle, "na wieki wieków", tylko szedł 43 I | spotyka i dziewki z sierpami na ramionach, wracające od 44 I | sikory!", i zatrzymał się na tej samej steczce, a co 45 I | skóra cierpnie.~A Stachowa na to:~- Do pisarza by wam, 46 I | wiśniowe i już było chciał na kobiety zawołać, gdy nagle 47 I | odwrócił się i spojrzał. Na bryczce siedział młody akademik 48 I | młody akademik w czapce na bakier, z papierosem w zębach, 49 I | Cóż, zawsze pomadujesz się na dwa cale?~- Sługa pana dobrodzieja! - 50 I | przyjeżdżał zawsze do nich na lato. Zołzikiewicz nie tylko 51 I | nie robił. Raz nawet wpadł na posiedzenie gminne i powie-dział 52 I | potrzeby go słuchać. Byłby się na nim pan Zołzikiewicz chętnie 53 I | tego akademika był mu nie na rękę, dla-tego poszedł dalej 54 I | w jednej z nich wspartej na pieńku sterczała siekiera. 55 I | trawę, przestępując z nogi na nogę. Przed chlewem świeciła 56 I | kocz!" Kury zlatywały się na to hasło na wyścigi i dziobały 57 I | zlatywały się na to hasło na wyścigi i dziobały specjał, 58 I | muchami, które mu siadały na rozerwanym uchu.~Kobieta 59 I | dwudziestoletnia i dziwnie urodziwa. Na głowie miała czepek zwyczajny 60 I | czepek zwyczajny babski, na sobie białą koszulę ściągniętą 61 I | mędlić.~- Wasz w domu?~- Na robocie w lesie.~- A to 62 I | chwili Kruczek przyszedł jej na pomoc. Zjeżył sierść na 63 I | na pomoc. Zjeżył sierść na karku i z wściekłym szczekaniem 64 I | wściekłym szczekaniem rzucił się na pana pisarza, a ponieważ 65 I | polanem.~Kobieta zawołała na psa i odpędziła go za wrota. 66 I | oboje z pisarzem spoglądali na siebie w milczeniu.~- Oj 67 I | mnie upatrzył? - zawołała na koniec Rzepowa, przestraszona 68 I | obrotem sprawy.~- Pomsta na was! - krzyknął pan pisarz. - 69 I | krzyknął pan pisarz. - Pomsta na was! Czekajcie! pójdzie 70 I | jeszcze do mnie... Pomsta na was!...~Kobiecina aż pobladła, 71 II | lasu z cieślą Łukaszem, na dworskim wozie. Rzepa chłopisko 72 II | lasu, bo pan wszystek las, na którym nie było serwitutów, 73 II | aż sosna zadrży, a wiór na pół łokcia się od niej oderwie. 74 II | oderwie. W ładowaniu drzewa na fury także był pierwszy. 75 II | miarą w ręku i spoglądały na wierzchołki sosen, jakby 76 II | niech ciebie diabuł weźmie. Na! sieść groszy na wódkę... 77 II | weźmie. Na! sieść groszy na wódkę... nie, czekaj; na! 78 II | na wódkę... nie, czekaj; na! pięć groszy na wódkę...~ 79 II | czekaj; na! pięć groszy na wódkę...~A Rzepa nic. Machał 80 II | ich było siedmiu? A Rzepa na to:~- A cóż, jaśnie dziedzicu! 81 II | dawniej był dziwnie łaskaw na Rzepę. Baby gadały nawet 82 II | Rzepa siedział komornym na chałupie i na trzech morgach, 83 II | siedział komornym na chałupie i na trzech morgach, na których 84 II | chałupie i na trzech morgach, na których go też i uwłaszczenie 85 II | Potem zaczął gospodarować na swoim, a że chłop był gospodarny, 86 II | zanadto lubił.~Ale cóż było na to poradzić. Jak ktoś do 87 II | nos i kozią bródkę, idące na wysokich nogach zwolna po 88 II | to się za czapkę brał. Na Rzepę pisarz też wiedział 89 II | Pójdziesz ty, nieboraku, na kraj świata.~A Rzepa się 90 II | Oj! pójdziesz, pójdziesz na kraj świata!~Dopiero on 91 II | powiedział albo czego Boże broń! na niego się nie porwał i tym 92 II | także.~To mówiąc pokazał na kołyskę, w której rak utrapiony, 93 II | osobnej sieni miał dwie izby na swój użytek.~W pierwszej 94 II | niezaścielane prawie nigdy, na łóżku dwie poduszki bez 95 II | sypały się pierze; obok stół, na nim kałamarz, pióra, książki 96 II | w chwili, o której mowa, na krześle przy łóżku, spoczywały 97 II | blada. Muślin faluje żywo na jej piersiach.~- Generale! 98 II | rozgląda się; świeca pali się na stole i pryska, bo właśnie 99 II | przytomności, podnosi się na łóżku, macza chustkę w dzbanku 100 II | królowa.~Serranowi włosy na głowie powstają. Czuje całą 101 II | Zimny pot występuje mu na czoło, gdy nagle...~Nagle 102 II | Zimny pot naprawdę występuje na skronie pana Zołzikiewicza, 103 II | Ale Rzepa kładzie rubla na stół i odzywa się pokornie:~- 104 II | Won! won! won! - krzyknie na to Zołzikiewicz, w którego 105 II | srodze, pada więc znowu na poduszki, wydając tylko 106 III | ale nadspodziewanie wyszła na korzyść kanclerzowi z Baraniej 107 III | mówią w Warszawie, parol na Rzepową i nie dziwić się 108 III | wielkość, że poznawali się na tym dość wcześnie. Zołzikiewicz 109 III | Burakowi zaciągnąć Rzepę na listę popisowych, uczynił 110 III | Głowy, zleciałaś jakoby na skrzydłach z tej krainy, 111 III | gdzie wzniosłe wspiera się na szczytnym, bo Zołzikiewicz 112 III | wiedział, czy dwa razy miał na sobie.~Nie i nigdy!~Przeciwnie, 113 III | teraz gdy do projektów na Rzepową przyłączyła się 114 III | wymyślił? Oto nic nie wymyślił!~Na czwarty dzień przywiózł 115 III | Zołzikiewicz rozsmarował na płatek, przyłożył i - co 116 IV | to powidzta, jak ta było na przezwisko pierwszemu rodzicowi?~- 117 IV | juści: - Jadam.~- No! to na krzestme imię, ale na przezwisko?~- 118 IV | to na krzestme imię, ale na przezwisko?~- Czy ja wiem.~- 119 IV | A widzita? A ja wiem. Na przezwisko było mu: "Skruszyła"~- 120 IV | korzec grochu zarzucita na plecy jedną ręką, a balibyśta 121 IV | ręką, a balibyśta się pójść na wojnę?~- Co bym się miał 122 IV | bić, to się bić. Gomuła na to rzekł:~- Jenszy jest 123 IV | jestem bojący.~Gomuła zaś na to:~- Kto was tam wie?~- 124 IV | pono dworski las pójdzie na gospodarzy.~Rzepa odpowiedział 125 IV | gospodarzy.~Rzepa odpowiedział na to:~- I po sprawiedliwości! 126 IV | pocieszył i siadł spokojnie na zydlu, a wtem drzwi się 127 IV | który czapkę miał nasuniętą na tył głowy, zrzucił ją zaraz 128 IV | głowy, zrzucił ją zaraz na ziemię, powstał i wybełkotał:~- 129 IV | Chwilę panowało milczenie. Na koniec Gomuła zaczął:~- 130 IV | Rzepa.~Pisarz nie zwracał na niego uwagi.~- Na koszta 131 IV | zwracał na niego uwagi.~- Na koszta płotu - mówił do 132 IV | pieniądze. Jeszcze każdy na tym zarobi, bo wypada po 133 IV | wypada po pięćdziesiąt rubli na głowę.~Rzepie aż się oczy 134 IV | dojrzałby, jak wójt mrugał na ławnika.~Potem, o dziwo! 135 IV | nie mam chcieć? A pisarz na to:~- Szmul!~Szmul ukazał 136 IV | Następnie Rzepa wsparł pięści na kolanach i począł drzemać.~ 137 IV | raz, kiwnął się drugi raz, na koniec zwalił się z zydla, 138 IV | co oberwać. Tak i bywało. Na drugi dzień Rzepa przepraszał 139 IV | śmiertelną koszulę i w cycełe na głowie; stoi w oknie i kiwa 140 IV | prosto od komina pobiegła na jego spotkanie gniewna bardzo.~- 141 IV | zaczęła.~Ale spojrzawszy na niego, aż się sama przeraziła, 142 IV | mógł przemowie, tylko siadł na ławie i patrzył w ziemię. 143 V | pośredniego wpływu "inteligencji" na losy gminne. Jeśli bowiem 144 V | Potem następował obiad, na który zapraszano pana Zołzikiewicza 145 V | Zołzikiewicz też siadał, a na drugi dzień mawiał niedbale 146 V | do wójta: "Byłem wczoraj na obiedzie u Miedziszewskich, 147 V | przyjęte. Przy tym ściskając na pożegnanie rękę gospodarza 148 V | należy ze stanowiska prawnego na rzecz się zapatrywać; resztę 149 V | początkowo, jako ławnik, na sądach gminnych i twierdził, 150 V | że nie wypada siadać panu na jednej ławie z chłopami, 151 V | niczym szeleszczącym zasłużyć na jego przyjaźń, a raz na 152 V | na jego przyjaźń, a raz na posiedzeniu, jako ławnik, 153 V | czasie Kruchą Wolę, plunął na wszystko i gminę pozostawił 154 V | doigrał się", przy czym na obronę zasady nieinterwencji 155 V | powinien był wystarczać, na mocy tejże zasady, na mocy 156 V | wystarczać, na mocy tejże zasady, na mocy której paryski rozum 157 V | urodzenia już ów "zdrowy rozum" na świat przynoszą, to - zdaje 158 V | zaraz w Baraniej Głowie, gdy na posiedzeniu, o którym mowa, 159 V | zechce własnym kosztem, na przestrzeni swych gruntów, 160 V | Skorabiewski był obecny na posiedzeniu, byłby zapewne 161 V | Zołzikiewicz był poprzedniego dnia na obiedzie, podczas którego 162 V | łąką - dodał drugi.~- A na wiosnę, to nawet bez nią 163 V | którzy natomiast wzięli na siebie ciężar przypilnowania, 164 V | wystarczy - powiedział na to Gomuła.~Był to argument, 165 V | Gomuła.~Był to argument, na który - spodziewam się - 166 V | zatem protestującego umilkł na chwilę, a po chwili odrzekł 167 V | przejść do porządku dziennego. Na porządku tym znajdowała 168 V | Środa puścił umyślnie woły na pole Flossa, jednakże gdyby 169 V | pole Flossa, jednakże gdyby na tym polu rósł np. owies 170 V | tytułem zaś przestrogi na przyszłość wnieść do kasy 171 V | przyszłość wnieść do kasy gminnej na kancelarię rs. 5. Suma powyższa, 172 V | kancelarię rs. 5. Suma powyższa, na wypadek gdyby obwiniony 173 V | samodzielnie, a przy tym na wagach czystej sprawiedliwości, 174 V | sprawiedliwości, zawieszonych na zdrowym baraniogłówskim 175 V | stosunkowo dość znaczne, "na kancelarię". Zapewniało 176 V | Głowa do stanu, o jakim na próżno marzyli filozofowie 177 V | połowę kwot przeznaczonych na kancelarię, druga zaś połowa 178 V | połowa przeznaczona była na "nieprzewidziane wypadki", 179 V | pisarz, wójt i ławnik Gomuła.~Na koniec przystąpiono do sądzenia 180 V | uderzeń widne były w sińcach na idealnej twarzy Julii, również 181 V | twarzy Julii, również jak i na rozciętym czole pełnego 182 V | Przyszedłem, jak kto dobry, na podwieczerz, a ona do mnie: " 183 V | się układziesz i będziesz na mnie mrygał?" A ja ta nigdy 184 V | mnie mrygał?" A ja ta nigdy na mią nie mrygałem, ino co 185 V | wyciągać, to od tego czasu na mnie zła. Huknęła .mi misą 186 V | Głowie, skazał skarżących się na odsiedzenie jeszcze dwudziestu 187 V | godzin w celkowym więzieniu i na zapłacenie na kancelarię 188 V | więzieniu i na zapłacenie na kancelarię po rubli srebrem 189 V | Rechnia i Baśki Żabianki na kancelarię po kopiejek srebrem 190 V | górę, a fioletową kamizelkę na dół. Ławnicy, w zamiarze 191 V | napadzie prosiąt rozwarły się na oścież i ukazał się w nich 192 V | Niech będzie pochwalony!~- Na wieki wieków! - odpowiedzieli 193 V | ona przyszła? Oto przyszła na skargę na wójta i na pisarza 194 V | Oto przyszła na skargę na wójta i na pisarza przed... 195 V | przyszła na skargę na wójta i na pisarza przed... wójta i 196 V | nie wiedział, co robił. Na miłosierdzie Boże! a toć 197 V | nieszczęśliwa sama, samiusieńka na świecie bez niego, bez nieboracyska 198 V | posowieli i spoglądali jeden na drugiego, to znów na pisarza 199 V | jeden na drugiego, to znów na pisarza i wójta, nie wiedząc, 200 V | ludzie macie Boga w sercu i na naszą krzywdę nie pozwolicie. 201 V | tylko szlochanie Rzepowej, na koniec stary jeden ławnik 202 V | Gomuła; obaj zaś spoglądali na pisarza, który milczał, 203 V | się Gomuła cichym głosem, na który obejrzeli się wszyscy, 204 V | Kiedy Rzepowa przyszła na skargę, niechże od sądu 205 V | zamknięcie Rzepy w chlewku na dwa dni. Żeby zaś na przyszłość 206 V | chlewku na dwa dni. Żeby zaś na przyszłość podobne myśli 207 V | wziętych od wójta rzucili na ziemię, wołając: "Niech 208 V | dawszy pięścią w krzyż na drogę, inni zaś pomogli 209 V | Wawrzona Rzepy rs. l kop. 25 na kancelarię."~Rzepowa szła 210 VI | i Rzepie. Zapisać Rzepę na listę to do niczego nie 211 VI | teraz, gdym już raz wszedł .na drogę wyznań, nie będę ukrywał, 212 VI | jednak, żeby w Rzepowej. Na Rzepową miał, jak się kiedyś 213 VI | Skorabiewska. Nieraz, kiedy na niebie wschodził srebrny 214 VI | Zołzikiewicz brał harmonijkę, na którym ta instrumemcie grywał 215 VI | instrumemcie grywał biegle, siadał na ławce przed czworakami i 216 VI | pewnego wieczora spostrzegł na sznurze koło drwalni suszące 217 VI | panienki spódnicę wyciero". Na szczęście jednak nie uwierzono 218 VI | zrozumie kobietę?! - patrzyła na niego tak, jakby patrzyła 219 VI | niego tak, jakby patrzyła na płot, na kota, na talerz 220 VI | jakby patrzyła na płot, na kota, na talerz lub coś 221 VI | patrzyła na płot, na kota, na talerz lub coś podobnego. 222 VI | żeby zwrócić jej uwagę na siebie. Nieraz, zawiązując 223 VI | Gdzie tam! Przyszedł, było, na obiad; wchodzi panna Jadwiga, 224 VI | nie dziwna i zasługująca na ukaranie oporność tej kobiety. 225 VI | przy tym dać jej naukę, na jaką zasługiwała. Zajście 226 VI | pozornie przynajmniej, na jego łaskę i niełaskę tak 227 VI | postanowiła więc pójść jak zwykle na sumę do Wrzeciądzy, a zarazem 228 VI | że aż mu oczy ze starości na wierzch wyłaziły jak rybie, 229 VI | rybie, a głowa kręciła się na obie strony; nie do niego 230 VI | przyjaciółki, siedziały na cmentarzu i duchem kładły 231 VI | kanonik siedział w birecie na krześle wedle ołtarza i 232 VI | mają zapatrywać się tak na ową herezję, jak i na bullę 233 VI | tak na ową herezję, jak i na bullę Ex stercore przeciw 234 VI | rozmaitych nieprzyjemności, na jakie potępieńcy będą na 235 VI | na jakie potępieńcy będą na tamtym świecie narażeni. 236 VI | czuła, że jej coraz lżej na sercu.~Aż wreszcie nadeszła 237 VI | zaraz w odpowiedź:~Upadajmy na twarze,~Niech ustąpią z 238 VI | jakieś zjawisko niebieskie, na wpół mgłą dymów przesłonione 239 VI | błogość i otucha, zlewając się na wszystkie serca i na wszystkie 240 VI | się na wszystkie serca i na wszystkie dusze pobożne. 241 VI | majestatem bożym twarzą na podłogę, a potem to już 242 VI | wychodzili przeze drzwi, a na ołtarzu dziad gasił świece, 243 VI | Rzepową się podniosła i poszła na parafię rozmówić się z księdzem 244 VI | wysokie i łagodny uśmiech na twarzy.~- A czego to chcecie, 245 VI | bolące, lub jako Azariasza, na którego zesłał ślepotę. 246 VI | śmierci!~Rzepowa popatrzyła na księdza swymi czarnymi oczyma, 247 VII | południu, koło godziny piątej, na głównej drodze między chałupami 248 VII | błękitno: to panna Jadwiga szła na spacer po obiedzie, obok 249 VII | szarej rzeczywistości i na wpół zwierzęcym bytem wioski. 250 VII | słyszało ze sto razy. Z książki na książkę przeskakiwali jak 251 VII | przeskakiwali jak motyl z kwiatu na kwiat. Ale nie wtedy taka 252 VII | rozmowa jest tylko osnową, na której ona duszka złote 253 VII | płynęła w inną krainę i na okręcie, który miał, jak 254 VII | wiersz Ujejskiego:~Leżę na obłoku, ~Roztopiony w ciszę;~ 255 VII | Zrozumielibyśmy się z pewnością.~- Na szczęście jest żonaty! - 256 VII | aż jej się dołki ukazały na policzkach, i spoglądając 257 VII | policzkach, i spoglądając z ukosa na pana Wiktora, spytała:~- 258 VII | spytała:~- Dlaczego pan mówi: na szczęście?~- Na szczęście 259 VII | pan mówi: na szczęście?~- Na szczęście dla tych wszystkich, 260 VII | patrzącym tylnymi oknami na staw.~- Widzi pan, jaki 261 VII | Przed wrotami siedziała na pieńku Rzepowa, z łokciami 262 VII | Rzepowa, z łokciami opartymi na kolanach i z twarzą podpartą 263 VII | kolanach i z twarzą podpartą na ręku. Twarz ta była blada 264 VII | widać było wyraźnie kłopot na jej ładnej, poważnej twarzyczce, 265 VII | nie wiedziała, co począć, na koniec jednak rzekła z wahaniem:~- 266 VIII| obrośnięty winem, z widokiem na dziedziniec i na topolową 267 VIII| widokiem na dziedziniec i na topolową drogę. W tym ganku 268 VIII| wielkimi wąsami, siedział na krześle paląc fajkę; pani 269 VIII| śmiechu, wszyscy czekali na opowiadanie, choć je już 270 VIII| razy słyszeli, bo zawsze na nie wyciągali staruszka.~- 271 VIII| zza wiatraka wyjeżdżają to na koniach, to piechotą, a 272 VIII| widzą: trudno! Więc także na nich. Jak nie zaczną strzelać, 273 VIII| tamci. Huku! dymu! a potem na bagnety! Ale zaraz mi się 274 VIII| a oczy bardziej jeszcze na wierzch wyłaziły.~Rewizor 275 VIII| schyliła się, o ile jej na to dzieciak pozwalał, podjęła 276 VIII| czekajcieże. Ja się przecie na dwoje nie rozerwę...~To 277 VIII| pan Skorabiewski wsunął na powrót swe obszary w ganek, 278 VIII| następnie poszli wszyscy na pokoje. Powoli słońce miało 279 VIII| miało się ku zachodowi. Na ganek wyszedł lokajczuk 280 VIII| późno, przysiadła więc tylko na trawie pod płotem i dała 281 VIII| cięgoty, ale nie zważała na to, tylko czekała cierpliwie. 282 VIII| zmroczyło się i księżyc wszedł na sklepienie niebieskie. Do 283 VIII| przychodzili, bo panna grała na fortepianie. Rzepowa zaczęła 284 VIII| przypomniała sobie, że i na Rzepę zawsze był łaskaw; 285 VIII| Tymczasem państwo wrócili na ganek. Rzepowa widziała 286 VIII| innemu wrażeniu, bo oto na ganek " jeden z drugim" 287 VIII| obaj księża siadali już na dworską brykę. Rzepowa widziała, 288 VIII| Bryka ruszyła; pan krzyknął na drogę furmanowi:~"A przewróć 289 VIII| furmanowi:~"A przewróć tam na grobli, to ja ci przewrócę!", 290 VIII| przewrócę!", potem spojrzał na niebo chcąc widać wymiarkować, 291 IX | już o nic, zdała wszystko na wolę bożą i we środę wziąwszy 292 IX | się jej przysiąść bodaj na brzeżku fury, ale nie spotkała 293 IX | rano, siadłszy zmęczona na skraju lasu, zjadła kromkę 294 IX | zaczęła prosić, żeby ją zabrał na furę.~- Z Bogiem, moja Rzepowa - 295 IX | odpowiedział:~- Czeski? I czeskiego na ziemi nie znajdzie, i to 296 IX | konia i pojechał dalej. Na świecie stawało się coraz 297 IX | miłosierny da wszystko dobre na ziemi!~Ujrzawszy go Rzepowa 298 IX | rzekła: "Niech to będzie na chwałę bożą", i poszła dalej.~ 299 IX | dalej.~Dopiero jak przyszła na rynek, tak się zlękła. Łatwo 300 IX | a tam pełno korytarzy, na lewo drzwi, na prawo drzwi, 301 IX | korytarzy, na lewo drzwi, na prawo drzwi, dalej jeszcze 302 IX | jeszcze i drzwi, i drzwi, a na każdych jakieś litery. Przeżegnała 303 IX | kratki.~Ale tam nikt nawet na nią nie spojrzał. Stoi Rzepowa, 304 IX | kratką tyka, a ona stoi. Na koniec przerzedziło się 305 IX | pokazał drugim końcem pióra na drzwi:~- Tam.~Rzepowa wyszła 306 IX | Tam.~Rzepowa wyszła znowu na korytarz. Tam? ba! ale gdzie? 307 IX | nie we fraku, i z dziurami na łokciach. Ten nie chciał 308 IX | wiedziała biedaczka, że na tych drzwiach stał napis:~" 309 IX | pusta, pod oknem ławka, na ławce siedzi jakiś i drzemie. 310 IX | się do tego, który drzemał na ławie: miała do niego trochę 311 IX | wyglądał prosty i buty miał na wyciągniętych przed się 312 IX | On się zerwał, spojrzał na nią i jak krzyknie:~- Nie 313 IX | Znalazła się trzeci raz na tym samym korytarzu. Siadła 314 IX | słychać ha-ru! haru! jak na jarmarku.~Wreszcie jednak 315 IX | jej w głowie, więc wypadła na środek korytarza i klęknąwszy 316 IX | opustoszały; zrobiło się na nich cicho, tylko dzieciak 317 IX | Potem wyszła z gmachu. Na dworze niebo zawlokło się 318 IX | niebo zawlokło się chmurami: na krańcach widnokręgu grzmiało.~ 319 IX | są jeszcze idealne istoty na świecie. Ale w pannie Jadwidze 320 IX | zaraz miał skonać, wołała na niego: "Jaśku, Jasieńku 321 IX | chłop.~Chmury waliły się na niebie coraz gęstsze, a 322 IX | chłop nie pytał, rozpuścił na wiatr poły sukmany, przekrzywił 323 IX | sukmany, przekrzywił czapkę na ucho i taczając się to w 324 IX | uczuła jakieś dziwne ciepło na szyi; pomacała ręką, a potem 325 IX | ręką, a potem spojrzawszy na palce spostrzegła krew.~ 326 IX | lecieć do kabrioletu i prosić na miłosierdzie boskie, żeby 327 IX | zabrali: podniosła się nawet na nogi, ale nie mogła iść.~ 328 IX | Niech Pan Bóg...~- Ale na ziemi, na ziemi.~O! był 329 IX | Pan Bóg...~- Ale na ziemi, na ziemi.~O! był to figlarz 330 IX | kołyseczka, .a mój to ta poszedł na wojenkę z karabinem.~Wiatr 331 IX | stało się ciałem!" Spojrzała na niebo, które było wzburzone, 332 IX | miedziany odblask padał z chmur na ziemię. Rzepowa weszła do 333 IX | to może "złe" śmieje się na bajorach albo może gomon 334 IX | przyczołgała się do niej prawie na czworakach i złożywszy pod 335 IX | jeszcze przez czas jakiś, na koniec opadła. Ale zrobiło 336 IX | Osłowicach gęsi, wracał na noc do domu.~Ujrzawszy Rzepową 337 X | idzie burza, wyjechał wozem na spotkanie kobiety. Kobieta 338 X | zatraciła!" Więc dopiero kobieta na taką niewdzięczność uczuła 339 X | Wawrzon!" I spojrzała na niego przez łzy. A chłopa 340 X | podrzuciło ze skrzynki, na której siedział. Przez chwilę 341 X | żony ani słowa, ale siadał na skrzynce i patrzał wilkiem 342 X | ściągnie tylko pomstę bożą na całą Baranią Głowę. A i 343 X | całą Baranią Głowę. A i na Rzepową poczęły kumoszki 344 X | porcelanową fajkę, co mu na brodzie wisiała, i zawołał:~- 345 X | Gdzie? - odparł Żyd - a na czym ugoda stoi? na papierze; 346 X | a na czym ugoda stoi? na papierze; nie ma papieru, 347 X | tymczasem ściemniło się na dworze...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ~ 348 XI | Rozdział XI ~SKOŃCZONA NIEDOLA~Na niebie zaszedł już Wóz, 349 XI | tymczasem Rzepa siedział na skrzynce pod ścianą z pięściami 350 XI | kolana i patrzył w ziemię.~Na kominie dogasały węgle.~- 351 XI | odpowiedzieć, ona padła na ziemię i leżąc przy jego 352 XI | ciebie to ja, dla ciebie! na sromotę się podałam. Oszukał 353 XI | głosem - już tobie przyszło na koniec, niebogo! Już ty 354 XI | siedziała, ino będziesz na cmentarzu leżała... już 355 XI | Dopiero ona spojrzała na niego z przerażeniem.~- 356 XI | naprawdę?...~- Połóż głowę na skrzyni...~- Wawrzon!~- 357 XI | Wawrzon!~- Połóż głowę na skrzyni! - wołał już z pianą 358 XI | skrzyni! - wołał już z pianą na ustach.~- O! dla Boga! ratunku! 359 XI | czwarte, piąte, szóste. Na podłogę lunął strumień krwi, 360 XI | lunął strumień krwi, węgle na kominie przygasły. Drganie 361 Epi | EPILOG~A teraz powiem wam coś na ucho, czytelnicy: Rzepy 362 Epi | Ale widzicie, chłopi się na takich rzeczach nie znają, 363 Epi | szukać z kolei zemsty i na nim; ale że na okrzyk: " 364 Epi | zemsty i na nim; ale że na okrzyk: "gore!", zbudziła