Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
nich 16
niczego 1
niczym 2
nie 347
nie-wiela 1
nieba 2
niebie 3
Frequency    [«  »]
477 sie
383 w
364 na
347 nie
320 a
280 to
277 z
Henryk Sienkiewicz
Szkice Weglem

IntraText - Concordances

nie

    Rozdzial
1 I | niby ja to z "koniusarzem" nie piłem arbaty? "~- Wielka 2 I | arakiem, a ja dlatego raportu nie będę pisał.~Wójt ozwał się 3 I | się o człowieka z edukacją nie bójcie. Jeszcze wczoraj 4 I | Zołzikiewicz! z ciebie byłby czort, nie podrewizor, bo ty wiesz, 5 I | wa! to się jeszcze świat nie skończy.~- Świat się nie 6 I | nie skończy.~- Świat się nie skończy, ale wy będziecie 7 I | zara na zadnie nogi.~- A to nie rozpuszczajcie gęby...~- 8 I | ośmnaście lat, bo jak tego nie uczyniła, to dostanieta 9 I | ale się go wyuczyć nigdy nie mógł, a raczej zacząć wprawdzie 10 I | kancelarii w powiecie lepiej nie pisali. Potem tylko ukopcić 11 I | pisze?~- Pytacie, jakbyście nie wiedzili, a księgi kancelaryjne 12 I | piją. Burak, powiada, ludzi nie pilnuje, więc się też na 13 I | nieładne. Kto kazał? Ja? Nie ja, jeno sąd. A mnie do 14 I | tak - rzekł - czemu się nie pilnujecie. Z tym piciem 15 I | karczmy.~- Pewnikiem, że nie wiadomo, a co do picia: 16 I | mu ta łeb urwę?~- Łba mu nie urwiecie, ale teraz spisy 17 I | wiedział. On by na skargę nie poszedł, a poszedłby, to 18 I | a poszedłby, to by go i nie chcieli słuchać, W czasie 19 I | słuchać, W czasie branki nikt nie ma czasu.~- Oj panie pisarzu! 20 I | panie pisarzu! musi panu nie o pijaństwo chodzi, ino 21 I | Wiem ci ja o tym, ale ja go nie dam. Jak nie będzie można 22 I | ale ja go nie dam. Jak nie będzie można inaczej, to 23 I | powrócić.~- Powróci się albo i nie powróci. Ja też potrzebuję 24 I | potrzebuję i wszystkiego wam nie oddam. Człowiek z edukacją 25 I | ośmset rubli na drodze nie znaleźć.~Wójt pomyślał chwilę. 26 I | nieprzezpieczna rzecz.~- Już to nie na waszej głowie.~- Tego 27 I | płaćcie ośmset rubli...~- Nie powiadam, żeby mi ta nie 28 I | Nie powiadam, żeby mi ta nie było żal...~- A! skoro myślicie, 29 I | wójtostwo to tak bardzo nie liczcie. Jeszcze na was 30 I | Jeszcze na was wszystkiego nie wiedzą, ale że-by tylko 31 I | więcej bierze jak ja.~- Nie o kancelaryjnym też mówię, 32 I | dawniejszych czasach...~- A nie boję się! Co mi kazali, 33 I | głową, a zasię: "na wieki" nie odpowiedział, bo sądził, 34 I | człowiekowi z edukacją to nie wypada. Że pan Zołzikiewicz 35 I | siedzi i spać spokojnie nie daje.~Gdybyśmy mieli, jak 36 I | wcześnie doszedł i wyżej, gdyby nie to, że nagle nastały burzliwe 37 I | niepospolitej osobistości nie narazić. Kłaniały mu się 38 I | dlaczego pan Zołzikiewicz nie odpowiadał na "pochwalony" 39 I | człowiekowi z edukacją to nie wypada; ale były jeszcze 40 I | sobie, dlaczegóż i mnie nie miałoby się udać?" Byłby 41 I | duchowieństwem związane. Nie odpowiedział więc kosiarzom, 42 I | już przeszły, pan pisarz nie bez pewnej przyjemności 43 I | mego Franka w żołnierze nie wzieni, że mi skóra cierpnie.~ 44 I | wam, do pisarza. Jak on nie zaradzi, to nikt nie zaradzi.~- 45 I | on nie zaradzi, to nikt nie zaradzi.~- czymże, moja 46 I | Do niego z gołymi rękami nie można. Wójt je lepszy, przyniesiesz 47 I | kurę, to wszystko weźmie nie wybredzając. A pisarz ani 48 I | Tego akademika pan pisarz nie cierpiał. Był to kuzyn państwa 49 I | nich na lato. Zołzikiewicz nie tylko go nie cierpiał, ale 50 I | Zołzikiewicz nie tylko go nie cierpiał, ale bał się go 51 I | okolicy, co sobie z niego nic nie robił. Raz nawet wpadł na 52 I | że głupi; chłopom zaś, że nie mają potrzeby go słuchać. 53 I | wiedział, a o nim nawet nic nie wiedział.~Przyjazd tego 54 I | Przyjazd tego akademika był mu nie na rękę, dla-tego poszedł 55 I | z zachmurzonym czołem i nie zatrzymał się dopiero 56 I | cienkim głosem kobieta - nie będziesz ty leżał! żeby 57 I | pisarzoju! - odrzekła kobieta nie przestając mędlić.~- Wasz 58 I | Zołzikiewicz był także mocny i nie puszczał.~W tej chwili Kruczek 59 I | Ale Kruczek pana pisarza nie puszczał, dopiero gdy ten 60 II | wszystek las, na którym nie było serwitutów, sprzedał 61 II | sieść groszy na wódkę... nie, czekaj; na! pięć groszy 62 II | potem wracał echem.~I znowu nie było nic słychać, prócz 63 II | pyta się komara~Buuuu! Czy nie trzeba doktora~Buuuu! Oj! 64 II | trzeba doktora~Buuuu! Oj! nie trzeba doktora~Buuuu! Ani 65 II | psiajucha ślachecką."~Ale to nie była prawda, choć matkę 66 II | bardzo dobrze wiodło, żeby nie to, że wódkę trochę zanadto 67 II | zasię!~Nikogo się we wsi nie bał, przed jednym pisarzem 68 II | będą oglądały; już ja ci nie będę ni chustów prała, ni 69 II | już nijak od wojska się nie wykręcić... Oj! pójdziesz, 70 II | Rzepa głupstwa pisarzowi nie powiedział albo czego Boże 71 II | Boże broń! na niego się nie porwał i tym sprawy swojej 72 II | porwał i tym sprawy swojej nie pogorszył.~- Ty głupia! - 73 II | płaczesz? Mnie do wojska nie wezmą, bom wyszedł z lat; 74 II | wszystko znaczy! Albo to on nie wie o papierach, coś je 75 II | rubla. Do niego bez rubla nie przystępuj.~Rzepa wydobył 76 II | pisarza.~Pisarz był kawaler, nie miał więc osobnego domu, 77 II | użytek.~W pierwszej izbie nie było nic, tylko trochę słomy, 78 II | Położenie jego, to jest nie pana Breslauera, ale pana 79 II | teraz powiększało jeszcze nie tylko ból, ale i gorycz, 80 II | A? Więc to czworaki, nie Eskurial? Królowej Izabeli 81 II | Eskurial? Królowej Izabeli nie ma? Tu pan Zołzikiewicz 82 II | okropność swej. pozycji. Jak tu nie posłuchać królowej, a jak 83 III | dodać, że jednak bohater nie umarł z tej rany. Przeznaczonym, 84 III | skończył powieść, ale że nie umarł, ciągnę więc dalej.~ 85 III | Warszawie, parol na Rzepową i nie dziwić się mu, bo też to 86 III | kobieta, jakiej drugiej nie znaleźć w całym powiecie 87 III | dusza bez kontusza". Ale nie tak łatwo było zamiast wójtowego 88 III | nieszczęście, że w sprawie poboru nie był ostatnią instancją. 89 III | wszystkie osobistości bynajmniej nie były Interesowne, żeby zamiast 90 III | parą kortowych, za którą nie zapłacił jeszcze Srulowi, 91 III | parą nankinowych, którą sam nie wiedział, czy dwa razy miał 92 III | dwa razy miał na sobie.~Nie i nigdy!~Przeciwnie, teraz 93 III | jeżeli Rzepie sadła za skórę nie zaleje. ~Myślał więc nad 94 III | wiecie, co wymyślił? Oto nic nie wymyślił!~Na czwarty dzień 95 IV | SIECI~W kilka dni potem, nie wiem dobrze, czy w pięć, 96 IV | się o to swarzyć, kiedy nie mata o co! - rzekł wójt.~- 97 IV | ja powiadam, że Francuz nie da się Prusakowi - mówi 98 IV | wyrywać? A bo to ludzie nie gadali, że pływał po Wiśle 99 IV | mu się piwo w Warsiawie nie spodobało, bo zwyczajny 100 IV | lepszego, to się i wrócił.~- Nie bluźnilibyśicie po próżnicy, 101 IV | Żyd.~- Przecie Harubanda nie śwab.~- Ino co?~- Ba? co? 102 IV | straśnieście mądrzy!~- Wyśta też nie mądrzejsi.~- A kiejśta tacy 103 IV | Chybaście pypcia dostali.~- Nie wierzyła, to posłuchaj ta:~ 104 IV | skruszyła.~- A co, czy nie Skruszyła?~- No juści prawda.~- 105 IV | nieprawda! - rzekł Rzepa - ja ta nie jestem bojący.~Gomuła zaś 106 IV | stara beczka.~- A może i nie.~- Chceta spróbować?~- Dajta 107 IV | wołał żałośnie.~- No, nie smućta się! - rzekł Burak. - 108 IV | znaczy, Co Ignacy...~- Nie pomstowalibyście! Napijwa 109 IV | prośbę całą gromadą.~- Ja tam nie będę podpisywał - ozwał 110 IV | nazwiska.~- Ciebie się też nikt nie będzie prosił. Nie podpiszesz, 111 IV | nikt nie będzie prosił. Nie podpiszesz, to nic nie dostaniesz. 112 IV | Nie podpiszesz, to nic nie dostaniesz. Twoja wola.~ 113 IV | swoją część płotem, żeby nie było sporów.~- To-ta płot 114 IV | wtrącił Rzepa.~Pisarz nie zwracał na niego uwagi.~- 115 IV | czego chłopi wprawdzie nie rozumieli, ale radowali 116 IV | dokument i rzekł:~- A może nie chcesz? To wszystko dobrowolnie.~- 117 IV | wszystko dobrowolnie.~- Co nie mam chcieć? A pisarz na 118 IV | powiada do Rzepy:~- Może nie chcesz?~Ale Rzepa już podpisał 119 IV | podpisał i żyda usadził nie gorszego od Szmula, potem 120 IV | grzesznemu!", i usnął.~Rzepowa nie przyszła po niego, bo wiedziała, 121 IV | po rękach. Po trzeźwemu nie dał jej nigdy złego słowa, 122 IV | Patrzy, wyłupia oczy, to nie jego chałupa, ale karczma, 123 IV | chałupa, ale karczma, i nie alkierz, w którym siedział 124 IV | pieniądze?~- Co, głupi, nie wiesz? Toć się wczoraj z 125 IV | grzmotnął się o nią i jak nie ryknie, się szyby w karczmie 126 IV | chaty i z początku ani słowa nie mógł przemowie, tylko siadł 127 V | ławnikami, ale tych kilku, nie chcąc różnić się od ogółu, 128 V | męża stanu Johna Bright. Nie wyłączało to jednak pośredniego 129 V | uważał, że inni jedzą, i nie okazywać przy tym, jakoby 130 V | się znaleźć; dlatego też nie tylko nie tracił w takich 131 V | znaleźć; dlatego też nie tylko nie tracił w takich razach śmiałości, 132 V | także nieraz, że szlachcic, nie czekając, on się żegnać 133 V | to "coś szeleszczącego", nie zapominając nigdy dodać: " 134 V | zapewne jak najlepiej, gdyby nie jedno nieszczęście, a mianowicie, 135 V | resztę zaś spraw, zwłaszcza nie poprzedzonych niczym szeleszczącym, 136 V | odrębności utrzymywali, że nie wypada siadać panu na jednej 137 V | że "jensze panowie tego nie robią". W ogóle chłopi mieli 138 V | zarzucenia panu Flossowi to, że nie jest panem z panów, że zaś 139 V | jest panem z panów, że zaś nie lubił go i pan Zołzikiewicz, 140 V | Zołzikiewicz, bo pan Floss nie starał się niczym szeleszczącym 141 V | pan, a wielmożny pan - to nie pan, ino dorobiec." Usłyszawszy 142 V | dowodzić, że chłopa ulepszyć nie można.~Gmina tedy, nie zakłócona 143 V | ulepszyć nie można.~Gmina tedy, nie zakłócona udziałem "inteligencji", 144 V | przynoszą, to - zdaje mi się - nie potrzebuje być dowodzonym.~ 145 V | zapytanie z urzędu, czy gmina nie zechce własnym kosztem, 146 V | Projekt ten w ogóle nadzwyczaj nie podobał się zgromadzonym 147 V | światły pogląd, że gościńca nie ma potrzeby naprawiać, bo 148 V | ale pana Skorabiewskiego nie było i on bowiem trzymał 149 V | niezawodnie unanimitate, gdyby nie to, że pan Zołzikiewicz 150 V | wiosnę, to nawet bez nią nie przejechać - zakończył trzeci.~ 151 V | prawodawczego baraniogłowskiego, że nie udało się nikomu wykręcić, 152 V | gniewliwie:~- A wy to dlaczego nie będzieta płacić?~- A cóże 153 V | który - spodziewam się - nie tylko zdrowy rozsądek baraniogłowski, 154 V | baraniogłowski, ale i żaden inny nie znalazłby odpowiedzi; głos 155 V | roztrząsania innych, gdyby nie nagłe a niespodziewane w 156 V | wpadłszy jak szalone przez nie domknięte drzwi, zaczęły 157 V | to zieloność wyprać się nie dała, choć pan Zołzikiewicz 158 V | nigdy tak i w tym wypadku nie opuściła przedstawicieli 159 V | np. owies alba pszenica, nie ta zaś "gadzina" koniczyna, 160 V | najpożądańszym zdrowiem i z pewnością nie doznałyby tych smutnych 161 V | śmierci wołów w każdym razie nie był Środa, ale pan Floss; 162 V | ich przed oblicze sądu. Nie potrzebuję dodawać, że w 163 V | celularnego, czyli komórkowego. Nie może to być podawanym przez 164 V | towarzystwie, co jak wiadomo nie mogło im przeszkadzać w 165 V | przyprowadził przed oblicze sądu nie dwóch, ale wyraźnie dwoje 166 V | tu ukrywać, kochali się, nie mogąc żyć bez siebie, tak 167 V | Zdrowej duchowej treści sądu nie zdołał jeszcze owionąć przegniły 168 V | psiajucha już dawno spokoju mi nie daje. Przyszedłem, jak kto 169 V | mrygał?" A ja ta nigdy na mią nie mrygałem, ino co mnie widziała 170 V | misą o stół, mało mi strawa nie wyleciała, a potem i pożreć 171 V | wyleciała, a potem i pożreć nie dalia, tylko tak mi wymyślała: " 172 V | łeb...~Tu idealna Julia nie mogła już wytrzymać, ale 173 V | sierota, o dla Boga rety! Nie przy studni ja jego z Jagną 174 V | jemu język kołem stanął! Nie warząchwią by jego po łbie, 175 V | dom? Ale "sufraganie" mu nie mówiłam, tak mi Panie Boże 176 V | w kształcie zapytania:~- Nie stuliszże ty mordy, utrapiona? 177 V | sytuacji! - pięciu złotych nie przysądził żadnej Stronie, 178 V | rubli, a on był pijany i nie wiedział, że zaprzedaje 179 V | z płaczem. - Toć pijany nie wie, co robi, toć i w sądzie, 180 V | mu folgują, bo powiadają: nie wiedział, co robił. Na miłosierdzie 181 V | a toć trzeźwy człowiek nie sprzedałby za pięćdziesiąt 182 V | znów na pisarza i wójta, nie wiedząc, co czynić.~ Rzepowa 183 V | chałupę spalę, a powiada, nie pójdę i nie pójdę. A cóżem 184 V | a powiada, nie pójdę i nie pójdę. A cóżem ja winna, 185 V | sercu i na naszą krzywdę nie pozwolicie. Jezusie Nazareński, 186 V | morski sąd? Wy tego, durnie, nie. wiecie, morski sąd to jest... 187 V | rozumie w jurysprudencji, a nie wierzysz, to patrz w procedurze 188 V | tym, to i cóż? Albo to wy nie pijecie, durnie, zawsze 189 V | nagle między ławnikami, nie byłaby ich więcej przestraszyła 190 V | tobie sześć lat? Albo ty nie wiesz, co robisz?~- Łba 191 V | robisz?~- Łba ci przecięć nie urwą.~- A jak pójdziesz 192 V | uciszyło się wszystko.~- Ale wy nie wiecie - mówił - w co wam 193 V | wam się wtrącać, a czego nie tykać. W to, że Rzepa groził 194 V | możecie i takiej rzeczy płazem nie puścić. Kiedy Rzepowa przyszła 195 V | sądu bez sprawiedliwości nie odchodzi.~- Nieprawda! nieprawda! - 196 V | rozpaczą Rzepowa - ja się nie skarżyłam, ja ta nigdy żądny 197 V | nigdy żądny krzywdy od mego nie doznałam. O! Jezusie, o 198 V | rezultatem było, że Rzepowie nie tylko nic nie wskórali, 199 V | że Rzepowie nie tylko nic nie wskórali, ale jeszcze sąd, 200 V | przyszłość podobne myśli nie przychodziły mu do głowy, 201 V | krzyknął, że do chlewka nie pójdzie; co zaś do kancelaryjnego, 202 V | zaś do kancelaryjnego, to nie dwa, ale pięćdziesiąt rubli 203 V | prawie bez przytomności. Nie widziała nic przed sobą 204 VI | Rzepę na listę to do niczego nie wiodło. Ale upoić go, sprawić, 205 VI | on i te pieniądze wziął nie z chciwości, tak jak również 206 VI | chciwości, tak jak również nie z chciwości dzielił się 207 VI | wszedł .na drogę wyznań, nie będę ukrywał, dlaczego pan 208 VI | Zołzikiewicz się koohał. Nie myślcie jednak, żeby w Rzepowej. 209 VI | złożonych. Czytelniczki, jeżeli nie czytelnicy, domyślają się 210 VI | przedmiotem tychh ostatnich uczuć nie mógł być przecie kto inny 211 VI | Ze jednak rzeczywistość nie odpowiadała marzeniom, więc 212 VI | by wytrzymał? Więc i on nie wytrzymał; zbliżył się i 213 VI | wyciero". Na szczęście jednak nie uwierzono temu, i tak uczucie 214 VI | uczucie pana pisarza pozostało nie znanym nikomu.~Czy jednak 215 VI | jednak miał jaką nadzieję? Nie bierzcie mu, państwo dobrodziejstwo, 216 VI | wewnętrzny, słaby wprawdzie, ale nie ustający, szeptał mu do 217 VI | przydeptywań. Ale panna Jadwiga nie tylko mu nic nie przydeptywała, 218 VI | Jadwiga nie tylko mu nic nie przydeptywała, ale - któż 219 VI | podobnego. Co on się biedak nie namęczył, żeby zwrócić jej 220 VI | ani spojrzy.~"Czy ona tego nie rozumie, że to i kosztuje!" - 221 VI | Zołzikiewicz.~Jednak nadziei nie tracił. "Gdyby tak zostać 222 VI | tajemnie-serdecznych, zdradzać już nie będziemy.~Jaka to jednak 223 VI | kobieta, co się nazywa; nie byłby jednak zapewne ów 224 VI | zachodów poświęcał, gdyby nie dziwna i zasługująca na 225 VI | po owym zajściu w sądzie nie dawała jeszcze za wygraną. 226 VI | kręciła się na obie strony; nie do niego postanowiła więc 227 VI | wymiarkowała że przed sumą nie zdąży.~Jakoż gdy przyszła, 228 VI | po ewangelii, teraz zaś, nie wiem już zresztą z jakiego 229 VI | niebiescy, a zatem mili Bogu, nie słuchali rozmaitych fałszywych 230 VI | Rousseau i Ochoriwiczu, nie czyniąc zresztą między tymi 231 VI | duch wstąpił, bo choć i nie rozumiała tego, co ksiądz 232 VI | suplementem, ~Co się zmysłom nie zdarzy...~Pieśń brzmiała, 233 VI | nieszczęśliwa kobieta - nie opuszczajże mnie niebogę!" 234 VI | płynęły jej łzy, ale już nie te łzy, którymi płakała 235 VI | podłogę, a potem to już i sama nie wiedziała, co się z nią 236 VI | wiekuistą szczęśliwość, gdzie nie było ani pana Zołzikiewicza, 237 VI | przyszłam od was szukać.~- I nie omyliliście się, moja kobieto - 238 VI | pod nogi i odeszła cicho, nie rzekłszy ani słowa.~Ale 239 VI | gardło.~Chciała płakać i nie mogła.~ 240 VII | życie skrzydlatych polotów nie tylko w świat zewnętrzny, 241 VII | miło było pomyśleć, że nie istniał żaden związek między 242 VII | zwierzęcym bytem wioski. Nie istniał żaden związek, przynajmniej 243 VII | odzieży, ci chłopi i te baby nie rozumieliby nawet ich słów 244 VII | rozmowie tej pysznej pary nie było nic, czego by się nie 245 VII | nie było nic, czego by się nie słyszało ze sto razy. Z 246 VII | motyl z kwiatu na kwiat. Ale nie wtedy taka rozmowa wydaje 247 VII | mam senną w oku, ~Oddechu nie słyszę. ~Fiołkowej woni ~ 248 VII | wszystkich, dla których by życie nie miało wówczas żadnego powabu. 249 VII | mówmy o czym innym. Więc pan nie lubi Elego?~- Zacząłem go 250 VII | wybuchy!~- Takie rzeczy nie przestraszają mnie wcale. 251 VII | stoją beczki z okowitą.~Ale nie dokończyła myśli, bo doszli 252 VII | w dal bez myśli.~Rzepowa nie słyszała nawet przechodzących, 253 VII | poważnej twarzyczce, i sama nie wiedziała, co począć, na 254 VIII| razy słyszeli, bo zawsze na nie wyciągali staruszka.~- Co? - 255 VIII| strony, owce? myślę; a to nie owce, tylko kawaleria. Jak 256 VIII| także: stój! A tu z lasu jak nie wypadnie kawaleria, dopiero 257 VIII| Więc także na nich. Jak nie zaczną strzelać, a za górą 258 VIII| karabinów: tamci do rzeki, ci nie puszczają; ten tego, ten 259 VIII| mówi:~- ?~- Ot! prosto nie mogę od śmiechu - rzekł 260 VIII| cygarko? ~- A może kawy?~- Nie - nie mogę od śmiechu.~Śmieli 261 VIII| A może kawy?~- Nie - nie mogę od śmiechu.~Śmieli 262 VIII| mam gości. Toć ich dla was nie zostawię.~- Ja zaczekam...~- 263 VIII| Ja się przecie na dwoje nie rozerwę...~To rzekłszy pan 264 VIII| dziwnie brały za serce, bo nie do śmiechu jej było niebodze. 265 VIII| filiżanki i począł wpuszczać w nie z brzękiem łyżeczki. Rzepowa 266 VIII| Przychodziło jej do głowy, czyby nie wrócić do chałupy a przyjść 267 VIII| także brały cięgoty, ale nie zważała na to, tylko czekała 268 VIII| paliły się lampy, ale państwo nie przychodzili, bo panna grała 269 VIII| Skorabiewski.~Dobrze ona nie wiedziała jak? ale rozumiała, 270 VIII| myślała sobie, toć mnie tak nie ostawi." I nie myliła się, 271 VIII| mnie tak nie ostawi." I nie myliła się, bo pan Skorabiewski 272 VIII| tak naturalne, że nawet nie zastanawiała się nad tym. 273 VIII| szczęścia niż w prostym, i sama nie wiedziała, czemu łzy znowu 274 VIII| że jest głodna, bo obiadu nie mogła wziąć w usta, a rano 275 VIII| wiedziała, że daliby z pewnością nie tylko kosteczki, ale nie 276 VIII| nie tylko kosteczki, ale nie śmiała prosić, by się nie 277 VIII| nie śmiała prosić, by się nie naprzykrzać i w oczy nie 278 VIII| nie naprzykrzać i w oczy nie leźć przy gościach, za co 279 VIII| że się w sprawy gminne nie będę wtrącał.~- Dyć ja wiem, 280 VIII| swojego słowa dla was łamać nie mogę, a do naczelnika za 281 VIII| a do naczelnika za wami nie będę jeździł, bo on już 282 VIII| swoją gminę, a jak gmina wam nie poradzi, to do naczelnika 283 IX | z chlewka poszedł prosto nie do chałupy, ale do karczmy. 284 IX | zrobił.~Człowiek nietrzeźwy nie wie, co gada. Otóż Rzepa 285 IX | zasadzie nieinterwencji, nie tylko że wskutek przyrodzonej 286 IX | wysoce dyplomatycznej zasady nie pojął, ale z gburowatością, 287 IX | Byłem we dworze.~- I nie wskórałeś nic. ~A on pięścią 288 IX | się bez niego obędzie.~- Nie pojedzieszże ty, nieboraku 289 IX | przymnożysz.~Rzepa z początku było nie chciał, ale zaraz po południu 290 IX | toż samo; kobieta więc, nie pytając już o nic, zdała 291 IX | bodaj na brzeżku fury, ale nie spotkała nikogo. O dziewiątej 292 IX | Czeski? I czeskiego na ziemi nie znajdzie, i to pieniądz! 293 IX | łatwiej. A toć to miasto nie żarty! Przyjdziesz do jakiej 294 IX | lesie" - pomyślała Rzepowa. Nie było innej rady, jak wypytywać 295 IX | kobieta. Przecie w Osłowicach, nie gdzie indziej.~Szukała tedy 296 IX | Ale tam nikt nawet na nią nie spojrzał. Stoi Rzepowa, 297 IX | jakoś, a wreszcie i nikogo nie stało. Urzędnik siadł za 298 IX | ze złotymi guzikami, ale nie we fraku, i z dziurami na 299 IX | dziurami na łokciach. Ten nie chciał nawet jej słuchać, 300 IX | słuchać, odpowiedział tylko:~- Nie mam czasu.~Rzepowa znów 301 IX | w pierwsze lepsze drzwi, nie wiedziała biedaczka, że 302 IX | drzwiach stał napis:~"Osobom nie należącym do składu urzędu 303 IX | do składu urzędu wchodzić nie wolno." Ona do składu urzędu 304 IX | wolno." Ona do składu urzędu nie należała; napisu, jak się 305 IX | napisu, jak się rzekło, nie widziała.~Tylko co otworzyła 306 IX | na nią i jak krzyknie:~- Nie wolno! -~Kobiecina w nogi, 307 IX | zapyta!" - myślała sobie. - Nie płakała, tylko tarła oczy, 308 IX | naczelnika...~- Tu jest komornik, nie naczelnik. Szlachcic ukazał 309 IX | zielona tabliczka, co? Ale nie chodźcie do niego, bo zajęty, 310 IX | Łaskawy naczelniku!" Ale on nie słuchał i szedł naprzód. 311 IX | Przenoświętsy nacelni...~I nie mogła dalej: zalękła się 312 IX | Rzepowej:~- Prędzej! czego? bo nie mam czasu.~Ale Rzepowa do 313 IX | zresztą z kobietą dogadać się nie mógł, więc tylko kiwnął 314 IX | że mało się pod ziemię nie schowała:~- Jak wytrzeźwiejesz, 315 IX | powrotem do Baraniej Głowy, nie podejmuję się opisywać. 316 IX | czasu błyskało, ale chłop nie pytał, rozpuścił na wiatr 317 IX | Zerwał się wprawdzie zaraz, nie gonił jej jednak, tylko 318 IX | Pan Ościeszyński Rzepowej nie znał, ale ona go znała z 319 IX | podniosła się nawet na nogi, ale nie mogła iść.~Tymczasem młody 320 IX | Rzepowa została sama. Ale nie darmo to mówią: "Baby i 321 IX | i ropuchy nawet siekierą nie zabijesz!" Po godzinie jakiej 322 IX | słabym głosem, ale tego nikt nie .słyszał. Wicher wbił jej 323 IX | zrozumiała, że już dalej nie ujdzie.~Zdjęła z siebie 324 X | teraz wódką bez miary i już nie można było dojść z nim do 325 X | chciała mu to wymówić, ale nie mogła więcej powiedzieć, 326 X | czuł, że takiej kobiety nie wart. Ale ta zgoda niedługo 327 X | to pijany, czy trzeźwy, nie mówił do żony ani słowa, 328 X | wiedzieli oboje, że już nie ma żadnej rady i że dola 329 X | księdza Czyżyka, ksiądz nie dał mu rozgrzeszenia i kazał 330 X | mówił, że kiedy mu Pan Bóg nie chce pomóc, to on duszę 331 X | A inny chłopak powiada: "Nie żołnierka to, ale diabłowa!" 332 X | ale diabłowa!" Kobieta nie rzekłszy słowa poszła dalej, 333 X | w powiecie?~- Byłam!~- I nie wskóraliście nic?~Rzepowa 334 X | Głowie nikogo głupszego nie ma! A wam po co tam było 335 X | ugoda stoi? na papierze; nie ma papieru, nie ma i ugody; 336 X | papierze; nie ma papieru, nie ma i ugody; podrzeć papier, 337 X | ja go podarła.~- Ba! a to nie wiecie, że papier u pisarza? 338 X | podrę, i basta!~Rzepowa nie odrzekła nic, tylko chwyciła 339 XI | zza skrzynki siekierę.~- Nie - mówił spokojnym głosem - 340 XI | pożegnaj z tym światem, bo go nie będziesz widzieć. Już ty 341 XI | będziesz widzieć. Już ty nie będziesz, niebogo, w chałupie 342 XI | zamordować? A on:~- No, Maryśko; nie trać po próżnicy czasu; 343 XI | potem będzie koniec: nawet nie poczujesz, niebogo.~- Wawrzon, 344 Epi | ucho, czytelnicy: Rzepy nie byliby wzięli do wojska. 345 Epi | jaką spisano w karczmie, nie była wystarczającą. Ale 346 Epi | chłopi się na takich rzeczach nie znają, inteligencja, dzięki 347 Epi | kobietę w jego ramiona.~I nie przeliczył się ten wielki


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL