Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
dni 2
dnia 5
dniach 1
do 224
dobra 3
dobre 4
dobremu 1
Frequency    [«  »]
280 to
277 z
230 ze
224 do
163 ale
146 jak
129 pan
Henryk Sienkiewicz
Szkice Weglem

IntraText - Concordances

do

    Rozdzial
1 I | Zołzikiewicz podnosił od czasu do czasu ostrożnie rękę, a 2 I | ścianę krowa i od czasu do czasu ukazywała przez okno 3 I | jest od tego, żeby pisywał do naczelnika i do komisarza; 4 I | pisywał do naczelnika i do komisarza; a do wójta, takiego 5 I | naczelnika i do komisarza; a do wójta, takiego jak wy, to 6 I | tak rzucę pisarstwo i was do diabła.~- Ba! i cóż pan 7 I | wczoraj rewizor Stołbicki do mnie powiada: "Ej ty, Zołzikiewicz! 8 I | obie ręce i zaczął czytać:~"Do wójta gminy Wrzeciądza. 9 I | też nasze chłopaki chodzą do waju na bandosę, rozumita, 10 I | Wójt gminy Barania Głowa do wójta gminy Wrzeciądza!~ 11 I | takowej kancelarii wy-jął i do gminy Barania Głowa w samym 12 I | Nie ja, jeno sąd. A mnie do tego co? Niechta sobie i 13 I | wszystkim dowodzi i ludzi ciąga do karczmy.~- Pewnikiem, że 14 I | Pewnikiem, że nie wiadomo, a co do picia: jenszy się też potrzebuje 15 I | obraza boska.~- A wam co do tego. Wy patrzcie ot, że 16 I | młodociany Zołzikiewicz do klasy drugiej, a byłby również 17 I | nowej drodze doszedł do pisarstwa gminnego, a jak 18 I | p. Zołzikiewicz doszedł do przekonania, że "dusza to 19 I | rzucić wszystko i jechać do Hiszpanii: "Udało się Marforemu, 20 I | usłyszał, jak mówiły jedna do drugiej: "A juże to piękny 21 I | cierpnie.~A Stachowa na to:~- Do pisarza by wam, do pisarza. 22 I | to:~- Do pisarza by wam, do pisarza. Jak on nie zaradzi, 23 I | czymże, moja Stachowa, ja do niego pójdę. Do niego z 24 I | Stachowa, ja do niego pójdę. Do niego z gołymi rękami nie 25 I | Niedoczekanie wasze! - mruknął do siebie pisarz - żebym ja 26 I | czy co? A idź z twoją kurą do wójta.~To pomyślawszy rozsunął 27 I | który przyjeżdżał zawsze do nich na lato. Zołzikiewicz 28 I | warczeć, błyskając od czasu do czasu kłami, jakby się uśmiechał.~- 29 I | lesie.~- A to szkoda. Jest do niego interes z gminy. Interes 30 I | objąć wpół i przygarnąć do siebie.~- Panie! będę krzyceć - 31 I | zapominając o tym, że należał do esprits forts.~Ale Kruczek 32 I | Oj dola moja! Coże se pan do mnie upatrzył? - zawołała 33 I | Przyjdziecie wy jeszcze do mnie... Pomsta na was!...~ 34 II | Jeździł on teraz codziennie do lasu, bo pan wszystek las, 35 II | zarobek miał dobry, bo l do roboty był dobry. Jak, bywało, 36 II | Osłowic, Dryśla, mawiał do niego:~- No, ty Rzepa! niech 37 II | znów drwale śpiewali, ale i do tego Rzepa był pierwszy. 38 II | karczmie też Rzepa pierwszy był do wszystkiego, tylko że siwuchę 39 II | siwuchę lubił, a skory był do bitki, jak podpił. Raz Damazemu, 40 II | był wójtem, sprowadził go do kancelarii, dał mu raz i 41 II | gadały nawet jedna drugiej do ucha, że Rzepa to jego syn: " 42 II | na to poradzić. Jak ktoś do niego z wymówką, tak zaraz 43 II | wrócił tego dnia z boru do chałupy, wypadła do niego 44 II | boru do chałupy, wypadła do niego kobieta z płaczem 45 II | Rzepa - czego płaczesz? Mnie do wojska nie wezmą, bom wyszedł 46 II | papierach, coś je woził z boru do boru? Teraz Rzepa podrapał 47 II | kobieta - a weź ze sobą rubla. Do niego bez rubla nie przystępuj.~ 48 II | skrzyni rubla i poszedł do pana pisarza.~Pisarz był 49 II | angielskie, słoik pomady, gilzy do papierosów i wreszcie świeca 50 II | wtedy, gdy wypadło mu jechać do powiatowego miasta Osłowic.~ 51 II | jak młody Serrano przybywa do Eskurialu, pokryty ranami 52 II | Zołzikiewicz przychodzi całkowicie do przytomności, podnosi się 53 II | okład.~Po czym zwraca się do ściany, zasypia, a raczej 54 II | znowu jakby ekstrapocztą do Eskurialu.~- Miły Serrano! 55 II | w wściekłość, zrywa się do Rzepy, ale w tej chwili 56 III | Gdyby raz Rzepę wzięli do wojska, kanclerz mógłby 57 III | instancją. Tu przychodziło mieć do czynienia ze strażą ziemską, 58 III | pierwsze głupstwo; poszedłszy do Rzepowej i napadłszy 59 III | nigdy!~Przeciwnie, teraz gdy do projektów na Rzepową przyłączyła 60 IV | Garibaldi)!~- Musiśta wstali do góry... plecami. A wyśta 61 IV | więc Gomuła znowu wrócił do polityki.~- No! napijwa 62 IV | A wy -rzekł wreszcie do Rzepy - to choć korzec grochu 63 IV | smućta się! - rzekł Burak. - Do pisarza z urzędu przyszło 64 IV | wspólny wszystkim chłopom do podpisywania swego nazwiska.~- 65 IV | pisarz zaś, zwróciwszy się do wójta i do ławnika, rzekł 66 IV | zwróciwszy się do wójta i do ławnika, rzekł tonem urzędowym:~- 67 IV | Na koszta płotu - mówił do wójta i ławnika - rząd przysyła 68 IV | gdy zasię Rzepa wziął się do pióra, Zołzikiewicz usunął 69 IV | dobrowolnie.~A potem znów powiada do Rzepy:~- Może nie chcesz?~ 70 IV | cycełe poszedł je schować do alkierza, a potem wrócił 71 IV | potem Rzepa zbliżał się do chałupy.~Rzepowa, która 72 IV | tobie co jest?~Rzepa wszedł do chaty i z początku ani słowa 73 V | zapraszał pana Zołzikiewicza do siebie; przynoszono następnie 74 V | siebie; przynoszono następnie do pokoju przedstawiciela inteligencji 75 V | drugi dzień mawiał niedbale do wójta: "Byłem wczoraj na 76 V | śmiałości, ale wtrącał się do rozmowy, wspominając przy 77 V | nami to niepotrzebne! a co do sprawy, może pan dobrodziej 78 V | robią". W ogóle chłopi mieli do zarzucenia panu Flossowi 79 V | naprawić gościńca wiodącego do Osłowic. Projekt ten w ogóle 80 V | byłby zapewne znalazł coś do nadmienienia przeciwko temu 81 V | kosztorysu. Sprawiedliwość do tego stopnia była już wkorzeniona 82 V | by zapewne bezzwłocznie do roztrząsania innych, gdyby 83 V | niespodziewane w targnięcie do izby prawodawczej dwóch 84 V | czym już można było przejść do porządku dziennego. Na porządku 85 V | nędzy, przeniósłszy się do lepszego - wołowego świata. 86 V | sobie bystrością doszedł do przekonania, że choć Środa 87 V | logiczną, jak ściśle prawną, do mniejszej, sąd wniósł, że 88 V | przestrogi na przyszłość wnieść do kasy gminnej na kancelarię 89 V | moralność gminy Barania Głowa do stanu, o jakim na próżno 90 V | pan Zołzikiewicz zapisywał do ksiąg zawsze tylko połowę 91 V | Na koniec przystąpiono do sądzenia spraw kryminalnych, 92 V | tedy udał się bezzwłocznie do owego celkowego więzienia 93 V | domagał się jeść, przyszło do wybuchu i zobopólnych wyjaśnień, 94 V | Zachodu; dlatego brzydząc się do głębi duszy emancypacją 95 V | dobry, na podwieczerz, a ona do mnie: "Ty psie, kasztanie, 96 V | pada, przy-chodzisz już do domu? Za piecem, pada, się 97 V | sercem i zwróciwszy się do sądu, poczęła wołać:~- Jelemożny 98 V | powiadam, małoś ty razy "gadoł" do mnie, co mnie tak kochasz, 99 V | jeszcze w polu, a ty już do dom? Ale "sufraganie" mu 100 V | tym miejscu wójt przywołał do porządku obwinioną, uczyniwszy 101 V | zmieszał się, ale już przyszedł do siebie. - Sprawę jaką mata? 102 V | albo i dzieciak? On już ani do gospodarstwa, ani do kosy, 103 V | ani do gospodarstwa, ani do kosy, ani do siekaery, ino 104 V | gospodarstwa, ani do kosy, ani do siekaery, ino siedzi w izbie 105 V | Rzepowa skończyła, rzekł do mruczących ławników:~- Jesteście 106 V | że kto się będzie wtrącał do dobrowolnego kontraktu, 107 V | jednemu z drugim wtrącać się do nich wara. Ugoda podpisana, 108 V | ławnicy śmielej zwrócili się do Rzepy.~- Cóż, kiejś sobie 109 V | urwą.~- A jak pójdziesz do. wojska, to se do dom możesz 110 V | pójdziesz do. wojska, to se do dom możesz parobka nająć: 111 V | myśli nie przychodziły mu do głowy, postanowionym było 112 V | wściekły i krzyknął, że do chlewka nie pójdzie; co 113 V | chlewka nie pójdzie; co zaś do kancelaryjnego, to nie dwa, 114 V | zaciągnąć Rzepę za kołtuny do chlewka.~Pisarz tymczasem 115 V | kancelarię."~Rzepowa szła do pustej chałupy prawie bez 116 VI | Zapisać Rzepę na listę to do niczego nie wiodło. Ale 117 VI | Zołzikiewicz zdolny był i do uczuć wyżej sięgających 118 VI | samego prawie świtania ~Do późnej nocy łzy leję;~W 119 VI | rąbku, poznał, że należą do panny Jadwigi. Wówczas, 120 VI | Małgośka poleciała zaraz do dworu z językiem i doniesieniem, 121 VI | złe: miał! Ile razy szedł do dworu, jakiś głos wewnętrzny, 122 VI | nie ustający, szeptał mu do ucha: "A nuż dziś panna 123 VI | choćby z psiepriosieniem do hrabianki można iść." Gdzie 124 VI | ze dworu. Z podrewizora do rewizora niedaleko! człowiek 125 VI | z "apetycikiem" uczucie do Rzepowej. Prawda, że Rzepowa 126 VI | pójść jak zwykle na sumę do Wrzeciądzy, a zarazem poradzić 127 VI | się na obie strony; nie do niego postanowiła więc udać 128 VI | więc udać się Rzepowa, ale do wikarego, księdza Czyżyka, 129 VI | zaniosła je w dwojakach Rzepie do chlewa, słońce było już 130 VI | Uczyniła tak i Rzepowa i zaraz do kościoła. Ksiądz Czyżyk 131 VI | różnicy, a w końcu przeszedł do szczegółowego opisywania 132 VI | cyborium, a potem odwrócił się do ludzi i trzymając w drżących 133 VI | ziemi jako liść marny do nieba, w wiekuistą szczęśliwość, 134 VII | dzierzga, i kiedy, od czasu do czasu, rozchyla swe wnętrze, 135 VII | taka rozmowa wzlatuje, bądź do bądź, jak ptak do góry, 136 VII | bądź do bądź, jak ptak do góry, w sfery błękitne, 137 VII | muzykę i mimowolnie stosuję do siebie ów wiersz Ujejskiego:~ 138 VII | przerażony.~Tymczasem doszli do czworaków, w oknie których 139 VII | dokończyła myśli, bo doszli do wielkiej kałuży, w której 140 VII | poradzić. Idźcie zresztą do papy... może papa... No, 141 VII | tej "niemiłej sprawie".~- Do dworu? - mówiła sobie tymczasem 142 VIII| A dziekan przyłożył rękę do ucha i pyta:~- ?~- O bitwie! - 143 VIII| się, począł coś szeptać do siebie i patrzeć w górę, 144 VIII| rewizor nastawił już minę do śmiechu, wszyscy czekali 145 VIII| armat, z karabinów: tamci do rzeki, ci nie puszczają; 146 VIII| i kiedy? A kanonik rękę do ucha i mówi:~- ?~- Ot! 147 VIII| mogę od śmiechu - rzekł do pana Skorabiewskiego rewizor.~- 148 VIII| a Rzepowa cofnęła się do kratek ogrodowych i stanęła 149 VIII| brały za serce, bo nie do śmiechu jej było niebodze. 150 VIII| drugim", i zaczął nakrywać do herbaty. Zmienił obrus, 151 VIII| czekała. Przychodziło jej do głowy, czyby nie wrócić 152 VIII| głowy, czyby nie wrócić do chałupy a przyjść później, 153 VIII| zimno przebiega od stóp do głowy. Czasem także brały 154 VIII| na sklepienie niebieskie. Do herbaty było już zastawione; 155 VIII| wtedy przyszło Rzepowej do głowy, że w pańskim stanie 156 VIII| dla was łamać nie mogę, a do naczelnika za wami nie będę 157 VIII| gmina wam nie poradzi, to do naczelnika znacie drogę 158 IX | chlewka poszedł prosto nie do chałupy, ale do karczmy. 159 IX | prosto nie do chałupy, ale do karczmy. Wiadomo, że chłop 160 IX | myślą co i Rzepowa, poszedł do pana Skorabiewskiego i głupstwo 161 IX | drzwi.~Gdy przyszedł nazad do chałupy, sam powiedział 162 IX | powiedział?~- Odesłał mnie do naczelnika. Żeby jego...~- 163 IX | Ono to chyba trzeba iść do Osłowic.~- Pojadę do Osłowic - 164 IX | iść do Osłowic.~- Pojadę do Osłowic - mówił zaraz wtedy - 165 IX | zaraz po południu poszedł do karczmy zalać robaka, nazajutrz 166 IX | wziąwszy dziecko wyszła do Osłowic.~Koń był przy gospodarstwie 167 IX | piechotą i świtaniem, bo do Osłowic było trzy opętane 168 IX | który wiózł w drabkach gęsi do miasta, zaczęła prosić, 169 IX | godzinę później wchodziła już do Osłowic.~Kto zna jak należy 170 IX | od strony Baraniej Głowy do Osłowic, trzeba przejeżdżać 171 IX | Pan Bóg wspomożenia. Idźta do paralusa, pókim dobry!"~ 172 IX | zlękła. Łatwo było przyjść do Osłowic, ale zabłądzić w 173 IX | miasto nie żarty! Przyjdziesz do jakiej nieznajomej wsi, 174 IX | się łatwo, ale poszedłszy do jego domu dowiedziała się, 175 IX | dowiedziała się, że wyjechał do guberni. O naczelniku powiedzieli 176 IX | Zebrała się z duchem i weszła do pałacu. Patrzy znowu: a 177 IX | nieśmiałością wielką przystąpiła do kratki.~Ale tam nikt nawet 178 IX | biczem w ręku, więc zaraz do niego.~- Ojcze?~- A czego 179 IX | napis:~"Osobom nie należącym do składu urzędu wchodzić nie 180 IX | wchodzić nie wolno." Ona do składu urzędu nie należała; 181 IX | jakiś i drzemie. Dalej drzwi do innego pokoju; w których 182 IX | mundurach.~Rzepowa zbliżyła się do tego, który drzemał na ławie: 183 IX | drzemał na ławie: miała do niego trochę śmiałości, 184 IX | siedzieć przy nich, choćby do skończenia świata. "A przecie 185 IX | kobieto, siedzicie?" Co?~- Do naczelnika...~- Tu jest 186 IX | tabliczka, co? Ale nie chodźcie do niego, bo zajęty, co? Zaczekajcie 187 IX | prawej, to z lewej strony, a do uszu Rzepowej doszły wykrzyki: " 188 IX | poboru.~- Cóż to? was do wojska chcą? - a? - spytał 189 IX | naczelnika, ale on zaraz do tych swoich dworzan:~- Proszę! 190 IX | cicho!~A potem niecierpliwie do Rzepowej:~- Prędzej! czego? 191 IX | nie mam czasu.~Ale Rzepowa do reszty straciła głowę od 192 IX | kobieta młoda i ładna. Potem do Rzepowej takim głosem, że 193 IX | poreformackiego kościoła z powrotem do Baraniej Głowy, nie podejmuję 194 IX | każde wrażenie doszłoby do świadomości siebie; rozpaczne 195 IX | przyciskała macierzyńskie usta do rozpalonego czoła dzieciny. 196 IX | coś jakby burza; od czasu do czasu błyskało, ale chłop 197 IX | lewo, śpiewał:~Poszła Doda Do ogroda~Pasternaku kopać, ~ 198 IX | wiorsty i taczając się szedł do miasta.~W tej chwili jednak 199 IX | kościoła; myślała więc lecieć do kabrioletu i prosić na miłosierdzie 200 IX | potem zaraz ruszył, dalej. Do uszu Rzepowej doszły śmiechy 201 IX | Boże! - powtarzała tuląc do piersi chorego Jaśka.~A 202 IX | Ale przyprowadziło to do przytomności; krzyknęła: " 203 IX | na ziemię. Rzepowa weszła do lasu, ale w lesie było jeszcze 204 IX | i straszniej. Od chwili do chwili zrywał się nagle 205 IX | przerażone chojary szeptały do siebie ogromnym szeptem: " 206 IX | chojary przygięły się do ziemi; las zasnuło mgłą, 207 IX | fartuch, rozebrała się prawie do koszuli i okutała dziecko; 208 IX | płaczącą, przyczołgała się do niej prawie na czworakach 209 IX | Osłowicach gęsi, wracał na noc do domu.~Ujrzawszy Rzepową 210 X | Rzepową spod brzozy i wiózł do Baraniej Głowy, a po drodze 211 X | nie można było dojść z nim do ładu. Dziwna rzecz, kiedy 212 X | kiedy Rzepową przyszła do przytomności i zaraz spytała 213 X | drugiemu. Gdy Rzepa przychodził do chałupy, czy to pijany, 214 X | czy trzeźwy, nie mówił do żony ani słowa, ale siadał 215 X | jedno i chciało odezwać się do drugiego, już im było jakoś 216 X | jakieś myśli przychodzić do głowy. Poszedł było do spowiedzi 217 X | przychodzić do głowy. Poszedł było do spowiedzi do księdza Czyżyka, 218 X | Poszedł było do spowiedzi do księdza Czyżyka, ksiądz 219 X | nazajutrz Rzepa, zamiast do kościoła, poszedł do karczmy. 220 X | zamiast do kościoła, poszedł do karczmy. Ludzie słyszeli, 221 X | Nabrała wody w konewkę i do domu. A tu przed karczmą 222 XI | Rzepów i Rzepowa weszła cicho do izby. Wszedłszy stanęła 223 XI | przeszło Rzepową od stóp do głowy, potem trup jej wyprężył 224 Epi | Rzepy nie byliby wzięli do wojska. Taka ugoda, jaką


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL