Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Henryk Sienkiewicz
Szkice Weglem

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
dzban-ktore | kumie-obejr | obejs-pomys | poncz-rozpr | rozpu-tlukl | tluma-wyryw | wyrze-zywo

     Rozdzial
501 II | na łóżku, macza chustkę w dzbanku z wodą, stojącym pod łóżkiem, 502 IX | niedziela, siedzi cała ulica dziadów wrzeszczących wniebogłosy. 503 X | Ludzie rozpuścili języki jak dziadowskie bicze i mówili, że wójt 504 IX | powietrzu było parno.~Co się działo w duszy Rzepowej, gdy przechodziła 505 IX | poszła dalej.~- Cóż Ci ta dziecina winna, ona rybeńka złota, 506 IX | usta do rozpalonego czoła dzieciny. Minęła wreszcie poreformacki 507 V | nade mną i nad nim, i nad dzieckiem niewinnym! W co ja się obrócę 508 VIII| trawie pod płotem i dała dziecku piersi. Dziecko nassało 509 VIII| pomyślałam sobie, że może jaśnie dziedzic ulituje się nade mną...~ 510 VIII| głucho kobieta, podjąwszy dziedzica pod nogi.~ 511 VIII| obrośnięty winem, z widokiem na dziedziniec i na topolową drogę. W tym 512 IX | w oczachna jego widok. " Dziej się wola boża!", przemknęło 513 VI | jego grzech pijaństwa i dziękujcie Bogu, że karząc go za życia, 514 VI | również nie z chciwości dzielił się kancelaryjnym z Burakiem. 515 V | było przejść do porządku dziennego. Na porządku tym znajdowała 516 V | jeden, tylko pan Floss, dzierżawca Małych Postępowic, bywał 517 VII | kwiaty własnych uczuć i myśli dzierzga, i kiedy, od czasu do czasu, 518 I | pamiętała, że to, powiada, dziewce nieładne. Kto kazał? Ja? 519 I | samej steczce, a co która dziewczyna przechodzi, to on wpół 520 IX | ale nie spotkała nikogo. O dziewiątej rano, siadłszy zmęczona 521 VII | jeszcze uroku. Jej śliczna dziewicza kibić rysowała się wdzięcznie, 522 I | patrzcie ot, że i wasz syn ma dziewiętnaście lat i że takoż musi losować.~- 523 VI | co zobaczywszy dworska dziewka Małgośka poleciała zaraz 524 V | gospodarza: on za parobka, ona za dziewkę. I co tu ukrywać, kochali 525 VII | Ironia, krew, pożar... dzikie wybuchy!~- Takie rzeczy 526 VII | ładnym domkiem, pokrytym dzikim winem i patrzącym tylnymi 527 I | na to hasło na wyścigi i dziobały specjał, odbierając go sobie 528 IX | guzikami, ale nie we fraku, i z dziurami na łokciach. Ten nie chciał 529 IX | wyciągniętych przed się nogach dziurawe.~Trąciła go w ramię.~On 530 II | dworskiemu, zrobił taką dziurę we łbie, że Józwowa, gospodyni 531 III | parol na Rzepową i nie dziwić się mu, bo też to była kobieta, 532 V | to taka moda. Po obiedzie dziwiło go także nieraz, że szlachcic, 533 IX | chwili jednak uczuła jakieś dziwne ciepło na szyi; pomacała 534 IV | mrugał na ławnika.~Potem, o dziwo! pisarz wydobywszy pieniądze 535 II | szukając gniazd wronich, dziwowały się jego. sile. Bogaty kupiec 536 VI | melancholicznych, a czasem i sapiących dźwiękach, nucił:~A od samego prawie 537 I | Wójt chciwym uchem łowił te dźwięki, a twarz jego wyrażała przejęcie 538 VI | zahuczał organ, zabrzęczały dzwonki i dzwony; przed kościołem 539 VI | organ, zabrzęczały dzwonki i dzwony; przed kościołem grzmiał 540 II | między pnie, a potem wracał echem.~I znowu nie było nic słychać, 541 I | Że pan Zołzikiewicz miał edukację, to o tym wiedzieli wszyscy, 542 II | oczywiście jedzie znowu jakby ekstrapocztą do Eskurialu.~- Miły Serrano! 543 VII | Jadwiga - że ja przepadam za Elim. Gdy go czytam, zdaje mi 544 V | brzydząc się do głębi duszy emancypacją kobiet, jako rzeczą wprost 545 V | Dzięki jednak stanowczości i energii, która jak nigdy tak i w 546 Epi | EPILOG~A teraz powiem wam coś na 547 I | okoliczności, o których ta epopeja później mówić będzie.~Owóż 548 I | zapominając o tym, że należał do esprits forts.~Ale Kruczek pana 549 VI | starannie. Płynęło to. zapewne z estetycznego poczucia, ale był i inny 550 III | Rozdział III ~ROZMYŚLANIA I EUREKA~Rana ogniła się.~Widzę, 551 VI | swoim zwyczajem. Było już po ewangelii, teraz zaś, nie wiem już 552 VI | herezję, jak i na bullę Ex stercore przeciw niej wymierzoną. 553 VIII| słuchał i tylko pykał z fajki przez cały czas, a potem 554 IX | las zasnuło mgłą, parą, falami deszczu; drogi ani dojrzeć, 555 VI | królowa; zaszeleści suknią, fałdami i fałdeczkami; potem siada, 556 VI | zaszeleści suknią, fałdami i fałdeczkami; potem siada, bierze w cienkie 557 VI | nie słuchali rozmaitych fałszywych mędrców i w ogóle ludzi, 558 II | wzruszona i blada. Muślin faluje żywo na jej piersiach.~- 559 II | znać zaraz, dodawały, że fantazyją ma psiajucha ślachecką."~ 560 IX | chustę, zdjęła przyjaciółkę, fartuch, rozebrała się prawie do 561 IX | ziemi, na ziemi.~O! był to figlarz znany w całej okolicy ten 562 VIII| Zmienił obrus, postawił filiżanki i począł wpuszczać w nie 563 V | jakim na próżno marzyli filozofowie XVIII stulecia. Godnym było 564 V | koloru piaskowego w górę, a fioletową kamizelkę na dół. Ławnicy, 565 VII | oku, ~Oddechu nie słyszę. ~Fiołkowej woni ~Otacza mnie morze;~ 566 I | Kiejś pan taki delikatny fizyk, to czemu było prosić się 567 VII | Maszty z kości słoniowej,~Flagą jedwab różowy ~I szczerozłoty 568 V | durnie - odpowiedział z flegmą pan pisarz.~Potęga prawdziwej 569 IV | won, ty sałdat! - rzekł flegmatycznie Szmul.~W pół godziny potem 570 V | wzmiankowanym wyżej panem Flossem. Zdarzyło się, że woły Środy, 571 V | mieli do zarzucenia panu Flossowi to, że nie jest panem z 572 V | pijanemu przeskrobie, to mu folgują, bo powiadają: nie wiedział, 573 II | łbie, że Józwowa, gospodyni folwarczna, zaklinała się, że mu duszę 574 V | w najtreściwszej zawarta formie, tak jest wielka, że po 575 VIII| przychodzili, bo panna grała na fortepianie. Rzepowa zaczęła sobie mówić 576 I | tym, że należał do esprits forts.~Ale Kruczek pana pisarza 577 IX | widać chodzących panów we frakach i w mundurach.~Rzepowa zbliżyła 578 I | już włościanin nazwiskiem Franciszek Burak, siedział przy stole 579 IV | ale że to było w czasie francusko-pruskiej wojny, ławnik więc Gomuła 580 IV | wójt.~- A ja powiadam, że Francuz nie da się Prusakowi - mówi 581 IV | że chytry? Turek pomoże Francuzowi, a Turek je namocniejszy.~- 582 I | w zębach, powoził zaś ów Franek, o którym baby rozmawiały 583 I | tak się boję, żeby mi mego Franka w żołnierze nie wzieni, 584 I | ognia, bo to był drwiarz, frant wielki, a z pana Zołzikiewicza 585 IX | prosić, żeby zabrał na furę.~- Z Bogiem, moja Rzepowa - 586 IX | się po plecach i poczęły furkać w powietrzu. Nagle błysnęło: 587 VIII| ruszyła; pan krzyknął na drogę furmanowi:~"A przewróć tam na grobli, 588 IX | Człowiek nietrzeźwy nie wie, co gada. Otóż Rzepa był natarczywy, 589 VIII| Rzepowa.~- A, to wy! Gadajcie prędzej, czego chcecie, 590 IV | wyrywać? A bo to ludzie nie gadali, że pływał po Wiśle ze statkami 591 II | dziwnie łaskaw na Rzepę. Baby gadały nawet jedna drugiej do ucha, 592 V | powiadam, małoś ty razy "gadoł" do mnie, co mnie tak kochasz, 593 V | alba pszenica, nie ta zaś "gadzina" koniczyna, woły cieszyłyby 594 IX | i szumią: słychać trzask gałęzi, ciemność.~Rzepowa uczuła, 595 II | także sosny zagadały między gałęziami szumem, zwyczajnie jak w 596 I | To pomyślawszy rozsunął gałęzie wiśniowe i już było chciał 597 VIII| nadeszła, i zbliżała się ku gankowi.~Bryka ruszyła; pan krzyknął 598 VI | zaopatrywał w "cisto paryską" garderobę.~Ale teraz, gdym już raz 599 IV | Namocniejszy jest Harubanda (Garibaldi)!~- Musiśta wstali do góry... 600 VII | wstążkami i migdałowa sukienka garnirowana takoż błękitno: to panna 601 II | dobry. Jak, bywało, plunie w garście, s chwyci za topór, a machnie, 602 VI | drzwi, a na ołtarzu dziad gasił świece, więc Rzepową się 603 IX | zasady nie pojął, ale z gburowatością, właściwą również prostakom, 604 I | spać spokojnie nie daje.~Gdybyśmy mieli, jak się należy, biografie 605 VI | paryską" garderobę.~Ale teraz, gdym już raz wszedł .na drogę 606 XI | kominie dogasały węgle.~- Gdzieś była? - spytał ponuro Rzepa. 607 VIII| ci od niej w calusieńkiej gębie puszy". Potem pili wszyscy, 608 V | Jadwidze scenę uduszenia dwóch generałów hiszpańskich w Madrycie, 609 V | dotyczyły bliżej lub dalej genialnego Zołzikiewicza, były sądzone 610 X | Rozdział X ~ZWYCIĘSTWO GENIUSZU~Herszek z Wrzeciądzy zabrał 611 IX | Osłowic.~Kto zna jak należy geografię, ten wie, że wjeżdżając 612 II | piętnaście lat i jeszcze za gęsiami a za świńmi chodził. Ale 613 I | więc szły jedna za drugą gęsiego, podejmując z tyłu kiecki 614 IX | waliły się na niebie coraz gęstsze, a w nich gotowało się coś 615 IX | czworakach i złożywszy pod gęstwiną dziecko, sama upadła obok 616 I | płotem, z drugiej strony, był gęsty wiśniowy sad, w sadzie ule, 617 I | biodrach, smukła w stanie, gibka, słowem: łania.~Ale rysy 618 IX | zwlokła się znowu, choć nogi gięły się pod nią: poszła dalej.~- 619 II | angielskie, słoik pomady, gilzy do papierosów i wreszcie 620 V | sprawiedliwość.~Sąd, wniknąwszy w głąb rzeczy, z właściwą sobie 621 IX | nastawała cisza. Czasem znów z głębiny leśnej rozlegał się jakiś 622 IX | słowach. Owo koło błędne, głębokie a przebolesne poczucie bezradności, 623 V | ciała było niezawodną oznaką głębszego w rzecz wnikania. Wreszcie 624 V | pan Zołzikiewicz zmywał glicerynowym mydłem i tarł własną szczoteczką 625 VIII| przypomniała sobie Rzepowa, że jest głodna, bo obiadu nie mogła wziąć 626 II | pyta Serrana ze drżeniem w głosie.~Tu nieszczęśliwemu Zołzikiewiczowi 627 VIII| bitwie! - powtórzył rewizor głośniej.~- A? O bitwie? - rzekł 628 IV | i kiwa się, i modli się głośno.~- Szmul! psiawiaro! - zawołał 629 VII | Jadwiga schyliła trochę główkę, ścisnęła półuśmiechem usta, 630 VII | koło godziny piątej, na głównej drodze między chałupami 631 V | PRAWODAWCZE BARANIEJ GŁOWY I GŁÓWNYCH JEGO PRZYWÓDCÓW~Nazajutrz 632 VIII| Boże zapłać - ozwała się głucho kobieta, podjąwszy dziedzica 633 I | trawa rośnie." Powiedzcie głupiemu. Mnie plunąć na wasze pisarstwo. 634 I | teraz zdania, że "w tym głupim kraju tylko się człowiek 635 X | całej Baraniej Głowie nikogo głupszego nie ma! A wam po co tam 636 IX | aa! aa!~Potem wyszła z gmachu. Na dworze niebo zawlokło 637 V | przyszłość wnieść do kasy gminnej na kancelarię rs. 5. Suma 638 I | na papierze; pisarz zaś gminny, młody i pełen nadziei pan 639 IX | oto przed siebie, wiatr gnał , pot ciekł z jej czoła, 640 II | I stukł sobie w plecach gnat~Buuuu! A tu mucha poćciwa~ 641 II | wierzchołki sosen, jakby szukając gniazd wronich, dziwowały się jego. 642 IV | pobiegła na jego spotkanie gniewna bardzo.~- Ty pijaku! - zaczęła.~ 643 IV | mi ta pisarz! - przerwał gniewnie Rzepa. - Pisarz dla mnie:~ 644 I | chlewem świeciła wielka gnojówka, w której leżały dwie świnie. 645 I | świnie. Kaczki brodziły koło gnojówki. Blisko szczap, między wiórami, 646 V | filozofowie XVIII stulecia. Godnym było uwagi także i to, o 647 X | Tak siadywał po całych godzinach jak skamieniały. Kobieta 648 IX | siekierą nie zabijesz!" Po godzinie jakiej zwlokła się znowu, 649 IX | wyciągał spod łachmanów gołą nogę bez palców i trzymając 650 VI | chwila. Bielusieńki jak gołąb dziekan wydobył Przenajświętszy 651 V | sprawiedliwość z wagą w jednym, a gołym mieczem w drugim ręku wylazła 652 I | niego pójdę. Do niego z gołymi rękami nie można. Wójt je 653 IX | się na bajorach albo może gomon przesunie strasznym korowodem 654 V | wyjątkiem samego wójta i ławnika Gomuły, którzy natomiast wzięli 655 IX | się wprawdzie zaraz, nie gonił jej jednak, tylko porwawszy 656 IX | potem widać zaraz porwała gorączka, bo zaczęła mruczeć jakby 657 II | z Kruczkiem.~Miał trochę gorączki i ledwo mógł zebrać się 658 Epi | nim; ale że na okrzyk: "gore!", zbudziła się już cała 659 IX | świecie stawało się coraz goręcej i pot lał się strumieniem 660 IV | podpisał i żyda usadził nie gorszego od Szmula, potem wziął pieniądze 661 I | Wójt zawołał głosem pełnym goryczy:~- A hej, żeby cię wciornaści! 662 VIII| ksiądz Czyżyk i rewizor gorzelany Stołbicki. Pan Skorabiewaki, 663 IV | po czym zaczął wyrzekać, gorzko wspominając graniaste cielę, 664 VIII| Widzicie przecie, że teraz mam gości. Toć ich dla was nie zostawię.~- 665 VIII| naprzykrzać i w oczy nie leźć przy gościach, za co by się może pan i 666 II | na swoim, a że chłop był gospodarny, więc szło mu jako tako. 667 II | uwłaszczenie zastało. Potem zaczął gospodarować na swoim, a że chłop był 668 V | dzieciak? On już ani do gospodarstwa, ani do kosy, ani do siekaery, 669 IX | do Osłowic.~Koń był przy gospodarstwie potrzebny, więc poszła piechotą 670 IV | pono dworski las pójdzie na gospodarzy.~Rzepa odpowiedział na to:~- 671 II | dziurę we łbie, że Józwowa, gospodyni folwarczna, zaklinała się, 672 VI | znakomitą rolę. Wójt, który był gotów syna za ośmset rubli, to 673 IX | coraz gęstsze, a w nich gotowało się coś jakby burza; od 674 VII | który miał, jak mówi piosnka Gounoda:~Maszty z kości słoniowej,~ 675 I | wy-pomadowana, woniejąca goździkami głowa pana Zołzikiewicza... 676 IX | głową: deszcz, pomieszany z gradem, lunął jak z cebra; uderzył 677 VIII| nie przychodzili, bo panna grała na fortepianie. Rzepowa 678 IV | wyrzekać, gorzko wspominając graniaste cielę, które dwa tygodnie 679 VIII| furmanowi:~"A przewróć tam na grobli, to ja ci przewrócę!", potem 680 X | wielkiej urazie, a w chałupie grobowe panowało milczenie. O czymże 681 IV | tylko podpisać prośbę całą gromadą.~- Ja tam nie będę podpisywał - 682 IX | groszy?~Chciała mu dać tylko grosz, ale dziad poczuwszy szóstaka 683 V | nie tykać. W to, że Rzepa groził żonie i dzieciakowi, w to, 684 V | tu czego chceta? - spytał groźnie wójt, który zrazu zmieszał 685 II | lat; przy tym chałupę mam, grunt mam, ciebie, głupia, mam, 686 V | kosztem, na przestrzeni swych gruntów, naprawić gościńca wiodącego 687 I | pisarstwie wiodło mu się nieźle.~Gruntowna wiedza zawsze potrafi obudzić 688 VII | przed chwilą.~- Brzydki grymaśnik z pana. Proszę się rozchmurzyć 689 VI | na którym ta instrumemcie grywał biegle, siadał na ławce 690 I | Co? Albo to mi krokwie gryźć bez pisarstwa? Człowiek 691 I | stole i z natężoną uwagą gryzmolił coś na papierze; pisarz 692 I | zarzucała ciężki łeb na grzbiet, broniąc się także od much, 693 V | Mówię mu, jak kemu dobremu, grzecznie: ty złodziejski potrecie, 694 VIII| państwo Skorabiewscy przez grzeczność dla rewizora, choć tego 695 IV | Boże! bądź miłościw mnie grzesznemu!", i usnął.~Rzepowa nie 696 VI | dzwony; przed kościołem grzmiał bęben, z trybularzy wzniosły 697 IV | czapkę o ziemię, potem sam grzmotnął się o nią i jak nie ryknie, 698 IX | dowiedziała się, że wyjechał do guberni. O naczelniku powiedzieli 699 IX | młody pan Ościeszyński z guwernantką ze dworu.~Pan Ościeszyński 700 IX | Rzepowej doszły śmiechy jego i guwernantki; potem zobaczyła, jak się 701 VI | tęczą, owe zwoje. Wśród tego gwaru dymów, promieni, głosów, 702 I | nagwazdali.~- Co miałem ta gwazdać. Wypisałem akuratnie wszyćko, 703 IV | wierzyła, to posłuchaj ta:~Gwiazdo morza, któraś ~Pana Mlekiem 704 IX | rozmawiają ze sobą, słychać ha-ru! haru! jak na jarmarku.~ 705 IV | kumie!~- Zdrowie wasze!~- Haim!~- Siulim!~- Daj Panie Boże 706 IV | zawołał:~- A dajta no jeszcze haraku!~Szmul przyniósł: wypili 707 IX | ino się napijesz, to zara hardo się stawisz i tylko nieszczęścia 708 V | policzkach.~Rzepa wszedł było hardy, z głową zadartą, ale jak 709 VI | księżyc, pan Zołzikiewicz brał harmonijkę, na którym ta instrumemcie 710 IX | ze sobą, słychać ha-ru! haru! jak na jarmarku.~Wreszcie 711 IV | plecami. A wyśta skąd wyrwali Harubandę?~- Co go miałem wyrywać? 712 I | Kury zlatywały się na to hasło na wyścigi i dziobały specjał, 713 I | arbaty? "~- Wielka mi rzecz herbata! - odparł niedbale Zołzikiewicz. - 714 VIII| pani Skorabiewska nalewała herbatę, rewizor zaś, który był 715 VI | zapatrywać się tak na ową herezję, jak i na bullę Ex stercore 716 VI | mówił o średniowiecznej herezji katharów i tłumaczył swoim 717 IX | więc spotkawszy pachciarza Herszka z Wrzeciądzy, który wiózł 718 VI | ich nawet i srodze, jak Hioba, któremu psy własne lizały 719 I | rzucić wszystko i jechać do Hiszpanii: "Udało się Marforemu, myślał 720 I | Breslaucra, pod tytułem: Izabela hiszpańska, czyli tajemnice dworu madryckiego. 721 V | uduszenia dwóch generałów hiszpańskich w Madrycie, wyczytaną w 722 VI | choćby z psiepriosieniem do hrabianki można iść." Gdzie tam! Przyszedł, 723 II | Trzeba było słyszeć, jak huczał z drwalami pieśń, której 724 II | mieć chyba styl Wiktora Hugo, żeby je opisać, jak było 725 IV | to cielak; jak ta krowę huknął łbem przy ssaniu, to 726 V | tego czasu na mnie zła. Huknęła .mi misą o stół, mało mi 727 VI | A ludzie we sto głosów huknęli mu zaraz w odpowiedź:~Upadajmy 728 II | nauczył:~Coś tam w boru hukneno!~Buuuu! I okrutnie stukneno~ 729 III | mógłby sobie powiedzieć: "hulaj dusza bez kontusza". Ale 730 IX | śmiech, by podtrzymać dobry humor naczelnika, ale on zaraz 731 III | prostym sposobem: ściągnęła mu humory z głowy, więc zaczął myśleć 732 V | ściągniętą z jego pachciarza Icka Zwejnos. ~Następnie sądzono 733 II | zadarty nos i kozią bródkę, idące na wysokich nogach zwolna 734 V | mnie warząchwią w łeb...~Tu idealna Julia nie mogła już wytrzymać, 735 IX | pozytywistów, że jeszcze idealne istoty na świecie. Ale w 736 VI | tego łatwość, z jaką obok idealnego uczucia dla panny Jadwigi, 737 V | widne były w sińcach na idealnej twarzy Julii, również jak 738 VII | pragnień, równie szerokich idei, a. czasem w złote i promienne 739 IX | wam Pan Bóg wspomożenia. Idźta do paralusa, pókim dobry!"~ 740 V | zadnie nogi i mimo najusilin.iejszych protestarcyj wyrzucone za 741 IV | dla mnie:~Tyle znaczy, Co Ignacy...~- Nie pomstowalibyście! 742 II | Rozdział II ~NIEKTÓRE INNE OSOBY I PRZYKRE 743 III | Rozdział III ~ROZMYŚLANIA I EUREKA~Rana 744 VI | wydawała się panu Zołz.ikiewiczowi czymś tak zuchwałym, a zarazem 745 VIII| panienka nalewała ze srebrnego imbryka "arbatę", czyli jak mawiała 746 V | obecnie sprawa włościanina imieniem Środa ze wzmiankowanym wyżej 747 VII | rzeczach, owa para płynęła w inną krainę i na okręcie, który 748 IX | drzemie. Dalej drzwi do innego pokoju; w których widać 749 VIII| te łzy ustąpiły wkrótce innemu wrażeniu, bo oto na ganek " 750 III | poboru nie był ostatnią instancją. Tu przychodziło mieć do 751 VI | harmonijkę, na którym ta instrumemcie grywał biegle, siadał na 752 V | ubocznie tak pożądaną w instytucjach gminnych niezależność wójta 753 IX | nim w dyrdy leciało kilku interesantów, zabiegając mu to z prawej, 754 IX | spisy się już zaczęły, i interesów w powiecie było mnóstwo, 755 III | osobistości bynajmniej nie były Interesowne, żeby zamiast Buraka obdarzyć 756 II | jak tu zarazem poddać się interesującemu opatrunkowi? Zimny pot występuje 757 V | zaś rzuciło się w pogoń za intruzami i przez pewien czas deputowani 758 VII | ja się go po prostu boję. Ironia, krew, pożar... dzikie wybuchy!~- 759 IV | Rozdział IV ~KTÓRY BY MOŻNA ZATYTUŁOWAĆ: 760 IX | Rozdział IX ~IMOGENA~Rzepa po wyjściu 761 I | Wspomniałem już, że sądził, człowiekowi z edukacją to 762 VI | Jadwiga podstawiała się za Izabelę on za Serrana lub Marforego. 763 I | pisarz!" "I czerwony kiej jabłuszeczko." Trzecia zaś mówi: "A głowa 764 X | westchnęła, a Szmul znowu:~- Ny, jacy wy ście głupi, to już w 765 IX | może i spotka dobrych ludzi jadących, którzy pozwolą się jej 766 IV | rodzicowi?~- Jak? juści: - Jadam.~- No! to na krzestme imię, 767 VI | księdzem wikarym.~Ksiądz Czyżyk jadł właśnie obiad, ale wyszedł 768 VII | Rzepowa? - spytała panna,~- O! jagódko moja złota, o zorzo moja 769 IX | lasem zara młyn i chałupa Jagodzińskiego młynarza!" Biegła więc ostatkiem 770 IX | zjadła kromkę chleba i parę jaj, które miała ze sobą w kobiałce, 771 I | pisarz - żebym ja od was jaja albo kury brał. Cóż to ja 772 I | wydatki niż drugi prosty; a jak-byśmy Rzepę zapisali na miejsce 773 I | książki pisze?~- Pytacie, jakbyście nie wiedzili, a księgi kancelaryjne 774 V | nieprzewidziane wypadki", w jakich znaleźć się mogli pisarz, 775 IX | samym korytarzu. Siadła koło jakichś drzwi i z cierpliwością 776 IX | pierwsze, znalazła się w jakiejś wielkiej izbie, przedzielonej 777 V | alias szlachty, z której jakkolwiek kilku w powiecie było ławnikami, 778 I | religijne skupienie ducha. Jakże to wszystko wydało, mu się 779 II | Rzepa, bój się Boga! jakżeś ty z nimi poradził, przecie 780 IX | słychać ha-ru! haru! jak na jarmarku.~Wreszcie jednak Bóg zmiłował 781 VIII| ganek wyszedł lokajczuk Jasiek, którego pan Skorabiewski 782 IX | wołała na niego: "Jaśku, Jasieńku mój serdeczny!", i przyciskała 783 IX | tuląc do piersi chorego Jaśka.~A potem widać zaraz porwała 784 IX | skonać, wołała na niego: "Jaśku, Jasieńku mój serdeczny!", 785 VII | choć miał ogromną, kręcona, jaśnej barwy czuprynę i broda tylko 786 VII | kozia, bródka, zadarty nos i jasnozielony krawat, a potem zatrzymali 787 X | niedługo trwała. Smutek jątrzący się jako rana zaczął ich 788 X | jako rana zaczął ich zaraz jątrzyć jedno przeciw drugiemu. 789 I | A ja wam mówię tylko to, jednego Rzepy się po-zbyć i wszystko 790 V | za popisowego, to tobie jednemu z drugim wtrącać się do 791 IX | stoi; upływa z godzina; jedni wchodzą, drudzy wychodzą, 792 III | tego medicamentum! - prawie jednocześnie wykrzyknął: "Znalazłem!" 793 V | inteligencja", powszechna zgoda i jednomyślność rzadko tylko bywały zakłócane 794 V | czas deputowani z rzadką jednomyślnością powtarzali: "a syk! a ciu! 795 VII | z kości słoniowej,~Flagą jedwab różowy ~I szczerozłoty ster.~ 796 VII | to ładny domek: to jest jedyne poetyczne miejsce w Baraniej 797 VI | swoim parafianom, w jaki jedynie sposób mają zapatrywać się 798 V | tak jak uważał, że inni jedzą, i nie okazywać przy tym, 799 II | w półjawie, i oczywiście jedzie znowu jakby ekstrapocztą 800 II | wydając tylko przygłuszone jęki:~- Oj, jej!~ 801 V | najlepszym dowodem jest, że "jensze panowie tego nie robią". 802 VII | przeszedł w lirykę.~- Pani jesteś aniołem...~- No... to dobrze... 803 V | do mruczących ławników:~- Jesteście durnie!~Nastała cisza, jak 804 V | potrzeby naprawiać, bo można jeździć przez łąkę pana Skorabiewskiego. 805 VII | rozumieliby nawet ich słów i języka. miło pomyśleć! Przyznajcież 806 VI | poleciała zaraz do dworu z językiem i doniesieniem, że "pain 807 V | przez znakomitego męża stanu Johna Bright. Nie wyłączało to 808 II | taką dziurę we łbie, że Józwowa, gospodyni folwarczna, zaklinała 809 VI | zapewne ów baraniogłowski Don Juan tyle jej zachodów poświęcał, 810 V | wkradła się między Romea i Julię, ponieważ ta ostatnia ujrzała 811 V | szabas! To się rozumie w jurysprudencji, a nie wierzysz, to patrz 812 VIII| wymiarkować, jaka będzie jutro pogoda, nareszcie dojrzał 813 II | podrapał się w głowę.~- Jużci bo wie. Po chwili zaś dodał:~- 814 I | mówiły jedna do drugiej: "A juże to piękny kawalir, ten nasz 815 IX | krzyż. Z daleka nadjeżdżał kabriolet z Ościeszyna, a w nim młody 816 IX | całować i znikli wraz z kabrioletem w ciemnej dali.~Rzepowa 817 IX | myślała więc lecieć do kabrioletu i prosić na miłosierdzie 818 I | której leżały dwie świnie. Kaczki brodziły koło gnojówki. 819 VI | pychą szatańską, którzy kąkol sieją zamiast pszenicy, 820 VI | dobre jakieś, choć duże jak kałakuckie perły, ano słodkie przy 821 II | pierze; obok stół, na nim kałamarz, pióra, książki kancelaryjne, 822 IX | Miłosierne osoby! Biedna kaleka litości błaga! Niech wam 823 IX | chlapanie nóg końskich po kałużach.~To Herszek, pachciarz z 824 II | tylko trochę słomy, para kamaszów, druga była zarażam salonem 825 V | piaskowego w górę, a fioletową kamizelkę na dół. Ławnicy, w zamiarze 826 II | różnych odcieniów majtki, kamizelki bajecznych kolorów, krawaty, 827 I | uderzyła o ścianę, że się kancelaria zatrzęsła. Wójt zawołał 828 III | nadspodziewanie wyszła na korzyść kanclerzowi z Baraniej Głowy, a stało 829 VII | parasolka; żółty, ryżowy kapelusik z błękitnymi wstążkami i 830 IX | ta poszedł na wojenkę z karabinem.~Wiatr zsunął jej czepiec 831 VIII| tam już walą z armat, z karabinów: tamci do rzeki, ci nie 832 VII | której widać było brzeżek karbowany białej spódniczki i śliczne 833 X | więc poszła po wodę przed karczmę, a po drodze słyszała, jak 834 VI | waszemu mężowi, uważajcie jako karę bożą za ciężki jego grzech 835 I | przerwały jego ściśle naukową karierę. Uniesiony zwykłym młodości 836 I | pomoc. Zjeżył sierść na karku i z wściekłym szczekaniem 837 II | świetnym zwycięstwie nad Karlistami. Młoda Izabela przyjmuje 838 II | Rzepy, ale w tej chwili w karlistowskiej ranie zabolało go srodze, 839 I | rozmawiając. Jedna miała kartofle w podołku i obierała je 840 VI | pijaństwa i dziękujcie Bogu, że karząc go za życia, może odpuści 841 V | na przyszłość wnieść do kasy gminnej na kancelarię rs. 842 V | a ona do mnie: "Ty psie, kasztanie, powiada, to gospodarz jeszcze 843 VI | średniowiecznej herezji katharów i tłumaczył swoim parafianom, 844 I | drugiej: "A juże to piękny kawalir, ten nasz pisarz!" "I czerwony 845 VIII| ganku państwo pijali latem kawę po obiedzie. Siedzieli też 846 VIII| może cygarko? ~- A może kawy?~- Nie - nie mogę od śmiechu.~ 847 IX | świecie. Ale w pannie Jadwidze każde wrażenie doszłoby do świadomości 848 V | rozum" więcej jest wart od każdej obcożywiołowej inteligencji, 849 IX | jeszcze i drzwi, i drzwi, a na każdych jakieś litery. Przeżegnała 850 V | żreć woła! Mówię mu, jak kemu dobremu, grzecznie: ty złodziejski 851 VII | uroku. Jej śliczna dziewicza kibić rysowała się wdzięcznie, 852 I | głowa to mu się tak puszy, kieby róża; jak cię złapi wpół, 853 I | gęsiego, podejmując z tyłu kiecki i pokazując burakowe nogi. 854 VI | Na Rzepową miał, jak się kiedyś wyraził sam, "apetycik", 855 I | inaczej, to i wykupię.~- O! kiedyście taki bogacz...~- Ma tam 856 IV | Wyśta też nie mądrzejsi.~- A kiejśta tacy mądrzy, to powidzta, 857 IV | podleciał i Szmul arendarz z kieliszkiem araku. Zołzikiewicz powąchał, 858 IX | Pasternaku kopać, ~A ja Dodę ~Kijem w nogę:~Doda uciekać!~Uu! 859 II | pióra, książki kancelaryjne, kilkanaście zeszytów Izabeli hiszpańskiej 860 VIII| zapytał - któż się z kim bił, gdzie i kiedy? A kanonik 861 IV | na głowie; stoi w oknie i kiwa się, i modli się głośno.~- 862 VI | niesłychanego koloru krawat lub kładąc jakieś nowe korty z bajecznymi 863 VI | siedziały na cmentarzu i duchem kładły trzewiki, które ze sobą 864 II | wystraszonym głosem.~Ale Rzepa kładzie rubla na stół i odzywa się 865 I | błyskając od czasu do czasu kłami, jakby się uśmiechał.~- 866 I | pana dobrodzieja! - ozwał, kłaniając się nisko, Zołzikiewicz, 867 I | i osoby z inteligencji, kłaniali się i chłopi, zdejmując 868 I | osobistości nie narazić. Kłaniały mu się więc i osoby z inteligencji, 869 I | wyciągniętymi przednimi nogami pies, kłapiąc pyskiem za muchami, które 870 I | młodociany Zołzikiewicz do klasy drugiej, a byłby również 871 X | Nad chałupą zawisła jakoby klątwa. Ludzie rozpuścili języki 872 V | Rodzicielka błogosławi - zawołała klękając w progu Rzepowa.~Wójt zasromał 873 IX | wypadła na środek korytarza i klęknąwszy z podniesionymi rękoma, 874 V | on się żegnać zacznie, klepał go w łopatkę i mówił: "No 875 V | łbie, oj! dołóż moja! ino kłonicą. Słońce jeszcze wysoko, 876 VII | bardzo: widać było wyraźnie kłopot na jej ładnej, poważnej 877 II | świeca się pali, mucha przy knocie trzeszczy - i pryska błękitnymi 878 II | potopionymi w łoju koło knota.~Przy oknie wisiało spore 879 II | blaszanym lichtarzu, z rudym knotem i muchami potopionymi w 880 IX | jaj, które miała ze sobą w kobiałce, potem poszła dalej. Słonce 881 V | głębi duszy emancypacją kobiet, jako rzeczą wprost przeciwną 882 V | dziewkę. I co tu ukrywać, kochali się, nie mogąc żyć bez siebie, 883 VIII| czas, a potem rzekł:~- Moi kochani! ja pomógłbym wam chętnie, 884 II | Eskurialu.~- Miły Serrano! kochanku mój! sama opatrzę twe rany - 885 V | gadoł" do mnie, co mnie tak kochasz, żebyś ino zaraz chciał 886 I | czujących kolegów, wyprawił kocią muzykę swym prześladowcom, 887 IX | Pani anielska.~Ujrzawszy kogo przechodzącego przestawał 888 I | szczap, między wiórami, kogut rozgrzebywał ziemię, a znalazłszy 889 I | rękę, zatoczył nim kilka kół jakby dla nabrania rozpędu 890 VIII| Nareszcie skończyła się i kolacja; rewizor odjechał zaraz, 891 XI | z pięściami wspartymi o kolana i patrzył w ziemię.~Na kominie 892 I | na czele żywiej czujących kolegów, wyprawił kocią muzykę swym 893 IV | który pierwszy?~Podpisywali kolejno, gdy zasię Rzepa wziął się 894 II | pana Breslauera; dwa brudne kołnierzyki angielskie, słoik pomady, 895 I | nich straciły swój dawny kolor. Również popstrzone było 896 II | majtki, kamizelki bajecznych kolorów, krawaty, rękawiczki, lakierki, 897 V | stójce zaciągnąć Rzepę za kołtuny do chlewka.~Pisarz tymczasem 898 IV | wielki; on za nią; dzieciak w kołysce zaczął wrzeszczeć; Kruczek 899 IX | pijana.~- W chałupinie pusta kołyseczka, .a mój to ta poszedł na 900 II | także.~To mówiąc pokazał na kołyskę, w której rak utrapiony, 901 II | okrutnie stukneno~Buuuu! A to komar z dęba spadł~Buuuu! I stukł 902 II | co żywa~Buuuu! I pyta się komara~Buuuu! Czy nie trzeba doktora~ 903 IV | skrzypiał wrotami, prosto od komina pobiegła na jego spotkanie 904 VIII| że pan, jako pan, to i z komisarzem ma znajomość, i z naczelnikiem; 905 III | czynienia ze strażą ziemską, z komisją wojskową, z naczelnikiem 906 II | naprzeciw zaś okna mieściła się komoda, obejmująca nader wykwintną 907 V | więźniowie, siedzieli w komórkach tylko w takim towarzystwie, 908 V | więzienia celularnego, czyli komórkowego. Nie może to być podawanym 909 IX | naczelnika...~- Tu jest komornik, nie naczelnik. Szlachcic 910 II | nikt. Sam Rzepa siedział komornym na chałupie i na trzech 911 IX | Urzędnik pokazał drugim końcem pióra na drzwi:~- Tam.~Rzepowa 912 I | niedziela słyszał, jak proboszcz kończył w ten sposób kazanie, zakończenie 913 VI | by miał najtyczankę, parę koni, a to choćby już wtedy przynajmniej 914 VIII| wiatraka wyjeżdżają to na koniach, to piechotą, a tam chorągwie, 915 V | pszenica, nie ta zaś "gadzina" koniczyna, woły cieszyłyby się dotychczas 916 V | Środy, najadłszy się w nocy koniczyny pana Flossa, nad ranem opuściły 917 I | takie zdawało mu się równie koniecznym, jak i odpowiadającym wszelkim 918 VI | posprzątnęła chałupę, nim dała jeść koniowi, świniom i krowie, nim ugotowała 919 I | no się! A niby ja to z "koniusarzem" nie piłem arbaty? "~- Wielka 920 I | kobieta tłukła w mędlicy konopie, śpiewając: "oj ta dada! 921 VI | jeszcze w niezmiernie dalekie konsekwencje tego uściśnienia ręki, ale 922 IX | turkot wozu i chlapanie nóg końskich po kałużach.~To Herszek, 923 IV | i pieniądze wziąłeś, i kontrakt podpisałeś.~Dopiero chłop 924 V | wtrącał do dobrowolnego kontraktu, będzie sądzony morskim 925 III | powiedzieć: "hulaj dusza bez kontusza". Ale nie tak łatwo było 926 VI | Oto pan Zołzikiewicz się koohał. Nie myślcie jednak, żeby 927 IX | Doda Do ogroda~Pasternaku kopać, ~A ja Dodę ~Kijem w nogę:~ 928 V | machnął maleńką pulkę po kopiejce punkt. Słowem, starał się 929 I | tam Pan Bóg u mnie trochę koprowiny, nie-wiela tego jest, ale 930 VI | po znakach J. S., wraz z koroną przy rąbku, poznał, że należą 931 IX | gomon przesunie strasznym korowodem lada chwila. "Byle bez las, 932 V | wstał i pociągnął swoje kortowe koloru piaskowego w górę, 933 IX | Łaskawy naczelniku!"~Korytarze opustoszały; zrobiło się 934 IX | trzeci raz na tym samym korytarzu. Siadła koło jakichś drzwi 935 IX | Patrzy znowu: a tam pełno korytarzy, na lewo drzwi, na prawo 936 IV | wreszcie do Rzepy - to choć korzec grochu zarzucita na plecy 937 III | nadspodziewanie wyszła na korzyść kanclerzowi z Baraniej Głowy, 938 I | spotkał pięciu kosiarzy z kosami na plecach, którzy pokłonili 939 I | język. Mnie już wasze chłopy kością w gardle stoją, razem z 940 IX | szlachcic, którego czasem w kościele we Wrzeciądzy widywała; 941 VI | dzwonki i dzwony; przed kościołem grzmiał bęben, z trybularzy 942 I | związane. Nie odpowiedział więc kosiarzom, jako zwykle, "na wieki 943 I | pan pisarz spotkał pięciu kosiarzy z kosami na plecach, którzy 944 V | do gospodarstwa, ani do kosy, ani do siekaery, ino siedzi 945 IV | zwracał na niego uwagi.~- Na koszta płotu - mówił do wójta i 946 V | gmina nie zechce własnym kosztem, na przestrzeni swych gruntów, 947 V | gościńca wedle nadesłanego kosztorysu. Sprawiedliwość do tego 948 V | urzędowy i zaczął się rozkład kosztów naprawy gościńca wedle nadesłanego 949 IV | To-ta płot będzie więcej kosztował, niż las wart - wtrącił 950 VI | tego nie rozumie, że to i kosztuje!" - myślał z rozpaczą Zołzikiewicz.~ 951 IX | rozebrała się prawie do koszuli i okutała dziecko; potem, 952 VI | jakby patrzyła na płot, na kota, na talerz lub coś podobnego. 953 I | mnie krupi. Jak Rozalka Kowalicha zległa, sąd kazał jej dać 954 X | następnie stara Cisowa, kowalka, zażegnywała chorobę z sitem 955 I | Świętego. Amen. Naczelnik kozeł, żeby spisy wojskowe były 956 III | Zołzikiewicz przysiągł sobie, że kpem będzie, jeżeli Rzepie sadła 957 V | rzecz prowadził:~- Który, kpie jeden z drugim, me wiesz, 958 I | a z pana Zołzikiewicza kpił jak gdyby umyśl-nie, i on 959 VII | owa para płynęła w inną krainę i na okręcie, który miał, 960 III | jakoby na skrzydłach z tej krainy, gdzie wzniosłe wspiera 961 IX | zawlokło się chmurami: na krańcach widnokręgu grzmiało.~W powietrzu 962 VII | odgonić smutek, zagadał o Kraszewskim i o innych mniejszych już 963 VIII| Rzepowa cofnęła się do kratek ogrodowych i stanęła przy 964 IX | drudzy wychodzą, zegar za kratką tyka, a ona stoi. Na koniec 965 IX | nieśmiałością wielką przystąpiła do kratki.~Ale tam nikt nawet na nią 966 II | kamizelki bajecznych kolorów, krawaty, rękawiczki, lakierki, a 967 VI | ciągłych długach u Srula, krawca z Osłowic, który całą okolicę 968 VII | szedł, choć miał ogromną, kręcona, jaśnej barwy czuprynę i 969 IV | a potem wrócił wolnym, krokiem poważny i spokojny.~- Szmul!~- 970 I | robił?~- Co? Albo to mi krokwie gryźć bez pisarstwa? Człowiek 971 IX | zmęczona na skraju lasu, zjadła kromkę chleba i parę jaj, które 972 II | trzeszczy - i pryska błękitnymi kropelkami; we drzwiach stoi Rzepa, 973 I | tylko ukopcić pieczątkę, kropnąć nią o papier, ażeby stół 974 I | pan pisarz ubrany był w krótką marynarkę, Kruczek więc 975 IV | cielak był, to cielak; jak ta krowę huknął łbem przy ssaniu, 976 VI | jeść koniowi, świniom i krowie, nim ugotowała śniadanie 977 V | był jakoś w owym czasie Kruchą Wolę, plunął na wszystko 978 I | stołem, papier, pieczęcie, krucyfiks i urzędowe księgi wójtowskie.~ 979 I | że się wszywko na mnie krupi. Jak Rozalka Kowalicha zległa, 980 XI | nieruchomy.~Wkrótce potem szeroka krwawa łuna rozdarła ciemności: 981 I | Rzepowa, przestraszona tak krwawym obrotem sprawy.~- Pomsta 982 XI | Na podłogę lunął strumień krwi, węgle na kominie przygasły. 983 III | teraz, kiedy oblał go już krwią własnych... (w zapale powiedział: 984 V | przystąpiono do sądzenia spraw kryminalnych, skutkiem czego wydano rozkaz 985 IV | juści: - Jadam.~- No! to na krzestme imię, ale na przezwisko?~- 986 I | do siebie.~- Panie! będę krzyceć - wołała Rzepowa wyrywając 987 I | przez dowcip. Dziewki też krzyczały oj! oj! śmiejąc się, 988 VI | pięknie mówić, kiej tak krzyczy, że cały w potach stanął, 989 V | Rzepę za łeb; Rzepowa w krzyk, jeden z ławników wziął 990 X | więcej powiedzieć, jak tylko krzyknąć: "Wawrzon!" I spojrzała 991 V | Boga w sercu i na naszą krzywdę nie pozwolicie. Jezusie 992 V | skarżyłam, ja ta nigdy żądny krzywdy od mego nie doznałam. O! 993 V | Zołzikiewicz zapisywał do ksiąg zawsze tylko połowę kwot 994 VII | ze sto razy. Z książki na książkę przeskakiwali jak motyl 995 I | maźnicy maczać i kwaczem w księgach pisać. Będzie wam ciepło, 996 I | wydawnictwo warszawskiego księgarza pana Breslaucra, pod tytułem: 997 VIII| pół godziny potem i obaj księża siadali już na dworską brykę. 998 VI | zarazem poradzić się księdza. Księży było dwóch: jeden proboszcz 999 IV | posłuchaj ta:~Gwiazdo morza, któraś ~Pana Mlekiem swojem wykarmiła! ~ 1000 VI | nawet i srodze, jak Hioba, któremu psy własne lizały rany bolące,


dzban-ktore | kumie-obejr | obejs-pomys | poncz-rozpr | rozpu-tlukl | tluma-wyryw | wyrze-zywo

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL