Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Henryk Sienkiewicz
Szkice Weglem

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
rozpu-tlukl | tluma-wyryw | wyrze-zywo

     Rozdzial
2503 IX | błyskało, ale chłop nie pytał, rozpuścił na wiatr poły sukmany, przekrzywił 2504 X | zawisła jakoby klątwa. Ludzie rozpuścili języki jak dziadowskie bicze 2505 V | widziałam, żeby ich olśnęło! Rozpuśniku! powiadam, małoś ty razy " 2506 I | zadnie nogi.~- A to nie rozpuszczajcie gęby...~- Juści, bo juści.~ 2507 II | zawsze najmilszą pociechą i rozrywką, teraz powiększało jeszcze 2508 III | diachylum; Zołzikiewicz rozsmarował na płatek, przyłożył i - 2509 V | baraniogłowskiemu sądowi rozstrzygać. Jakoż istotnie, sprawa 2510 V | wszystkie sprawy mogły być rozstrzygane w ten sposób, że tak strona 2511 I | do wójta.~To pomyślawszy rozsunął gałęzie wiśniowe i już było 2512 IX | głowy: śliczne jej włosy rozsypały się po plecach i poczęły 2513 VII | Ujejskiego:~Leżę na obłoku, ~Roztopiony w ciszę;~Łzę mam senną w 2514 V | zapewne bezzwłocznie do roztrząsania innych, gdyby nie nagłe 2515 IV | czego chłopi wprawdzie nie rozumieli, ale radowali się bardzo; 2516 VII | ci chłopi i te baby nie rozumieliby nawet ich słów i języka. 2517 V | Hm! córka w domu jest: rozumiem, co to znaczy!" Przy obiedzie 2518 I | chodzą do waju na bandosę, rozumita, żeby były wypisane i bandośniki 2519 V | drzwi, zaczęły bez żadnej rozumnej przyczyny latać po izbie, 2520 VI | człowiek bardzo świątobliwy i rozumny, mógł więc dobrą radę dać 2521 V | tylko baraniogłowskiego rozumu, który przecież dla Baraniej 2522 V | zamknięte po napadzie prosiąt rozwarły się na oścież i ukazał się 2523 I | ambitny. Jemu to tyło chuścinę rozwiąż i zara rubla.~- Niedoczekanie 2524 VII | związek między pyszną, rozwiniętą i poetyczną parą, a prozaicznym, 2525 VII | spłonione wnętrze białej róży. A przy tym taka rozmowa 2526 I | rozdziale włosów, tworząc żywe, ruchome, czarne plamy. Pan Zołzikiewicz 2527 II | w blaszanym lichtarzu, z rudym knotem i muchami potopionymi 2528 VII | moja złota, o zorzo moja rumiana! Może mi Bóg ciebie zesłał! 2529 IX | Nagle błysnęło: piorun runął tak blisko, że owionął 2530 I | wprawdzie umiał, ale dalej ani rusz! A u Zołzikiewicza płynęło 2531 IX | Rzepowej, a potem zaraz ruszył, dalej. Do uszu Rzepowej 2532 VIII| zbliżała się ku gankowi.~Bryka ruszyła; pan krzyknął na drogę furmanowi:~" 2533 VII | o innych mniejszych już rybach literackiego morza; jakoż 2534 IX | Ci ta dziecina winna, ona rybeńka złota, Panie Boże! - powtarzała 2535 VI | na wierzch wyłaziły jak rybie, a głowa kręciła się na 2536 II | żadnej apteki~Buuuu! Jeno rydla, motyki~Buuuu!~W karczmie 2537 I | Kobieta zdrowa była jak rydz, szeroka w plecach i w biodrach, 2538 X | ukrzywdził." To rzekłszy ryknął wielkim głosem, i nuż 2539 IV | grzmotnął się o nią i jak nie ryknie, się szyby w karczmie 2540 IX | Dopiero jak przyszła na rynek, tak się zlękła. Łatwo było 2541 VII | śliczna dziewicza kibić rysowała się wdzięcznie, jakoby płynąc 2542 VII | błękitna parasolka; żółty, ryżowy kapelusik z błękitnymi wstążkami 2543 IV | mówił do wójta i ławnika - rząd przysyła pieniądze. Jeszcze 2544 V | pewien czas deputowani z rzadką jednomyślnością powtarzali: " 2545 V | powszechna zgoda i jednomyślność rzadko tylko bywały zakłócane ubocznymi 2546 VI | lub Marforego. Ze jednak rzeczywistość nie odpowiadała marzeniom, 2547 VII | prozaicznym, pełnym szarej rzeczywistości i na wpół zwierzęcym bytem 2548 VIII| armat, z karabinów: tamci do rzeki, ci nie puszczają; ten tego, 2549 IX | należała; napisu, jak się rzekło, nie widziała.~Tylko co 2550 II | Czyś ty się, kobieto - rzeknie - blekotu najadła, czy cię 2551 II | nic słychać, prócz huku Rzepowego toporu; a czasem także sosny 2552 V | jego rezultatem było, że Rzepowie nie tylko nic nie wskórali, 2553 I | palcami trupy z włosów i rzucał je na ziemię.~Godzina była 2554 I | Jak się rozgniewam, tak rzucę pisarstwo i was do diabła.~- 2555 Epi | się przewlecze, a strach rzuci kobietę w jego ramiona.~ 2556 I | swoim czasie zamierzał nawet rzucić wszystko i jechać do Hiszpanii: " 2557 V | rubli wziętych od wójta rzucili na ziemię, wołając: "Niech 2558 V | przerwane, ciało prawodawcze zaś rzuciło się w pogoń za intruzami 2559 IX | świadomości siebie; rozpaczne rzuty duszy wyraziłyby się w niemniej 2560 V | początkowo, jako ławnik, na sądach gminnych i twierdził, że 2561 V | będzie sądzony morskim sądem, a czy wiecie, durnie, co 2562 III | kpem będzie, jeżeli Rzepie sadła za skórę nie zaleje. ~Myślał 2563 V | poczęła wołać:~- Jelemożny sądnie! O! ja nieszczęśliwa sierota, 2564 V | i przez samych sędziów.~Sądzę, że również dzięki tej nieocenionej 2565 V | Na koniec przystąpiono do sądzenia spraw kryminalnych, skutkiem 2566 V | genialnego Zołzikiewicza, były sądzone zupełnie samodzielnie, a 2567 V | Icka Zwejnos. ~Następnie sądzono jeszcze wiele spraw natury 2568 V | dobrowolnego kontraktu, będzie sądzony morskim sądem, a czy wiecie, 2569 VI | Jezusie w Przenajświętszym Sakramencie utajony! Jezusie! - wołała 2570 VI | zaintonował: "Przed tak wielkim Sakramentem!"~A ludzie we sto głosów 2571 IV | zatrzęsły.~- No, pasioł won, ty sałdat! - rzekł flegmatycznie Szmul.~ 2572 II | kamaszów, druga była zarażam salonem i sypialnią. Stało tam łóżko 2573 III | po-znał, że robił dotychczas same głupstwa. Bo tylko proszę 2574 I | i zatrzymał się na tej samej steczce, a co która dziewczyna 2575 I | takiego jak wy, to wy sobie sami piszcie.~Potem dodał z majestatyczną 2576 V | obrócę nieszczęśliwa sama, samiusieńka na świecie bez niego, bez 2577 I | przyczyny. Umysły na wskroś samodzielne bywają zwykle śmiałe i radykalne. 2578 V | szeleszczącym, pozostawiał samodzielnemu uznaniu sądu i podczas przebiegu 2579 V | Zołzikiewicza, były sądzone zupełnie samodzielnie, a przy tym na wagach czystej 2580 V | Więźniowie siedzieli w nich samotnie, w towarzystwie zwierząt, 2581 V | strony sporne, jak i przez samych sędziów.~Sądzę, że również 2582 I | czasu ukazywała przez okno sapiące nozdrza, ze śliną wiszącą 2583 VI | melancholicznych, a czasem i sapiących dźwiękach, nucił:~A od samego 2584 V | opowiadał pannie Jadwidze scenę uduszenia dwóch generałów 2585 I | Zołzikiewicz zapatrywał się bardzo sceptycznie na duchowieństwo, a zatem 2586 VIII| rewizor zaś, który był sceptyk, podrwiwał ze starego dziekana.~- 2587 VII | ubranie dziwnie starowne, schludne i wykwintne, że promienie 2588 V | wysoko, a on już z pola schodzi i żreć woła! Mówię mu, jak 2589 IV | koszulę i cycełe poszedł je schować do alkierza, a potem wrócił 2590 I | leżący koło mędlicy wstał, schował ogon pod siebie i począł 2591 IX | mało się pod ziemię nie schowała:~- Jak wytrzeźwiejesz, to 2592 I | puszczał, dopiero gdy ten schwyciwszy polano zaczął nim zadawać 2593 I | powietrze, a pan Zołzikiewicz schyliwszy czuprynę wybierał palcami 2594 VI | przymknięty mi oczyma i schyloną głową, jakby zbierając się 2595 III | bardzo prostym sposobem: ściągnęła mu humory z głowy, więc 2596 X | robią, bo taki zbereźnik ściągnie tylko pomstę bożą na całą 2597 II | mucha; inne muchy łażą po ścianach... A? Więc to czworaki, 2598 X | Szmul znowu:~- Ny, jacy wy ście głupi, to już w całej Baraniej 2599 V | oczach ukazywały się łzy, ściekające następnie po policzkach.~ 2600 X | stronę murowańca, a tymczasem ściemniło się na dworze...~. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ~ 2601 V | towarzystwach przyjęte. Przy tym ściskając na pożegnanie rękę gospodarza 2602 V | szlachty, a wyrażając się ściślej, z panów, jeden, tylko pan 2603 VII | schyliła trochę główkę, ścisnęła półuśmiechem usta, jej 2604 Epi | nadzieję, że zostanie wybrany sędzią. Skończył właśnie czytać 2605 Epi | stołem.~Czy te nadzieje sędziostwa i uścisku się sprawdzą, 2606 V | sporne, jak i przez samych sędziów.~Sądzę, że również dzięki 2607 V | jeden zaś z miejscowych senatorów wyraził światły pogląd, 2608 VII | Roztopiony w ciszę;~Łzę mam senną w oku, ~Oddechu nie słyszę. ~ 2609 IX | położeniu, dopieroż bym napisał sensacyjny romans, którym podjąłbym 2610 VI | posądzać pana Zołzikiewicza o sentymentalizm, temu wręcz powiem, że się 2611 VI | wielkiego człowieka, aby być sentymentalnym; w marzeniach też jego zwykle 2612 V | rozpłakała się całym wezbranym sercem i zwróciwszy się do sądu, 2613 II | zdaje się, że istotnie jest Serranem.~- Oj! oj! jestem ranny! - 2614 II | rany - szepcze królowa.~Serranowi włosy na głowie powstają. 2615 II | las, na którym nie było serwitutów, sprzedał Żydom, szedł więc 2616 VII | bądź, jak ptak do góry, w sfery błękitne, czepia się świata 2617 VI | fałdami i fałdeczkami; potem siada, bierze w cienkie paluszki 2618 V | utrzymywali, że nie wypada siadać panu na jednej ławie z chłopami, 2619 IX | zawołał:~- Kobieto! kobieto! siadajcie.~- Niech Pan Bóg...~- Ale 2620 VIII| godziny potem i obaj księża siadali już na dworską brykę. Rzepowa 2621 IX | na tym samym korytarzu. Siadła koło jakichś drzwi i z cierpliwością 2622 IX | nikogo. O dziewiątej rano, siadłszy zmęczona na skraju lasu, 2623 X | patrzał wilkiem w ziemię. Tak siadywał po całych godzinach jak 2624 IX | blisko, że owionął zapach siarki i przysiadła. Ale przyprowadziło 2625 IV | MOŻNA ZATYTUŁOWAĆ: ZWIERZ W SIECI~W kilka dni potem, nie wiem 2626 V | się poprawniej, kop. sr. siedemdziesiąt pięć.~Zdrowej duchowej treści 2627 II | ale to ledwie miał wtedy .siedemnaście lat, pobił się w karczmie 2628 II | poradził, przecie ich było siedmiu? A Rzepa na to:~- A cóż, 2629 I | leżała i Barania Głowa. W siedmnastym roku życia doszedł już młodociany 2630 V | dajże mnie mówić, a ty cicho siedź.~To rzekłszy, obtarła fartuchem 2631 V | wobec całej gminy, z ust siedzącego obok ławnika, co następuje: - " 2632 VI | w zielone przyjaciółki, siedziały na cmentarzu i duchem kładły 2633 IX | Wy tu czego, kobieto, siedzicie?" Co?~- Do naczelnika...~- 2634 IX | prawdziwie chłopską postanowiła siedzieć przy nich, choćby do skończenia 2635 VI | zdolny był i do uczuć wyżej sięgających i bardziej złożonych. Czytelniczki, 2636 VI | szatańską, którzy kąkol sieją zamiast pszenicy, a łzy 2637 V | gospodarstwa, ani do kosy, ani do siekaery, ino siedzi w izbie i wzdycha, 2638 XI | Rzepa wydobył zza skrzynki siekierę.~- Nie - mówił spokojnym 2639 V | wprost przeciwną więcej sielankowym usposobieniom słowiańskim, 2640 II | murowanym. Tam w osobnej sieni miał dwie izby na swój użytek.~ 2641 V | sądnie! O! ja nieszczęśliwa sierota, o dla Boga rety! Nie przy 2642 I | tu spotyka i dziewki z sierpami na ramionach, wracające 2643 I | przyszedł jej na pomoc. Zjeżył sierść na karku i z wściekłym szczekaniem 2644 II | ciebie diabuł weźmie. Na! sieść groszy na wódkę... nie, 2645 I | powiada:~"Jak się macie sikory!", i zatrzymał się na tej 2646 IX | Biegła więc ostatkiem sił, chwytając w spieczone usta 2647 IX | cebra; uderzył wiatr z taką siłą, że chojary przygięły 2648 I | wołała Rzepowa wyrywając się silnie.~- Moja śliczna, Rzepowa... 2649 I | mówiąc wydzierała się coraz silniej, ale pan Zołzikiewicz był 2650 V | tych uderzeń widne były w sińcach na idealnej twarzy Julii, 2651 V | jest morski sąd, cne siódma skóra zaboli. Jak się ochotnik 2652 X | kowalka, zażegnywała chorobę z sitem w ręku i czarną kurą. Jakoż 2653 IV | Zdrowie wasze!~- Haim!~- Siulim!~- Daj Panie Boże szczęście!~ 2654 II | do wszystkiego, tylko że siwuchę lubił, a skory był do bitki, 2655 IV | góry... plecami. A wyśta skąd wyrwali Harubandę?~- Co 2656 IX | Ojcze?~- A czego chceta?~- Skądeście?~- Z Wieprzkowisk, abo co?~- 2657 VII | Twarz ta była blada i jakoby skamieniała, oczy czerwone, wejrzenie 2658 X | po całych godzinach jak skamieniały. Kobieta kręciła się po. 2659 V | pięścią pod ziobro! Ażeby on skapiał, żeby jemu język kołem stanął! 2660 V | Baraniej Głowie, skazał skarżących się na odsiedzenie jeszcze 2661 I | wam mówię, że naczelnik skarżył się, że w Baraniej Głowie 2662 V | rozpaczą Rzepowa - ja się nie skarżyłam, ja ta nigdy żądny krzywdy 2663 V | w całej Baraniej Głowie, skazał skarżących się na odsiedzenie 2664 VIII| się i księżyc wszedł na sklepienie niebieskie. Do herbaty było 2665 I | uderzenie w krzyż, odskoczył skomląc żałośnie.~Po chwili jednak 2666 IX | oddychać tak, jakby zaraz miał skonać, wołała na niego: "Jaśku, 2667 IX | siedzieć przy nich, choćby do skończenia świata. "A przecie kto może 2668 XI | Rozdział XI ~SKOŃCZONA NIEDOLA~Na niebie zaszedł 2669 I | rzekł:~- Ano! z pomocą bożą skończyłem.~- Przeczytajcież, coście 2670 VIII| gorzelany Stołbicki. Pan Skorabiewaki, człowiek dość otyły i dość 2671 VIII| śmiechu.~Śmieli się i państwo Skorabiewscy przez grzeczność dla rewizora, 2672 I | ta nie było żal...~- A! skoro myślicie, że się wam wróci, 2673 II | tylko że siwuchę lubił, a skory był do bitki, jak podpił. 2674 IX | krzyczeć, jakby go kto ze skóry obdzierał.~- Miłosierne 2675 I | gminy Barania Głowa w samym skorym czasie nadesłał. Włościan 2676 IX | rano, siadłszy zmęczona na skraju lasu, zjadła kromkę chleba 2677 I | nią z cicha:~- Żebyś kark skręcił, nim dojedziesz.~Tego akademika 2678 II | pot naprawdę występuje na skronie pana Zołzikiewicza, a przez 2679 VI | niby ptaszków z białymi skrzydełkami.~Rzepową leżała tak długo. 2680 VI | uspokojenie wszelkie wzięły pod skrzydła boże i strapioną duszę Rzepowej: " 2681 III | Głowy, zleciałaś jakoby na skrzydłach z tej krainy, gdzie wzniosłe 2682 VII | wyższe, świąteczne; życie skrzydlatych polotów nie tylko w świat 2683 IX | drzewa wiją się po ziemi, a skrzypią i szumią: słychać trzask 2684 IV | strawę, usłyszawszy go, jak skrzypiał wrotami, prosto od komina 2685 I | pióro wójtowskie zwolna skrzypiało po papierze.~Na koniec wójt 2686 XI | weszły Kurki, gdy drzwi skrzypnęły w chacie Rzepów i Rzepowa 2687 IV | Zołzikiewicz powąchał, skrzywił się i siadł przy stole.~ 2688 I | przejęcie się i niemal religijne skupienie ducha. Jakże to wszystko 2689 VIII| już od rana było jakieś słabe. Rzepowa także czuła, że 2690 VIII| mi się zdało, że ci już słabną. Księże proboszczu, mówię, 2691 IX | ciemność.~Rzepowa uczuła, że słabnie.~- Ratunku! ludzie! - zawołała 2692 XI | potem drugie uderzenie, słabszy jęk; potem trzecie uderzenie, 2693 VI | jakiś głos wewnętrzny, słaby wprawdzie, ale nie ustający, 2694 IX | Ratunku! ludzie! - zawołała słabym głosem, ale tego nikt nie . 2695 II | że fantazyją ma psiajucha ślachecką."~Ale to nie była prawda, 2696 I | mignęła dalej, za-wołał w ślad za nią z cicha:~- Żebyś 2697 V | i warząchwią. Oczywiście ślady tych uderzeń widne były 2698 VIII| dobrodziej opowie o tej sławnej bitwie - mówił rewizor.~ 2699 I | zaczął nim zadawać w tył ślepe razy, Kruczek, otrzymawszy 2700 VI | Azariasza, na którego zesłał ślepotę. Ale Bóg wie, co robi, i 2701 I | okno sapiące nozdrza, ze śliną wiszącą u pyska.~Czasem 2702 II | kołnierzyki angielskie, słoik pomady, gilzy do papierosów 2703 II | nie było nic, tylko trochę słomy, para kamaszów, druga była 2704 VII | Gounoda:~Maszty z kości słoniowej,~Flagą jedwab różowy ~I 2705 VII | nie rozumieliby nawet ich słów i języka. miło pomyśleć! 2706 V | Zołzikiewicza uprzejmymi słowami: "Ano siadaj, panie Zołzikiewicz! 2707 V | sielankowym usposobieniom słowiańskim, sąd dał pierwszy głos Romeowi, 2708 VI | a zatem mili Bogu, nie słuchali rozmaitych fałszywych mędrców 2709 I | pomadujesz się na dwa cale?~- Sługa pana dobrodzieja! - ozwał, 2710 V | wskórali, ale jeszcze sąd, w słusznej troskliwości o całość Rzepowej, 2711 V | po czyjej stronie była słuszność i kto komu miał wręczyć 2712 V | odmówiła rogów, co może także służyć za dowód jej celowości. 2713 V | inaczej zwana Baśka Żabianka, służyli razem u pewnego gospodarza: 2714 VII | było nic, czego by się nie słyszało ze sto razy. Z książki na 2715 I | pisarstwa gminnego, a jak to już słyszeliśmy, marzył nawet o podrewizorstwie.~ 2716 I | Zołzikiewicz zaczął się śmiać...~- To tak? - spytał.~- 2717 VIII| tylko kosteczki, ale nie śmiała prosić, by się nie naprzykrzać 2718 I | samodzielne bywają zwykle śmiałe i radykalne. Otóż p. Zołzikiewicz 2719 V | wszyscy, jakby zdziwieni jego śmiałością:~- Dyć prawda! konia sprzedasz, 2720 IX | Interesanci zaraz chórem w śmiech, by podtrzymać dobry humor 2721 I | Dziewki też krzyczały oj! oj! śmiejąc się, im zęby trzonowe 2722 IX | przechodziły, że to może "złe" śmieje się na bajorach albo może 2723 V | wtrącił wójt.~A potem ławnicy śmielej zwrócili się do Rzepy.~- 2724 IV | wołał żałośnie.~- No, nie smućta się! - rzekł Burak. - Do 2725 I | w plecach i w biodrach, smukła w stanie, gibka, słowem: 2726 V | Środa przedstawił całą smutną sprawę sądowi prosząc o 2727 V | pewnością nie doznałyby tych smutnych przypadłości rozdęcia. których 2728 VIII| i usnęło, ale niezdrowym snem, bo już od rana było jakieś 2729 VI | i krowie, nim ugotowała śniadanie i zaniosła je w dwojakach 2730 IX | rozbudziła się jakoby ze snu, wstała, podniosła dziecko 2731 I | nad zwykły poziom, zaraz solą w oku siedzi i spać spokojnie 2732 I | Czekajcie! pójdzie Rzepa w sołdaty. Chciałem bronić... ale 2733 II | stęknie, a uderzy: to sosna zadrży, a wiór na pół łokcia 2734 II | Rzepowego toporu; a czasem także sosny zagadały między gałęziami 2735 VII | swego ulubionego poetę.~- Sowiński... - mruknął ponuro pan 2736 I | zaraz solą w oku siedzi i spać spokojnie nie daje.~Gdybyśmy 2737 VII | to panna Jadwiga szła na spacer po obiedzie, obok niej zaś 2738 II | Buuuu! A to komar z dęba spadł~Buuuu! I stukł sobie w plecach 2739 XI | Rzepa jak zwykle będzie spał w karczmie; tymczasem Rzepa 2740 V | dzieciaka zgładzę, chałupę spalę, a powiada, nie pójdę i 2741 V | dzieciakowi, w to, że obiecywał spalić własną chałupę, w to wy 2742 I | hasło na wyścigi i dziobały specjał, odbierając go sobie wzajemnie.~ 2743 IX | ostatkiem sił, chwytając w spieczone usta powietrze, a tymczasem 2744 IX | i szedł przez korytarz, śpiesząc się bardzo. Oj! zaraz można 2745 IX | przedstawi mnie.~Poszedł spiesznie dalej, a interesanci za 2746 I | tłukła w mędlicy konopie, śpiewając: "oj ta dada! oj ta dada! 2747 II | lesie.~Czasem znów drwale śpiewali, ale i do tego Rzepa był 2748 IX | który potrzebowałbym tylko spisać, aby sobie zrobić reputację. 2749 Epi | wojska. Taka ugoda, jaką spisano w karczmie, nie była wystarczającą. 2750 III | państwo Rzepą. "Umieścić go w spisie wojskowym? i cóż dalej?" - 2751 VI | Zołzikiewicza, ani wójta, ani spisów wojskowych, tylko jakby 2752 V | nogi pana Zołzihiewicza i splamiły mu jakąś zielonością drugą 2753 VII | rozchyla swe wnętrze, jakoby spłonione wnętrze białej róży. A przy 2754 II | żeby to najjaśniejsze!...~- Spocznij, generale! Siadaj. Siadaj! 2755 II | na krześle przy łóżku, spoczywały korty i nankiny pana pisarza, 2756 VI | ubranie mawiał: "Ny! w takich spodniach to choćby z psiepriosieniem 2757 VI | gorąco całować jedną z tych spódnic, co zobaczywszy dworska 2758 VII | brzeżek karbowany białej spódniczki i śliczne małe nóżki obute 2759 IV | się piwo w Warsiawie nie spodobało, bo zwyczajny doma lepszego, 2760 Epi | właśnie czytać Barbarą Ubryk i spodziewa się także, że panna Jadwiga 2761 I | BOHATERAMI I ZACZYNAMY SIĘ SPODZIEWAĆ, ŻE COS WIĘCEJ NASTĄPI~We 2762 XI | Wszedłszy stanęła jak wryta, bo spodziewała się, że Rzepa jak zwykle 2763 IX | spoglądała tylko tak, jak spogląda ptak męczony przez złośliwe 2764 V | ciało wymienione poczęło spoglądać po sobie z niepokojem i 2765 IX | Rzepowa w twardym ręku niedoli spoglądała tylko tak, jak spogląda 2766 II | po lesie z miarą w ręku i spoglądały na wierzchołki sosen, jakby 2767 IX | Rzepowa spojrzała za nim takim spojrzeniem, jakby za swoim aniołem 2768 IV | Chceta spróbować?~- Dajta spokój - wtrącił wójt. - Bedzieta 2769 VI | ano słodkie przy tym i spokojne. Padła Rzepową przed majestatem 2770 XI | siekierę.~- Nie - mówił spokojnym głosem - już tobie przyszło 2771 V | to ta psiajucha już dawno spokoju mi nie daje. Przyszedłem, 2772 II | knota.~Przy oknie wisiało spore lustro, naprzeciw zaś okna 2773 V | życzeń, tak przez strony sporne, jak i przez samych sędziów.~ 2774 IV | część płotem, żeby nie było sporów.~- To-ta płot będzie więcej 2775 III | zaleje. ~Myślał więc nad sposobami pierwszego dnia, zmieniając 2776 III | stało się to bardzo prostym sposobem: ściągnęła mu humory z głowy, 2777 VI | kiedy pewnego wieczora spostrzegł na sznurze koło drwalni 2778 IX | mile. Myślała, że może i spotka dobrych ludzi jadących, 2779 IX | na brzeżku fury, ale nie spotkała nikogo. O dziewiątej rano, 2780 IX | zaczynało przypiekać, więc spotkawszy pachciarza Herszka z Wrzeciądzy, 2781 I | dalej... Idzie, idzie, tu spotyka i dziewki z sierpami na 2782 X | do głowy. Poszedł było do spowiedzi do księdza Czyżyka, ksiądz 2783 VIII| nachodzę go ciągle własnymi sprawami... Wy macie swoją gminę, 2784 VI | nie wiodło. Ale upoić go, sprawić, żeby sam ugodę podpisał, 2785 II | pisarz też wiedział jakieś sprawki. Kazali Rzepie wozić w czasie 2786 V | być spokojny!"~Przy tak sprężystym zarządzie i przy wrodzonych 2787 IV | A może i nie.~- Chceta spróbować?~- Dajta spokój - wtrącił 2788 II | wtedy jeszcze był wójtem, sprowadził go do kancelarii, dał mu 2789 VIII| się Zołzikiewicz albo wójt sprzeciwiał, to pan wiedziałby, gdzie 2790 II | którym nie było serwitutów, sprzedał Żydom, szedł więc wyrąb 2791 V | toć trzeźwy człowiek nie sprzedałby za pięćdziesiąt rubli doli 2792 IX | pachciarz z Wrzeciądzy, sprzedawszy w Osłowicach gęsi, wracał 2793 I | ostrożnie rękę, a potem spuszczał nagle: da-wał się słyszeć 2794 Epi | się ten wielki człowiek.~Spytacie, co się z nim stało? Cóż 2795 V | wyrażając się poprawniej, kop. sr. siedemdziesiąt pięć.~Zdrowej 2796 VIII| jak panienka nalewała ze srebrnego imbryka "arbatę", czyli 2797 VI | kiedy na niebie wschodził srebrny księżyc, pan Zołzikiewicz 2798 VI | powodu, ksiądz Czyżyk mówił o średniowiecznej herezji katharów i tłumaczył 2799 IX | wszystko na wolę bożą i we środę wziąwszy dziecko wyszła 2800 IX | głowie, więc wypadła na środek korytarza i klęknąwszy z 2801 V | Flossem. Zdarzyło się, że woły Środy, najadłszy się w nocy koniczyny 2802 V | zatem pan Floss powinien Środzie za woły zapłacić, tytułem 2803 XI | ciebie to ja, dla ciebie! na sromotę się podałam. Oszukał mnie, 2804 VI | teraz przecie zauważy!" Sam Srul odnosząc mu nowe ubranie 2805 VI | był w ciągłych długach u Srula, krawca z Osłowic, który 2806 III | którą nie zapłacił jeszcze Srulowi, i parą nankinowych, którą 2807 VII | rozmowie, która ożywiała ssą stopniowo, zapomnieli wkrótce 2808 IV | ta krowę huknął łbem przy ssaniu, to zadem pod belkę poleciała.~- 2809 Epi | nim stało? Cóż się miało stać? Rzepa, podpaliwszy zabudowania 2810 I | sadzie ule, a niedaleko ułów stały dwie baby rozmawiając. Jedna 2811 V | od zębów.~Dzięki jednak stanowczości i energii, która jak nigdy 2812 V | przytaczano jedno z przysłów, stanowiących mądrość narodów, które miało 2813 V | tłumaczył sądowi, jak należy ze stanowiska prawnego na rzecz się zapatrywać; 2814 VI | Zołzikiewicz ubierał się tak starannie. Płynęło to. zapewne z estetycznego 2815 VIII| był sceptyk, podrwiwał ze starego dziekana.~- Ot! niech no 2816 VI | stary, że mu oczy ze starości na wierzch wyłaziły jak 2817 VII | przy tym ubranie dziwnie starowne, schludne i wykwintne, że 2818 VIII| zawsze na nie wyciągali staruszka.~- Co? - zaczął ksiądz dziekan - 2819 VI | testamentem~Nowym prawom już starzy;~Wiara będzie suplementem, ~ 2820 IX | których siedziała, wyszedł stateczny szlachcic, którego czasem 2821 IV | gadali, że pływał po Wiśle ze statkami i z mocą wielgą? Ino mu 2822 VII | patrzącym tylnymi oknami na staw.~- Widzi pan, jaki to ładny 2823 IV | Burak.~- Nalej ta!~Rzepa stawał się coraz czerwieńszy, Burak 2824 IX | pojechał dalej. Na świecie stawało się coraz goręcej i pot 2825 II | czworakach stojących nad stawem, czyli w tak zwanym murowanym. 2826 V | przyprowadzenia więźniów i stawienia ich przed oblicze sądu. 2827 IX | napijesz, to zara hardo się stawisz i tylko nieszczęścia przymnożysz.~ 2828 I | zatrzymał się na tej samej steczce, a co która dziewczyna przechodzi, 2829 II | chwyci za topór, a machnie, a stęknie, a uderzy: to sosna zadrży, 2830 VII | jedwab różowy ~I szczerozłoty ster.~Obok tego należy jeszcze 2831 VI | herezję, jak i na bullę Ex stercore przeciw niej wymierzoną. 2832 I | nich wspartej na pieńku sterczała siekiera. Nieco dalej widać 2833 I | Nieco dalej widać było stodołę z otwartymi wierzejami, 2834 IX | podjąwszy go pod nogi. "Toć stoisz, kobieto, przed nim." Zebrała 2835 II | ale mieszkał w czworakach stojących nad stawem, czyli w tak 2836 II | chustkę w dzbanku z wodą, stojącym pod łóżkiem, l zmienia okład.~ 2837 I | nauki pobierał w Osłowicach, stołecznym mieście powiatu osłowickiego, 2838 V | Sprawiedliwość do tego stopnia była już wkorzeniona w umysły 2839 VII | rozmowie, która ożywiała ssą stopniowo, zapomnieli wkrótce oboje 2840 VII | jakąś muzykę i mimowolnie stosuję do siebie ów wiersz Ujejskiego:~ 2841 V | wnosiły zawsze pewne kwoty, stosunkowo dość znaczne, "na kancelarię". 2842 V | zobaczył cały sąd, tak zaraz stracił minę i dość cichym głosem 2843 IX | czasu.~Ale Rzepowa do reszty straciła głowę od śmiechu panów, 2844 VI | przez ciężkie wzdychania ~Straciłem wszelką nadzieję.~Głos biegł 2845 I | ściany popstrzone od nich straciły swój dawny kolor. Również 2846 VI | ofiarujcie Bogu wszystkie swoje strapienia. Bóg doświadcza swoich wiernych: 2847 VI | wzięły pod skrzydła boże i strapioną duszę Rzepowej: "Jezusie 2848 IV | cysarz, i basta!~- Oj, straśnieście mądrzy!~- Wyśta też nie 2849 II | myślami. Czasem nawiedzały go straszne marzenia. Czytał właśnie, 2850 II | nim pogadać. Może to nic strasznego.~- Idź, idź! - rzekła kobieta - 2851 I | pisarz ani spojrzy. O! on strasznie ambitny. Jemu to tyło chuścinę 2852 IX | było jeszcze ciemniej i straszniej. Od chwili do chwili zrywał 2853 V | Zaczął się rozgardiasz straszny. Stójka wpadł i dalej Rzepę 2854 IX | albo może gomon przesunie strasznym korowodem lada chwila. " 2855 V | mi misą o stół, mało mi strawa nie wyleciała, a potem i 2856 IV | która właśnie gotowała strawę, usłyszawszy go, jak skrzypiał 2857 III | przychodziło mieć do czynienia ze strażą ziemską, z komisją wojskową, 2858 III | powiatu, z naczelnikiem straży, które to wszystkie osobistości 2859 V | rozstrzygane w ten sposób, że tak strona wygrywająca, jak i przegrywająca 2860 IX | jakby za swoim aniołem stróżem.~Przyszło jej jednak jeszcze 2861 XI | szóste. Na podłogę lunął strumień krwi, węgle na kominie przygasły. 2862 IX | coraz goręcej i pot lał się strumieniem z Rzepowej, ale zbierała 2863 V | poczęła:~- Chłopsko chodzi jak struty. Ciebie, powiada, zabiję, 2864 VIII| na nich. Jak nie zaczną strzelać, a za górą znowu coś błysnęło. 2865 X | się, że u Rzepów wyschła studnia. Rzepową więc poszła po 2866 XI | uderzenie, potem, jęk i stuk głowy o podłogę; potem drugie 2867 II | komar z dęba spadł~Buuuu! I stukł sobie w plecach gnat~Buuuu! 2868 II | hukneno!~Buuuu! I okrutnie stukneno~Buuuu! A to komar z dęba 2869 V | marzyli filozofowie XVIII stulecia. Godnym było uwagi także 2870 V | kształcie zapytania:~- Nie stuliszże ty mordy, utrapiona? Nastała 2871 V | sądzie, pijany, jak nieboskie stworzenie! - mówiła dalej już z płaczem. - 2872 II | że trzeba by mieć chyba styl Wiktora Hugo, żeby je opisać, 2873 I | wymaganiom przyzwoitego stylu, a tymczasem Zołzikiewicz 2874 VII | szczęście jest żonaty! - odparł sucho pan Wiktor.~Panna Jadwiga 2875 VI | opustoszał; dymy poszły pod sufit; ostatni ludzie wychodzili 2876 VII | błękitnymi wstążkami i migdałowa sukienka garnirowana takoż błękitno: 2877 VII | jeszcze wyżej migdałową sukienkę, nad trzewikiem błyszczała 2878 I | wyprostował się, obtarł pióro o sukmanę i rzekł:~- Ano! z pomocą 2879 IX | rozpuścił na wiatr poły sukmany, przekrzywił czapkę na ucho 2880 VI | jaka królowa; zaszeleści suknią, fałdami i fałdeczkami; 2881 VII | parasolkę, a. drugą zaś suknię, spod której widać było 2882 VI | więc pójść jak zwykle na sumę do Wrzeciądzy, a zarazem 2883 VIII| wiekuista!... Więc zaraz po sumie powiadam: Księże proboszczu? 2884 I | zaoszczędzenia tak znacznej sumy poczęła go łechtać i uśmiechać 2885 VI | już starzy;~Wiara będzie suplementem, ~Co się zmysłom nie zdarzy...~ 2886 VI | na sznurze koło drwalni suszące się spódnice i po znakach 2887 IV | Przestalibyśta się o to swarzyć, kiedy nie mata o co! - 2888 IX | tylko tarła oczy, bo swędziły, i czuła, że cały korytarz 2889 IV | pisarz chce?~- Chodź i ty za świadka, że tu wszystko dobrowolnie.~ 2890 V | nich wara. Ugoda podpisana, świadkowie , i szabas! To się rozumie 2891 IX | każde wrażenie doszłoby do świadomości siebie; rozpaczne rzuty 2892 VII | obojgu owo życie wyższe, świąteczne; życie skrzydlatych polotów 2893 XI | Już ty się pożegnaj z tym światem, bo go nie będziesz widzieć. 2894 V | miejscowych senatorów wyraził światły pogląd, że gościńca nie 2895 VI | który był człowiek bardzo świątobliwy i rozumny, mógł więc dobrą 2896 VI | a na ołtarzu dziad gasił świece, więc Rzepową się podniosła 2897 I | nogi na nogę. Przed chlewem świeciła wielka gnojówka, w której 2898 X | Przyszły kumy i okadzały go święconymi wiankami, a następnie stara 2899 IX | pudełka od szuwaksu, śpiewał: ~Święta, niebieska ~Pani anielska.~ 2900 I | imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Naczelnik kozeł, 2901 II | Eskurialu, pokryty ranami po świetnym zwycięstwie nad Karlistami. 2902 VII | kałuży, w której leżało kilka świń "słusznie tak nazwanych 2903 V | użytku młodzieży mówi: "Świnia, zwierzę słusznie tak nazwane 2904 VI | nim dała jeść koniowi, świniom i krowie, nim ugotowała 2905 II | jeszcze za gęsiami a za świńmi chodził. Ale potem pomyślał, 2906 VI | nucił:~A od samego prawie świtania ~Do późnej nocy łzy leję;~ 2907 IX | więc poszła piechotą i świtaniem, bo do Osłowic było trzy 2908 IV | morza, któraś ~Pana Mlekiem swojem wykarmiła! ~Tyś śmierci 2909 V | kosztem, na przestrzeni swych gruntów, naprawić gościńca 2910 I | kolegów, wyprawił kocią muzykę swym prześladowcom, podarł książki, 2911 VI | Rzepowa popatrzyła na księdza swymi czarnymi oczyma, podjęła 2912 V | jednomyślnością powtarzali: "a syk! a ciu! ażeby was paralus!" 2913 VI | ocenił genialny plan mego sympatycznego bohatera. Dał pan Zołzikiewicz, 2914 V | wymyślała: "Ty pogański synu, pada, ty odmieńcze, ty 2915 II | bez poszewek, z których sypały się pierze; obok stół, na 2916 II | druga była zarażam salonem i sypialnią. Stało tam łóżko niezaścielane 2917 V | wymaganiami cywilizacji system więzienia celularnego, czyli 2918 V | co za delikatne poczucie sytuacji! - pięciu złotych nie przysądził 2919 V | podpisana, świadkowie , i szabas! To się rozumie w jurysprudencji, 2920 VI | Zołzikiewicz, co się nazywa, szach mat Rzepowej i Rzepie. Zapisać 2921 I | potrafi obudzić dla siebie szacunek, że zaś, jak wspomniałem, 2922 I | wszyscy więc byli dlań z szacunkiem, pomieszanym z pewną ostrożnością, 2923 IX | I zamknęła oczy.~Burza szalała jeszcze przez czas jakiś, 2924 V | prosiąt, które, wpadłszy jak szalone przez nie domknięte drzwi, 2925 VII | parą, a prozaicznym, pełnym szarej rzeczywistości i na wpół 2926 VI | ludzi, zaślepionych pychą szatańską, którzy kąkol sieją zamiast 2927 I | brodziły koło gnojówki. Blisko szczap, między wiórami, kogut rozgrzebywał 2928 I | tatarakiem. Pod płotem leżały szczapy drzewa, a w jednej z nich 2929 I | zwyczajnym sobie ławniku, ale szczególniej nęciła je wy-pomadowana, 2930 VI | a w końcu przeszedł do szczegółowego opisywania rozmaitych nieprzyjemności, 2931 I | sierść na karku i z wściekłym szczekaniem rzucił się na pana pisarza, 2932 V | nieprawda! nieprawda! nieprawda! Szczekasz jak pies!~Potem rozpłakała 2933 IV | wykarmiła! ~Tyś śmierci szczep, który wszczepił ~Pierwszy 2934 VII | Flagą jedwab różowy ~I szczerozłoty ster.~Obok tego należy jeszcze 2935 VIII| stanie to zawsze jest więcej szczęścia niż w prostym, i sama nie 2936 VII | młodością, wesołością, szczęściem; a przy tym znać było po 2937 VI | do nieba, w wiekuistą szczęśliwość, gdzie nie było ani pana 2938 V | glicerynowym mydłem i tarł własną szczoteczką od zębów.~Dzięki jednak 2939 I | ogrodzenie, w którym koń szczypał trawę, przestępując z nogi 2940 III | trzecie głupstwo. O, chwilo szczytna! w której mąż prawdziwie 2941 III | wzniosłe wspiera się na szczytnym, bo Zołzikiewicz powiedział 2942 II | sama opatrzę twe rany - szepcze królowa.~Serranowi włosy 2943 VIII| zamyśliwszy się, począł coś szeptać do siebie i patrzeć w górę, 2944 VI | wprawdzie, ale nie ustający, szeptał mu do ucha: "A nuż dziś 2945 IX | jakby przerażone chojary szeptały do siebie ogromnym szeptem: " 2946 IX | szeptały do siebie ogromnym szeptem: "Co to będzie! -O! dla 2947 VII | szerszych pragnień, równie szerokich idei, a. czasem w złote 2948 VII | zewnętrzny, ale w świat myśli, szerszych pragnień, równie szerokich 2949 IV | więc uderzył wypróżnioną szklanką o stół i odrzekł:~- Ej! 2950 I | Również popstrzone było szkło na obrazie wiszącym nad 2951 I | robocie w lesie.~- A to szkoda. Jest do niego interes z 2952 V | Wówczas zginał palce i drapiąc szlachcica w dłoń, wygarniał z niej 2953 V | niepokojem i drapać się w szlachetne organa myślenia, co u tego 2954 VII | czasem w złote i promienne szlaki marzeń.~Wśród tych chałup, 2955 VII | związek, przynajmniej duchowy. Szli oto oboje obok siebie i 2956 V | słychać znów było tylko szlochanie Rzepowej, na koniec stary 2957 XI | leżąc przy jego nogach ze szlochaniem i płaczem wielkim zaczęła 2958 I | koło wielkiej kałuży, więc szły jedna za drugą gęsiego, 2959 V | Zołzikiewicza, sprawy gminne szłyby zapewne jak najlepiej, gdyby 2960 IV | usadził nie gorszego od Szmula, potem wziął pieniądze od 2961 VI | pewnego wieczora spostrzegł na sznurze koło drwalni suszące się 2962 I | otwartymi wierzejami, obok niej szopę, która była chlewkiem i 2963 IX | grosz, ale dziad poczuwszy szóstaka w palcach nuż jej wymyślać: " 2964 XI | uderzenie, czwarte, piąte, szóste. Na podłogę lunął strumień 2965 I | drugą podtrzymując rozdarte szpetnie korty i nankiny.~ 2966 VIII| zaczęła sobie mówić pod sztachetami Anioł pański, a potem rozmyślała, 2967 II | wierzchołki sosen, jakby szukając gniazd wronich, dziwowały 2968 IX | chwili zrywał się nagle szum, jakby przerażone chojary 2969 II | zagadały między gałęziami szumem, zwyczajnie jak w lesie.~ 2970 IX | się po ziemi, a skrzypią i szumią: słychać trzask gałęzi, 2971 IX | ręku wierzch pudełka od szuwaksu, śpiewał: ~Święta, niebieska ~ 2972 IX | jakieś dziwne ciepło na szyi; pomacała ręką, a potem 2973 IV | przez ubarwione szyby za szynkwas, a w oknie stoi Szmul, ubrany 2974 IV | wczoraj, ale - ogólna izba z szynkwasem.~- Imię Ojca i Syna, i Ducha.~ 2975 IV | nie mądrzejsi.~- A kiejśta tacy mądrzy, to powidzta, jak 2976 I | Izabela hiszpańska, czyli tajemnice dworu madryckiego. Znakomity 2977 VI | ale myśli tych, jako zbyt tajemnie-serdecznych, zdradzać już nie będziemy.~ 2978 II | gospodarny, więc szło mu jako tako. Ożenił się, dostał żonę 2979 I | kancelarii parafialnej, z takowej kancelarii wy-jął i do gminy 2980 V | cieszyć.~Był to człowiek pełen taktu, który wszędzie umiał się 2981 V | zarządzie i przy wrodzonych talentach pana Zołzikiewicza, sprawy 2982 VI | patrzyła na płot, na kota, na talerz lub coś podobnego. Co on 2983 V | dziwnie jakoś patrzyły w talerze, ale sądził, że to taka 2984 IX | którzy chodzą to w , to w tamtą stronę, stoi chłop z biczem 2985 VII | chałupy Rzepowej; poszli więc tamtędy.~Przed wrotami siedziała 2986 VI | jakie potępieńcy będą na tamtym świecie narażeni. A w Rzepową 2987 I | potrząsać wściekle łbem i targać.~- Jezus! Maria! - krzyczał 2988 V | nagłe a niespodziewane w targnięcie do izby prawodawczej dwóch 2989 V | glicerynowym mydłem i tarł własną szczoteczką od zębów.~ 2990 IX | sobie. - Nie płakała, tylko tarła oczy, bo swędziły, i 2991 I | koszulę ściągniętą czerwoną tasiemką. Kobieta zdrowa była jak 2992 I | podwórko przytrząśnięte tatarakiem. Pod płotem leżały szczapy 2993 IX | pije. Z karczmy, powodowany taż samą myślą co i Rzepowa, 2994 V | Romea. Sądowi pozostawało te-raz zawyrokować, po czyjej stronie 2995 VI | okno i oświeciło, jakoby tęczą, owe zwoje. Wśród tego gwaru 2996 V | był wystarczać, na mocy tejże zasady, na mocy której paryski 2997 I | robociźnie we Wrzeciądzy, na tenże dzień przystawić."~Wójt 2998 IX | wskutek przyrodzonej prostakom tępości umysłowej, tej wysoce dyplomatycznej 2999 VI | twarze,~Niech ustąpią z testamentem~Nowym prawom już starzy;~ 3000 II | w której rak utrapiony, tj. tęgi roczny chłopak, wierzgał 3001 II | to tylko com się którego tknon, to on zaraz o ziem.~Pan 3002 I | drzwiami chałupy kobieta tłukła w mędlicy konopie, śpiewając: "


rozpu-tlukl | tluma-wyryw | wyrze-zywo

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL