Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Henryk Sienkiewicz
Szkice Weglem

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
tluma-wyryw | wyrze-zywo

     Rozdzial
3003 I | robił.~- No! będziecie się tłumaczyć gdzie indziej. To rzekłszy, 3004 IV | żeby nie było sporów.~- To-ta płot będzie więcej kosztował, 3005 V | To już taki obyczaj.~- Toćwa napiliśmy się i wtedy ino 3006 I | pociągnął los, i basta.~- Toczę on żeniaty i chłopaka ma 3007 I | boję się! Co mi kazali, tom robił.~- No! będziecie się 3008 VIII| tamci za nimi; dopiero ich topić, zabijać, brać w niewolę 3009 II | chłopisko był rosły jak topola, tęgi: prawdziwie od topora.~ 3010 VIII| widokiem na dziedziniec i na topolową drogę. W tym ganku państwo 3011 II | plunie w garście, s chwyci za topór, a machnie, a stęknie, a 3012 II | topola, tęgi: prawdziwie od topora.~Jeździł on teraz codziennie 3013 II | Rzepa nic. Machał tylko toporem, grzmiało, a czasem, 3014 II | słychać, prócz huku Rzepowego toporu; a czasem także sosny zagadały 3015 V | sądził, że to w dobrych towarzystwach przyjęte. Przy tym ściskając 3016 XI | A on:~- No, Maryśko; nie trać po próżnicy czasu; przeżegnaj 3017 IX | przed się nogach dziurawe.~Trąciła go w ramię.~On się zerwał, 3018 VII | mówiąc pan Wiktor był bardzo tragiczny.~- O! pan za dużo mi przypisuje. 3019 II | ból, ale i gorycz, jaka go trapiła po owym wypadku z Kruczkiem.~ 3020 I | podrewizor, bo ty wiesz, jak trawa rośnie." Powiedzcie głupiemu. 3021 I | ogrodzenie, w którym koń szczypał trawę, przestępując z nogi na 3022 VIII| przysiadła więc tylko na trawie pod płotem i dała dziecku 3023 V | siedemdziesiąt pięć.~Zdrowej duchowej treści sądu nie zdołał jeszcze 3024 VI | jedna zorza, a w onej zorzy tron boski, koło tronu zasię 3025 VI | onej zorzy tron boski, koło tronu zasię światłość taka, że 3026 X | on, zamiast okazać jej troskliwość, ozwał się chmurno: "Będziesz 3027 V | jeszcze sąd, w słusznej troskliwości o całość Rzepowej, postanowił 3028 XI | od stóp do głowy, potem trup jej wyprężył się nagle i 3029 I | czuprynę wybierał palcami trupy z włosów i rzucał je na 3030 X | wart. Ale ta zgoda niedługo trwała. Smutek jątrzący się jako 3031 I | przestała mędlić i spojrzawszy trwożnie, spytała niespokojnie:~- 3032 VI | kościołem grzmiał bęben, z trybularzy wzniosły się dymy błękitne, 3033 II | komornym na chałupie i na trzech morgach, na których go też 3034 I | czerwony kiej jabłuszeczko." Trzecia zaś mówi: "A głowa to mu 3035 III | zmieniając okłady, myślał trzeciego, zmieniając okłady, i czy 3036 IV | szczęście!~Wypili wszyscy trzej, ale że to było w czasie 3037 VI | ołtarza i wytrzeszczał oczy, trzęsąc głową swoim zwyczajem. Było 3038 VIII| jakby w zadumę, tylko głowa trzęsła mu się mocniej jak zwykle, 3039 II | pali, mucha przy knocie trzeszczy - i pryska błękitnymi kropelkami; 3040 VI | cmentarzu i duchem kładły trzewiki, które ze sobą w rękach 3041 VII | migdałową sukienkę, nad trzewikiem błyszczała biała, w błękitne 3042 IV | całował po rękach. Po trzeźwemu nie dał jej nigdy złego 3043 IV | gdyby jednak Rzepa był trzeźwiejszy, dojrzałby, jak wójt mrugał 3044 I | śmiejąc się, im zęby trzonowe było widać. A potem, kiedy 3045 II | łeb i kark Kruczek.~Potwór trzyma oczy utkwione w pana Zołzikiewicza 3046 V | Skorabiewskiego nie było i on bowiem trzymał się zasady nieinterwencji. 3047 V | zasadzie nieinterwencji, jakiej trzymała się wspomniana już wyżej " 3048 V | chcąc różnić się od ogółu, trzymało się polityki angielskiej, 3049 II | obejmująca nader wykwintną tualetę pana pisarza: różnych odcieniów 3050 IX | Panie Boże! - powtarzała tuląc do piersi chorego Jaśka.~ 3051 V | zamieniono wzajemnie kilka tuzinów uderzeń pięścią i warząchwią. 3052 IX | i nic więcej! Rzepowa w twardym ręku niedoli spoglądała 3053 VI | w odpowiedź:~Upadajmy na twarze,~Niech ustąpią z testamentem~ 3054 VII | na jej ładnej, poważnej twarzyczce, i sama nie wiedziała, co 3055 II | kochanku mój! sama opatrzę twe rany - szepcze królowa.~ 3056 V | ławnik, na sądach gminnych i twierdził, że inteligencja powinna 3057 V | powszechnie za złe. Szlachta twierdziła bowiem, że pan Floss musi 3058 I | siadały na rozdziale włosów, tworząc żywe, ruchome, czarne plamy. 3059 VI | zapewne, że przedmiotem tychh ostatnich uczuć nie mógł 3060 VII | jakoby wijąca się roślinka po tyczce. Tam w karczmie ludziska 3061 IV | graniaste cielę, które dwa tygodnie temu zdechło mu w nocy w 3062 IX | wychodzą, zegar za kratką tyka, a ona stoi. Na koniec przerzedziło 3063 V | się wtrącać, a czego nie tykać. W to, że Rzepa groził żonie 3064 VII | dzikim winem i patrzącym tylnymi oknami na staw.~- Widzi 3065 VI | nie czyniąc zresztą między tymi mężami różnicy, a w końcu 3066 IV | wschodzi i zagląda przez ubarwione szyby za szynkwas, a w oknie 3067 V | Rzepowej, postanowił ubezpieczyć przez zamknięcie Rzepy w 3068 VI | dlaczego pan Zołzikiewicz ubierał się tak starannie. Płynęło 3069 V | kancelarię". Zapewniało to ubocznie tak pożądaną w instytucjach 3070 V | rzadko tylko bywały zakłócane ubocznymi wzmiankami o paraliżu, przegniciu 3071 VI | aby jako prostaczkowie, ubodzy niby owi ptakowie niebiescy, 3072 Epi | Skończył właśnie czytać Barbarą Ubryk i spodziewa się także, że 3073 I | mu siadały na rozerwanym uchu.~Kobieta była młoda, może 3074 II | grzmiało, a czasem, ot dla uciechy, puszczał głos po lesie:~- 3075 V | pisarz znowu otworzył usta: uciszyło się wszystko.~- Ale wy nie 3076 VI | łatwość, z jaką obok idealnego uczucia dla panny Jadwigi, które 3077 VI | jeden zdradził się ze swoim uczuciem, a mianowicie wtedy, kiedy 3078 V | pożegnanie rękę gospodarza domu, uczuwał w niej zawsze coś szeleszczącego. 3079 VII | ochrona. Tu dzieci wiejskie uczyły się czytać, gdy rodzice 3080 V | przywołał do porządku obwinioną, uczyniwszy jej uwagę w kształcie zapytania:~- 3081 V | poprawy życia.~Stójka tedy udał się bezzwłocznie do owego 3082 IV | Prusakowi - mówi Gomuła uderzając pięścią o stół.~- Prusak, 3083 II | a machnie, a stęknie, a uderzy: to sosna zadrży, a wiór 3084 I | rzekł wójt.~- Ba - rzekł udobruchany Zołzikiewicz - przecież 3085 II | tylko dla pozoru, a potem, udobruchawszy się zaraz, pytał:~- Rzepa, 3086 V | opowiadał pannie Jadwidze scenę uduszenia dwóch generałów hiszpańskich 3087 V | inteligencja powinna w nich brać udział. Ale miano mu to powszechnie 3088 V | Gmina tedy, nie zakłócona udziałem "inteligencji", radziła 3089 X | nie ma papieru, nie ma i ugody; podrzeć papier, i basta!~- 3090 VI | koniowi, świniom i krowie, nim ugotowała śniadanie i zaniosła je 3091 IX | zrozumiała, że już dalej nie ujdzie.~Zdjęła z siebie chustę, 3092 VII | stosuję do siebie ów wiersz Ujejskiego:~Leżę na obłoku, ~Roztopiony 3093 V | Julię, ponieważ ta ostatnia ujrzała raz Romea, zabawiającego 3094 VI | dziwna i zasługująca na ukaranie oporność tej kobiety. Oporność 3095 I | krowa i od czasu do czasu ukazywała przez okno sapiące nozdrza, 3096 V | wielkich czarnych .oczach ukazywały się łzy, ściekające następnie 3097 V | domu? Za piecem, pada, się układziesz i będziesz na mnie mrygał?" 3098 V | Sprawa była całkowicie ukończona i przystąpiono by zapewne 3099 I | nie pisali. Potem tylko ukopcić pieczątkę, kropnąć nią o 3100 VII | policzkach, i spoglądając z ukosa na pana Wiktora, spytała:~- 3101 V | ona za dziewkę. I co tu ukrywać, kochali się, nie mogąc 3102 VI | na drogę wyznań, nie będę ukrywał, dlaczego pan Zołzikiewicz 3103 X | słowa, bo widzę, żem cię ukrzywdził." To rzekłszy ryknął wielkim 3104 VI | jeden proboszcz kanonik Ulajnowski, ale tak już stary, że 3105 VIII| nimi razem ksiądz dziekan Ulanowski, ksiądz Czyżyk i rewizor 3106 I | gęsty wiśniowy sad, w sadzie ule, a niedaleko ułów stały 3107 V | miało dowodzić, że chłopa ulepszyć nie można.~Gmina tedy, nie 3108 IX | co niedziela, siedzi cała ulica dziadów wrzeszczących wniebogłosy. 3109 XI | zwymyślał i wypędził. Wawrzon! ulituj że się choć ty nade mną: 3110 VIII| że może jaśnie dziedzic ulituje się nade mną...~Głos jej 3111 V | pięćdziesiąt rubli doli swojej! Oj, ulitujta wy się nade mną i nad nim, 3112 I | sadzie ule, a niedaleko ułów stały dwie baby rozmawiając. 3113 VII | rozchmurzyć i wymówić mi swego ulubionego poetę.~- Sowiński... - mruknął 3114 VI | że Zołzikiewicz, równie umiarkowany, jak genialny, wziął dla 3115 I | ale wyglądała porządnie. Umieciono było przed nią czysto, a 3116 III | armię i państwo Rzepą. "Umieścić go w spisie wojskowym? i 3117 V | głos zatem protestującego umilkł na chwilę, a po chwili odrzekł 3118 IV | Burak i Gomuła tylko że umoczyli usta, Rzepa zaś wypił całą 3119 VI | myli. Nadto trzeźwy był umysł tego wielkiego człowieka, 3120 I | Zołzikiewicza kpił jak gdyby umyśl-nie, i on jeden w okolicy, co 3121 V | przekonania, że choć Środa puścił umyślnie woły na pole Flossa, jednakże 3122 IX | przyrodzonej prostakom tępości umysłowej, tej wysoce dyplomatycznej 3123 V | byłby przeszedł niezawodnie unanimitate, gdyby nie to, że pan Zołzikiewicz 3124 I | ściśle naukową karierę. Uniesiony zwykłym młodości zapałem, 3125 I | Zołzikiewicza... Nad . głową unosił się ich cały rój; siadały 3126 VI | huknęli mu zaraz w odpowiedź:~Upadajmy na twarze,~Niech ustąpią 3127 I | moja! Coże se pan do mnie upatrzył? - zawołała na koniec Rzepowa, 3128 IV | wiedziała, że jeśli się upił, to może się jej co oberwać. 3129 IX | spojrzał. Stoi Rzepowa, stoi; upływa z godzina; jedni wchodzą, 3130 V | zapraszano pana Zołzikiewicza uprzejmymi słowami: "Ano siadaj, panie 3131 IX | usta powietrze, a tymczasem upusty niebieskie otworzyły się 3132 X | Żyli więc niby w wielkiej urazie, a w chałupie grobowe panowało 3133 II | pobił się w karczmie z urlopnikami. Pan Skorabiewski, który 3134 VI | sercu.~ wreszcie nadeszła uroczysta chwila. Bielusieńki jak 3135 I | wydało, mu się pięknym, uroczystym, jak na wskroś urzędowym. 3136 V | że zaś mieszkańcy kraju z urodzenia już ów "zdrowy rozum" na 3137 I | dwudziestoletnia i dziwnie urodziwa. Na głowie miała czepek 3138 V | robisz?~- Łba ci przecięć nie urwą.~- A jak pójdziesz do. wojska, 3139 I | dobrze.~- Cóże mu ta łeb urwę?~- Łba mu nie urwiecie, 3140 I | ta łeb urwę?~- Łba mu nie urwiecie, ale teraz spisy wojskowe. 3141 Epi | ocalał.~I oto piastuje dalej urząd pisarza w Baraniej Głowie, 3142 I | pieczęcie, krucyfiks i urzędowe księgi wójtowskie.~Muchy 3143 V | upadła, przyjęto projekt urzędowy i zaczął się rozkład kosztów 3144 IV | Rzepa już podpisał i żyda usadził nie gorszego od Szmula, 3145 IV | Rzepa się rozpłakał przy uściskach i pocałunkach, co było znakiem, 3146 Epi | te nadzieje sędziostwa i uścisku się sprawdzą, przyszłość 3147 VI | wtedy przynajmniej rękę uścisnęła pod stołem..." Pan Zołzikiewicz 3148 Epi | także, że panna Jadwiga uściśnie mu lada dzień rękę pod stołem.~ 3149 V | Breslauera, po obiedzie zaś, przy uściśnięciu dłoni pana Skorabiewskiego, 3150 VI | dalekie konsekwencje tego uściśnienia ręki, ale myśli tych, jako 3151 II | Opowiedzieć mogę, ale usiąść żadną miarą - woła zdesperowany 3152 IX | się o dziecko i o siebie, uskoczyła w bok; chłop za nią, ale 3153 VI | białe, wysokie i łagodny uśmiech na twarzy.~- A czego to 3154 I | do czasu kłami, jakby się uśmiechał.~- Kruczek - zawołała dźwięcznym 3155 IV | miłościw mnie grzesznemu!", i usnął.~Rzepowa nie przyszła po 3156 VIII| piersi. Dziecko nassało się i usnęło, ale niezdrowym snem, bo 3157 VI | pobożne. Owo ta błogość i uspokojenie wszelkie wzięły pod skrzydła 3158 V | poranku, wobec całej gminy, z ust siedzącego obok ławnika, 3159 XI | wołał już z pianą na ustach.~- O! dla Boga! ratunku! 3160 VI | słaby wprawdzie, ale nie ustający, szeptał mu do ucha: "A 3161 VI | zasługiwała. Zajście z Kruczkiem ustaliło go jeszcze w przedsięwzięciu. 3162 VI | Upadajmy na twarze,~Niech ustąpią z testamentem~Nowym prawom 3163 VIII| jej po twarzy. Ale te łzy ustąpiły wkrótce innemu wrażeniu, 3164 IV | się do pióra, Zołzikiewicz usunął dokument i rzekł:~- A może 3165 III | miałżeby porzucić plan, gdy uświęcił go nowiutką parą kortowych, 3166 II | nogami i wrzeszczał, że uszy pękały.~Kobieta poczęła 3167 VI | Przenajświętszym Sakramencie utajony! Jezusie! - wołała nieszczęśliwa 3168 V | Tu wydobył chustkę i utarł nos, potem głosem zimnym 3169 IX | karczmy. Wiadomo, że chłop w utrapieniu pije. Z karczmy, powodowany 3170 V | Nie stuliszże ty mordy, utrapiona? Nastała chwilowa cisza; 3171 II | głupia, mam, a i tego raka utrapionego także.~To mówiąc pokazał 3172 II | na kołyskę, w której rak utrapiony, tj. tęgi roczny chłopak, 3173 V | poczuciu własnej odrębności utrzymywali, że nie wypada siadać panu 3174 IX | Kijem w nogę:~Doda uciekać!~Uu! du!~Ujrzawszy Rzepowa, 3175 I | przy stole i z natężoną uwagą gryzmolił coś na papierze; 3176 VI | przytrafiło się waszemu mężowi, uważajcie jako karę bożą za ciężki 3177 I | spisy wojskowe" etc. Wójt uwielbiał to: "Tak jak", ale się go 3178 VI | Na szczęście jednak nie uwierzono temu, i tak uczucie pana 3179 II | morgach, na których go też i uwłaszczenie zastało. Potem zaczął gospodarować 3180 V | pozostawiał samodzielnemu uznaniu sądu i podczas przebiegu 3181 II | sieni miał dwie izby na swój użytek.~W pierwszej izbie nie było 3182 V | których pewna Zoologia dla użytku młodzieży mówi: "Świnia, 3183 II | cylinder, którego pan pisarz używał wtedy, gdy wypadło mu jechać 3184 V | Rozdział V~W KTÓRYM POZNAJEMY CIAŁO 3185 VI | Rozdział VI ~IMOGENA~Tu spodziewam się, 3186 VII | Rozdział VII ~IMOGENA~Po południu, koło 3187 VIII| Rozdział VIII ~IMOGENA~We dworze był ganek 3188 VI | wspomniał o Condillacu, Voltairze, Rousseau i Ochoriwiczu, 3189 I | Człowiek z edukacją...~- O wa! to się jeszcze świat nie 3190 V | Pewien Romeo, inaczej zwany Wach Rechnio, i pewna Julia, 3191 V | rubli srebrem jeden.~"Od Wacha Rechnia i Baśki Żabianki 3192 V | Gdyby sama sprawiedliwość z wagą w jednym, a gołym mieczem 3193 V | samodzielnie, a przy tym na wagach czystej sprawiedliwości, 3194 VII | na koniec jednak rzekła z wahaniem:~- Cóż ja wam poradzę, moja 3195 VIII| proboszcz mówi: widzę, a tam już walą z armat, z karabinów: tamci 3196 VII | pan Wiktor spojrzał tak waleczmie przed siebie, że pies, 3197 IX | szedł pijany chłop.~Chmury waliły się na niebie coraz gęstsze, 3198 V | drugim wtrącać się do nich wara. Ugoda podpisana, świadkowie 3199 I | ogon pod siebie i począł warczeć, błyskając od czasu do czasu 3200 IV | wielgą? Ino mu się piwo w Warsiawie nie spodobało, bo zwyczajny 3201 III | zagiął sobie, jak mówią w Warszawie, parol na Rzepową i nie 3202 I | teraz właśnie wydawnictwo warszawskiego księgarza pana Breslaucra, 3203 VII | głowę kuzynkowi. W tych warunkach najczęściej mówi się o poezji.~- 3204 VIII| dość czerwony, z wielkimi wąsami, siedział na krześle paląc 3205 I | Rzepę zapisali na miejsce waszego syna, to i dla was byłaby 3206 I | nieprzezpieczna rzecz.~- Już to nie na waszej głowie.~- Tego to ja się 3207 VI | Nieszczęście, jakie przytrafiło się waszemu mężowi, uważajcie jako karę 3208 I | w gardle stoją, razem z waszym pisarstwem. Człowiek z edukacją 3209 I | tym wiedzieli wszyscy, a wątpić mogli chyba ludzie złośliwi 3210 V | przez złe języki w żadną wątpliwość. Jeszcze dziś każdy może 3211 V | wzmiankami o paraliżu, przegniciu wątroby i morowej -zarazie, wypowiadanymi 3212 V | Pisarz tymczasem zapisał: "Od Wawrzona Rzepy rs. l kop. 25 na kancelarię."~ 3213 IX | nikt nie .słyszał. Wicher wbił jej nazad głos w gardło 3214 VII | rzeczy nie przestraszają mnie wcale. To rzekłszy pan Wiktor 3215 IX | upływa z godzina; jedni wchodzą, drudzy wychodzą, zegar 3216 VI | Przyszedł, było, na obiad; wchodzi panna Jadwiga, dumna, niepokalana 3217 IX | należącym do składu urzędu wchodzić nie wolno." Ona do składu 3218 IX | mogła, i w godzinę później wchodziła już do Osłowic.~Kto zna 3219 I | Baraniej Głowie lud niedobry. Wciąż, powiada, piją. Burak, powiada, 3220 I | goryczy:~- A hej, żeby cię wciornaści! Pisarz, który przez ten 3221 VI | Chciała była Rzepowa pójść wcześniej i jeszcze przed sumą się 3222 VII | dziewicza kibić rysowała się wdzięcznie, jakoby płynąc w powietrzu. 3223 VII | małe nóżki obute w buciki węgierskie.~Pan, Wiktor, który koło 3224 VII | skamieniała, oczy czerwone, wejrzenie mętne i utkwione w dal bez 3225 VIII| rozmową, a uszu jej dolatywały wesołe śmiechy, które dziwnie brały 3226 VIII| rozmawiali i śmieli się wesoło. Dopiero wtedy przyszło 3227 VII | pary zdrowiem, młodością, wesołością, szczęściem; a przy tym 3228 X | wskóraliście nic?~Rzepowa tylko westchnęła, a Szmul znowu:~- Ny, jacy 3229 VI | dymy błękitne, a słońce weszło przez okno i oświeciło, 3230 XI | niebie zaszedł już Wóz, a weszły Kurki, gdy drzwi skrzypnęły 3231 VI | szedł do dworu, jakiś głos wewnętrzny, słaby wprawdzie, ale nie 3232 II | idź! - rzekła kobieta - a weź ze sobą rubla. Do niego 3233 V | Potem rozpłakała się całym wezbranym sercem i zwróciwszy się 3234 II | płaczesz? Mnie do wojska nie wezmą, bom wyszedł z lat; przy 3235 IX | ciągnie. Dacie złoty, to was wezmę.~Dopiero przypomniała sobie, 3236 V | ze dwora, com jej pomógł wiader ze studni wyciągać, to od 3237 X | i okadzały go święconymi wiankami, a następnie stara Cisowa, 3238 VI | pana Breslauera dawało mu wiarę w możliwość rozmaitych przydeptywań. 3239 VIII| będzie. Patrzymy: tu zza wiatraka wyjeżdżają to na koniach, 3240 IX | tego nikt nie .słyszał. Wicher wbił jej nazad głos w gardło 3241 V | Oczywiście ślady tych uderzeń widne były w sińcach na idealnej 3242 IX | się chmurami: na krańcach widnokręgu grzmiało.~W powietrzu było 3243 IX | pociemniało w oczachna jego widok. " Dziej się wola boża!", 3244 VIII| ganek obrośnięty winem, z widokiem na dziedziniec i na topolową 3245 IX | w kościele we Wrzeciądzy widywała; potknął się o nią i pyta:~- 3246 VIII| tamci za nimi. Dopiero widzą: trudno! Więc także na nich. 3247 X | spotkał się z Rzepą, który. widząc, że idzie burza, wyjechał 3248 II | NIEKTÓRE INNE OSOBY I PRZYKRE WIDZENIA~W godzinę potem może przyjechał 3249 V | przy studni ja jego z Jagną widziałam, żeby ich olśnęło! Rozpuśniku! 3250 IV | przezwisko?~- Czy ja wiem.~- A widzita? A ja wiem. Na przezwisko 3251 VI | mianowicie wtedy, kiedy pewnego wieczora spostrzegł na sznurze koło 3252 V | na pisarza i wójta, nie wiedząc, co czynić.~ Rzepowa znowu 3253 VIII| wójt sprzeciwiał, to pan wiedziałby, gdzie pójść po sprawiedliwość: " 3254 I | Pytacie, jakbyście nie wiedzili, a księgi kancelaryjne któż 3255 VII | tych chałup, obok dzieci wiejskich, chłopów i całego prostackiego 3256 VII | dawniej ochrona. Tu dzieci wiejskie uczyły się czytać, gdy rodzice 3257 X | pomogło, ale bieda była coraz większa z samym Rzepą, który zalewał 3258 I | Człowiek z edukacją zawsze ma większe wydatki niż drugi prosty; 3259 V | Następnie sądzono jeszcze wiele spraw natury cywilnej, wszystkie 3260 IV | mały, a odważny, jenszy wielgi i mocny, i bojący.~- A nieprawda! - 3261 V | wyrażały smutek i pokorę, a w wielkich czarnych .oczach ukazywały 3262 VI | Nadto trzeźwy był umysł tego wielkiego człowieka, aby być sentymentalnym; 3263 V | ich spokojnie siedział, ku wielkiemu zaniepokojeniu ławników, 3264 VIII| otyły i dość czerwony, z wielkimi wąsami, siedział na krześle 3265 III | głupstwa, ale w tym właśnie ich wielkość, że poznawali się na tym 3266 VI | lakierki - dodawał z ową wielkością duszy, właściwą prawdziwie 3267 V | i dzieciaka. Pijany był, wielmlożny sądzie, pijany, jak nieboskie 3268 IX | chceta?~- Skądeście?~- Z Wieprzkowisk, abo co?~- Kaj tu naczelnik?~- 3269 VII | mimowolnie stosuję do siebie ów wiersz Ujejskiego:~Leżę na obłoku, ~ 3270 II | miarą w ręku i spoglądały na wierzchołki sosen, jakby szukając gniazd 3271 I | było stodołę z otwartymi wierzejami, obok niej szopę, która 3272 II | tj. tęgi roczny chłopak, wierzgał nogami i wrzeszczał, że 3273 IV | Chybaście pypcia dostali.~- Nie wierzyła, to posłuchaj ta:~Gwiazdo 3274 V | w jurysprudencji, a nie wierzysz, to patrz w procedurze i 3275 Epi | zbudziła się już cała wieś, więc Zołzikiewicz ocalał.~ 3276 IV | je namocniejszy.~- Co wy wieta. Namocniejszy jest Harubanda ( 3277 V | czterech godzin w celkowym więzieniu i na zapłacenie na kancelarię 3278 V | rozkaz stójce przyprowadzenia więźniów i stawienia ich przed oblicze 3279 V | miał sprawę, wówczas w wigilię posiedzenia zapraszał pana 3280 IX | ani dojrzeć, a tu drzewa wiją się po ziemi, a skrzypią 3281 VII | i pnie się w górę jakoby wijąca się roślinka po tyczce. 3282 VI | udać się Rzepowa, ale do wikarego, księdza Czyżyka, który 3283 VIII| ja jeszcze wtedy byłem wikariuszem, a proboszczem był ksiądz 3284 VI | rozmówić się z księdzem wikarym.~Ksiądz Czyżyk jadł właśnie 3285 VI | pieniądze wziął, to trochę wikłało sprawę i było zręcznością 3286 VII | Jadwiga poszła dalej z panem Wiktorem.~- Niech cię Bóg błogosławi, 3287 VII | posmutniała jednak, a panu Wiktorowi zdawało się nawet, że widzi 3288 VII | kawaler.~- Wie pan, panie Wiktorze - odrzekła panna Jadwiga - 3289 X | siadał na skrzynce i patrzał wilkiem w ziemię. Tak siadywał po 3290 VIII| Rzepowa widziała przez liście winne, jak panienka nalewała ze 3291 V | gruntów, naprawić gościńca wiodącego do Osłowic. Projekt ten 3292 II | uderzy: to sosna zadrży, a wiór na pół łokcia się od niej 3293 I | gnojówki. Blisko szczap, między wiórami, kogut rozgrzebywał ziemię, 3294 IX | chłop był już z jakie pół wiorsty i taczając się szedł do 3295 I | czwarta po południu, w całej wiosce panowała cisza, bo ludzie 3296 VII | na wpół zwierzęcym bytem wioski. Nie istniał żaden związek, 3297 V | łąką - dodał drugi.~- A na wiosnę, to nawet bez nią nie przejechać - 3298 X | fajkę, co mu na brodzie wisiała, i zawołał:~- Rzepowa!~Rzepową 3299 II | łoju koło knota.~Przy oknie wisiało spore lustro, naprzeciw 3300 IV | nie gadali, że pływał po Wiśle ze statkami i z mocą wielgą? 3301 I | cienki nosek i usta jak wiśnia. Śliczne ciemne włosy wymykały 3302 I | pomyślawszy rozsunął gałęzie wiśniowe i już było chciał na kobiety 3303 I | drugiej strony, był gęsty wiśniowy sad, w sadzie ule, a niedaleko 3304 I | sapiące nozdrza, ze śliną wiszącą u pyska.~Czasem zarzucała 3305 IX | należy geografię, ten wie, że wjeżdżając od strony Baraniej Głowy 3306 V | do tego stopnia była już wkorzeniona w umysły ciała prawodawczego 3307 V | Wkrótce jednak zazdrość wkradła się między Romea i Julię, 3308 I | spisy wojskowe, z polecenia władzy wyższej, mają być gotowe 3309 VI | jak Hioba, któremu psy własne lizały rany bolące, lub 3310 V | demokratycznym poczuciu własnej odrębności utrzymywali, 3311 V | urzędu, czy gmina nie zechce własnym kosztem, na przestrzeni 3312 VIII| powiada, że nachodzę go ciągle własnymi sprawami... Wy macie swoją 3313 I | Wójt gminy, niemłody już włościanin nazwiskiem Franciszek Burak, 3314 V | znajdowała się obecnie sprawa włościanina imieniem Środa ze wzmiankowanym 3315 V | oznaką głębszego w rzecz wnikania. Wreszcie po długiej chwili 3316 V | poratowanie i sprawiedliwość.~Sąd, wniknąwszy w głąb rzeczy, z właściwą 3317 V | wygrywająca, jak i przegrywająca wnosiły zawsze pewne kwoty, stosunkowo 3318 V | pewnego pięknego poranku, wobec całej gminy, z ust siedzącego 3319 V | przedstawiciela inteligencji wódeczkę, podawano cygara i wtedy 3320 X | się przeżegnali. Nabrała wody w konewkę i do domu. A tu 3321 I | wójtowskie.~Muchy łaziły i po wójcie, tak jakby po jakim zwyczajnym 3322 IX | a mój to ta poszedł na wojenkę z karabinem.~Wiatr zsunął 3323 IV | a balibyśta się pójść na wojnę?~- Co bym się miał bać? 3324 IV | czasie francusko-pruskiej wojny, ławnik więc Gomuła znowu 3325 III | strażą ziemską, z komisją wojskową, z naczelnikiem powiatu, 3326 IX | wyszedł z nich niemłody już wojskowy i szedł przez korytarz, 3327 VI | Zołzikiewicza, ani wójta, ani spisów wojskowych, tylko jakby jedna zorza, 3328 III | Rzepą. "Umieścić go w spisie wojskowym? i cóż dalej?" - pytał siebie 3329 I | żałować? Ale wy na swoje wójtostwo to tak bardzo nie liczcie. 3330 III | nie tak łatwo było zamiast wójtowego syna podsunąć Rzepę. Pisarz 3331 V | drugim ręku wylazła zza wójtowskiego pieca i stanęła nagle między 3332 V | może się przekonać, że w wójtowskim. chlewku w Baraniej Głowie 3333 V | wójta rzucili na ziemię, wołając: "Niech je se ta bierze, 3334 IV | alkierza, a potem wrócił wolnym, krokiem poważny i spokojny.~- 3335 V | wniósł, że przyczyną śmierci wołów w każdym razie nie był Środa, 3336 V | przeniósłszy się do lepszego - wołowego świata. Zrozpaczony Środa 3337 V | sprzedasz, napijesz się, wołu sprzedasz, też; świnię, 3338 VII | Oddechu nie słyszę. ~Fiołkowej woni ~Otacza mnie morze;~Dłoń 3339 I | nęciła je wy-pomadowana, woniejąca goździkami głowa pana Zołzikiewicza... 3340 XI | NIEDOLA~Na niebie zaszedł już Wóz, a weszły Kurki, gdy drzwi 3341 X | że idzie burza, wyjechał wozem na spotkanie kobiety. Kobieta 3342 II | pomyślał, że jednakże za owo wożenie papierów może być odpowiedzialność, 3343 II | jakieś sprawki. Kazali Rzepie wozić w czasie zawieruchy jakieś 3344 II | cieślą Łukaszem, na dworskim wozie. Rzepa chłopisko był rosły 3345 IX | przed nim co niemiara bryk i wozów, i bid żydowskich, Rzepowej 3346 III | się.~Najwięksi ludzie pod wpływem namiętności robili głupstwa, 3347 V | wyłączało to jednak pośredniego wpływu "inteligencji" na losy gminne. 3348 VII | parana Jadwiga zawracała dla wprawy głowę kuzynkowi. W tych 3349 VIII| postawił filiżanki i począł wpuszczać w nie z brzękiem łyżeczki. 3350 I | z sierpami na ramionach, wracające od żniwa. Przechodziły właśnie 3351 I | było bardzo nisko; ludzie wracali z pola. Więc naprzód pan 3352 IX | w pannie Jadwidze każde wrażenie doszłoby do świadomości 3353 VIII| ustąpiły wkrótce innemu wrażeniu, bo oto na ganek " jeden 3354 VI | Zołzikiewicza o sentymentalizm, temu wręcz powiem, że się myli. Nadto 3355 V | słuszność i kto komu miał wręczyć tytułem wynagrodzenia, tak 3356 I | skoro myślicie, że się wam wróci, to czegóż żałować? Ale 3357 VIII| jej do głowy, czyby nie wrócić do chałupy a przyjść później, 3358 V | sprężystym zarządzie i przy wrodzonych talentach pana Zołzikiewicza, 3359 II | tylko Don Jose, zacięty wróg Serrana.~- Czego tu chcesz? 3360 II | sosen, jakby szukając gniazd wronich, dziwowały się jego. sile. 3361 XI | izby. Wszedłszy stanęła jak wryta, bo spodziewała się, że 3362 IX | siedzi cała ulica dziadów wrzeszczących wniebogłosy. Teraz, że to 3363 II | chłopak, wierzgał nogami i wrzeszczał, że uszy pękały.~Kobieta 3364 V | co jest morski sąd, to wsadź tylko nos w taką sprawę, 3365 II | przez pół odchylone drzwi wsadza łeb i kark Kruczek.~Potwór 3366 IV | jeszcze lepiej, słońce już wschodzi i zagląda przez ubarwione 3367 IV | Nazajutrz rozbudził się o wschodzie słońca. Patrzy, wyłupia 3368 VI | Nieraz, kiedy na niebie wschodził srebrny księżyc, pan Zołzikiewicz 3369 II | duch wstąpił.~I wpadłszy w wściekłość, zrywa się do Rzepy, ale 3370 I | Zjeżył sierść na karku i z wściekłym szczekaniem rzucił się na 3371 X | Rzepowa, dużo u niego możecie wskórać; on sam mi mówił: niech 3372 IX | Byłem we dworze.~- I nie wskórałeś nic. ~A on pięścią o stół.~- 3373 V | Rzepowie nie tylko nic nie wskórali, ale jeszcze sąd, w słusznej 3374 X | powiecie?~- Byłam!~- I nie wskóraliście nic?~Rzepowa tylko westchnęła, 3375 IX | nieinterwencji, nie tylko że wskutek przyrodzonej prostakom tępości 3376 IV | i drugi. Następnie Rzepa wsparł pięści na kolanach i począł 3377 I | drzewa, a w jednej z nich wspartej na pieńku sterczała siekiera. 3378 XI | skrzynce pod ścianą z pięściami wspartymi o kolana i patrzył w ziemię.~ 3379 III | tej krainy, gdzie wzniosłe wspiera się na szczytnym, bo Zołzikiewicz 3380 IV | Rzepa, który miał wstręt wspólny wszystkim chłopom do podpisywania 3381 VI | zbierać będą. Tu mimochodem wspomniał o Condillacu, Voltairze, 3382 V | nieinterwencji, jakiej trzymała się wspomniana już wyżej "inteligencja", 3383 IX | pożałuje i wam Pan Bóg wspomożenia. Idźta do paralusa, pókim 3384 IV | Harubanda (Garibaldi)!~- Musiśta wstali do góry... plecami. A wyśta 3385 VIII| pannę Jadwigę, więc i otucha wstąpiła w jej serce. To, że czekała 3386 VII | ryżowy kapelusik z błękitnymi wstążkami i migdałowa sukienka garnirowana 3387 IV | ozwał się Rzepa, który miał wstręt wspólny wszystkim chłopom 3388 I | nie-wiela tego jest, ale może i wstrzyma.~- Ośmset rubli koprowiną 3389 V | także i to, o czym zresztą wstrzymujemy się od wypowiedzenia pochwalnego 3390 I | się człowiek marnuje", ale wstrzymywały go, na szczęście, inne okoliczności, 3391 I | Pewno, że napiszę, bo mi wstyd za całą Baranią Głowę.~To 3392 VIII| rzekłszy pan Skorabiewski wsunął na powrót swe obszary w 3393 IV | Tyś śmierci szczep, który wszczepił ~Pierwszy rodzic, skruszyła.~- 3394 XI | Rzepowa weszła cicho do izby. Wszedłszy stanęła jak wryta, bo spodziewała 3395 VI | ciężkie wzdychania ~Straciłem wszelką nadzieję.~Głos biegł w stronę 3396 VI | ta błogość i uspokojenie wszelkie wzięły pod skrzydła boże 3397 I | koniecznym, jak i odpowiadającym wszelkim wymaganiom przyzwoitego 3398 I | gwazdać. Wypisałem akuratnie wszyćko, co potrzeba.~- Przeczytajcie, 3399 II | codziennie do lasu, bo pan wszystek las, na którym nie było 3400 IX | czuła, że cały korytarz ze wszystkimi drzwiami zaczyna się z nią 3401 I | odrzekł wójt - że się wszywko na mnie krupi. Jak Rozalka 3402 IV | siadł spokojnie na zydlu, a wtem drzwi się otworzyły i ukazały 3403 X | całować, a ona mu w płaczu wtórowała. Więc czuł, że takiej kobiety 3404 I | parafialnej, z takowej kancelarii wy-jął i do gminy Barania Głowa 3405 I | ale szczególniej nęciła je wy-pomadowana, woniejąca goździkami głowa 3406 II | zdesperowany Serrano. - Oj! Wybacz, królowo. Ten przeklęty 3407 IV | zaraz na ziemię, powstał i wybełkotał:~- Pochwalony.~- Jest tu 3408 VII | siebie, że pies, który wybiegł z jednej chałupy, schowawszy 3409 I | Zołzikiewicz schyliwszy czuprynę wybierał palcami trupy z włosów i 3410 V | poczciwego komisarza" lub "tego wybornego sobie naczelnika", z którymi 3411 Epi | ma nadzieję, że zostanie wybrany sędzią. Skończył właśnie 3412 I | to wszystko weźmie nie wybredzając. A pisarz ani spojrzy. O! 3413 VII | Ironia, krew, pożar... dzikie wybuchy!~- Takie rzeczy nie przestraszają 3414 VII | polu. Papa naumyślnie kazał wybudować ten dom.~- A teraz cóż w 3415 IX | godzina; jedni wchodzą, drudzy wychodzą, zegar za kratką tyka, a 3416 V | rozdęcia. których padły ofiarą. Wychodząc z tej premisy większej i 3417 V | ławnika, jak każda cnota wychodząca poza obręb pospolitości, 3418 IX | oddawał. Kto wziął kwitek, ten wychodził. Dopiero Rzepowa pomyślała, 3419 VI | pod sufit; ostatni ludzie wychodzili przeze drzwi, a na ołtarzu 3420 I | rozmawiały przed chwilą.~Akademik wychylił się z bryki, dojrzał pana 3421 V | pomógł wiader ze studni wyciągać, to od tego czasu na mnie 3422 IX | tylko jeden dziad, ale za to wyciągał spod łachmanów gołą nogę 3423 VIII| słyszeli, bo zawsze na nie wyciągali staruszka.~- Co? - zaczął 3424 IX | wyglądał prosty i buty miał na wyciągniętych przed się nogach dziurawe.~ 3425 I | da-da-na!" Koło niej leżał z wyciągniętymi przednimi nogami pies, kłapiąc 3426 V | słowa. Rzepa także płakał i wycierał co chwila nos w palce. Ławnicy 3427 VI | nos se w panienki spódnicę wyciero". Na szczęście jednak nie 3428 V | hiszpańskich w Madrycie, wyczytaną w Izabeli hiszpańskiej wydawnictwa 3429 II | więc znowu na poduszki, wydając tylko przygłuszone jęki:~- 3430 VII | Ale nie wtedy taka rozmowa wydaje się czczą i pospolitą, kiedy 3431 VII | Czytała pani ostatnie wydanie Elego? - pytał kawaler.~- 3432 V | kryminalnych, skutkiem czego wydano rozkaz stójce przyprowadzenia 3433 I | edukacją zawsze ma większe wydatki niż drugi prosty; a jak-byśmy 3434 VI | to zniżał, to podnosił, i wydawał się wówczas ów biały staruszek 3435 VI | kobiecie - i komu? - jemu, wydawała się panu Zołz.ikiewiczowi 3436 I | owej Izabeli hiszpańskiej, wydawanej periodycznie, ku większej 3437 VI | prawdziwie zakochanym.~Czytanie wydawnictw pana Breslauera dawało mu 3438 I | pisarz czytał teraz właśnie wydawnictwo warszawskiego księgarza 3439 IV | Potem, o dziwo! pisarz wydobywszy pieniądze rzekł.~- No! który 3440 I | boska! Panie! To mówiąc wydzierała się coraz silniej, ale pan 3441 X | kumoszki niestworzone rzeczy wygadywać.~Zdarzyło się, że u Rzepów 3442 V | drapiąc szlachcica w dłoń, wygarniał z niej to "coś szeleszczącego", 3443 I | biedniejsza jeszcze od innych, ale wyglądała porządnie. Umieciono było 3444 VII | prostackiego otoczenia, wyglądali oboje jakby jakieś istoty 3445 VI | sądzie nie dawała jeszcze za wygraną. Nazajutrz była niedziela, 3446 V | ten sposób, że tak strona wygrywająca, jak i przegrywająca wnosiły 3447 V | do wybuchu i zobopólnych wyjaśnień, przy czym zamieniono wzajemnie 3448 I | jednak ujrzał, czoło jego wyjaśniło się znowu. Była to chałupa 3449 VIII| Patrzymy: tu zza wiatraka wyjeżdżają to na koniach, to piechotą, 3450 IX | Rozdział IX ~IMOGENA~Rzepa po wyjściu z chlewka poszedł prosto 3451 IX | do uszu Rzepowej doszły wykrzyki: "Panie naczelniku dobrodzieju!", " 3452 IX | O, Jezusie! Maryja! - wykrzyknęła Rzepowa czując, że ostatnia 3453 VI | całą swoją "koprowiną", wykupić, zgodził się ma ten plan 3454 I | będzie można inaczej, to i wykupię.~- O! kiedyście taki bogacz...~- 3455 II | komoda, obejmująca nader wykwintną tualetę pana pisarza: różnych 3456 VII | dziwnie starowne, schludne i wykwintne, że promienie biły od 3457 IV | wrzeszczeć; Kruczek we drzwiach wył tak żałośnie, że z innych 3458 V | stanu Johna Bright. Nie wyłączało to jednak pośredniego wpływu " 3459 V | gołym mieczem w drugim ręku wylazła zza wójtowskiego pieca i 3460 V | stół, mało mi strawa nie wyleciała, a potem i pożreć nie dalia, 3461 IV | wschodzie słońca. Patrzy, wyłupia oczy, to nie jego chałupa, 3462 V | najnowszy i najbardziej zgodny z wymaganiami cywilizacji system więzienia 3463 I | odpowiadającym wszelkim wymaganiom przyzwoitego stylu, a tymczasem 3464 VIII| spojrzał na niebo chcąc widać wymiarkować, jaka będzie jutro pogoda, 3465 VI | słońce było już wysoko i wymiarkowała że przed sumą nie zdąży.~ 3466 V | baraniogłowskiego, ciało wymienione poczęło spoglądać po sobie 3467 VI | Ex stercore przeciw niej wymierzoną. Potem bardzo wymownie i 3468 II | poradzić. Jak ktoś do niego z wymówką, tak zaraz odpowiadał:~- 3469 VI | wymierzoną. Potem bardzo wymownie i z wielkim przejęciem się 3470 V | prawdziwej parlamentarnej wymowy, choćby w najtreściwszej 3471 I | wiśnia. Śliczne ciemne włosy wymykały się jej spod czepca.~Gdy 3472 IX | szóstaka w palcach nuż jej wymyślać: " Żałujeta czeskiego Panu 3473 V | nie dalia, tylko tak mi wymyślała: "Ty pogański synu, pada, 3474 V | komu miał wręczyć tytułem wynagrodzenia, tak za zawód miłosny, jak 3475 VI | wiernych swoich potrafi za to wynagrodzić. Nieszczęście, jakie przytrafiło 3476 V | rs. 5. Suma powyższa, na wypadek gdyby obwiniony wypłaty 3477 V | była na "nieprzewidziane wypadki", w jakich znaleźć się mogli 3478 II | pisarz używał wtedy, gdy wypadło mu jechać do powiatowego 3479 VIII| stój! A tu z lasu jak nie wypadnie kawaleria, dopiero ci w 3480 XI | mnie, a potem zwymyślał i wypędził. Wawrzon! ulituj że się 3481 IV | umoczyli usta, Rzepa zaś wypił całą szklankę araku, 3482 I | Co miałem ta gwazdać. Wypisałem akuratnie wszyćko, co potrzeba.~- 3483 I | bandosę, rozumita, żeby były wypisane i bandośniki też przysłać 3484 V | wypadek gdyby obwiniony wypłaty jej odmówił, miała być ściągniętą 3485 I | pan pisarz kiwnął im tylko wypomadowaną głową, a zasię: "na wieki" 3486 V | wątroby i morowej -zarazie, wypowiadanymi sobie mimochodem w kształcie 3487 V | zresztą wstrzymujemy się od wypowiedzenia pochwalnego lub nagannego 3488 V | piaskowego, a która to zieloność wyprać się nie dała, choć pan Zołzikiewicz 3489 I | żywiej czujących kolegów, wyprawił kocią muzykę swym prześladowcom, 3490 XI | do głowy, potem trup jej wyprężył się nagle i pozostał nieruchomy.~ 3491 I | papierze.~Na koniec wójt wyprostował się, obtarł pióro o sukmanę 3492 IV | arak, Rzepa więc uderzył wypróżnioną szklanką o stół i odrzekł:~- 3493 IX | wypytywać się ludzi. O komisarza wypytała się łatwo, ale poszedłszy 3494 II | sprzedał Żydom, szedł więc wyrąb sosen. Rzepa zarobek miał 3495 I | którym każda osobistość, wyrastająca głową nad zwykły poziom, 3496 I | te dźwięki, a twarz jego wyrażała przejęcie się i niemal religijne 3497 V | jej śliczne delikatne rysy wyrażały smutek i pokorę, a w wielkich 3498 IX | siebie; rozpaczne rzuty duszy wyraziłyby się w niemniej rozpacznych, 3499 V | począł silę namyślać nad wyrokiem i - co za delikatne poczucie 3500 IV | plecami. A wyśta skąd wyrwali Harubandę?~- Co go miałem 3501 IV | Harubandę?~- Co go miałem wyrywać? A bo to ludzie nie gadali, 3502 I | krzyceć - wołała Rzepowa wyrywając się silnie.~- Moja śliczna,


tluma-wyryw | wyrze-zywo

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL