Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Henryk Sienkiewicz
Szkice Weglem

IntraText - Concordances

(Hapax - words occurring once)
wyrze-zywo

     Rozdzial
3503 IV | podpił dobrze; po czym zaczął wyrzekać, gorzko wspominając graniaste 3504 V | ławników wziął za kark i wyrzucił za drzwi, dawszy pięścią 3505 V | najusilin.iejszych protestarcyj wyrzucone za drzwi, po czym już można 3506 IX | prostakom, ozwał się i został wyrzucony za drzwi.~Gdy przyszedł 3507 X | Zdarzyło się, że u Rzepów wyschła studnia. Rzepową więc poszła 3508 I | zlatywały się na to hasło na wyścigi i dziobały specjał, odbierając 3509 IX | prostakom tępości umysłowej, tej wysoce dyplomatycznej zasady nie 3510 II | i kozią bródkę, idące na wysokich nogach zwolna po drodze, 3511 VI | pogodną; czoło miał białe, wysokie i łagodny uśmiech na twarzy.~- 3512 V | mocy której paryski rozum wystarcza dla Paryża. Zresztą pewną 3513 V | Baraniej Głowy powinien był wystarczać, na mocy tejże zasady, na 3514 Epi | spisano w karczmie, nie była wystarczającą. Ale widzicie, chłopi się 3515 V | kiej tego, co wy zapłaciła, wystarczy - powiedział na to Gomuła.~ 3516 II | tu obaj chcecie? - wola wystraszonym głosem.~Ale Rzepa kładzie 3517 X | zaprzeda, i poczęli się go wystrzegać. Nad chałupą zawisła jakoby 3518 IX | ostatnia deska zbawienia wysuwa się jej z rąk. - Przenoświętsy 3519 IX | przestawał śpiewać, ale wysuwając jeszcze dalej nogę, poczynał 3520 IX | Boże! przyjm duszę moją! - wyszeptała z cicha.~I zamknęła oczy.~ 3521 I | panowała cisza, bo ludzie wyszli na robotę; za oknem tylko, 3522 I | muszę jaśniej czytelnikowi wytłumaczyć, dlaczego pan Zołzikiewicz 3523 VI | krześle wedle ołtarza i wytrzeszczał oczy, trzęsąc głową swoim 3524 IX | ziemię nie schowała:~- Jak wytrzeźwiejesz, to sprawę przedstawić gminie, 3525 V | idealna Julia nie mogła już wytrzymać, ale złożywszy pięść i podsunąwszy 3526 I | to: "Tak jak", ale się go wyuczyć nigdy nie mógł, a raczej 3527 V | innych ławnikach, a nawet wywołało jeden głos protestacji, 3528 VI | już raz wszedł .na drogę wyznań, nie będę ukrywał, dlaczego 3529 VII | było po obojgu owo życie wyższe, świąteczne; życie skrzydlatych 3530 I | wojskowe, z polecenia władzy wyższej, mają być gotowe na dzień 3531 I | płask dłoni o głowę, rój wzbijał się brzęcząc w powietrze, 3532 IX | Spojrzała na niebo, które było wzburzone, niemiłosierne, wściekłe, 3533 VI | stanął, a ludziska to tak wzdychają, jakby już ostatnią parę 3534 VI | oddycham, przez ciężkie wzdychania ~Straciłem wszelką nadzieję.~ 3535 I | Znakomity ten pod każdym względem romans tak mu się podobał 3536 VIII| głodna, bo obiadu nie mogła wziąć w usta, a rano tylko się 3537 IV | będziesz losował, i pieniądze wziąłeś, i kontrakt podpisałeś.~ 3538 IX | na wolę bożą i we środę wziąwszy dziecko wyszła do Osłowic.~ 3539 VI | błogość i uspokojenie wszelkie wzięły pod skrzydła boże i strapioną 3540 I | mego Franka w żołnierze nie wzieni, że mi skóra cierpnie.~ 3541 V | ale pięćdziesiąt rubli wziętych od wójta rzucili na ziemię, 3542 VII | A przy tym taka rozmowa wzlatuje, bądź do bądź, jak ptak 3543 V | bywały zakłócane ubocznymi wzmiankami o paraliżu, przegniciu wątroby 3544 V | włościanina imieniem Środa ze wzmiankowanym wyżej panem Flossem. Zdarzyło 3545 III | skrzydłach z tej krainy, gdzie wzniosłe wspiera się na szczytnym, 3546 VI | grzmiał bęben, z trybularzy wzniosły się dymy błękitne, a słońce 3547 II | Młoda Izabela przyjmuje go wzruszona i blada. Muślin faluje żywo 3548 X | Rozdział X ~ZWYCIĘSTWO GENIUSZU~Herszek 3549 XI | Rozdział XI ~SKOŃCZONA NIEDOLA~Na niebie 3550 V | próżno marzyli filozofowie XVIII stulecia. Godnym było uwagi 3551 I | gdy bryka mignęła dalej, za-wołał w ślad za nią z cicha:~- 3552 V | ostatnia ujrzała raz Romea, zabawiającego się przydługo z Jagną ze 3553 VIII| dość długo. Państwo się tam zabawiali rozmową, a uszu jej dolatywały 3554 V | Julia, inaczej zwana Baśka Żabianka, służyli razem u pewnego 3555 V | Od Wacha Rechnia i Baśki Żabianki na kancelarię po kopiejek 3556 IX | leciało kilku interesantów, zabiegając mu to z prawej, to z lewej 3557 V | niektórych tylko sprawach zabierał głos i tłumaczył sądowi, 3558 I | Rozdział I~W KTÓRYM ZABIERAMY ZNAJOMOŚĆ Z BOHATERAMI I 3559 VIII| nimi; dopiero ich topić, zabijać, brać w niewolę i myślę, 3560 V | struty. Ciebie, powiada, zabiję, dzieciaka zgładzę, chałupę 3561 IX | ropuchy nawet siekierą nie zabijesz!" Po godzinie jakiej zwlokła 3562 V | podobne. Prosięta tymczasem zabiły się pod nogi pana Zołzihiewicza 3563 IX | przyjść do Osłowic, ale zabłądzić w Osłowicach jeszcze łatwiej. 3564 II | chwili w karlistowskiej ranie zabolało go srodze, pada więc znowu 3565 V | sąd, cne siódma skóra zaboli. Jak się ochotnik znajdzie 3566 V | zawsze, że pragnie głos zabrać.~- Pan pisarz chce cosik 3567 IX | choć dziecko przed burzą zabrali: podniosła się nawet na 3568 VI | zatrzęsły; zahuczał organ, zabrzęczały dzwonki i dzwony; przed 3569 I | dla-tego poszedł dalej z zachmurzonym czołem i nie zatrzymał się 3570 VI | baraniogłowski Don Juan tyle jej zachodów poświęcał, gdyby nie dziwna 3571 VIII| Powoli słońce miało się ku zachodowi. Na ganek wyszedł lokajczuk 3572 V | owionąć przegniły powiew Zachodu; dlatego brzydząc się do 3573 V | Stronie, ale tylko tak dla zachowania swej powagi, jak i dla przestrogi 3574 V | Zołzikiewicz starał się zachowywać dobre maniery, jeść rozmaite 3575 V | zasady nieinterwencji, tak zachwalanej przez znakomitego męża stanu 3576 IX | pieniądz! cy! cy!~To rzekłszy zaciął konia i pojechał dalej. 3577 II | więcej jak tylko Don Jose, zacięty wróg Serrana.~- Czego tu 3578 I | nigdy nie mógł, a raczej zacząć wprawdzie umiał, ale dalej 3579 VII | Więc pan nie lubi Elego?~- Zacząłem go nienawidzieć przed chwilą.~- 3580 IX | do niego, bo zajęty, co? Zaczekajcie tu, on musi tędy przechodzić.~ 3581 VIII| dla was nie zostawię.~- Ja zaczekam...~- No, to czekajcieże. 3582 IX | potem zobaczyła, jak się zaczęli całować i znikli wraz z 3583 VI | przyszła, nabożeństwo już się zaczęło. Kobiety, poubierane w zielone 3584 IX | Ościeszyński, więc on tak zaczepiał wszystkich po drodze, a 3585 VIII| Więc także na nich. Jak nie zaczną strzelać, a za górą znowu 3586 V | czekając, on się żegnać zacznie, klepał go w łopatkę i mówił: " 3587 IX | korytarz ze wszystkimi drzwiami zaczyna się z nią kręcić.~A tu ludzie 3588 IX | potem poszła dalej. Słonce zaczynało przypiekać, więc spotkawszy 3589 I | ZNAJOMOŚĆ Z BOHATERAMI I ZACZYNAMY SIĘ SPODZIEWAĆ, ŻE COS WIĘCEJ 3590 V | wszedł było hardy, z głową zadartą, ale jak zobaczył cały sąd, 3591 I | schwyciwszy polano zaczął nim zadawać w tył ślepe razy, Kruczek, 3592 IV | łbem przy ssaniu, to zadem pod belkę poleciała.~- Pisarz 3593 VII | życie nie miało wówczas żadnego powabu. To mówiąc pan Wiktor 3594 V | nie skarżyłam, ja ta nigdy żądny krzywdy od mego nie doznałam. 3595 II | stęknie, a uderzy: to sosna zadrży, a wiór na pół łokcia się 3596 VIII| się głęboko, wpadł jakby w zadumę, tylko głowa trzęsła mu 3597 VII | więc żeby odgonić smutek, zagadał o Kraszewskim i o innych 3598 II | toporu; a czasem także sosny zagadały między gałęziami szumem, 3599 V | dobre maniery, jeść rozmaite zagadkowe potrawy, tak jak uważał, 3600 V | już skończył!~Ale sąd się zagaił i bezpośrednim jego rezultatem 3601 III | proszę posłuchać: kanclerz zagiął sobie, jak mówią w Warszawie, 3602 IV | lepiej, słońce już wschodzi i zagląda przez ubarwione szyby za 3603 IX | z podniesionymi rękoma, zagrodziła mu drogę.~Spojrzał, stanął; 3604 VI | się szyby zatrzęsły; zahuczał organ, zabrzęczały dzwonki 3605 VI | się z duchem, wreszcie zaintonował: "Przed tak wielkim Sakramentem!"~ 3606 VI | mię tylko Rzepowa nabrała zairaz w jego oczach uroku zakazanego 3607 IV | głowę.~Rzepie się oczy zaiskrzyły po pijanemu.~- A, jak tak, 3608 IV | chleba - że ino bym was zajechał w pacierze pięścią, to 3609 VI | naukę, na jaką zasługiwała. Zajście z Kruczkiem ustaliło go 3610 VI | rodzinę.~Ale Rzepowa po owym zajściu w sądzie nie dawała jeszcze 3611 VI | zairaz w jego oczach uroku zakazanego owocu, ale postanowił przy 3612 II | Józwowa, gospodyni folwarczna, zaklinała się, że mu duszę było przez 3613 V | jednomyślność rzadko tylko bywały zakłócane ubocznymi wzmiankami o paraliżu, 3614 V | nie można.~Gmina tedy, nie zakłócona udziałem "inteligencji", 3615 III | i że Rzepie trudno także zakneblować usta, dadzą więc nosa, zrzucą 3616 VII | pewna, że byłabym w nim zakochana. Zrozumielibyśmy się z pewnością.~- 3617 I | kończył w ten sposób kazanie, zakończenie więc takie zdawało mu się 3618 V | bez nią nie przejechać - zakończył trzeci.~Skutkiem tego poprawka, 3619 VIII| ksiądz Gładysz. To on, co zakrystię przebudował... A światłość 3620 IX | południu poszedł do karczmy zalać robaka, nazajutrz dzień 3621 III | a że metryki muszą być załączone i że Rzepie trudno także 3622 V | Skutkiem tego poprawka, zalecająca łąkę pana Skorabiewskiego, 3623 III | Rzepie sadła za skórę nie zaleje. ~Myślał więc nad sposobami 3624 IX | nacelni...~I nie mogła dalej: zalękła się tak, że głos urwał się 3625 X | większa z samym Rzepą, który zalewał się teraz wódką bez miary 3626 I | się wam wróci, to czegóż żałować? Ale wy na swoje wójtostwo 3627 IX | palcach nuż jej wymyślać: " Żałujeta czeskiego Panu Bogu, pożałuje 3628 I | cię złapi wpół, to cię zamgli!" Pan pisarz poszedł dalej, 3629 V | kamizelkę na dół. Ławnicy, w zamiarze rozejścia się, już brali 3630 V | zobopólnych wyjaśnień, przy czym zamieniono wzajemnie kilka tuzinów 3631 I | dalece, że w swoim czasie zamierzał nawet rzucić wszystko i 3632 IX | wyszeptała z cicha.~I zamknęła oczy.~Burza szalała jeszcze 3633 V | postanowił ubezpieczyć przez zamknięcie Rzepy w chlewku na dwa dni. 3634 V | i bicze, gdy nagle drzwi zamknięte po napadzie prosiąt rozwarły 3635 XI | przerażeniem.~- Cóże ty chcesz mnie zamordować? A on:~- No, Maryśko; nie 3636 IX | Rzepowa poczuła ból w głowie i zamroczyło zaraz, toteż przyklękła. 3637 VIII| rzekł dziekan i jakby zamyśliwszy się, począł coś szeptać 3638 II | nie to, że wódkę trochę zanadto lubił.~Ale cóż było na to 3639 V | spokojnie siedział, ku wielkiemu zaniepokojeniu ławników, którzy wówczas 3640 VI | nim ugotowała śniadanie i zaniosła je w dwojakach Rzepie do 3641 VI | Osłowic, który całą okolicę zaopatrywał w "cisto paryską" garderobę.~ 3642 I | pomyślał chwilę. Nadzieja zaoszczędzenia tak znacznej sumy poczęła 3643 IX | tak blisko, że owionął zapach siarki i przysiadła. 3644 III | już krwią własnych... (w zapale powiedział: własnych piersi), 3645 I | Uniesiony zwykłym młodości zapałem, pan Zołzikiewicz, którego 3646 I | Breslauera, pan" Zołzikiewicz zapatrywał się bardzo sceptycznie na 3647 V | pewnego dnia, gdy Romeo, wedle zapatrywania się Julii, za wcześnie przyszedł 3648 V | znaczne, "na kancelarię". Zapewniało to ubocznie tak pożądaną 3649 I | prosty; a jak-byśmy Rzepę zapisali na miejsce waszego syna, 3650 V | zdania, że pan Zołzikiewicz zapisywał do ksiąg zawsze tylko połowę 3651 V | celkowym więzieniu i na zapłacenie na kancelarię po rubli srebrem 3652 V | wam za to da "szczęście i zapłaci wam za biedaków!"~Tu łkanie 3653 V | powinien Środzie za woły zapłacić, tytułem zaś przestrogi 3654 V | dawać, kiej tego, co wy zapłaciła, wystarczy - powiedział 3655 VIII| wyłaziły.~Rewizor się zapłakał od śmiechu.~- Księże dobrodzieju! - 3656 VI | tylko dali znać, że jakaś zapłakana kobieta chce się z nim widzieć. 3657 VII | ożywiała ssą stopniowo, zapomnieli wkrótce oboje o tej "niemiłej 3658 V | wówczas w wigilię posiedzenia zapraszał pana Zołzikiewicza do siebie; 3659 V | następował obiad, na który zapraszano pana Zołzikiewicza uprzejmymi 3660 X | pomóc, to on duszę diabłu zaprzeda, i poczęli się go wystrzegać. 3661 V | nieładne człeka upoić i zaprzedać.~- Bo i nieładne! - odpowiedzieli 3662 V | pijany i nie wiedział, że zaprzedaje dolę swoją i moją, i dzieciaka. 3663 IV | dopytała wreszcie wszystkiego. "Zaprzedali mnie" - rzekł w końcu. Wówczas 3664 VI | stołem..." Pan Zołzikiewicz zapuszczał się jeszcze w niezmiernie 3665 IX | świata. "A przecie kto może i zapyta!" - myślała sobie. - Nie 3666 VIII| Księże dobrodzieju! - zapytał - któż się z kim bił, gdzie 3667 V | o którym mowa, odczytano zapytanie z urzędu, czy gmina nie 3668 II | para kamaszów, druga była zarażam salonem i sypialnią. Stało 3669 V | przegniciu wątroby i morowej -zarazie, wypowiadanymi sobie mimochodem 3670 II | więc wyrąb sosen. Rzepa zarobek miał dobry, bo l do roboty 3671 IV | pieniądze. Jeszcze każdy na tym zarobi, bo wypada po pięćdziesiąt 3672 IX | łatwiej. A toć to miasto nie żarty! Przyjdziesz do jakiej nieznajomej 3673 V | spokojny!"~Przy tak sprężystym zarządzie i przy wrodzonych talentach 3674 I | wiszącą u pyska.~Czasem zarzucała ciężki łeb na grzbiet, broniąc 3675 V | W ogóle chłopi mieli do zarzucenia panu Flossowi to, że nie 3676 IV | to choć korzec grochu zarzucita na plecy jedną ręką, a balibyśta 3677 VI | mędrców i w ogóle ludzi, zaślepionych pychą szatańską, którzy 3678 VI | tym dać jej naukę, na jaką zasługiwała. Zajście z Kruczkiem ustaliło 3679 VI | poświęcał, gdyby nie dziwna i zasługująca na ukaranie oporność tej 3680 V | się niczym szeleszczącym zasłużyć na jego przyjaźń, a raz 3681 IX | przygięły się do ziemi; las zasnuło mgłą, parą, falami deszczu; 3682 V | klękając w progu Rzepowa.~Wójt zasromał się, niemniej markotny był 3683 II | których go też i uwłaszczenie zastało. Potem zaczął gospodarować 3684 VIII| naturalne, że nawet nie zastanawiała się nad tym. Tymczasem państwo 3685 V | parobka nająć: on cię ta zastąpi i przy chałupie, i przy 3686 VIII| niebieskie. Do herbaty było już zastawione; w ganku paliły się lampy, 3687 II | czym zwraca się do ściany, zasypia, a raczej rozmarza się w 3688 XI | SKOŃCZONA NIEDOLA~Na niebie zaszedł już Wóz, a weszły Kurki, 3689 VI | czysta, jakby jaka królowa; zaszeleści suknią, fałdami i fałdeczkami; 3690 II | tylko o bałamuctwie pisarza zataiła, bo się bała, żeby Rzepa 3691 IX | jej nazad głos w gardło i zatamował oddech. Wtedy to zrozumiała, 3692 II | o ziem.~Pan Skorabiewski zatarł sprawę. On dawniej był dziwnie 3693 I | siadł, wziął pióro w rękę, zatoczył nim kilka kół jakby dla 3694 X | ja ci, żebyś ty go była zatraciła!" Więc dopiero kobieta na 3695 VI | Coście młodzieńca życie zatruli.~Kto by jednak chciał posądzać 3696 I | ścianę, że się kancelaria zatrzęsła. Wójt zawołał głosem pełnym 3697 VII | jasnozielony krawat, a potem zatrzymali się przed ładnym domkiem, 3698 IV | Rozdział IV ~KTÓRY BY MOŻNA ZATYTUŁOWAĆ: ZWIERZ W SIECI~W kilka 3699 VI | sobie: "No, teraz przecie zauważy!" Sam Srul odnosząc mu nowe 3700 I | od much, przy czym rogiem zawadzała o ścianę. Wówczas pan Zołzikiewicz 3701 IX | kamień rzucił za nią, że zawarczało powietrze.~Rzepowa poczuła 3702 V | choćby w najtreściwszej zawarta formie, tak jest wielka, 3703 I | ten, roku tego a tego, tak zawiadamia się wójta gminy Wrzeciądza, 3704 I | począł szybko pisać.~Wkrótce zawiadomienie było gotowe; wówczas autor 3705 IX | miała tylko jeden czeski zawiązany w chuście. Chciała Żydowi 3706 VI | uwagę na siebie. Nieraz, zawiązując niesłychanego koloru krawat 3707 II | Kazali Rzepie wozić w czasie zawieruchy jakieś papiery, to i woził. 3708 V | czystej sprawiedliwości, zawieszonych na zdrowym baraniogłówskim 3709 V | głęboko psychologicznie zawikłane sprawy przychodziło czasem 3710 X | wystrzegać. Nad chałupą zawisła jakoby klątwa. Ludzie rozpuścili 3711 IX | gmachu. Na dworze niebo zawlokło się chmurami: na krańcach 3712 V | tytułem wynagrodzenia, tak za zawód miłosny, jak i za skutki 3713 IV | potem zaraz znów zaczął zawodzić:~- Oj! co cielak był, to 3714 V | ręce łamała nad głową, a zawodziła:~- Oo! oo! oo!~Wójt, że 3715 I | już było chciał na kobiety zawołać, gdy nagle rozległ się z 3716 VII | dodać, że parana Jadwiga zawracała dla wprawy głowę kuzynkowi. 3717 V | Sądowi pozostawało te-raz zawyrokować, po czyjej stronie była 3718 IX | po drodze, a tak samo też zażartował i z Rzepowej, a potem zaraz 3719 X | następnie stara Cisowa, kowalka, zażegnywała chorobę z sitem w ręku i 3720 IX | czując, że ostatnia deska zbawienia wysuwa się jej z rąk. - 3721 X | pisarzem dobrze robią, bo taki zbereźnik ściągnie tylko pomstę bożą 3722 IX | psiowiary.~- Cichajże, zbereźniku. Co ci ta pan powiedział?~- 3723 VI | zręcznością dowodzącą, że przy zbiegu okoliczności pan Zołzikiewicz 3724 IV | szklankę araku, mu oko zbielało.~- Pocałujta się teraz - 3725 VI | pszenicy, a łzy i grzech, zbierać będą. Tu mimochodem wspomniał 3726 VI | i schyloną głową, jakby zbierając się z duchem, wreszcie 3727 IX | strumieniem z Rzepowej, ale zbierała nogi, jak mogła, i w godzinę 3728 IV | podpisałeś.~Dopiero chłop zbladł jak ściana: rzucił czapkę 3729 IV | pół godziny potem Rzepa zbliżał się do chałupy.~Rzepowa, 3730 VIII| osądziła, że chwila nadeszła, i zbliżała się ku gankowi.~Bryka ruszyła; 3731 IX | frakach i w mundurach.~Rzepowa zbliżyła się do tego, który drzemał 3732 VI | ręki, ale myśli tych, jako zbyt tajemnie-serdecznych, zdradzać 3733 V | poufałość z dworem miała go zbytecznie cieszyć.~Był to człowiek 3734 IX | nie pytając już o nic, zdała wszystko na wolę bożą i 3735 VIII| bagnety! Ale zaraz mi się zdało, że ci już słabną. Księże 3736 VI | suplementem, ~Co się zmysłom nie zdarzy...~Pieśń brzmiała, się 3737 VI | wymiarkowała że przed sumą nie zdąży.~Jakoż gdy przyszła, nabożeństwo 3738 IV | które dwa tygodnie temu zdechło mu w nocy w oborze.~- Oj! 3739 I | kłaniali się i chłopi, zdejmując już z daleka czapki i mówiąc " 3740 II | usiąść żadną miarą - woła zdesperowany Serrano. - Oj! Wybacz, królowo. 3741 IV | Szmul przestał się modlić i zdjąwszy śmiertelną koszulę i cycełe 3742 VI | oprócz tego, pan Zołzikiewicz zdolny był i do uczuć wyżej sięgających 3743 VI | zbyt tajemnie-serdecznych, zdradzać już nie będziemy.~Jaka to 3744 VI | żelazny człowiek raz jeden zdradził się ze swoim uczuciem, a 3745 V | łopatkę i mówił: "No to bywaj zdrów, panie Zołzikiewicz!", ale 3746 I | czerwoną tasiemką. Kobieta zdrowa była jak rydz, szeroka w 3747 V | sr. siedemdziesiąt pięć.~Zdrowej duchowej treści sądu nie 3748 VII | może papa... No, bądźcie zdrowi, Rzepowo...~To rzekłszy 3749 V | sprawiedliwości, zawieszonych na zdrowym baraniogłówskim rozumie. 3750 V | obejrzeli się wszyscy, jakby zdziwieni jego śmiałością:~- Dyć prawda! 3751 II | kraj świata.~A Rzepa się zdziwił.~- Czyś ty się, kobieto - 3752 I | wszystkiego nie wiedzą, ale że-by tylko wiedzieli to, co ja 3753 I | na bakier, z papierosem w zębach, powoził zaś ów Franek, 3754 V | tarł własną szczoteczką od zębów.~Dzięki jednak stanowczości 3755 II | trochę gorączki i ledwo mógł zebrać się z myślami. Czasem nawiedzały 3756 I | mruknął do siebie pisarz - żebym ja od was jaja albo kury 3757 V | z urzędu, czy gmina nie zechce własnym kosztem, na przestrzeni 3758 IX | wchodzą, drudzy wychodzą, zegar za kratką tyka, a ona stoi. 3759 V | nie czekając, on się żegnać zacznie, klepał go w łopatkę 3760 VI | odpowiadała marzeniom, więc ten żelazny człowiek raz jeden zdradził 3761 III | zatem, nim która z nich zemdleje, pośpieszam dodać, że jednak 3762 I | los, i basta.~- Toczę on żeniaty i chłopaka ma już rocznego.~- 3763 II | nożyska mają masierunkiem zerwane, to tylko com się którego 3764 V | zgromadzeniu.~- Ja chcę powiedzieć, żeście durnie - odpowiedział z 3765 II | leżał w pościeli i czytał zeszyt Izabeli hiszpańskiej, wydawnictwa 3766 II | kancelaryjne, kilkanaście zeszytów Izabeli hiszpańskiej wydawnictwa 3767 VIII| cichy, lękliwy głos z zewnątrz ganku, który rzekł:~- Niech 3768 VII | polotów nie tylko w świat zewnętrzny, ale w świat myśli, szerszych 3769 V | szeleszczącego. Wówczas zginał palce i drapiąc szlachcica 3770 V | powiada, zabiję, dzieciaka zgładzę, chałupę spalę, a powiada, 3771 V | najnowszy i najbardziej zgodny z wymaganiami cywilizacji 3772 VI | swoją "koprowiną", wykupić, zgodził się ma ten plan z radością, 3773 IV | Toć się wczoraj z wójtem zgodziłeś, że za jego syna będziesz 3774 V | poczęła ogarniać zwolna zgromadzenie. Nagle pisarz znowu otworzył 3775 V | powiedzieć - rozległy się głosy w zgromadzeniu.~- Ja chcę powiedzieć, żeście 3776 V | nadzwyczaj nie podobał się zgromadzonym potres conscripti, jeden 3777 IX | takich Osłowicach. "Ja się tu zgubię jak w lesie" - pomyślała 3778 I | rozgrzebywał ziemię, a znalazłszy ziarno lub czerwia, poczynał krzyczeć: " 3779 V | koloru piaskowego, a która to zieloność wyprać się nie dała, choć 3780 V | Zołzihiewicza i splamiły mu jakąś zielonością drugą parę kortowych koloru 3781 II | którego tknon, to on zaraz o ziem.~Pan Skorabiewski zatarł 3782 III | mieć do czynienia ze strażą ziemską, z komisją wojskową, z naczelnikiem 3783 VIII| czuła, że to gorąco, to zimno przebiega od stóp do 3784 V | utarł nos, potem głosem zimnym i urzędowym tak dalej swoją 3785 V | chciał mnie pięścią pod ziobro! Ażeby on skapiał, żeby 3786 IX | zmęczona na skraju lasu, zjadła kromkę chleba i parę jaj, 3787 VI | z monstrancją jak jakieś zjawisko niebieskie, na wpół mgłą 3788 I | przyszedł jej na pomoc. Zjeżył sierść na karku i z wściekłym 3789 V | to od tego czasu na mnie zła. Huknęła .mi misą o stół, 3790 III | długo. Zresztą gdyby umarł, złamałbym pióro i skończył powieść, 3791 IX | dobra, kobieto!~I chciał złapać wpół, ale Rzepowa, zlękłszy 3792 I | puszy, kieby róża; jak cię złapi wpół, to cię zamgli!" 3793 I | kocz! kocz! kocz!" Kury zlatywały się na to hasło na wyścigi 3794 IX | domu.~Ujrzawszy Rzepową zlazł z wozu.~ 3795 III | wówczas i dla Baraniej Głowy, zleciałaś jakoby na skrzydłach z tej 3796 I | krupi. Jak Rozalka Kowalicha zległa, sąd kazał jej dać dwadzieścia 3797 I | Niechta sobie i wszystkie zlegną. Sąd kazał, a potem na mnie.~ 3798 IV | trzeźwemu nie dał jej nigdy złego słowa, ale po pijanemu czasem 3799 IX | przyszła na rynek, tak się zlękła. Łatwo było przyjść do Osłowic, 3800 IX | złapać wpół, ale Rzepowa, zlękłszy się o dziecko i o siebie, 3801 V | refleksji, rozmyślaniom nad złem popełnionym i przedsiębraniu 3802 VI | którego biła błogość i otucha, zlewając się na wszystkie serca i 3803 IX | siedział jakiś we fraku ze złocistymi guzikami i z piórem za uchem, 3804 V | kemu dobremu, grzecznie: ty złodziejski potrecie, to gospodarz jeszcze 3805 V | pysk, ale ino tak, przez złości, a ona mnie warząchwią w 3806 IX | spogląda ptak męczony przez złośliwe dziecko. Szła oto przed 3807 I | wątpić mogli chyba ludzie złośliwi i w ogóle źle myślący, którym 3808 IX | mnie samego ciągnie. Dacie złoty, to was wezmę.~Dopiero przypomniała 3809 IX | spytała jeszcze jakiegoś ze złotymi guzikami, ale nie we fraku, 3810 IX | Kto się w opiekę." Jakiś złowrogi miedziany odblask padał 3811 IV | dokument.~To rzekłszy, wydobył złożony we czworo papier i odczytał 3812 VI | wyżej sięgających i bardziej złożonych. Czytelniczki, jeżeli nie 3813 IX | dziewiątej rano, siadłszy zmęczona na skraju lasu, zjadła kromkę 3814 II | stojącym pod łóżkiem, l zmienia okład.~Po czym zwraca się 3815 VIII| zaczął nakrywać do herbaty. Zmienił obrus, postawił filiżanki 3816 V | groźnie wójt, który zrazu zmieszał się, ale już przyszedł do 3817 VII | łzami plamiła; panienka zmieszała się bardzo: widać było wyraźnie 3818 IX | jarmarku.~Wreszcie jednak Bóg zmiłował się nad nią. Z tych drzwi, 3819 VIII| jaśnie dziedzicu, i po zmiłowanie.~- Moja Rzepowa, dajcie 3820 VIII| czekała cierpliwie. Powoli zmroczyło się i księżyc wszedł na 3821 VI | będzie suplementem, ~Co się zmysłom nie zdarzy...~Pieśń brzmiała, 3822 V | dała, choć pan Zołzikiewicz zmywał glicerynowym mydłem i 3823 IX | wchodziła już do Osłowic.~Kto zna jak należy geografię, ten 3824 VIII| poradzi, to do naczelnika znacie drogę tak jak i ja. Cóżem 3825 V | pewne kwoty, stosunkowo dość znaczne, "na kancelarię". Zapewniało 3826 I | Nadzieja zaoszczędzenia tak znacznej sumy poczęła go łechtać 3827 Epi | się na takich rzeczach nie znają, inteligencja, dzięki neutralności, 3828 V | dziennego. Na porządku tym znajdowała się obecnie sprawa włościanina 3829 V | chlewku w Baraniej Głowie znajdują się cztery przegrody. 3830 I | zaś gminy Barania Głowa, znajdujących się na robociźnie we Wrzeciądzy, 3831 I | kto prosił? Ja tylko po znajomości z naczelnikiem...~- Wielga 3832 VI | suszące się spódnice i po znakach J. S., wraz z koroną przy 3833 IV | uściskach i pocałunkach, co było znakiem, że już podpił dobrze; po 3834 VI | Zołzikiewicz mógłby odegrać znakomitą rolę. Wójt, który był gotów 3835 V | nieinterwencji, tak zachwalanej przez znakomitego męża stanu Johna Bright. 3836 I | tajemnice dworu madryckiego. Znakomity ten pod każdym względem 3837 I | biografie wszystkich naszych znakomitych ludzi, w biografii tego 3838 V | baraniogłowski, ale i żaden inny nie znalazłby odpowiedzi; głos zatem protestującego 3839 III | jednocześnie wykrzyknął: "Znalazłem!" Istotnie coś znalazł.~ 3840 I | kogut rozgrzebywał ziemię, a znalazłszy ziarno lub czerwia, poczynał 3841 II | prawda, choć matkę Rzepy znali wszyscy, a ojca nikt. Sam 3842 IX | ziemi.~O! był to figlarz znany w całej okolicy ten młody 3843 VI | pana pisarza pozostało nie znanym nikomu.~Czy jednak miał 3844 II | gdy nagle...~Nagle królowa znika, drzwi otwierają się z trzaskiem 3845 IX | burzy, głuche poznanie, że znikąd ratunku, ani z ziemi, ani 3846 IX | jak się zaczęli całować i znikli wraz z kabrioletem w ciemnej 3847 I | ramionach, wracające od żniwa. Przechodziły właśnie koło 3848 VI | Sakrament, który ksiądz to zniżał, to podnosił, i wydawał 3849 IX | jego i guwernantki; potem zobaczyła, jak się zaczęli całować 3850 VIII| kawaleria. Jak tylko tych zobaczyli, tak: stój! a tamci także: 3851 VI | jedną z tych spódnic, co zobaczywszy dworska dziewka Małgośka 3852 V | jeść, przyszło do wybuchu i zobopólnych wyjaśnień, przy czym zamieniono 3853 I | boję, żeby mi mego Franka w żołnierze nie wzieni, że mi skóra 3854 VII | dali błękitna parasolka; żółty, ryżowy kapelusik z błękitnymi 3855 VI | jemu, wydawała się panu Zołz.ikiewiczowi czymś tak zuchwałym, 3856 V | zabiły się pod nogi pana Zołzihiewicza i splamiły mu jakąś zielonością 3857 V | posiedzenie było skończone. Pan Zołziikiewicz wstał i pociągnął swoje 3858 VII | pewnością.~- Na szczęście jest żonaty! - odparł sucho pan Wiktor.~ 3859 X | czy trzeźwy, nie mówił do żony ani słowa, ale siadał na 3860 V | zwierząt, o których pewna Zoologia dla użytku młodzieży mówi: " 3861 VI | wojskowych, tylko jakby jedna zorza, a w onej zorzy tron boski, 3862 VII | O! jagódko moja złota, o zorzo moja rumiana! Może mi Bóg 3863 VI | jakby jedna zorza, a w onej zorzy tron boski, koło tronu zasię 3864 IX | również prostakom, ozwał się i został wyrzucony za drzwi.~Gdy 3865 IX | w ciemnej dali.~Rzepowa została sama. Ale nie darmo to mówią: " 3866 Epi | ale teraz ma nadzieję, że zostanie wybrany sędzią. Skończył 3867 VIII| gości. Toć ich dla was nie zostawię.~- Ja zaczekam...~- No, 3868 IX | jeden z otaczających.~- Zostawiła język w chałupie - dodał 3869 V | spytał groźnie wójt, który zrazu zmieszał się, ale już przyszedł 3870 V | on już z pola schodzi i żreć woła! Mówię mu, jak kemu 3871 VI | trochę wikłało sprawę i było zręcznością dowodzącą, że przy zbiegu 3872 I | wójt to co? Chłop, i basta! Zrób chłopa, czym chcesz... a 3873 I | boję, że pańską głową się zrobi, a na mojej się skrupi.~- 3874 V | lepszego - wołowego świata. Zrozpaczony Środa przedstawił całą 3875 VI | że czytelnik dostatecznie zrozumiał już i ocenił genialny plan 3876 IX | zatamował oddech. Wtedy to zrozumiała, że już dalej nie ujdzie.~ 3877 VI | przydeptywała, ale - któż zrozumie kobietę?! - patrzyła na 3878 VII | byłabym w nim zakochana. Zrozumielibyśmy się z pewnością.~- Na szczęście 3879 II | I wpadłszy w wściekłość, zrywa się do Rzepy, ale w tej 3880 IX | straszniej. Od chwili do chwili zrywał się nagle szum, jakby przerażone 3881 III | zakneblować usta, dadzą więc nosa, zrzucą może jeszcze z pisarstwa, 3882 IV | nasuniętą na tył głowy, zrzucił zaraz na ziemię, powstał 3883 IX | wojenkę z karabinem.~Wiatr zsunął jej czepiec z głowy: śliczne 3884 V | to patrz w procedurze i w zsyłkach. A jeśli i piją przy tym, 3885 V | morski sąd, procedury i zsyłki. Przez chwilę panowało głuche 3886 VI | Zołz.ikiewiczowi czymś tak zuchwałym, a zarazem niesłychanym, 3887 V | Zołzikiewicza, były sądzone zupełnie samodzielnie, a przy tym 3888 IV | się drugi raz, na koniec zwalił się z zydla, mruknąwszy: " 3889 V | i pewna Julia, inaczej zwana Baśka Żabianka, służyli 3890 II | nad stawem, czyli w tak zwanym murowanym. Tam w osobnej 3891 VIII| brały cięgoty, ale nie zważała na to, tylko czekała cierpliwie. 3892 V | ściągniętą z jego pachciarza Icka Zwejnos. ~Następnie sądzono jeszcze 3893 I | bezpośrednio z duchowieństwem związane. Nie odpowiedział więc kosiarzom, 3894 IX | poczęła tylko bełkotać bez związku: "Burak! Rzepa! Rzepa! Burak, 3895 IV | KTÓRY BY MOŻNA ZATYTUŁOWAĆ: ZWIERZ W SIECI~W kilka dni potem, 3896 V | samotnie, w towarzystwie zwierząt, o których pewna Zoologia 3897 V | młodzieży mówi: "Świnia, zwierzę słusznie tak nazwane dla 3898 VII | rzeczywistości i na wpół zwierzęcym bytem wioski. Nie istniał 3899 V | zapatrywać; resztę zaś spraw, zwłaszcza nie poprzedzonych niczym 3900 IX | zabijesz!" Po godzinie jakiej zwlokła się znowu, choć nogi gięły 3901 VI | oświeciło, jakoby tęczą, owe zwoje. Wśród tego gwaru dymów, 3902 II | l zmienia okład.~Po czym zwraca się do ściany, zasypia, 3903 IV | wtrącił Rzepa.~Pisarz nie zwracał na niego uwagi.~- Na koszta 3904 VI | biedak nie namęczył, żeby zwrócić jej uwagę na siebie. Nieraz, 3905 V | A potem ławnicy śmielej zwrócili się do Rzepy.~- Cóż, kiejś 3906 II | pokryty ranami po świetnym zwycięstwie nad Karlistami. Młoda Izabela 3907 X | Rozdział X ~ZWYCIĘSTWO GENIUSZU~Herszek z Wrzeciądzy 3908 VI | oczy, trzęsąc głową swoim zwyczajem. Było już po ewangelii, 3909 I | wójcie, tak jakby po jakim zwyczajnym sobie ławniku, ale szczególniej 3910 I | osobistość, wyrastająca głową nad zwykły poziom, zaraz solą w oku 3911 XI | podałam. Oszukał mnie, a potem zwymyślał i wypędził. Wawrzon! ulituj 3912 VI | nieboga, modliła, jak nigdy w życiu, ale też czuła, że jej coraz 3913 I | łbie, czego sobie i wam życzę. Amen."~Poczciwy wójt co 3914 V | sobie mimochodem w kształcie życzeń, tak przez strony sporne, 3915 IV | Ale Rzepa już podpisał i żyda usadził nie gorszego od 3916 IV | na koniec zwalił się z zydla, mruknąwszy: "Boże! bądź 3917 IV | pocieszył i siadł spokojnie na zydlu, a wtem drzwi się otworzyły 3918 II | było serwitutów, sprzedał Żydom, szedł więc wyrąb sosen. 3919 IX | zawiązany w chuście. Chciała Żydowi dać go zaraz, ale on odpowiedział:~- 3920 IX | niemiara bryk i wozów, i bid żydowskich, Rzepowej zdawało się, że 3921 II | fury także był pierwszy. Żydy, co chodziły po lesie z 3922 X | im było jakoś i niesporo. Żyli więc niby w wielkiej urazie, 3923 IX | wykrzyknął:~Oj, pójdziewa w żyto, ~Boś dobra, kobieto!~I 3924 II | poćciwa~Buuuu!~Leci ledwie co żywa~Buuuu! I pyta się komara~ 3925 I | rozdziale włosów, tworząc żywe, ruchome, czarne plamy. 3926 V | Jezusie, o rany słodkie Boga żywego, chyba się świat już skończył!~ 3927 I | profesorów, stanął na czele żywiej czujących kolegów, wyprawił 3928 II | wzruszona i blada. Muślin faluje żywo na jej piersiach.~- Generale!


wyrze-zywo

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL