| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] hyksów 1 i 1334 ibis 1 ich 87 ichneumona 1 ida 3 idace 3 | Frequency [« »] 92 nad 91 jej 89 by 87 ich 83 tam 82 on 79 wiec | Henryk Sienkiewicz Nowele IntraText - Concordances ich |
Nowela
1 Janko| śpiewające. Ba! ale skąd ich dostać? gdzie takie robią? 2 Janko| ukochanie. A jednak pożądał ich. Chciałby przynajmniej raz 3 1 | takt do śpiewu, a wołania ich mieszały się ze świstem 4 1 | Na zbiedzonych chorobą ich twarzach malował się przestrach 5 1 | spodziewał. W Hamburgu obdarli ich bardzo z pieniędzy; na statku 6 1 | nieskończoność morska przerażały ich. Nikt go nie mógł zrozumieć 7 1 | kucharza rozdającego strawę, ich odpychano na sam koniec, 8 1 | nazywał towarzyszów, w wodę ich oboje wrzucą, może mu każą 9 1 | uczuli też oboje, że choć ich tam wiatr niesie jako liście 10 1 | liście marne, przecie drzewo ich rodzime to nie ta strona, 11 1 | inne na świecie. Więc czego ich chłopskie serca przedtem 12 1 | dokuczliwe, więc tam wepchnęli ich towarzysze podróży. Stary 13 1 | usnęli głęboko.~Przebudził ich dopiero głos dzwonka wzywający 14 1 | doliny, znowu pomyśleli, że ich chyba ręka Boża albo inna 15 1 | ale to dawno!... Jetzt ich bin Deutsch...~To rzekłszy, 16 1 | na pokładzie, ujrzawszy ich uśmiechał się do Marysi 17 1 | pokład, dziwny widok uderzył ich oczy. Oto ujrzeli z dala 18 1 | zmącone, bezkształtne... Na ich widok powstał gwar wielki; 19 1 | rozstępować się i ginąć, a na ich tle, w miarę jak okręt pruł 20 1 | miastem las masztów, a na ich szczytach tysiące pstrych 21 1 | od burt do brzegu płynęła ich ciżba różnobarwna: pierwsza 22 1 | pożegnanie. Ciżba popchnęła ich po pochyłym mostku i za 23 1 | srebrną gwiazdą, poszczypał ich pakunki, potem krzyknął: " 24 1 | komisarza, a tymczasem otoczył ich gwar nieznanego, ogromnego 25 1 | kędzierzawych głowach. Na ich widok Wawrzon z Marysią 26 1 | Modlili się do Boga, by ich przeprowadził jako zbłąkane 27 1 | ziemi stanąć, a skończy się ich niedola. Teraz oto przyjechali, 28 1 | nadejdzie, jeśli Niemiec ich zwiódł?~Zadygotały trwogą 29 1 | przejmował im odzież, deszcz ich moczył.~- Maryś, czy ci 30 1 | głowy? Zimno przejmowało ich coraz dotkliwiej, począł 31 1 | jakoby martwe. Ale w księdze ich niedoli pierwsze dopiero 32 1 | znaleźli. Później też wzięto ich do szpitali i nie wiadomo, 33 1 | głębię. Wkrótce nałapał ich dosyć.~Chwiały się także 34 1 | przypływały do brzegu, więc ich nie mógł dostać. Chłopaki 35 1 | błoto. Woźnica ani myślał ich zbierać, podziękował Wawrzonowi 36 1 | polecenia nie rozumiejąc ich, więc ją wypędzili we dwa 37 1 | pozbierawszy jedną ręką węzełki z ich rzeczami, drugą wziął dziewczynę 38 1 | Tego już było nadto. Wygnać ich w tej chwili, gdy było drzewo 39 1 | aż oczy mrużyły się pod ich nadmiarem. Toń morska w 40 1 | wysuwać. Porozpinane i wydęte ich żagle w kształcie chmurek, 41 1 | wśród obcych ludzi, i rzucił ich na ten brzeg daleki. Toć 42 1 | świat się raduje, tylko ich dwoje było nieszczęsnych 43 1 | zaczęli wracać do domów, tylko ich dwoje nie miało domu.~Coraz 44 1 | deski i mimo że zaraz opadły ich roje moskitów, usnęła ciężko.~ 45 1 | miał być wyjątkowy w dniach ich niedoli, bo ledwo uszli 46 1 | Kto położył tę żywność? W ich mniemaniu Ten, co o każdym 47 1 | Wyszedłszy spojrzał na nich i na ich ubranie, ruszył wąsami; 48 1 | chodźcie za mną.~Wprowadził ich do najbliższego bar-roomu; 49 1 | jakby do siebie:~- Choćby ich wysłać z powrotem, koszt 50 1 | pracy popróbować. Wysłać ich do jakiej osady, dziewczyna 51 1 | drogę do Borowiny.~Porzucamy ich w tej chwili. Drugi okres 52 1 | tej chwili. Drugi okres ich tułactwa za chlebem został 53 1 | sypiali na wozach lub też za ich obrębem naokoło ognisk.~ 54 1 | władzy, która by mogła sprawy ich porządkować i spory godzić. 55 1 | porządków do roli. Tam gryzła ich straszna tęsknota, tu praca 56 1 | zuchów w las poszło i więcej ich nie ujrzano. Kilku ludzi 57 1 | tym, że mu Bóg nie pozwoli ich zobaczyć. Marysia łzy lała 58 1 | Wozy zaczęły drżeć pod ich uderzeniem. Znać było, że 59 1 | Orlikowym namiotem, uratowała ich na razie, bo spłynęła jak 60 1 | pola, i grusze Maćkowe... ich chałupy szare i kościoły. 61 1 | stepu, bo często niosło ich kołem. Orlik czuł, że go 62 1 | bez wiosła. Prąd odnosił ich coraz dalej, światło zmniejszało 63 1 | ale szum prądu głuszył ich głosy.~- Strzelę - rzekł 64 Latar| głowie, zwłaszcza temu, kto ich doznawał. Zresztą miał cierpliwość 65 Latar| wielkie wypadki. Czekał ich niecierpliwie i myślą o 66 Latar| wówczas widać było spienione ich grzbiety połyskujące różowo 67 Latar| mu te nawoływania. Ale by ich słuchać, trzeba ciszy. Prócz 68 Latar| na owe matos, podziwiać ich piękność, a być zasłoniętym 69 Latar| do niego. Potem przybyło ich coraz więcej i zaczęły go 70 Sach | nikt już nie zważa. Wśród ich małpich ruchów masztalerze 71 Sach | wracali z wojny, zdobiły ich skalpy; gdy wracali z łowów, 72 Sach | skóry bawole, a żony witały ich z radością i tańczyły na 73 Sach | do Srebrnych Gór. Topory ich nie broczyły się nigdy w 74 Sach | nocą jak szakale i noże ich zbroczyły się w piersiach 75 Sach | nie ma Chiavatty, bo na ich miejsce biali wznieśli swoje 76 Ozyr | niegodziwe. Wobec tego nie mogę ich rozważać, a zatem żadnej 77 Ozyr | własnym języku, prześladował ich wiarę i pozamykał ich szkoły, 78 Ozyr | prześladował ich wiarę i pozamykał ich szkoły, a przede wszystkim 79 Ozyr | panie, ale nie dorzucaj ich na szalę niegodziwości, 80 Ozyr | Psunabudes zaś powierzył ich wykonanie dawnym, głupowatym 81 Ozyr | urzędnikom, którzy byli ich wrogami. Jaka z tego powstawała 82 Legen| silne, że ryk fal nie mógł ich zagłuszyć.~Głosy te mówiły:~- 83 Zpami| koniugacyj, że kiedy mi ich brakło, sam spać nie mogłem. 84 Zpami| nienawiści do nauczycieli i całej ich rasy; ale chłopczyna tak 85 Zpami| które płaciło śmiechem za ich drwiny z "polskiego zacofania", 86 Zpami| nitki. Trzy dni temu może ich tam nie było jeszcze.~Zmieniała 87 Zpami| szopką, i wkrótce doszedł nas ich śpiew: "W żłobie leży, któż