Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
hurkotu 1
hurmem 1
hyksów 1
i 1334
ibis 1
ich 87
ichneumona 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
-----
1334 i
1085 sie
884 w
780 na
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

i

1-500 | 501-1000 | 1001-1334

     Nowela
1001 Sach | utęsknieniem na górne sfery cyrkowe i wbrew prawom fizyki znajdują, 1002 Sach | nieprawdopodobnym. Otoczenie i piętnaście lat zawodu cyrkowego, 1003 Sach | ziemi, daleko od ojczyzny, i nie myślą o niej więcej 1004 Sach | Przede" wszystkim trzeba jeść i pić. O tej prawdzie musi 1005 Sach | dobrze każdy filister, jak i ostatni z Czarnych Wężów.~ 1006 Sach | dziki świst w stajniach - i na arenie ukazuje się oczekiwany 1007 Sach | ciżby: "To on! to on!" - i potem cisza. Syczy tylko 1008 Sach | pokrywa jego wyniosłą postać i tak dziką, że przypomina 1009 Sach | pióra, za pasem ma topór i nóż do skalpowania, w ręku 1010 Sach | dobrze to straszne wycie - i co dziwniejsza, ci, którzy 1011 Sach | dyrektor zbliża się do wodza i mówi do niego, jakby chciał 1012 Sach | jakby chciał go ułagodzić i uspokoić. Dziki zwierz uczuł 1013 Sach | postępuje naprzód, cofa się i znów idzie chwytając równowagę. 1014 Sach | brawo zrywa się jak wicher i milknie. Twarz wodza staje 1015 Sach | drugiego końca drutu - staje - i niespodzianie z ust jego 1016 Sach | pieśni, która wzmaga się i potężnieje. Jest to pół 1017 Sach | niezmiernie żałobne, dzikie i chrapliwe, pełne drapieżnych 1018 Sach | łowów, przywozili mięso i skóry bawole, a żony witały 1019 Sach | żony witały ich z radością i tańczyły na cześć Wielkiego 1020 Sach | wyrastały na piękne dziewczęta i dzielnych wojowników. Wojownicy 1021 Sach | Wojownicy umierali na polu sławy i szli polować z duchami ojców 1022 Sach | się nigdy w krwi niewiast i dzieci, bo wojownicy Chiavatty 1023 Sach | twarze zza mórz dalekich i wrzuciły ogień do Chiavatty. 1024 Sach | zakradli się nocą jak szakale i noże ich zbroczyły się w 1025 Sach | uśpionych mężów, niewiast i dzieci.~I oto nie ma Chiavatty, 1026 Sach | mężów, niewiast i dzieci.~I oto nie ma Chiavatty, bo 1027 Sach | wigwamy. Wymordowane pokolenie i zniszczona Chiavatta wołają 1028 Sach | jedno dziecko. Było ono małe i słabe, ale przysięgło duchowi 1029 Sach | uciekać? czy się bronić - i jak? - Was ist das? was 1030 Sach | stojący pod żyrandolem, i wzniósł drąg. Straszna myśl 1031 Sach | głowy: rozbije świecznik i zaleje cyrk potokami płonącej 1032 Sach | ręku niesie blaszaną miskę i wyciągając ku widzom, 1033 Sach | efekt? Sypią się półdolary i dolary. Jakże odmówić ostatniemu 1034 Sach | przedstawieniu sachem pił piwo i jadł knedle "Pod Złotym 1035 Ozyr | jego duszę tak zapalczywie i napełniły takim hałasem 1036 Ozyr | kazał im stanąć przed sobą i zapytał:~- Kto wy jesteście, 1037 Ozyr | oko dostrzega między wami, i dlaczego w krainie Ciszy 1038 Ozyr | ani na chwilę, a ponieważ i on trzymał się mojej szaty 1039 Ozyr | trzymał się mojej szaty stale i wiernie, ponieważ całe życie 1040 Ozyr | zabrać teraz jego duszę i umieścić w tej zaziemskiej 1041 Ozyr | ważył wszelkie myśli, słowa i uczynki.~- Ja, o panie, 1042 Ozyr | panie, zabrać duszę i umieścić w tej zaziemskiej 1043 Ozyr | Głupota chwyciła go za drugą i obie, tamując dech w piersiach, 1044 Ozyr | ptasi wzrok w Psunabudesa i przypatrywał mu się przez 1045 Ozyr | chętnie bym was wysłuchał i rozsądził, ale zaprawdę, 1046 Ozyr | która wszystko przenika, i rozkażę jej, aby mi przedstawiła 1047 Ozyr | krótkich a mądrych słowach i żywot Jego Ekscelencji, 1048 Ozyr | żywot Jego Ekscelencji, i waszą sprawę.~- O panie - 1049 Ozyr | nieprzyjaciółką Niegodziwości, jak i twoją.~I w tejże chwili 1050 Ozyr | Niegodziwości, jak i twoją.~I w tejże chwili przywołał 1051 Ozyr | stawiła się natychmiast i spojrzawszy na Psunabudesa 1052 Ozyr | jakby z pewnym zadowoleniem i rzekła:~- Ach, to Jego Ekscelencja, 1053 Ozyr | do działaczy państwowych i drwił z zasad, które za 1054 Ozyr | coś zamykał, coś ukracał i zamiast rozszerzać ludzką 1055 Ozyr | rozszerzać ludzką działalność i ludzkie życie, ustawicznie 1056 Ozyr | ustawicznie je obrzydzał, krępował i ograniczał.~- Czy nie sądzisz, 1057 Ozyr | zauważyć, że była w tym i głupota tak wielka jak piramida 1058 Ozyr | państwie, wtrącał je w bezład i tworzył mu wewnętrznych 1059 Ozyr | może przynieść tylko szkody i klęski.~- Jeśli tak - rzekł 1060 Ozyr | Sprawiedliwy - to trzeba dorzucić i na szalę głupoty.~- Trzeba! - 1061 Ozyr | przeważnie przez Fenicjan i Greków, i zarówno jednych, 1062 Ozyr | przez Fenicjan i Greków, i zarówno jednych, jak drugich 1063 Ozyr | Egipcjan. Zabraniał im mówić i pisać na papirusach we własnym 1064 Ozyr | prześladował ich wiarę i pozamykał ich szkoły, a 1065 Ozyr | raz trzeci palec do góry i rzekł z powagą:~- Łapówki 1066 Ozyr | za zwyczaj tak powszechny i tak zgodny ze starą tradycją 1067 Ozyr | sumieniem.~- Masz słuszność i jako bóg egipski, nie powinienem 1068 Ozyr | Sprawiedliwy, potrzebował wielkich i głębokich reform. Otóż Psunabudes, 1069 Ozyr | reformy nie były wielkie i głębokie, ale drobne i płytkie. 1070 Ozyr | wielkie i głębokie, ale drobne i płytkie. Egipt potrzebował 1071 Ozyr | Egipt potrzebował nowych i mądrych ludzi, którzy by 1072 Ozyr | tego powstawała karykatura i jaka szkoda dla Egiptu, 1073 Ozyr | których konieczność uznał i zrozumiał sam Faraon.~- 1074 Ozyr | Oszukiwał zarówno Faraona, jak i lud. Faraonowi groził buntem 1075 Ozyr | ale on sam był durniem i głupota jego była tym większa, 1076 Ozyr | szachrajstwo nie może wystarczyć, i szachrował, szachrował bez 1077 Ozyr | masz słuszność jak zawsze, i tylko tak dokładne wagi 1078 Ozyr | Psunabudes rządził mądrze i uczciwie, to zyskałby na 1079 Ozyr | się jeszcze potężniejszym i sąd historii wypadłby o 1080 Ozyr | Ozyrys podniósł szale i trzymał je w górze, póki 1081 Ozyr | zupełnie. Po czym spojrzał i zdziwienie, ale zarazem 1082 Ozyr | zdziwienie, ale zarazem i zmieszanie odbiło się na 1083 Ozyr | Apisa! - zawołałgłupota i szelmostwo nie przeważają 1084 Ozyr | wagi, objął głowę dłońmi i przymknął oczy.~Po chwili 1085 Ozyr | się promiennym uśmiechem i zwróciwszy się do Psunabudesa, 1086 Ozyr | Psunabudesa, począł mówić zwolna i uroczyście:~- Ekscelencjo! 1087 Ozyr | gdyż widzisz, że nawet i Mądrość drapie się w tej 1088 Ozyr | niepróżno zowią mnie bogi i ludzie Wszechmocnym, bo 1089 Ozyr | Faraona, wszelkie trudności i ogłaszam ci wyrok następujący:~... 1090 Ozyr | następujący:~...Wróć do życia i wróć na ziemię. Bądź do 1091 Ozyr | świata ministrem Faraonów i rozmaitych ludów: zabiegaj, 1092 Ozyr | łotrem, czy osłem...~...Wtedy i ja będę wiedział, który 1093 Ozyr | twarzą do niebieskich schodów i nagłym rozmachem swej boskiej 1094 Legen| się "Purpura", tak wielki i silny, że się nie bał wichrów 1095 Legen| choćby najstraszniejszych.~I płynął ciągle z rozpiętymi 1096 Legen| rozbijały się inne statki - i płynął w dal, z żaglami 1097 Legen| nim ciągnęła się szeroka i długa droga świetlista.~- 1098 Legen| majtkowie. - Ostrożnie! tam wiry i skały!~W odpowiedzi na przestrogę 1099 Legen| zaufani w jego wielkość i dzielność, drwili z niebezpieczeństw. 1100 Legen| Szczęśliwie przebyte burze i pokruszone skały zwiększyły 1101 Legen| Purpura" popłynie dalej.~I "Purpura" płynęła istotnie, 1102 Legen| ratowała jeszcze inne statki i przygarniała rozbitków na 1103 Legen| Żeglarze zleniwieli w szczęściu i zapomnieli sztuki żeglarskiej. - " 1104 Legen| lin? po co żyć w trudzie i pocie czoła, gdy statek, 1105 Legen| Wesoło płyńmy, wesoło!~I płynęli jeszcze długie lata. 1106 Legen| zupełnie, zaniedbała obowiązków i nikt nie wiedział, że statek 1107 Legen| zamęt. Wstały słupy wodne i leciały z hukiem na "Purpurę", 1108 Legen| zwątlałe wiązania statku i nagle krzyk straszny rozległ 1109 Legen| pokładzie.~- "Purpura" tonie!~I "Purpura" tonęła naprawdę, 1110 Legen| załoga, odwykła od trudów i żeglugi, nie wiedziała, 1111 Legen| Więc zerwali się wszyscy i poczęli bić z dział do wichrów 1112 Legen| poczęli bić z dział do wichrów i fal spienionych, a potem 1113 Legen| porwały wielu walczących i uniosły w odmęt wodny. Załoga 1114 Legen| Poczuli, że śmierć nadchodzi.~I nastała chwila głuchej rozpaczy. 1115 Legen| chwila głuchej rozpaczy. I poglądali na się ci żeglarze 1116 Legen| drgnęli ci na wpół umarli i rzucili się wszyscy na spód, 1117 Legen| rzucili się wszyscy na spód, i rozpoczęli pracę od spodu.~ 1118 Legen| rozpoczęli pracę od spodu.~I pracowali od rana do nocy, 1119 Legen| rana do nocy, w trudzie i pocie czoła, chcąc dawną 1120 Legen| chcąc dawną bezczynność i zaślepienie wynagrodzić...~ 1121 Bajka| przy sokolim gnieździe i poczyna krakać na sokoła:~- 1122 Bajka| sokół.~- Chcę cię zabić i pożreć - powiada sęp.~- 1123 Bajka| Co za głupie pytanie i co za brak wykształcenia! 1124 Bajka| kraczesz innym głosem niż ja i nie kochasz mnie.~- Co do 1125 Bajka| tylko, że mam prawo zabić i pożreć każdego, kto mnie 1126 Bajka| mogła nieco zaokrąglić się i utyć.~- W każdym razie nie 1127 Bajka| Usłyszawszy to sęp podnosi głowę i rzecze z wielką dumą:~- 1128 Bajka| nadzieja moja tylko w Bogu - i trochę także w... dziobie.~ ~ 1129 Zpami| przyćmione, budziło mnie, i nieraz o drugiej lub trzeciej 1130 Zpami| pracującego jeszcze. Mała i wątła jego postać, przybrana 1131 Zpami| a w ciszy nocnej senny i zmęczony głos powtarzał 1132 Zpami| dziewiątej do dwunastej, i sam nie szedłem do łóżka, 1133 Zpami| greckie, łacińskie, niemieckie i nazwy rozmaitych powiatów 1134 Zpami| spod kołdry, zapalał lampę i zasiadał na nowo do stolika. 1135 Zpami| Gdym go łajał - prosił się i płakał. Potem tak już przyzwyczaiłem 1136 Zpami| siedzeń, do blasku lampki i do mruczenia koniugacyj, 1137 Zpami| podkopują zdrowie chłopca i mogą życiu jego zagrozić. 1138 Zpami| potrzebną dla wesołości, zdrowia i życia chłopca, zabierała 1139 Zpami| zabierała łacina, grecki i... niemiecki. Rankiem, gdym 1140 Zpami| pakował książki do tornistra i gdym widział, jak chude 1141 Zpami| dla niego o wyrozumienie i względność, ale niemieccy 1142 Zpami| tylko, że dziecko psuję i rozpieszczam, że Michaś 1143 Zpami| pracuje, że ma polski akcent i że beczy z lada powodu. 1144 Zpami| jestem na piersi, samotny i zgryźliwy, więc te wymówki 1145 Zpami| zdolności, ale tak wytrwałe i przy całej słodyczy, taką 1146 Zpami| Biedny Michaś namiętnie i ślepo był przywiązany do 1147 Zpami| jest nieszczęśliwa, chora i że gdy on będzie jeszcze 1148 Zpami| chłopak drżał przed myślą i całymi nocami siadywał nad 1149 Zpami| tego? Miał polski akcent, i kwita! Ja go nie psułem 1150 Zpami| nacierpiałem się głodu i biedy, nie byłem szczęśliwy, 1151 Zpami| szczęśliwy, nie będę szczęśliwy i - niech tam diabli wezmą! 1152 Zpami| diabli wezmą! nawet już i zębów nie ściskam, gdy o 1153 Zpami| miałem swoje czasy zdrowia i wesołości. Kaszel mnie nie 1154 Zpami| byłem swobodny jak ptak i nie dbałem o nic. Michaś 1155 Zpami| nie dbałem o nic. Michaś i tego nawet nie miał. Życie 1156 Zpami| nawet nie miał. Życie byłoby i jego położyło na kowadło 1157 Zpami| jego położyło na kowadło i biło młotem; tyle by więc 1158 Zpami| dzieci bawi, napłatał figlów i wylatał się na otwartym 1159 Zpami| dziecko idące do szkoły i wracające z niej chmurne" 1160 Zpami| płaczu - więcem mu współczuł i chciałem być dla niego ucieczką.~ 1161 Zpami| nauczycielem, jakkolwiek prywatnym, i nie wiem, co bym robił na 1162 Zpami| stracił wiarę w wartość nauki i pożytek, jaki z niej płynie. 1163 Zpami| może zastąpić powietrza i zdrowia, a dobry lub zły 1164 Zpami| powinien stanowić o losie i życiu maleńkich istot.~Myślę 1165 Zpami| przygniatającą mu piersi i depcącą wszystko, co go 1166 Zpami| wszystko, co go nauczono czcić i kochać w domu... Taki ze 1167 Zpami| ona nie wiedziała o tym i nigdy wiedzieć nie będzie. 1168 Zpami| jednakowy. W usposobieniu matki i dziecka była także wspólność, 1169 Zpami| skłonności do egzaltacji uczuć i poglądów. Należeli oboje 1170 Zpami| wrażliwych, szlachetnych i kochających, które zdolne 1171 Zpami| poświęceń, ale które w życiu i zetknięciu się z jego rzeczywistością 1172 Zpami| rodzaj ludzi ginie też teraz, i myślę, że jakiś dzisiejszy 1173 Zpami| kiedyś bardzo zamożna, ale -i za dużo kochali... więc 1174 Zpami| razem z siłami fizycznymi i zdrowiem. W innych warunkach 1175 Zpami| mógłby był skończyć szkoły i uniwersytet i stać się pożytecznym 1176 Zpami| skończyć szkoły i uniwersytet i stać się pożytecznym pracownikiem 1177 Zpami| istniały, męczył się tylko i wiedząc o wysokim wyobrażeniu, 1178 Zpami| świecie widziały oczy moje, i postanowiłem się nie dziwić 1179 Zpami| wytrwałość, siła charakteru i praca. Jest coś w tym niezdrowego, 1180 Zpami| Jest coś w tym niezdrowego, i gdyby mi słowa mogły zapłacić 1181 Zpami| słowa mogły zapłacić za żal i gorycz, to doprawdy powiedziałbym 1182 Zpami| przychodził z klasy rozpromieniony i szczęśliwy. Zdawało mi się 1183 Zpami| szczerą, dziecinną wesołością i świeciły jak dwa węgielki. 1184 Zpami| tornister przeładowany książkami i mrugając na mnie, mówił 1185 Zpami| przybiegał do mnie z pyszną minką i zarzuciwszy mi ręce na szyję, 1186 Zpami| dni Michaś rozmarzał się i wyobrażając sobie, co to 1187 Zpami| O! panie Wawrzynkiewicz!~I biednemu chłopcu łzy stawały 1188 Zpami| nim zmęczoną wyobraźnią i przypominałem sobie dom 1189 Zpami| istotę, która tam była panią, i szczęście, jakie jej sprawi 1190 Zpami| Korzystałem z takich chwil i dawałem Michasiowi nauki, 1191 Zpami| sypiać tyle, ile mu każę, i nie upierać się przy nocnym 1192 Zpami| malec ściskał mnie za szyję i powtarzał:~- Dobrze, mój 1193 Zpami| będę zdrów, że strach, i Stanę się taki duży, że 1194 Zpami| więc chodziło, tylko o czas i ten nieszczęsny niemiecki 1195 Zpami| nic nie mogłem poradzić i liczyłem jedynie, że gdy 1196 Zpami| pomyślność. Chwile radości i owych piątek, o których 1197 Zpami| więcej zmęczone umysłowo i fizycznie, takie niepowodzenia 1198 Zpami| następnie do lekcji, cichy bywał i niby spokojny, ale w tej 1199 Zpami| było coś rozpaczliwego i gorączkowego zarazem. Czasem 1200 Zpami| ściskał głowę obu rękoma i milczał: egzaltowany chłopiec 1201 Zpami| wiedział, jak zaradzić temu, i czuł się po prostu w kole 1202 Zpami| przedpokoju, tam zapalał i zasiadał do roboty. Zanim 1203 Zpami| wstać, zawołać go do pokoju i przerobić z nim raz jeszcze 1204 Zpami| go przekonać, że je umiał i że niepotrzebnie narażał 1205 Zpami| traciło siły, chudło, żółkło i zasępiało się coraz bardziej. 1206 Zpami| prawie, ujrzawszy badawczy i surowy wyraz jego twarzy, 1207 Zpami| jego najgłębsze uczucia i które były wprost zaprzeczeniem 1208 Zpami| zaprzeczeniem albo pogardą i wydrwiwaniem z kraju, języka, 1209 Zpami| w domu nauczano je czcić i kochać. Zdania takie ześlizgiwały 1210 Zpami| nienawiści do nauczycieli i całej ich rasy; ale chłopczyna 1211 Zpami| się, zacinał zęby, gryzł i martwił. I tak do zmartwień, 1212 Zpami| zacinał zęby, gryzł i martwił. I tak do zmartwień, którymi 1213 Zpami| karmiły go niepowodzenia i złe stopnie, przyrzucała 1214 Zpami| naznaczała piętnem strupieszenia i śmieszności; co jedna zwała 1215 Zpami| musiał udawać, że słucha i bierze do serca słowa przeciwne; 1216 Zpami| udawać od .rana do wieczora i żyć w tym męczącym przymusie 1217 Zpami| jakie w tobie złożyłam, i że staniesz się krajowi 1218 Zpami| że staniesz się krajowi i mnie pociechą."~Gdy chłopiec 1219 Zpami| mnie za ręce spazmatycznie i zanosząc się od płaczu, 1220 Zpami| wrodzoną łatwością do języków i że nie umiał się po niemiecku 1221 Zpami| jego najsilniejsze prośby i zaklęcia nie posłałem jej 1222 Zpami| co prawda, łudziłem się i ja. Sądziłem, że wdroży 1223 Zpami| wszystkiego, że wprawi się w język i nabierze akcentu, a przede 1224 Zpami| był pisał do pani Marii i przedstawił jej stan rzeczy. 1225 Zpami| wypytywał mnie o różne perfecta i participia. Utrzymać te 1226 Zpami| powiększenia niepowodzeń. I Michaś, i Owicki zapomnieli 1227 Zpami| powiększenia niepowodzeń. I Michaś, i Owicki zapomnieli mi powiedzieć 1228 Zpami| jednym zadaniu piśmiennym i nie odrobili go. Owickiemu 1229 Zpami| powiedzieć w swojej obronie, że i Owicki zapomniał na równi 1230 Zpami| nadszedł nazajutrz rano i w którym pani Maria obsypywała 1231 Zpami| książkami, zatoczył się i mało nie upadł. Chciałem 1232 Zpami| mówił Owicki, zaląkł się i nie mógł słowa przemówić. 1233 Zpami| przesiąknięty "wstecznymi zasadami i instynktami", tępy i leniwy.~ 1234 Zpami| zasadami i instynktami", tępy i leniwy.~Z dwoma ostatnimi 1235 Zpami| przekonania, że wysiłki i praca nadaremna, że on nigdy 1236 Zpami| nigdy nie nabierze akcentu i musi się źle uczyć, a jednocześnie 1237 Zpami| że nie tylko radość, ale i zdrowie matki zależy od 1238 Zpami| od jego postępów w nauce i moralności." Pamiętał, pamiętał 1239 Zpami| Narodzenie zbliżało się szybko, i co do cenzury nie można 1240 Zpami| uprzedzić. Powiedziałem otwarcie i stanowczo, że dziecko jest 1241 Zpami| nie może sobie dać rady i że prawdopodobnie od świąt 1242 Zpami| ze szkół, trzymać na wsi i przede wszystkim wzmacniać 1243 Zpami| odpisała jak rozumna kobieta i kochająca matka. Nie mówiłem 1244 Zpami| Michasiowi nic o tym liście i zamiarach odebrania go ze 1245 Zpami| matka wie, że pracuje, i potrafi jego niepowodzenia 1246 Zpami| ulgę, bo się wypłakał długo i serdecznie, co mu się od 1247 Zpami| na wieś, że zobaczy matkę i małą Lolę, i Zalesin, i 1248 Zpami| zobaczy matkę i małą Lolę, i Zalesin, i księdza Maszyńskiego, 1249 Zpami| i małą Lolę, i Zalesin, i księdza Maszyńskiego, uśmiechał 1250 Zpami| czekało na niego serce matki i życzliwość ludzka, i cisza, 1251 Zpami| matki i życzliwość ludzka, i cisza, i uspokojenie. Tam 1252 Zpami| życzliwość ludzka, i cisza, i uspokojenie. Tam nauka miała 1253 Zpami| swojską, życzliwą, nie obcą i odpychającą; tam cała atmosfera 1254 Zpami| cała atmosfera była swojska i czysta, którą dziecinne 1255 Zpami| niego świąt jak zbawienia i liczyłem na palcach chwile, 1256 Zpami| Michaś raz zapomniał się i dostał, jako demoralizujący 1257 Zpami| odczuł dzieciak ambitny i wrażliwy - nie podejmuję 1258 Zpami| w tej dziecinnej piersi i przed oczyma widział zamiast 1259 Zpami| dusił ustawicznie płacz i jakby gwałtem wstrzymywał 1260 Zpami| opanowało go dziwne zamyślenie i senność; ruchy jego zrobiły 1261 Zpami| niezwykle cichy, spokojny i mechanicznie posłuszny. 1262 Zpami| dawniej, ale brał czapkę i szedł za mną w milczeniu. 1263 Zpami| lekcjach, odrabiał zadania, jak i dawniej, ale więcej już 1264 Zpami| mi swoim powolnym głosem i jakby sennie: "Ja myślę, 1265 Zpami| zdrowie, bo mizerniał ciągle i w końcu stał się prawie 1266 Zpami| mu nie było, ale niknął i tracił siły. Nie mógł już 1267 Zpami| codziennie prowadził go i odprowadzał ze szkoły.~Święta 1268 Zpami| celujących, chciałabym tylko, by i nauczyciele twoi myśleli 1269 Zpami| wszystko, co było w twej mocy, i że dobrym sprawowaniem starałeś 1270 Zpami| względem, więc cenzura zawiodła i to oczekiwanie. Ostatnia 1271 Zpami| polskiego zacofania", języka i tradycji. Skutkiem takich 1272 Zpami| poszedł do okna, stanął w nim i bezmyślnie, w milczeniu 1273 Zpami| nim nie mówić o cenzurze i wyroku. W ten sposób upłynął 1274 Zpami| odparł głosem, który dygotał i zatrzymywał się na każdej 1275 Zpami| zielonym gabinecie przed ogniem i myśli o mnie?~- Być może. 1276 Zpami| bardzo zimno. Rozebrałem go i położyłem natychmiast do 1277 Zpami| na jego wychudzone kolana i ręce tak cienkie jak źdźbła 1278 Zpami| Kazałem mu napić się herbaty i okryłem, czym było można.~- 1279 Zpami| Zmęczone dziecko usnęło wkrótce i oddychało pracowicie przez 1280 Zpami| skończyłem pakować jego i swoje rzeczy; potem, że 1281 Zpami| północy obudziło mnie światło i jednostajne, dobrze mi znane 1282 Zpami| mruczenie. Otworzyłem oczy i serce mi zabiło niespokojnie. 1283 Zpami| Michasiu!~Rozbudził się i począł mrugać oczyma ze 1284 Zpami| celujący...~Porwałem go na ręce i zaniosłem do łóżka; ciało 1285 Zpami| Posłałem depeszę do pani Marii i na drugi dzień dzwonek, 1286 Zpami| wsparły się na moim ramieniu i cała dusza wybiegła do oczu, 1287 Zpami| którym osiadł szron oddechu, i wbiegła do pokoju dziecka. 1288 Zpami| matki, gdy siadła przy nim i wzięła go za ręce. Dopiero 1289 Zpami| lód, począł mrużyć powieki i usilnie wpatrywać się w 1290 Zpami| widocznie, walcząc z gorączką i obłędem, usta drgały, uśmiechnął 1291 Zpami| drgały, uśmiechnął się raz i drugi, a w końcu wargi jego 1292 Zpami| chwyciła go za obie ręce i przesiedziała tak przy nim 1293 Zpami| teraz sama okłady chłopcu i podawała lekarstwo. Michaś 1294 Zpami| sprawić niespodziankę - i teraz dreszcz mnie przejmował, 1295 Zpami| ulicy dochodził gwar ludzki i brzęczenie dzwonków przy 1296 Zpami| powierzchowność świąteczną i radosną. Gdy się ściemniło 1297 Zpami| świeczek, pozawieszaną złotymi i srebrnymi, błyszczącymi 1298 Zpami| niej główki dziecinne jasne i ciemne, z lokami rozwianymi 1299 Zpami| rozlegało się od krzyków radości i zdziwienia. Między głosami 1300 Zpami| nie było innych jak wesołe i radość stawała się ogólną; 1301 Zpami| zatrzymali się chłopcy z szopką, i wkrótce doszedł nas ich 1302 Zpami| oprzytomniał, bo zaczął wołać Loli i matki, ale to krótko trwało. 1303 Zpami| w jakąś ciemną dalekość i nieskończoność i nie widział 1304 Zpami| dalekość i nieskończoność i nie widział już nikogo, 1305 Zpami| nie widział już nikogo, i nie czuł nic, nawet głowy 1306 Zpami| jego nogach. Zobojętniał i nie oglądał się już na nas. 1307 Zpami| oddech jego piersi oddalał go i jakby zasuwał w mrok. Choroba 1308 Zpami| jeszcze, jedno westchnienie, i ostatnie ziarnko piasku 1309 Zpami| kona, bo zaczął chrapać i jęczeć, jak człowiek, któremu 1310 Zpami| spędzałem przy malcu bezsennie i że kaszel dusił mnie coraz 1311 Zpami| wyszedłem do przedpokoju i położywszy się na sienniku, 1312 Zpami| ogarniając ręką świecę, i dygocącymi wargami wyszeptała:~- 1313 Zpami| nieruchomie w jeden punkt i stężałość wszystkich rysów 1314 Zpami| z jego wychudłych zwłok, i zamknąłem mu oczy, a potem 1315 Zpami| przywykłej do takich widoków, i przechodziła prawie w obłęd. 1316 Zpami| ubrany już w nowy mundurek i białe rękawiczki, sztywny, 1317 Zpami| rękawiczki, sztywny, obojętny i pogodny. Włożyliśmy w końcu 1318 Zpami| w końcu ciało do trumny i ustawili na katafalku, a 1319 Zpami| naodmieniało słów łacińskich i naodrabiało zadań, zmienił 1320 Zpami| ścianom pozór jakiś kościelny i uroczysty. Nigdy też, od 1321 Zpami| rekreacji śmierci upodobał sobie i czuł się szczęśliwym. Migotania 1322 Zpami| świec nadawały twarzy jego i temu uśmiechowi pozory życia 1323 Zpami| uśmiechowi pozory życia i snu. Powoli chłopcy, koledzy 1324 Zpami| na widok świec, katafalku i trumny. Może te małe mundurki 1325 Zpami| mundurki dziwiła powaga i rola kolegi. Oto niedawno 1326 Zpami| między nimi, zginał się jak i oni pod ciężarem tornistra 1327 Zpami| stopnie, odbierał połajania i nagany publiczne, miał zły 1328 Zpami| się do niego z szacunkiem i pewną trwogą - i nawet Owicki, 1329 Zpami| szacunkiem i pewną trwogą - i nawet Owicki, choć prymus, 1330 Zpami| hałasować, jak zechce, i mówić choćby po polsku do 1331 Zpami| zbliżali się do szeregu świateł i odmawiali "wieczny odpoczynek" 1332 Zpami| umocowano gwoździami i powieziono na cmentarz, 1333 Zpami| blisko rok, ale pamiętam cię i żal mi ciebie, mój mały 1334 Zpami| coraz ciężej, samotniej, i wkrótce może odejdzie, jak


1-500 | 501-1000 | 1001-1334

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL