Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
siana 1
siatka 1
siç 5
sie 1085
síe 1
siebie 23
siedem 2
Frequency    [«  »]
-----
-----
1334 i
1085 sie
884 w
780 na
646 nie
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

sie

1-500 | 501-1000 | 1001-1085

     Nowela
501 1 | Mazur chciał od razu swoim się zająć, swój dom stawiać 502 1 | gdy pewnego dnia zjawił się jakby z nieba spadły wóz 503 1 | mieszkają Niemcy, może nazywał się krócej: Grünman, ale w Borowinie 504 1 | Indianie, którzy wałęsają się małymi oddziałami nieraz 505 1 | samego dnia osadnicy poczęli się kłócić. Do tysiącznych sporów 506 1 | Oto w osadnikach obudził się jakiś zaściankowoamerykański 507 1 | łeb umoczę w kryku, kiedy się sierdzisz. Co ci za business 508 1 | W osadzie źle się po prostu działo, bo ta 509 1 | Spory o działki stawały się coraz gwałtowniejsze. Przychodziło 510 1 | jednych miast lub osad łączyli się przeciwko pochodzącym z 511 1 | kilkanaście owiec, chłopi rzucili się za nimi w pogoń hurmem i 512 1 | drugiego ranka znowu zaczęli się bić z sobą przy karczunku. 513 1 | Nieraz księżyc wytoczył się wysoko nad las, a oni jeszcze 514 1 | krótkich chwil rozprzęgało się wszystko coraz bardziej 515 1 | osadzie. Bezład powiększał się, nurtowała nienawiść. To 516 1 | córkę Marysię. Dostawszy się do Arkansas mieli w Borowinie 517 1 | Jakoż z początku lepiej się im działo. Co bór, to nie 518 1 | najrzadszego lasu wybrał i nikt mu się nie sprzeciwiał, bo wszyscy 519 1 | że chytry był, poznał, co się święci, i od czasu do czasu 520 1 | od czasu do czasu odzywał się:~- Moja córuchna chodzi 521 1 | gospodarska córka. Kto mi się niżej pokłoni i lepiej wygodzi, 522 1 | Ale tam rzeczy psowaly się z dnia na dzień. Ubiegł 523 1 | zrąbano drzewo, ziemia pokryła się wiórami, tu i owdzie wzniosła 524 1 | wiórami, tu i owdzie wzniosła się żółta ściana domostwa; to 525 1 | przed siekierami. Ci, którzy się zagłębiali w chaszcze, przynosili 526 1 | kształt duchów przesuwają się między gąszczami, jakieś 527 1 | widzeniu diabła zdarzało się, że dwóch zuchów w las poszło 528 1 | wysilenia, a potem rzuciła się na nich febra. Kłótnie o 529 1 | zaprzeczali. Tabor rozprzągł się, rozstawiono wozy po wszystkich 530 1 | Tymczasem jedna rzecz stawała się coraz widoczniejszą, to 531 1 | zasiewy na rubieżach leśnych się zazielenią i dochówek jaki 532 1 | ludzi. Huk siekier w lesie się zmniejsza, bo cierpliwości 533 1 | rąbać, a bór szumiał, jakby się natrząsał z ludzkiej niemocy. " 534 1 | chłopa. A las szumiał, jakby się natrząsał.~Pewnego wieczora 535 1 | pierścieniem po gościńcu się potoczyć, nie przepływał, 536 1 | wiedzieć, że w osadzie źle się dzieje, ale w takiej już 537 1 | wydobył, taka jej dusza stała się jasna w niedoli, że ufności 538 1 | pomógł z nędzy wstać i tu się przedostać, dał jej swoją 539 1 | niedola przyciśnie, niech się do niego zgłosi, a on 540 1 | uciekali z niej nocami, i co się tam z nimi działo, to już 541 1 | las szumiał i natrząsał się.~Stary Wawrzon zachorował 542 1 | to słyszał, zaraz rzucił się na kolana.~- Ojcze! pobłogosławta - 543 1 | dziewczynę jako dolę własną. Jać się z borem znam i zginąć jej 544 1 | tęczę, ale ona, pochyliwszy się ku nogom starego, rzekła:~- 545 1 | Czarny Orlik nie mylił się: osada marniała. Upłynął 546 1 | na robotę. Febra rzucała się na coraz nowe ofiary, ludzie 547 1 | a nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami!" Bór przestał 548 1 | nami!" Bór przestał kołysać się, przestał szumieć i słuchał. 549 1 | Czarny Orlik, który z borem się znał, utkwił weń czarne 550 1 | głośno:~- Ano, to weźmiewa się za bary.~Ludzie popatrzyli 551 1 | tylko o nic nie dbał i o nic się nie troszczył. Bór mu dawał 552 1 | wszystko w ręce brać i rządzić się, jak szara gęś po niebie, 553 1 | wszystkich z Teksasu. Gdy się po suplikacjach na bór zawziął, 554 1 | pociągał ku południowi, gdy się zmroczyło. Orlik wziął karabin 555 1 | czerwoną jasność.~- Bór się pali! Bór się pali! - zaczęto 556 1 | jasność.~- Bór się pali! Bór się pali! - zaczęto wołać w 557 1 | Chmary ptactwa podniosły się z łoskotem ze wszystkich 558 1 | trzecia. Obie wkrótce zlały się z pierwszą i pożar huczał 559 1 | przestrzeniach. Płomienie rozlewały się jak woda, biegły po suchych 560 1 | Czerwone węże ognia wiły się po smolnym podszyciu puszczy. 561 1 | Niebotyczne drzewa chwiały się niby płomienne słupy i kolumny. 562 1 | skrętach liany odrywały się od drzew i kołysząc się 563 1 | się od drzew i kołysząc się strasznie niby jakieś szatańskie 564 1 | drzewa. Niebo zaczerwieniło się, jakby w nim drugi był pożar. 565 1 | drugi był pożar. Zrobiło się widno jak w dzień. Potem 566 1 | wszystkie płomienie zlały się w jedno morze ognia i szły 567 1 | zaczęli krzyczeć i nawoływać się wzajemnie, gdy nagle od 568 1 | od strony pożaru pokazał się w skrach i blasku Czarny 569 1 | go otoczono kołem, oparł się o karabin i rzekł:~- Nie 570 1 | strzyma.~Potem zbliżywszy się do Marysi rzekł:~- Musisz 571 1 | Orlika i cały wydał jej się strasznym.~Pierwszy raz 572 1 | dalej a dalej; dzień zrobił się chmurny i groził deszczem. 573 1 | niepodobna było zbliżyć się od gorąca.~Drugiego dnia 574 1 | wstrząsnąwszy atmosferą, przyczynił się do spędzenia chmur, ale 575 1 | ogromne deszeze. Przyczynia się do tego i parowanie wód, 576 1 | strumieni kraj cały zwiększają się na wiosnę z powodu topnienia 577 1 | polanka rozmiękła i zmieniła się stopniowo w wielką sadzawkę. 578 1 | znów opuścili osadę pragnąc się dostać do Clarcsville, ale 579 1 | niepodobny. Położenie stawało się straszne, bo od przybycia 580 1 | przybycia osadników kończył się już miesiąc, zapasy mogły 581 1 | już miesiąc, zapasy mogły się wyczerpać, a dostać nowych 582 1 | prawie narzucał, i zobowiązać się do wdzięczności, bo zapłaty 583 1 | w świecie? - wypraszała się dziewczyna. Idź, inszej 584 1 | mi cię zaprzeczy? Kogo ja się tu boję? Niech przyjeżdża 585 1 | do Wawrzona, Orlik zdawał się mieć słuszność. Stary chorzał 586 1 | boru, w taborze rozległ się krzyk przeraźliwy:~- Woda! 587 1 | Kobiety i dzieci zaczęły się chronić na wozy, mężczyźni 588 1 | od strony lasu powiększał się i mieszał z okrzykami trwogi, 589 1 | większe zwierzęta zaczęły się cofać przed parciem fali 590 1 | gwałtowność prądu zwiększa się. Owce spłynęły i żałosnym 591 1 | cebra i każda minuta stawała się coraz straszliwszą. Daleki 592 1 | straszliwszą. Daleki szum zmienił się w ogromny gwar i huk rozwścieczonych 593 1 | lasów, groza, rozpętanie się żywiołów, ciemność, śmierć.~ 594 1 | spalonego lasu, przewrócił się. Na rozdzierający krzyk: " 595 1 | postaci męskich rzuciło się z drzew, ale fala porwała 596 1 | innych wozach chroniono się na płócienne dachy. Deszcz 597 1 | człowieka, czasem ręka wysunęła się z wody i zapadła w nią na 598 1 | Maria!" Na łące potworzyły się wiry i koliska, wozy nikły...~ 599 1 | przejdźcie na drugą stronę, by się tratwa nie przechyliła, 600 1 | począł wiosłować.~Wydostawszy się na właściwe łożysko strumienia 601 1 | Olbrzymie siły jego zdawały się podwajać. Oko pomimo ciemności 602 1 | samym rankiem wydostali się z lasów, bo żadnego wierzchołka 603 1 | spienionej wody zataczały się z rykiem po pustej płaszczyźnie. 604 1 | chwilę wiosłować i odwrócił się do Marysi:~- Mojaś ty teraz, 605 1 | Tymczasem Wawrzon czuł się gorzej i gorzej. Chwilami 606 1 | sterane ciało. Zbliżał się kres i uspokojenie wielkie, 607 1 | W samo południe obudził się i rzekł :~- Maryś! Już ja 608 1 | miłosierny! Nacierpiałem się niemało, to mi odpuści grzechy 609 1 | To dobry pan, on zlituje się nad tobą i na drogę ci da 610 1 | Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko!" 611 1 | widocznie przypomniało mu się, jak chciał Marysię z nędzy 612 1 | Wieczorem wypogodziło się. Słońce w chwili zachodu 613 1 | chwili zachodu pokazało się nad zalaną okolicą i odbiło 614 1 | zalaną okolicą i odbiło się w wodzie długą, złocistą 615 1 | konać. Bóg jednak zmiłował się nad nim i dał mu śmierć 616 1 | obłędzie gorączki zdało mu się, że do niej wracał. Ot, 617 1 | niej wracał. Ot, widzi mu się, że stary pan z Nowego Jorku 618 1 | drogoskazie. Chłop rzuca się na ziemię i ryczy ze szczęścia, 619 1 | ziemię całuje, i czołgając się do krzyża obejmuje go rękoma: 620 1 | jednak były i wiry, kręcące się nad wklęśnięciami stepu, 621 1 | opuszczają, gdy nagle zerwał się na równe nogi i krzyknął:~- 622 1 | z którego smuga odbijała się w wodzie.~- To łódź z Clarcsville! - 623 1 | jego świetle zarysowało się coś jakby wielka łódź. Była 624 1 | bardzo daleko, ale zbliżali się. Po niejakim jednak czasie 625 1 | ujrzał, że łódź nie posuwa się naprzód.~Wpłynęli na wielki 626 1 | dalej, światło zmniejszało się. Na szczęście tratwa po 627 1 | ale zamiast strzału dało się słyszeć głuche klapnięcie 628 1 | Proch zamókł.~Orlik rzucił się na tratwę jak długi. Nie 629 1 | martwy; na koniec podniósł się i mówił:~- Maryś... Inną 630 1 | sam po świecie i ludziska się mnie bali, a ja się ciebie 631 1 | ludziska się mnie bali, a ja się ciebie zląkłem, i ot, Maryś, 632 1 | moje, słońce moje...~I nim się zmiarkowała, co chce czynić, 633 1 | co chce czynić, rzucił się na wodę i począł płynąć. 634 1 | tył ciągnęło, wydzierał się i zdążał naprzód. Gdyby 635 1 | usiłowań z wolna tylko mógł się posuwać. Gęste, żółtawe 636 1 | Policzki jego wydymały się, usta wyrzucały wodę, oczy 637 1 | zalała mu gardło. Zanurzył się. Fala przeszła nad jego 638 1 | Dosłyszano go, bo plusk stał się szybszy. Ale Orlik zanurzvł 639 1 | szybszy. Ale Orlik zanurzvł się znowu. Porwał go potworny 640 1 | tylko jego ręka wzniosła się nad wodę, potem druga, a 641 1 | niósł je ku niej. Zarysowała się łódź o kilkunastu wiosłach, 642 1 | przy blasku ognia poruszały się jak czerwone nogi jakiegoś 643 1 | rozpaczliwie.~- Hej, Smith! - ozwał się po angielsku jakiś głos. - 644 1 | Nie ludzie też znęcali się nad nią, ale życie i jego 645 1 | Wyjechała.~Drzwi zamknęły się przed nią. Siadła na progu 646 1 | by zabrali, a jeśli się zmiłują, to o żebranym chlebie 647 1 | Poszła do portu i czołgała się u nóg niemieckich kapitanów... 648 1 | by zabrali; bo gdyby się tylko trochę odżywiła, byłaby 649 1 | chciał topić. Żywiła się tym, co wyrzucała woda, 650 1 | co wyrzucała woda, jako się w Nowym Jorku z ojcem żywili. 651 1 | Pewnego poranku przywlokła się z wysileniem i z myślą, 652 1 | nie prosić, jeno dostać się na pierwszy lepszy statek 653 1 | odchodzący do Europy i schować się gdzieś na dnie cichutko. 654 1 | gorączka chwyta. Jakoż zaczęła się uśmiechać i mruczeć:~- Jać 655 1 | Jaśka. Ludzie przyzwyczaili się do niej i obdarzali czasem 656 1 | dziękowała pokornie, uśmiechając się jak dziecko. Trwało tak 657 Latar| LATARNIK~Pewnego razu zdarzyło się, że latarnik w Aspinwall, 658 Latar| bez wieści. Ponieważ stało się to wśród burzy, przypuszczano, 659 Latar| wśród mgieł podnoszących się często na tych ogrzewanych 660 Latar| bynajmniej nie uśmiecha się rozpróżniaczonym i lubiącym 661 Latar| czym przywożący oddalają się natychmiast, na całej zaś 662 Latar| gdyby nie to, że chcąc się dostać z dołu do ognisk 663 Latar| najniespodzianiej następca zgłosił się jeszcze tegoż samego dnia. 664 Latar| pierwszy rzut oka podobał się Falconbridge'owi. Pozostało 665 Latar| wskutek czego wywiązała się następująca rozmowa:~- Skąd 666 Latar| robili dotąd?~- Tułałem się.~- Latarnik powinien lubić 667 Latar| na Węgrzech. Potem biłem się w Stanach przeciw południowcom, 668 Latar| na latarnika wydajecie mi się za starzy.~- Sir - ozwał 669 Latar| za starzy.~- Sir - ozwał się nagle kandydat wzruszonym 670 Latar| tylko zależy. Drugi raz się może taka posada nie zdarzy. 671 Latar| dobre, proste serce, czuł się wzruszony.~- Well! - rzekł. - 672 Latar| wieczora, gdy słońce stoczyło się na drugą stronę międzymorza, 673 Latar| brzegach. Morze tylko burzyło się, ponieważ przypływ wzbierał. 674 Latar| naciskiem, by mogła snuć się prawidłowo. Czuł on coś 675 Latar| zwierz, gdy wreszcie schroni się przed pogonią na jakiejś 676 Latar| Obrazy tej burzy przesuwały się teraz szybko w jego myśli 677 Latar| przyszłości, jaka miała się rozpocząć. Część swych dziwnych 678 Latar| i rozniecił ognisko, by się osiedlić na stale, jakiś 679 Latar| wszystkim, co przeszedł. Oto bił się w czterech częściach świata - 680 Latar| uczciwy, nieraz dorabiał się grosza i zawsze tracił go 681 Latar| Brazylii: tratwa jego rozbiła się na Amazonce, on sam zaś 682 Latar| bezbronny i prawie nagi tułał się w lasach przez kilka tygodni, 683 Latar| przez kilka tygodni, żywiąc się dzikim owocem, narażony 684 Latar| w Arkansas, i - spalił się w wielkim pożarze całego 685 Latar| Górach Skalistych dostał się w ręce Indian i cudem tylko 686 Latar| wielorybniku: oba statki rozbiły się. Miał fabrykę cygar w Hawanie - 687 Latar| dobrych niż złych.~Zdawało się natomiast, że prześladują 688 Latar| wszystko. On sam wreszcie stał się trochę maniakiem. Wierzył, 689 Latar| pardon. Tak samo nie poddawał się i nieszczęściu. Lazł pod 690 Latar| dobrze. W zimie ożywiał się zawsze i przepowiadał jakieś 691 Latar| drugimi i Skawiński doczekał się tylko tego, że ubieliły 692 Latar| głowę. Wreszcie zestarzał się - począł tracić energię. 693 Latar| rezygnacji. Dawny spokój zmienił się w skłonność do roztkliwiania 694 Latar| skłonność do roztkliwiania się, i ten hartowny żołnierz 695 Latar| żołnierz jął przeradzać się w beksę, gotowego załzawić 696 Latar| beksę, gotowego załzawić się z lada powodu. Prócz tego 697 Latar| szczęściem jest - tylko nie tułać się. Co prawda, to i należało 698 Latar| prawda, to i należało mu się takie skromne szczęście, 699 Latar| niedoścignionym. Spodziewać się nie śmiał. Tymczasem niespodzianie 700 Latar| balkonie. Patrzył, nasycał się, przekonywał. Mogłoby się 701 Latar| się, przekonywał. Mogłoby się zdawać, że pierwszy raz 702 Latar| strasznej. Ale dal owa zdawała się biegnąć ku światłu. Długie 703 Latar| wiorstowe fale wytaczały się z ciemności i rycząc szły 704 Latar| latarni. Przypływ wzmagał się coraz bardziej i zalewał 705 Latar| Potem o uszy starca odbijało się kilka wielkich westchnień, 706 Latar| owe punkciki to wznosiły się wysoko, to zapadały w dół, 707 Latar| zapadały w dół, to chwiały się na prawo i na lewo. Skawiński 708 Latar| burzy słabo przedzierały się przez grube mury i tylko 709 Latar| wołać, to być może, że gdy się człowiek zestarzeje, woła 710 Latar| Prócz tego starość lubi się odosabniać, jakby w przeczuciu 711 Latar| wieży. Młodzi ludzie, jeśli się na nie godzą, to po pewnym 712 Latar| swoją latarnię i dostanie się między ludzi, chodzi. wśród 713 Latar| Wszystko, z czym styka się latarnik, jest olbrzymie 714 Latar| raczej ciągłym zadumaniem się, a z tego zadumania nie 715 Latar| zajęcia. Dzień do dnia staje się podobny jak dwa paciorki 716 Latar| rozmaitość. Skawiński jednak czuł się tak szczęśliwym, jak nigdy 717 Latar| siadłszy na balkonie, wpatrywał się w dal morską i oczy jego 718 Latar| morską i oczy jego nie mogły się nigdy nasycić obrazami, 719 Latar| mocno, że oczy mrużyły się pod nadmiarem blasku; czasem 720 Latar| wskazujące drogę, kołysały się na fali lekkim, łagodnym 721 Latar| między żaglami pojawiał się co dnia w południe olbrzymi 722 Latar| żuków, a ludzie poruszali się jak małe punkciki na białym, 723 Latar| porcie ustawał; mewy kryły, się w szczerby skał, fale słabły 724 Latar| skał, fale słabły i stawały się jakieś leniwe, a wówczas 725 Latar| wodnych; słup wieżowy odrzynał się twardo w błękicie. Potoki 726 Latar| promieni słonecznych lały się z nieba na wodę, na piaski 727 Latar| brakło. Skawiński rozmarzał się własnym szczęściem, ale 728 Latar| że człowiek łatwo oswaja się z lepszym losem, stopniowo 729 Latar| przekonaniu. Stary zżył się z wieżą, z latarnią, z urwiskiem, 730 Latar| piasku i samotnością. Poznał się także i z mewami, które 731 Latar| i z mewami, które niosły się w załamach skalnych, a wieczorem 732 Latar| jadła, tak zaś przyswoiły się wkrótce, że gdy to czynił 733 Latar| czasie odpływu wyprawiał się na niskie, piaszczyste ławice, 734 Latar| chodził na ryby, którymi roiły się załamy skalne. W końcu pokochał 735 Latar| godzinach, gdy atmosfera stawała się bardzo przezroczystą, widać 736 Latar| roślinnością. Skawińskiemu wydawało się wówczas, że widzi jeden 737 Latar| olbrzymich muz układały się jakby w przepyszne czubiaste 738 Latar| rano i pod noc zwieszał się czerwonawy opar wyziewów - 739 Latar| i stada papug wzbijające się czasem jak tęczowa chmura 740 Latar| podobne lasy, gdyż po rozbiciu się na Amazonce, błąkał się 741 Latar| się na Amazonce, błąkał się całe tygodnie wśród podobnych 742 Latar| ile pod cudną, śmiejącą się powierzchnią ukrywa się 743 Latar| się powierzchnią ukrywa się niebezpieczeństw i śmierci. 744 Latar| olbrzymie węże kołyszące się na kształt lianów na drzewach; 745 Latar| przepełnione drętwami i rojące się od krokodylów. Wiedział, 746 Latar| wielkość, w których mrowią się krwiożercze moskity, pijawki 747 Latar| mleczna głowa podnosiła się z pewną dumą, gdy słyszał 748 Latar| Cały świat teraz zaczynał się dla starca i kończył się 749 Latar| się dla starca i kończył się na jego wysepce. Zżył się 750 Latar| się na jego wysepce. Zżył się już z myślą, że nie opuści 751 Latar| poza nią. Przy tym stał się mistykiem. Łagodne, niebieskie 752 Latar| istnieć jakoby osoba, a zlewał się coraz więcej z tym, co go 753 Latar| ale w końcu zdawało mu się, że niebo, woda, jego skała, 754 Latar| dusza; on zaś sam pogrąża się w tej tajemnicy i czuje 755 Latar| duszę, która żyje i koi się. Zatonął, ukołysał się, 756 Latar| koi się. Zatonął, ukołysał się, zapamiętał - i w tym-ograniczeniu 757 Latar| nie wierząc; zdawało mu się, że śni - książka była polska. 758 Latar| Towarzystwo, wywdzięczając się, przysyłało książki. Przyszły 759 Latar| cud jakiś. Teraz wydało mu się, jak owym żeglarzom wśród 760 Latar| kartę tytułową. Zdało mu się teraz, że na jego samotnej 761 Latar| jego samotnej skale poczyna się dziać coś uroczystego. Jakoż 762 Latar| kilka mew tylko pławiło się w błękitach. Ocean był ukołysany. 763 Latar| bełkotały z cicha, rozpływając się łagodnie po piaskach. W 764 Latar| piaskach. W dali śmiały się białe domy Aspinwallu i 765 Latar| tego spokoju natury rozległ się drżący głos starego, .który 766 Latar| który czytał głośno, by się samemu lepiej rozumieć:~ 767 Latar| trzeba cenić, ten tylko się dowie,~Kto cię stracił. 768 Latar| oczu; w piersi coś urwało się i szło na kształt fali od 769 Latar| Chwila jeszcze, opanował się i czytał dalej:~Panno Święta, 770 Latar| woli. Stary ryknął i rzucił się na ziemię; jego mleczne 771 Latar| mleczne włosy zmieszały się z piaskiem nadmorskim. Oto 772 Latar| ukochaną, oddaloną za to, że się już tak zestarzał, tak zżył 773 Latar| skałą i tak zapamiętał, się w nim i tęsknota poczynała 774 Latar| teraz "wracał cudem" - więc się w nim serce rwało. Chwile 775 Latar| zbudziły go. Wypłakawszy się, miał teraz w twarzy jakiś 776 Latar| żywność ptakom, które rzuciły się na nią z wrzaskiem, a sam 777 Latar| lasem Panamy i staczało się zwolna za międzymorze, ku 778 Latar| rozmaitym". Na niebie paliły się jeszcze długie szlaki czerwone 779 Latar| rodzinnej. Stara głowa pochyla się na piersi i śni. Obrazy 780 Latar| i śni. Obrazy przesuwają się przed jego oczyma szybko 781 Latar| przeszłość ta podstawia się nagle w szeregu widzeń. 782 Latar| na koniu! Godziny wloką się leniwo, wreszcie światła 783 Latar| opar widocznie podnosi się z łąk i obejmuje świat cały 784 Latar| czekać, jak derkacz ozwie się w ciemności i bąki zahuczą 785 Latar| blednie: z cienia wychylają się lasy, zarośla, szereg chałup, 786 Latar| Czujna wideta słyszy, że się ktoś zbliża. Zapewne idą 787 Latar| Nagle jakiś głos rozlega się nad Skawińskim:~- Hej, stary! 788 Latar| Łódź z San-Geromo rozbiła się na mieliźnie, szczęściem, 789 Latar| stracił posadę. Otwierały się przed nim nowe drogi tułactwa; 790 Latar| po lądach i morzach, by się nad nim znęcać do woli. 791 Latar| przez te kilka dni posunął się bardzo i pochylił; oczy 792 Sach | stoi Antylopa, wznosiła się osada indyjska zwana Chiavatta. 793 Sach | którzy w swoim czasie dali się tak we znaki granicznym 794 Sach | Grundenau i Harmonii zebrali się pewnej nocy księżycowej 795 Sach | samego miasta nie ocalił się nikt, głównie dlatego że 796 Sach | zgubiło Indian, podobało się Niemcom. Z wideł źle uciekać, 797 Sach | źle uciekać, ale dobrze się w nich bronić. Dzięki tej 798 Sach | Grundenau i Harmonii rozpoczęła się emigracja do wideł, w których 799 Sach | na Opuncia-Gasse wznosiły się trzy szkoły, z tych jedna 800 Sach | i rząd stanowy musiałby się przyczynić. Mieszkańcom 801 Sach | przyczynić. Mieszkańcom dobrze się działo. Handel żywym srebrem, 802 Sach | flegmatycznych: Nun ja wissen Sie, Herr Muller, is des aber 803 Sach | oczy, możną by mniemać, się jest w jakiej piwiarni w 804 Sach | sierotę, który z czasem stał się pierwszym jej akrobatą. 805 Sach | Złotym Słońcem" dowiedział się, że Antylopa była niegdyś 806 Sach | że słynny linochód będzie się popisywał na grobach ojców. 807 Sach | efekt wyzyskać. Rozumie się, że filistry z Antylopy 808 Sach | filistry z Antylopy cisnęli się do cyrku, aby importowanym 809 Sach | które w mieście mieszają się z zapachem słodu. W cyrku 810 Sach | przed główną bramą, palą się i kopcą. Powiew chwieje 811 Sach | bramą tłumy, które nie mogły się dostać lub nie miały za 812 Sach | kupić biletów, przypatrują się wozom trupy, a głównie płóciennej 813 Sach | chwilach, w których zasłona się uchyla, widać oświecone 814 Sach | zaczęcia. Na koniec dzwonek się odzywa, ukazuje się sześciu 815 Sach | dzwonek się odzywa, ukazuje się sześciu masztalerzy w palonych 816 Sach | tancerka Lina. Rozpoczynają się harce przy odgłosie muzyki. 817 Sach | zaniepokojona jej widokiem, pochyla się do ucha młodego grocernika 818 Sach | tancerką, wrzeszczą i biją się po twarzach, tancerka miga 819 Sach | miga jak błyskawica; brawa się sypią. Co za przepyszne 820 Sach | widzami. Na błaznów, bijących się ciągle po twarzach, nikt 821 Sach | arenę. W tym to blasku ukaże się straszliwy sachem, ostatni 822 Sach | trupy, Hon. M. Dean. Kłania się publiczności i zabiera głos. 823 Sach | nadzwyczaj spokojne zachowywanie się, niedawanie brawa i zupełną 824 Sach | skoki na koniu, cieszyli się, że siedzą tak blisko, tuż 825 Sach | pamiętał? Przecież wychował się od młodych lat w trupie 826 Sach | nie zapomniał? Wydawało się to nieprawdopodobnym. Otoczenie 827 Sach | stajniach - i na arenie ukazuje się oczekiwany niespokojnie 828 Sach | Wszystkie spojrzenia kierują się na postać wodza, który oto 829 Sach | by nań patrzono. Wydaje się dumny jak król. Płaszcz 830 Sach | Na głowie jego chwieją się pióra, za pasem ma topór 831 Sach | po drucie. Zatrzymawszy się na środku sceny, nagle wydaje 832 Sach | piętnastu laty nie ulękli się tysiąca tak wyjących wojowników, 833 Sach | wyjących wojowników, pocą się teraz przed jednym. Ale 834 Sach | Ale oto dyrektor zbliża się do wodza i mówi do niego, 835 Sach | po chwili sachem kołysze się już na drucie. Zapatrzony 836 Sach | postępuje naprzód. Drut ugina się silnie; chwilami nie widać 837 Sach | a wtedy Indianin zdaje się wisieć w powietrzu. Idzie 838 Sach | postępuje naprzód, cofa się i znów idzie chwytając równowagę. 839 Sach | olbrzymie skrzydła. Chwieje się!... pada! - nie! Krótkie, 840 Sach | Krótkie, urwane brawo zrywa się jak wicher i milknie. Twarz 841 Sach | milknie. Twarz wodza staje się coraz groźniejsza. W jego 842 Sach | Tymczasem sachem zbliża się do drugiego końca drutu - 843 Sach | niespodzianie z ust jego wyrywa się pieśń wojenna.~Szczególna 844 Sach | słuchają pieśni, która wzmaga się i potężnieje. Jest to pół 845 Sach | Topory ich nie broczyły się nigdy w krwi niewiast i 846 Sach | Wężów w boju, ale zakradli się nocą jak szakale i noże 847 Sach | szakale i noże ich zbroczyły się w piersiach uśpionych mężów, 848 Sach | zemstę."~Głos wodza stał się chrapliwy. Teraz, kołysząc 849 Sach | chrapliwy. Teraz, kołysząc się na~tym drucie, wydawał się 850 Sach | się na~tym drucie, wydawał się jak jakiś czerwony archanioł 851 Sach | archanioł zemsty, unoszący się nad głowami ciżby ludzkiej. 852 Sach | zaniepokojony. W cyrku zrobiła się śmiertelna cisza. Wódz wył 853 Sach | przysięgło duchowi ziemi, że się zemści. Że ujrzy trupy białych 854 Sach | Ostatnie słowa zmieniły się w ryk wściekłości. Po cyrku 855 Sach | wściekłości. Po cyrku poczęły się zrywać szmery podobne do 856 Sach | pytań bez odpowiedzi cisnęło się do głów. Co zrobi ten wściekły 857 Sach | zostać czy uciekać? czy się bronić - i jak? - Was ist 858 Sach | was ist das? - rozległy się wystraszone głosy kobiece.~ 859 Sach | nieludzkie wycie wyrwało się z piersi wodza, zakołysał 860 Sach | piersi wodza, zakołysał się silniej, wskoczył na drewniany 861 Sach | Z piersi widzów wyrwał się jeden okrzyk. Ale cóż to? 862 Sach | Nie spalił cyrku? Gdzież się podział? Oto wychodzi, wychodzi 863 Sach | dyrektora? efekt? Sypią się półdolary i dolary. Jakże 864 Ozyr | nieśmiertelne Ideje pokłóciły się o jego duszę tak zapalczywie 865 Ozyr | w krainie Ciszy kłócicie się jak dwie przekupki z Memfis?.~ 866 Ozyr | nieśmiertelna Głupota. Opiekowałam się tu obecnym Ekscelencją Psunabudesem 867 Ozyr | a ponieważ i on trzymał się mojej szaty stale i wiernie, 868 Ozyr | durniów.~Ozyrys zwrócił się do drugiego ducha:~- Mów 869 Ozyr | powiedziawszy nawiasem, pytam się następnie, czego żądasz?~- 870 Ozyr | Psunabudesa i przypatrywał mu się przez czas dłuższy, a wreszcie 871 Ozyr | przywołał Mądrość, a ta stawiła się natychmiast i spojrzawszy 872 Ozyr | Psunabudesa nie zdziwiła się wprawdzie, albowiem Mądrość 873 Ozyr | albowiem Mądrość niczemu się nie dziwi, ale uśmiechnęła 874 Ozyr | nie dziwi, ale uśmiechnęła się jakby z pewnym zadowoleniem 875 Ozyr | słowo uczciwości... - począł się tłumaczyć Psunabudes. Lecz 876 Ozyr | Mów dalej - rzekł - aby się stało wreszcie wiadomo, 877 Ozyr | następnie do urzędu, zapisał się niebawem do działaczy państwowych 878 Ozyr | czepki, nad tym nie był się zdolny zastanowić. Ci wszakże, 879 Ozyr | chcieli nosić czepków, mogli się od nich uwolnić łapówką, 880 Ozyr | zostawszy ministrem, postarał się przede wszystkim o to, by 881 Ozyr | jego czasów powiększyły się głody w Egipcie, a kraj 882 Ozyr | Egipcie, a kraj napełnił się~rozbójnikami.~- Chwała Bogu, 883 Ozyr | jego była tym większa, że się uważał za mądrego. Niezdolny 884 Ozyr | korzyści nie uronił, ale stałby się jeszcze potężniejszym i 885 Ozyr | Sprawiedliwy, wagi, a przekonamy się natychmiast.~. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .~ 886 Ozyr | górze, póki nie uspokoiły się zupełnie. Po czym spojrzał 887 Ozyr | zarazem i zmieszanie odbiło się na jego boskim obliczu.~- 888 Ozyr | szelmostwo nie przeważają się wzajem ani na jeden włos 889 Ozyr | jednak twarz rozjaśniła mu się promiennym uśmiechem i zwróciwszy 890 Ozyr | promiennym uśmiechem i zwróciwszy się do Psunabudesa, począł mówić 891 Ozyr | że nawet i Mądrość drapie się w tej chwili w głowę.~... 892 Ozyr | rządź...~...A gdy spełnią się wieki, musi się w końcu 893 Ozyr | spełnią się wieki, musi się w końcu pokazać, czy jesteś 894 Ozyr | Psunabudes!... Mądrość poczęła się śmiać cicho.~ 895 Legen| ŻEGLARSKA~Był okręt, który zwał się "Purpura", tak wielki i 896 Legen| tak wielki i silny, że się nie bał wichrów ani bałwanów, 897 Legen| rozpiętymi żaglami, wspinał się na spiętrzone wały, kruszył 898 Legen| haki, na których rozbijały się inne statki - i płynął w 899 Legen| bokach, a za nim ciągnęła się szeroka i długa droga świetlista.~- 900 Legen| ona nie tylko sama zdawała się być niezłomną, ale ratowała 901 Legen| wiara w jej siłę zwiększała się z dniem każdym w sercach 902 Legen| wiedział, że statek począł się psować. Słona woda przeżarła 903 Legen| potężne wiązania rozluźniły się, fale poobdzierały burty, 904 Legen| popróchniały, a żagle zetliły się na powietrzu.~Wszelako głosy 905 Legen| Wszelako głosy rozsądku poczęły się podnosić:~- Strzeżcie się! - 906 Legen| się podnosić:~- Strzeżcie się! - mówili niektórzy majtkowie.~- 907 Legen| nagle krzyk straszny rozległ się na pokładzie.~- "Purpura" 908 Legen| marynarze.~Więc zerwali się wszyscy i poczęli bić z 909 Legen| wodny. Załoga zmniejszała się z każdą chwilą - ale walczyła 910 Legen| krótkim spoczynku znów zrywali się do walki.~Na koniec ręce 911 Legen| rozpaczy. I poglądali na się ci żeglarze jak obłąkani.~ 912 Legen| niebezpieczeństwie, podniosły się znowu, silniejsze, tak silne, 913 Legen| na wpół umarli i rzucili się wszyscy na spód, i rozpoczęli 914 Bajka| Co do mego głosu, odzywam się takim, jaki mi Bóg dał, 915 Bajka| również dobrowolnie dałbyś mi się pożreć, aby moja osoba mogła 916 Bajka| osoba mogła nieco zaokrąglić się i utyć.~- W każdym razie 917 Bajka| uniknąłbym zguby?~- Rozumie się: jednakże śmierć z poświęcenia 918 Zpami| szedłem do łóżka, nimem się nie przekonał, że umie wszystko; 919 Zpami| Gdym go łajał - prosił się i płakał. Potem tak już 920 Zpami| Potem tak już przyzwyczaiłem się do tych nocnych siedzeń, 921 Zpami| pozwolić, by dziecko męczyło się nad siły, ale cóżem miał 922 Zpami| Musiał przecie wyuczyć się co dzień choć jako tako 923 Zpami| roboty, tyle do wyuczenia się na pamięć, tyle do napisania 924 Zpami| chude jego ramiona gięły się pod ciężarem tych bizantyjskich 925 Zpami| bizantyjskich tomów, serce mi się po prostu ściskało. Czasem 926 Zpami| jakiej nie zdarzyło mi się spotkać w żadnym innym chłopcu. 927 Zpami| że gdy on będzie jeszcze się źle uczył, to może dobić - 928 Zpami| jakiej strasznej poczuwał się w takich chwilach odpowiedzialności. 929 Zpami| za niepowodzenia, starał się pocieszać, to już moja rzecz. 930 Zpami| rzecz. Sam napracowałem się w życiu niemało, nacierpiałem 931 Zpami| życiu niemało, nacierpiałem się głodu i biedy, nie byłem 932 Zpami| ile by jako malec naśmiał się serdecznie z tego, co dzieci 933 Zpami| napłatał figlów i wylatał się na otwartym powietrzu w 934 Zpami| nie zmienię, bo utwierdzam się w nim coraz bardziej, gdy 935 Zpami| miałem więc czas przywiązać się do niego. Zresztą czemu 936 Zpami| musi w końcu przyczepić się do czegoś, jak przyczepia 937 Zpami| do czegoś, jak przyczepia się muszla miotana falą - więc 938 Zpami| na mnie oczy, zdawało mi się, że patrzę na nią. Były 939 Zpami| także wspólność, objawiająca się w pewnej skłonności do egzaltacji 940 Zpami| które w życiu i zetknięciu się z jego rzeczywistością mało 941 Zpami| początku średnie, rozwijają się dopiero później razem z 942 Zpami| szkoły i uniwersytet i stać się pożytecznym pracownikiem 943 Zpami| jakie istniały, męczył się tylko i wiedząc o wysokim 944 Zpami| oczy moje, i postanowiłem się nie dziwić niczemu, ale 945 Zpami| razem z Hamletem, że dzieją się na świecie rzeczy, o których 946 Zpami| rzeczy, o których nie śniło się filozofom...~Pracowałem 947 Zpami| szczęścia na jej usta.~Gdy mu się udało dostać dobry stopień, 948 Zpami| i szczęśliwy. Zdawało mi się że w takich razach urósł 949 Zpami| takich razach urósł nagle, że się rozkurczał; jego chmurne 950 Zpami| chmurne zwykle oczy śmiały się wówczas szczerą, dziecinną 951 Zpami| takie dni Michaś rozmarzał się i wyobrażając sobie, co 952 Zpami| ile mu każę, i nie upierać się przy nocnym siedzeniu. Rozrzewniony 953 Zpami| zdrów, że strach, i Stanę się taki duży, że ani mama, 954 Zpami| z rozpaczą przekonywałem się co dzień, że pogodzić naukę 955 Zpami| obojętniejszym, mniej bym się troszczył o niego; ale on 956 Zpami| nieszczęście.~Tak nauczyłem się czytać w jego twarzy, że 957 Zpami| rzutu oka poznawałem, gdy mu się nie powiodło.~- Dostałeś 958 Zpami| naumyślnie sprowadziłem, aby się Michaś z nim uczył, mówił, 959 Zpami| dostaje złe stopnie, że się nie umie... wyjęzyczyć.~ 960 Zpami| miarę jak dziecko czuło się coraz więcej zmęczone umysłowo 961 Zpami| niepowodzenia powtarzały się częściej. Zauważyłem, że 962 Zpami| Zauważyłem, że gdy wypłakawszy się, siadał następnie do lekcji, 963 Zpami| energii, z jaką zabierał się do zadań, było coś rozpaczliwego 964 Zpami| jak zaradzić temu, i czuł się po prostu w kole błędnym, 965 Zpami| nocne siedzenia stawały się coraz częstsze. Bojąc się, 966 Zpami| się coraz częstsze. Bojąc się, że gdy się obudzę, każę 967 Zpami| częstsze. Bojąc się, że gdy się obudzę, każę mu iść spać, 968 Zpami| że niepotrzebnie narażał się na przeziębienie. Ale on 969 Zpami| chudło, żółkło i zasępiało się coraz bardziej. Czasem trafiło 970 Zpami| bardziej. Czasem trafiło się coś takiego, co przekonywało 971 Zpami| codziennie, Michaś zerwał się z zaiskrzonymi oczyma, ja 972 Zpami| oczyma, ja zaś przestraszyłem się prawie, ujrzawszy badawczy 973 Zpami| chciał powiedzieć; domyśliłem się jednak sam. Nie było żadnej 974 Zpami| polskiemu dziecku trafiało się słyszeć w niemieckiej szkole 975 Zpami| Zdania takie ześlizgiwały się po innych chłopcach, nie 976 Zpami| krzyczeć z bólu, ale burzył się, zacinał zęby, gryzł i martwił. 977 Zpami| powagą, do której rwało mu się serce, ale musiał udawać, 978 Zpami| Dramaty życiowe zaczynają się zwykle później, gdy pierwsze 979 Zpami| niego wszystko to, co składa się na nieszczęście: przymus 980 Zpami| daremne wysiłki, szamotanie się z trudnościami, stopniowa 981 Zpami| nadziei, wszystko to poczęło się w jedenastym roku życia. 982 Zpami| złożyłam, i że staniesz się krajowi i mnie pociechą."~ 983 Zpami| spazmatycznie i zanosząc się od płaczu, zaczął powtarzać:~- 984 Zpami| do języków i że nie umiał się po niemiecku wyjęzyczyć?~ 985 Zpami| Narodzenia może Pan Bóg zmiłuje się nade mną.~Biedne dziecko 986 Zpami| Biedne dziecko łudziło się nadzieją, że jeszcze te 987 Zpami| poprawi, a co prawda, łudziłem się i ja. Sądziłem, że wdroży 988 Zpami| ja. Sądziłem, że wdroży się w rutynę szkolną, że przywyknie 989 Zpami| do wszystkiego, że wprawi się w język i nabierze akcentu, 990 Zpami| Jakoż nadzieje zdawały się nie być próżne. Zaraz po 991 Zpami| poprzednio dwa celujące, pytał się mnie, jak po łacinie: "cieszę 992 Zpami| jak po łacinie: "cieszę się". Myślałem, że chłopak zwariuje 993 Zpami| do matki list zaczynający się od słów:~"Mamusiu najdroższa! 994 Zpami| Utrzymać te celujące stało się teraz zadaniem jego życia. 995 Zpami| pamięć. Wypadek przyczynił się jeszcze do powiększenia 996 Zpami| tornister z książkami, zatoczył się i mało nie upadł. Chciałem 997 Zpami| tylko, by go odprowadzić, bo się boi zawrotu głowy. Wrócił 998 Zpami| co mówił Owicki, zaląkł się i nie mógł słowa przemówić. 999 Zpami| słowa przemówić. Utwierdziła się o nim stanowcza opinia, 1000 Zpami| nabierze akcentu i musi się źle uczyć, a jednocześnie


1-500 | 501-1000 | 1001-1085

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL