| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] vaterland 1 vaterlandu 1 vomito 1 w 884 wada 1 wagi 5 wagonów 1 | Frequency [« »] ----- 1334 i 1085 sie 884 w 780 na 646 nie 604 z | Henryk Sienkiewicz Nowele IntraText - Concordances w |
Nowela
501 1 | wielki i szeroki prąd, idący w stronę przeciwną statku.~ 502 1 | tyczka pękła z natężenia w Orlikowym ręku. Byli bez 503 1 | samotnie na stepie i uwięzła w jego gałęziach.~Zaczęli 504 1 | Ledwie pomyślał, już podniósł w górę lufę karabinu, ale 505 1 | ja wolą niewolą wziął i w lasy poniósł. Myślałem i 506 1 | płynąć. Przez chwilę widziała w ciemności jego głowę i ramiona 507 1 | jego ruchy, jakby go coś w tył ciągnęło, wydzierał 508 1 | rzucały mu częstokroć pianę w oczy, więc wznosił głowę, 509 1 | oddechu i wzrok wytężał w ciemność, by dojrzeć, gdzie 510 1 | cofnęła go, czasem uniosła w górę, oddychał coraz trudniej, 511 1 | ale wtem szepnęło mu coś w ucho, jakby kochany głos 512 1 | potem druga, a potem zniknął w topieli...~Tymczasem Marysia 513 1 | ojca, patrzyła jak błędna w dalekie światło.~Ale prąd 514 1 | Marysię do czółna, ale Orlika w tym czółnie nie było.~W 515 1 | w tym czółnie nie było.~W dwa miesiące potem Marysia 516 1 | Marysia wyszła ze szpitala w Little-Rock i za pieniądze 517 1 | życie i jego warunki. Co w tym amerykańskim wirze, 518 1 | tym amerykańskim wirze, w tym olbrzymim "businessie" 519 1 | dzwonek przy Water-Street w Nowym Jorku. To Marysia 520 1 | człowiek.~- Mister Złotopolski w domu?~- Kto to jest?~- Wiekowy 521 1 | twarz ocierać. Była znowu w Nowym Jorku, sama, bez pomocy, 522 1 | wyrzucała woda, jako się w Nowym Jorku z ojcem żywili. 523 1 | wypłyną i znajdą, przecież ją w wodę nie wrzucą, a wrzucą, 524 Latar| zdarzyło się, że latarnik w Aspinwall, niedaleko Panamy, 525 Latar| znaleziono jego łódki, stojącej w skalistym wrębie. Zawakowało 526 Latar| Zatoka Moskitów obfituje w piaszczyste ławice i zaspy, 527 Latar| między którymi droga nawet w dzień jest trudna, w nocy 528 Latar| nawet w dzień jest trudna, w nocy zaś, zwłaszcza wśród 529 Latar| Zjednoczonych, rezydującego w Panamie, a był to kłopot 530 Latar| było znaleźć koniecznie w ciągu dwunastu godzin; po 531 Latar| przyjmować byle kogo; na koniec, w ogóle kandydatów na posadę 532 Latar| nikogo. Latarnik mieszka w latami, utrzymuje ją w porządku; 533 Latar| mieszka w latami, utrzymuje ją w porządku; w dzień daje znaki 534 Latar| utrzymuje ją w porządku; w dzień daje znaki wywieszaniem 535 Latar| wedle wskazówek barometru, w wieczór zaś zapala światło. 536 Latar| i kilka raizy dziennie. W ogóle jest to życie klasztorne, 537 Latar| Mr Izaak Falconbridge był w niemałym kłopocie, gdzie 538 Latar| świadectwa. Ten krzyż dostałem w roku trzydziestym. Ten drugi 539 Latar| Węgrzech. Potem biłem się w Stanach przeciw południowcom, 540 Latar| chorągwie zdobyte własnoręcznie w ataku na bagnety... Byliście 541 Latar| Co za szczęście, że byłem w Panamie... Błagam was... 542 Latar| słowo: za każde uchybienie w służbie dostaniecie dymisję.~- 543 Latar| jakiejś niedostępnej skale lub w pieczarze. Nadszedł nareszcie 544 Latar| rzucała od chmur na dno morza, w który biła falą, pluła pianą - 545 Latar| przesuwały się teraz szybko w jego myśli w przeciwstawieniu 546 Latar| teraz szybko w jego myśli w przeciwstawieniu do cichej 547 Latar| co przeszedł. Oto bił się w czterech częściach świata - 548 Latar| ostrożności. Był kopaczem złota w Australii, poszukiwaczem 549 Latar| poszukiwaczem diamentów w Afryce, strzelcem rządowym 550 Latar| Afryce, strzelcem rządowym w Indiach Wschodnich. Gdy 551 Latar| Indiach Wschodnich. Gdy w swoim czasie założył w Kalifornii 552 Latar| Gdy w swoim czasie założył w Kalifornii farmę, zgubiła 553 Latar| i prawie nagi tułał się w lasach przez kilka tygodni, 554 Latar| narażony co chwila na śmierć w paszczy drapieżnych zwierząt. 555 Latar| Założył warsztat kowalski w Helenie, w Arkansas, i - 556 Latar| warsztat kowalski w Helenie, w Arkansas, i - spalił się 557 Latar| Arkansas, i - spalił się w wielkim pożarze całego miasta. 558 Latar| całego miasta. Następnie w Górach Skalistych dostał 559 Latar| Górach Skalistych dostał się w ręce Indian i cudem tylko 560 Latar| się. Miał fabrykę cygar w Hawanie - został okradziony 561 Latar| okradziony przez wspólnika w chwili, gdy sam leżał chory 562 Latar| łatwo mogły zabić gwóźdź w głowie, zwłaszcza temu, 563 Latar| płynie z prawości serca. W swoim czasie na Węgrzech 564 Latar| raz setny pierwszy. Był to w swoim rodzaju szczególniejszy 565 Latar| żołnierz, opalony Bóg wie w jakich ogniach, zahartowany 566 Latar| jakich ogniach, zahartowany w biedach, bity i kuty, miał 567 Latar| kuty, miał serce dziecka. W czasie epidemii na Kubie 568 Latar| zostawiwszy sobie ani grama.~Było w nim jeszcze i to dziwnego, 569 Latar| wszystko będzie dobrze. W zimie ożywiał się zawsze 570 Latar| Dawny spokój zmienił się w skłonność do roztkliwiania 571 Latar| żołnierz jął przeradzać się w beksę, gotowego załzawić 572 Latar| starcem zupełnie i wchłonęła w siebie wszelkie inne pragnienia 573 Latar| droższego nad jaki spokojny kąt, w którym by mógł odpocząć 574 Latar| zawodów, że myślał o tym, jak w ogóle ludzie marzą o czymś 575 Latar| Tymczasem niespodzianie w ciągu dwunastu godzin dostał 576 Latar| zdawać, że pierwszy raz w życiu widział morze, bo 577 Latar| powietrznej wyżyny - i patrzył. W dole pod jego stopami grało 578 Latar| Soczewka latami rzucała w ciemność olbrzymi ostrokrąg 579 Latar| którym oko starca ginęło w dali czarnej zupełnie, tajemniczej 580 Latar| grzbiety połyskujące różowo w świetle latarni. Przypływ 581 Latar| już pianą i podmurowanie. W dali pomrukiwała burza. 582 Latar| się wysoko, to zapadały w dół, to chwiały się na prawo 583 Latar| nocą, z ciemnością, z falą; w izbie zaś spokojnie było 584 Latar| lubi się odosabniać, jakby w przeczuciu grobu. Latarnia 585 Latar| niemłodym, posępnym i zamkniętym w sobie. Gdy wypadkiem porzuci 586 Latar| wszelkich drobnych wrażeń, które w zwykłym życiu uczą stosować 587 Latar| dusza ludzka! Jest to życie, w którym myśl jest raczej 588 Latar| podobny jak dwa paciorki w różańcu i chyba zmiany pogody 589 Latar| tak szczęśliwym, jak nigdy w życiu nie był. Wstawał świtaniem, 590 Latar| balkonie, wpatrywał się w dal morską i oczy jego nie 591 Latar| wydętych żagli, świecących w promieniach słońca tak mocno, 592 Latar| żaglami pojawiał się co dnia w południe olbrzymi szarawy 593 Latar| i jego ruchliwy port, a w nim las masztów, łodzie 594 Latar| górował świst parowców. W południe nadchodziła godzina 595 Latar| nadchodziła godzina sjesty. Ruch w porcie ustawał; mewy kryły, 596 Latar| ustawał; mewy kryły, się w szczerby skał, fale słabły 597 Latar| wieżowy odrzynał się twardo w błękicie. Potoki promieni 598 Latar| Czas upływał i utrwalał go w tym przekonaniu. Stary zżył 599 Latar| mewami, które niosły się w załamach skalnych, a wieczorem 600 Latar| jak pastuch między owcami. W czasie odpływu wyprawiał 601 Latar| fala osadzała na piasku. W nocy, przy świetle księżyca 602 Latar| roiły się załamy skalne. W końcu pokochał swoją skałę 603 Latar| mu zresztą dalsze widoki. W południowych godzinach, 604 Latar| olbrzymich muz układały się jakby w przepyszne czubiaste bukiety, 605 Latar| śmierci. Wśród nocy, jakie w nich spędził, słyszał z 606 Latar| jakim jarzmem żyje człowiek w tych niezgłębionych puszczach, 607 Latar| niezgłębionych puszczach, w których pojedyncze liście 608 Latar| dziesięciokrotnie jego wielkość, w których mrowią się krwiożercze 609 Latar| Opuszczał ją też tylko czasami w niedzielę z rana. Przywdziewał 610 Latar| dowierzał stałemu lądowi. W niedzielę także odczytywał 611 Latar| gazetę, którą zakupywał w mieście, lub new-yorskiego " 612 Latar| Falconbridge'a - i szukał w nich skwapliwie wiadomości 613 Latar| zdziczał. Przestał bywać w mieście, czytywać gazety 614 Latar| Upływały całe tygodnie w ten sposób, że nikt jego 615 Latar| słońce wstaje rankiem z wody w tamtych stronach. Widocznie 616 Latar| że przeszła i ona nawet w rezygnację. Cały świat teraz 617 Latar| wiecznie i jakby utkwione w jakiejś dali. W ciągłym 618 Latar| utkwione w jakiejś dali. W ciągłym odosobnieniu i wobec 619 Latar| czuł tylko bezwiednie, ale w końcu zdawało mu się, że 620 Latar| on zaś sam pogrąża się w tej tajemnicy i czuje ową 621 Latar| ukołysał się, zapamiętał - i w tym-ograniczeniu własnego, 622 Latar| własnego, odrębnego bytu, w tym pół-czuwaniu, pół-śnie 623 Latar| żywności, Skawiński, zeszedłszy w godzinę później z wieży, 624 Latar| mu mógł przysłać książkę? W pierwszej chwili zapomniał 625 Latar| przeczytał pewnego razu w pożyczonym od konsula "Heraldzie" 626 Latar| zawiązaniu polskiego Towarzystwa w New Yorku i że zaraz przesłał 627 Latar| one drogą naturalną, ale w pierwszej chwili starzec 628 Latar| tych myśli. Polskie książki w Aspinwall, na jego wieży, 629 Latar| czytywał po trzydziestym roku w Paryżu. Potem, wojując w 630 Latar| w Paryżu. Potem, wojując w Algerze i w Hiszpanii, słyszał 631 Latar| Potem, wojując w Algerze i w Hiszpanii, słyszał od rodaków 632 Latar| do ręki nie brał książek. W czterdziestym dziewiątym 633 Latar| roku wyjechał do Ameryki i w awanturniczym życiu, jakie 634 Latar| kilka mew tylko pławiło się w błękitach. Ocean był ukołysany. 635 Latar| się łagodnie po piaskach. W dali śmiały się białe domy 636 Latar| stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie~Widzę i opisuję, 637 Latar| poczęły mu skakać do oczu; w piersi coś urwało się i 638 Latar| jasnej bronisz Częstochowy~I w Ostrej świecisz Bramie! 639 Latar| i tak zapamiętał, iż się w nim i tęsknota poczynała 640 Latar| wracał cudem" - więc się w nim serce rwało. Chwile 641 Latar| przyjaciela. Nadchodziła godzina, w której je karmił resztkami 642 Latar| Wypłakawszy się, miał teraz w twarzy jakiś spokój i rozpromienienie, 643 Latar| był jeszcze pełen blasku, w powietrzu widno zupełnie, 644 Latar| szlaki czerwone i złote, a on w tych światłościach leciał 645 Latar| kochanym. Zaszumiały mu w uszach lasy sosnowe, zabełkotały 646 Latar| szereg chałup ze światełkami w oknach, grobla, młyn, dwa 647 Latar| noc chórami żab. Niegdyś w tej swojej wiosce stał nocą 648 Latar| przeszłość ta podstawia się nagle w szeregu widzeń. Oto znowu 649 Latar| czekać, jak derkacz ozwie się w ciemności i bąki zahuczą 650 Latar| prawdziwie polska noc! W oddali bór sosnowy szumi 651 Latar| jakoż i kury pieją już w zapłociach. Jeden drugiemu 652 Latar| ziemia kochana, śliczna w różowych blaskach jutrzni! 653 Latar| Resztki snu widzeń walczą w jego głowie z rzeczywistością. 654 Latar| ze mną, resztę usłyszycie w konsulacie. Stary pobladł: 655 Latar| zapalił tej nocy latarni. W kilka dni później widziano 656 Latar| czasu przyciskał ręką, jakby w obawie, by mu i ona nie 657 Sach | SACHEM~W mieście Antylopie, położonym 658 Sach | nad rzeką tegoż nazwiska, w stanie Teksas, spieszył 659 Sach | stał tu ani jeden dom, ale w całej bliższej okolicy nie 660 Sach | było białych. Natomiast w widłach rzeki, na tym samym 661 Sach | stolica Czarnych Wężów, którzy w swoim czasie dali się tak 662 Sach | pewnej nocy księżycowej w liczbie czterechset i wezwawszy 663 Sach | bez różnicy wieku i płci w pień wycięci. Ocalały tylko 664 Sach | oddziałki wojowników, które w tym. czasie wyszły na łowy. 665 Sach | dlatego że miasto leżało' w widłach rzeki, która, jak 666 Sach | uciekać, ale dobrze się w nich bronić. Dzięki tej 667 Sach | się emigracja do wideł, w których też w mgnieniu oka, 668 Sach | do wideł, w których też w mgnieniu oka, na miejscu 669 Sach | ucywilizowana Antylopa. W pięć lat liczyła ona dwa 670 Sach | podwoiła liczbę mieszkańców. W siódmym roku, z mocy prawa 671 Sach | Czarnych Wężów, schwytanych w pobliskim Lesie Umarłych - 672 Sach | zawadzie rozwojowi Antylopy. W mieście wychodziły dwa " 673 Sach | filantropijny; pastorowie w kościołach uczyli co niedziela 674 Sach | systematyczni, otyli. Kto by w późniejszych czasach odwiedził 675 Sach | kilkunastotysięczną Antylopę, ten by w bogatych kupcach miejscowych 676 Sach | biurach; wieczory spędzali w piwiarni "Pod Złotym Słońcem" 677 Sach | by mniemać, iż się jest w jakiej piwiarni w Berlinie 678 Sach | się jest w jakiej piwiarni w Berlinie lub Monachium, 679 Sach | zgliszczach Chiavatty. Ale w mieście wszystko już było 680 Sach | śmierci." Jeżeli gdzie, to w Antylopie ten sachem mógł 681 Sach | iż przed piętnastu laty, w przejeździe do Santa Fe, 682 Sach | ta wprowadziła dyrektora w doskonały humor, mógł bowiem 683 Sach | i synom, którzy ani razu w życiu nie widzieli Indianina, 684 Sach | powiedzieć: "Patrzcie, oto takich w pień wyrżnęliśmy przed laty 685 Sach | Amalchen, jak i małego Fryca. W całym też mieście powtarzano 686 Sach | rana zaglądały przez szpary w deskach, z twarzami rozciekawionymi 687 Sach | gajów pomarańczowych, które w mieście mieszają się z zapachem 688 Sach | mieszają się z zapachem słodu. W cyrku bije łuna światła. 689 Sach | białych z czerwonoskórymi. W chwilach, w których zasłona 690 Sach | czerwonoskórymi. W chwilach, w których zasłona się uchyla, 691 Sach | przejścia od góry do dołu. W cyrku widno jak w dzień, 692 Sach | dołu. W cyrku widno jak w dzień, bo chociaż nie zdołano 693 Sach | widzów potokami światła. W tych blaskach widać opasłe, 694 Sach | widać opasłe, przechylone w tył dla folgi podbródkom 695 Sach | się sześciu masztalerzy w palonych butach i staje 696 Sach | palonych butach i staje w dwóch szeregach przy wejściu 697 Sach | krwawym blaskiem całą arenę. W tym to blasku ukaże się 698 Sach | wychował się od młodych lat w trupie Hon. M. Deana, złożonej 699 Sach | nagle jakiś dziki świst w stajniach - i na arenie 700 Sach | wodza, który oto ma wystąpić w cyrku na grobach ojców. 701 Sach | podobną do głowy orła, a w tej twarzy świecą zimnym 702 Sach | topór i nóż do skalpowania, w ręku tylko zamiast łuku 703 Sach | już na drucie. Zapatrzony w żyrandol naftowy, postępuje 704 Sach | Indianin zdaje się wisieć w powietrzu. Idzie jakby pod 705 Sach | staje się coraz groźniejsza. W jego wzroku utkwionym w 706 Sach | W jego wzroku utkwionym w lampy naftowe błyszczy jakieś 707 Sach | jakieś straszne światło. W cyrku niepokój, ale ciszy 708 Sach | szczęśliwa! Niewiasty pracowały w wigwamach, dzieci wyrastały 709 Sach | ich nie broczyły się nigdy w krwi niewiast i dzieci, 710 Sach | pokonali Czarnych Wężów w boju, ale zakradli się nocą 711 Sach | i noże ich zbroczyły się w piersiach uśpionych mężów, 712 Sach | widocznie był zaniepokojony. W cyrku zrobiła się śmiertelna 713 Sach | Ostatnie słowa zmieniły się w ryk wściekłości. Po cyrku 714 Sach | nie ma! zeskoczył, znikł w wyjściu. Nie spalił cyrku? 715 Sach | zziajany, zmęczony, straszny. W ręku niesie blaszaną miskę 716 Sach | widzów. Więc to wszystko było w programie, więc to była 717 Sach | ostatniemu z Czarnych Wężów - w Antylopie, na zgliszczach 718 Sach | Zyskał wielką popularność w Antylopie, zwłaszcza u kobiet. 719 Ozyr | SIENKIEWICZ~A gdy umarł w Egipcie syn Psunabudesa, 720 Ozyr | między wami, i dlaczego w krainie Ciszy kłócicie się 721 Ozyr | jego duszę i umieścić ją w tej zaziemskiej krainie, 722 Ozyr | ty teraz - rzekł biorąc w ręce wagi, na których ważył 723 Ozyr | zabrać tę duszę i umieścić ją w tej zaziemskiej krainie, 724 Ozyr | za rękę Psunabudesa, ale w tej samej chwili Głupota 725 Ozyr | drugą i obie, tamując dech w piersiach, czekały na wyrok 726 Ozyr | Sprawiedliwy wpił swój ptasi wzrok w Psunabudesa i przypatrywał 727 Ozyr | jej, aby mi przedstawiła w krótkich a mądrych słowach 728 Ozyr | Sprawiedliwy podniósł znów w górę swój opatrznościowy 729 Ozyr | Niegodziwości, jak i twoją.~I w tejże chwili przywołał Mądrość, 730 Ozyr | gubernatorów zabronił mi pobytu w Egipcie!...~- Dla dobra 731 Ozyr | podróży. Wspomniała, jak w akademii w stubramnych Tebach 732 Ozyr | Wspomniała, jak w akademii w stubramnych Tebach był zaciekłym 733 Ozyr | biurokracji, jak wreszcie w ciągu długiego swego zawodu 734 Ozyr | sobie zauważyć, że była w tym i głupota tak wielka 735 Ozyr | niby dla potęgi Egiptu, w gruncie rzeczy go osłabiał, 736 Ozyr | pracując niby dla porządku w państwie, wtrącał je w bezład 737 Ozyr | porządku w państwie, wtrącał je w bezład i tworzył mu wewnętrznych 738 Ozyr | nieprzyjaciół, a przy tym nigdy w jego zakutej głowie nie 739 Ozyr | egipskim pokryciem głowy. W jego przekonaniu czepek 740 Ozyr | jakie zaś myśli wrzały w tych głowach, którym narzucił 741 Ozyr | od nich uwolnić łapówką, w ten bowiem sposób wzrastał 742 Ozyr | niegodziwości, ponieważ w Egipcie wszyscy dygnitarze 743 Ozyr | szale - jeśli wiem, która w końcu przeważy!~A słowa 744 Ozyr | Faraon chce go utrzymać w niewoli. Poderwał władzę 745 Ozyr | czasów powiększyły się głody w Egipcie, a kraj napełnił 746 Ozyr | powiedzieć, że osieł przeważał w nim jednak nad łotrem?~- 747 Ozyr | podniósł szale i trzymał je w górze, póki nie uspokoiły 748 Ozyr | nawet i Mądrość drapie się w tej chwili w głowę.~...Ale 749 Ozyr | drapie się w tej chwili w głowę.~...Ale niepróżno 750 Ozyr | spełnią się wieki, musi się w końcu pokazać, czy jesteś 751 Ozyr | przyśpieszył jego powrót na ziemię.~W przepaściach wieczności 752 Legen| się inne statki - i płynął w dal, z żaglami w słońcu, 753 Legen| płynął w dal, z żaglami w słońcu, tak szybko, że aż 754 Legen| Ostrożnie! tam wiry i skały!~W odpowiedzi na przestrogę 755 Legen| statku. Majtkowie, zaufani w jego wielkość i dzielność, 756 Legen| swój pokład.~Ślepa wiara w jej siłę zwiększała się 757 Legen| zwiększała się z dniem każdym w sercach załogi. Żeglarze 758 Legen| załogi. Żeglarze zleniwieli w szczęściu i zapomnieli sztuki 759 Legen| masztów, żagli, lin? po co żyć w trudzie i pocie czoła, gdy 760 Legen| zmieszały ocean z chmurami w jeden piekielny zamęt. Wstały 761 Legen| przerażenia wściekłość zawrzała w sercach, bo kochali jednak 762 Legen| wielu walczących i uniosły w odmęt wodny. Załoga zmniejszała 763 Legen| pracowali od rana do nocy, w trudzie i pocie czoła, chcąc 764 Bajka| poczyna krakać na sokoła:~- W imieniu moich praw, słuchaj 765 Bajka| wykształcenia! Ciasno mi jest w rodzinnym gnieździe, więc 766 Bajka| zaokrąglić się i utyć.~- W każdym razie nie uniknąłbym 767 Bajka| dwa lata byłem na edukacji w ogrodzie zoologicznym w 768 Bajka| w ogrodzie zoologicznym w Berlinie!~- Tak?... - mówi 769 Bajka| mówi sokół. - Ha! to w takim razie nadzieja moja 770 Bajka| razie nadzieja moja tylko w Bogu - i trochę także w... 771 Bajka| w Bogu - i trochę także w... dziobie.~ ~ 772 Zpami| postać, przybrana tylko w bieliznę, schylona była 773 Zpami| schylona była nad książką, a w ciszy nocnej senny i zmęczony 774 Zpami| jednostajnością, z jaką w kościele powtarzają słowa 775 Zpami| wprowadzały biedną jego głowę w taki zamęt, że spać nie 776 Zpami| wszystkie nadzieje złożyła w Michasiu. Położenie było 777 Zpami| zdarzyło mi się spotkać w żadnym innym chłopcu. Biedny 778 Zpami| jakiej strasznej poczuwał się w takich chwilach odpowiedzialności. 779 Zpami| rzecz. Sam napracowałem się w życiu niemało, nacierpiałem 780 Zpami| każdej biedy.~Ja przynajmniej w wieku Michasia, gdym latał 781 Zpami| gołębiami po ulicach lub grywał w pliszki pod ratuszem, miałem 782 Zpami| Kaszel mnie nie męczył; gdym w skórę brał, tom płakał, 783 Zpami| się na otwartym powietrzu w promieniach słońca. Ale 784 Zpami| wysilone, ze zmarszczkami w kątach oczu, tłumiące ustawicznie 785 Zpami| gdybym jeszcze stracił wiarę w wartość nauki i pożytek, 786 Zpami| nauczono czcić i kochać w domu... Taki ze mnie obskurant, 787 Zpami| obskurant, że pewno już zdania w tym względzie nie zmienię, 788 Zpami| zmienię, bo utwierdzam się w nim coraz bardziej, gdy 789 Zpami| serce, miotane życiem, musi w końcu przyczepić się do 790 Zpami| piersi. Od sześciu lat byłem w jej domu, byłem przy śmierci 791 Zpami| kochającą dzieci, świętą prawie w swym wdowieństwie, więc... 792 Zpami| szczególniej głos prawie jednakowy. W usposobieniu matki i dziecka 793 Zpami| wspólność, objawiająca się w pewnej skłonności do egzaltacji 794 Zpami| największych poświęceń, ale które w życiu i zetknięciu się z 795 Zpami| nawet ubóstwem, jednakże w porównaniu do dawnych czasów - 796 Zpami| zwykłym matkom, widziała w nim niepospolite zdolności. 797 Zpami| siłami fizycznymi i zdrowiem. W innych warunkach mógłby 798 Zpami| pracownikiem na każdym polu. W tych, jakie istniały, męczył 799 Zpami| mógł istnieć taki zamęt, w którym by dziecku na złe 800 Zpami| charakteru i praca. Jest coś w tym niezdrowego, i gdyby 801 Zpami| szczęśliwy. Zdawało mi się że w takich razach urósł nagle, 802 Zpami| mrugając na mnie, mówił jeszcze w progu:~- Panie Wawrzynkiewicz, 803 Zpami| szczęśliwe chwile. Wieczorami w takie dni Michaś rozmarzał 804 Zpami| będzie padał - zwyczajnie jak w zimie - więc pojedziemy 805 Zpami| pojedziemy sankami. Przyjedziemy w nocy, ale o! mama będzie 806 Zpami| biednemu chłopcu łzy stawały w oczach, a ja, zamiast go 807 Zpami| przypominałem sobie dom w Zalesinie, jego powagę, 808 Zpami| powrót chłopca z celującymi w cenzurze.~Korzystałem z 809 Zpami| odpoczynek wypełni te szczerby w zdrowiu chłopca, które czyniła 810 Zpami| Tak nauczyłem się czytać w jego twarzy, że skoro tylko 811 Zpami| nie umie... wyjęzyczyć.~W miarę jak dziecko czuło 812 Zpami| bywał i niby spokojny, ale w tej zdwojonej energii, z 813 Zpami| zarazem. Czasem też szedł w kąt, ściskał głowę obu rękoma 814 Zpami| temu, i czuł się po prostu w kole błędnym, z którego 815 Zpami| złapałem, kilka nocy przepędził w ten sposób między nieopalanymi 816 Zpami| przeziębienie. Ale on już sam w końcu nie wiedział, co umiał, 817 Zpami| odpowiedzi zacisnął zęby, a w końcu wybuchnął płaczem 818 Zpami| dziecku trafiało się słyszeć w niemieckiej szkole wiele 819 Zpami| słowem - ze wszystkiego, co w domu nauczano je czcić i 820 Zpami| goryczy rozterka moralna, w jakiej żył ciągle. Dwie 821 Zpami| zgodne, szarpały Michasia w dwie przeciwne strony. Co 822 Zpami| druga występkiem. Więc w tym rozdwojeniu chłopiec 823 Zpami| rana do wieczora i żyć w tym męczącym przymusie dni, 824 Zpami| wszystko to poczęło się w jedenastym roku życia. Ani 825 Zpami| ani wątłe siły nie były w stanie sprostać temu ciężarowi. 826 Zpami| zawiedziesz nadziei, jakie w tobie złożyłam, i że staniesz 827 Zpami| Sądziłem, że wdroży się w rutynę szkolną, że przywyknie 828 Zpami| wszystkiego, że wprawi się w język i nabierze akcentu, 829 Zpami| łaciny. Ze wszystkich uczniów w klasie sam tylko wiedział, 830 Zpami| mama, ani mała Lola, bo w całej klasie ja tylko jeden 831 Zpami| dostał publiczną naganę w szkole wraz z zagrożeniem, 832 Zpami| Mógł wprawdzie powiedzieć w swojej obronie, że i Owicki 833 Zpami| nadszedł nazajutrz rano i w którym pani Maria obsypywała 834 Zpami| boi zawrotu głowy. Wrócił w południe z nowym miernym. 835 Zpami| rozpaczliwie, ale na próżno.~W końcu stracił wszelką wiarę 836 Zpami| końcu stracił wszelką wiarę w siebie, wszelką ufność we 837 Zpami| zależy od jego postępów w nauce i moralności." Pamiętał, 838 Zpami| Dla "tym większej" wprawy w język wykładowy dzieci miały 839 Zpami| chaos musiał wytworzyć się w jego umyśle! Rwało się wszystko 840 Zpami| umyśle! Rwało się wszystko w tej dziecinnej piersi i 841 Zpami| też jak kłos pod wiatrem. W końcu twarz tego jedenastoletniego 842 Zpami| brał czapkę i szedł za mną w milczeniu. Byłbym nawet 843 Zpami| zdrowie, bo mizerniał ciągle i w końcu stał się prawie przezroczysty. 844 Zpami| udźwignąć wszystkich książek w tornistrze, więc wkładałem 845 Zpami| uczyniłeś wszystko, co było w twej mocy, i że dobrym sprawowaniem 846 Zpami| także odmienne pojęcie. W opinii niemieckich profesorów 847 Zpami| Przyniósł ten wyrok wieczorem. W mieszkaniu było już prawie 848 Zpami| poszedł do okna, stanął w nim i bezmyślnie, w milczeniu 849 Zpami| stanął w nim i bezmyślnie, w milczeniu patrzył na płatki 850 Zpami| płatki śnieżne, kręcące się w powietrzu. Nie zazdrościłem 851 Zpami| mówić o cenzurze i wyroku. W ten sposób upłynął nam kwadrans 852 Zpami| sposób upłynął nam kwadrans w przykrym milczeniu, a tymczasem 853 Zpami| się do układania rzeczy w kuferek, widząc zaś, że 854 Zpami| mama siedzi teraz z Lolą w zielonym gabinecie przed 855 Zpami| Zdmuchnąwszy świecę, Usnąłem prawie w tej samej chwili.~Koło trzeciej 856 Zpami| książką siedział Michaś w jednej koszuli; policzki 857 Zpami| natężenia pamięci, głowa trochę w tył pochylona, senny zaś 858 Zpami| szczęście doktór mieszkał w tym samym domu, sprowadziłem 859 Zpami| nie mogło mu się widocznie w głowie pomieścić.~Choroba 860 Zpami| dzwonek, targnięty gwałtownie w przedpokoju, zwiastował 861 Zpami| i usilnie wpatrywać się w schyloną nad nim twarz. 862 Zpami| uśmiechnął się raz i drugi, a w końcu wargi jego wyszeptały:~- 863 Zpami| zwiększyła się. Deklamował w malignie dumę o Żółkiewskim 864 Zpami| Niemcewicza, chwilami przemawiał w języku wykładowym, to znów 865 Zpami| jeszcze zdrów, uczył się w sekrecie ministrantury chcąc 866 Zpami| dreszcz mnie przejmował, gdym w ciszy wieczornej słyszał 867 Zpami| ciemne, z lokami rozwianymi w powietrzu, skaczące jak 868 Zpami| doszedł nas ich śpiew: "W żłobie leży, któż pobieży." 869 Zpami| teraz on sam już odchodził w jakąś ciemną dalekość i 870 Zpami| oddalał go i jakby zasuwał w mrok. Choroba gasiła po 871 Zpami| tylko coraz był szybszy, a w końcu stał się podobny do 872 Zpami| się jeszcze mgłą oddechu. W godzinę później gorączka 873 Zpami| Marii zrobiło się słabo.~W ciągu dwóch godzin coraz 874 Zpami| Myślałem, że mnie woła, ale w ciszy nocnej usłyszałem 875 Zpami| Tak jest. Osadzenie głowy w poduszce, otwarte usta, 876 Zpami| oczy wbite nieruchomie w jeden punkt i stężałość 877 Zpami| widoków, i przechodziła prawie w obłęd. Sama układała heblowiny 878 Zpami| Sama układała heblowiny w trumnie pod atłasem, bredząc 879 Zpami| pod atłasem, bredząc jak w gorączce, że dziecko będzie 880 Zpami| tymczasem na łóżku, ubrany już w nowy mundurek i białe rękawiczki, 881 Zpami| obojętny i pogodny. Włożyliśmy w końcu ciało do trumny i 882 Zpami| dwa rzędy świec. Pokój, w którym biedne dziecko tyle 883 Zpami| zadań, zmienił się jakby w kaplicę, bo zamknięta okiennica 884 Zpami| łagodnie, jakby chłopiec w tej wieczystej rekreacji