| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] mysliwiec 2 mysmy 1 mysz 1 na 780 nabieral 2 nabierala 1 nabierze 2 | Frequency [« »] 1334 i 1085 sie 884 w 780 na 646 nie 604 z 467 ze | Henryk Sienkiewicz Nowele IntraText - Concordances na |
Nowela
1 Janko| JANKO MUZYKANT~Przyszło to na świat wątłe, słabe. Kumy, 2 Janko| będzie, moja kumo; już wam na tamten świat się wybierać 3 Janko| Ducha Świętego i daję ci na przezwisko Jan, a terazże, 4 Janko| czwartym roku okukała kukułka na wiosnę chorobę, więc się 5 Janko| białą prawie i spadającą na jasne, wytrzeszczone oczy, 6 Janko| wytrzeszczone oczy, patrzące na świat, jakby w jakąś niezmierną 7 Janko| komornica, żyjąca z dnia na dzień niby jaskółka pod 8 Janko| się to takie ulęgło, ale na jedną rzecz był tylko łapczywy, 9 Janko| tylko łapczywy, to jest na granie. Wszędzie też je 10 Janko| bydłem albo z dwojakami na jagody, to się wróci bez 11 Janko| grlało". Oj! Oj!~A matka na to:~- Zagram ci ja, zagram! 12 Janko| wszystkich głosów, jakie są na wsi, i pewno myślał sobie, 13 Janko| dał mu dobrą pamiątkę. Ale na co się to zdało! Nazywali 14 Janko| zaczynały rzechotać, derkacze na łąkach derkotać, bąki po 15 Janko| nie zasnąć, liczył gwiazdy na niebie lub rozmawiał po 16 Janko| utrapieńcze?~Więc wówczas zmykał na swoich bosych nogach do 17 Janko| słyszeć skrzypki, czy to na dożynkach, czy na weselu 18 Janko| czy to na dożynkach, czy na weselu jakim, to już dla 19 Janko| albo komary. Grał jednak na nich od rana do wieczora, 20 Janko| które zaledwie brzęczały. Na przednówku przy tym przymierał 21 Janko| Ale ta chęć nie wyszła mu na dobre.~We dworze miał skrzypce 22 Janko| skrzypce lokaj i grywał czasem na nich szarą godziną, aby 23 Janko| przypatrzeć. Wisiały właśnie na ścianie naprzeciw drzwi. 24 Janko| małe chłopskie serce drżało na tę myśl ze szczęścia.~Pewnej 25 Janko| więc lokaj przesiadywał na drugiej stronie u panny 26 Janko| przez otwarte szerokie drzwi na cel wszystkich swych pożądań. 27 Janko| pożądań. Księżyc właśnie na niebie był pełny i wchodził 28 Janko| wielkiego jasnego kwadratu na przeciwległej ścianie. Ale 29 Janko| Janek ledwie mógł patrzeć na nie. W onym blasku widać 30 Janko| wzdłuż zwieszał się smyczek na kształt srebrnego pręta...~ 31 Janko| To strach zatrzymywał go na miejscu, to jakaś nieprzezwyciężona 32 Janko| okrywają jej czarne łopuchy. Na progu kredensowym słychać 33 Janko| nóżka wystaje za progiem. Na próżno, lelku, przelatujesz 34 Janko| wnętrze kredensu i Janka na czworakach przed skrzypcami 35 Janko| hałas w całym dworze...~Na drugi dzień biedny Janek 36 Janko| złodzieja?... Pewno. Popatrzyli na niego wójt i ławnicy, jak 37 Janko| ma lat dziesięć i ledwo na nogach stoi? Do więzienia 38 Janko| niech mu da rózgą, żeby na drugi raz nie kradł, i cała 39 Janko| stójką:~- Weź go ta i daj mu na pamiątkę.~Stach kiwnął swoją 40 Janko| wziął garścią, rozciągnął na ziemi i podgiąwszy koszulinę 41 Janko| musiała go zanieść do domu... Na drugi dzień nie wstał Janek, 42 Janko| konał już sobie spokojnie na tapczanie pod zgrzebnym 43 Janko| od siana śpiewały: "Oj, na zielonej, na runi!", a od 44 Janko| śpiewały: "Oj, na zielonej, na runi!", a od strugi dochodziło 45 Janko| ostatni raz, jak wieś gra... Na kilimku przy nim leżały 46 Janko| Jezu! Jezu!", padła twarzą na skrzynię i zaczęła ryczeć, 47 Janko| podniósłszy się znowu spojrzała na dziecko, oczy małego grajka 48 1 | I. NA OCEANIE - ROZMYŚLANIE - 49 1 | ROZMYŚLANIE - BURZA - PRZYBYCIE~ ~Na szerokich falach oceanu 50 1 | Irlandii i wydostał się na pełnię. Z pokładu, jak okiem 51 1 | chmur padał miejscami i na wodę, a na tym tle perłowym 52 1 | padał miejscami i na wodę, a na tym tle perłowym odrzynał 53 1 | to wspinał się pracowicie na fale, to zapadał w głąb, 54 1 | oczu, czasem wzniesiony na grzbiecie bałwanu wynurzył 55 1 | następnie znowu wydąć się na kształt piersi łabędziej. 56 1 | pasażerowie powysypywali się na pokład. Na tyle okrętu widać 57 1 | powysypywali się na pokład. Na tyle okrętu widać było czarne 58 1 | podróżnych z pierwszej klasy; na przodzie pstrzyła się różnobarwna 59 1 | Niektórzy z nich siedzieli na ławkach paląc krótkie fajki, 60 1 | poopierani o burty spoglądali na dół w wodę.~Było i kilka 61 1 | i kilka kobiet z dziećmi na ręku i blaszanymi naczyniami, 62 1 | Kto oni byli - każdy z nas na pierwszy rzut oka by to 63 1 | pierwszy ośmielili się wyjść na pokład. Na zbiedzonych chorobą 64 1 | ośmielili się wyjść na pokład. Na zbiedzonych chorobą ich 65 1 | Wylękłymi oczyma spoglądali na towarzyszów podróży, na 66 1 | na towarzyszów podróży, na majtków, na statek, na komin 67 1 | towarzyszów podróży, na majtków, na statek, na komin oddychający 68 1 | na majtków, na statek, na komin oddychający gwałtownie 69 1 | oddychający gwałtownie i na groźne wały wodne, ciskające 70 1 | kochane", lżej im się zrobiło na sercu, bo sobie pomyśleli, 71 1 | nie pracy; tłok zapanował na pomoście, więc Wawrzon z 72 1 | leźć nikomu w oczy, usiedli na zwoju lin w samym kątku 73 1 | bo żal mu było pieniędzy. Na sam proces wydał już niemało, 74 1 | wlokło. Koszta ciągle rosły. Na koniec przegrał Wawrzon 75 1 | cała jego chudoba pójdzie na marne, że stracił tyle pieniędzy, 76 1 | inwentarza, całoroczny plon i że na przednówku chyba ziemię 77 1 | za to utrzymać. Mali się na zatracenie podawać? Mali 78 1 | ich bardzo z pieniędzy; na statku jechali we wspólnej 79 1 | rozdającego strawę, ich odpychano na sam koniec, tak że i głodem 80 1 | nieraz przymrzeć. Było mu na tym statku źle, samotno, 81 1 | dziewczynie nadrabiał, czapkę na bakier przekrzywiał, kazał 82 1 | bezradnym i naprawdę był na woli Bożej. Przy tym wszystko 83 1 | że gdy siedział teraz oto na zwoju lin, głowa ta chyliła 84 1 | Pierwsze gwiazdy zamigotały już na niebie, a ona ciągnęła żurawia 85 1 | gdzie posłali, czy przeręble na stawie rąbał? Gdzie on jest 86 1 | jak były: śnieg skrzypiący na drodze, zorza rumiana między 87 1 | bruzdy i zapienione zagony, a na onych wodnych polach niezmiernych 88 1 | okręt, ptak zabłąkany; niebo na górze, pustynia na dole, 89 1 | niebo na górze, pustynia na dole, szum wielki i niby 90 1 | zachodowi i zapadało w ocean. Na pomarszczonej fali usłał 91 1 | świecił, płonął i ginął gdzieś na dalekościach. Okręt wpłynąwszy 92 1 | dalekościach. Okręt wpłynąwszy na tę wstęgę ognistą zdawał 93 1 | tylko promienie, a potem na całym zachodzie rozlała 94 1 | Pochwalony!" wita, a "na wieki wieków" odpowiada; 95 1 | ukochana nad wszystkie inne na świecie. Więc czego ich 96 1 | światło zachodnie padło na siwiejące włosy; myśl jego 97 1 | zaczęli schodzić z pokładu. Na okręcie panował jednak ruch 98 1 | purpurowe blaski zgasły na morzu, a jednocześnie z 99 1 | mgła; gwiazdy zamigotały na niebie i zniknęły. Mgła 100 1 | latarnia, którą zawieszono na szczycie masztu, nawet iskry, 101 1 | płaszcz z kapturem, stanął na wyższym pomoście; oficer 102 1 | przed oświetlonym kompasem. Na pokładzie nie było już nikogo 103 1 | statku, dlatego owe łóżka na krańcach, poprzedzielane 104 1 | wodnistą bladością skórę na twarzy i często prowadzi 105 1 | nie wychodzili wcale oboje na pokład: myśleli, że nie 106 1 | kupkach po całej podłodze. Na nich siedzieli emigranci, 107 1 | zmiarkować, chociaż gdy kto drzwi na chwilę odemknął, słychać 108 1 | nie robić, zaplatała sobie na noc włosy.~Powoli jednak 109 1 | w kąt. Kilku ludzi padło na ziemię; pierze z poduszek 110 1 | jak z armat i rzucały nim na prawo, w lewo i od chmur 111 1 | Maryś, odpuść mi, żem cię na zgubę podał. Już nasza ostatnia 112 1 | ziemi leżeć, ino z wody na straszny sąd iść, niebogo.~ 113 1 | wszyscy ludzie milczeli jakby na pogrzebie jakim. . Jeden 114 1 | szkło lampy znowu upadło na ziemię, a płomień zgasł. 115 1 | Bałwan wybił drzwi i runął na salę: woda z szelestem rozpłynęła 116 1 | wrzeszczeć i chronić się na łóżka. Zdawało się wszystkim, 117 1 | dodał, że ponieważ statek na pełnym morzu, niebezpieczeństwo 118 1 | osadzał pałubą, kładł się na boki, ale nie tonął. Ludzie 119 1 | światło. Dzień robił się na oceanie blady, jakby przestraszony, 120 1 | wszystkie modlitwy, jakie umieli na pamięć, Wawrzon i Marysia 121 1 | i Marysia wczołgnęli się na swoje tapczany i usnęli 122 1 | dopiero głos dzwonka wzywający na śniadanie. Ale nie mogli 123 1 | duszy swojej i dziewczyninej na zatracenie nie podawał, 124 1 | Pana Boga i puszczać się na takie odmęty, przez które 125 1 | się znów wyjść z Marysią na pokład, ale gdy ujrzeli 126 1 | owe góry mokre ciągnące na statek i bezdenne ruchome 127 1 | wieczorem kładły się spać na dalekim zachodzie. Okręt 128 1 | śmiechem, ale stanął i słuchał. Na posiekanej wiatrem i czerwonej 129 1 | ale podniósłszy nieśmiało na majtka oczy, rzekła cienkim 130 1 | począł spoglądać w zamyśleniu na mosiężny gwóźdź łączący 131 1 | łączący burty; potem spojrzał na dziewczynę, na jej jasną 132 1 | spojrzał na dziewczynę, na jej jasną jak len głowę 133 1 | rozrzewnienie, wybiło się na jego popękaną twarz.~Po 134 1 | ilekroć Wawrzon z Marysią byli na pokładzie, ujrzawszy ich 135 1 | jakąś żywą duszę przychylną na tym niemieckim okręcie. 136 1 | dnia rankiem, gdy wyszli na pokład, dziwny widok uderzył 137 1 | dala coś kołyszącego się na morzu, a gdy statek zbliżył 138 1 | więcej beczek kołysało się na wodzie. Ptactwa też białego 139 1 | statkiem z piskiem i krzykiem. Na pokładzie panował ruch niezwykły. 140 1 | mosiężne spojenia burt i okien, na maszcie wywieszono jedną 141 1 | wywieszono jedną chorągiew, a na tyle statku drugą, większą.~ 142 1 | Co tylko żyło, wybiegło na pokład; niektórzy przynosili 143 1 | pokład; niektórzy przynosili na wierzch tłumoki i poczęli 144 1 | wierzch tłumoki i poczęli na nich pasy przyciągać.~Widząc 145 1 | nią i w Wawrzona. Aż tu na zachodzie pokazała się naprzód 146 1 | zmącone, bezkształtne... Na ich widok powstał gwar wielki; 147 1 | rozstępować się i ginąć, a na ich tle, w miarę jak okręt 148 1 | rysowały się coraz wyraźniej na błękicie, obok wież wysokie 149 1 | rozwiane w puszyste kiście na górze. Na dole przed miastem 150 1 | puszyste kiście na górze. Na dole przed miastem las masztów, 151 1 | przed miastem las masztów, a na ich szczytach tysiące pstrych 152 1 | morski migotał jakby kwiatami na łące. Okręt zbliżał się 153 1 | ono łączką, bliżej by było na targ. Przyjdzie jarmark: 154 1 | włóki tego boru podarował, a na reszcie zbiórkę. Kiej dziedzictwo 155 1 | w Lipińcach panny młode na weselach panom młodym śpiewały:~ ~ 156 1 | czy pięciu ludzi weszło na pokład. Zaczęły się rozmowy 157 1 | domy, ale i ludzi stojących na bulwarku, potem mijał co 158 1 | statki większe i mniejsze, na koniec dotarł do warfów 159 1 | podpokładowi, obładowani rzeczami, na ostatku. Gdy Wawrzon i Marysia, 160 1 | oboje, ale nie było czasu na dłuższe pożegnanie. Ciżba 161 1 | krzyknął: "All right", i ukazał na wyjście. Wyszli i znaleźli 162 1 | wyjście. Wyszli i znaleźli się na ulicy.~- Tatulu! a co będziewa 163 1 | więc pod ścianą czekając na komisarza, a tymczasem otoczył 164 1 | wielkich kędzierzawych głowach. Na ich widok Wawrzon z Marysią 165 1 | okrętów zdejmowano paki i na drugie je wkładano, wozy 166 1 | stojąc pod ścianą czekali na komisarza.~Dziwny widok 167 1 | Dziwny widok przedstawiał na amerykańskim brzegu w Nowym 168 1 | przyjaciółkę, z paciorkami na szyi.~Ludzie jednak przechodzili 169 1 | wiatr...~Oni stali czekając na komisarza.~Chłopska natura 170 1 | zaczęło się robić ciężko na duszy.~Samotnie im było 171 1 | duszy.~Samotnie im było na okręcie, wśród obcych ludzi 172 1 | Myśleli, że tylko nogą na ziemi stanąć, a skończy 173 1 | samotniej i straszniej, niż było na okręcie.~Komisarz nie nadchodził. 174 1 | zwiódł?~Zadygotały trwogą na tę myśl biedne chłopskie 175 1 | zegary miejskie. Mroczyło się na świecie. Ruch w porcie ustawał, 176 1 | Ruch w porcie ustawał, na ulicach zapalono latarnie: 177 1 | zamknięto.~Oni stali czekając na komisarza.~Wreszcie zapadła 178 1 | pijanego majtka, wracającego na okręt, światła lamp bladły 179 1 | porcie nowojorskim padły na wodę, na maszty i na budynek 180 1 | nowojorskim padły na wodę, na maszty i na budynek celniczy.~ 181 1 | padły na wodę, na maszty i na budynek celniczy.~W szarym 182 1 | przyległych, podróżnik trafia na część miasta coraz biedniejszą, 183 1 | pokrzywiły z biegiem czasu: dachy na nich zaklęsły, tynk poodpadał 184 1 | wszelkiego rodzaju drapichrustów na swe statki; pokątne agencje 185 1 | zapewne sama woda wyrzuca na piasek; tajne domy gry w 186 1 | przytułki dla marynarzy; tu na koniec jaskinie zbrodni, 187 1 | wycia bijących się z sobą na głowy Murzynów. Dniem co 188 1 | z powybijanymi szybami. Na ścianach izby czernieje 189 1 | dzień; Marysia zaś siedzi na słomie i otoczywszy rękoma 190 1 | wielkie i zapatrzone. Znać na jej twarzy wpływ zgniłego 191 1 | miesiąc upływa, jak mieszkają na bruku i siedzą w tej jamie, 192 1 | pakunki i ładować węgiel na okręty, ale nie miał taczek, 193 1 | ręki, stanąć pod krzyżem na rozdrożu albo przy drzwiach 194 1 | był jak pies przybłęda na cudzym podwórku, nieśmiały, 195 1 | tłuc o mur albo rzucić się na ziemię, albo wyć jak pies 196 1 | ziemię, albo wyć jak pies na łańcuchu, albo wołać niby 197 1 | miasto huczy i huczy, a na tapczanie siedzi dziewczyna 198 1 | żywili się tylko tym, co na ulicach znaleźli. Później 199 1 | chwili, on przy piecyku, ona na słomie. Upłynęła jedna godzina 200 1 | ciężka, przejmująca. Mimo że na dworze było już ciepło, 201 1 | skrzyń okrętowych, które woda na brzeg wyrzuca. Tak robią 202 1 | wprawdzie zaraz krzyczeć na niego, rzucać czarnym błotem 203 1 | różnych kołysało się sporo na wodzie: jedna fala je przynosiła, 204 1 | przynosiła, druga odnosiła na głębię. Wkrótce nałapał 205 1 | kupki jakiejś zieloności na fali; może było w nich i 206 1 | dostać. Chłopaki rzucali na nie sznury i w ten sposób 207 1 | pomoc, krzyknął "get up!" na konie i pojechał.~Wawrzon 208 1 | Wawrzon rzucił się natychmiast na kartofle, pozbierał je łapczywie 209 1 | będą dzięki, że wejrzał na niedolę naszą. Drzewo jest, 210 1 | rozpali; gajdoków je tyla, że na dwa razy wstrzyma. Pan Bóg 211 1 | siadywała w domu bojąc się wyjść na ulicę, bo tam ją zaczepiali 212 1 | wiano, Łachmany. Psy by na nią i w Lipińcach szczekały, 213 1 | gdy on ją do tańca z kąta na środek izby przemocą ciągnął, 214 1 | spoglądała i teraz siedząc na słomie. Tymczasem ruszył 215 1 | Powinni byli zapłacić dolara na następny tydzień, a nie 216 1 | ramię, popchnął lekko w górę na schody, wyprowadził na ulicę 217 1 | górę na schody, wyprowadził na ulicę i rzuciwszy jej pod 218 1 | głos ze środka - przyjdę na noc.~Mulat zniknął następnie 219 1 | dziewczyna została sama na ulicy. Ułożyła węzełki we 220 1 | W izbie było ciemno, ale na ulicy widno bardzo i przy 221 1 | Przechodzący spoglądali na nią z pewnym rodzajem politowania. 222 1 | daleka dziewczynę stojącą na bruku przed domem, zdziwił 223 1 | otworzył usta, spojrzał błędnie na dziewczynę i powtórzył jeszcze 224 1 | Wawrzon znowu okręcił się na miejscu jak robak którego, 225 1 | krzyknął.~Dziewczyna spojrzała na niego boleśnie.~- Tatulu! 226 1 | podniesione głosy, a potem na ulicę wyleciał Wawrzon, 227 1 | zabrać. Były dość ciężkie jak na jej wyczerpane siły, ale 228 1 | cięższy; zachwiała się na nogach raz i drugi, wreszcie 229 1 | krańcowi portu, wydostali się na wielkie pomosty oparte na 230 1 | na wielkie pomosty oparte na palach; przeszli około budynku 231 1 | doszedłszy do kupy belek siadła na niej, bo nie mogła iść dalej, 232 1 | wody szło tchnienie wiosny na ląd, rzeźwe pełne życia, 233 1 | falujące lekko od powiewu. Na widnokręgu okręty płynące 234 1 | lśniły oślepiającą białością na lazurze wodnym. Inne statki 235 1 | Inne statki odchodziły na ocean, pieniąc za sobą wodę. 236 1 | obcych ludzi, i rzucił ich na ten brzeg daleki. Toć w 237 1 | prócz rucianego, nic nie ma na świecie i po którą, jeśli 238 1 | ogarniał, powieki zamykały się na oczach, a wybladła twarz 239 1 | wybladła twarz chyliła się na piersi. Chwilami budziła 240 1 | śpiewanie:~ ~Zaboczył to Jaśko na wysokiej górze,~Spuścił 241 1 | jakieś okręty wypływały na pełnię i z nich to właśnie 242 1 | zaczynał czerwienieć się na wodzie i na niebie. Toń 243 1 | czerwienieć się na wodzie i na niebie. Toń stała się zwierciadlana, 244 1 | postanowienie zaczęło się malować na jego twarzy. Kto by na nią 245 1 | malować na jego twarzy. Kto by na nią spojrzał, ten by się 246 1 | pójdziewa? - pytała sennie.~- Na owe pomosty nad wodę. Położywa 247 1 | pomosty nad wodę. Położywa się na deskach i będziewa spali.~ 248 1 | jakby korytarzyk drewniany, na którego końcu znajdowała 249 1 | taran do zabijania pali. Na tej platformie, pokrytej 250 1 | było tam nikogo.~Gdy doszli na sam jej kraniec, Wawrzon 251 1 | raczej, niż położyła się, na deski i mimo że zaraz opadły 252 1 | prosić, nie będzieszże ty na dworze sypiać. Ludzie cię 253 1 | wzdrygnęła się do głębin na myśl, że jutro będzie topielcem, 254 1 | wodzie, wśród ryb i gadów, na dnie szlamistym. Za nic 255 1 | obie jego ręce spoczywały na jej wychudłych ramionach, 256 1 | uczyniła? Dyć ja nie narzekała na moją niedolę, dyć ja z wami 257 1 | chora; mnie i tak niedługo na świecie. Mnie żal! Ja się 258 1 | to był sam koniec portu, na którym w dzień nawet prócz 259 1 | pociągnął ją gwałtownie na sam brzeg rusztowania, drugą 260 1 | Dziewczyna uczuła, że słabnie. Na koniec nogi jej trafiły 261 1 | koniec nogi jej trafiły na próżnię, ręce tylko trzymały 262 1 | przelatywał jej przez głowę na kształt obrazów i błyskawic: 263 1 | litania, nędza nowojorska; na koniec - co to się z nią 264 1 | z podniesionym przodem, na nim tłum ludzi, a z tego 265 1 | ręce wyciągają się do niej. Na Boga! To Jaśko tam stoi, 266 1 | w jasności wielkiej. Ona na ten widok ludzi na brzegu 267 1 | Ona na ten widok ludzi na brzegu rozpycha: "Panienko 268 1 | nie kata, i głowa pada na pierś ojcowską.~Ocknąwszy 269 1 | niejakiego czasu świtała na horyzoncie, wynurzył się 270 1 | spokojną i zmartwiałą. Na próżno stary wstrząsał ją 271 1 | stroskane; niektóre siadały na pobliskich słupach. Mgła 272 1 | Promienie jego padły naprzód na szczyt rusztowania, potem 273 1 | rzuciły swoje złote światło na martwą twarz Marysi. Zdawały 274 1 | wiatr chuchał litośnie na dziewczynę; mewy kręcąc 275 1 | uśmiechnęła się raz i drugi, na koniec otworzyła powieki.~ 276 1 | ten stary chłop klęknął na pomoście, podniósł oczy 277 1 | pomarszczonych policzkach.~Uczuł raz na zawsze, że to dziecko - 278 1 | naprawdę do życia, bo siadłszy na deskach, zawołała zaraz:~- 279 1 | ujrzeli tuż koło siebie na rusztowaniu wsuniętą między 280 1 | warfie, schował sobie wczoraj na dziś część swego śniadania. 281 1 | celniczego, skręcili pod górę na Water-street ku Broadway. 282 1 | Z odpoczynkami zeszło im na tym parę godzin, bo droga 283 1 | daleka. Chwilami siadali na deskach lub na próżnych 284 1 | Chwilami siadali na deskach lub na próżnych pakach okrętowych. 285 1 | wozów ciągnących do portu. Na Water-street ruch już panował 286 1 | chłopakiem. Wyszedłszy spojrzał na nich i na ich ubranie, ruszył 287 1 | Wyszedłszy spojrzał na nich i na ich ubranie, ruszył wąsami; 288 1 | wąsami; zdziwienie odbiło się na jego twarzy, po czym zaczął 289 1 | był dziw, czary jakieś, na widok których zdumieli się 290 1 | jak ściana i zachwiał się na nogach nie wierząc ani swoim 291 1 | Ale stary pan począł się na gapiów gniewać.~- To nie 292 1 | i Marysi:~- Nie będziemy na ulicy stali: chodźcie za 293 1 | macie rzeczy prócz tych, co na sobie?~- Nie mamy.~- Nie 294 1 | dziewczyno?~- Osiemnaście skończę na Matkę Boską Zielną.~- Nacierpiałaś 295 1 | zataił nic, jako księdzu na spowiedzi. On gniewał się, 296 1 | radzić.~Wawrzon wytrzeszczył na niego oczy: ten zacny i 297 1 | tam zostanie? Wyście tu na nic, a przyjechać tu łatwo, 298 1 | mój syn - rzekł ukazując na chłopca. - Wiliam! przywieziesz 299 1 | angielsku wyrostek.~- I na piersi, Wiliam! I na piersi!~- 300 1 | I na piersi, Wiliam! I na piersi!~- Yes, father!~Starego 301 1 | że będziemy mieli gości na obiad i na noc.~Chłopiec 302 1 | będziemy mieli gości na obiad i na noc.~Chłopiec poskoczył 303 1 | Sprzedali, co mieli: pójdą na dziady. W służbie z dziewczyną 304 1 | dziewczyna pójdzie za mąż na poczekaniu. Dorobią się 305 1 | jak wy się tu puszczacie? Na miły Bóg! Nie macież ginąć 306 1 | fabrykach, ale chłopu najlepiej na rolę. Do Radomia wysłać 307 1 | dam w rękę, to schowacie na gospodarstwo.~Zamyślił się 308 1 | małą opłatą - rozumiesz? Na gospodarstwo ci dam i bilety 309 1 | gospodarstwo ci dam i bilety na kolej, bo mogę. Pojedziecie 310 1 | jak zostaniesz samotna na świecie i bez opieki, to 311 1 | młodych panienek z grzywkami na czołach, ubranych ślicznie 312 1 | Nowym Jorku. Były pola i bór na dalekości, i domki, przy 313 1 | szmatami zupełnie jak w Polsce. Na ten widok Wawrzonowi rozpierało 314 1 | wy bory i pola zielone!" Na łąkach pasły się trzody 315 1 | szeroki pusty step. Wiatr na nim wiał falą traw i migotał 316 1 | kwiatami. Miejscami wiły się na kształt złocistych wstęg 317 1 | wędrowców. Orły kołysały się na szerokich skrzydłach nad 318 1 | ducha. Wawrzon spoglądał na to wszystko, kręcił głową 319 1 | jakichś jeźdźców z piórami na głowach i o twarzach tak 320 1 | Dziwuję się.~Przejechali na koniec rzekę ze trzy razy 321 1 | żyć długo, a po śmierci na pewno otrzymać zbawienie, 322 1 | ten niech się zapisuje na działkę w raju ziemskim, 323 1 | miasteczko Memphis, leżące na samej granicy, z tamtej 324 1 | takiej rzeki jak Missisipi. Na ogólnym brzegu rzeki Arkansas 325 1 | żadnej litości. Febra drży na widok czerwonej skóry. Skutkiem 326 1 | pół dolara za akr, pójdzie na place do sprzedania w cenie 327 1 | wkrótce znamionami stojącymi na mogilnikach indyjskich; 328 1 | dopełnić funduszu potrzebnego na budowę; zapomnienie to było 329 1 | osada zamiast się znajdować na linii drogi leżała w głuchej 330 1 | każda roślina przesadzona na amerykański grunt wybuja 331 1 | wyłuskać. Odłożywszy jednak na bok wszystko, co w ogłoszeniach 332 1 | kalifornijskie wybrzeża, zapisało się na osiedleńców w mającej powstać 333 1 | czerwonoskórymi a białymi myśliwcami na bawoły i ze straszliwego 334 1 | każdej chwili z kłonicą na pomoc pośpieszyć.~Punktem 335 1 | którzy nie chcąc czekać na całą gromadę, puścili się 336 1 | powiedziawszy, przybywszy na miejsce osadnicy rozczarowali 337 1 | Spodziewali się zastać na gruntach przeznaczonych 338 1 | gruntach przeznaczonych na osadę pola i las, a znaleźli 339 1 | masą. Puszcza tu była nie na śmiech, podszyta czaporalem 340 1 | lianami, które przeskakując na kształt lin i sznurów z 341 1 | kształt lin i sznurów z drzewa na drzewo tworzyły jakby zwieszające 342 1 | mógł, i zaprzepaścić się na zawsze. Jeden i drugi Mazur 343 1 | drugi Mazur spoglądał to na własne pięście, to na siekierę, 344 1 | to na własne pięście, to na siekierę, to na owe dęby 345 1 | pięście, to na siekierę, to na owe dęby mające po kilkanaście 346 1 | zrobiło. Błogo mieć drzewo na chałupę i na opał, ale wyciąć 347 1 | mieć drzewo na chałupę i na opał, ale wyciąć las jednemu 348 1 | las jednemu człowiekowi na 160 morgach, pniaki z ziemi 349 1 | imać się pługa, to praca na całe lata.~Ale nie było 350 1 | Tabor stał wedle strumienia na dość obszernej polance, 351 1 | stanąć w kwadrat chałupy, na środku zaś z czasem kościół 352 1 | tymczasem zaś stały wozy, na których przybyły rodziny 353 1 | jak w fortecy. Za wozami na pozostałej części polanki 354 1 | parobków. Ludzie sypiali na wozach lub też za ich obrębem 355 1 | wiosennych wędrówek tych zwierząt na północ. Reszta osadników 356 1 | przywiózł z sobą skrzypce, na których wygrywał obertasa 357 1 | inni pomagali grajkowi na sposób amerykański, brzękając 358 1 | postawić chałupy; jakoż wkrótce na zielonym podścielisku polanki 359 1 | taki nawał roboty spadał na osadników, że nie wiadomo 360 1 | kolonistów kupił ziemię od kolei na wiarę i nigdy w niej poprzednio 361 1 | kolei przybyli wprawdzie na miejsce, by działki rozmierzyć 362 1 | osadzie.~Wkrótce wyszło na jaw, że jedni osadnicy zapłacili 363 1 | leży, jak odmierzyć to, co na niego wypada. Osadnicy zostali 364 1 | zająć, swój dom stawiać i na swojej działce las ciąć. 365 1 | miał wysoki dach płócienny, na którym z każdego boku czerniał 366 1 | ujedziesz, to city. Pójdziesz na fermę, dom chcesz stawiać, 367 1 | ciął, wióry łupał i belki na chałupę obrabiał; dziewczyna 368 1 | leśne zacierały stopniami na jej twarzy ślady choroby, 369 1 | oglądało. Uroda Marysina wyszła na dobre i Wawrzonowi. Sam 370 1 | belek albo w zakładaniu na zręby pomagał, a stary, 371 1 | rzeczy psowaly się z dnia na dzień. Ubiegł tydzień i 372 1 | mieszkają, jakieś opary na kształt duchów przesuwają 373 1 | łeb z błota podniósł i tak na niego chrapał, iż ledwo 374 1 | Kilku ludzi zachorowało na krzyże z wysilenia, a potem 375 1 | wysilenia, a potem rzuciła się na nich febra. Kłótnie o działki 376 1 | wiadomo było, kto ma wychodzić na stróżę do bydła; owce poczęły 377 1 | rosa oczy wyje; nim zasiewy na rubieżach leśnych się zazielenią 378 1 | jego. Słuszne narzekania na przewodników wzrastały. 379 1 | wzrastały. Ludzie mówili, że na puszczę zostali wywiedzeni, 380 1 | jeszcze grosza przy duszy, na wóz siadał i do Clarcsville 381 1 | strzelcy z Teksasu patrząc na nią mówili:~- I my nie opuściwa 382 1 | taki, z którym by poszła na kraj świata, jeden Jaśko 383 1 | chodzić. Dwa dni nie zważał na to, trzeciego nie mógł wstać. 384 1 | gotową ścianę domu, leżącą na murawie, położyła ojca na 385 1 | na murawie, położyła ojca na mchach i gotowała mu leki 386 1 | bory; zostaniesz ty sama na świecie, sieroto. Bóg mnie 387 1 | słyszał, zaraz rzucił się na kolana.~- Ojcze! pobłogosławta - 388 1 | patrzył sokolimi oczyma na Marysię jako na tęczę, ale 389 1 | sokolimi oczyma na Marysię jako na tęczę, ale ona, pochyliwszy 390 1 | Zaczęto bić bydło przeznaczone na robotę. Febra rzucała się 391 1 | robotę. Febra rzucała się na coraz nowe ofiary, ludzie 392 1 | coraz nowe ofiary, ludzie na puszczy zaczęli to przeklinać, 393 1 | i dzieci, wszyscy klękli na murawie i śpiewali suplikacje. 394 1 | Ludzie popatrzyli z kolei na Orlika i otucha jakaś wstąpiła 395 1 | zdziczały i silny jak dąb. Na niedźwiedzia w pojedynkę 396 1 | wziąwszy karabin wyszedł na pustynię, to po parę miesięcy 397 1 | Mówiono nawet o nim, że na granicy Meksyku rozbijał, 398 1 | Gdy się po suplikacjach na bór zawziął, ludzie pomyśleli 399 1 | przerażeni nie wiedząc, czy nie na nich idzie pożoga, ale silny 400 1 | pierwszą i pożar huczał na coraz większych przestrzeniach. 401 1 | i kolumny. Poprzepalane na skrętach liany odrywały 402 1 | Dziewczyna zaczęła drżeć na całym ciele, bo łuna świeciła 403 1 | gorąca.~Drugiego dnia śreżoga na kształt mgły zawisła w powietrzu, 404 1 | wiosenna, w czasie której na dalszym biegu Missisipi 405 1 | kraj cały zwiększają się na wiosnę z powodu topnienia 406 1 | strzelał, albo łapał we wnyki; na ścianie domu, na której 407 1 | wnyki; na ścianie domu, na której leżał Wawrzon, Orlik 408 1 | nie znajdę. Tyś mi jedna na świecie i musisz być moją. 409 1 | Tymczasem nowy dopust miał spaść na osadę.~Deszcz lał coraz 410 1 | nocy połyskiwało stalowo na załamaniach i zmarszczkach 411 1 | dzieci zaczęły się chronić na wozy, mężczyźni biegli co 412 1 | mężczyźni biegli co sił na zachodnią stronę polanki, 413 1 | przed parciem fali z miejsca na miejsce. Znać było, że gwałtowność 414 1 | żałosnym beczeniem wzywały na pomoc, póki nie znikły, 415 1 | spalonego lasu, przewrócił się. Na rozdzierający krzyk: "Ratunku!", 416 1 | okręciła i poniosła w las na zgubę. Na innych wozach 417 1 | poniosła w las na zgubę. Na innych wozach chroniono 418 1 | innych wozach chroniono się na płócienne dachy. Deszcz 419 1 | większa ciemność padała na tę mroczną łąkę. Chwilami 420 1 | przemknęła, rzucana w górę i na dół, chwilami ciemny kształt 421 1 | się z wody i zapadła w nią na zawsze.~Coraz wścieklejszy 422 1 | wołania: "Jezu! Jezu! Maria!" Na łące potworzyły się wiry 423 1 | Marysia? Ta ściana domu, na której stary chłop leżał 424 1 | namiotem, uratowała ich na razie, bo spłynęła jak tratwa. 425 1 | ręce do nieba, wzywając je na ratunek; ale odpowiadały 426 1 | ją zgnieść lub podważyć.~Na koniec wpadła między gałęzie 427 1 | Weź karabin i przejdźcie na drugą stronę, by się tratwa 428 1 | postać skoczyła z gałęzi na tratwę.~Był to Orlik.~- 429 1 | wiosłować.~Wydostawszy się na właściwe łożysko strumienia 430 1 | wierzchołka drzewa nie było widać na widnokręgu. Za to cała okolica 431 1 | pobliżu nie ma, przestał na chwilę wiosłować i odwrócił 432 1 | Za dużo już było cierpień na jego stare, sterane ciało. 433 1 | on zlituje się nad tobą i na drogę ci da i wrócisz do 434 1 | stary pan z Nowego Jorku dał na drogę i na odkupno kolonii, 435 1 | Nowego Jorku dał na drogę i na odkupno kolonii, więc oboje 436 1 | Marysią jadą z powrotem. Są na oceanie, okręt płynie dzień 437 1 | w Przyręblach dzwonią na Anioł Pański... Jezu! Jezu! 438 1 | nie idą, ale... lecą jakby na skrzydłach, już są na górce, 439 1 | jakby na skrzydłach, już są na górce, przy krzyżu, przy 440 1 | drogoskazie. Chłop rzuca się na ziemię i ryczy ze szczęścia, 441 1 | martwe jego ciało spoczywa na zabłąkanej wśród powodzi 442 1 | opuszczają, gdy nagle zerwał się na równe nogi i krzyknął:~- 443 1 | równe nogi i krzyknął:~- Na rany Chrystusa! Tam światło!~ 444 1 | wyciągał rękę. Istotnie na dalekości błyskał jakoby 445 1 | Orlik. - Jankesy wysłali ją na ratunek. Byle nas nie minęli... 446 1 | posuwa się naprzód.~Wpłynęli na wielki i szeroki prąd, idący 447 1 | światło zmniejszało się. Na szczęście tratwa po kwadransie 448 1 | tratwa po kwadransie trafiła na drzewo stojące samotnie 449 1 | drzewo stojące samotnie na stepie i uwięzła w jego 450 1 | zamókł.~Orlik rzucił się na tratwę jak długi. Nie było 451 1 | Przez chwilę leżał martwy; na koniec podniósł się i mówił:~- 452 1 | chce czynić, rzucił się na wodę i począł płynąć. Przez 453 1 | wyminąć ten prąd, gdyby trafił na jaki inny, dopłynąłby z 454 1 | wyrzucały wodę, oczy wychodziły na wierzch... Gdyby wrócił, 455 1 | chwilę jeszcze zaczerniał na fali, potem jedna tylko 456 1 | Tymczasem Marysia sama na tratwie, tylko z trupem 457 1 | przejeżdża po kwiatach, co na jego drogę padły...~Wychudła, 458 1 | zamknęły się przed nią. Siadła na progu i zaczęła sobie twarz 459 1 | bez opieki, bez pieniędzy, na woli Bożej.~Czy tam zostanie? 460 1 | niego nie ma już nikogo na szerokim świecie. Jeśli 461 1 | Dziewczyna chodziła sypiać na ten sam pomost, na którym 462 1 | sypiać na ten sam pomost, na którym raz już spali z ojcem, 463 1 | żebrać łaski i co dzień na próżno. Ale miała wytrwałość 464 1 | prosić, jeno dostać się na pierwszy lepszy statek odchodzący 465 1 | Europy i schować się gdzieś na dnie cichutko. Gdy już wypłyną 466 1 | przy mostku prowadzącym na okręt pilnowano dobrze wchodzących 467 1 | pierwszej próbie. Siadła tedy na palu przy wodzie i pomyślała 468 1 | doniosła dnia następnego, że na samym krańcu portu znaleziono 469 Latar| brzeg skalistej wysepki, na której stoi latarnia, i 470 Latar| tym prawdopodobniejsze, że na drugi dzień nie znaleziono 471 Latar| podnoszących się często na tych ogrzewanych podzwrotnikowym 472 Latar| wynalezienia nowego latarnika spadł na konsula Stanów Zjednoczonych, 473 Latar| było przyjmować byle kogo; na koniec, w ogóle kandydatów 474 Latar| koniec, w ogóle kandydatów na posadę brakło. Życie na 475 Latar| na posadę brakło. Życie na wieży jest nadzwyczaj trudne 476 Latar| Aspinwall przywozi mu raz na dzień zapasy żywności i 477 Latar| oddalają się natychmiast, na całej zaś wysepce, mającej 478 Latar| dostać z dołu do ognisk na szczyt wieży, trzeba przejść 479 Latar| przygnębiona i smutna, ale uczciwa. Na pierwszy rzut oka podobał 480 Latar| powinien lubić siedzieć na miejscu.~- Potrzebuję odpoczynku.~- 481 Latar| francuska; czwarty otrzymałem na Węgrzech. Potem biłem się 482 Latar| zdobyte własnoręcznie w ataku na bagnety... Byliście walecznym 483 Latar| dzień wchodzić po kilka razy na wieżę. Czy nogi macie zdrowe?~- 484 Latar| morską?~- Trzy lata służyłem na wielorybniku.~- Próbowaliście 485 Latar| Taki los...~- Wszelako na latarnika wydajecie mi się 486 Latar| Czy możecie dziś jechać na wieżę?~- Tak jest.~- Zatem 487 Latar| gdy słońce stoczyło się na drugą stronę międzymorza, 488 Latar| latarnik widocznie był już na miejscu, bo latarnia rzuciła, 489 Latar| latarnia rzuciła, jak zwykle, na wody swoje snopy jaskrawego 490 Latar| wzbierał. Skawiński stał na balkonie, tuż koło olbrzymich 491 Latar| schroni się przed pogonią na jakiejś niedostępnej skale 492 Latar| rozkoszą jego duszę. Oto mógł na tej skale po prostu urągać 493 Latar| którym rzucała od chmur na dno morza, w który biła 494 Latar| ognisko, by się osiedlić na stale, jakiś wiatr wyrywał 495 Latar| ognisko, a jego samego niósł na stracenie. Spoglądając teraz 496 Latar| teraz z wieżowego balkonu na oświecone fale, wspominał 497 Latar| czterech częściach świata - i na tułaczce próbował wszystkich 498 Latar| tratwa jego rozbiła się na Amazonce, on sam zaś bezbronny 499 Latar| owocem, narażony co chwila na śmierć w paszczy drapieżnych 500 Latar| strzelców. Służył jako majtek na statku kursującym między