Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
mysliwiec 2
mysmy 1
mysz 1
na 780
nabieral 2
nabierala 1
nabierze 2
Frequency    [«  »]
1334 i
1085 sie
884 w
780 na
646 nie
604 z
467 ze
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

na

1-500 | 501-780

    Nowela
501 Latar| Bordeaux, potem jako harpunnik na wielorybniku: oba statki 502 Latar| chwili, gdy sam leżał chory na "vomito". Wreszcie przybył 503 Latar| mogło doścignąć jeszcze na tej skalistej wysepce? Ani 504 Latar| ręka, ukazywał tajemniczo na gwiazdę polarną i odpowiadał, 505 Latar| prawości serca. W swoim czasie na Węgrzech dostał kilkanaście 506 Latar| dziecka. W czasie epidemii na Kubie zapadł na. nią dlatego, 507 Latar| epidemii na Kubie zapadł na. nią dlatego, że oddał chorym 508 Latar| podobnych do wróbli, śniegi na górach lub zasłyszana jakaś 509 Latar| do słyszanej niegdyś... Na koniec opanowała go tylko 510 Latar| dla siebie ze wszystkich na świecie. Nic też dziwnego, 511 Latar| jedna za drugą spływały mu na balkonie. Patrzył, nasycał 512 Latar| morze, bo północ wybiła już na aspinwalskich zegarach, 513 Latar| Bałwany skakały z wściekłością na urwisko latarni, oblizując 514 Latar| dali pomrukiwała burza. Na ciemnej, wzburzonej przestrzeni 515 Latar| zapadały w dół, to chwiały się na prawo i na lewo. Skawiński 516 Latar| to chwiały się na prawo i na lewo. Skawiński zeszedł 517 Latar| Burza poczęła wyć. Tam, na dworze, ludzie na owych 518 Latar| Tam, na dworze, ludzie na owych okrętach walczyli 519 Latar| jest rozhukane, woła coś na nich wśród nocy i ciemności 520 Latar| człowiek zestarzeje, woła także na niego i inna nieskończoność, 521 Latar| jednostajniejszego, jak podobne życie na wieży. Młodzi ludzie, jeśli 522 Latar| Młodzi ludzie, jeśli się na nie godzą, to po pewnym 523 Latar| zbudzony z głębokiego snu. Na wieży brak wszelkich drobnych 524 Latar| latami, a potem siadłszy na balkonie, wpatrywał się 525 Latar| przed sobą widział. Zwykle na olbrzymim, turkusowym tle 526 Latar| wskazujące drogę, kołysały się na fali lekkim, łagodnym ruchem; 527 Latar| balkonu widział Skawiński jak na dłoni Aspinwall i jego ruchliwy 528 Latar| poruszali się jak małe punkciki na białym, kamiennym bulwarku. 529 Latar| jakieś leniwe, a wówczas na lądzie, na morzu i na latami 530 Latar| leniwe, a wówczas na lądzie, na morzu i na latami nastawała 531 Latar| wówczas na lądzie, na morzu i na latami nastawała chwila 532 Latar| których odpłynęły fale, lśniły na kształt złotych plam na 533 Latar| na kształt złotych plam na obszarach wodnych; słup 534 Latar| słonecznych lały się z nieba na wodę, na piaski i na urwiska. 535 Latar| lały się z nieba na wodę, na piaski i na urwiska. Wówczas 536 Latar| nieba na wodę, na piaski i na urwiska. Wówczas i starca 537 Latar| wieczorem odprawiały wiece na dachu latarni. Skawiński 538 Latar| czasie odpływu wyprawiał się na niskie, piaszczyste ławice, 539 Latar| niskie, piaszczyste ławice, na których zbierał smaczne 540 Latar| odpływająca fala osadzała na piasku. W nocy, przy świetle 541 Latar| księżyca i latami, chodził na ryby, którymi roiły się 542 Latar| lasy, gdyż po rozbiciu się na Amazonce, błąkał się całe 543 Latar| olbrzymie węże kołyszące się na kształt lianów na drzewach; 544 Latar| kołyszące się na kształt lianów na drzewach; znał owe senne 545 Latar| rozkosz patrzeć z wysokości na owe matos, podziwiać ich 546 Latar| strażniczą ze srebrnymi guzami, na piersiach zawieszał swoje 547 Latar| jednak natychmiast po mszy na wyspę i wracał szczęśliwy, 548 Latar| Europy. Biedne stare serce! Na tej wieży strażniczej i 549 Latar| tej wieży strażniczej i na drugiej półkuli biło jeszcze 550 Latar| wysepki, schodził z wieży na gawędę ze strażnikiem Johnsem. 551 Latar| czytywać gazety i schodzić na polityczne rozprawy Johnsa. 552 Latar| znikanie żywności pozostawianej na brzegu i światło latarni, 553 Latar| dla starca i kończył się na jego wysepce. Zżył się już 554 Latar| jeszcze jedna paczka więcej. Na wierzchu paczki były marki 555 Latar| Skawiński Esq.", wypisany na grubym żaglowym płótnie. 556 Latar| ręki, spojrzał i położył na powrót, przy czym ręce poczęły 557 Latar| zapomniał widocznie, jeszcze na początku swej latarniczej 558 Latar| zresztą nie miał co robić na wieży. Towarzystwo, wywdzięczając 559 Latar| Polskie książki w Aspinwall, na jego wieży, wśród jego samotności, 560 Latar| wśród nocy, że coś zawołało na niego po imieniu głosem 561 Latar| popołudniowego słońca, a na niej otwarta już książka. 562 Latar| Spojrzał: były to wiersze. Na wierzchu stał wypisany wielkimi 563 Latar| Zdało mu się teraz, że na jego samotnej skale poczyna 564 Latar| piersi coś urwało się i szło na kształt fali od serca wyżej 565 Latar| Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono...~Wezbrana 566 Latar| Stary ryknął i rzucił się na ziemię; jego mleczne włosy 567 Latar| znalazła go, samotnika; na drugiej półkuli, taka kochana, 568 Latar| ptakom, które rzuciły się na nią z wrzaskiem, a sam wziął 569 Latar| Zmierzch dopiero zatarł litery na białej karcie, zmierzch 570 Latar| malowanych zbożem rozmaitym". Na niebie paliły się jeszcze 571 Latar| Stara głowa pochyla się na piersi i śni. Obrazy przesuwają 572 Latar| swojej wiosce stał nocą na widecie, teraz przeszłość 573 Latar| znowu jest ułanem i stoi na widecie: z dala karczma 574 Latar| a jemu tam nudno samemu na koniu! Godziny wloką się 575 Latar| jakby blaszana chorągiewka na wieży. Jaka ta ziemia kochana, 576 Latar| i patrzy ze zdziwieniem na stojącego przed sobą człowieka. 577 Latar| z San-Geromo rozbiła się na mieliźnie, szczęściem, nikt 578 Latar| później widziano Skawińskiego na pokładzie statku idącego 579 Latar| oczy miał tylko błyszczące. Na nowe zaś drogi życia miał 580 Latar| zaś drogi życia miał także na piersiach swoją książkę, 581 Sach | Teksas, spieszył kto żyw na przedstawienie cyrkowe. 582 Sach | Natomiast w widłach rzeki, na tym samym miejscu, na którym 583 Sach | rzeki, na tym samym miejscu, na którym stoi Antylopa, wznosiła 584 Sach | stanowy Teksasu przyznał im na wieczne czasy najuroczystszymi 585 Sach | okazywali im wdzięczność na swój sposób, to jest zdzierając 586 Sach | czterechset i wezwawszy na pomoc Meksykanów z La Ora, 587 Sach | Meksykanów z La Ora, napadli na uśpioną Chiavattę. Tryumf 588 Sach | które w tym. czasie wyszły na łowy. Z samego miasta nie 589 Sach | rzeki, która, jak zwykle na wiosnę, rozlawszy otoczyła 590 Sach | których też w mgnieniu oka, na miejscu dzikiej Chiavatty, 591 Sach | mocy prawa lynch powieszono na placu miejskim dziewiętnastu 592 Sach | i odtąd nic nie stało na zawadzie rozwojowi Antylopy. 593 Sach | del Norte i San Antonio; na Opuncia-Gasse wznosiły się 594 Sach | szkoły, z tych jedna wyższa. Na placu, na którym powieszono 595 Sach | jedna wyższa. Na placu, na którym powieszono ostatnich 596 Sach | prelegent miał nawet raz na Kapitolu odczyt O prawach 597 Sach | plusków przelanej piany na podłogę, widząc ten spokój, 598 Sach | spokój, powolność, patrząc na te filisterskie, zalane 599 Sach | zalane tłuszczem twarze, na te rybie oczy, możną by 600 Sach | Berlinie lub Monachium, nie zaś na zgliszczach Chiavatty. Ale 601 Sach | mówił, co następuje: "Spacer na drucie zawieszonym na piętnaście 602 Sach | Spacer na drucie zawieszonym na piętnaście stóp nad ziemią ( 603 Sach | przejeździe do Santa Fe, znalazł na Planos de Tornado umierającego 604 Sach | linochód będzie się popisywał na grobach ojców. Wiadomość 605 Sach | humor, mógł bowiem teraz na pewno liczyć na great attraction, 606 Sach | bowiem teraz na pewno liczyć na great attraction, byle umiał 607 Sach | gwiaździstą amerykańską chorągwią na szczycie. Przed bramą tłumy, 608 Sach | wielkich drzwi wchodowych, na których wymalowana jest 609 Sach | setkami kufli szklanych na stole. Ale oto ściągają 610 Sach | Ale oto ściągają zasłonę na dobre, i tłum wchodzi. Puste 611 Sach | oczy niemal nie wychodzą na wierzch z ciekawości. Zresztą 612 Sach | niecierpliwością oczekują zaczęcia. Na koniec dzwonek się odzywa, 613 Sach | koń bez uzdy i siodła, a na nim jakby obłok muślinu, 614 Sach | ust do ust między widzami. Na błaznów, bijących się ciągle 615 Sach | masztalerze wnoszą wysokie na kilkanaście stóp drewniane 616 Sach | Lina wykonywała swe skoki na koniu, cieszyli się, że 617 Sach | spoglądają z pewnym utęsknieniem na górne sfery cyrkowe i wbrew 618 Sach | oni, Niemcy, także nie na swojej ziemi, daleko od 619 Sach | myślą o niej więcej niż na to business pozwala. Przede" 620 Sach | dziki świst w stajniach - i na arenie ukazuje się oczekiwany 621 Sach | Wszystkie spojrzenia kierują się na postać wodza, który oto 622 Sach | oto ma wystąpić w cyrku na grobach ojców. Indianin 623 Sach | uzbrojony jest od stóp do głów. Na głowie jego chwieją się 624 Sach | drucie. Zatrzymawszy się na środku sceny, nagle wydaje 625 Sach | chwili sachem kołysze się już na drucie. Zapatrzony w żyrandol 626 Sach | Czarnych Wężów. Zresztą nikt na to nie zważa. Wszyscy słuchają 627 Sach | wojowników wychodziło z Chiavatty na ścieżki wojny lub na wielkie 628 Sach | Chiavatty na ścieżki wojny lub na wielkie łowy wiosenne. Gdy 629 Sach | ich z radością i tańczyły na cześć Wielkiego Ducha.~Chiavatta 630 Sach | wigwamach, dzieci wyrastały na piękne dziewczęta i dzielnych 631 Sach | wojowników. Wojownicy umierali na polu sławy i szli polować 632 Sach | oto nie ma Chiavatty, bo na ich miejsce biali wznieśli 633 Sach | chrapliwy. Teraz, kołysząc się na~tym drucie, wydawał się 634 Sach | zakołysał się silniej, wskoczył na drewniany kozieł, stojący 635 Sach | Czarnych Wężów - w Antylopie, na zgliszczach Chiavatty! Ludzie 636 Ozyr | dwie przekupki z Memfis?.~A na to tak odpowiedział pierwszy 637 Ozyr | Nie odstępowałam go ani na chwilę, a ponieważ i on 638 Ozyr | która przeznaczona jest na wiekuiste siedlisko durniów.~ 639 Ozyr | rzekł biorąc w ręce wagi, na których ważył wszelkie myśli, 640 Ozyr | Psunabudes popełniał często na swym wysokim stanowisku 641 Ozyr | pozwolisz, panie, przytoczę ci na to tysiączne dowody, których 642 Ozyr | która przeznaczona jest na pośmiertne wiekuiste siedlisko 643 Ozyr | dech w piersiach, czekały na wyrok Sprawiedliwego.~A 644 Ozyr | udzielić głosu. Jakaż więc na to jest rada? Oto zawołam 645 Ozyr | natychmiast i spojrzawszy na Psunabudesa nie zdziwiła 646 Ozyr | Sprawiedliwy położył równe ciężarki na szalach opartych o stopień 647 Ozyr | Ozyrys dorzucając ciężaru na szalę niegodziwości.~- Nie 648 Ozyr | zakutej głowie nie postała ani na chwilę myśl, że cała jego 649 Ozyr | Sprawiedliwy - to trzeba dorzucić i na szalę głupoty.~- Trzeba! - 650 Ozyr | począł gorliwie przerabiać na Egipcjan. Zabraniał im mówić 651 Ozyr | Zabraniał im mówić i pisać na papirusach we własnym języku, 652 Ozyr | panie, ale nie dorzucaj ich na szalę niegodziwości, ponieważ 653 Ozyr | zapominać. Nie dorzucę też nic na żadną szalę, póki nie powiesz, 654 Ozyr | rzekł Ozyrys dorzucając na obie szale - jeśli wiem, 655 Ozyr | i uczciwie, to zyskałby na tym Egipt, zyskałby Faraon, 656 Ozyr | i zmieszanie odbiło się na jego boskim obliczu.~- Na 657 Ozyr | na jego boskim obliczu.~- Na święty ogon Apisa! - zawołał – 658 Ozyr | przeważają się wzajem ani na jeden włos z mej brody. 659 Ozyr | Wróć do życia i wróć na ziemię. Bądź do końca świata 660 Ozyr | przyśpieszył jego powrót na ziemię.~W przepaściach wieczności 661 Legen| rozpiętymi żaglami, wspinał się na spiętrzone wały, kruszył 662 Legen| potężną piersią podwodne haki, na których rozbijały się inne 663 Legen| wiry i skały!~W odpowiedzi na przestrogę wiatr tylko odnosił 664 Legen| Szczęśliwe było życie załogi na tym statku. Majtkowie, zaufani 665 Legen| Sroga panowała karność na innych okrętach, ale na " 666 Legen| na innych okrętach, ale na "Purpurze" każdy robił, 667 Legen| i przygarniała rozbitków na swój pokład.~Ślepa wiara 668 Legen| co pracować, po co baczyć na statek, pilnować steru, 669 Legen| popróchniały, a żagle zetliły się na powietrzu.~Wszelako głosy 670 Legen| jakiej dotychczas nie bywało na morzu. Wichry zmieszały 671 Legen| wodne i leciały z hukiem na "Purpurę", straszne, spienione, 672 Legen| Dopadłszy statku wbiły go na dno morza, potem rzuciły 673 Legen| chmurom, potem zwaliły znów na dno. Pękły zwątlałe wiązania 674 Legen| krzyk straszny rozległ się na pokładzie.~- "Purpura" tonie!~ 675 Legen| walczyła jeszcze. Zalani, na wpół oślepli, pokryci górą 676 Legen| znów zrywali się do walki.~Na koniec ręce im opadły. Poczuli, 677 Legen| głuchej rozpaczy. I poglądali na się ci żeglarze jak obłąkani.~ 678 Legen| statek naprawiać! Zstąpcie na dno. Tam pracujcie. "Purpura" 679 Legen| Purpura" jeszcze nie zginęła.~Na owe słowa drgnęli ci na 680 Legen| Na owe słowa drgnęli ci na wpół umarli i rzucili się 681 Legen| umarli i rzucili się wszyscy na spód, i rozpoczęli pracę 682 Bajka| gnieździe i poczyna krakać na sokoła:~- W imieniu moich 683 Bajka| ja przez dwa lata byłem na edukacji w ogrodzie zoologicznym 684 Zpami| słowa litanii. Gdym zawołał na niego, by szedł spać, chłopiec 685 Zpami| zapalał lampę i zasiadał na nowo do stolika. Gdym go 686 Zpami| konno, ale nie było czasu na to. Dziecko tyle miało do 687 Zpami| roboty, tyle do wyuczenia się na pamięć, tyle do napisania 688 Zpami| napisania co dzień, że z ręką na sumieniu powiadam: nie było 689 Zpami| powodu. Chory sam jestem na piersi, samotny i zgryźliwy, 690 Zpami| Życie byłoby i jego położyło na kowadło i biło młotem; tyle 691 Zpami| napłatał figlów i wylatał się na otwartym powietrzu w promieniach 692 Zpami| i nie wiem, co bym robił na świecie, gdybym jeszcze 693 Zpami| szlacheckiego, po prostu pani, na którą bym nie śmiał oczu 694 Zpami| przywarło do niej. Co ja na to poradzę? A wreszcie co 695 Zpami| matkę. Nieraz gdy podnosił na mnie oczy, zdawało mi się, 696 Zpami| zdawało mi się, że patrzę na nią. Były to też same delikatne 697 Zpami| powiedzieć o nich, że z góry na śmierć skazani, bo przychodzą 698 Zpami| śmierć skazani, bo przychodzą na świat z wadą serca - za 699 Zpami| wszystkie swoje nadzieje na przyszłość. Na nieszczęście, 700 Zpami| nadzieje na przyszłość. Na nieszczęście, z zaślepieniem, 701 Zpami| pożytecznym pracownikiem na każdym polu. W tych, jakie 702 Zpami| jego zdolnościach, wysilał na próżno.~Wiele na świecie 703 Zpami| wysilał na próżno.~Wiele na świecie widziały oczy moje, 704 Zpami| zamęt, w którym by dziecku na złe wyszła wytrwałość, siła 705 Zpami| Hamletem, że dzieją się na świecie rzeczy, o których 706 Zpami| wywołać uśmiech szczęścia na jej usta.~Gdy mu się udało 707 Zpami| przeładowany książkami i mrugając na mnie, mówił jeszcze w progu:~- 708 Zpami| minką i zarzuciwszy mi ręce na szyję, mówił niby do ucha, 709 Zpami| stopnie celujące, gwarzył na wpół do mnie, na wpół do 710 Zpami| gwarzył na wpół do mnie, na wpół do siebie samego:~- 711 Zpami| wpół do siebie samego:~- Na Boże Narodzenie pojedziemy 712 Zpami| nocy, ale o! mama będzie na mnie czekała, uściska mnie, 713 Zpami| płakać, gdy go wyprowadzam na przechadzkę, sypiać tyle, 714 Zpami| nie władało dostatecznie. Na to już nic nie mogłem poradzić 715 Zpami| wspomniałem, rzadkie były na nieszczęście.~Tak nauczyłem 716 Zpami| zasiadał do roboty. Zanim go na tym złapałem, kilka nocy 717 Zpami| niepotrzebnie narażał się na przeziębienie. Ale on już 718 Zpami| synowcom opowiedział", co na żądanie pani Marii robiłem 719 Zpami| wszystko to, co składa się na nieszczęście: przymus moralny, 720 Zpami| zrobić? cóż mógł poradzić na to, że nie przyszedł na 721 Zpami| na to, że nie przyszedł na świat z wrodzoną łatwością 722 Zpami| Nadeszły czasy rekreacji na Wszystkich Świętych;~cenzura 723 Zpami| przedmiotów miał mierne. Na jego najsilniejsze prośby 724 Zpami| ręce - mama nie wie, że na Wszystkich Świętych dają 725 Zpami| obronie, że i Owicki zapomniał na równi z nim, ale na to nie 726 Zpami| zapomniał na równi z nim, ale na to nie pozwalał honor szkolny. 727 Zpami| pozwalał honor szkolny. Na moje zaręczenia Niemcy odpowiedzieli 728 Zpami| Następnego dnia, gdym mu zarzucił na plecy tornister z książkami, 729 Zpami| falą - rozpaczliwie, ale na próżno.~W końcu stracił 730 Zpami| jednocześnie przedstawiał sobie, co na to powie matka, jaki to 731 Zpami| błagał o przebaczenie.~Ale na jawie dostawał coraz gorsze 732 Zpami| odebrać ze szkół, trzymać na wsi i przede wszystkim wzmacniać 733 Zpami| sprawiam zmartwienia!" Jednakże na myśl, że wkrótce pojedzie 734 Zpami| myśl, że wkrótce pojedzie na wieś, że zobaczy matkę i 735 Zpami| prawie nie mógł patrzeć na stan dziecka. Tam czekało 736 Zpami| stan dziecka. Tam czekało na niego serce matki i życzliwość 737 Zpami| jak zbawienia i liczyłem na palcach chwile, które nas 738 Zpami| Gdym mu mówił, że czas na przechadzkę, nie opierał 739 Zpami| myślę, panie, że to się na nic nie zdało." Bałem się 740 Zpami| dawniej ukazywała mu się na skroniach, gdy się ożywił 741 Zpami| obrazu. Żal było patrzeć na główkę dziecinną, na 742 Zpami| na główkę dziecinną, na wpół anielską, która sprawiała 743 Zpami| wrażenie więdnącego kwiatu. Na pozór niby nic mu nie było, 744 Zpami| dający widoków, by mógł na przyszłość słuchać z korzyścią 745 Zpami| wykładów, a zabierający na próżno miejsce innym, został 746 Zpami| ciemno, bo śnieg obfity padał na dworze, więcem nie mógł 747 Zpami| bezmyślnie, w milczeniu patrzył na płatki śnieżne, kręcące 748 Zpami| zazdrościłem biedactwu myśli, które na kształt tych płatków musiały 749 Zpami| dygotał i zatrzymywał się na każdej sylabie - że mama 750 Zpami| rozbierając patrzyłem z litością na jego wychudzone kolana i 751 Zpami| mi zabiło niespokojnie. Na stole paliła się lampa, 752 Zpami| ze zdziwieniem, patrząc na mnie, jakby mnie nie poznał.~- 753 Zpami| celujący...~Porwałem go na ręce i zaniosłem do łóżka; 754 Zpami| parzyło mnie jak ogniem. Na szczęście doktór mieszkał 755 Zpami| dziecka, potem rękę położył na czole: Michaś miał zapalenie 756 Zpami| depeszę do pani Marii i na drugi dzień dzwonek, targnięty 757 Zpami| niezwykłą siłą wsparły się na moim ramieniu i cała dusza 758 Zpami| lepiej.~Odrzuciła woal, na którym osiadł szron oddechu, 759 Zpami| za ręce. Dopiero gdym mu na głowie położył świeży lód, 760 Zpami| ubrania. Dopiero gdym zwrócił na to jej uwagę, rzekła:~- 761 Zpami| chcąc matce za przyjazdem na wieś sprawić niespodziankę - 762 Zpami| ściemniło zupełnie, przez okna na drugiej stronie ulicy widać 763 Zpami| powietrzu, skaczące jak na sprężynach. Okna pałały 764 Zpami| Ta mała dusza była już na wpół tylko między nami. 765 Zpami| która leżała, jak martwa, na jego nogach. Zobojętniał 766 Zpami| Zobojętniał i nie oglądał się już na nas. Każdy oddech jego piersi 767 Zpami| życia. Ręce dziecka, leżące na kołdrze, rysowały się już 768 Zpami| kołdrze, rysowały się już na niej z ciężką bezwładnością 769 Zpami| przedpokoju i położywszy się na sienniku, usnąłem. Obudził 770 Zpami| Michasiu! Michasiu!" Włosy mi na głowie powstały, gdym zrozumiał 771 Zpami| straszny akcent, z jakim wołała na dziecko; zanim jednak się 772 Zpami| Pierwszy dzień świąt zszedł mi na przygotowaniach do pogrzebu, 773 Zpami| ludzie przyszli brać miarę na trumnę, potem gdy zaczęto 774 Zpami| gdy zaczęto ubierać ciało, na koniec gdy ustawiano katafalk. 775 Zpami| A Michaś leżał tymczasem na łóżku, ubrany już w nowy 776 Zpami| ciało do trumny i ustawili na katafalku, a naokoło dwa 777 Zpami| którzy nie powyjeżdżali na święta, poczęli się schodzić.~ 778 Zpami| rozszerzały się ze zdziwieniem na widok świec, katafalku i 779 Zpami| gwoździami i powieziono na cmentarz, gdzie grudki piasku 780 Zpami| skryły przed mymi oczyma... na zawsze...~Dziś, gdy to piszę,


1-500 | 501-780

IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL