Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
albo 29
albowiem 5
alboz 2
ale 290
alec 1
alem 4
algerze 1
Frequency    [«  »]
426 do
348 a
328 to
290 ale
242 jak
217 co
192 po
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

ale

    Nowela
1 Janko| skądeś przyszła. Amen.~Ale dusza chrześcijańska nie 2 Janko| roboty. Chłopak ledwo zipał, ale zipał; w czwartym roku 3 Janko| tam i kochała po swojemu, ale biła dość często i zwykle 4 Janko| skąd się to takie ulęgło, ale na jedną rzecz był tylko 5 Janko| rzemyka dał mu dobrą pamiątkę. Ale na co się to zdało! Nazywali 6 Janko| w ciemności ku karczmie. Ale przecież chłopak nie do 7 Janko| deszczułki śpiewające. Ba! ale skąd ich dostać? gdzie takie 8 Janko| gonta i włosienia końskiego, ale nie chciały grać tak pięknie 9 Janko| obite jabłko niedojrzałe. Ale taka to już była jego natura. 10 Janko| najczęściej łzami zalane, ale policzki i piersi wpadały 11 Janko| chęcią posiadania skrzypek.~Ale ta chęć nie wyszła mu na 12 Janko| na przeciwległej ścianie. Ale ten kwadrat zbliżał się 13 Janko| czary jakie, czy co?... Ale te skrzypce w jasności czasem 14 Janko| zawołał: "Janku, nie! nie!" Ale lelek odleciał, a słowik 15 Janko| jak gdyby przestraszone, ale potem ucichły. Słowik przestał 16 Janko| czołgał się cicho i ostrożnie, ale zaraz go strach ogarnął. 17 Janko| z głową zadartą do góry. Ale błyskawica zgasła, księżyc 18 Janko| zataił dech w piersiach, ale gruby głos spytał powtórnie:~- 19 Janko| on - "Matulu! matulu!!", ale coraz ciszej, słabiej, 20 Janko| matka, zabrała chłopaka, ale musiała go zanieść do domu... 21 Janko| synku, da! - odrzekła matka; ale nie mogła dłużej mówić, 22 Janko| były otwarte wprawdzie, ale nieruchome, twarz zaś poważna 23 1 | hamburski, czas był wietrzny, ale bez burzy. Wiatr dął ku 24 1 | nigdy już nie zobaczą, ale mimo to wesołość nie schodziła 25 1 | dziwujesz się?~- Dziwuję się.~Ale więcej się jeszcze bała, 26 1 | koniucha.~- On je chwacki, ale ty go sobie z głowy wybij. 27 1 | statek drżał od jej ruchów. Ale kołysanie ustało prawie 28 1 | się, to się i dziwować, ale zawdyk w Lipińcach było 29 1 | już nie tylko za krowę, ale i za koszta jej utrzymania, 30 1 | Wierzył i nie wierzył, ale Niemcowi Żyd pachciarz wtórował 31 1 | jakich nie tylko chłopskie, ale i dziedzicowe oczy jako 32 1 | płynął teraz do Ameryki.~Ale podróż nie znaczyła mu się 33 1 | się dziwił wszystkiemu, ale nie ufał niczemu. Chwilami 34 1 | Wawrzonie? Byłom w Lipińcach", ale śruba burzyła wodę coraz 35 1 | szumiał jednym wielkim, ale łagodnym szumem; jakby mruczał 36 1 | strona, w którą jechali, ale tamta, z której odjechali: 37 1 | ścianach. Sala była duża, ale posępna, jak zwykle sala 38 1 | Siedzieli i teraz nie tylko oni, ale i wszyscy przy swoich. Takimi 39 1 | dzieci płakało po kątach, ale zwyczajny gwar ustał, bo 40 1 | Co to jest? Co to jest?~Ale nie było odpowiedzi. Drugie 41 1 | przekrzyczeć huk burzy, ale wkrótce trwoga ścisnęła 42 1 | krzyknął z kąta: "Still!", ale umilkł, jakby przestraszony 43 1 | pałubą, kładł się na boki, ale nie tonął. Ludzie uspokoili 44 1 | przestraszony, smutny, ciemny; ale przynosił jakąś otuchę i 45 1 | wzywający na śniadanie. Ale nie mogli jeść. Głowy ciążyły 46 1 | trzeba jechać przez wodę, ale on nigdy nie myślał, żeby 47 1 | wyjść z Marysią na pokład, ale gdy ujrzeli zwały wody rozkołysanej 48 1 | Wypogodziło się wreszcie zupełnie. Ale upływał dzień za dniem, 49 1 | morze nie kończy się wcale, ale zebrał odwagę i postanowił 50 1 | Majtek nie parsknął śmiechem, ale stanął i słuchał. Na posiekanej 51 1 | zarumieniła się okrutnie, ale podniósłszy nieśmiało na 52 1 | Kaszuba... wasz Bruder, ale to dawno!... Jetzt ich bin 53 1 | woda były trochę zamglone, ale niezbyt, przy tym srebrne 54 1 | toń gładka, nie szumiąca, ale jak okiem sięgnął, coraz 55 1 | nie tylko już podziwiał, ale łaknął. Widząc zielone brzegi 56 1 | widać było nie tylko domy, ale i ludzi stojących na bulwarku, 57 1 | zapłać! - odrzekli oboje, ale nie było czasu na dłuższe 58 1 | Chłopska natura była cierpliwa, ale coś im zaczęło się robić 59 1 | wśród wielkiego miasta, ale w tym mieście wśród gwaru 60 1 | zlitował się choć nad tobą...~Ale już go nie słyszała. Oparłszy 61 1 | nieruchome, jakoby martwe. Ale w księdze ich niedoli pierwsze 62 1 | Ta sama to niby Marysia, ale jej rumiane niegdyś policzki 63 1 | Żywili się tylko kartoflami, ale od dwóch dni już i kartofli 64 1 | próbował o robotę pytać, ale nie zrozumiano nawet, czego 65 1 | ładować węgiel na okręty, ale nie miał taczek, a zresztą 66 1 | mruży oczu przed śmiercią, ale co się stanie z dziewczyną? 67 1 | go nie tylko Bóg opuścił, ale i rozum opuszcza. Nie było 68 1 | ciężko im było tak żyć, ale o czymże mieli mówić? Ran 69 1 | Nowym Jorku bardzo wielu, ale zamożniejszy nikt nie mieszka 70 1 | drugą spod samego Poznania, ale i one już od dawna głodem 71 1 | ratowała kobietę, póki mogła, ale teraz sama potrzebowała 72 1 | choć to było w południe, ale mgła wstawała z wody jako 73 1 | poszturchali przy tym połowie, ale często nie; czasem trafiało 74 1 | czarnym błotem i muszlami, ale nie mogli go obić. Deszczułek 75 1 | nich i co do zjedzenia, ale jako lżejsze, nie przypływały 76 1 | także nie jadła, nie myślał.~Ale los miał mu się uśmiechnąć. 77 1 | go w krzyżach zabolało, ale wreszcie konie szarpnęły, 78 1 | pomywania garnków i zamiatania, ale że się nie mogli z nią rozmówić, 79 1 | obrócisz i ja się obrócę", ale ona jechała wtedy dziedziczką 80 1 | pamiętny czy niepamiętny, ale umiłowany bardzo; tylko 81 1 | łzy zalewały jej twarz; ale teraz jak ognia w piecyku, 82 1 | siły nawet do rozmyślań; ale zresztą cierpiała pokornie 83 1 | wprawdzie, że jest wielmożnym, ale domyślił się, że dolara 84 1 | razem. W izbie było ciemno, ale na ulicy widno bardzo i 85 1 | Murzynka zapytała o coś, ale nie otrzymawszy odpowiedzi 86 1 | niby chciał gdzieś iść, ale zawrócił zaraz, a głos jego 87 1 | na jej wyczerpane siły, ale on jej nie pomógł jakby, 88 1 | będzie!" - potem umilkł, ale coś niedobrego patrzało 89 1 | jak chmiel koło topoli. Ale on? Może pogardził dawnym 90 1 | nie dokuczał jej bardzo, ale z męki i osłabienia sen 91 1 | Maryś po jedwabnym sznurze;~Ale sznur był krótki, z łokieć 92 1 | Jaśko siedział przy niej, ale Wawrzon, i nie "Dunajec" 93 1 | nie "Dunajec" było widać, ale port nowojorski, warfy, 94 1 | siedział ponury i chmurny, ale coś jakby straszliwe postanowienie 95 1 | ciągnący sznury od tarana, ale teraz nie było tam nikogo.~ 96 1 | ozwał się głucho, strasznie, ale spokojnie:~- Dziewczyno! 97 1 | spychały w przepaść. Ale jego to wszystko zdawało 98 1 | by przytłumić jej krzyki. Ale i tak te krzyki nie budziły 99 1 | trzymały się jeszcze ojca, ale mdlały. Krzyk o ratunek 100 1 | znowu otaczają ramiona, ale ramiona ojca, nie kata, 101 1 | leży spokojnie przy ojcu, ale choć było ciemno, dojrzała, 102 1 | się, że i on chyba umiera, ale przyłożywszy jej rękę do 103 1 | nie tylko się rozbudziła, ale rozbudziła zdrowsza i rzeźwiejsza 104 1 | wielkiego wysilenia i poszli. Ale widocznie jakiś to dzień 105 1 | tamtejsi mają ten zwyczaj; ale Wawrzon z Marysią tlumaczyli 106 1 | sami nie wiedząc dlaczego, ale coś się tak Marysi widziało, 107 1 | Ameryce to niebywała rzecz! Ale stary pan począł się na 108 1 | powiedział im, że głupi. Ale mimo tego jego gniewliwości 109 1 | rzekł:~- Biedę przeszliście. Ale to jest dobry kraj, tylko 110 1 | teraz mam kawałek chleba. Ale wam, chłopom, pilnować roli, 111 1 | się i o kraju zapomniało. Ale tęsknota czasem bierze, 112 1 | Rozumie chłystek po polsku, ale woli mówić po angielsku. 113 1 | sporo. Pracują po fabrykach, ale chłopu najlepiej na rolę. 114 1 | Poznań w stepach w Nebrasce, ale to daleko. Kolej drogo kosztuje. 115 1 | wam pomóc, bom wasz brat; ale twojej dziewczyny sto razy 116 1 | jacyż to dobrzy ludzie byli, ale cóż dziwnego! Przecie stary 117 1 | ani domu, stacje tylko; ale między stacjami i w bok 118 1 | Osadą, która miała powstać. Ale widocznie nazwę obmyślono 119 1 | jest krajem pustym jeszcze, ale najzdrowszym w świecie. 120 1 | siedliskiem żółtej febry, ale według ogłoszeń ani żółta, 121 1 | grunt wybuja niezawodnie, ale kosztem owoców, tak i reklama 122 1 | ludzi, najwięcej mężczyzn, ale wiele także niewiast i dzieci 123 1 | było miasto Little-Rock, ale z Little-Rock do Claresville, 124 1 | pojedynkę, zginęło bez wieści, ale główny tabor doszedł szczęśliwie 125 1 | drzewo na chałupę i na opał, ale wyciąć las jednemu człowiekowi 126 1 | to praca na całe lata.~Ale nie było nic innego do roboty, 127 1 | czasem kościół i szkoła. Ale do tego było jeszcze daleko; 128 1 | łatwo dawało się obrabiać, ale często trzeba było po nie 129 1 | każdemu, co do niego należy, ale zobaczywszy jak rzeczy stoją, 130 1 | każdym domu odmierzać grunta. Ale każdy Mazur chciał od razu 131 1 | nazywał się krócej: Grünman, ale w Borowinie dodał sobie " 132 1 | robić doskonałe interesa. Ale też tego samego dnia osadnicy 133 1 | z wolna powagę i władzę, ale nie zawsze mogli je utrzymać. 134 1 | poczynał wygrywać nie do tańca, ale rozmaite pieśni, które każdy 135 1 | a oni jeszcze słuchali. Ale z wyjątkiem tych krótkich 136 1 | rozniecać, jeść gotować; ale mimo znoju ruch i powietrze 137 1 | Komu zechcę, to dam, ale byle komu nie dam, bo ona 138 1 | jaką przyszłość przed sobą. Ale tam rzeczy psowaly się z 139 1 | to musiał być bawół, ale on nie chciał wierzyć. Tak 140 1 | powiedział: "Masz, dotąd twoje." Ale nikt nie wiedział, co jego, 141 1 | do Clarcsville odjeżdżał. Ale więcej było takich, którzy 142 1 | odrzekła dziewczyna - ale był ci On nam miłosierny, 143 1 | jeden Jaśko w Lipińcach. Ale ten, choć przyrzekł kaczorem 144 1 | osadzie źle się dzieje, ale w takiej już była toni, 145 1 | na Marysię jako na tęczę, ale ona, pochyliwszy się ku 146 1 | jam tu najmocniejszy."~Ale Czarny Orlik, który z borem 147 1 | granicy Meksyku rozbijał, ale to nie było prawdą. Przynosił 148 1 | nie na nich idzie pożoga, ale silny wiatr południowy mógł 149 1 | poszli obejrzeć zgliszcza, ale niepodobna było zbliżyć 150 1 | się do spędzenia chmur, ale prócz tego była to pora 151 1 | się dostać do Clarcsville, ale powrócili wkrótce, przywożąc 152 1 | jako i ja miłuję innego.~Ale Orlik odpowiadał:~- Choćbym 153 1 | dochodziła im zaledwie do kolan, ale wzbierała szybko. Szum od 154 1 | zwykły zalew deszczowy, ale że rzeka Arkansas i wszystkie 155 1 | męskich rzuciło się z drzew, ale fala porwała ratujących, 156 1 | wzywając je na ratunek; ale odpowiadały jej tylko uderzenia 157 1 | było tylko widać z wody, ale w tej samej chwili z owego 158 1 | błyskawicy. Gdzie? nie wiedzieli, ale płynęli. Orlik od czasu 159 1 | chwilami opuszczała go, ale słabnął. Za dużo już było 160 1 | wyjeżdżał i ciebie nie wywoził. Ale Bóg miłosierny! Nacierpiałem 161 1 | Polski, od tamtej ziemi", ale potem w obłędzie gorączki 162 1 | niemiecka brzmi naokoło, ale pociąg leci naprzód, więc 163 1 | lipiniecka granica. Już nie idą, ale... lecą jakby na skrzydłach, 164 1 | Była jeszcze bardzo daleko, ale zbliżali się. Po niejakim 165 1 | wzywać krzykami pomocy, ale szum prądu głuszył ich głosy.~- 166 1 | podniósł w górę lufę karabinu, ale zamiast strzału dało się 167 1 | tyś mi chyba zadała co... Ale nie maszże ty mnie poślubić: 168 1 | Wyratuję cię albo zginę; ale jeśli zginę, ty mnie, serdeczna, 169 1 | bo pływak był dzielny. Ale wkrótce zniknął jej z oczu. 170 1 | Pomyślał: ,,Nie dopłynę", ale wtem szepnęło mu coś w ucho, 171 1 | prądem dopłynął do tratwy, ale on nawet o tym nie myślał, 172 1 | przeszła nad jego głową, ale wypłynął znowu. Łódź tuż, 173 1 | plusk stał się szybszy. Ale Orlik zanurzvł się znowu. 174 1 | błędna w dalekie światło.~Ale prąd niósł je ku niej. Zarysowała 175 1 | przeniosły Marysię do czółna, ale Orlika w tym czółnie nie 176 1 | też znęcali się nad nią, ale życie i jego warunki. Co 177 1 | dziewczyna. Oni by radzi, ale cóż? Prawa nie pozwalają... 178 1 | łaski i co dzień na próżno. Ale miała wytrwałość chłopską. 179 1 | umierać, jeśli umierać trzeba. Ale przy mostku prowadzącym 180 1 | Biedaczka dostała nie gorączki, ale obłąkania. Odtąd przychodziła 181 Latar| siedmiudziesiąt albo i więcej, ale czerstwy, wyprostowany, 182 Latar| płeć spaloną jak u Kreolów, ale sądząc z niebieskich oczu, 183 Latar| była przygnębiona i smutna, ale uczciwa. Na pierwszy rzut 184 Latar| Stanach przeciw południowcom, ale tam nie dają krzyżów - więc 185 Latar| Przysięgam, że jestem uczciwy, ale... dość mam tego tułactwa...~ 186 Latar| objąć swe nowe położenie. Ale myśl jego była nadto pod 187 Latar| o nich żył lata całe... Ale zimy mijały jedne za drugimi 188 Latar| takie skromne szczęście, ale tak już był zwyczajny zawodów, 189 Latar| tajemniczej i strasznej. Ale dal owa zdawała się biegnąć 190 Latar| Wreszcie wiatr zwiał mgłę, ale napędził czarnych, poszarpanych 191 Latar| milsze mu te nawoływania. Ale by ich słuchać, trzeba ciszy. 192 Latar| się własnym szczęściem, ale że człowiek łatwo oswaja 193 Latar| rozłożyste liście bananów, ale nawet gromady małp, wielkich 194 Latar| tego nie była nostalgia, ale właśnie to, że przeszła 195 Latar| czuł tylko bezwiednie, ale w końcu zdawało mu się, 196 Latar| podobny do pół-śmierci.~III~Ale nadeszło przebudzenie.~Pewnego 197 Latar| Przyszły one drogą naturalną, ale w pierwszej chwili starzec 198 Latar| sławie wielkiego wieszcza, ale tak przywykł wówczas do 199 Latar| wstrząsało, nie było bólu, ale tylko nagle rozbudzona niezmierna 200 Latar| międzymorze, ku drugiemu oceanowi, ale i Atlantyk był jeszcze pełen 201 Latar| rozświecała ciemności morskie - ale teraz on jest we wsi rodzinnej. 202 Latar| bo go odumarli dzieckiem; ale zresztą wieś, jakby wczoraj 203 Latar| Rzekłbyś: zupełnie ocean. Ale to łąki: rychło czekać, 204 Latar| powiew nocny chłodzi. Ale już świta, świta! Noc blednie: 205 Sach | nie stał tu ani jeden dom, ale w całej bliższej okolicy 206 Sach | najuroczystszymi traktatami; ale cóż to mogło obchodzić kolonistów 207 Sach | ziemię, wodę i powietrze, ale natomiast wnosili cywilizację; 208 Sach | osadę nieprzebytą tonią wód. Ale toż samo widlaste położenie, 209 Sach | Niemcom. Z wideł źle uciekać, ale dobrze się w nich bronić. 210 Sach | na zgliszczach Chiavatty. Ale w mieście wszystko już było 211 Sach | kufli szklanych na stole. Ale oto ściągają zasłonę na 212 Sach | przepyszne Przedstawienie! Ale Nr l mija prędko. Nadchodzi 213 Sach | ostatni z Czarnych Wężów. Ale cóż to?... Wchodzi nie sachem, 214 Sach | im niżej, tym duszniej.~Ale ten sachem czyżby jeszcze 215 Sach | się teraz przed jednym. Ale oto dyrektor zbliża się 216 Sach | światło. W cyrku niepokój, ale ciszy nikt nie przerywa. 217 Sach | Wódz śpiewa po niemiecku. Ale łatwo to zrozumieć. Pewno 218 Sach | pokonali Czarnych Wężów w boju, ale zakradli się nocą jak szakale 219 Sach | Było ono małe i słabe, ale przysięgło duchowi ziemi, 220 Sach | wyrwał się jeden okrzyk. Ale cóż to? Z areny wołają: 221 Ozyr | stanowisku błędy godne osła, ale twierdzę, że przede wszystkim 222 Ozyr | chwyciła za rękę Psunabudesa, ale w tej samej chwili Głupota 223 Ozyr | was wysłuchał i rozsądził, ale zaprawdę, położenie jest 224 Ozyr | Mądrość niczemu się nie dziwi, ale uśmiechnęła się jakby z 225 Ozyr | Wszechtreściwy - odrzekła Mądrość - ale pozwolę sobie zauważyć, 226 Ozyr | powtórzyła Mądrość - ale słuchaj mnie, panie, dalej. 227 Ozyr | głupoty.~- Zapewne, panie, ale nie dorzucaj ich na szalę 228 Ozyr | były wielkie i głębokie, ale drobne i płytkie. Egipt 229 Ozyr | krokodyla, kota lub ichneumona, ale nawet zwykły, miałki rozum 230 Ozyr | Czyny jego były złowrogie, ale on sam był durniem i głupota 231 Ozyr | mniemać, że był tylko szują. Ale zważ jednak, panie, że gdyby 232 Ozyr | własnych korzyści nie uronił, ale stałby się jeszcze potężniejszym 233 Ozyr | czym spojrzał i zdziwienie, ale zarazem i zmieszanie odbiło 234 Ozyr | w tej chwili w głowę.~...Ale niepróżno zowią mnie bogi 235 Legen| karność na innych okrętach, ale na "Purpurze" każdy robił, 236 Legen| zdawała się być niezłomną, ale ratowała jeszcze inne statki 237 Legen| zmniejszała się z każdą chwilą - ale walczyła jeszcze. Zalani, 238 Legen| Chwilami sił im brakło, ale po krótkim spoczynku znów 239 Legen| burzy, nie fale chłostać, ale statek naprawiać! Zstąpcie 240 Bajka| mówi wreszcie sokół. - Ale powiedz mi też, mój kochany, 241 Zpami| przekonał, że umie wszystko; ale doprawdy tego wszystkiego 242 Zpami| dziecko męczyło się nad siły, ale cóżem miał robić? Musiał 243 Zpami| chodzić lub jeździć konno, ale nie było czasu na to. Dziecko 244 Zpami| wyrozumienie i względność, ale niemieccy profesorowie odpowiadali 245 Zpami| dziecko średnich zdolności, ale tak wytrwałe i przy całej 246 Zpami| gdy dostał zły stopień, ale nikomu nie przychodziło 247 Zpami| wierzę, żeby było warto żyć, ale może dlatego właśnie mam 248 Zpami| powietrzu w promieniach słońca. Ale takiej zgody pracy z dzieciństwem 249 Zpami| nie śmiał oczu podnieść. Ale że samotne serce, miotane 250 Zpami| musiało do tego przyjść. Ale to nie miłość we mnie, to 251 Zpami| największych poświęceń, ale które w życiu i zetknięciu 252 Zpami| była kiedyś bardzo zamożna, ale -i za dużo kochali... więc 253 Zpami| tylko jak własne dziecko, ale zarazem jak wszystkie swoje 254 Zpami| wprawdzie istotnie nie był tępy, ale. należał do tego rodzaju 255 Zpami| się nie dziwić niczemu, ale wyznaję, że z trudnością 256 Zpami| szyję, mówił niby do ucha, ale bardzo głośno:~- Piątkę! 257 Zpami| sankami. Przyjedziemy w nocy, ale o! mama będzie na mnie czekała, 258 Zpami| chodzi bardzo o jego naukę, ale także o zdrowie, że więc 259 Zpami| czuwał nad zdrowiem dziecka, ale z rozpaczą przekonywałem 260 Zpami| klasy drugiej do pierwszej; ale on te przedmioty, jakkolwiek 261 Zpami| bym się troszczył o niego; ale on prawie żywiej jeszcze 262 Zpami| cichy bywał i niby spokojny, ale w tej zdwojonej energii, 263 Zpami| narażał się na przeziębienie. Ale on już sam w końcu nie wiedział, 264 Zpami| nauczycieli i całej ich rasy; ale chłopczyna tak uczciwy, 265 Zpami| ochotę krzyczeć z bólu, ale burzył się, zacinał zęby, 266 Zpami| jest obowiązkiem dziecka, ale które też właśnie dlatego 267 Zpami| której rwało mu się serce, ale musiał udawać, że słucha 268 Zpami| teraz zadaniem jego życia. Ale .to był krótki blask szczęścia. 269 Zpami| nawet nie spytano o nie, ale Michaś dostał publiczną 270 Zpami| zapomniał na równi z nim, ale na to nie pozwalał honor 271 Zpami| to niemało-zmartwienia, ale więcej jeszcze niepokoju 272 Zpami| pozwolić iść do szkoły, ale mówił, że mu nic nie jest; 273 Zpami| którą umiał doskonale, ale wedle tego, co mówił Owicki, 274 Zpami| tonący z falą - rozpaczliwie, ale na próżno.~W końcu stracił 275 Zpami| człowiek bardzo przychylny, ale nieoględny, każdy list kończył 276 Zpami| pamięta, że nie tylko radość, ale i zdrowie matki zależy od 277 Zpami| jej błagał o przebaczenie.~Ale na jawie dostawał coraz 278 Zpami| opierał się, jak dawniej, ale brał czapkę i szedł za mną 279 Zpami| zadania, jak i dawniej, ale więcej już z przyzwyczajenia. 280 Zpami| pozór niby nic mu nie było, ale niknął i tracił siły. Nie 281 Zpami| niedostateczne postępy."~Ale nauczyciele myśleli inaczej 282 Zpami| tam kręcić się po głowie, ale wolałem z nim nie mówić 283 Zpami| Kłamałem. Michaś żył wprawdzie, ale nie było mu lepiej. Nie 284 Zpami| gdziekolwiek się ruszyła, ale znowu jej nie poznawał. 285 Zpami| zaczął wołać Loli i matki, ale to krótko trwało. Szybki 286 Zpami| a potem zamilkł nagle. Ale lusterko, które przyłożył 287 Zpami| Myślałem, że mnie woła, ale w ciszy nocnej usłyszałem 288 Zpami| zerwał, nie przestraszył, ale uśmiechałby się tak samo 289 Zpami| od tego czasu blisko rok, ale pamiętam cię i żal mi ciebie, 290 Zpami| uwiędły! Miałeś zły akcent, ale serce poczciwe. Nie wiem,


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL