Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
byli 17
bylica 1
byliscie 1
bylo 169
byloby 3
bylom 1
byly 34
Frequency    [«  »]
217 co
192 po
171 o
169 bylo
167 za
162 jego
151 od
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

bylo

    Nowela
1 Janko| lub, gdy w chałupie nie było co jeść, za bedłkami do 2 Janko| pokrzykiwał: "U-ha!" Słychać było tupanie butów, to znów głosy 3 Janko| Gdzie tam! Wolno mu tylko było słuchać, toteż i słuchał 4 Janko| jakim, to już dla niego było wielkie święto. Właził potem 5 Janko| Pewnej nocy nikogo nie było w kredensie. Państwo od 6 Janko| nie. W onym blasku widać było wszystko doskonale: wcięte 7 Janko| srebrnego pręta...~Ach! wszystko było śliczne i prawie czarodziejskie; 8 Janko| przesłoniła chmurka i nic już nie było widać ani słychać.~Po chwili 9 Janko| to małe i słabe, i zawsze było ledwie żywe.~Przyszła matka, 10 1 | jak okiem dojrzeć, widać było tylko zieloną i szarą równinę, 11 1 | wynurzył się tak, że dno było mu widać, a szedł naprzód. 12 1 | poszarpanymi chmurami widać było kawały błękitu nieba, zmieniajace 13 1 | pokład. Na tyle okrętu widać było czarne paltoty i kapelusze 14 1 | spoglądali na dół w wodę.~Było i kilka kobiet z dziećmi 15 1 | wszystkimi ludźmi dwoje było najsmutniejszych i jakby 16 1 | Lipińcach". Jakoż wszystko było dla nich nowym i nieznanym, 17 1 | ale zawdyk w Lipińcach było lepiej.~- Nie bluźniłabyś 18 1 | Wawrzon się upierał, bo żal mu było pieniędzy. Na sam proces 19 1 | ile w całych Lipińcach nie było - i z borem, i z łąkami, 20 1 | przyszło nieraz przymrzeć. Było mu na tym statku źle, samotno, 21 1 | wodę brała" - i czegoś jej było tak tęskno, jakby jaskółce 22 1 | morskiego szumu. Z nim by było weselej i raźniej, bo on 23 1 | połowę już tylko tarczy widać było nad falą, potem tylko promienie, 24 1 | zorza i już nie wiadomo było w tych blaskach, gdzie się 25 1 | widnokrąg i sam okręt. Widać było tylko jeszcze komin i wielki 26 1 | kompasem. Na pokładzie nie było już nikogo z podróżnych. 27 1 | piwnicy. Powietrze w niej było przesycone zapachem smolnego 28 1 | burzę. Nikomu zresztą nie było już tajno, że niebezpieczeństwo, 29 1 | chwilę odemknął, słychać było wyraźnie owe dalekie, złowróżbne 30 1 | niedaleko dzioba. Kołysanie było tam bardzo dokuczliwe, więc 31 1 | jest? Co to jest?~Ale nie było odpowiedzi. Drugie wstrząśnienie, 32 1 | zamieszania i chaosu słychać było tylko przeraźliwy świst 33 1 | odmęty, przez które trzeba było już piąty dzień jechać do 34 1 | przed statkiem ciągle widać było tylko toń i toń bez końca, 35 1 | czerwonej twarzy jego znać było pracę pamięci jakichś wspomnień, 36 1 | ono łączką, bliżej by było na targ. Przyjdzie jarmark: 37 1 | do miasta, że już widać było nie tylko domy, ale i ludzi 38 1 | odrzekli oboje, ale nie było czasu na dłuższe pożegnanie. 39 1 | ciężko na duszy.~Samotnie im było na okręcie, wśród obcych 40 1 | samotniej i straszniej, niż było na okręcie.~Komisarz nie 41 1 | szarym tym świetle odróżnić było można dwie postacie śpiące 42 1 | którego się spodziewali, było snem i jak sen pierzchło, 43 1 | drugiej dogonić. Tu wszystko było jakieś dziwne, obce, odtrącające 44 1 | wspomnienia mówiły: "Lepiej ci było w Lipińcach". Sumienie krzyczało: " 45 1 | ale i rozum opuszcza. Nie było żadnego światła w tej ciemności, 46 1 | z męki: a jemu potrzeba było boru sosnowego, pól i chałup 47 1 | wielkiej. Źle i ciężko im było tak żyć, ale o czymże mieli 48 1 | już dwoje dzieci, trzecie było chore, a jednak od dwóch 49 1 | coraz ciemniej, bo choć to było w południe, ale mgła wstawała 50 1 | przejmująca. Mimo że na dworze było już ciepło, oboje drżeli 51 1 | zieloności na fali; może było w nich i co do zjedzenia, 52 1 | woźnicą pchać koła. Ciężko było, go w krzyżach zabolało, 53 1 | przyniosła wody, zjadła, co było, a potem całymi godzinami 54 1 | zbereźniku!" I tak jej było dobrze, tak wesoło w duszy, 55 1 | tak i łez w oczach nie było, bo ile łez miała, tyle 56 1 | zaczepiali jej tym razem. W izbie było ciemno, ale na ulicy widno 57 1 | wypadło z rąk. Tego już było nadto. Wygnać ich w tej 58 1 | Wygnać ich w tej chwili, gdy było drzewo i kartofle! Co teraz 59 1 | życia, wesołe. Naokoło tyle było błękitu i światła, że 60 1 | bliżej środka portu widać było sterczące spokojnie maszty, 61 1 | daleki. Toć w Jego ręku było im wrócić szczęście. Tyle 62 1 | Przecie by mu nawet wstyd było myśleć o takiej nędzarce, 63 1 | Wawrzon, i nie "Dunajec" było widać, ale port nowojorski, 64 1 | był pod spodem, i ślicznie było naokoło. Jakaś szczęśliwość 65 1 | raduje, tylko ich dwoje było nieszczęsnych i zapomnianych; 66 1 | od tarana, ale teraz nie było tam nikogo.~Gdy doszli na 67 1 | Wawrzona:~- Maryś, wstawaj!~Było coś takiego w tym wołaniu, 68 1 | spokojnie przy ojcu, ale choć było ciemno, dojrzała, że leży 69 1 | portu zdrowsze dla niej było od zatrutej atmosfery izby. 70 1 | zjedli, choć niewiele tego było, i poszli nad wodą, do 71 1 | migały im przez okna wagonu. Było to zupełnie inaczej niż 72 1 | rubieżach leśnych widać było ludzi z siekierami. Pociąg 73 1 | niebem. Z okien wagonów widać było całe stadka zajęcy i piesków 74 1 | osadniczego życia. Czy mniej w nim było łez, cierpień i niedoli - 75 1 | obietnicom i widokom trudno się było oprzeć. Tych, którym by 76 1 | zniknięcie więc Indian było tylko kwestią czasu.~Ziemia 77 1 | na budowę; zapomnienie to było jednak łatwe do wybaczenia 78 1 | pustyni, do której trzeba się było dostawać wśród wielkich 79 1 | zwany humbug, można jeszcze było mniemać, że osada ta nie 80 1 | stepach Arkansasu. Ci, którym było za gorąco w Pannie Marii 81 1 | Punktem zbornym dla większości było miasto Little-Rock, ale 82 1 | Krakowa, a co gorsza, trzeba było jechać krajem pustym, przedzierać 83 1 | las, który dopiero trzeba było karczować. Czarne dęby, 84 1 | praca na całe lata.~Ale nie było nic innego do roboty, więc 85 1 | i od tej pory co dzień było słychać huk siekier w tym 86 1 | kościół i szkoła. Ale do tego było jeszcze daleko; tymczasem 87 1 | obecność zaś mężczyzn można było poznać tylko po huku siekier, 88 1 | bezładnie. Najpierwszą rzeczą było postawić chałupy; jakoż 89 1 | obrabiać, ale często trzeba było po nie chodzić daleko. Niektórzy 90 1 | nieżonaci, którym mniej pilno było do dachu nad głową, a więcej 91 1 | osadników, że nie wiadomo było, do czego rąk przyłożyć: 92 1 | zwłaszcza równie łatwo było kupić kawałki stepu częściowo 93 1 | odwrotnie. Wówczas to można było usłyszeć ową północnoamerykańską 94 1 | pomaga.~Wawrzonowi więc było lepiej nawet niż innym, 95 1 | to jednak, co zrobiono, było fraszką w porównaniu z tym, 96 1 | jak najdalej. Nie wiadomo było, kto ma wychodzić na stróżę 97 1 | Clarcsville odjeżdżał. Ale więcej było takich, którzy włożywszy 98 1 | ślubu błogosławił, lepiej by było umierać. Maryś, weź ty Czarnego 99 1 | Meksyku rozbijał, ale to nie było prawdą. Przynosił tylko 100 1 | zgliszcza, ale niepodobna było zbliżyć się od gorąca.~Drugiego 101 1 | dostać nowych z Clarcsville było niepodobieństwem.~Wawrzonowi 102 1 | deszczu zabezpieczyć. Trzeba było przyjąć jego pomoc, którą 103 1 | nią choćby do Lipiniec, było dla niej goryczą, nie pociechą. 104 1 | od spalonego lasu słychać było szum i chlupotanie nowych 105 1 | miejsca na miejsce. Znać było, że gwałtowność prądu zwiększa 106 1 | pod ich uderzeniem. Znać było, że to nie zwykły zalew 107 1 | jakiegoś drzewa, którego czub było tylko widać z wody, ale 108 1 | nim nawet znać trudu nie było. Nad samym rankiem wydostali 109 1 | żadnego wierzchołka drzewa nie było widać na widnokręgu. Za 110 1 | ale słabnął. Za dużo już było cierpień na jego stare, 111 1 | krańców horyzontu widać było tylko topiel wodną.~Wpłynęli 112 1 | unosił tratwę. Niepodobna było nią kierować. Może to jednak 113 1 | na tratwę jak długi. Nie było rady. Przez chwilę leżał 114 1 | myślał, bo światło łodzi było bliżej i bliżej. Istotnie 115 1 | Orlika w tym czółnie nie było.~W dwa miesiące potem Marysia 116 1 | Jorku.~A pieniędzy tych nie było dość. Część drogi musiałaby 117 1 | żywili. Szczęściem, lato było... ciepło...~Co dzień, ledwie 118 Latar| bałwan. Przypuszczenie to było tym prawdopodobniejsze, 119 Latar| latarnika, które trzeba było jak najprędzej obsadzić, 120 Latar| powodu, że następcę trzeba było znaleźć koniecznie w ciągu 121 Latar| człowiekiem, nie można więc było przyjmować byle kogo; na 122 Latar| zostawiwszy sobie ani grama.~Było w nim jeszcze i to dziwnego, 123 Latar| wysepki, a wówczas widać było spienione ich grzbiety połyskujące 124 Latar| falą; w izbie zaś spokojnie było i cicho. Nawet odgłosy burzy 125 Latar| olbrzymim, turkusowym tle widać było stada wydętych żagli, świecących 126 Latar| bardzo przezroczystą, widać było całe międzymorze do Pacyfiku, 127 Latar| Aspinwall a Panamą, widać było ogromny las, nad którym 128 Latar| znakiem, że stary żyje, było tylko znikanie żywności 129 Latar| imię autora. Imię to nie było Skawińskiemu obce; wiedział, 130 Latar| cudne grupy palm. Naprawdę było jakoś uroczyście a cicho 131 Latar| jakie nim wstrząsało, nie było bólu, ale tylko nagle rozbudzona 132 Latar| znowu książkę. Słońce już było przeszło nad ogrodami i 133 Latar| rodzinne. Widzi wszystko, jak było. Wszystko go pyta: "Pamiętasz?" 134 Sach | cyrkowe. Zajęcie mieszkańców było tym większe, że od czasu 135 Sach | minstreli i linochodów. Miasto było niedawne. Piętnaście lat 136 Sach | całej bliższej okolicy nie było białych. Natomiast w widłach 137 Sach | Ale w mieście wszystko już było ganz gemutlich i o zgliszczach 138 Sach | pokolenia zostało jedno dziecko. Było ono małe i słabe, ale przysięgło 139 Sach | widzów. Więc to wszystko było w programie, więc to była 140 Legen| płyńmy, wesoło!~Szczęśliwe było życie załogi na tym statku. 141 Legen| robił, co chciał.~Życie tam było ustawicznym świętem. Szczęśliwie 142 Zpami| doprawdy tego wszystkiego było za dużo. Skończywszy ostatnią 143 Zpami| złożyła w Michasiu. Położenie było prawie bez wyjścia, bom 144 Zpami| życiu jego zagrozić. Trzeba było przynajmniej wzmacniać go 145 Zpami| lub jeździć konno, ale nie było czasu na to. Dziecko tyle 146 Zpami| na sumieniu powiadam: nie było czasu. Każdą chwilę, potrzebną 147 Zpami| Michaś nie dość pracuje! Było to dziecko średnich zdolności, 148 Zpami| odpowiedzialności. Ba! co komu było do tego? Miał polski akcent, 149 Zpami| myślę; nie wierzę, żeby było warto żyć, ale może dlatego 150 Zpami| pogodzić naukę ze zdrowiem było prawie niepodobieństwem. 151 Zpami| jaką zabierał się do zadań, było coś rozpaczliwego i gorączkowego 152 Zpami| kole błędnym, z którego nie było wyjścia.~Jego nocne siedzenia 153 Zpami| domyśliłem się jednak sam. Nie było żadnej wątpliwości, że polskiemu 154 Zpami| do cenzury nie można się było już łudzić. Napisałem do 155 Zpami| się przez łzy. Mnie także było pilno do Zalesina, bom już 156 Zpami| znów publiczną naganę. Było to już przed samymi świętami, 157 Zpami| nawet kontent, gdyby to było zobojętnienie, alem widział, 158 Zpami| z przyzwyczajenia. Znać było, że powtarzając mechanicznie 159 Zpami| do jakiegoś obrazu. Żal było patrzeć na główkę dziecinną, 160 Zpami| Na pozór niby nic mu nie było, ale niknął i tracił siły. 161 Zpami| że uczyniłeś wszystko, co było w twej mocy, i że dobrym 162 Zpami| wieczorem. W mieszkaniu było już prawie ciemno, bo śnieg 163 Zpami| herbaty i okryłem, czym było można.~- Cieplej ci teraz?~- 164 Zpami| Michaś żył wprawdzie, ale nie było mu lepiej. Nie poznał nawet 165 Zpami| dni temu może ich tam nie było jeszcze.~Zmieniała teraz 166 Zpami| drugiej stronie ulicy widać było choinkę jarzącą się od świeczek, 167 Zpami| dochodzącymi z ulicy nie było innych jak wesołe i radość 168 Zpami| czasem ustawał zupełnie. Nie było się co łudzić! Ta mała dusza 169 Zpami| ciągu dwóch godzin coraz mu było lepiej. Nad ranem, że to


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL