| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] yes 2 yorku 5 z 604 za 167 zab 1 zabarwiony 1 zabelkotala 1 | Frequency [« »] 192 po 171 o 169 bylo 167 za 162 jego 151 od 148 juz | Henryk Sienkiewicz Nowele IntraText - Concordances za |
Nowela
1 Janko| wpatrzone. W zimie siadywał za piecem i popłakiwał cicho 2 Janko| chodził już jako potrzódka za bydłem lub, gdy w chałupie 3 Janko| chałupie nie było co jeść, za bedłkami do boru. Że go 4 Janko| Pójdzie, bywało, do boru za bydłem albo z dwojakami 5 Janko| Janko słuchał!...~Co by on za to dał, gdyby mógł mieć 6 Janko| głos stójki nie ozwał się za nim z ciemności: - Nie pójdzieszże 7 Janko| bosych nogach do domu, a za nim biegł w ciemnościach 8 Janko| wielkie święto. Właził potem za piec i nic nie mówił po 9 Janko| rana do wieczora, choć tyle za to odbierał szturchańców, 10 Janko| Państwo od dawna siedzieli za granicą, dom stał pustkami, 11 Janko| jedna bosa nóżka wystaje za progiem. Na próżno, lelku, 12 Janko| coraz ciszej, słabiej, aż za którymś razem ucichło dziecko 13 Janko| szeroką, słoneczną drogą, bo za życia szła po prawdzie ciernistą. 14 Janko| que l'Italie.~- I co to za lud artystów. On est heureux 15 1 | ZA CHLEBEM [ZA CHLEBEM]~ 16 1 | ZA CHLEBEM [ZA CHLEBEM]~ 17 1 | i rozcinał ją piersiami. Za nim, jakby olbrzymi waż, 18 1 | wody; kilka mew leciało za sterem, przewracając kozły 19 1 | Wawrzon trzymał się jedną ręką za poręcz, drugą za czapkę 20 1 | jedną ręką za poręcz, drugą za czapkę rogatą, żeby mu jej 21 1 | zajął, chciał trzy marki za szkodę. Wawrzon nie chciał 22 1 | gospodarz żądał już nie tylko za krowę, ale i za koszta jej 23 1 | nie tylko za krowę, ale i za koszta jej utrzymania, a 24 1 | przegrał Wawrzon sprawę. Za krowę już się Bóg wie co 25 1 | zajęli mu konia, a jego za opór skazali do aresztu. 26 1 | a w rzeczy samej ludzi za morze wywodził. Niemiec 27 1 | jemu tu po co zostawać? Toż za jedną szkodę stracił tyle, 28 1 | tyle, że parobka mógłby za to utrzymać. Mali się na 29 1 | jak smok, a nocą ciągnął za sobą warkocz iskier ognistych, 30 1 | dalej od Lipiniec.~Tymczasem za Marysią płynęły inne myśli 31 1 | spieniony gościniec lub jak mewy za okrętem. Wspominała oto, 32 1 | niebożę! czy ty tam trafisz za nią, czy sokołem przez powietrze 33 1 | ukochał - kocha goręcej, za czym tęskni do tego leci. 34 1 | widzi, jakby tam coś zostało za morzem.~- Dola ostała i 35 1 | twarzy i często prowadzi za sobą szkorbut. Wawrzon z 36 1 | i płacz dzieci, gonitwa za rzeczami, a wśród tego zamieszania 37 1 | wkrótce trwoga ścisnęła za gardło i jego, i innych. 38 1 | zupełnie. Ale upływał dzień za dniem, a przed statkiem 39 1 | dalekim zachodzie. Okręt gonił za nimi wodą. Wawrzon naprawdę 40 1 | skrzydłami chmary całe leciały za statkiem z piskiem i krzykiem. 41 1 | młodym śpiewały:~ ~Cóżeś to za pan?~Cóżeś to za pan?~Cała 42 1 | Cóżeś to za pan?~Cóżeś to za pan?~Cała twoja sukiencyja~ 43 1 | podobnego biednemu Jaśkowi, gdy za nią przyjedzie, a ona będzie 44 1 | też Wawrzon to uczynił. Za to, co miał, dostał czterdzieści 45 1 | ich po pochyłym mostku i za chwilę znaleźli się w obszernym 46 1 | Jaśka koniuchy:~ ~Cóżeś za pani?~Cóżeś za pani?~Cała 47 1 | Cóżeś za pani?~Cóżeś za pani?~Cała twoja sukiencyja~ 48 1 | czyli zajazdy, w których za dwa dolary tygodniowo można 49 1 | tym od centa aż do pięciu za każde wybite oko. Dzieci 50 1 | znowu oczy. Przy tym co to za robotnik, który nie pojmuje, 51 1 | gliniany garnek.~- Hej! co za różnica! Oto w spokojnych 52 1 | największym była tęsknota za Lipińcami. Dręczyła go dniem 53 1 | Chwilami rad by był się porwać za włosy i głową tłuc o mur 54 1 | wszyscy, którzy nie mają za co węgla kupić. Często go 55 1 | Wawrzon schwycił zaraz za szprychy i zaczął z woźnicą 56 1 | podziękował Wawrzonowi za pomoc, krzyknął "get up!" 57 1 | jutra, do strasznej tęsknoty za Lipińcami dorzucała jeszcze 58 1 | drugą wziął dziewczynę za ramię, popchnął lekko w 59 1 | pozostały jak dawniej, wargi za to miała zsiniałe, oczy 60 1 | się pożywią, dokąd pójdą? Za drzewem grzmotnął Wawrzon 61 1 | odchodziły na ocean, pieniąc za sobą wodę. Szły w stronę, 62 1 | znajdowała się platforma z desek, za nią zaś taran do zabijania 63 1 | gadów, na dnie szlamistym. Za nic w świecie! Nieopisany 64 1 | próżno stary wstrząsał ją za ramię; ani drgnęła, ani 65 1 | trzymając ją myślał, że chyba za kawał nieba złapał.~Toć 66 1 | na ulicy stali: chodźcie za mną.~Wprowadził ich do najbliższego 67 1 | osady, dziewczyna pójdzie za mąż na poczekaniu. Dorobią 68 1 | rządu darmo, a od kolei za małą opłatą - rozumiesz? 69 1 | Drugi okres ich tułactwa za chlebem został ukończony. 70 1 | sobą taką przyszłość, że za lat tysiąc Borowina będzie 71 1 | płaci po 1 i pół dolara za akr, pójdzie na place do 72 1 | mniej więcej tysiąca dolarów za kwadratowy łokieć. Takim 73 1 | Borowinie należało uważać za tak zwany humbug, można 74 1 | Arkansasu. Ci, którym było za gorąco w Pannie Marii w 75 1 | Pannie Marii w Teksas lub za zimno w Minnesocie, lub 76 1 | zimno w Minnesocie, lub za wilgotno w Detroit, lub 77 1 | wilgotno w Detroit, lub za głodno w Radomiu w Illinois, 78 1 | z każdego boku i Mazura za sobą, nie bardzo komu ustąpi, 79 1 | się bronić jak w fortecy. Za wozami na pozostałej części 80 1 | sypiali na wozach lub też za ich obrębem naokoło ognisk.~ 81 1 | czy karczować, czy chodzić za zwierzyną. Zaraz z początku 82 1 | i tu będę syr, a ty coś za jeden?~- Cicho, bo złapię 83 1 | kiedy się sierdzisz. Co ci za business do mnie.~- Czego 84 1 | mnie faliszujesz? Kupię cię za bita!~.........................................................................................................~.........................................................................................................~ ~ 85 1 | owiec, chłopi rzucili się za nimi w pogoń hurmem i bez 86 1 | i dusze z nich ulatywały za morze. Nieraz księżyc wytoczył 87 1 | jakieś krzaki niesamowite za ubranie łapią i nie puszczają. 88 1 | przyrzekł kaczorem morze za nią przepłynąć, ptakiem 89 1 | sieroto. Bóg mnie karze za ciężkie grzechy moje, bom 90 1 | moje, bom cię wyprowadził za morze i zgubił. Ciężkie 91 1 | mnie by Bóg skarał, gdybym za wami nie była poszła.~- 92 1 | weź ty Czarnego Orlika za męża: on jest chłop dobry, 93 1 | Ano, to weźmiewa się za bary.~Ludzie popatrzyli 94 1 | skalpy indyjskie, dopóki mu za nie proboszcz miejscowy 95 1 | szara gęś po niebie, mając za sobą wszystkich z Teksasu. 96 1 | był Jaśko, i wrócić cudzą za nic! Lepiej tu umrzeć pod 97 1 | chwila, bo i przed nią, i za nią płynęły pnie powyrywanych 98 1 | niebezpieczeństwo. Upływała godzina za godziną. Każdy inny byłby 99 1 | było widać na widnokręgu. Za to cała okolica wyglądała 100 1 | opuszczała go, ale słabnął. Za dużo już było cierpień na 101 1 | wiosłował i łzy dusiły go za gardło...~Wieczorem wypogodziło 102 1 | w baraniej czapce chodzi za pługiem. On ręce do niego 103 1 | co? Miasto Przyręble, a za Przyręblami Lipińce. Idą 104 1 | Anioł Pański... Jezu! Jezu! za co tyle szczęścia jemu grzesznemu? 105 1 | wróci on do ciebie! Jemu za dobrze w Lipińcach.~Nadeszła 106 1 | serdeczna, pożałuj i pacierz za mnie zmów. Com ci przewinił?... 107 1 | jeśli nie słyszę znowu.~Za chwilę silne ręce przeniosły 108 1 | szpitala w Little-Rock i za pieniądze zebrane przez 109 1 | osłabienia ręka targała za dzwonek przy Water-Street 110 Latar| latarnika wydajecie mi się za starzy.~- Sir - ozwał się 111 Latar| taka posada nie zdarzy. Co za szczęście, że byłem w Panamie... 112 Latar| good bye!... Jeszcze słowo: za każde uchybienie w służbie 113 Latar| bagnetem, bo nie chciał chwycić za strzemię, które mu ukazywano 114 Latar| Ale zimy mijały jedne za drugimi i Skawiński doczekał 115 Latar| dowodami;~więc godziny jedna za drugą spływały mu na balkonie. 116 Latar| wyciągniętym szeregiem jedne za drugimi, podobne do łańcucha 117 Latar| towary do Aspinwall, ciągnąc za sobą długi, spieniony szlak 118 Latar| czubiaste bukiety, tuż zaraz za domami Aspinwallu. Dalej, 119 Latar| tłumiąc głos, ściskając za gardło... Chwila jeszcze, 120 Latar| Twych świątyń progu~Iść, za zwrócone życie podziękować 121 Latar| przepraszał tę ukochaną, oddaloną za to, że się już tak zestarzał, 122 Latar| rwało. Chwile mijały jedna za drugą: on wciąż leżał. Mewy 123 Latar| Panamy i staczało się zwolna za międzymorze, ku drugiemu 124 Sach | się dostać lub nie miały za co kupić biletów, przypatrują 125 Sach | błazny, których kilku wpadło za tancerką, wrzeszczą i biją 126 Sach | błyskawica; brawa się sypią. Co za przepyszne Przedstawienie! 127 Sach | jego chwieją się pióra, za pasem ma topór i nóż do 128 Ozyr | łotrów.~To mówiąc chwyciła za rękę Psunabudesa, ale w 129 Ozyr | chwili Głupota chwyciła go za drugą i obie, tamując dech 130 Ozyr | państwowych i drwił z zasad, które za studenckich czasów wygłaszał, 131 Ozyr | dygnitarze uważają łapówki za zwyczaj tak powszechny i 132 Ozyr | szczytu przebudowane, a za mało uczciwy, by przeprowadzić 133 Ozyr | nie rozszerzył wolności. Za jego czasów powiększyły 134 Ozyr | tym większa, że się uważał za mądrego. Niezdolny był zrozumieć, 135 Legen| warczała~mu po bokach, a za nim ciągnęła się szeroka 136 Bajka| ci po mojej zgubie?~- Co za głupie pytanie i co za brak 137 Bajka| Co za głupie pytanie i co za brak wykształcenia! Ciasno 138 Bajka| dał, a co do mych uczuć, za cóż ja mam cię kochać?~- 139 Zpami| doprawdy tego wszystkiego było za dużo. Skończywszy ostatnią 140 Zpami| jeden wie, co by to był za cios dla pani Marii, która 141 Zpami| żem zaś zamiast łajać go za niepowodzenia, starał się 142 Zpami| wieku Michasia, gdym latał za gołębiami po ulicach lub 143 Zpami| na świat z wadą serca - za dużo kochają.~Rodzina Michasia 144 Zpami| kiedyś bardzo zamożna, ale -i za dużo kochali... więc rozmaite 145 Zpami| mi słowa mogły zapłacić za żal i gorycz, to doprawdy 146 Zpami| od tych stopni, które on za postępy dostawał, moja własna 147 Zpami| powstrzymywać, sam biegłem za nim zmęczoną wyobraźnią 148 Zpami| Rozrzewniony malec ściskał mnie za szyję i powtarzał:~- Dobrze, 149 Zpami| przedmioty wykładane były za trudne, byłbym sobie poradził, 150 Zpami| rozdwojeniu chłopiec szedł za tą powagą, do której rwało 151 Zpami| tygodnie, miesiące... Co za położenie... dziecka!~Dziwny 152 Zpami| taki list, chwycił mnie za ręce spazmatycznie i zanosząc 153 Zpami| obsypywała Michasia pieszczotami za owe celujące, był nowym 154 Zpami| nowym miernym. Dostał go za lekcję, którą umiał doskonale, 155 Zpami| podejmuję się opisać: co za chaos musiał wytworzyć się 156 Zpami| wyglądał tak, jakby go za gardło dusił ustawicznie 157 Zpami| ale brał czapkę i szedł za mną w milczeniu. Byłbym 158 Zpami| które płaciło śmiechem za ich drwiny z "polskiego 159 Zpami| Amem, ames...~Szarpnąłem go za ramię:~- Michasiu!~Rozbudził 160 Zpami| siadła przy nim i wzięła go za ręce. Dopiero gdym mu na 161 Zpami| Mama!...~Ona chwyciła go za obie ręce i przesiedziała 162 Zpami| lekarstwo. Michaś wodził za nią oczyma, gdziekolwiek 163 Zpami| ministrantury chcąc matce za przyjazdem na wieś sprawić 164 Zpami| dziecko będzie miało głowę za nisko. A Michaś leżał tymczasem 165 Zpami| z nich mógł go pociągnąć za włosy lub za ucho; a teraz 166 Zpami| go pociągnąć za włosy lub za ucho; a teraz leżał taki 167 Zpami| mały Michasiu, mój kwiatku za wcześnie uwiędły! Miałeś