Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
jedzenia 1
jedziecie 1
jedziesz 1
jego 162
jegomosc 2
jegomosci 1
jeh 1
Frequency    [«  »]
171 o
169 bylo
167 za
162 jego
151 od
148 juz
148 tak
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

jego

    Nowela
1 Janko| niedojrzałe. Ale taka to już była jego natura. Dzieciaczyna chudł 2 Janko| inne dzieci, był raczej jak jego skrzypki z gonta, które 3 Janko| niegodzien tknąć, że to jakieś jego najdroższe ukochanie. A 4 Janko| zwierzątko w pułapce. Ruchy jego stały się nagłe, oddech 5 Janko| kilimku przy nim leżały jego skrzypki z gonta.~Nagle 6 1 | dziewczyna, Marysia, była jego córką. Jechali do Ameryki 7 1 | zapłacić, zajęli mu konia, a jego za opór skazali do aresztu. 8 1 | szkodę w koniczynie cała jego chudoba pójdzie na marne, 9 1 | na siwiejące włosy; myśl jego pracowała, bo biedak nie 10 1 | szarpnęło statkiem; dziób jego podniósł się nagle i równie 11 1 | trwoga ścisnęła za gardło i jego, i innych. Dzieci przestały 12 1 | bałwanów przechodziły całą jego długość; olbrzymie masy 13 1 | gorzej od dziewczyny. W jego skostniałej głowie nie mogło 14 1 | drugiej strony? Wątpliwości jego i strach miały jeszcze rosnąć 15 1 | wiatrem i czerwonej twarzy jego znać było pracę pamięci 16 1 | rozrzewnienie, wybiło się na jego popękaną twarz.~Po chwili 17 1 | National-Park" rozwinął się przed jego oczyma w całej swej długości. 18 1 | Wawrzona Toporka i córkę jego, Marysię. Dziedzictwo, którego 19 1 | krzyżem stał, miałby nad sobą jego ramiona, w górze niebo, 20 1 | wiejskiej Pan Bóg usłyszałby jego śpiewanie. A tu w tym mieście 21 1 | słońce coraz większą nędzę jego i dziewczyniną oświeci. 22 1 | Tymczasem Marysia od czasu jego wyjścia nie ruszała się 23 1 | ale zawrócił zaraz, a głos jego stał się głuchy, chrapliwy 24 1 | ten brzeg daleki. Toć w Jego ręku było im wrócić szczęście. 25 1 | postanowienie zaczęło się malować na jego twarzy. Kto by na nią spojrzał, 26 1 | duchem.~Przez ten czas obie jego ręce spoczywały na jej wychudłych 27 1 | zimno... Tatulu!~Oddech jego stał się szybki, ręce zacisnęły 28 1 | Tak jęcząc czepiała się jego sukmany i usta przyciskała 29 1 | spychały w przepaść. Ale jego to wszystko zdawało się 30 1 | tylko podniecać. Spokój jego przeszedł w obłęd: zaczął 31 1 | Dziewczyna poszukała po ciemku jego rąk i przytuliwszy do nich 32 1 | wzeszło słońce. Promienie jego padły naprzód na szczyt 33 1 | to teraz źrenica oczu jego i dusza jego duszy, i jakby 34 1 | źrenica oczu jego i dusza jego duszy, i jakby świętość 35 1 | zdziwienie odbiło się na jego twarzy, po czym zaczął się 36 1 | potem począł całować połę jego surduta i trzymając myślał, 37 1 | głupi. Ale mimo tego jego gniewliwości wydawał im 38 1 | jechać, niech pozna, gdzie jego ojcowie żyli... To mój syn - 39 1 | żeście mnie spotkali.~Tu głos jego stał się zupełnie miękki.~- 40 1 | dobrych ludzi, bo i Wiliam, i jego siostra Jenny zajęli się 41 1 | nikt nie wiedział, gdzie jego działka leży, jak odmierzyć 42 1 | handel lepiej szedł. Wóz jego miał wysoki dach płócienny, 43 1 | pana Grünmańskiego, to była jego tajemnica, dość że przybył 44 1 | nazwiskiem Wawrzyn Toporek, i jego córkę Marysię. Dostawszy 45 1 | wszyscy parobcy byli po jego stronie. Niejeden też mu 46 1 | Ale nikt nie wiedział, co jego, co nie jego. Słuszne narzekania 47 1 | wiedział, co jego, co nie jego. Słuszne narzekania na przewodników 48 1 | Trzeba było przyjąć jego pomoc, którą prawie narzucał, 49 1 | stojące. Olbrzymie siły jego zdawały się podwajać. Oko 50 1 | cię śmierci wydarł.~Głowa jego była odkryta, a twarz mokra 51 1 | dużo już było cierpień na jego stare, sterane ciało. Zbliżał 52 1 | Lipińcach, bo tylko martwe jego ciało spoczywa na zabłąkanej 53 1 | w oczach, a w czerwonym jego świetle zarysowało się coś 54 1 | samotnie na stepie i uwięzła w jego gałęziach.~Zaczęli oboje 55 1 | chwilę widziała w ciemności jego głowę i ramiona prujące 56 1 | Wartki pęd wody hamował jego ruchy, jakby go coś w tył 57 1 | rozcinać wodę rękoma. Policzki jego wydymały się, usta wyrzucały 58 1 | Zanurzył się. Fala przeszła nad jego głową, ale wypłynął znowu. 59 1 | fali, potem jedna tylko jego ręka wzniosła się nad wodę, 60 1 | się nad nią, ale życie i jego warunki. Co w tym amerykańskim 61 1 | przejeżdża po kwiatach, co na jego drogę padły...~Wychudła, 62 Latar| drugi dzień nie znaleziono jego łódki, stojącej w skalistym 63 Latar| nieboszczyku, i łatwo zrozumieć jego radość, gdy najniespodzianiej 64 Latar| do ludzi Południa. Twarz jego była przygnębiona i smutna, 65 Latar| nowe położenie. Ale myśl jego była nadto pod naciskiem, 66 Latar| jakąś niewysłowioną rozkoszą jego duszę. Oto mógł na tej skale 67 Latar| przesuwały się teraz szybko w jego myśli w przeciwstawieniu 68 Latar| namiotu, rozwiewał ognisko, a jego samego niósł na stracenie. 69 Latar| wnętrze Brazylii: tratwa jego rozbiła się na Amazonce, 70 Latar| Aspinwall - i tu miał być kres jego niepowodzeń. Cóż go bowiem 71 Latar| Rzeczywiście, niepowodzenia jego były tak stałe, że dziwne, 72 Latar| tracić energię. Cierpliwość jego poczynała być coraz podobniejsza 73 Latar| i patrzył. W dole pod jego stopami grało morze. Soczewka 74 Latar| budzi latarnika nic, nawet jego zajęcia. Dzień do dnia staje 75 Latar| się w dal morską i oczy jego nie mogły się nigdy nasycić 76 Latar| jak na dłoni Aspinwall i jego ruchliwy port, a w nim las 77 Latar| przenoszą dziesięciokrotnie jego wielkość, w których mrowią 78 Latar| być zasłoniętym od zdrad. Jego wieża chroniła go przed 79 Latar| zawieszał swoje krzyże i jego mleczna głowa podnosiła 80 Latar| tygodnie w ten sposób, że nikt jego nie widział ani on nikogo. 81 Latar| starca i kończył się na jego wysepce. Zżył się już z 82 Latar| mistykiem. Łagodne, niebieskie jego oczy poczęły być jak oczy 83 Latar| mu się, że niebo, woda, jego skała, wieża i złote ławice 84 Latar| książki w Aspinwall, na jego wieży, wśród jego samotności, 85 Latar| Aspinwall, na jego wieży, wśród jego samotności, była to dla 86 Latar| Zdało mu się teraz, że na jego samotnej skale poczyna się 87 Latar| Nowogrodzki ochraniasz z jego wiernym ludem!~Jak mnie, 88 Latar| i rzucił się na ziemię; jego mleczne włosy zmieszały 89 Latar| furkotać skrzydłami nad jego głową, Szumy skrzydeł zbudziły 90 Latar| rozpromienienie, a oczy jego były jakby natchnione. Oddał 91 Latar| broni .Częstochowy", zabrała jego duszę i przeniosła "do tych 92 Latar| O tej porze już zwykle jego latarnia rozświecała ciemności 93 Latar| Obrazy przesuwają się przed jego oczyma szybko i trochę bezładnie. 94 Latar| Resztki snu widzeń walczą w jego głowie z rzeczywistością. 95 Sach | mieszkańcy dumni byli z jego przyjazdu. Wiadomo, że cyrki 96 Sach | Czarnych Wężów i następcą jego godności.~Trupa przygarnęła 97 Sach | oznaka wodza - pokrywa jego wyniosłą postać i tak dziką, 98 Sach | stóp do głów. Na głowie jego chwieją się pióra, za pasem 99 Sach | chwytając równowagę. Wyciągnięte jego ręce, pokryte płaszczem, 100 Sach | się coraz groźniejsza. W jego wzroku utkwionym w lampy 101 Sach | i niespodzianie z ust jego wyrywa się pieśń wojenna.~ 102 Ozyr | nieśmiertelne Ideje pokłóciły się o jego duszę tak zapalczywie i 103 Ozyr | Dyktowałam mu wszystkie jego słowa, byłam mu przewodniczką 104 Ozyr | przeto chcę zabrać teraz jego duszę i umieścić w tej 105 Ozyr | mądrych słowach i żywot Jego Ekscelencji, i waszą sprawę.~- 106 Ozyr | zadowoleniem i rzekła:~- Ach, to Jego Ekscelencja, który tajnym 107 Ozyr | szalach opartych o stopień jego tronu.~- Mów dalej - rzekł - 108 Ozyr | młodości do ostatniej chwili jego ziemskiej podróży. Wspomniała, 109 Ozyr | osłabiał, pracując niby dla jego sławy, ostatecznie go zohydzał, 110 Ozyr | nieprzyjaciół, a przy tym nigdy w jego zakutej głowie nie postała 111 Ozyr | na chwilę myśl, że cała jego robota może przynieść tylko 112 Ozyr | egipskim pokryciem głowy. W jego przekonaniu czepek stanowił 113 Ozyr | rozszerzył wolności. Za jego czasów powiększyły się głody 114 Ozyr | pęcherz wielbłąda. Czyny jego były złowrogie, ale on sam 115 Ozyr | sam był durniem i głupota jego była tym większa, że się 116 Ozyr | zmieszanie odbiło się na jego boskim obliczu.~- Na święty 117 Ozyr | boskiej stopy przyśpieszył jego powrót na ziemię.~W przepaściach 118 Legen| statku. Majtkowie, zaufani w jego wielkość i dzielność, drwili 119 Zpami| pracującego jeszcze. Mała i wątła jego postać, przybrana tylko 120 Zpami| powiatów wprowadzały biedną jego głowę w taki zamęt, że spać 121 Zpami| zdrowie chłopca i mogą życiu jego zagrozić. Trzeba było przynajmniej 122 Zpami| gdym widział, jak chude jego ramiona gięły się pod ciężarem 123 Zpami| nie miał. Życie byłoby i jego położyło na kowadło i biło 124 Zpami| szczerze. Od sześciu lat byłem jego nauczycielem, pierwej jako 125 Zpami| życiu i zetknięciu się z jego rzeczywistością mało znajdują 126 Zpami| wyobrażeniu, jakie matka miała o jego zdolnościach, wysilał na 127 Zpami| nagle, że się rozkurczał; jego chmurne zwykle oczy śmiały 128 Zpami| przypominałem sobie dom w Zalesinie, jego powagę, spokój, wyższą, 129 Zpami| że mamie chodzi bardzo o jego naukę, ale także o zdrowie, 130 Zpami| Tak nauczyłem się czytać w jego twarzy, że skoro tylko wszedł, 131 Zpami| którego nie było wyjścia.~Jego nocne siedzenia stawały 132 Zpami| jednak praca wyczerpywała jego siły. Raz, gdym wykładał 133 Zpami| badawczy i surowy wyraz jego twarzy, z jakim zawołał:~- 134 Zpami| wiele rzeczy, które raniły jego najgłębsze uczucia i które 135 Zpami| jedenastym roku życia. Ani jego wątła postać, ani wątłe 136 Zpami| przedmiotów miał mierne. Na jego najsilniejsze prośby i zaklęcia 137 Zpami| stało się teraz zadaniem jego życia. Ale .to był krótki 138 Zpami| tyle czasu, ile wymagała jego wysilona pamięć. Wypadek 139 Zpami| zdrowie matki zależy od jego postępów w nauce i moralności." 140 Zpami| przede wszystkim wzmacniać jego zdrowie. Lubo z odpowiedzi 141 Zpami| wie, że pracuje, i potrafi jego niepowodzenia wyrozumieć. 142 Zpami| chaos musiał wytworzyć się w jego umyśle! Rwało się wszystko 143 Zpami| szlochanie; chwilami oczy jego patrzyły jak oczy cierpiącego 144 Zpami| zamyślenie i senność; ruchy jego zrobiły się jakby bezwiedne, 145 Zpami| zobojętnienie, alem widział, że pod jego pozorem kryła się wyegzaltowana, 146 Zpami| goryczy, z którego piły jego dziecinne wargi.~Coraz więcej 147 Zpami| także niepokoiłem się o jego zdrowie, bo mizerniał ciągle 148 Zpami| patrzyłem z litością na jego wychudzone kolana i ręce 149 Zpami| ja zaś skończyłem pakować jego i swoje rzeczy; potem, że 150 Zpami| jednej koszuli; policzki jego pałały, oczy były przymknięte, 151 Zpami| zaniosłem do łóżka; ciało jego parzyło mnie jak ogniem. 152 Zpami| schyloną nad nim twarz. Myśl jego natężała się widocznie, 153 Zpami| i drugi, a w końcu wargi jego wyszeptały:~- Mama!...~Ona 154 Zpami| to krótko trwało. Szybki jego oddech czasem ustawał zupełnie. 155 Zpami| tylko między nami. Umysł jego już odleciał, a teraz on 156 Zpami| która leżała, jak martwa, na jego nogach. Zobojętniał i nie 157 Zpami| już na nas. Każdy oddech jego piersi oddalał go i jakby 158 Zpami| bezwładnością rzeczy martwych; nos jego zaostrzał się, a twarz nabierała 159 Zpami| zrywając się z łóżka, zsunęła z jego wychudłych zwłok, i zamknąłem 160 Zpami| rozpogodzonej. Delikatny jego profil, zwrócony do sufitu, 161 Zpami| Migotania świec nadawały twarzy jego i temu uśmiechowi pozory 162 Zpami| Powoli chłopcy, koledzy jego, którzy nie powyjeżdżali


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL