Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
jutro 7
jutrzejszej 1
jutrzni 1
juz 148
juze 1
k 1
kacie 1
Frequency    [«  »]
167 za
162 jego
151 od
148 juz
148 tak
139 tylko
138 go
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

juz

    Nowela
1 Janko| nic nie będzie, moja kumo; już wam na tamten świat się 2 Janko| odmieńcem". W ósmym roku chodził już jako potrzódka za bydłem 3 Janko| tylko trochę podrósł, tak już o niczym innym nie myślał. 4 Janko| krzyczał, obiecywał, że już nie będzie, a taki myślał, 5 Janko| tak mgłą zachodzą, jakby już nie z tego świata patrzyły...~ 6 Janko| czy na weselu jakim, to już dla niego było wielkie święto. 7 Janko| niedojrzałe. Ale taka to już była jego natura. Dzieciaczyna 8 Janko| przyczajony w łopuchach, patrzył już od dawna przez otwarte szerokie 9 Janko| bliżej drzwi kredensowych. Już nie okrywają jej czarne 10 Janko| biała koszulka znikła, już tylko jedna bosa nóżka wystaje 11 Janko| wołasz: "Nie! nie!" Janek już w kredensie.~Zarzechotały 12 Janko| przesłoniła chmurka i nic już nie było widać ani słychać.~ 13 Janko| dzień biedny Janek stał już przed sądem u wójta.~Mieliż 14 Janko| ucichło dziecko i nie wołało już matuli...~Biedne, potrzaskane 15 Janko| trzeciego wieczorem konał już sobie spokojnie na tapczanie 16 1 | Yorku.~Od czterech dni był już w drodze, a od dwóch minął 17 1 | tego "Vaterlandu" nigdy już nie zobaczą, ale mimo to 18 1 | a tymczasem żagle były już upięte, natomiast śruba 19 1 | oddali woda wydawała się już nawet gładką i błękitną. 20 1 | Poszkodowany gospodarz żądał już nie tylko za krowę, ale 21 1 | pieniędzy. Na sam proces wydał już niemało, wlokło się i wlokło. 22 1 | Wawrzon sprawę. Za krowę już się Bóg wie co należało; 23 1 | aresztu. Toporek wił się już wąż, bo żniwa właśnie nadeszły, 24 1 | Pierwsze gwiazdy zamigotały już na niebie, a ona ciągnęła 25 1 | teraz w Lipińcach, kiedy już pierwsze śniegi spaść musiały? 26 1 | zapadał w toń. Wkrótce połowę już tylko tarczy widać było 27 1 | się jedna wielka zorza i już nie wiadomo było w tych 28 1 | kompasem. Na pokładzie nie było już nikogo z podróżnych. Wawrzon 29 1 | Nikomu zresztą nie było już tajno, że niebezpieczeństwo, 30 1 | Marysi zdawało się, że to już przychodzi ciemność śmierci.~- 31 1 | żem cię na zgubę podał. Już nasza ostatnia godzina nadeszła. 32 1 | Marysia zrozumiała, że nie ma już ratunku. Myśli różne przelatywały 33 1 | Zdawało się wszystkim, że to już koniec.~Po chwili wszedł 34 1 | promem przejedzie, jako już nieraz w życiu przejeżdżał. 35 1 | przez które trzeba było już piąty dzień jechać do drugiego 36 1 | Zresztą droga nie miała już trwać długo. Drugiego dnia 37 1 | Wawrzon jednak nie tylko już podziwiał, ale łaknął. Widząc 38 1 | Czapka i żupan.~ ~Czy może już miała zamiar zaśpiewać coś 39 1 | przyjedzie, a ona będzie już dziedziczką? Tymczasem od 40 1 | statek nadpłynął z samego już miasta przywożąc agentów 41 1 | zbliżył się tak do miasta, że już widać było nie tylko domy, 42 1 | się choć nad tobą...~Ale już go nie słyszała. Oparłszy 43 1 | wraca co chwila nadaremnie już... drugi dzień; Marysia 44 1 | kartoflami, ale od dwóch dni już i kartofli zabrakło. Wcale 45 1 | sam nie wiedział. Oto już gnie się pod tym nieznanym 46 1 | tym nieznanym brzemieniem, już opada, a tu miasto obce 47 1 | Chyba o tym, że nie ma już ani pieniędzy w kieszeni, 48 1 | samego Poznania, ale i one już od dawna głodem marły. Ślązakom 49 1 | głodem marły. Ślązakom umarło już dwoje dzieci, trzecie było 50 1 | jednak od dwóch tygodni już sypiało wraz z rodzicami 51 1 | Mimo że na dworze było już ciepło, oboje drżeli w izbie 52 1 | Maryś! - rzekł - nie mogę już wytrzymać i ty nie wytrzymasz; 53 1 | więc poszedł. Nauczył się już chodzić do portu i wyławiać 54 1 | we dwa dni. Potem niczego już nie szukała i nic nie znalazła. 55 1 | następny tydzień, a nie mieli już ani centa. Mogła tylko pokorą 56 1 | się dać do zrozumienia, że już wydali wszystko, że drugi 57 1 | dodała po polsku, nie wiedząc już, co mówić i robić.~Wielmożny 58 1 | chłopu wypadło z rąk. Tego już było nadto. Wygnać ich w 59 1 | Tatulu! weźta szmaty, bo już nie mogę.~On jakby się zbudził 60 1 | milczeniu koło niej.~Godzina już była czwarta po południu. 61 1 | dawnym ukochaniem i swaty już posłał do innej chałupy. 62 1 | zdało się jej, że warkocza już nie ma i że leci w przepaść. 63 1 | spokojnie:~- Dziewczyno! Już tobie głodem dłużej nie 64 1 | nadludzką ciągną w górę. Już znowu czuje pod nogą deski 65 1 | przybliżać; Wawrzon klęczał już schylony nad Marysią.~Myślał, 66 1 | anielska: bo też Marysia była już prawie aniołem przez swoją 67 1 | portu. Na Water-street ruch już panował niemały. Z otwierających 68 1 | Następnie rzekł wprost już do Wawrzona:~- Słyszałeś 69 1 | was, do Illinois, hm! tam już o grunt trudno. Zakładają 70 1 | Wawrzon i dziewczyna jechali już do Little-Rock. Chłop czuł 71 1 | nazywa Missisipi, i głuchą już nocą przybyli do Little-Rock.~ 72 1 | Clarcsville, nie pokazali się już w osadzie.~Wkrótce wyszło 73 1 | się dzieje, ale w takiej już była toni, z takich przepaści 74 1 | się tam z nimi działo, to już trudno powiedzieć. Wokoło 75 1 | Maryś! - mruczał chłop - już śmierć idzie do mnie przez 76 1 | karabin i poszedł do lasu.~Noc już zapadła, gdy w czarnej dali 77 1 | przybycia osadników kończył się już miesiąc, zapasy mogły się 78 1 | go, ale słabnął. Za dużo już było cierpień na jego stare, 79 1 | obudził się i rzekł :~- Maryś! Już ja jutra nie doczekam. Oj! 80 1 | wrócisz do Lipiniec. Ja już nie wrócę. O Boże, Boże 81 1 | dalej! Boże, Boże! a to już i pola, i grusze Maćkowe... 82 1 | Jeszcze przez górkę, a tam już krzyż i drogowskaz, i lipiniecka 83 1 | drogowskaz, i lipiniecka granica. Już nie idą, ale... lecą jakby 84 1 | lecą jakby na skrzydłach, już na górce, przy krzyżu, 85 1 | krzyża obejmuje go rękoma: już jest w Lipińcach. Tak jest. 86 1 | Lipińcach. Tak jest. On już w Lipińcach, bo tylko martwe 87 1 | Nadeszła noc. Orlikowi wypadała już tyczka z ręki od wiosłowania 88 1 | usłyszą.~Ledwie pomyślał, już podniósł w górę lufę karabinu, 89 1 | znowu. Łódź tuż, tuż. Słyszy już plusk i chrobotanie wioseł 90 1 | piechotą, jednakże mówiąc już trochę po angielsku umiała 91 1 | Ona prócz niego nie ma już nikogo na szerokim świecie. 92 1 | sam pomost, na którym raz już spali z ojcem, owej pamiętnej 93 1 | dzień, ledwie rozedniało, już była przy niemieckich dokach 94 1 | z myślą, że to chyba już ostatni raz, bo jutro sił 95 1 | gdzieś na dnie cichutko. Gdy już wypłyną i znajdą, przecież 96 Latar| samego dnia. Był to człowiek już stary, lat siedmiudziesiąt 97 Latar| Potrzebuję sobie powiedzieć: tu już będziesz siedział, to jest 98 Latar| nowy latarnik widocznie był już na miejscu, bo latarnia 99 Latar| Wieczny tułacz nie mógł już sobie wymarzyć nic bardziej 100 Latar| skromne szczęście, ale tak już był zwyczajny zawodów, że 101 Latar| morze, bo północ wybiła już na aspinwalskich zegarach, 102 Latar| urwisko latarni, oblizując już pianą i podmurowanie. W 103 Latar| przeczuciu grobu. Latarnia była już dla Skawińskiego takim pół-grobem. 104 Latar| że będzie trwały, to mu już niczego nie brakło. Skawiński 105 Latar| na jego wysepce. Zżył się już z myślą, że nie opuści wieży 106 Latar| słońca, a na niej otwarta już książka. Gdy stary wyciągnął 107 Latar| oddaloną za to, że się już tak zestarzał, tak zżył 108 Latar| wziął znowu książkę. Słońce już było przeszło nad ogrodami 109 Latar| łąki, lasy i wioski. Noc już! O tej porze już zwykle 110 Latar| wioski. Noc już! O tej porze już zwykle jego latarnia rozświecała 111 Latar| ubieli: jakoż i kury pieją już w zapłociach. Jeden drugiemu 112 Latar| wraz i żurawie krzyczą już gdzieś z wysoka. Ułanowi 113 Latar| powiew nocny chłodzi. Ale już świta, świta! Noc blednie: 114 Sach | późniejszych czasach odwiedził już kilkunastotysięczną Antylopę, 115 Sach | Ale w mieście wszystko już było ganz gemutlich i o 116 Sach | starsi zaś chłopcy, ożywieni już bardziej wojowniczym duchem, 117 Sach | ciągle po twarzach, nikt już nie zważa. Wśród ich małpich 118 Sach | chwili sachem kołysze się już na drucie. Zapatrzony w 119 Ozyr | samemu! - zawołał Ozyrys - tu już nie ma przynajmniej wątpliwości, 120 Legen| które poprzednio ostrzegały już o niebezpieczeństwie, podniosły 121 Zpami| się i płakał. Potem tak już przyzwyczaiłem się do tych 122 Zpami| starał się pocieszać, to już moja rzecz. Sam napracowałem 123 Zpami| tam diabli wezmą! nawet już i zębów nie ściskam, gdy 124 Zpami| mnie obskurant, że pewno już zdania w tym względzie nie 125 Zpami| władało dostatecznie. Na to już nic nie mogłem poradzić 126 Zpami| na przeziębienie. Ale on już sam w końcu nie wiedział, 127 Zpami| cenzury nie można się było już łudzić. Napisałem do pani 128 Zpami| mu się od pewnego czasu już nie zdarzało. Płacząc powtarzał: " 129 Zpami| było pilno do Zalesina, bom już prawie nie mógł patrzeć 130 Zpami| publiczną naganę. Było to już przed samymi świętami, więc 131 Zpami| jak i dawniej, ale więcej już z przyzwyczajenia. Znać 132 Zpami| gdym się go spytał, czy już skończył wszystko, odpowiedział 133 Zpami| i tracił siły. Nie mógł już udźwignąć wszystkich książek 134 Zpami| Maria - nie spodziewam się już celujących, chciałabym tylko, 135 Zpami| wieczorem. W mieszkaniu było już prawie ciemno, bo śnieg 136 Zpami| łudzić! Ta mała dusza była już na wpół tylko między nami. 137 Zpami| między nami. Umysł jego już odleciał, a teraz on sam 138 Zpami| odleciał, a teraz on sam już odchodził w jakąś ciemną 139 Zpami| nieskończoność i nie widział już nikogo, i nie czuł nic, 140 Zpami| Zobojętniał i nie oglądał się już na nas. Każdy oddech jego 141 Zpami| na kołdrze, rysowały się już na niej z ciężką bezwładnością 142 Zpami| zdawało się nam stanowczo, że już kona, bo zaczął chrapać 143 Zpami| myśleliśmy wszyscy, że już uratowany. Sam doktór miał 144 Zpami| lepiej. Nad ranem, że to już czwartą noc spędzałem przy 145 Zpami| tymczasem na łóżku, ubrany już w nowy mundurek i białe 146 Zpami| szeptali sobie, że teraz on już o nic nie dba, że gdyby 147 Zpami| przyszedł, to on by się już nie zerwał, nie przestraszył, 148 Zpami| gdy to piszę, upłynęło już od tego czasu blisko rok,


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL