Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
mrzec 1
msciwa 1
mszy 1
mu 131
mulat 2
muller 1
muly 1
Frequency    [«  »]
148 tak
139 tylko
138 go
131 mu
123 ja
117 jakby
103 gdy
Henryk Sienkiewicz
Nowele

IntraText - Concordances

mu

    Nowela
1 Janko| Jakoż czasem sprawiała mu warząchwią muzykę. Chłopak 2 Janko| Echo też... W polu grała mu bylica, w sadku pod chałupą 3 Janko| żeby gnój rozrzucał, to mu nawet wiatr grał w widłach.~ 4 Janko| i odpasawszy rzemyka dał mu dobrą pamiątkę. Ale na co 5 Janko| gdzie takie robią? Żeby mu przynajmniej pozwolili choć 6 Janko| takiego!... Gdzie tam! Wolno mu tylko było słuchać, toteż 7 Janko| policzki i piersi wpadały mu coraz głębiej i głębiej...~ 8 Janko| Ale ta chęć nie wyszła mu na dobre.~We dworze miał 9 Janko| wysyłał ku nim przez oczy, bo mu się zdawało, że to niedostępna 10 Janko| tam weźmie stójka, niech mu da rózgą, żeby na drugi 11 Janko| stójką:~- Weź go ta i daj mu na pamiątkę.~Stach kiwnął 12 1 | się tak, że dno było mu widać, a szedł naprzód. 13 1 | drugą za czapkę rogatą, żeby mu jej wiatr nie zerwał, a 14 1 | pół rokiem w lato zajęli mu krowę z koniczyny. Gospodarz, 15 1 | Wawrzon się upierał, bo żal mu było pieniędzy. Na sam proces 16 1 | miał czym zapłacić, zajęli mu konia, a jego za opór skazali 17 1 | padać deszcze; zboże porosło mu w snopach, więc pomyślał, 18 1 | chłop był dostatni i dobrze mu się wiodło, zdjęła go tedy 19 1 | wywodził. Niemiec powiadał mu cuda i dziwy o Ameryce. 20 1 | Ale podróż nie znaczyła mu się tak dobrze, jak się 21 1 | przyszło nieraz przymrzeć. Było mu na tym statku źle, samotno, 22 1 | wodę ich oboje wrzucą, może mu każą wiarę zmienić albo 23 1 | iskier ognistych, wydawał mu się jakąś siłą podejrzaną 24 1 | nie przyznawał, ściskały mu serce; bo też ten polski 25 1 | co go otaczało, nie mogło mu się w głowie pomieścić; 26 1 | frasunku. Powiew morski grał mu w uszach i powtarzał jakby 27 1 | wiedział, jak ma Marysi to, co mu się zdawało, powiedzieć; 28 1 | chłop przerywanym głosem, bo mu oddechu brakło - Maryś, 29 1 | Ameryki namawiał, mówił mu wprawdzie, że trzeba jechać 30 1 | zresztą Irlandczycy podbili mu zaraz oczy; chciał się z 31 1 | doków przyczepić, podbito mu znowu oczy. Przy tym co 32 1 | wyprosić. Włosy zbielały mu ze zgryzoty, wyczerpała 33 1 | chałupy, to... kosztur by mu tylko wziąć do ręki, stanąć 34 1 | wiedział, co to jest, czego mu trzeba, do czego się dusza 35 1 | jeszcze raz, zjadając, co mu się zdatne do zjedzenia 36 1 | nie myślał.~Ale los miał mu się uśmiechnąć. Wracając 37 1 | zaraz lepsza otucha wstąpiła mu w serce. W głodzie znaleziony 38 1 | czy kartofle nie wypadają mu z zanadrza. Skarb niósł 39 1 | księdza, boś mi miła!" Ona mu zaś odpowiadała: "Cichaj, 40 1 | ktoś przekłuje. Zrobiło mu się w oczach ciemno zupełnie.~- 41 1 | coś niedobrego patrzało mu z oczu. Przez coraz błotnistsze 42 1 | innej chałupy. Przecie by mu nawet wstyd było myśleć 43 1 | żałosne wstrząsa i rozrywa mu pierś.~- Maryś - ozwał się 44 1 | nogi i nadzieja zaczęła mu wstępować w serce.~Jakoż 45 1 | dwoma strumieniami popłynęły mu po pomarszczonych policzkach.~ 46 1 | chłopakiem. Oni znowu zaczęli mu do nóg padać, od czego bronił 47 1 | odpowiedziała nic, tylko schyliła mu się pokornie do nóg.~Starego 48 1 | Więc Wawrzon opowiedział mu wszystko i nie zataił nic, 49 1 | On gniewał się, wymyślał mu, a gdy doszło do tego, jak 50 1 | oczy, że źrenice zaszły mu jakby szkłem.~Zaraz też 51 1 | komu ustąpi, a temu, co by mu nadto w drogę lazł, gotów 52 1 | kołem, szum boru wtórował mu, płomień w ogniskach sykał 53 1 | najrzadszego lasu wybrał i nikt mu się nie sprzeciwiał, bo 54 1 | jego stronie. Niejeden też mu w ścinaniu drzewa i obrabianiu 55 1 | Osadnicy z Teksas tlumaczyli mu, to musiał być bawół, 56 1 | jeszcze pracował, gdyby mu kto powiedział: "Masz, dotąd 57 1 | wreszcie z wysilenia. Ból jął mu po pacierzach chodzić. Dwa 58 1 | ojca na mchach i gotowała mu leki z wódką.~- Maryś! - 59 1 | skalpy indyjskie, dopóki mu za nie proboszcz miejscowy 60 1 | nic się nie troszczył. Bór mu dawał jeść i pić, bór go 61 1 | o Lipińcach i o tym, że mu Bóg nie pozwoli ich zobaczyć. 62 1 | Orlik obiecywał, byle mu ślubowała, to wróci z nią 63 1 | raz pierwszy nie śmiała mu odpowiedzieć, że innemu 64 1 | potem widocznie przypomniało mu się, jak chciał Marysię 65 1 | zmiłował się nad nim i dał mu śmierć pogodną. Z początku 66 1 | obłędzie gorączki zdało mu się, że do niej wracał. 67 1 | do niej wracał. Ot, widzi mu się, że stary pan z Nowego 68 1 | wyjechał, miasta różne migają mu w oczach, mowa niemiecka 69 1 | domu, jakaś radość rozdyma mu pierś, jakieś powietrze 70 1 | Gęste, żółtawe wody rzucały mu częstokroć pianę w oczy, 71 1 | trudniej, czuł, że kolana mu tężeją. Pomyślał: ,,Nie 72 1 | dopłynę", ale wtem szepnęło mu coś w ucho, jakby kochany 73 1 | kolana i nogi zesztywniały mu zupełnie. Jeszcze kilka 74 1 | stłumiła woda, która zalała mu gardło. Zanurzył się. Fala 75 Latar| Łódź z Aspinwall przywozi mu raz na dzień zapasy żywności 76 Latar| chwycić za strzemię, które mu ukazywano jako środek ratunku, 77 Latar| tylko tego, że ubieliły mu głowę. Wreszcie zestarzał 78 Latar| Co prawda, to i należało mu się takie skromne szczęście, 79 Latar| jedna za drugą spływały mu na balkonie. Patrzył, nasycał 80 Latar| zmęczony życiem, tym milsze mu te nawoływania. Ale by ich 81 Latar| pomyślał, że będzie trwały, to mu już niczego nie brakło. 82 Latar| Ubóstwo wysepki wynagradzały mu zresztą dalsze widoki. W 83 Latar| przecierpiał; toteż tym większą mu teraz sprawiało rozkosz 84 Latar| także, gdy łódź, przywożąca mu co dzień żywność i wodę, 85 Latar| bezwiednie, ale w końcu zdawało mu się, że niebo, woda, jego 86 Latar| przy czym ręce poczęły mu drżeć mocno. Przysłonił 87 Latar| im nie wierząc; zdawało mu się, że śni - książka była 88 Latar| Co to miało znaczyć?! Kto mu mógł przysłać książkę? W 89 Latar| cud jakiś. Teraz wydało mu się, jak owym żeglarzom 90 Latar| przewrócił kartę tytułową. Zdało mu się teraz, że na jego samotnej 91 Latar| zbrakło głosu. Litery poczęły mu skakać do oczu; w piersi 92 Latar| stronom kochanym. Zaszumiały mu w uszach lasy sosnowe, zabełkotały 93 Latar| ręką, jakby w obawie, by mu i ona nie zginęła...~ 94 Ozyr | kochająca matka. Dyktowałam mu wszystkie jego słowa, byłam 95 Ozyr | wszystkie jego słowa, byłam mu przewodniczką we wszelkich 96 Ozyr | Psunabudesa i przypatrywał mu się przez czas dłuższy, 97 Ozyr | Psunabudes. Lecz Ozyrys nakazał mu milczenie, sam zaś zapytał:~- 98 Ozyr | wtrącał je w bezład i tworzył mu wewnętrznych nieprzyjaciół, 99 Ozyr | jednak twarz rozjaśniła mu się promiennym uśmiechem 100 Legen| szybko, że piana warczała~mu po bokach, a za nim ciągnęła 101 Zpami| fizycznie, gimnastykować, kazać mu dużo chodzić lub jeździć 102 Zpami| niemiecki. Rankiem, gdym mu pakował książki do tornistra 103 Zpami| przywiązany do matki, że zaś mu powiedziano, matka bardzo 104 Zpami| jakoby wybuch płaczu - więcem mu współczuł i chciałem być 105 Zpami| zaś nogę przygniatającą mu piersi i depcącą wszystko, 106 Zpami| szczęścia na jej usta.~Gdy mu się udało dostać dobry stopień, 107 Zpami| Michasiowi nauki, tłumacząc mu, że mamie chodzi bardzo 108 Zpami| przechadzkę, sypiać tyle, ile mu każę, i nie upierać się 109 Zpami| rzutu oka poznawałem, gdy mu się nie powiodło.~- Dostałeś 110 Zpami| że gdy się obudzę, każę mu iść spać, wstawał cicho, 111 Zpami| siły. Raz, gdym wykładał mu historię, którą "Stryj synowcom 112 Zpami| powagą, do której rwało mu się serce, ale musiał udawać, 113 Zpami| dłońmi.~Następnego dnia, gdym mu zarzucił na plecy tornister 114 Zpami| mało nie upadł. Chciałem mu nie pozwolić iść do szkoły, 115 Zpami| do szkoły, ale mówił, że mu nic nie jest; prosił tylko, 116 Zpami| niepowodzenia wyrozumieć. Sprawiło mu to widoczną ulgę, bo się 117 Zpami| wypłakał długo i serdecznie, co mu się od pewnego czasu już 118 Zpami| mechanicznie posłuszny. Gdym mu mówił, że czas na przechadzkę, 119 Zpami| która dawniej ukazywała mu się na skroniach, gdy się 120 Zpami| kwiatu. Na pozór niby nic mu nie było, ale niknął i tracił 121 Zpami| tornistrze, więc wkładałem mu tylko niektóre, resztę zaś 122 Zpami| kształt tych płatków musiały mu tam kręcić się po głowie, 123 Zpami| źdźbła trzciny. Kazałem mu napić się herbaty i okryłem, 124 Zpami| wiele rzeczy nie mogło mu się widocznie w głowie pomieścić.~ 125 Zpami| wprawdzie, ale nie było mu lepiej. Nie poznał nawet 126 Zpami| go za ręce. Dopiero gdym mu na głowie położył świeży 127 Zpami| lusterko, które przyłożył mu doktór do ust, przesłaniało 128 Zpami| ciągu dwóch godzin coraz mu było lepiej. Nad ranem, 129 Zpami| wychudłych zwłok, i zamknąłem mu oczy, a potem musiałem długo 130 Zpami| zupełnie może robić, co mu się podoba, hałasować, jak 131 Zpami| kaszle coraz więcej, że mu coraz ciężej, samotniej,


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL