| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Henryk Sienkiewicz Nowele IntraText CT - Frequency word list |
Word Form alem all ameryce antylopie ba bedziesz belki blaszane blyskawica boli bory boska boza brzegiem burty business bylby celujacy chiavatte chlebem chlopa chlopi chmurami choroba chory chwilach ciagu cichy ciemne ciemno ciezarem córka cózes cudem czarnego czarnym czary czasów czterdziesci daje dalekie darmo das dawno dawnym desek deskach deski deus dlugie dobra dobrych dodal dolara dole dolu doskonale dostawal drucie drugie ducha duchów dymu dzialki dzieckiem dziewczynie dzikie dziwna egipcie emigrantów gdyz glebiej glodem glosami glosno glosu gluche gluchej glupi godzine gra granie grundenau gryzc harmonii herr indian inna ist jac jakiegos jakze jam janku jasna jednego jednej jednych karabin karczmie kartofle kat katach kazde kiej kobiet kogo kolonie komin komisarza kosciola kredensu krowe krzyki ksiazek ksiazki lamp lampy lasem lasów latarnie laty lawice lecz ledwie ledwo lekko lepsza lezy lopuchy ludzkie maja malec malych masztów matke me meus mew michasiowi miejscami mieszkanców mieszkancy milczeniu missisipi mloda mlodych mocniej mocno moglem mowa musialy myslalem nadto nadzieja nalezalo nalezy narzedzia nawolywania niebem niebezpieczenstwo niedlugo niedole niegodziwosci niemieckich niemu nieskonczonosc nieszczescie niewiast niósl nizej nowego obcych oddechu odpowiadal odpusc odtad okrecie okretowych olbrzymich ono opusci ostatnie ostroznie owa pacierz padac palec pania panowala panstwo patrzal piana piecyku pierwsza pies piesni pietnascie pietnastu placzem plynal plynely poczelo podobna podróz podróznych pogodny pójda pokoju pokolenia pokryte polska polskie pomiescic pora porcie potezna potrzebowal powiada powiedzial powieki powinien prawa prawo predko próbowal progu promieniach przeciez przedpokoju ptactwa pyta pytal rak ramie razie resztki right robil robotnicy rodzaju rogata rozlegaly rozpaczliwie ruchy rzad rzeczami sad sala sami schodzil siadla siekier sil silnie skóry skrzypce slabo slowik sluchaj slupy slyszec smialy sniegiem spali spokoju sporo spytala stala stale stali staly statków stawaly sto stójka stóp stopien straszna stronach swiec swiety swoich szczesliwy szly szmat szumu taborze totez trupy trwoga trzeci trzymal twarze tydzien ucha uczciwy uczul ukochana umie umierac uplynela utrzymac watle watpliwosci wezelki wiatrem wiatru wiazania wicher widzisz wieczorami wiejskie wiele wielmozny wielu wiry wódz wrazenie wróci wydal wydawalo wysokie wysoko zabrac zachodzie zaczelo zaczynal zadnej zalosnie zapadla zapewne zatem zbliza zblizali zbyt zdjal zdrowia zdziwieniem zeglarze zerwal zielone zielonych zmienil zostalo zostanie zrobic zrozumial zwierzat zyl