| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] blyszczace 1 blyszczacymi 2 blyszczec 1 bo 79 boby 1 boc 2 bocznej 1 | Frequency [« »] 80 iz 80 pod 80 przez 79 bo 78 tej 73 jeszcze 71 nad | Lucjan Siemienski Podania i legendy polskie ruskie i litewskie IntraText - Concordances bo |
Part
1 Kilka| zamknięte tajemnice duchowo, bo aczkolwiek zdają się gonić 2 Kilka| nawet w obrębach możliwości; bo to, co nie jest dziś możliwym, 3 Kilka| nie wierz jego bredniom, bo już uronił na zawsze tajemniczy 4 Kilka| Litwinowi w zapale zegarek, bo z niej wionął zaraz duch 5 Kilka| Drobne to tylko przykłady; bo i usiłowania dotąd były 6 2 | Gopło, ale i to nie pomogło, bo myszy banię przegryzły i 7 4 | większą miała siłę cudowną, bo nie tylko ślepotę, ale wszystkie 8 4 | zjeżdżał w te strony; — bo były też to — mówił dalej 9 4 | pono jednak nie dokonali, bo im śmierć męczeńska przeszkodziła; 10 4 | znajdują pomiędzy cegłą — bo trza wam wiedzieć, że kościół 11 4 | ryby nie zasmakowali nigdy, bo mięsa ślubowali nie jeść; 12 4 | głodzie i niedostatku — bo to do pracy, panie, sił 13 4 | człowiek z rzemiosła rzeźnik, bo mięso jadał i lubił — jeszcze 14 4 | raczej nie jest rybakiem, bo wtedy nie mięso, ale zapewne 15 4 | wszechmocny oczywiście pokazał, bo zaraz owo mięso przemienił 16 4 | miał przy swej pustelni, bo mu tak głos Boży rozkazał 17 4 | studzienki i łowić w niej zaczął, bo mu znowu głos Boży w jego 18 4 | król wysłuchać nie chciał, bo był twardej woli. Otóż wtedy 19 4 | wysłuchał i nowy cud pokazał, bo oto zaraz opadły więzy z 20 4 | i tam nowy cud ujrzeli; bo oto owe chaty, co tak jasno 21 9 | patrzy, a tu nowy cud, bo gdzie wczoraj siał, tam 22 16 | płyńmy nad brzegi Szwenty, bo właśnie o lej poże zwykł 23 16 | Nic zbliżaj się do nas, bo byś zginał. Za to co wieczór 24 22 | budową wsi; łatwo mu poszło, bo na co tylko zadzwonił, wszystko 25 27 | razy Turków w boju pokona, bo właśnie była wtenczas wojna 26 32 | spoczywa bardzo krótko, bo tylko godzinę po północy. 27 34 | nadzieją na ten świat powrotu, bo wiecznie musiał błądzić 28 42 | z czego i on korzystał, bo natychmiast porwał dłuto 29 43 | mówił ów trzeci diabeł (bo to wszystko były diabły) — 30 43 | ksiądz spie- szy się do domu, bo już mało czasu zostaje. 31 43 | żeby figla nie spłatał, bo miasto drzwi onych z Wiślicy, 32 48 | spać kilka nocy nie mógł bo o każdej północy widmo zmarłego 33 49 | pałacu nie mając spokojności, bo ciągle widział groźny wzrok 34 55 | smętny, ale nieszkodliwy, bo jak mówią włościanie: nie 35 61 | pracy tej dokonać nie mogą, bo kur zapieje i znowu wracają 36 62 | Zborowska jedna się nie zlękła, bo zaraz wraca do sklepu, ręce 37 62 | rzeczonej wsi, lecz na próżno, bo i ta całkiem spłonęła. I 38 68 | aby wyjawiła tajemnicę, bo musi być tajemnica, dla 39 68 | za co jej źle odpłacił, bo raz w gniewie odważył się 40 73 | województwa wołyńskiego (bo ten interes był z Wołynia), 41 73 | dekret, gdzie był położony; bo rozumie się, że nikt z kancelarii 42 76 | mówić mi się nie godzi, bo by Dniepr wystąpił z koryta.~ ~ 43 79 | nie obejrzała poza siebie, bo wszystko straci. Ale kucharka 44 82 | dokuczy narodowi i ojcu; bo mąż za nich będzie odbywał 45 82 | już teraz rosły Kozak, bo już to temu ze dwadzieścia 46 82 | najmniejszego i najbrzydszego, bo nie był roślejszy nad dwa 47 83 | uderzyć. Nie dopuściło nie- bo tak szkaradnego czynu, bo 48 83 | bo tak szkaradnego czynu, bo zaraz obróciła się w kamień 49 86 | turbuj się tym, co widzisz, bo tu tobie i włos z głowy 50 86 | Czemuż nie jesz? Odpowiada: — Bo się tego jeść boję. Owi 51 88 | ci się złego nie stanie; bo nawet śród największej dżumy, 52 95 | straszną bestyję już nieżywą, bo się sam wzrokiem swoim ów 53 101 | ale już nie było rady, bo groźbami zniewolony dał 54 104 | skarbu, mówiąc: Boję się, bo byście mię wydali — i odszedł. 55 112 | stał się zawołany strzelec, bo nie tylko każdego zwierza 56 117 | Nie na dobre mu to wyszło, bo gdy umierał, stary chrzestny 57 120 | obejścia nie zaczepiaj, bo ja mam dobrą gospodynię.~ 58 122 | rzecze doń: — Puszczaj ludzi, bo mi się pomordowali. Gospodarz 59 124 | przyjdzie po pieniądze, bo się nam już uprzykrzyło 60 126 | sierotę Bóg nie opuścił, bo niebawem znalazła bardzo 61 135 | noc była cicha i widna, bo miesiąc jasno przyświecał. 62 135 | podług wróżby czarownicy, bo kowalczanka zaraz oddała 63 136 | szydziło z bojaźliwego pana, bo go odtąd najmniejszy hałas 64 138 | krainie, przestań go kochać, bo on o tobie zapomniał przy 65 138 | cząstkę mieć jego na znak? Bo gdy żywcem, to go puszczę 66 140 | chciałem was jeszcze zobaczyć, bo teraz — och uciekajcie! 67 141 | krótka była jego pociecha, bo w domu rodzice już pomarli, 68 142 | się zadość jego życzeniu, bo na powrót przemieniony w 69 144 | górę omijali ze strachem; bo kto tylko do niej się zbliżył, 70 147 | to jedną krótką chwilkę, bo zaledwie kwiat się pokaże, 71 149 | się straszliwa drużyna, bo po drodze wszystko niemal 72 152 | nie chce wyłazić z lochu, bo mu wstyd, że go szlachcic 73 153 | Twardowski był dobry szlachcic, bo po mieczu i kądzieli. Chciał 74 153 | znaleźć od śmierci lekarstwo, bo nie chciało mu się umrzeć.~ 75 153 | Złota miał zawsze by piasku, bo co chciał, to diabeł znosił. 76 153 | wszyscy poznali go od razu, bo wyglądały rogi spod kapelusza, 77 153 | spostrzegł wielką przeszkodę, bo małe dziecię na ręku, do 78 154 | Strachów się żadnych nie lękaj, bo ja cię zapewniam, iż te 79 154 | że! — rzekł mu — dalej, bo dzień niedaleko. — I zniknął.~