| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] humor 2 hymnie 1 hymny 1 i 1417 ich 91 ichmosciowie 1 idac 3 | Frequency [« »] ----- ----- ----- 1417 i 1064 w 1056 sie 797 na | Lucjan Siemienski Podania i legendy polskie ruskie i litewskie IntraText - Concordances i |
Part
501 38 | kowal zaczął się strachać i myślał sobie, że już i w 502 38 | strachać i myślał sobie, że już i w piekle gorzej być nie 503 38 | gorzej być nie może. — Idź i powiedz nowemu wielkiemu 504 38 | mistrzowi, coś tu widział i słyszał; tak bowiem żyliśmy, 505 38 | widział; a z tego poszła nędza i płacz, któryś słyszał. To 506 38 | poszedł do wielkiego mistrza i opowiedział wszystko, jak 507 38 | więc kowala w worek zaszyć i utopić.~ ~ 508 39 | wygaśnięcia tej sławnej i możnej rodziny. Każdy umierający 509 39 | przemieniał się w siwego orła i obierał na skałach zamkowi 510 39 | Dopóki orły się gnieździły i dopóki je szanowano, dopóty 511 39 | skale; uciekło szczęście i dostatek od Herburtów, a 512 40 | za mężne zaś w ćmy nocne i ukąszeniem przepowiadały 513 41 | męstwo w owym dniu, ~To i radość może mieć;~Zasię 514 41 | strapienie w onym dniu, ~Tho i spokój może mieć.~ 515 42 | Łokietek oglądać budowę i ze zgrozą widzi, jako kościół 516 42 | rzadkim był w swej sztuce i drugiego niełatwo by znaleziono, 517 42 | nastawano na jego życie, z czego i on korzystał, bo natychmiast 518 42 | natychmiast porwał dłuto i kawał głazu i wykuł zeń 519 42 | porwał dłuto i kawał głazu i wykuł zeń swój wizerunek 520 42 | wykuł zeń swój wizerunek i powiesić go dał na facjacie. 521 42 | tak popędliwy dał wyrok i raz wyrzekł: szkoda go, 522 43 | 43. Żaby, drzwi i grobla w Wiślicy~Był sobie 523 43 | w Wiślicy bardzo pobożny i uczony. Wskutek zapewne 524 43 | mógł rozkazywać złym duchom i zaklinać głupie twarze, 525 43 | chwały boskiej zaklął żaby i ropuchy i odtąd nigdy ich 526 43 | boskiej zaklął żaby i ropuchy i odtąd nigdy ich głos nie 527 43 | uczony, rozumiał również i głos ptaszy; przeto zebrała 528 43 | różne ze świata nowiny; i tak, jeden się chwalił, 529 43 | chwili ona tam jest u papieża i siedzi na łóżku obok niego. 530 43 | zawiasami, ksiądz siadł i w mgnieniu stanęli w Rzymie. 531 43 | sunął śmiało ku onej pokusie i zaraz od lewicy palnął ją 532 43 | zmiękczył papieża, iż ukląkł i kazał mu się wyspowiadać. 533 43 | Wiślicy, wyjął inne, ogromne, i na tych zataszczył księdza. 534 43 | jego własnością z duszą i ciałem. Proboszcz bojąc 535 43 | porwał ją za ogon, zakręcił i z całej mocy cisnął w środek 536 44 | zwierciadła, marmurowe posadzki i kolumny; Starości- na też 537 44 | oka w głowie, sama proszki i pyłki zbierała po pokojach. 538 44 | Maciejowicami, wtenczas i pani Starościna rozchorzała, 539 44 | marmury, posadzki poniszczyli i wtenczas to poczęło coś 540 44 | nieboszczki, a ona sama, wyniosła i poważna, cała w bieli przechadzała 541 44 | Niemców; ale oni nie wierzyli i ustąpić nie chcieli... Było 542 44 | obcy wynieśli się z zamku i duch przestał się pokazywać.~ 543 45 | które misternie są złocone i malowane, między nimi zaś 544 45 | wychylało się sto głów męskich i niewieścich w kolorach naturalnych 545 45 | niewieścich w kolorach naturalnych i właściwych ubiorach. Pewnego 546 45 | cudownym sposobem przemówiła i wyrok zmienionym został.~ ~ 547 46 | czasie dalszym przepęknie się i polskiemu narodowi szkodliwą 548 46(*) | kazano go przeciąć na dwoje i teraz tworzy dwa mniejsze 549 47 | wyprzedajmy lud Tatarom, a wtedy i zboża będzie obfitość, kiedy 550 47 | list do krymskiego chana i Tatarzy trzema szlakami 551 47 | tysiącami pobrali mężczyzn i kobiet, chan się uradował 552 47 | On zaś słysząc ich jęki i wołanie, żal mu się zrobiło, 553 47 | zrobiło, że usłuchał żony i już zaczął się z chanem 554 47 | zaczął się z chanem targować i wykupno jeńców dając w dwunasób 555 47 | tylko za głowę po czerwieńcu i Tatarzy pognali lud w jasyr. 556 47 | Wonczas to taki powstał płacz i zawodzenie między ludem, 557 47 | Sobek nie mógł wytrzymać i z rozpaczy wskoczył, jak 558 47 | koniu, w bliskie jezioro i utonął. Za to co nocy, zwłaszcza 559 49 | Przyjemskiego, wyjechał za granicę i już nigdy do dóbr swoich 560 50 | wszystkich, w nie- dostatku i nędzy długo się w pobliższych 561 51 | Razem z zamkiem zapadł się i należący do niego ogród, 562 51 | do niego ogród, a z nim i szpaler, którego kierunek 563 51 | mieszkańcy okropne widma i słyszą niezrozumiałe głosy.~ 564 51 | Tegoż losu, co zamek, doznał i kościół w bliskości stojący; 565 51 | zapadł się on wraz z wieżą i dzwonami, których ponure 566 51 | śród ziemi się dobywają i pewną są wróżbą jakiegoś 567 51 | pogrążonym w ziemi kościele, i zaklęty równie jak kościół, 568 51 | się w tym miejscu pokazuje i w zakonnym stroju, z kapturem 569 52 | surowego nieco spojrzenia i ręki jednej nienaturalnie 570 52 | podobny, w którym zapewne i cienia prawdy nie ma. Tu 571 52 | by go można; stara bowiem i głucha wieść krążyła tu 572 52 | być miała. Mówiono nawet i o dwóch sierotach, ale z 573 52 | ale z taką niepewnością i ciemnotą rzeczy, że nikt 574 52 | temu nie dawał. Rzadko więc i bardzo rzadko o tym mówili 575 52 | niekiedy klęczące na korytarzu i zatopione w modłach; gościom 576 52 | paniem. Niewiast jednakże i drobnych dziatek snu nigdy 577 52 | godziny słychać jakiś szum i łoskot w kaplicy, jakieś 578 52 | jakieś wyraźne chodzenie i ustawianie sprzętów. Kryje 579 52 | widmo kobiety w białej i długiej szacie, z rozpuszczonymi 580 52 | msza święta, kapłan składa i rozkłada ręce, obraca się, 581 52 | tylko podniesienia ciała i krwi Pańskiej głuchy odgłos 582 52 | Spowiada się, kapłan słucha i długo, długo słucha. Ileż 583 52 | długo słucha. Ileż to łez i westchnień przerywa tę spowiedź! 584 52 | Drobne dwa szkielety, klęcząc i modląc się, zdają się błagać 585 52 | Wyzna- ła już wszystko i schyla głowę, i bije się 586 52 | wszystko i schyla głowę, i bije się w piersi na znak 587 52 | się w piersi na znak żalu i skruchy. Bije silnie — płacze 588 52 | skruchy. Bije silnie — płacze i czeka. Czeka chwil kilka, 589 52 | na kapłana wzrok błagalny i mówi: — Przebaczenia! A 590 52 | Nie w tym roku jeszcze! — I kiedyż, kiedyż! — odzywa 591 52 | tylko długi słychać za nimi i naraz wszystko cicho i ani 592 52 | nimi i naraz wszystko cicho i ani śladu tego, co przed 593 53 | rozwiązłe, przepędzał na pokucie i rozmyślaniu późniejsze swoje 594 53 | naprzód mowę, a wkrótce potem i życie starcowi odjęła, a 595 53 | nowy dziedzic starego sługę i do skarbcu zaprowadzić się 596 53 | której księgi pobożne tylko i włosienicę ujrzał.~— Gdzie 597 53 | za sobą żelazne podwoje i starego sługę samego w piwnicy 598 53 | nieszczęśliwy sługa bez pokarmu i napoju, cały ten czas swawolna 599 53 | śnieżną przybrany suknię i wiernego sługę za rękę prowadzi. — 600 54 | Szlachciniec wyjechała, mówiąc, że i ona, i mieszczanie muszą 601 54 | wyjechała, mówiąc, że i ona, i mieszczanie muszą przysięgać; 602 54 | o którą spór się toczył i wyrzekła: przysięgam Panu 603 54 | tym samym miejscu padła i nałożyła hołowkoju (umarła). 604 54 | rozpędzała pasące się tam bydło i dusiła owce, a nawet kilkoletnie 605 55 | rozwalinach ojczystego zamku i otaczających go zaroślach. 606 55 | jękiem przeszłość wzywa i wspomina.~ 607 56 | on też z wielkim płaczem i narzekaniem czynił, mówiąc, 608 57 | ustąpieniem tych pracowitych i przemyślnych ludzi wszystkie 609 57 | nieszczęścia zwaliły się i na miasto, i na onego dziedziców. 610 57 | zwaliły się i na miasto, i na onego dziedziców. Rodzina 611 57 | własność Koniecpolskich. I tej rodziny nie lepszy był 612 58 | jednak wzajemną nie była i bezpieczeństwa dla siebie 613 58 | oddalić się z tej okolicy i zabrać z sobą klejnoty swoje, 614 58 | klejnoty swoje, droższe sprzęty i srebra stołowe. Wyśledzili 615 58 | Szwedzi, w pogoń za nią poszli i już ją dopędzili, gdy ona 616 58 | lód się pod nimi załamał i oboje utonęli w jeziorze. 617 59 | włości, człowiek bezbożny i okrutny, który myślistwo 618 59 | uważał na największe święta i najczęściej w czasie wielkiego 619 59 | kniejach ze zgrają psów i obławników zmuszonych gwałtem 620 59 | którym stał zamek, chleb psom i ludziom, którzy z nim byli 621 59 | z nim byli polowali. Ale i tu okazywała się dzikość 622 59 | ostatni ostrzegł go pasterz i rychłą zagroził śmiercią, 623 59 | ciężko na zdrowie zapadł i w kilka dni umarł. Wkrótce 624 59 | krzyki obławników, wycie psów i huk wystrzałów; lecz gdy 625 59 | pamiątkę jego przewinienia i kary.~ 626 60 | dawnego parafialnego kościoła i od niego to miasto przybrało 627 61 | raz w rok z grobów wstają i usiłują wejść do kościoła; 628 61 | starają dobyć się przez mur i suchymi palcami kościotrupów 629 61 | nie mogą, bo kur zapieje i znowu wracają na rok ciężkiej 630 61 | wiedzą o ich ciężkiej pokucie i w modłach nieraz westchną 631 62 | tylko niewinnymi rękami i bez pomocy żelaza dobyte 632 62 | wykonania tego zamiaru. I tak wciąż i wciąż było, 633 62 | tego zamiaru. I tak wciąż i wciąż było, aż nową ugodą 634 62 | do zamku nowa dziedziczka i zaraz pierwszej nocy widziała 635 62 | nocy ciągle przez cały rok i przez ten czas równie jak 636 62 | Przemogła wreszcie chciwość i po upłynionym roku postanowiła 637 62 | więcej od trzech lat mające i rozkazała im rękami rozrzucać 638 62 | pokazują się drugie, za drugimi i trzecie, a coraz cięższe 639 62 | trzecie, a coraz cięższe i coraz mocniejszym żelazem 640 62 | dworu; wybiegają wszyscy i na pagórku blisko wsi leżącym, 641 62 | szarej; tegoż koloru był i jeździec, i ubiór jego. — 642 62 | tegoż koloru był i jeździec, i ubiór jego. — Szatan mi 643 62 | imię — ryknął ów jeździec — i skarby te są moje. Biada 644 62 | będę zuchwalca. — Rzekł i zniknął. Wszyscy srodze 645 62 | ręce ku skarbom wyciąga i garść złota bierze. W tejże 646 62 | Odbiegają wszyscy swej pani i biega na ratunek wsi, lecz 647 62 | Zborowska głucha na prośby i zaklęcia swych dworskich, 648 62 | powraca do okropnego sklepu i rękę ku skarbom wyciąga 649 62 | rękę ku skarbom wyciąga i garść złota bierze i w tejże 650 62 | wyciąga i garść złota bierze i w tejże chwili dolatują 651 62 | Zdzitowiecku! — Odbiegają swej pani i spieszą na ratunek rzeczonej 652 62 | wsi, lecz na próżno, bo i ta całkiem spłonęła. I tym 653 62 | bo i ta całkiem spłonęła. I tym sposobem dwanaście wsi 654 62 | pani Zborowska nieugięta i niepohamowana w łakomstwie 655 62 | zbuntowawszy się, zamordowali ją i ziemią zarzucili zaklęte 656 63 | popełnionych przy nabywaniu ich i tyleż razy cierpieć ma dusza 657 63 | okropne czyśćcowe męki. I tak w onym zamczysku pilnuje 658 63 | jakaś panna z drugiej strony i nieraz było słychać, gdy 659 63 | natychmiast je łopatą z brzękiem i hałasem na powrót odgarniał. 660 63 | w układy o te pieniądze i doprowadzano już rzecz do 661 64 | nich zowie się Gnieźninkiem i takie krąży o nim podanie:~ 662 64 | napełnił czapkę chłopca tynfami i wyrzucił mu ją na wierzch. 663 64 | nuż pastuchy zbiegać się i rzucać czapki swoje, tak 664 65 | mąż szedł sobie gościńcem i modlił się na brewiarzu; 665 65 | jakby umyślnie nad nim sroka i trznie mu na brewiarz. Rozgniewał 666 65 | mąż pobożny za tę zniewagę i wygnał sroki tak, iż nigdy 667 66 | chłopiec jakiś bardzo rozpustny i zepsuty. On to spostrzegłszy 668 66 | chwili przestał dzwonić i już nigdy głosu nie wydaje.~ 669 67 | Lubiniu udał się do Grodziska i ujrzał tamecznych mieszczan 670 67 | był źródłem dochodu miasta i szpitalu. Użalił się nad 671 67 | nieszczęśliwymi zakonnik i głęboko do Boga westchnąwszy 672 67 | trysnęło źródło podziemne i napełniło cembrzyny. Piwowarzy 673 67 | jakież ich podziwienie i radość, gdy skosztowawszy 674 67 | procesji do Lubinia chodzili i tam na grobie błogosławionego 675 68 | wielu laty zmarło tu dziecię i pochowano je na cmentarzu 676 68 | wziął natychmiast krzyż i stulę i pobiegł zażegnać 677 68 | natychmiast krzyż i stulę i pobiegł zażegnać to dziwo, 678 68 | tę rózgę — rzekł pleban — i bij rękę syna, która domaga 679 68 | uderzyła różdżką po rączce i oto natychmiast schowała 680 68 | zatknął ową różdżkę na grobie i wyrosła z niej ogromna brzoza, 681 69 | będąc tej wsi dziedzicem i szczególnym miłośnikiem 682 69 | miał ten wiąz zasadzić, i to korzeniami do góry.~ 683 70 | postanowili razem gospodarzyć i szło im dobrze; lecz młodszy 684 70 | majątek, przy tym się ożenić i być zamożnym. Myśl ta w 685 70 | Myśl ta w nim się wzmogła i na koniec jedną rażą postanowił 686 70 | widłami brata starszego i zabił go. Bóg wnet zniszczył 687 70 | zbrodni ciągle się przypominał i odwodził ich od podobnej, 688 71 | kazał ustawicznie piec chleb i zgłodniałym ludziom rozdawać. 689 71 | ubogich wziął bułkę chleba i wyszedłszy z klasztoru, 690 71 | klasztoru, wrócił się potem i skłamawszy, że dopiero pierwszy 691 71 | Niechże będzie kamień. I natychmiast zniknęła.~Postąpiwszy 692 71 | zniknęła.~Postąpiwszy ów kłamca i nieużyty człowiek o staj 693 71 | jego, zaczem struchlały i skruszony, a oświecony od 694 71 | winę kłamstwa swego wyznał i rzecz całą opowiedział, 695 72 | długo to drzewo kwitnąć i trwać będzie. Gdy zaś zacznie 696 72 | upadającej obserwancji. I dziwna to jest rzecz, że 697 73 | Pan miał twarz odwróconą i rysów jej nie można było 698 73 | zyskał dekret wbrew prawu i sumieniu. Gdy go ogłoszono, 699 73 | na roki jej nie pozwano i wszyscy udali, jakoby jej 700 73 | słyszeli, z czym się odezwała; i że to było pod koniec sesji, 701 73 | porozjeżdżali się marszałek i deputaci, tak duchowni, 702 73 | deputaci, tak duchowni, jako i świeccy; została się tylko 703 73 | została się tylko kancelaria i pisarze trybunalscy. Aż 704 73 | rokietach, z rogami na głowie i ogonami, które się spod 705 73 | się spod sukien dobywały. I zaczynają iść po schodach, 706 73 | Pomiarkowali się pisarze i kancelaria, że to byli diabli, 707 73 | kancelaria, że to byli diabli, i w wielkim strachu przy stołach 708 73 | ale z dziwnym dowcipem i z wielką praw naszych znajomością. 709 73 | prawdziwego pisarza, nie diabła, i kazał mu siąść za stołem 710 73 | kazał mu siąść za stołem i wziąć pióro. Zbliżył się 711 73 | pisarz wpół umarły z bojaźni i przymrużając oczy zaczął 712 73 | przenajświętszą krwią Jego wykupiony i w którym tylu kapłanów zasiadało, 713 73 | zasmuconą twarz odwrócił i oblicza swego nie pokaże ( 714 73 | sądach, łakomstwa w księżach i pijaństwa w szlachcie. Ów 715 73 | wypalone łapki różnego kształtu i położywszy go na kobiercu, 716 74 | pisma: "Pójdę na górę Mirry i na wzgórki Libanu." O czym, 717 74 | opowiadała siostrom zakonnym i wskazywała im palcem na 718 74 | niebo, wszystkie uwierzyły i poupadały na kolana, jedna 719 74 | wielkie pomieszanie zmysłów; i odtąd, jak chce mieć podanie, 720 75 | biedny lud to znęcanie się i łakomstwo swego pana, iż 721 75 | wciąż go pędzili przez góry i rzeki wszędzie zabijając 722 75 | rzeki wszędzie zabijając i nie dając odpoczynku, dopiero 723 76 | Wernyhory~Wernyhor, wojak mężny i śpiewak nad śpiewaków, którego 724 76 | dnia przybył do niej anioł i dawszy jej niektóre rozkazy, 725 76 | potrącił ją w też przepaść i wtem Wernyhor odzyskał życie. 726 76 | wył po stepach straszliwie i ziemia się zatrzęsła. Przelękniony 727 76 | oddźwięk szumiącego wiatru i chrzypiący jak krakanie 728 76 | szczo Wernyhor skaże... i tak dalej opowiedział swoje 729 76 | opowiedział swoje zmartwychwstanie i pocieszył lud wróżbami: *~ 730 76 | niewolą panów, głodem, morem i wojną; lecz że to wkrótce 731 76 | że to wkrótce przeminie i Ukra- ina będzie szczęśliwą.~ 732 76 | stoczyć między jej obrońcami i nieprzyjaciółmi na polach 733 76 | powstaną. Lecz dalej, co ma być i nastanie, mówić mi się nie 734 76(**) | tego proroctwa odnosi się i ta pieśń gminna:~Preczystaja 735 77 | długim zaprzyjaźnieniem się i samego na wiarę chrystusową, 736 77 | chrystusową, acz z wielką pracą i staraniem, nawrócił i namówił, 737 77 | pracą i staraniem, nawrócił i namówił, aby obrzydliwego 738 77 | przyszedłszy, kto by był i co by tam robił? — spyta. 739 77 | boga swego domowego zabił i jeszcze większe prześladowanie 740 77 | Gospodarz nie dbał o to i jako chrześcijanin krzyżem 741 77 | poczwarę, że natychmiast znikła i nie wiedzieć, gdzie się 742 77 | przez czas długi szum jakiś i ksykanie na kształt wężów 743 78 | dzwonom: nim jest poświęcony i nie ma imienia, żadnym sposobem 744 79 | napełnia złotem swój fartuch i odbiera napomnienie, żeby 745 79 | się z łoskotem zatrzasnęły i choć skarby zatrzymała, 746 80 | Karpat ogromny kawał skały i leciał z nią pewnej nocy 747 80 | szczęściem kur wtedy zapiał i głaz runął w to miejsce, 748 81 | ona być niezmiernie leniwą i gdziekolwiek ją gospodyni 749 81 | pobliskiego źródła czerpać wodę i zwyczajem swoim nie wracała 750 81 | skamieniała! Po czym upływa jedna i druga godzina, a dziewczyna 751 81 | było zdziwienie gospodyni i przestrach, gdy nad źródłem 752 82 | oczarowywała jego radnych, wojsko i cały naród. Nieszczęśliwy 753 82 | ją wydać za mąż, a choć i wtenczas będzie jednakową, 754 82 | wszakże dokuczy narodowi i ojcu; bo mąż za nich będzie 755 82 | z tą odpowiedzią do domu i znalazłszy porę, przełożył 756 82 | umyślnie każe zrobić. Jakoż i rzeczywiście kazała zebrać 757 82 | wszystko w kraju żelazo i ukuła z niego taki sierp, 758 82 | można. Zapłakał stary król i wysłał swoich posłów w rozmaite 759 82 | ludzi; tam, napiwszy się i podjadłszy, wzięli kwartę 760 82 | podjadłszy, wzięli kwartę wódki i zaczęli przytomnych częstować, 761 82 | siłacza, co by podniósł i żął sierpem, którego stu 762 82 | ja byłem spory wyrostek i chciałem mu jakieś wziąć 763 82 | cacko, złapał mnie za rękę i jakby muchę zdusił, tak 764 82 | siła; raz wszedł do karczmy i kazał sobie dać wódki. Żyd 765 82 | siłacz na to nie odpowiedział i Żyd wódki nie dał, on wziął 766 82 | lewą rękę, drugą pod prawą i wychodził z karczmy, a gdy 767 82 | się o karczmę zawalił ją i umarł.~Usłyszawszy o tym 768 82 | wódkę, piwo, miód, rybę i wszystko, co było w karczmie, 769 82 | którego nalegania prośbą i groźbą siłacz dał posłom 770 82 | jeszcze z domu się nie wybrał i niech przyszłą dowiedzieć 771 82 | przywiozą portret królewny; gdy i to przywieźli, siłacz znów 772 82 | na pokaz przywieźli. Gdy i to spełnili, wówczas siłacz 773 82 | w jego podróży. Posłowie i na to się zgodzili; i odtąd 774 82 | Posłowie i na to się zgodzili; i odtąd zrobiła się na Ukrainie 775 82 | nim jednego najmniejszego i najbrzydszego, bo nie był 776 82 | nad dwa łokcie od ziemi; i na nim puścił się w drogę. 777 82 | podniesiono konewkę do góry i już nie czarna chmura, lecz 778 82 | wesela. Przybył wreszcie i siłacz na swym koniu; a 779 82 | Próżno go prosili król i naród; daremnie królewna 780 82 | zjednać; on jej nie chciał i nie chciał. Wówczas król 781 82 | chciał królewnej za żonę i królestwa w posagu.~ ~ 782 82(*) | jest od ludu za złowieszczą i służy za przekleństwo: A 783 83 | Ludzie obróceni w kamień~I~Niedaleko Brześcia Kujawskiego 784 83 | przeklęty od pobożnego człowieka i skamieniał.~III~O ćwierć 785 83 | córką pracowały na tej łące i kiedy matka najpilniej robi, 786 83 | ażeby się w kamień obróciła; i oto taż sama nieposłuszna 787 83 | kamień się zaraz obróciła i stoi przy drodze.~IV~Między 788 83 | ją matka łajała, że się i zbyt spóźniła, i jadło lada 789 83 | że się i zbyt spóźniła, i jadło lada co przyniosła, 790 84 | przykładał. Obejrzy się książę i poznawszy go pyta, co by 791 84 | z trudnością wyciągną — i zniknął.~Wylał się zatem 792 84 | dusze, osobliwie na msze i jałmużny, i gdy w staw zapuścić 793 84 | osobliwie na msze i jałmużny, i gdy w staw zapuścić kazał 794 84 | niewód, a więznął; znowu i po drugi raz czynił za nich 795 84 | przeszła, zrozumiał, że i oni prze- szli na wolność 796 85 | zmieniał nawet bielizny i w jednej tylko opończy hulał 797 85 | chorągwi na swoim koniu, i sługa. Ostatni jako młody 798 85 | młody chłop czyk spał tęgo i nie wszystko słyszał, tylko 799 85 | z uwagi nic nie stracił i zgodnie z Brzezickim opowiadał 800 85 | wschodach prosto do sali i zatrzymuje się przy łóżku 801 85 | konie, ktoś z niego złazi i mówi do naszego hulaki:~— 802 85 | jeżdżę czwórką.~— Otóż masz i sześć koni. Patrzaj! Aż 803 85 | masz azjatyckich dywanów. I wszystko było za machnięciem 804 85 | przywięzuje do nóg łóżka postronek i ciągnie je razem z Brzezickim. 805 85 | w bieli, nie puszcza go i mówi:~— Rzuć tego człowieka, 806 85 | powozu wędzonego karpia i dając Brzezickiemu mówi: — 807 85 | Poniatowskim, Umichowskim i Kresą). Ci ichmościowie, 808 85 | miał. Tymczasem kur zapiał i wszystko zniknęło. Nasz 809 85 | martwy dnia się doczekał i jak tylko rozedniało, poszedł 810 85 | poszedł do księży bernardynów i nie wychodził z klasztoru 811 85 | się, przyjął komuniją — i wszystko było próżno. Dokąd 812 85 | czytali nad nim kapłani i zarzekał się pić wódkę, 813 86 | niemiecku ubrany, a za nim drugi i trzeci, a potem i damulki; 814 86 | drugi i trzeci, a potem i damulki; muzykę też coraz 815 86 | coraz to lepiej słychać i poczną tańczyć po izbie. 816 86 | także muzyka, wyprowadzono i pannę, zwyczajnie tak, jak 817 86 | co widzisz, bo tu tobie i włos z głowy nie spadnie. 818 86 | nasz brat, idziemy do ślubu i nazad tędy powracać będziemy, 819 86 | na owo widowisko, wstał i założył drzwi na haczyk, 820 86 | pogroził mu tylko palcem i zdjąwszy haczyk otworzył 821 86 | zdjąwszy haczyk otworzył drzwi; i tym się znowu, co pierwej, 822 86 | znowu jeden z owej dziury i przyniósł mu na talerzu 823 86 | kołacza suto konfiturami i rodzynkami przeplatanego, 824 86 | ten maleńki oddawca: — Weź i skosztuj tych weselnych 825 86 | doglądali w jego chorobie, i ten lekarz, co koło jego 826 86 | przed oczami jego zjedli i nic im nie szkodził.~Zażywają 827 86 | oni tych malców do roboty i do różnych posług. *~ ~ 828 87 | Pielgrzym~Szedł ubogi pielgrzym i zaszedł między takie skały, 829 87 | skale przebiegał. Spojrzy i zobaczył uradowany, że tędy 830 87 | miejsce drugi pielgrzym i równie jak pierwszy nie 831 87 | wysokich. Już począł rozpaczać i płakać rzewliwie, kiedy 832 87 | okryły. Przyszedł bliżej i przeczytał: — Tu więc droga! — 833 87 | znalazł nieświadome przejście i już prosto stamtąd do grobu 834 88 | 88. Upiór i dżuma~Okropna dżuma panowała 835 88 | mu stanął, zaczął parskać i kopytami bić w ziemię. Szlachcic 836 88 | kłodę leżącą w poprzek drogi i już miał ją ominąć, gdy 837 88 | mrozu był on lekko ubrany i coś wyglądał na włóczącego 838 88 | doń powitała go grzecznie i rzekła: — Jestem upiór; 839 88 | was dżumę, a z nią głód i nędzę. Lecz muszę ją stąd 840 88 | jutro o tej samej porze, co i dziś, przyjedź tu znowu 841 88 | dziś, przyjedź tu znowu i przyprowadź całego białego 842 88 | mają być uprzedzone nici i wyrobione płótno; dalej 843 88 | to wszystko przywieziesz i oddasz mi, a ręczę, że ci 844 88 | konia kopnął się do domu i opowiedział wszystko kniaziowi, 845 88 | tkaczy, kuśnierzy, kowali i każe pomienione rzeczy w 846 88 | Gdy noc nadeszła, kniaż i szlachcic dosiadłszy koni 847 88 | szlachcic dosiadłszy koni i zabrawszy one rzeczy ruszyli 848 88 | upiór, a zabrawszy czapki i wory, wskoczył na białego 849 88 | wskoczył na białego konia i pędem poleciał nie rzekłszy 850 89 | domowe, jako to; konie, woły i krowy, w niektóre nocy następujące 851 89 | Dlaczego tak wcześnie się kładą i czemu by były smutne? — 852 89 | pierwsze — nasz gospodarz dobry i łaskawy miał, Bóg wie, jak 853 89 | naszej podsłuchiwać rozmowy i za to tej jeszcze umrze 854 89 | odbył się pogrzeb gospodarza i para siwych, najładniejszych 855 90 | straszydłem dla ludzi" — i zamienił go w niedźwiedzia. 856 91 | o mieniących się barwach i o grzebyku diamentowym na 857 91 | Napastowany wydaje gwizd donośny i wnet ze wszystkich stron 858 91 | czasami tego króla wężów i dziwując się diamentowej 859 91 | osadził na gibkim biczysku i wysmarował smołą; tak przygotowany 860 91 | poskoczył, zaciął biczem i zerwał kitę, która przylepiła 861 91 | aż się liście zatrzęsły i oto zewsząd zlatują się 862 91 | sposobu, jak wziąć nogi za pas i zmykać; pastuszek tak też 863 91 | zmykać; pastuszek tak też i zrobił. Uciekał, uciekał, 864 91 | uciekał, a węże wciąż za nim; i pewnie byłyby go na mak 865 91 | Zwierzyńcu pod Krakowem i bramy za sobą nie zatrząsł.~ 866 92 | dawnych czasów żyła wielka i bogata kniahini, która koniecznie 867 92 | mogła, zezwoliła na wszystko i dzień ślubu naznaczony został. 868 92 | rozpoczęły na wielkim dworze i młodą kniahinkę przystrojono 869 92 | sama po ogrodach księżna i przy zmroku wieczora szuka, 870 92 | zawołała rozgniewana matka — i na wieki się odzywaj!~Niezadługo 871 92 | łapie przeto małego ptaka i na jajach siedzieć mu każe. 872 92 | włosiem za nogę do gniazda.~I, z tak wysokiego rodu pochodząc, 873 92 | tylko w wysiadywaniu jaj i usłaniu gniazda cudzą wyręcza 874 93 | dziewica nadzwyczajnie pięknej i ujmującej postaci. Przybywa 875 93 | od wsi do wsi pod wieczór i tam samotnie spotkane dzieci 876 93 | dzieci różnymi sposobami i łakotkami stara się do siebie 877 93 | odziewa się gęstym obłokiem i uniesiona na nim ulatuje 878 93 | nim ulatuje na dzikie lasy i stepy, skąd porwane dzieci 879 94 | usuwa się na każdy zamach i zawsze zostaje w jednej 880 94 | odległości od człowieka i zawsze w kierunku, gdzie 881 95 | dziewięć lat mając zniesie i ze wstydu w koński gnój 882 95 | ledwie krzyknęła, wkrótce i sama padła i umarła. Kiedy 883 95 | krzyknęła, wkrótce i sama padła i umarła. Kiedy długo dziewki 884 95 | woła po imieniu dziewki i dziecięcia; gdy się nikt 885 95 | odzywa, zlękła się, krzyczeć i lamentować poczęła, aż się 886 95 | powydymały, posiniały z gruntu i oczy na wierzch były wysadzone. 887 95 | się zbiegło; przyszedł też i wojewoda jeden i architekt 888 95 | przyszedł też i wojewoda jeden i architekt z nim bardzo stary. 889 95 | gruntu zwierciadłami okryto i oczy nawet szkłem zasłoniono, 890 95 | nie mogąc znaleźć, już mu i świecy nie stało; więc prosił 891 95 | wielka jak kura, z głową i szyją indyczą, oczy miała 892 95 | jednemu w piwnicę wpuszczono i znowu, ale nie zaraz, wyciągano. 893 95 | Pierwszy snopek zbielał i usechł, drugi i trzeci już 894 95 | zbielał i usechł, drugi i trzeci już nie tak był zwiądł; 895 95 | zwiądł; czwarty już zdrowy i świeży wyciągnięto; po tym 896 95 | całkiem płytami kamiennymi i dwa tylko maleńkie zostawione 897 95 | tłustości parzą się między sobą i znoszą jaja. Po czym zabierają 898 96 | prześladowana, w ciemię nie bita i znająca się na tym, wiedziała, 899 96 | weretę, co piec zatykają, i zawiesiła w kominie, podkurzając 900 96 | podwórzy, z siedmiu grobów i dróg rozstajnych. Zaledwie 901 96 | odpędzona, razem z żabą usychała i wkrótce po swoim nasłańcu 902 97 | pieniądze na święty Filip) i poszedł sobie. Pamiętając 903 98 | Czajka~Był sobie Kozak Jasiuk i miał matkę czarownicę; a 904 98 | jedynak bardzo wielki zabijaka i pijanica, nie trzymał się 905 98 | pójdzie na wojnę z Tatarami i przyniesie jej z wojny siedm 906 98 | wojny siedm głów tatarskich i siedmiu żywych przyprowadzi 907 98 | to, zebrał sobie drużynę i poszedł w Krym po dary dla 908 98 | Jasiuku, który z ogniem i mieczem w kraju jego gości, 909 98 | nie wrócił. Posłał drugi i ten nie wrócił; poszedł 910 98 | na koniec sam z wojskiem i Jasiuka złapał. Kazał go 911 98 | go potem związać w worek i w morze wrzucić. Gdy się 912 98 | kochankę swego syna w czajkę i kazała jej latać ponad morzem 913 98 | kazała jej latać ponad morzem i krzyczeć kyhyk, aby tym 914 98 | aby tym sposobem za siebie i za matkę opłakała śmierć 915 99 | tak ciasny, że na rękach i nogach trzeba się do jaskini 916 99 | Tatarzy. Byli tam starce i dzieci, młodzi i kobiety, 917 99 | starce i dzieci, młodzi i kobiety, było ludzi dwoje... 918 99 | ludzi dwoje... młodzieniec i dziewczyna... Kochali się 919 99 | powiązać, gdy Tatarzy nadeszli i wszystkich za życia jeden 920 99 | grobu z nazwiskiem mołodycy i twojej żony! Zła myśl serce 921 99 | zakochasz się dziewczynie!" I Hanka rzewnymi łzami płakała 922 99 | Hanka rzewnymi łzami płakała i targała ciemne warkocze 923 99 | smutną narzeczoną pocieszał i łzy jej gorącym pocałunkiem 924 99 | żywnością wychodzi, pójdę z nimi i księdza Cyryla przyprowadzę. 925 99 | wszystko dla mnie zrobi, i jutro Hanka moją mołodycą 926 99 | Hanka moją mołodycą będzie."~I tak się stało, jak obiecał 927 99 | wesoło krzątają się koło niej i chcą jej ciemne warkocze 928 99 | weselny?" Zmieszały się drużki i nie wiedzą, co począć. Daremnie 929 99 | ślubu bez wieńca z barwinka. I nikogo nie słucha, i wymyka 930 99 | barwinka. I nikogo nie słucha, i wymyka się spomiędzy tłumu, 931 99 | wymyka się spomiędzy tłumu, i ciasnym otworem, jak jaszczurka, 932 99 | leci ze wschodów kamiennych i po jarze ponad rzeczułką 933 99 | ponad rzeczułką biegnie; i schyliła się nagle i zerwała 934 99 | biegnie; i schyliła się nagle i zerwała duży pęk barwinku, 935 99 | zerwała duży pęk barwinku, i co tchu pobiegła nazad i 936 99 | i co tchu pobiegła nazad i na wschody, i tam dopiero 937 99 | pobiegła nazad i na wschody, i tam dopiero obejrzała się 938 99 | strzała świsnęła tuż koło niej i gdzieś w szczelinie skał 939 99 | Hanka rzuciła się do kaplicy i wpełzła do jaskini, i wbiegła 940 99 | kaplicy i wpełzła do jaskini, i wbiegła z barwinkiem w ręku 941 99 | barwinkiem w ręku pośród drużek i bez przytomności na ziemię 942 99 | tatarski stanął w jarze i drapał się po wschodach 943 99 | po wschodach kamiennych i kapliczkę napełniał. Przez 944 99 | dochodziły dźwięki wyraźne, płacz i narzekanie. A Tatarzyn ten 945 99 | chybiła, kazał przynieść słomy i napchał całą kapliczkę, 946 99 | napchał całą kapliczkę, i zapalił.~I śmiech głośny, 947 99 | całą kapliczkę, i zapalił.~I śmiech głośny, śmiech szatański 948 99 | raz ostatni otworzyła oczy i po raz ostatni uściskała 949 99 | ostatni uściskała kochanka... i jęki ustawały powoli, i 950 99 | i jęki ustawały powoli, i umilkły zupełnie. Dotąd 951 101 | niegdyś siedzibę. W milczącym i poważnym orszaku wychodzi 952 101 | czas rozbijali podróżnych i łupili cerkwie. Niezmierne 953 101 | drzwiczkach, jak zakołatał z cicha i wyrzekł: — Otwórzcie się, 954 101 | długo trząsł się ze strachu i długo przysłuchiwał się; 955 101 | wreszcie odwaga przyszła i zakołatał mocno, mówiąc: — 956 101 | pieczara. Wszedł głębiej i zobaczył obszerną jasną 957 101 | drzwiczki! — rzekł mimowolnie i drzwi się zamknęły.~Wokoło 958 101 | niego leżała w skrzyniach i w beczkach niezmierna moc 959 101 | beczkach niezmierna moc złota i srebra, drogich pereł i 960 101 | i srebra, drogich pereł i kamieni. Żegnał się z podziwienia 961 101 | wziął, wspomniawszy na żonę i dzieci.~Kiedy tak ładował 962 101 | Kiedy tak ładował kieszenie i zabierał się do wyjścia, 963 101 | Zakręciło mu się w głowie i ledwie miał siłę powiedzieć: — 964 101 | drzwiczki! Otwarły się i wybiegł na dwór uradowany. 965 101 | tylko poszedł do cerkwi i dał część z tych pieniędzy 966 101 | tych pieniędzy na kościół i ubogich. Za resztę nakupił 967 101 | różnych ubiorów dla dzieci i żony.~Następnej niedzieli 968 101 | zawołał: — Przyjdź znowu! — I wieśniak przyszedł na trzecią 969 101 | przyszedł na trzecią niedzielę i nabrał pieniędzy.~Teraz 970 101 | mierzył? — Leśne nasienie i mysiarki (orzechy) — odpowiedział 971 101 | znowu wszytko obiecywał i tak powoli wyłudził tajemnicę 972 101 | skarb wyprowadzić z pieczary i jak zostać wielkim panem. 973 101 | podzielić się z nim na połowę i także dać na kościół dziesięcinę, 974 101 | plecach łopatę, siekierę i mnóstwo worów. Wieśniak 975 101 | Zamknijcie się, drzwi! — i drzwi się za nim zamknęły. 976 101 | wszedł, a ujrzał beczki i skrzynie z pieniędzmi, zaczął 977 101 | pieniędzmi, zaczął je łakomie i skwapliwie przesypywać w 978 101 | czarny z błyszczącymi oczyma i położył się na skarbach. 979 101 | czarny chart pokazał mu zęby i zawył.~— Po coś tu przyszedł, 980 101 | przejęty padł na ziemię i rakiem pełzał ku drzwiom, 981 101 | Otwórzcie się, drzwiczki! — i tylko raz w raz powtarzał: — 982 101 | Zawrzyjcie się, drzwiczki! — I drzwi były zamknięte.~Drugi 983 101 | Tu usłyszał głuchy krzyk i jęk pomieszany z wyciem 984 101 | cerkwi, zmówił Ojcze nasz i z lekka zapukał do drzwi, 985 101 | krwią zbroczone, a beczki i skrzynie ze złotem i srebrem 986 101 | beczki i skrzynie ze złotem i srebrem zapadały się powoli 987 102 | święta diabli się rozchodzą i zostawiają pieczarę bez 988 102 | straży. Korzystał więc z pory i udał się do strasznego miejsca; 989 102 | pieniędzy, ile mu się spodobało, i wrócił szczęśliwie do domu. 990 102 | do podobnych częstszych i zawsze pomyślnych. Pewnego 991 102 | zatrzasnął, że mu piętę ucięły i z tej przyczyny chromał 992 103 | zupełne ubranie; jest tam i świńskie koryto pełne pieniędzy; 993 103 | teraz zażegnane, zaklęte i ci ludzie nawet teraz dziury 994 103 | mieli tam wszelkie sprzęty i w niej podczas zimy mieszkali; 995 103 | mundury na dwunastu ludzi i niezmierne skarby, które 996 103 | środku leży broń nabita i za dotknięciem sukien zabije.~ ~ 997 104 | KościeliskIEej, najpiękniejszej i upoetyzowanej podaniami, 998 104 | centa (cetnara) pieniędzy i mówili do niego: Bóg ci 999 104 | niego: Bóg ci poszczęścił (i oddawali mu swe pieniądze), 1000 104 | bo byście mię wydali — i odszedł. Zbójnicy poszli