| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] xviii 1 y 1 yt 1 z 683 za 229 za- 5 zab 1 | Frequency [« »] 1064 w 1056 sie 797 na 683 z 575 nie 482 do 452 a | Lucjan Siemienski Podania i legendy polskie ruskie i litewskie IntraText - Concordances z |
Part
501 113 | Rana była tak głęboka, że z niej umarł. Pochowano go, 502 113 | placu i dowiedziały się z własnych ust jego, że wtedy 503 114 | Centyrz (cmentarz, podobno z czasów wielkiej jakiej wojny 504 114 | powoli malał, aż zniknął z oczu.~Był to jakiś pokutujący 505 114 | pokutujący mnich, który uciekłszy z klasztoru, przez zbójców 506 115 | od tego czasu głowa ta z niezmiernie długimi włosami 507 117 | wszystko, ale wyjmij nóż z nogi.~— Nie — krzyknął gniewny 508 119 | pieniądze się rozsypują. Z tego to powstało i przysłowie " 509 120 | w piecu małego garnuszka z wodą; gdy druga, zaniedbując 510 120 | zaniedbując to czynić, z przesądu pierwszej naśmiewała 511 120 | No, bracie! Ostatnią noc z sobą jesteśmy; na tamtą 512 122 | niejakim czasie znachor wrócił z gałązką leszczyny w ręku. 513 123 | hożej mołodycy pospieszył z mlewem i mołodyca, choć 514 124 | Nie godzi się żartować z ubogiego pachołka — odpowiedział 515 124 | prawdą; nie lubię żartować z bliźnich.~Jakoż niebawem 516 124 | gęsty bór. Powysiadawszy z wozu, zaszli do korzeniska 517 124 | Didki- -Łełeki znikli; kupiec z swoim zięciem napakowali 518 126 | Topielec~Macocha wypędziła z domu piękną i dobrą Marysię, 519 126 | zaprosiła swoją macochę wraz z jej córką na chrzciny. Ale 520 126 | jak ją mąż kocha szalenie, z zazdrości utopiły ją w jeziorze; 521 126 | Trzeba więc było chodzić z nim ponad wodę i śpiewać:~ 522 126 | Dostrzeżono to i występną matkę z córką wskazano na rozszarpanie 523 126 | albowiem czarownica poniosła z sobą do grobu tajemnicę 524 127 | go bowiem zawsze równego z drzewem, przy którym stawał. 525 127 | podejmuje, idzie do lasu z osobą cierpiącą, odprawiwszy 526 127 | zostawia to w borze wraz z chorobą i słaby — zdrowym 527 128 | i nie chciały go więcej z swego koła wypuścić. Długo, 528 128 | Górę w Tureczczyźnie, a z nimi błogość i urodzaj gór 529 129 | księżyca wodnice wypływają z topieli, wychodzą na brzegi, 530 130 | zaszczekać nie mogą; lecz czują z daleka zbliżające się widmo, 531 130 | parobek na nogi i widzi z przestrachem, jak pędzi 532 130 | niewieścia postać cała w bieli z rozczochranym włosem, a 533 130 | straszliwą dżumę; podchodzi z cicha i obala drabinę. Wysoka 534 131 | krowiego. To mleko wzięli Żydzi z radością, a chłopa sobie 535 134 | posmarował cielę, lecz i to z wielkim zadziwieniem jego 536 134 | hucznej biesiadzie, jak z innymi czarownicami i diabłami 537 135 | dary, lecz potem śmiała się z niego. Nie mogąc znieść 538 135 | włosów i kawałek płótna z koszuli Paraski. Dopełnił 539 135 | włosów i kawałek płótna z koszuli Paraski, nad dymem 540 135 | koszuli Paraski, nad dymem z tych ziół trzymając i jakieś 541 135 | mnie i każdego, i ciebie z ziemi do piekła zaraz przenieść 542 135 | spojrzał we drzwi, które z trzaskiem na ściężaj rozwarły 543 135 | Paraska wybladła, spocona, z oczami konającej i ściętymi 544 135 | usta, ucięła kosmyk włosów z warkocza i na nowo okurzając 545 136 | pobili pogan, on pierwszy z pola uciekł. Dworzanie i 546 136 | Dworzanie i rycerstwo szydziło z bojaźliwego pana, bo go 547 136 | ugodzony i wkrótce umarł z przestrachu. W kilka lat 548 137 | wierzył, że urodził się z tak nieszczęśliwymi oczyma. 549 137 | formułę:~Sól, peczyna, *~Z lichymi oczyma.~I to od 550 138 | Charko znany był między swymi z odwagi, a po futorach zamieszkanych 551 138 | kozaczych żon i rodzin — z urody, znajomości rozlicznych 552 138 | wtenczas kiedy bywał, był z radością przyjmowany od 553 138 | rozmaite pieśni lub wycinał z nią raźne hołubce. Tak było 554 138 | Dziewczę wieść tę przyjęło z uśmiechem, nie bez wzruszenia 555 138 | jednak; prosiła go, aby jej z wojny poprzywoził dary i 556 138 | spełnić i powątpiewanie z jej strony rozpędził taką 557 138 | jesień; Zaporożcy wrócili z wyprawy, lecz Charko z nimi 558 138 | wrócili z wyprawy, lecz Charko z nimi nie wrócił i gdzie 559 138 | rozpytywała powracających z wyprawy Kozaków. Płakała 560 138 | rozgarnęła na kupki, brała potem z każdej po jednej fasolce, 561 138 | ręce załamawszy, zawołała z płaczem: — Kochana wróżko, 562 138 | odrzekła dziewczyna.~Czarownica z pęku kwiatów wydobyła jakiś 563 138 | stał się wyraźnym tak, że z niego można było miarkować, 564 138 | szeptać przestała; wyjęła z wolna z garnka badylek; 565 138 | przestała; wyjęła z wolna z garnka badylek; ogień zgasiła, 566 138 | jęczała, płakała; Charko z pogardą na wszystko odpowiadał: — 567 139 | podłożyła i nadto kręciła łyka z lipiny i warzyła, i tą wodą 568 139 | podlała. Skoro nowożeńcy z drużyną weselną przeszli 569 139 | przeszli próg domowy, pan młody z kniahinią i sześcią drużbami 570 139 | przemienieni w wilkołaki uciekli z chaty i trzy lata wilkami 571 139 | żałośnie; czarownica wyszła z izby z kożuchem wełną na 572 139 | czarownica wyszła z izby z kożuchem wełną na wierzch 573 139 | obróconym i każdego nim z osobna okrywając, przy wymawianiu 574 140 | Równy mu wiekiem jeden z gospodarzy powitał nie- 575 140 | nie- znajomego i wszedł z nim w rozmowę, a po krótkiej 576 140 | podczas dożynek, jak żył z nią cały rok i jak mu potem 577 141 | drzewo, siekiera wypadła mu z ręki. Przestraszony tym 578 141 | postaci człowieczej.~Uradowany z swego odczarowania, jak 579 142 | zamkniętych.~— Kto tam? — zapytano z chaty. Gospodarz poznawszy 580 142 | dawnego parobka, który się z jego żoną ożenił, a teraz 581 142 | ożenił, a teraz wybiegł z widłami odpędzić złego ducha. 582 142 | tym gospodarz wykrzyknął z rozpaczą: — O czemuż nie 583 142 | powrót przemieniony w wilka z wściekłością rzucił się 584 142 | na żonę karmiącą dziecko z drugiego małżeństwa i pokaleczył 585 142 | wilkołakiem. Żona jego wkrótce z zadanych ran umarła.~ ~ 586 144 | fraczku przeskakującego z drzewa na drzewo. Wszyscy 587 144 | pleść łapcie dla siebie z łyka łoziny rosnącej w tamtym 588 144 | śmiesz na mojej ziemi i z moich drzew zdzierać łyko! 589 144 | się wydobył biedny diabeł z uścisków niedźwiedzia.~— 590 144 | zakład — teraz trzeci: kto z nas prędszy, ty uciekaj, 591 144 | Jeśli chcesz, spróbuj się z nim.~To mówiąc postraszył 592 144 | funtów sto tysięcy — kto z nas wyżej wyrzuci?~— Ty 593 144 | wyrzucił tak wysoko, iż z oczu zniknęła, a gdy spadła, 594 145 | wszystkie liście opadną z drzewa. Diabeł przystał, 595 145 | zielone i zadrwił sobie z niego.~Inny znowu wieśniak 596 145 | ćwiercią, ale dno wprawiwszy.~Z innym chłopem stracił diabeł 597 145 | kmieć odpowie i zabiera z wierzchu z musem piwo, diabłu 598 145 | odpowie i zabiera z wierzchu z musem piwo, diabłu drożdże 599 145 | teraz mądrzejszy, bierze z wierzchu; dostały mu się 600 145 | Rzucajmy w górę, kto z nas mocniejszy? I porwał 601 145 | w przestrachu wyrwał się z rąk chłopa i uciekł jak 602 146 | rozgrzany trunkiem, wybiegłszy z chaty poszczuł go psami. 603 146 | niegościnnością zawołał drżąc z gniewu: — Pamiętaj! Ty co 604 146 | trzech wilkołaków zaklętych z owego wesela. Dowody były 605 146 | albowiem pod skórą jednego z nich znaleziono skrzypce 606 146 | nich znaleziono skrzypce z całym przyborem grajka; 607 146 | ludzką. W tym celu wziąwszy z sobą prosię pieczone, chleb 608 146 | a gdy wilkołak żarłby to z chciwością, uderzyć go miał 609 147 | Wróciwszy do domu rozzuł się z łapci i kwiat zgubił. Po 610 148 | świat mnogiego potomstwa z niewypowiedzianą łatwością, 611 148 | przyrodzonym rodziła, ale z rąk, nóg, głowy i innych 612 148 | Ziemia, najpłodniejsza z matek, pozazdrościła jej 613 148 | ziemia ścisnęła stopy, że z miejsca zejść nie mogła 614 149 | przez dżumę, uciekł w lasy z opustoszałej chaty i tam 615 149 | cały; nad wieczorem zrobił z gałęzi budę, rozpalił ognisko 616 149 | jakieś go śpiewy dochodzą z dala, a przy śpiewie głos 617 149 | błyszczącymi oczyma i razem z innymi śpiewać zaczęło.~ 618 149 | uderzyć marę, ale siekiera z rąk mu ulata, przerzuca 619 149 | się w wyniosłą niewiastę z kruczym warkoczem i śpiewając 620 149 | dziękując Bogu, że choć z życiem ocalał, poszedł dalej 621 150 | kupca — ja was wyciągnę z błota i do domu wskażę drogę, 622 150 | syna. Diabeł wyciągnął go z błota, wyprowadził na szeroki 623 150 | przypomniał i zniknął.~O ile z radością powitał żonę tak 624 150 | serce ojca jątrzyło, że z dziecięciem tak lubym wkrótce 625 150 | przybór, niebawem wyruszył z domu.~I szedł długo i daleko, 626 150 | idzie, podarował mu życie z warunkiem, ażeby zobaczył 627 150 | snadnie. Zaskoczył mu Lucyper z zapytaniem, czego żąda.~— 628 150 | tak straszliwe łoże. Było z żelaznej kraty, wysłane 629 150 | się ogień nieustanny, a z góry kapała kroplami rozpalona 630 150 | rozpalona siarka.~Wyszedł z piekła i szedł dzień jeden, 631 150 | rozbójnikowi. Zmartwiał z przestrachu zbrodzień, a 632 150 | pokutować.~Wyszli więc razem z jaskini; Madej ukląkł w 633 150 | siwobrody.~Biskup wysiada z powozu, idzie na wskazane 634 150 | idzie na wskazane miejsce i z podziwieniem poznaje Madeja, 635 150 | Madeja, okrytego siwizną, z długą, do ziemi zarosła 636 150 | do jego prośby, dworzanie z osłupieniem widzieli, jak 637 151 | wszystkich jego warunków; z tym zapewnieniem wychodzi 638 151 | pełnił. Państwo bali się z początku, lecz z wolna tak 639 151 | bali się z początku, lecz z wolna tak przywykli do niewidomego 640 151 | dobrych chęci, że wyjeżdżając z domu oddawali mu dzieci 641 151 | oddawali mu dzieci w dozór.~Z tym wszystkim samej pani 642 151 | nowe siedlisko radzi, że z diabła zażartowali. W drodze 643 151 | bój się, pani! Iskrzycki z wami.~Zdumieni państwo pomiarkowali, 644 151 | było sposobu rozstania się z tak wiernym sługą; wrócili 645 151 | wrócili do domu i żyli z nim w dawnej zgodzie, póki 646 152 | takie podanie:~Pewien ksiądz z Łęczycy zaproszony jadąc 647 152 | napotka wieśniaka, który go z rubaszną pozdrawia miną 648 152 | rano. Na to wieśniak rzecze z szyderstwem: — Musi być 649 152 | Przelękniony pleban poznał, z kim rozmawia, i prędzej 650 152 | Boruta nie chce wyłazić z lochu, bo mu wstyd, że go 651 153 | północnej przeto dobie wychodzi z Krakowa, kędy leczył w całym 652 153 | one czasy bywało, zawarli z sobą umowę. Na kolanach 653 153 | krwią Twardowski, wyciśniętą z serdecznego palca, podpisał.~ 654 153 | słudze rozkazał naprzód, by z całej Polski srebro naniósł 655 153 | dopełnił rozkaz wydany i z tego srebra powstała sławna 656 153 | Pyta go zaraz ukazując z dala flaszeczkę: ~Co to 657 153 | rynku krakowskim ulepiła z gliny domek i w nim przedawała 658 153 | przebrany pana, przejeżdżając z licznym dworem, tłuc je 659 153 | kolasie śmiał się szczerze z tej psoty.~Złota miał zawsze 660 153 | ze złości, wyrywa sosnę z korzeniem i tak silnie Twardowskiego 661 153 | może tutaj spotkać, więc z kołyski dziecię małe, świeżo 662 153 | trójgraniasty, frak niemiecki z długą na brzuch kamizelką, 663 153 | rogi spod kapelusza, pazury z trzewika i harcap z tyłu.~ 664 153 | pazury z trzewika i harcap z tyłu.~Już chciał porwać 665 153 | ozwało się w nim uczucie z lat niewinności i zanucił 666 154 | Twardowskiego do tegoż miasta. Z nim marnotrawca znajomość 667 154 | aby go swą cudowną sztuką z niedostatku wydźwignął, 668 154 | mylił? — pyta.~Ten odpowiada z radością, że nie. — Rachuj 669 155 | północy w pełni księżyca sam z rydlem, zapaliwszy siedm 670 155 | zapaliwszy siedm świec z tłustości trupiej, wziął 671 155 | diabli porwali Twardowskiego z karczmy, a on pająk, ile 672 155 | karczmy, a on pająk, ile razy z domu wychodził, przyczepiał 673 156 | czasu ku temu przeznaczonego z największą niecierpliwością 674 156 | ukazującej się królowej z miejsca się swego nie ruszył, 675 156 | pożądana chwila; wywołana z cieniów śmiertelnych zjawia 676 157 | w zakrystii zwierciadło z metalu białego, płaskie, 677 157 | wysokie cali 22, szerokie 19, z fasetką dokoła, w czarne, 678 158 | 158. Liber magnus~I~Z pazura lwa poznać, a z dzieł 679 158 | I~Z pazura lwa poznać, a z dzieł życie człowieka. Jakie 680 158 | króla Zygmunta Augusta, z daru jego, z wielą innymi 681 158 | Zygmunta Augusta, z daru jego, z wielą innymi księgami wileńskiemu 682 158 | Szpot pisze, iż słyszał z ust księdza Daniela Butwiła, 683 158 | zdążył i całą noc potem z przestrachu bezsenną przepędził.