Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
gniezninku 1
gnój 1
gnojem 1
go 193
godna 2
godny 1
gody 3
Frequency    [«  »]
229 za
210 po
201 co
193 go
190 o
187 gdy
169 jak
Lucjan Siemienski
Podania i legendy polskie ruskie i litewskie

IntraText - Concordances

go

    Part
1 Kilka| jakim jest w krajach, gdzie go pewna oświata owionęła, 2 Kilka| Poznawszy się z nim, częstuję go kieliszkiem, mówi grzecznie, 3 Kilka| podania? Bynajmniej - zbył go jakimiś tłustymi anegdotami. - 4 Kilka| gdyby świętokradca przyszedł go wywracać. Co więcej, ma 5 Kilka| lekarski od chłopa, który go zbawiennie używa; w jego 6 Kilka| pyszni i szczyci; i kto go tylko zdoła zniewolić dla 7 Kilka| wieśniaka orzącego wołmi, wzięła go więc, a myśląc, że to jaki 8 2 | stryjowie jego upominali go, aby tego poprzestał, a 9 2 | się tego po tobie, abyś go ty, jako mędrsza, hamowała 10 2 | rzuciły na Popielą i zżarły go, i zamordowały i jego żonę, 11 4 | drzazgę na ścianie; a kiedym go, nieświadomy naówczas jeszcze 12 4 | później zgorzał, odbudowano go drugi raz, a znowu zgorzały 13 4 | dziękował Panu Bogu za to, że go wysłuchać raczył, i oddał 14 4 | po- stanowili przebłagać go ciężkimi pokutami, które 15 4 | modlił się tak gorąco, że go Bóg wysłuchał i nowy cud 16 4 | uznali, i poprzysięgli nigdy go odtąd nie odstąpić; jakoż 17 4 | W nocy zasie odwiedził go anioł pański i oznajmił 18 5 | odkryć grób Piotrów, tknął go laską biskupią a rękę mu 19 6 | biskup krakowski wyklął go; wszakże król nie dbał na 20 6 | przyszli na Skałkę, kazał go ode m^zy przed kościół wywieść; 21 6 | było, aby psi albo ptacy go nie jedli; a gdy kapłani 22 7 | do oczu przyłożyć i tak go pozbawił wzroku, a potem 23 7 | kościoła na modlitwy, aby go Bóg oświecił; a pomodliwszy 24 7 | Krakowa do biskupa, a ten go ofuknie: — Cóż to za pycha, 25 9 | z podziwienia, dolatuje go tętent jazdy — spojrzy na 26 9 | pszenicę. Tatarzyn znowu błaga go, w końcu grozi mieczem; 27 10 | sieci zwierza zepsował, tedy go rohatyną z gniewu przebił.~ 28 16 | Naszymi pląsy i śpiewy zwabimy go na dno rnorza  udusim w 29 16 | nic nie uważał, lecz gdy go urocze doszły śpiewy, zwrócił 30 16 | milszy się rozlega, otaczają go morskie panny i swymi wdzięki 31 17 | z którym walcząc pokonał go i niezmierne skarby zabrał. 32 18 | ubogiego pustelnika i zapytał go: - Gdzie jest Chrystus?~— 33 18 | głos dziecięcia wołający go trzy razy po imieniu. Wstał 34 20 | śród rzeki wyrosły. Woda go z wolna kołysząc w swym 35 22 | zgłodniałych dzieci, co go taką rozpaczą przejęło, 36 22 | w przerębel, ale szatan go pochwycił i z wody wyciągnął.~— 37 22 | tedy, siadł na konialecz go nikt w domu nie poznał; 38 24 | Kalnik, a Prakseda wziąwszy go za oczekiwanego Nepromacha, 39 27 | Turkami nie wojować; poi go więc drugi raz zielem, przez 40 29 | uskutecznienia jakowej nauczył go modlitwy i Ojcze nasz: jakoż, 41 29 | modlitwę, natychmiast zaczynały go palić wyziewy z paszczy 42 29 | zawołał, dlaczego by tak go mocno w twarz upiekła? Odrzekła, 43 31 | złocie i srebrze, prosiła go tylko na wyjeździe, aby 44 37 | dobrze przyjęty. Posadzono go na diamentowym tronie, ugoszczono 45 37 | tron diamentowy, na którym go Niemczyki posadzili, był 46 38 | ten oblegali. Na koniec go dobyli i wszystkich tam 47 38 | ważny zamek posiadali, go lata Pańskiego 1410 z ziemią 48 38 | Tannenbergiem, a starszy go zapytał: komu by zamek powierzył? — 49 38 | Frauenburga; raz bowiem znaleziono go w studni zawieszonego za 50 38 | do chrztu trzymał, poznał go od razu, a rozumiejąc, że 51 42 | swój wizerunek i powiesić go dał na facjacie. Gdy tedy 52 42 | wyrok i raz wyrzekł: szkoda go, któż mi teraz kościół postawi?! — 53 43 | głos ptaszy; przeto zebrała go chęć podsłuchać, co też 54 43 | na ojca świętego, karcąc go ostrymi słowy, czym tak 55 44 | Starości- na też strzegła go jak oka w głowie, sama proszki 56 46(*)| wiadomo dlaczego, kazano go przeciąć na dwoje i teraz 57 52 | przecież prędzej wypatrzyć by go można; stara bowiem i głucha 58 52 | kościami tylko; poprzedzają go dwa małe szkielety w komżach. 59 53 | więźnia mówiąc: — Niech go pasie stary, niech go uwolni, 60 53 | Niech go pasie stary, niech go uwolni, jeśli potrafi. — 61 53 | rzek- nie — nakarmiłem go, wywiodłem z więzienia, 62 55 | ojczystego zamku i otaczających go zaroślach. Cień smętny, 63 56 | w Gosławicach; widywano go otoczonego orszakiem złych 64 59 | Po raz ostatni ostrzegł go pasterz i rychłą zagroził 65 66 | miejsca nie powstał, trącił go dzwonkiem, który w tejże 66 68 | się gromada zbiegła; a gdy go otoczyła kołem, odezwał 67 70 | brata starszego i zabił go. Bóg wnet zniszczył całe 68 71 | milę zakonu cysterskie- go Oliwa rzeczony; w tym to 69 71 | śliczne dzieciątko, która go prosiła, aby jej na posiłek 70 71 | chleba to mówiąc, palcem go tykał.~Więc ona rzekła: — 71 73 | jednakże snycerz nie był go tak wystawił, ale pewien 72 73 | wbrew prawu i sumieniu. Gdy go ogłoszono, nieszczęśliwa 73 73 | różnego kształtu i położywszy go na kobiercu, który pokrył 74 73 | nikt z kancelarii ruszyć go nie śmiał. Złożono go na 75 73 | ruszyć go nie śmiał. Złożono go na wieczną pamięć w archiwach.~ ~ 76 75 | bronił zajadle, a oni wciąż go pędzili przez góry i rzeki 77 79 | piwnic. Dziewczyna, chcąc go koniecznie doścignąć, zapędzała 78 82 | niego taki sierp, że aby go dźwignąć, potrzeba było 79 82 | sobie dać wódki. Żyd zapytał go, czy ma pieniądze. A gdy 80 82 | wychodził z karczmy, a gdy go arendarz zatrzymał, jednym 81 82 | złożywszy mu bogate dary prosili go, aby im dał syna swego za 82 82 | królewnej znać nie chce. Zaczęto go więc prosić, a najbardziej 83 82 | wybierze w drogę; lecz gdyby go długo nie było, to niech 84 82 | jest sierpa, więc aby mu go na pokaz przywieźli. Gdy 85 82 | najsilniejszy z tych nie mógł go udźwignąć. Przypędzono więc 86 82 | królestwa, ani królewnej. Próżno go prosili król i naród; daremnie 87 82 | królewna robiła, co mogła, aby go sobie zjednać; on jej nie 88 84 | Obejrzy się książę i poznawszy go pyta, co by tu robił? Odpowiedział 89 85 | z Brzezickim. Przestrach go opanował, krzyczy z całej 90 85 | stoi w bieli, nie puszcza go i mówi:~— Rzuć tego człowieka, 91 85 | wczoraj czyż nie za toś go bił, że poszedł na nieszpory?~ 92 86 | pewnego szlachcica, mając go odebrać powracając nazad 93 86 | jednej izbie pustej, a kiedy go gorączka ominęła, usłyszał 94 86 | Przyszli potem do niego ci, co go doglądali w jego chorobie, 95 88 | zbliżywszy się doń powitała go grzecznie i rzekła: — Jestem 96 89 | umrze nocy, a my będziemy go wieźli jutro do grobu.~Nazajutrz 97 89 | najładniejszych wołów odwiozły go na smętarz.~ 98 90 | dla ludzi" — i zamienił go w niedźwiedzia. Taki więc 99 91 | smoły. Ale tu jakiż strach go ogarnął! Król wężów gwizdnął, 100 91 | za nim; i pewnie byłyby go na mak rozniosły, gdyby 101 92 | nie zanuciły pieśni kładąc go na głowę dziewicy.~Już wszyscy 102 92 | chęć ucieczki, przywiązuje go włosiem za nogę do gniazda.~ 103 94 | gdzie patrzy. We dnie widzi go także ten, którego przy- 104 94 | skąd żadne sposoby wypędzić go nie mogą. Wiadome mu 105 95 | tego deklarowano życiem go darować. Odważył się Szlązak. 106 95 | bazyliszka na górę, dopiero go każdy oglądał. Bestyja była 107 95 | spuszczono jednego człeka, który go znalazł nieżywego.~ ~* 108 98 | dobre; aby jednak wyrwać go złośliwym mowom, zamyśliła 109 98 | i Jasiuka złapał. Kazał go potem związać w worek i 110 101 | ścianie opoki. Wieśniak, który go śledził, dostrzegł, jak 111 101 | więc kmiecia w lesie; a gdy go znalazł, zapytał, co by 112 101 | worów. Wieśniak napominał go, aby poprzestał tej chciwości; 113 102 | Pierwsza ta wyprawa zachęciła go do podobnych częstszych 114 102 | diabli nadchodzą, łapią go na gorącym uczynku. Nieborak 115 106 | jeździć na tym smoku, ale go zabił jeden baca, czyli 116 109 | mści się na winowajcy. Raz go jakiś górnik nie przyjął 117 109 | nocleg do szałasu; za to go Skarbnik nazajutrz w szybie 118 111 | studenta z Podoleńca i zaprosił go do swego szałasu. Student 119 111 | zwierzchnością, podjął się go zabić. Wybrał do tego porę 120 111 | skończył modlitwę, dognał go i zabił.~Siekiera Janoszczyka 121 111 | Kochanka Janoszczyka zdradzając go, a wiedząc o osobliwych 122 113 | z niej umarł. Pochowano go, a nóż wrzucono w potok 123 114 | Jeżeli o nim mówiono, wnet go i obaczyć można było. Ginął 124 114 | zabity został. Widywano go przebranego za kobietę w 125 114 | Ostatni człowiek, który go widział, krzyknął przelękniony: — 126 114 | zniknął i odtąd nie widziano go więcej. Kiedy się jeszcze 127 114 | się jeszcze pokazywał, gdy go kto o co zapytał, nie odpowiadał, 128 120 | mojej gospodyni, żebyś mi go nie spalił.~I znowu nastąpiło 129 123 | pojął żonę. Żona kochała go, nie będąc kochaną nawzajem; 130 123 | widziadło nie znika i ścigało go ciągle tak dalece, że w 131 123 | zasięgnął rady bab, kadzono go różnymi ziołami, myto, smarowano, 132 124 | śpiewając Didki-Łełeki. Kiedy go ujrzeli, rzekł jeden spomiędzy 133 125 | wieś troszczyła. Ta poznała go wzajemnie i opowiedziała, 134 125 | dziwożony porwały, zaklinając go, aby od nich uwolnił. 135 125 | się takim pędem, że już go dognać miały, kiedy góral 136 127 | których przechodzi; widziano go bowiem zawsze równego z 137 127 | najdotkliwsze choroby; wszakże go zawsze przebłagać można; 138 128 | skrzypeczkach; oskoczyły go, zawiodły korowód i nie 139 128 | zawiodły korowód i nie chciały go więcej z swego koła wypuścić. 140 128 | Długo, bardzo długo szukał go brat stroskany, wreszcie 141 130 | wysoki; niewiasta jednym go skokiem przesadza, na drabinę 142 131 | wisielca onego, a pytając go, co by słyszał? Gdy odpowiedział, 143 132 | dodawała głosem — Chwalcież go na wiekii w tym domu 144 133 | Miłosławia nie przyszło i nigdy go nie nawiedzi.~ 145 134 | czartowskiego obertasa. Spostrzegła go nawzajem czarownica, a rozgniewana 146 134 | podejściem parobka, zaczarowała go, uśpiła i pałając żądzą 147 134 | jest niewinny. Wyprowadzono go na plac kaźni i już stryczek 148 136 | szydziło z bojaźliwego pana, bo go odtąd najmniejszy hałas 149 136 | jaskółka i skrzydłami uderzyła go w czoło, a on upadł jakby 150 137 | przeciw niemu lekarstwo. Skoro go bowiem który zobaczył, przemawiał 151 138 | czegoś niewesoły; darmo go po dawnemu przyjmowano, 152 138 | niewesoły. Darmo kochanka go przyjmowała wejrzeniem, 153 138 | przyjmowała wejrzeniem, darzyła go słodkim uśmiechem i białą 154 138 | wzruszenia jednak; prosiła go, aby jej z wojny poprzywoził 155 138 | dalekiej stąd krainie, przestań go kochać, bo on o tobie zapomniał 156 138 | Kochana wróżko, a nie można by go stamtąd sprowadzić? — Można — 157 138 | wybiera w podróż, teraz już go nudzi, on tęskni, a za chwilę 158 138 | Jakże chcesz, czy mieć go żywcem, czy żeby choć cząstkę 159 138 | znak? Bo gdy żywcem, to go puszczę górą nad lasy i 160 138 | chodzi, że nie żyje, to go puszczę niżej, aby się rozbił 161 138 | jakiś suchy badylek i kładąc go pionowo we wrzący garnek 162 138 | czarownico! Dziewczyna zrazu go przepraszała, ogrzewała 163 138 | wynędzniały. Wtem koledzy go poznali i gdzie by bywał 164 139 | tymże sposobem uwolniła go od tej zbytecznej ozdoby.~ ~ 165 141 | zemstę. Jakoż spotkawszy go jadącego do boru po drzewo, 166 144 | do niej się zbliżył, wnet go duch nieczysty w rozmaite 167 144 | kapelusz dla napełnienia go złotem.~— Dobrze, chodź 168 145 | kurczy pocierając żywot, co go bolał, gdy się opił drożdży 169 146 | wybiegłszy z chaty poszczuł go psami. Oburzony żołnierz 170 146 | to z chciwością, uderzyć go miał widłami między ślepie 171 147 | ciągle.~Jeden wieśniak dostał go mimowolnym sposobem. Szukał 172 149 | Już było po północy, gdy go mocny odgłos zbudzą. Staje 173 149 | na nogi, słucha: jakieś go śpiewy dochodzą z dala, 174 149 | a gdy rano ciepło słońca go zbudziło, sprzęty, jakie 175 150 | gdy był w podróży, urodne- go syna. Diabeł wyciągnął go 176 150 | go syna. Diabeł wyciągnął go z błota, wyprowadził na 177 150 | litując lat młodych, ukryła go w ciasnym zakątku jaskini, 178 150 | kropiony święconą wodą, chcąc go pozbyć czym prędzej, wydać 179 150 | cyrograf rozkazał, ale trzymał go jeden kulawy diabeł, a choć 180 150 | Rozgniewany Lucyper: — Weźcie go na Madejowe łoże! — zawołał, 181 150 | do tejże jaskini, gdzie go już oczekiwał zasmucony 182 150 | niezajrzaną okiem, doszedł go jabłek zapach przyjemny. 183 150 | ziemi zarosła brodą, który go o wysłuchanie spowiedzi 184 151 | kontrakt podpisany, już go pan wręcza nowo przyjętemu, 185 152 | napotka wieśniaka, który go z rubaszną pozdrawia miną 186 152 | z lochu, bo mu wstyd, że go szlachcic obciął tak szkaradnie.~ ~~* 187 153 | przyszedł do ładnej panny. Pyta go zaraz ukazując z dala flaszeczkę: ~ 188 153 | zamyślony; nagle napada go diabeł i żąda, aby niezwłocznie 189 153 | Twardowski od razu poznał, co go może tutaj spotkać, więc 190 153 | sprzączkami — wszyscy poznali go od razu, bo wyglądały rogi 191 153 | cześć Marii i Jezusa.~To go uratowało od piekielnej 192 154 | swojego się zwierza i aby go swą cudowną sztuką z niedostatku 193 155 | nie wyszła na jaw, zaklął go w pająka, trzymał w swojej


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL