Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
awangarda 1
awangarde 1
awulsa 1
az 152
azaliz 1
azeby 35
azebym 2
Frequency    [«  »]
162 panie
157 siebie
153 potem
152 az
152 przy
150 gdzie
150 ten
Henryk Rzewuski
Pamiatki Soplicy

IntraText - Concordances

az

    Part
1 1 | wytłukł Moskwę pod Lanckoroną; do Myślenic Suwarowa gnali, 2 1 | wiele trzeba grzechów, ażeby ojczyznę zatracić, i tym 3 1 | na próżno o to tentując, na koniec otrzymał, czego 4 1 | między nimi wyrazów, że zgroza było słuchać; a z 5 1 | przyjm to za żart, ale miło było patrząc. Ale na 6 1 | twoja! Ratuj ojczyznę!..." płakał, tak się rozczulił: " 7 2 | wcale pięknego, a któren do rozwiązania konfederacji 8 2 | nikt się nie spostrzegł. tu przede dniem usłyszeli 9 2 | ledwo godzinęśmy ubiegli, tu wznowu okropne strzały; 10 2 | tuż już świtać zaczęło; tu widzim chmurę Donów. 11 2 | rabuje, a nierząd lubi, że zgroza." Już to różnie bywało, 12 3 | jeźdźców zbrojnych, których z Mścisławskiego z sobą 13 3 | kazał mu wytrzęsać odzienia, z nich wypadł list wojewodziny 14 3 | naprędce, porządną kolasą na Bielsk się wywiózł, to 15 3 | do rachunku nie dostaje. w Częstochowie, pod okiem 16 3 | jednym pachołkiem puścił się do Mścisławia, z nami czule 17 3 | mogła się szlachta godzić; ledwo się zjawił pan Bielecki, 18 3 | takiej poniewierce, żeć grób Pański z rozpaczy chciał 19 4 | ustawicznie o Wolterze prawiono, uszy bolały jedno słyszeć. 20 4 | słyszeć przed moimi dziećmi.~ tu na moje imieniny Staś, 21 4 | swój kraj przeprowadził na Pokucie, gdzie z konfederacją 22 5 | zabawnie, że chorąży Rdułtowski grę prześlepił i dublę dostał, 23 5 | młodości po służbach chodził, przypadkiem dostał się do 24 5 | sęstwa, obrazkami go bawił, dopiero odezwał się:~- Laus 25 5 | kielichy ciągle chodziły, że miło. Zabawy były niewinne, 26 5 | ustąpili z drogi, czekając, sanie samego księcia dojdą. 27 5 | piękną mową sędzia wystąpił, książę do łez rozczulił 28 5 | trwały, a wszystko w śniegu; nacałowawszy i naściskawszy 29 5 | animował do kielicha, tak że płakał z rozrzewnienia sędzia. 30 5 | odważyła coś szepnąć księciu, dopiero książę wykrzyknął:~- 31 5 | połowę z niego daruję Jagusi, do czasu wykupna Borowicz.~ 32 5 | wtórowaliśmy mu Gorzkie żale, ściany się trzęsły. Donośny 33 5 | Klęczeliśmy cztery godzin ciągle, dopiero wszyscy poszliśmy 34 6 | jak zaczął krzyczyć, to lasy kołdyczowskie zatrzęsły 35 6 | piechotą gospodarz uszedł i w okolicy Pacynów się oparł, 36 6 | świadek, że to była obmowa.~ tu sejmik na pisarstwo ziemskie 37 6 | panie Michale? Otóż to miło spać z teologiem, bo 38 6 | milczenie chwil kilka nastąpiło, dały się słyszeć kroki.~- 39 6 | zaczęła krzyczyć szlachta. tu pan Kazimierz Haraburda 40 6 | i wąsa do góry zakręcał, tu W. Tryzna, który jako 41 6 | beczce, ale już próżnej, do klasztoru, gdzie on jeszcze 42 6 | parę godzin minęło, już nadto był pewny pan Haraburda, 43 7 | z nami ostrożnymi byli. tu jednego poranku, o piątej 44 7 | pasek wecować i czekałem, pan śledzie, by go ogolić, 45 8 | aby przyjaciela uściskać - wjeżdżając w miasto spotyka 46 8 | lwowskiego, aby okolicę poznać. tu za miastem, może o półtrzeciasta 47 8 | przyszedł, poszliśmy do lip;~ widzę pana Bartłomieja siedzącego 48 8 | nie ze wszystkim rozumiem.~ jeden z pąsowych panów do 49 8 | kancelaria i pisarze trybunalscy. tu zaczęli się zjeżdżać 50 8 | czekali, co to z tego będzie. tu diabeł, co marszałkował, 51 8 | święty bazylian lubelski), naród się pozbędzie zaprzedajności 52 8 | dotykające, licznych pacjentów. huk bębnów i gęste wystrzały 53 8 | pochylił się niziuteńko i dopiero, kiedy już był o 54 8 | Kurdwanowski, co tu dalej będzie; słyszy z kolei, czyta 55 8 | najgromliwniejszą, ale tak, że mrowie po nim przechodzą, 56 8 | na sucho i na mokro. tu przychodzi do niego sztafeta 57 9 | Rzeczypospolitej i ze mną sąsiadował do śmierci, która niedawno 58 9 | koska szeroka, spadająca na ramię, a seledcem przez 59 9 | siana hojnie namościwszy, do godziny przeznaczonej 60 9 | tyle tej zgrai nabił, że pięć mogił na przedmieściu 61 9 | kochał moją narzeczonę. tu moja matka robi donacją 62 10| litewskiego, to juryści za głowę się brali, tak on poznawał, 63 10| straszny, a wrota otwarte. tu pan starosta ziołowski 64 10| wiedzieć, jak już oddychali; nareszcie JW. Pac, obciąwszy 65 10| tylnymi drzwiami uciekł, w klasztorze dominikanów 66 10| gęstwiną z niego wysunąć się do farnego kościoła, skąd 67 11| Wszystkich to zadziwiło, tu pan Bonifacy pokazuje 68 11| z siebie, nie czekając, pomimo że go kochamy, zmuszeni 69 11| sprowadził był na niego z Poznania sławnego piotrkowskiego 70 11| wiedzieli już, co z sobą robić. tu drzwi od sieni się otwierają 71 11| Książę tak się zmieszał, że wstał z krzesła, potem siadł 72 12| pędzą go od Nowego Roku do świętego Sylwestra na 73 12| uciekać, albo doczekać się, co do jednego nas wszystkich 74 12| się wzmagały, że od rozumu odchodził, tyle tylko że 75 12| który coraz był słabszy, że ustawicznie omdlewał. Nazajutrz 76 12| Łapią jego i dopóty biją, się przyznaje; więc sadowią 77 12| zdjąłem i ciągle go nosiłem, dopóki się obaczyłem z panem 78 12| wojewodzic wołyński, wyprawili do Kazania; a Bóg świadek, 79 13| razy jest krewną mężowską, na koniec zwiodły się rody 80 14| udręczenia Wzbraniał się chorąży, na koniec, na silne prośby 81 14| Moskale do kraju swojego. po upłynionym roku na ręce 82 14| wszystkim nam się wywiązywał, że pan starosta jego przestrzegł, 83 14| żeśmy się z łaciną popisali.~ w nocy kwartalny wpada do 84 14| Grużewskiego, wyprowadził za miasto, gdzieśmy zastali 85 14| mieli nas za przepadłych.~A potem dowiedziałem się, 86 15| ani pokaże przed ludźmi. tu cudem jakimś prosi szlachta, 87 15| Jeżeli cegły kruche, że pod ręką się rozsypują, 88 15| jak jemu los dopisywał, że jeden wielki i uczony święty 89 15| wieczór. Wiedzie nas, wiedzie na przedmieście. Tam dopiero 90 16| o duszy trzeba pomyślić. wstyd, że o Statucie Litewskim 91 17| Opatrzności, bo doby nie minęło, odbiera przywilej na starostwo 92 17| jak oczy w niego wlepi, to się śmieją koledzy, a profesor 93 17| na kasztelanica głowę, że krwią się oblał. Wielki 94 17| w statecznym wytrwaniu, JW. Oskierko, kasztelan 95 17| najsłabszych bić się dawał, że mu guze występowały. Kiedyśmy 96 17| Tadeusza, nie przestał nim być do wyjścia swojego ze szkół. 97 17| To pan Tadeusz, bywało, mu książki z rąk wydzierają 98 17| Polskiej jest w poważaniu, że obraz jego zdobi pokój, 99 17| męczennik, i z niej nie wyszedł, kiedy Moskwa, wszelki opór 100 17| w jednej bitwie walczył do końca! Nareszcie rozwiązała 101 17| opuściła była Gruszówkę i w Mozyrskie się przeniosła 102 19| wiwatówki się odzywały, ksiądz Marek, powstawszy 103 19| uśmiecha, że Dońce ze złości z rozumu odchodzą; a na 104 19| duszę i nie opuścił go, po rozłączeniu się ducha 105 19| rękami ściskali ciągle, że sińców podostawał.~Jadą, 106 19| podostawał.~Jadą, jadą ku Lwowu, ledwo siódma wybiła, i komenda, 107 20| Dońców będącego. Zaszliśmy w głąb puszczy. Było nas 108 20| a tylko czasu nakwasili. tu mi się przyśniło, że 109 20| muszę, bo i beze mnie tego nadto, że fornalka idzie 110 20| nie godzi, to nie godzi.~ tu pan Cyriak Potocki, starosta 111 20| wszyscy na koń -i doszliśmy do Częstochowy. Ale pan 112 21| a cóż dopiero świeckich; ambasador moskiewski na 113 21| że wyschła była do kości; zwierzchność klasztoru, 114 21| wszystkie cierpienia wstyd, że poniewolnie pokutować trzeba, 115 22| co koń mógł wyskoczyć, pfe! Nam nie zaszkodził, 116 22| mówił nam przy kielichu, że miło było; a nareszcie jakoś 117 22| delacje czopowe egzekwował, tęskno było, że się próżnuje. 118 22| dwa razy tyle szeregowych. tu przywołuje mnie JW. Giedrojć, 119 22| berdyczowski, aby i resztę dokupić. tu pan Puławski, starosta 120 22| dobrego nie zwiastowało. tu zaraz dwóch hultajów, 121 22| z maleńkiego przywyknął. zaszliśmy ponad Teterów, 122 22| serdecznie go uścisnąłem. Ale mróz po mnie przechodzi, 123 22| rzecz tak niespodziewana, że trzy lampy musiałem wypróżnić, 124 22| wszech stron się garnęło, na końcu robił trudności 125 22| strzelali z pistoletów. tu nasi w ich ręku będący, 126 23| powalił go o ziemię. Staremu mrowie przeszło po sustawach - 127 23| ze starożytnego domu, bo od dawnych konsulów rzymskich 128 23| bryzg, bryzg po butach, że zrobiły się pstrokate. Pan 129 23| Nie wie, co to znaczy; JW. jenerałowa Morawska, 130 23| jeszcze większy śmiech; książę płakał ze śmiechu patrząc 131 23| tym więcej się śmiano, że zaczął trząść się od stóp 132 23| wprzód dopuściłem pojedynku, wyczerpawszy wszelkie godziwe 133 23| nie rękę mu wrócić, bo ta w dzień ostatecznego sądu 134 24| pogodził się szczerze i do śmierci ani on, ani żaden 135 24| dzieci przemówił, a tak, że ryk dał się słyszeć po wszystkim 136 24| chociaż jego przodkowie wyszli z łukieskiej ziemi, gdzieś 137 24| jednym czerwonym złotym, pokąd książę podpisze dekret 138 24| przeciwko czemu piorunuje. jeden pan młodziuchny, po 139 24| zwykle pomiędzy uczonymi, król się odezwał:~- Zmiłujcie 140 24| litewski, który pił, że miło. Jednak jakieś było 141 24| przysięgę wierności, co do samego końca dochowałem 142 24| króla konno odprowadziła do granicy naszego województwa. 143 24| urzędu tylko nie dostawało, król jegomość raczył nas 144 25| więził okutego w piwnicy, że po pas broda mu urosła. 145 25| jakby za rodzonym bratem, albeńczyka na mnie sprowadził. 146 25| sablu jak sykiru rubaje, triski litajut. Powadziłem 147 25| Płoskirowie. Ja o niczym nie wiem, tu nyszczeńkom  pryszły 148 25| modlił się człowiek, modlił, się przemodlił. Przyjaciele 149 25| mógł zasnąć na kwaterze, bo do północy wszystkie dzwony 150 25| na jutrznią , to dopiero po sumie z niego wyszli, 151 25| zostaje osiadłym. Od Kaniowa po Skwyru kto didycz, to 152 25| obacz, kim się otoczył. ksiądz Naruszewicz, który


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL