| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] blyskac 1 blyszczacego 1 blyszczaly 1 bo 568 boboli 1 bobrów 1 bobrujskie 1 | Frequency [« »] 611 byl 610 mnie 578 za 568 bo 524 tak 497 po 492 o | Henryk Rzewuski Pamiatki Soplicy IntraText - Concordances bo |
Part
1 1 | i urzędnicy stali nawet, bo do ławek niełatwo było się 2 1 | daj mu wieczny odpoczynek, bo to zacne było panięcie i 3 1 | wszyscy śpiewaliśmy ochoczo, bo też było za co Panu Bogu 4 1 | Lanckoroną, a ja się smucę, bo ta łaska boska stanie się 5 1 | powodem nowej Boga obrazy: bo powiększy waszą pychę, waszą 6 1 | krew szlachecką szanowali, bo szermierze byli brance narodów 7 1 | za sobą - tak, za sobą, bo same patrzanie na wasze 8 1 | więcej wam nic nie powiem, bo nareszcie i duch Boży znużył 9 1 | śpiewał, ale sam jeden, bo my wszyscy tak się zadumali, 10 1 | starych mocno zadziwiło, bo i nie słyszałem, aby kiedykolwiek 11 1 | wiązanie, wiązanie najdroższe, bo go nigdzie otrzymać nie 12 1 | nawet obrazić nie może, bo każden z nich jest kmieciem 13 2 | wolność - ale taki życie, bo nie był on z takich, których 14 2 | też mu i na dobre wyszło, bo JW. szef w tymże pułku poruczeństwo 15 2 | panu Franciszkowi po myśli, bo o dwie mili mniej więcej 16 2 | urodziwa, dobrego rodu, bo jak wiadomo, civis Cracoviae 17 2 | nadzieję, to jest z jej strony, bo jej familia była mu przeciwną 18 2 | podszył, nic by nie wskórał, bo familia sędziny miała wielką 19 2 | nigdy by nie zezwoliła, bo pana Franciszka miano za 20 2 | abym z niej nie zlazł, bo mu w łeb wystrzelę jak psu.~ 21 2 | pułkowniku, zaniechaj tego, bo i siebie zgubisz, i sprawę 22 2 | skończyło się na mniejszym, bo generał Demulier konie zabrane 23 2 | co mu było i potrzebnym, bo dało mu czas plejzer wygoić. 24 2 | pułku i to mi było do smaku, bo i mundur był ładny, i gotowe 25 2 | jego pułku nie przystawaj, bo duszę zgubisz; on Pana Boga 26 2 | katolicku, tom świadek, bo i szkaplerz nosił, i pacierz 27 3 | poniżenia od wszystkich (bo komuż jego zdarzenie mogło 28 3 | mu też Pan Bóg szczęścił, bo i znacznie majątku przyrobił, 29 3 | co mówi za jego światłem, bo wiadomo, że w naszej Litwie, 30 3 | jemu z bólem przymieszana, bo kulą dostał w sustawę od 31 3 | Panu Bogu przyobiecał ; bo gdy nas pan Kaźmierz Puławski 32 3 | każden z nich był praw: bo dragan mu gębę przestrzelił 33 4 | znajomość niewczorajsza była, bo jeszcze przy początku konfederacji 34 4 | zostało im w obrzydzeniu, bo im wystawiało już nie uczucie 35 5 | go często nie rozumiem, bo jakoś się tłomaczy zbyt 36 5 | raczy o nas pamiętać; a bo to tacy byli sędziowie jak 37 5 | obudził się przed sędzią, bo to u nas był wielki wstyd, 38 5 | wchodząc w ich godności. Bo choć my, niżsi, umieli czuć 39 5 | swojej szabli wiedział; bo jak tylko jaki senator lub 40 5 | nim robił, co się chwali. Bo ksiądz i do świata nas wprowadził, 41 5 | po złotemu tylko grali, bo to była u nas wielka sromota 42 5 | lekarstwo dostać nie można było, bo książę tego towaru srodze 43 5 | się okryło, co nie dziw, bo nasze księstwo nowogródzkie 44 5 | dowcip na dobre wyszedł, bo choć zacnie był urodzony, 45 5 | jemu nikt nie zazdrościł, bo był człowiek dobry, nie 46 5 | gwardianie, najlepszy półsetek, bo oskarżę cię przed kapitułą, 47 5 | Wawrzyńca, kredencerza, bo tego starego sługi cała 48 5 | o nieboszczyku mówiono; bo sędzia jemu wielką do siebie 49 5 | się nie bał jego okazywać, bo nikt nie miał powodu z niego 50 5 | powiedział:~- Żono, baw gości, bo muszę natychmiast konno 51 5 | księcia, a niejeden i oklep; bo choć masztarnia była porządna, 52 5 | co się ku niemu zbliżali; bo wielu z nas, i ja najpierwszy, 53 5 | wszystkiemu się przysłuchać, bo co tylko nasz książę powiedział, 54 5 | W czystości wykwintny, bo zawsze przynajmniej dwa 55 5 | Książę wąsa do góry pokręcił, bo już był przyrzekł królowi, 56 5 | Straszne rzeczy - powiedział, bo to było jego przysłowie - 57 5 | kasztelan i miał słuszność, bo gdyby się był wahał, toby++ 58 5 | jako o słyszanej rzeczy, bo on z nami w Omniewiczach 59 5 | zostali. Na mnie się zmełło, bo gdy wizja odkryła, że Adamowiczowi 60 5 | Lecz tegom nie żałował, bo książę pan, pamiętny, żem 61 5 | do czterdziestu tysięcy, bo był pysznym i chciał nie 62 5 | Jakoż się nie zawiodła, bo pewnie o własnych dzieci 63 5 | nie mógł dotrwać do końca; bo lubo nie sprzeciwił się 64 5 | więcej uradować księcia, bo co najwięcej lubił, to kojarzyć 65 5 | łączą. Zezwól, a prędko, bo jak zaskoczy Popielec, na 66 5 | kłopot był dla chorążanki, bo sędzina ją wyprowadziła 67 5 | się czyta taka intercyzą; bo był w niej i porządny kawał 68 5 | szczęśliwy, mój Ignasiu, bo już kończy się lat trzynaście, 69 5 | ucałował poczciwą żonę swoją, bo każden z nas to samo mógł 70 6 | pewnie upominać się nie będę, bo jeślim nie zjadł z nim beczkę 71 6 | dopełniło, z nieludzkością, bo pan Tryzna, lękając się 72 6 | jego krzywdę się starać, bo znałem dobrze, że nasza 73 6 | przecie umiałem zadośćuczynić, bo gdy przytomny byłem na konferencji 74 6 | ziemstwa, a nie do grodu, bo gród jurysdykcją wojewody, 75 6 | Pokrewieństwo było dalekie, bo pan Kajetan Uzłowski, sędzia 76 6 | że dlatego uchylił się, bo sędzina chce być na świętego 77 6 | przecisnąć się można było, bo prócz księcia, pokotem obok 78 6 | koniec interesu z Tryzną (bo szlachta taki na to krzyczała), 79 6 | aż miło spać z teologiem, bo i oświeci, i uspokoi. Mój 80 6 | mnie zapozwie. Ja był goły, bo nieboszczyk pan był skąpy, 81 6 | Panu Bogu nie odpowiem, bo z bronią w ręku siedm lat 82 6 | jak na grubą zwierzynę, bo jej matkę od niego dostałem 83 6 | łaskę, nie wam o moją dbać, bo jak mnie wypędzicie z klasztoru, 84 6 | ojcze Idzi, nie należy, bo waszeć nie wielkopolski 85 6 | że ja się boję odezwać, bo nuż książę pan się obrazi?~- 86 6 | odchodź z celi, a śpi ze mną; bo jak do mnie przyjdzie Wołodkowicz, 87 6 | nam się nie zdawało łatwo; bo pan Tryzna, choć podupadły, 88 6 | dobrze się nakartowało; bo nazajutrz po tej rozmowie, 89 6 | Rdułtowski, chorąży nowogródzki (bo JW. Niezabitowski, podkomorzy, 90 6 | wojewody nowogródzkiego, bo naszych było cztery razy 91 6 | zapytywać wielmożnego Tryzny, bo on sam wie, co jemu należy, 92 6 | powiedział:~- To szabla moja, bo ja ją krwią moją zdobył; 93 6 | turecką z miękkiego żelaza, bo się nie spodziewał, iżby 94 6 | na tym źle nie wyszedł, bo go książę bardzo polubił, 95 6 | chodził. On wielki jest, bo w nim zaszyta unia Litwy 96 6 | Radziwille, wracaj do Litwy, bo tu nic nie wskórasz, tu 97 6 | na gruncie swoim siedzi (bo moja prababka była Litwinka). 98 6 | mój nadgrodził moją wiarę, bo ja nigdy nie wątpiłem o 99 6 | księdzu Naruszewiczowi, bo choć on był podupadły, ale 100 6 | naszych szabli nie dobył, bo książę wszystkich nas zaklął, 101 7 | Opatrzność mną kierowała, bo nic nie mówiło za mną. Mój 102 7 | com był winien ich ojcu, bo moją niewielką pomoc Pan 103 7 | się ze swego a gorliwie, bo co dzień wujaszek mnie mówił: " 104 7 | mówił: "Sewerynku, ucz się, bo ty nie masz na czym próżnować. 105 7 | chleba darmo nie jadłem, bo pisałem mu relacje pozwowe 106 7 | marszałkiem kongregacji; bo jeden marszałek był z konwiktorów, 107 7 | szczególnie z mojej strony, bo w jednej godzinie dwa razy 108 7 | wujostwem, a drugi raz z bólu, bo wujaszek, dając mi błogosławieństwo 109 7 | polskiej dobrze mi się udało. Bo kiedy, wyjechawszy już, 110 7 | pokojowymi będąc najuboższym, bo oni wszyscy byli obywatelskimi 111 7 | znosiłem, zawsze cierpliwie, bo postanowiłem sobie nigdy 112 7 | duszę mego pierwszego pana, bo wiem, co by dla mnie zrobił, 113 7 | łatwo było co rozpocząć; bo Moskwa napełniała kraj wojskiem 114 7 | mego pana, aby coś zacząć, bo jego mieli za wielkiego 115 7 | węgierek. Na syłu tu prywez, bo Moskali po dorozi, a wsiakij 116 7 | do jasne osweconoho pana, bo ja ne mohu czekaty.~- Ale, 117 7 | Bociok. Pustyte, panyczu, bo prysiaj Bohu, że pan na 118 7 | do podczaszego należało, bo gwałtem potrzebuje pieniędzy, 119 7 | potrzebniejszy wam niż ja, bo nikt was tak nie poprowadzi, 120 8 | naszej, że mnie przeżyje, bo nigdy widzieć nie będzie 121 8 | koronny był jeszcze okazalszy, bo i starszy był ledwo nie 122 8 | śmierci księcia Sierotki, bo już, chodziły wieści raz, 123 8 | dokładniejszych wiadomości, bo pięć księstw i trzynaście 124 8 | jego dobrach wytropiła. Bo kiedy książę Sierotka już 125 8 | szczerze po nim płakał, bo był czułego serca, jako 126 8 | za jego duszę świadczyć, bo Biała. Sławatycze, Zabłudów 127 8 | i na ten świat pomogła, bo był wart tego. Ale żona 128 8 | co mu niemało nadokuczał, bo był najzuchwalszym z ludzi. 129 8 | okoliczności, to nie dziw, bo od deszczki do deszczki 130 8 | burdę, którą lubił szukać; bo on zawsze u mnie stał, jako 131 8 | się panicz utemperował; bo na popasach i noclegach 132 8 | nazajutrz była niedziela, bo w drodze, dojeżdżając do 133 8 | tylko przez pół dopełnić, bo książę kazał z rana przyjść 134 8 | przywilejami od nuncjusza, bo inaczej byłbym mszą świętą 135 8 | mleć którego z waszych, bo zboże litewskie dobrze osuszona 136 8 | tego nie będzie. Wychodź, bo inaczej, ilu nas jest, płazować 137 8 | Łęczycaninem, a nie z panem? Bo powiadają, że Łęczycanie 138 8 | szczęśliwymi z moim kolegą, bo to jest pierwszy rębacz 139 8 | niż wprzódy pokochałem, bo taki honor prowincji litewskiej 140 8 | województwa wołyńskiego (bo ten interes był z Wołynia), 141 8 | tam, gdzie był położony, bo żaden z kancelarii ruszyć 142 8 | woźniowie im krzesła przynieśli. Bo ministrów i senatorów nawet 143 8 | innych spraw na tej sesji, bo JW. marszałek bardzo był 144 8 | trochęm się zniecierpliwił. Bo człowiek był rad o sztuce 145 8 | bawili jeszcze w Lublinie, bo jak przyjechał JO. brat 146 8 | tabakierkę papierową, ale ciężką, bo w niej było pięćdziesiąt 147 8 | Węgra, antałka maślaczu, bo mi się tegoż samego roku 148 8 | mu za niego coś kapnęło. Bo to był z tych, jakich niektórym 149 8 | plenipotent, przysięga, bo taki W. Kurdwanowskiego 150 8 | może i sumiennie osądził, bo taki się sądzi z dokumentów, 151 8 | Kurdwanowski w dobrej nadziei, bo wsparty dekretem ziemskim 152 8 | mu wielką zjednało sławę; bo przyznanie się do winy, 153 8 | ściśle z swoim sumieniem, bo zawsze się spodziewał śmierci 154 8 | umarł w podeszłym wieku, bo już i natenczas, kiedym 155 8 | jego była do zazdrości, bo można powiedzieć, że się 156 9 | robić nad jej pięknością, bo wtedy gdy po porażce naszej 157 9 | ustnie mogły przechodzić, bo nie było sposobu w papierki 158 9 | spuścić się można było, bo i pan Azulewicz od nas nie 159 9 | wziętością był starszy, bo, biegły w językach bisurmańskich, 160 9 | męczennikiem miłości ojczyzny. Bo natrafiwszy na komendę pana 161 9 | gdzie i z czym jedzie, bo domyślał się, że z czymś 162 9 | który ciągle mu szył buty, bo jego członkowie mało co 163 9 | natychmiast wojnę wypowiedział; bo już tu szło wyraźnie o honor 164 9 | dać się potępić za nią! Bo pan podczaszy był bardzo 165 9 | jego my nie zapomnieli, bo pan Roguszewski porządne 166 9 | nakłonił Semena Kozudrę, bo był człowiekiem bardzo przebiegłym, 167 9 | mnie niemało nafrasował, bo żaden z nas nie umiał tłomaczyć 168 9 | oni ne z soboju prywezły, bo w Siczy ne hodyt tak ubyraty 169 9 | niecierpliwie wyglądałem wieczora, bo dopiero przed samym zachodem 170 9 | potrzeby tak długo czekać, bo jeszcze dwóch godzin nie 171 9 | perswazjów, żeby się wyspał, bo przez całą noc chodzić nam 172 9 | ekonomia humańska nie straci, bo byle kufę, choć próżną, 173 9 | powiedział: że Lachy ubogie, bo choć żonki sami mają, dla 174 9 | Zaporożcy jeszcze ubożsi, bo choć popom dają żonki, a 175 9 | obchodzić; a Moskale najbogatsi, bo mają żonki i dla siebie, 176 9 | który był jego siedliskiem. Bo już nie goły step, ale gdzieniegdzie 177 9 | się bawią, i to niektórzy, bo próżniactwo jest ich największą 178 9 | śmierć popiją prócz mnie; bo w dzień wyboru koszowego 179 9 | Kozaków nie ma co rachować, bo wszystkie popy są rozjątrzeni 180 9 | prości sprzyjają Polszcze, bo są przywiązani do swoich 181 9 | dostatków, których nie dostaną, bo Moskwa żadnemu zdrajcy nigdy 182 9 | wzięli wstęp do naszego domu, bo mój ojciec, pomimo wstrętu 183 9 | może dłużej ze mną bawić, bo spieszy do konfesjonału. 184 10| nie umiem po francusku, bo człowiek w ich książkach 185 10| książek rozumieć nie mogę, bo niczego bym się z nich nie 186 10| kąt zaprze światło nabyte, bo taki lepszy rozum z głowy 187 10| czytać jeszcze nie umiał, bo każdy nauczyciel, co go 188 10| szlachta była z niego kontenta, bo nikomu się nie dawał powodować, 189 10| nigdy nie było procederu, bo ponoszący stratę sowicie 190 10| jednomyślną Połotyńców, bo to jedno było województwo, 191 10| rzemienny z boćkowskiej fabryki. Bo on miał trzy nahaje: rzemienny 192 10| obojętnie na to patrzała, bo prawie całkowita była złożoną 193 10| było do niego strzelać, bo trzeba było koniecznie sądownie 194 10| ale nowe się formułowały, bo obiecano żołnierzom sto 195 10| najprędzej go uchwycić, bo książę wojewoda wileński 196 10| śmiercią karane być nie mogło, bo jurysdykcja kapturowa, będąc 197 10| rozjechali się, i w porę, bo książę wojewoda wileński, 198 10| książę o nieszczęściu swoim. Bo zawsze później mawiał: " 199 10| wszystkich nie gorszyć, bo lubośmy z duszą i z sercem 200 11| oddalił pana Skirmunta, bo sam ściśle przestrzegał 201 11| Bonifacy nicpotem strzelał, bo miał krótki wzrok, ale z 202 11| niedźwiedzia tęgo chodził, bo~był silny i nieustraszony. 203 11| wręczmy go panu generałowi. Bo jak ubiję zwierza, to ty 204 11| się podoba, ja podpiszę, bo wiem, że chyba zwierz na 205 11| Nie strasz jurysdykcjami, bo my obydwaj z albeńczyków 206 11| na twoje pozwy nie stanę, bo błaźnić się nie chcę. Niech 207 11| moją, poddaję ją pod sąd. Bo wedle opisu naszego rzecz 208 11| się przekonać pan Leon, bo co do tej okoliczności jednomyślnie 209 11| grodem, ale każdy osobno, bo pan Leon tak był rozjątrzony 210 11| wyraźnie coś było przystąpiło, bo zaczął ciągnąć księcia po 211 11| książę dopiero się obraził; bo tej jurysdykcji nienawidził 212 11| krajowych i władz prawodawczych. Bo jakaż może być powaga sejmów 213 11| Leon niczego nie wskórał, bo Rada Nieustająca odmówiła 214 11| już bywały tego przykłady. Bo książę z uniesienia tylko 215 11| przyjaciół swoich przywiązania. Bo kiedy książę Michał Radziwiłł, 216 11| pamiętają dobrze w Wilnie, bo chodził po niemiecku z ogromną 217 11| w duchu tęsknił za nim; bo choć na niego odgrażał się 218 11| tym cię traktować będę, bo nie ma z czego. Patrz! - 219 11| a było jeszcze gorzej, bo w Warszawie, chodząc jak 220 11| biedakowi wykierowałem interes, bo Fejbisza nastraszyłem grodem, 221 11| cały dwór za tobą tęskni, bo nie ma komu za kim do księcia 222 11| ci prawdę mam powiedzieć, bo ty wiesz, że in vino veritas, 223 11| do przeproszenia księcia; bo wszyscy radzi by mieć po 224 11| Nepcie. Był w złym humorze, bo sapał, nic nie mówił, tylko 225 11| Trzeba uciekać z Litwy, bo doczekam się tego, że w 226 11| książę ciągle był wesoły, bo pan Leon zawsze go umiał 227 12| było szlachectwo polskie. Bo szlachcic, choć najuboższy, 228 12| doświadczeniu - i dokładniej: bo nasi przodkowie lepiej tworzyli, 229 12| metryki koronne im składać, bo król zamiast kilku kilkuset 230 12| któremu nie można było sarkać, bo stworzone było do gorliwości 231 12| nie były u nas poważane, bo zdawało się nam, iż stan 232 12| barskiej.~Znał mnie on, bo prawie na moim ręku skonał; 233 12| rodu jestem szlachcicem (bo każdemu w metrykach koronnych 234 12| gnębić senatorskiego syna?" - bo wszyscy mieli Sawę za równego 235 12| Warszawy - mówił Sawie - bo ten tchórz Poniatowski, 236 12| pomylił się pan Kwilecki, bo jak tylko gruchnęła wiadomość, 237 12| wszystkiemu [był] przytomny; bo wiem to i od samego pana 238 12| marszałkiem swoim ogłosiła Kozaka; bo nasza duma szlachecka nie 239 12| nie był charakternikiem. Bo już kiedy nasze zaczęły 240 12| Dobrze się udało było, bo zaraz uderzył na nich, że 241 12| ten jej rady dać nie mógł; bo jak się spostrzegli, że 242 12| oślep do chałupy weszli; bo trzeba koniecznie było w 243 12| nam szło przez tydzień, bo pan marszałek już zaczynał 244 12| stała komenda moskiewska; bo przed Suwarowem pan wojewodzie 245 12| niewolą z mnóstwem naszych, bo z około trzechset ludzi, 246 12| się - odpowiedział mąż - bo czuję, że wszystko się kończy; 247 12| jego rozkaz dopełniłem, bo szkaplerz zdjąłem i ciągle 248 13| zbawienne, ale nie prawa. Bo żeby prawo było prawem, 249 13| świętobliwym być powinien, bo prawdziwe prawo nie jest 250 13| dlatego prawnikiem nie będzie. Bo żeby być prawnikiem, trzeba 251 13| prawnikiem, a czasem prawodawcą, bo takiemu Pan Bóg instynktu 252 13| częścią religii naszej, bo i one od Boga pochodziły. 253 13| wojska mogliby utrzymać. Bo każdy wie, że to wszystko 254 13| grodu wieże odsiadywali; bo jak ksiądz, kiedy u spowiedzi 255 13| domu z sumieniem czystym; bo kto karę odbył, już nie 256 13| sprawiedliwości u prawa i znalazł ją, bo go osadził przez dwanaście 257 13| siedział, ale i gorsze rzeczy: bo kiedy kto był osądzony prawnie 258 13| dekret się wyegzekwował, bo obywatel ścięty z woli prawa 259 13| później na banicją, ale bo sami niemało złego nabroili 260 13| pieczeń z konia zajadali, bo nie była pora wymyślać), 261 13| to nie było a grzechem, bo inaczej być nie mogło, ale 262 13| jak w nim dalej będzie; bo że nie mają papieża, który 263 13| krewnych unikać musieli, bo za takie kazirodztwa papieże 264 13| papieża, aby temu poradził, bo taki królowi spadkowemu 265 13| poszła tam w poniewierkę, bo ledwo czytać umie. To kiedy 266 13| się, że ich przepędzono; bo rządzący powinien mieć więcej 267 13| nawet pociecha dla kraju, bo nulla regula sine exceptione; 268 13| taki dyspensy nie wskórał. Bo trzeba było dowieść, że 269 13| wyspowiadawszy się po kilkakrotnie, bo nikt jego, jak za granicą, 270 13| gdzie by mu się podobało, bo warty nie było - przyszedł 271 14| szeląg, najmilszą mu była, bo dała więcej niż każdy inny; 272 14| Bóg nad nim się zmiłuje, bo w nim jest wielki duch poświęcenia. 273 14| wszech miar godnym zawiązał. Bo trzeba wiedzieć, że rodowici 274 14| któregośmy tam zastali. Bo kiedy go przyprowadzono 275 14| każdej innej zapomnieli. Bo Moskale umieją obowiązać, 276 14| Opływaliśmy we wszystkim, bo prócz generała gubernatora 277 14| prosty Kozak, nieokrzesany, bo ani pisać, ani czytać nie 278 14| winien swojej przytomności.~Bo raz w początkach swojej 279 14| Kiedy car ze mnie żartuje, bo to nie jest pismo. Tak Puhaczew:~- 280 14| Duch Święty go przeczyta, bo tylko równy równego zrozumie. 281 14| wszystko źle się skończy, bo chociaż byli panowie nieżyczliwi 282 14| domyślałem się nieco o niej, bo gubernator, ciągnąc inkwizycje, 283 14| z niektórymi więźniami; bo byli Polacy, co mieli u 284 14| nad którymi się pastwił (bo z innymi dość ludzko się 285 15| powiedziawszy, mają oni słuszność, bo na taki skład rzeczy, jaki 286 15| a dopiero się ona zbawi. Bo tak droga rzecz lada czym 287 15| postępowaniu jakiegoś przodka; bo jeżeli kto od jakiegoś ( 288 15| aby ją zmusić do rozwodu, bo taka była myśl jego; jeno 289 15| nasze nad nimi kiedyś było, bo my się opamiętali na koniec 290 15| wyobrażenia nawet nie mieli. Bo nie tylko, że całkowitą 291 15| stolica, poszkapił się fircyk, bo stara, nasadziwszy ukrytych 292 15| obyczajności się chowała, bo i Boga się bała obrażać, 293 15| lubo i te go nie omijały, bo wziętością wuja swojego, 294 15| go ono tam nie ominęło; bo z taką wymową i praw znajomością, 295 15| je fanatyzmem i ciemnotą. Bo łatwiej szydzić i potwarzać 296 16| już uczciwy kawał chleba, bo zawsze było coś do roboty; 297 16| w niej rozrywkę znaleźć, bo już i zdrowia nie staje; 298 16| rozgłosiło przed czasem;~bo jak się nie uda, co mnie 299 16| zawiódł, panie Sewerynie; bo jak mnie zaryzykujesz, a 300 16| niezbędne wydatki żeniącego się. Bo i za szlub trzeba zapłacić, 301 16| odważyłem się jej podjąć, bo Panu Bogu szlubowałem, że 302 16| nieprzyjaciela, ale gorzej jeszcze: bo tam człowiek z kolegami 303 16| przeprawa. Ale byłem śmielszy, bo było wielu takich, co już 304 16| mojej prozapii odezwał się; bo biorąc familiantkę, byłem 305 16| kielichy krążyły gęsto, bo pan Fabian był gospodarzem, 306 16| na wspólnych nadziejach, bo nadzieja była całym naszym 307 16| niż kiedy byłem kawalerem, bo taki co dzień ktoś był, 308 17| dawnych ludziach. Ale kiedy bo i czasy, i ludzie byli lepsi 309 17| mało było mu podobnych; bo i rozum nadzwyczajny, i 310 17| wyrzekł - sobiem rad, bo Pan Bóg pamięta o mnie." 311 17| jakby żarcik Opatrzności, bo doby nie minęło, aż odbiera 312 17| upadło jak kamień z nieba, bo ani się starał o to, ani 313 17| cierpiał (jako lekarze mówili, bo po nim tego domyśleć się 314 17| błogosławiły tej ustawie, bo większej sprawiedliwości 315 17| urodziwa, z domu karmazynowego, bo przed stoma laty jej przodek 316 17| czemu jego matka była rada, bo już ojciec nie żył) i ze 317 17| Berezdowa nie było mu czego iść, bo tam już byli goście, co 318 17| mu wpaść w ręce Moskalów, bo oni niezawodnie byliby go 319 17| a najwięcej z dworskich, bo każdy nowogródzki szlachcic, 320 17| mu krzyżem do dźwigania, bo w niej upatrywał wielką 321 17| oddał. Jestem mu wdzięczny, bo tam Ponińskich nie ma.~I 322 17| oddał. Mówię: Panu Bogu, bo w kilka godzin przed skonaniem 323 17| Nie chcę was zasmucać, bo co ma być dobrego, tak dalekie, 324 18| co gorzej, żadnej nie ma. Bo człowiek w sobie nie posiada 325 18| błogosławił jego pokutę. Bo nikt Panu Bogu nad możność 326 18| nawet jaśnie nie rozbierze, bo co się nas tyczy, to jest 327 18| niż te, na które patrzymy (bo żywotność naszych przodków 328 18| rozpaczającego dla społeczeństwa. Bo ten tylko w niewinności 329 18| zakonnikiem nie zostałem, bo dziwnie podobał mi się tryb 330 18| Zagrożony taką sromotą (bo już inni Ciechanowieccy 331 18| jeden o wszystkim wiedział (bo inni sędziowie w dobrej 332 18| było zazdrościć szczęścia, bo nikt nie widział, co się 333 18| miał zakon wielką pociechę, bo i wielce byli pobożni, i 334 19| usiłowania nie przepadną, bo on je pobłogosławił."~- 335 19| tego śmiem wam naganić, bo i bogactwo jest darem Bożym; 336 19| dzieci i wnuki będą wolnymi; bo bez ojczyzny, bez wolności 337 19| nich łapczywą zdobyczą, bo wiedzieli o nim, co to był 338 19| słuchać? I to nam posłużyło, bo wielu się za nim cietrzewiło, 339 19| interes?~- I wielki interes, bo Pan Bóg mnie tam woła, ale 340 19| przynajmniej jakiego mego konia, bo daleko nie zajedziesz z 341 19| otaczała namiot, do niego, bo go poznano, gdyż byli tam 342 20| wielkie niebezpieczeństwo, bo po prawdzie powiedziawszy, 343 20| zajmuje się gospodarstwem, bo taki Pan Bóg przykazał, 344 20| powiedziawszy, nie straciło się, bo taki koszt podróży się wrócił, 345 20| objaśnienie, jakiego żądał. Bo on wyprowadzał się z domu 346 20| letnią milę od Namysłowa, bo to był obywatel możny -i 347 20| po swoim gospodarstwie, bo wedle ich zwyczajów to był 348 20| choć sąsiadów miał mnóstwo, bo tam żaden magnat nawet takich 349 20| nudów, a on się nie nudził, bo miał wielką bibliotekę i 350 20| Panny, że ani się zatnie, bo on to wszystko mnie pokazywał 351 20| się coś i nie wymówiło, bo serce do ust się przedziera. 352 20| niż kogokolwiek pociągnąć, bo przysięga nie fraszka. Dawno 353 20| chorąży litewskie i stękał, bo rana, którą był dostał w 354 20| swojego zdrowia udzielić, bo to był pan z rzadkim sercem, 355 20| Boga wierzy, dobij mnie, bo dłużej nie wytrzymam! Księże 356 20| bydlę cierpi, żal mnie, bo ono doświadcza nienagrodzonej 357 20| mniej się o tobie frasuję, bo wiem, że niezadługo będziesz 358 20| ni kartacz nie chwyta; bo sam widziałem nieraz, że 359 20| pozwól na biedę popłakać, bo już ci ja nie z żelaza. 360 20| uwieńczoną będzie pamięć wasza, bo Pan Bóg wzbudzi wieszczów, 361 20| w odnowionej ojczyźnie, bo już stara, ta, w którą patrzym, 362 20| imię Stanisława Ferdynanda, bo co dzień za tobą się modlę. 363 20| zawczasu za nimi się modlę, bo im kto większy między ludźmi, 364 20| milcząc patrzali na niego, bo coś było w nim, że nie można 365 20| którycheśmy, nie znając, miłowali; bo to będą nasi mściciele, 366 20| tym wiernym towarzyszom, bo kiedy jeździec swojego konia 367 20| wspominasz, panie regimentarzu, bo bijąc się ciągle, nie miałeś 368 20| szlachcic miał o czym mówić, bo i po klasztorach kiedyś 369 20| to ja piechotą iść muszę, bo i beze mnie tego aż nadto, 370 20| mnie. Ale wstrzymałem się, bo taki diabeł nie śpi, a coś 371 20| tu trzeba być ostrożnym, bo chociaż gospodarz dobry 372 20| nas inaczej trzymał, jakoż bo nawet był ofuknął żonę: " 373 20| imość znają na rogatkach, bo co dwie niedziele popod 374 20| niech cię to nie obraża, bo nie taisz się z tym, że 375 20| kupnym owsem gęsi karmiemy, bo całe nasze gospodarstwo - 376 20| koni krzycz, a nie zacinaj, bo żona takiego wrzasku narobi, 377 20| Lis, co ci przysługę robi. Bo to tak u nas z dawien dawna: 378 20| jak się kiedy wzmożesz, bo wszystko u nas być może, 379 20| który mnie od razu poznał, bo bywał w Podhorcach na kweście 380 20| targu zapłacił, co zaceniła, bo ja już był to ukartował. 381 20| miałem powodu się obawiać, bo ich miłość ojczyzny nie 382 20| panu służę do Warszawy, bo jużeś doświadczył, jak teraz 383 20| Puławskiego słuchajcie, bo Pan Bóg chce, aby do końca 384 20| tylko skutku nie otrzymała, bo pan pułkownik Łukawski - 385 21| spuszczać się na Opatrzność, bo bez jej pomocy na co się 386 21| póki Go nie zmiękczysz, bo On jest Pan dobry, miłościwy, 387 21| porządku jak i apostolskie, bo święty Piotr nim wyrzekł: " 388 21| pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł 389 21| nic to nie zaszkodziło, bo duchowieństwo obrządku ruskiego, 390 21| niemu za daleko się posuwać, bo chodziły wieści, że czasem 391 21| grzechowych okolicznościach, bo to wszystko było na tychże 392 21| potrzeby te dusze sądzić, bo każda sama siebie by osądziła 393 21| Strach był tam wielki, bo póki z ciałem, dusza sama 394 21| dusza okrutnie się go boi, bo tam takie cierpienia, że 395 21| którego im przeznaczył, bo w żadnym innym się nie zbawią. 396 21| niebie, tak i na ziemi", bo On nam zawsze da, co nam 397 21| doczesne rzeczy dobrze prosić, bo z Niego i doczesne korzyści, 398 21| jako szlachcica polskiego, bo ona jest królową polską 399 21| byleśmy się do niej tulili, bo ona, co zechce, u syna swojego 400 21| Moskal zawsze będzie lepszym, bo mniej bojaźliwym w tym, 401 21| babilońskiej i teraz ją zachowują, bo odsunięci byli i są od urzędów, 402 21| wypędźcie jego z waszej ziemi, bo nigdy z niego prawy Polak 403 21| korzystnym dla samowładców, bo nim upadlają ludzi niepodległych, 404 22| secundum linguas earum." Bo jak nie ludzi to była rzecz 405 22| narodami bardzo światłymi, bo jużci też tam rządy nie 406 22| sześć lat się trzymała. Bo kiedy marszałek jeneralny 407 22| wiekiem się nie wymawiał, bo pamiętał, że zostawszy towarzyszem, 408 22| wszelako dziś by nie żył; bo kiedy padł pod Częstochową, 409 22| mawiał:~- O życie nie dbaj, bo ono nie twoje. Deus me custodiat ( 410 22| pfe! Nam nie zaszkodził, bo hultaje, po parę razy do 411 22| życia nawet nie ocalił, bo błądząc po lesie, zmęczony, 412 22| dykteryjek do opowiadania, bo niejedną książkę można było 413 22| zawodu w naszej konfederacji, bo on był z pierwszych, co 414 22| bracia, a raczej synowie, bo już, chwała Panu Bogu, nie 415 22| chorągiew była dobrze pokryta, bo więcej pięćdziesiąt towarzystwa, 416 22| potrzeby księciu służył, bo jedną i drugą miał wioskę 417 22| i niezawodnie by wisiał, bo już miał stryczek na szyi, 418 22| moim ręku, z tego mi zysk; bo jakby szkodę zrobili, bez 419 22| teraz "panie Pawliku", bo strach ma wielkie oczy; 420 22| siedział póki wola pańska, bo ja go nie wypuszczę, pokąd 421 22| panie, weselszej myśli, bo smutek szkody nie wróci. 422 22| wielmożny pan znowu nie zaczepi, bo ja pewnie nie zacznę. Pana 423 22| aby był nieobyczajnym, bo i z wielką grzecznością 424 22| szczegóły naszej podróży, bo i nie było czego uważać. 425 22| był smaczny, nic dziwnego, bo jakaś popadzia spod Wasilkowa, 426 22| pod bokiem prawie urzędu (bo do Żytomierza i dwóch mil 427 22| nafrasuję. A musiałem go ukarać, bo mnie niesprawiedliwość wyrządził; 428 22| schodził z rozbójnikiem, bo już do niego nie miałem 429 22| koronnego, dziedzica Trojanowa, bo w jego zamku się urodził 430 22| Pawlik osiadł jak na lodzie. Bo oboźny małoletnie dzieci 431 22| swoją komendę powiększył, bo do niego hultajstwo ze wszech 432 22| mu się złego nie stało, bo ekonomia piatecka nie śmiała 433 22| potrzeby tego ponawiać, bo w całej okolicy nikt już 434 22| musu, ale z własnej ochoty; bo jeszcze tej samej nocy przybyli 435 22| wolność i wiarę zawiązanej: bo już jesteś dla mnie Pawlikowskim 436 22| z Moskalami była dobra, bo choć oddał forteczkę i broń, 437 22| Otóż tu popisał się Pawlik. Bo jakkolwiek mnie to przypisują 438 22| komendami nieprzyjacielskimi, bo każdy krok ich był nam wiadomy. 439 22| wszystkiemu zapobiegała. Bo gdy moskiewski jenerał kazał 440 22| drugi stopień w szwadronie, bo on najwięcej się przyczynił 441 22| nie utonie. On utonął, bo nie miał wisieć, jak chciał 442 22| ufał, musiał go zawieść; bo kiedyśmy na przeciwnym brzegu 443 22| zginął, wysoko by zaszedł; bo to był rodzimy żołnierz, 444 23| jąć od stanu małżeńskiego; bo wedle ich wyobrażeń, ani 445 23| z mitrami się koligaci. Bo jak powieje wiatr szczęścia 446 23| go ordynatem nieświeskim, bo on był piątym czy szóstym, 447 23| Ekspensy prawie żadnej, bo w domu organista żył sobie 448 23| dni świąteczne wdziewał; bo co dzień i w domu chodził 449 23| kształt paliuszu i doktoratka; bo gdy organiści, jako ludzie 450 23| której sprawy wchodził i Ryś, bo właśnie jego łąka była na 451 23| rzecz, panie organisto, bo księdza nie masz między 452 23| dostępnymi do jej mózgownicy. Bo kto co sam zna tak, jak 453 23| Pan Bóg napisał na niebie; bo każda gwiazda jest literą. 454 23| rubrycele, z tego kantyczki. Bo wszystko w kościele Bożym 455 23| objaśnienie parsknął od śmiechu, bo był sam uczony; ale niejednemu 456 23| kantyczkową nutą kwilić będzie, bo z miecza, jako i z kądzieli 457 23| księcia w zamku nie zastali, bo ten krył się przed swoimi 458 23| sustawach - i nie dziw, bo jeszcze na Litwie taki się 459 23| mu pięćset łóz odliczyć, bo wiadome były porcje księcia 460 23| odwagi, a szczególniej siły, bo podkowy łamał jak trzcinę, 461 23| Pojedynki miewał częste, bo był zuchwały. Będąc dworzaninem 462 23| powinieneś nazywać się kotem, bo kot jest ryś swojski - tak 463 23| szkodą swojego zdrowia; bo takie cięcie dostał wyżej 464 23| miły jak samemu księciu, bo nie mając dzieci, mam go 465 23| Rysiowi, nawet na przyszłość; bo jak książę Karol odziedziczył 466 23| porobił, a wszystko na stroje, bo niczego nie oszczędzał na 467 23| pieniędzy i zawsze ich dostawał, bo każdy, jakby oczarowany 468 23| ją odkochał. I nie dziw. Bo pan Łopot, acz zacny i godny 469 23| poważany w całym powiecie, bo był gościnnym i uczynnym, 470 23| ona go od tego oduczyła, bo trafiła kosa na kamień. 471 23| majątkiem, który był pański, bo, już z siebie potężny, bez 472 23| refleksją, jakoś się opamiętał; bo największy żal się umityguje 473 23| się od jasyru nie uwolnił. Bo kim tu się bronić, mając 474 23| przyjaciół, a te go nie zawiodły, bo każdy wedle swojej możności 475 23| sowitych dowodów przyjaźni, bo czymże innym mógł okazać 476 23| naśladują go wykwintnisie. Bo kto z niego nie brał wzoru, 477 23| byli, jak wystąpi pan Ryś; bo wiedziano, że w podobnych 478 23| Ale starali się na próżno, bo zachowywał sekret najściślejszy, 479 23| Scypion, ze starożytnego domu, bo aż od dawnych konsulów rzymskich 480 23| grosz grosza nie dopędzał, bo trzeba było co dzień odziewać 481 23| Pobladł ze złości i wstydu, bo o ubiór dbał jak o własną 482 23| było sposobu czepiać się, bo ksiądz nie dobędzie korda, 483 23| najuniżeniej przepraszam. Bo cóż więcej mogę uczynić? 484 23| Nieświeża nie wyjeżdżać, bo dzień, w którym przestaniesz 485 23| A wszyscy pójdą za mną, bo w mojej osobie całą ubogą 486 23| własną krzywdę poczytam, bo sam jestem szlachcicem; 487 23| niecierpliwością czekał wyzwania, bo czując się być upokorzonym, 488 23| wszystkim do niego podobnym. Bo co prawda, to prawda. Tym 489 23| się w cudzą rzecz wtrącał; bo nie tylko powołanie moje 490 23| życzę, i jemu daj pokój, bo że książę wojewoda waszeci 491 23| mnie od siebie odłączać. Bo gdyby waszeć w chleb kościelny 492 23| by te nawiedźmy skrócił, bo nie mam czasu dłużej mu 493 23| sekundanta na dworze nieświeskim, bo pomiarkował, że żaden z 494 23| Zdrowaś Maria nie trwała. Bo gdy bezskutecznie dawszy 495 23| już nie rękę mu wrócić, bo ta aż w dzień ostatecznego 496 23| ci tę jedną wynadgrodzić, bo krzywda twoja cięży na mnie 497 23| ta uległość kosztowała, bo pan Tadeusz, lubo pozbawiony 498 23| zaufaniem w miłosierdzie Boże, bo do wieczności i długo, i 499 23| pana Tadeusza Scypiona, bo kiedy mu dawał ostatnie 500 24| rodzaju. Ja ich nie czytałem, bo oprócz swojego i nieco łacińskiego