Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
gnieznienski 1
gnusni 1
gnusniec 1
go 479
gobelinem 1
godnego 4
godni 2
Frequency    [«  »]
524 tak
497 po
492 o
479 go
473 mu
451 ja
444 jego
Henryk Rzewuski
Pamiatki Soplicy

IntraText - Concordances

go

    Part
1 1 | prawda, jak w czyśćcu - alem go jeszcze kilkanaście lat 2 1 | wiązanie najdroższe, bo go nigdzie otrzymać nie możesz, 3 1 | się schylić nie chce, aby go podjąć. Pod różnymi postaciami 4 2 | szczególną zabawę widzieć go w palcaty olejem [i] krejdą 5 2 | przychylność, Generalność zrobiła go pułkownikiem powiatu gumbińskiego, 6 2 | gumbińskiego, upoważniając go do werbowania pułku i wszystkich 7 2 | carowej deklarował, że kto go żywcem przyprowadzi, zostanie 8 2 | nadrabiał fantazją, mocno to go sromało, gdyż on prawie 9 2 | panie Sewerynie, wyratuj go, Najświętszej Pannie cię 10 2 | się modlił, dlatego miano go za heretyka - ale to niesłusznie.~ 11 3 | dobrym szlachcicem, dowód, go tytułowano sędzią grodzkim, 12 3 | wychodzącego z pałacu, kazał go schwycić przez sługi swoje 13 3 | komornikiem królewskim, kazał go zbić na kwaśne jabłko i 14 3 | wojewody mścisławskiego, go instrumentował sędzią grodzkim 15 3 | można było pokazać. Ani go na kondescensje zapraszano, 16 3 | grodzie poprzegrywali. To go pytano: "Gdzie rzemień lepszy, 17 3 | akces zrobić, a zapewnił go, że działając w związku 18 3 | przemienił, po wtóre, że skutek go usprawiedliwił. Tak więc 19 3 | przestrzelił w oczach naszych, jako go pan Puławski ostrzegał, 20 3 | pan Puławski ostrzegał, że go łatwo na cel wziąć; ale 21 3 | Bielecki, jednomyślnie obrano go podkomorzym, czego on się 22 3 | rozpaczy chciał nawiedzić, a tu go ci sami na pierwszy urząd 23 4 | ojczyźnie życzył, więc, choć go grafem nazywano i po francusku 24 4 | czytać głośno, z uwagąśmy go słuchali, a szczególnie 25 5 | ojczyznę po swojemu i choć go często nie rozumiem, bo 26 5 | tłomaczy zbyt mądrze, ale go szczerze poważam i wdzięczny 27 5 | jego grzeczność i w kolanom go pocałował; a przecie, gdyby 28 5 | przyjęcia gościa, i wprowadzać go do pokoju, i dopiero odpasać 29 5 | powtórnie napełniwszy, oddawał go gościowi, którego uważał 30 5 | jakiegoś strachu, chociaż go z serca kochałem - i wszyscy; 31 5 | w imię Zbawiciela proszę go, abyś owszem, rękę podał 32 5 | mego upuściłem, błagając Go, aby te krzywdy moje na 33 5 | te jego koncepta, dobrze go ożenił, obdarzył dożywociem 34 5 | porządnym i na człowieka go wykierował, co jemu nikt 35 5 | moteczków i płócien swoje -~go urządzenia. Wszyscyśmy wychwalali 36 5 | wielmożnego sęstwa, obrazkami go bawił, dopiero odezwał 37 5 | u niego furmanem i woził go raz do Warszawy. On był 38 5 | szczupłego dziedzictwa biegnę go przyjmywać.~Ledwo to wyrzekł, 39 5 | pozsiadali z koni, ażeby go powitać. Z piękną mową sędzia 40 5 | dobrych czasów, i zażył go, jak by żadnemu z nas lepiej 41 5 | mógł dać rady: ten zawsze go zwyciężał kielichem; ale 42 5 | się. Książę, podniósłszy go, zaczął łaskawie wypytywać 43 5 | do księcia pana i zapyta go, czy Wawrzyniec głupi; Bóg 44 5 | przy łasce księcia (niech go Bóg najwyższy błogosławi 45 5 | że ta wizyta kosztowała go do czterdziestu tysięcy, 46 5 | był szklanny dęty i gdy go do ust przykładano, trzeba 47 5 | trzeba było koniecznie go wypróżnić nie oddalając 48 5 | wypił do Wawrzeńca, jemu go oddał, napełniwszy swoją 49 5 | konfederacji barskiej znacznie go odłużył, swoim kosztem sztyftując 50 5 | powołaniu boskiemu, tak go za serce ścisnęło, że się 51 5 | pisania miał sędzia: nic go rozerwać nie mogło; nieraz 52 5 | szczodrą łaskę i prosić go o podpisanie się za świadka, 53 5 | pomimo licznych próśb, ażeby go przyspieszyć), z powodu 54 6 | Haraburda wyrzucać szwagrowi, że go ukrzywdził w wypłacie posagu 55 6 | dopominali się u niego, go w niecierpliwość wpędzili. 56 6 | córkę, w swoim domu nakarmił go arbuzem, więc dogadzając 57 6 | dogadzając zemście udał go przed księciem. Książę tak 58 6 | panu Tryznie i wypędzić go z majątku - co się natychmiast 59 6 | łzami się zalałem, błagając go, że tak powiem, aby mnie 60 6 | jak zajął Kołdyczów, tak go trzymał. Na następnej kadencji, 61 6 | był za przyjaciel! Żebym go mógł wskrzesić, oddałbym 62 6 | niech poda rękę takiemu, co go obraził, a tym uwolnisz 63 6 | Grzesia, psiarza; kazałem go zabić w łańcuchach; po sprawiedliwemu 64 6 | sprawiedliwemu warto było ze skóry go obedrzyć. A ksiądz Kantenbryng 65 6 | się podobał mój pas, com go wczoraj miał na sobie; mówiłeś, 66 6 | gniew (ale w Litwie), to ci go dam; a jeżeli nie dokażesz, 67 6 | że książę pan wypędzić go kazał z zastawy i prawie 68 6 | ustępstwo od W. Tryzny; a jeżeli go nie masz, choć na starość 69 6 | poruczyć JO. księciu, który go do pomyślnego kresu doprowadzi, 70 6 | tym źle nie wyszedł, bo go książę bardzo polubił, i 71 6 | i bywało zawsze - kiedy go widział - to lubił go prześladować, 72 6 | kiedy go widział - to lubił go prześladować, że gdyby nie 73 6 | nie pan Ignacy Rewieński go złożył, byłby mu głowę odciął.~ 74 6 | ten mój szkaplerz? To ja go w sukcesji mam po moich 75 6 | moich antenatach. Jeszcze go mój protoplasta, Lizdejko, 76 6 | utrzymać: wszystkie zaścianki go zawiedli; więc, żeby jakoś 77 6 | wojewoda instrumentował go sędzią grodzkim nowogródzkim - 78 6 | lepszy rydz jak nic - i tym go jakoś ukoił, a pan Michał 79 7 | zawróciłem konia, wypuściłem go, piorunem stanąłem na dziedzińcu 80 7 | marszałka dworu swojego (co go naówczas tytułowano podstolim 81 7 | powiernikiem JW. pana, który go często do publicznych używał 82 7 | przyczepił się do niego i zaczął go w przytomności mojej oprymować; 83 7 | do pokoju pana i obudzić go.~- Co takiego? - zapytał.~- 84 7 | Na to mój pan:~- Zawołaj go natychmiast!~A sam zerwał 85 7 | czapce. ~- Soplico, weź go i przeczytaj głośno!~Czytałem; 86 7 | wszedł pan Bohusz, wziął go natychmiast JW. wojewoda 87 7 | czekałem, pan śledzie, by go ogolić, nie bez strachu, 88 7 | Stołpcami i tam nauczył się go cenić, gdy pod Klockiem 89 7 | gdy pod Klockiem obaczył go leżącego pod koniem ubitym, 90 7 | najokropniejszego podał mu swojego, aby go nie dać w niewolę, sam siebie 91 8 | Ziemi Świętej, powierzył go przyjacielowi swemu. A że 92 8 | Radziwiłłów, upartych kalwinów, co go z powodu, rewokował, 93 8 | umarł, raz, że bisurmany go ubili, a że był łakomy, 94 8 | taki był zabijaka. Oddał go był do palestry; ale ten, 95 8 | łapczywą do korda, więc oddał go jemu, aby został nieświeskim 96 8 | bywało, nieraz umityguję go, kiedy z dworem przyjedzie 97 8 | swojego koligata, że pierwszy go nawiedził i zaprosił do 98 8 | obiad, a książę pan przyjął go przed kamienicą, żaląc się, 99 8 | kamienicą, żaląc się, go uprzedził; potem z JW. marszałkiem 100 8 | przezeń statku, zaprosiłem go, by mi dotrzymał kompanii. 101 8 | pójdę do gospody i każę go tu wynieść.~Jakożem i tak 102 8 | siedzącego na kamieniu, jakem go zostawił, a przy nim ci 103 8 | kamienia, nie mamy prawa go mleć; ale pan sędzię, że 104 8 | Bartłomieja, ale jeszcze go więcej niż wprzódy pokochałem, 105 8 | powiedzieli, że nie snycerz go tak wystawił, i owszem, 106 8 | wbrew prawu i sumieniu. Gdy go odczytano, nieszczęśliwa 107 8 | żaden z kancelarii ruszyć go nie śmiał. Jest teraz złożony 108 8 | impedita, każdemu wolno go odczytać, a nawet ekstraktem 109 8 | przyjaciele wraz ze mną go nie wypróżnili.~W czasie 110 8 | Kurdwanowskiego nabył wioskę, która go tak mocno tentowała; a donacja, 111 8 | już i natenczas, kiedym go widział w Lublinie, nie 112 9 | Generalności JW. Ogiński wysłał go do Islam Giraja, chana krymskiego, 113 9 | łowczego dworzanin wydał, że go widział we Lwowie przy dworze 114 9 | generalnego konfederacji. Zaczął go pan Branicki wybadywać, 115 9 | że z czymś ważnym; kusił go różnymi obietnicami, potem 116 9 | dał się zachwiać, oddał go JW. Branicki komendzie moskiewskiej, 117 9 | jako szpiega natychmiast go powiesić kazała.~Islam Giraj 118 9 | miał łaskę u sułtana, więc go do niego puszczono. Stanąwszy 119 9 | To wtedy sułtan ucałował go, czego nawet z wejzyrem 120 9 | Uważałem, że dziewki ledwo go nie zjadły oczyma i do której 121 9 | świata, na ulicę rzucał, aby go wziął, kto zechce; i czapkę 122 9 | podwody, koszowy śmiercią go karał po osądzeniu sprawy 123 9 | poufałym przyjacielem, lubo go pierwszy raz widział. Zaprosił 124 9 | wielkimi okrzykami prowadziła go tu tłuszcza z karczmy do 125 9 | ten kosz włożyli, tak że go napełnili, a potem zanieśli 126 9 | odjazdem odważyłem [się] go zapytać, jakim przypadkiem, 127 9 | nawrócić; ale ten zawsze go zbywał milczeniem lub odwracaniem 128 9 | skuteczniejszego sposobu, aby go Pan Bóg wykreślił z księgi 129 10| jeno jednego syna, pieściła go do zbytku; i książę Karol 130 10| bo każdy nauczyciel, co go naglił do pracy, za jego 131 10| wsie daruje takiemu, co go wyuczy czytać i pisać, ale 132 10| dokazał tej sztuki, a to go wyniosło na majętnego obywatela 133 10| obaczywszy przepisałem go i u siebie starannie zachowuję. - 134 10| śmiało czekając oszczepem go ugodził; ale oszczep się 135 10| zostającym, jak uderzył go po łbie, niedźwiedź upadł 136 10| Rzewuskiego, na swoich rękach go wyniósł spośród ognia, tak 137 10| moskiewskiej była w mieście. Jak go pan Chreptowicz obaczył 138 10| ubezpieczonego. Pan Wołodkowicz, co go nie spostrzegł, zapytał 139 10| porwali pisarza, położyli go na stole czerwonym suknem 140 10| mamiącej nadziei dostania go w swoje ręce. A że przy 141 10| czerwonych złotych, jeżeli go wezmą. Cofnął się do domu 142 10| może nie odważono by się go porwać. Ale wszelkie drogi 143 10| od ogrodu wywrócono, by go coraz w ciaśniejszym ostępie 144 10| a trzeba było najprędzej go uchwycić, bo książę wojewoda 145 10| trybunału, podał sposób, którym go dostali. Kazano wszystkie 146 10| więcej betów rzucając, tak go obrzucili, że już ruszać 147 10| mógł, i dopiero żołnierze go wzięli; w ich ręku będąc, 148 10| tłomaczenia, bez słuchania go nawet, trybunał potwierdził. 149 10| a nic więcej nie powinno go było czekać Ale tu już nie 150 10| czerwonego i przyszpilcie go! -Oficer od warty przyskoczył 151 10| kładziesz? Nie tu, ale przyłóż go waść temu jeleniowi, co 152 11| Radziwiłłowski przyjaciel", a książę go nazywał "panie kochanku"; 153 11| że zostanie przymuszony go zrzucić. I tak pan Skirmunt, 154 11| opis na piśmie i wręczmy go panu generałowi. Bo jak 155 11| na nosie ci siędzie, to go ubijesz.~Wziął tedy papier 156 11| zwierza ubitego okazać. Jeżeli go okaże, cztery konie siwosrokate 157 11| napadł na komendę, która go prowadziła, rozsypał 158 11| dobrowolnemu opisowi uwalniał go od wieży, ale nakazał mu 159 11| poniesioną w gończym psie, co go pan Bonifacy był zastrzelił.~ 160 11| książę odebrał list, kazał go głośno przy nas wszystkich 161 11| charakteru, uprosiliśmy go, aby do niego się udał i 162 11| słuszność do tego powinna by go zniewolić sama z siebie, 163 11| nie czekając, pomimo że go kochamy, zmuszeni zostaniemy, 164 11| wyleżawszy się parę dni, że go świat nie widział, wrócił 165 11| dobrze podochoci, często go wspomina przez zapomnienie, 166 11| był komornikiem. I zastał go prawie w czarnej melancholii.~- 167 11| dokument napisał, odczytał go z uwagą pan krajczy, porządnie 168 11| uwagą pan krajczy, porządnie go złożywszy włożył za nadrę 169 11| zmieszać nieraz, jak książę go zniecierpliwi, na tym poprzestaje 170 11| mocniej zaczął sapać, a my, co go otaczali, nie wiedzieli 171 11| się rozczulił, ucałował go, a ten mu do nóg padł i 172 11| wesoły, bo pan Leon zawsze go umiał rozweselić, jako i 173 12| dwanaście na rok odrabiał, pędzą go od Nowego Roku do świętego 174 12| caduco dostawał się temu, co go przekonał o nieprawe posiadanie 175 12| zasłużonym, tym samym mieliśmy go nie tylko za szlachcica, 176 12| starosta czehryński, przywiózł go małego do Warszawy, a gdy 177 12| małego do Warszawy, a gdy go odumarł, a Sawa podrósł, 178 12| niespodziewanie, rozbił go do reszty, zabrał mu harmaty, 179 12| konfederat im się ukazał. I to go zdecydowało zaniechać Warszawę, 180 12| tym więcej że popierał go w zdaniu inżynier francuski 181 12| był dość burzliwym, tak go słuchał jak dziecię piastunki. 182 12| jak z równym i szanowali go tak, że gdyby go wyniesiono 183 12| szanowali go tak, że gdyby go wyniesiono i na kasztelana 184 12| umiał kule zamawiać, go żadna trafić nie mogła. 185 12| Drewiczaśmy zbili i może byśmy go samego wzięli, gdyby pan 186 12| ojca przywiązani, widząc go rannym, okropnie się pomieszali ( 187 12| pomieszali (oni to mieli go za charakternika), podnieśli 188 12| charakternika), podnieśli go, a on z największą przytomnością 189 12| a potem zemglał, żeśmy go ledwie ocucili. A przyszedłszy 190 12| że jemu bardzo szło, aby go dostać, raz, że to był jeden 191 12| przyznaje; więc sadowią go na koniu, aby był ich przewodnikiem, 192 12| wynieśliśmy pana marszałka. Jak go zobaczył oficer za domem, 193 12| bezbronni, rzuciliśmy się, by go ciałem naszym zasłonić; 194 12| służbie moskiewskiej, bić go po łbie drzewcem od spisy; 195 12| zreflektował [ów Polak], że jak go żywego przyprowadzi do generała, 196 12| proboszcza sprowadzono, który go wyspowiadał i dał mu ciało 197 12| Wojciecha; jak skonam, zdejmiesz go i zaklinam waćpana, byś 198 12| i zaklinam waćpana, byś go oddał panu Kaźmierzowi Puławskiemu, 199 12| jego przyjacielem, a poproś go, by ten szkaplerz nosił, 200 12| szkaplerz zdjąłem i ciągle go nosiłem, dopóki się obaczyłem 201 13| deszczki do deszczki i tłomaczą go. Nasi profesorowie byli: 202 13| ogłaszał, a sama strona go spełniała. Przyjeżdżał do 203 13| starostę kaniowskiego, który go wyciągnąć kazał z pojazdu 204 13| u prawa i znalazł , bo go osadził przez dwanaście 205 13| nabroił, chociaż za łeb nikt go [nie] ciągnął. I nie tylko 206 13| z bliska miałem zaszczyt go poznać, razu jednego na 207 13| światła niż rządzony, a kiedy go ma mniej, to musi ustąpić, 208 13| książkę porządną ułożył? Niech go pokażą! Z korzennych i z 209 13| takowe porubstwo zapozwali go do urzędu i sprawa się wytoczyła 210 13| rynek, na którym kat już go czekał. Tam, wziąwszy ostatnie 211 13| rękę pocałowawszy, prosząc go, aby swoją rzecz robił, 212 14| głębokie zmartwienie. Zaczął go więc pocieszać i nalegać 213 14| pieniędzy nie znajdzie, odda go pod sąd, który go zdegraduje; 214 14| odda go pod sąd, który go zdegraduje; że tym matkę 215 14| przybędzie. Wojewodzic zapytał go, jak wielka była kwota ukradzionych 216 14| Na to wojewodzie zaklął go, aby dopóki z nim się nie 217 14| nie wstanie, pokąd ojciec go nie wyratuje. Ojciec, co 218 14| miłował syna, wystrofował go i dał mu te pieniądze, ale 219 14| syna z pieniędzmi, który go oświecił oraz przekonał 220 14| przybyszów różnych krajów, co go obsiadli, w nim do znaczenia 221 14| któregośmy tam zastali. Bo kiedy go przyprowadzono do Kazania, 222 14| Przybywszy, wprowadzają go na pokoje, gdzie zastaje 223 14| czułości. Zaraz w domu swoim go umieścił i kilku jego kolegów 224 14| kasztelanie, pan Suffczyński, co go później widziałem podkomorzym 225 14| wypuszczał na wolę, mając go za niezdatnego. Jednak już 226 14| na niego patrząc można by go wziąć za trzynastoletniego 227 14| wziętości przyszedł u niego, go nieraz umitygował. Puhaczew, 228 14| I natychmiast rozkazał go na śmierć zaknutować. A 229 14| Bóg Syn lub Duch Święty go przeczyta, bo tylko równy 230 14| podobało Puhaczewowi, że go zaraz mianował generałem 231 14| Uralskie Góry się rzucił, gdzie go wzięto i nas. Jego podobno 232 15| tak mnie zbałamucił, żem go użył na przestrojenie mojego 233 15| szlachcica przewłokami, niszczył go tym, ale go nie zarzynał 234 15| przewłokami, niszczył go tym, ale go nie zarzynał jak dziś. Exspecta 235 15| raz byłby umęczony. Jakoż go nie przestają krzyżować 236 15| Rzeczypospolitej królowie go nie zaspokoili, pokąd na 237 15| majstrem do tego, w czym go w Warszawie i w Wilnie nieraz 238 15| Niklewiczowej na posag córki, aby go z pozwu wypuściła. A pomimo 239 15| się do urzędów, lubo i te go nie omijały, bo wziętością 240 15| nowogródzkiej między nami, co go tytułowano jaśnie wielmożnym, 241 15| obydwóch nas prosić, abyśmy go wyręczyli, że przyjechała 242 15| Chrystusowe zaklął, abym go szczerze bił, równie jakom 243 15| regent na pana Jelca! Ledwo go ludzie odwiedli, że go nie 244 15| Ledwo go ludzie odwiedli, że go nie zapozwał do grodu; ale 245 15| się przez pustotę. Jakoż go ono tam nie ominęło; bo 246 15| przyjemnością widywałem go nieraz. Ale pan regent do 247 15| przypadkiem w Wilnie spotkawszy go na obiedzie proszonym u 248 16| nad sobą zacznie dumać, a go smutek kole, to oprócz swojej 249 16| spodziewam się, że i tam go odbiorę; ani spostrzeżesz 250 17| jezuita pokaże! A żaden sługa go nie opuścił: starzeli się 251 17| laudum i przywilej szukały go w Gruszówce, a nie on ich 252 17| zapadł na słabość, która go przez cztery lata do łóżka 253 17| nic z zadumania rozerwać go nie mogło. Że klasztor był 254 17| koledzy, a profesor musi go dobrze potrząść, nim się 255 17| przy mapie zastają, jak go zostawili. Ojcowie jezuici 256 17| było na próżno, zostawili go, ile że w postępkach swoich 257 17| Kilkakrotnie był bity, a nic go przemóc nie mogło. Jak się 258 17| opoka nieporuszony. Przestał go bić ksiądz rektor, by mu 259 17| zdrowia nie nadwątlił, ale go do kozy zaparł, skąd tylko 260 17| na naukę wychodził, chcąc go tym sposobem zmusić do upokorzenia 261 17| wszystkim dowiedziawszy się, sam go wyprosił.- A gdy mu go przedstawili, 262 17| sam go wyprosił.- A gdy mu go przedstawili, zaczął go 263 17| go przedstawili, zaczął go całować mówiąc: "Niech ci 264 17| konterfekt Piotra Wielkiego: to go tak zniechęciło, zaraz 265 17| chorążyc nie namęczył, aby go zwrócić do dawnego przedsięwzięcia. 266 17| swojego konia mu podał i tym go ocalił, a sam siebie oddał 267 17| jego ponurość, zniechęciła go, potem rzadko kiedy samotność 268 17| odjęte urzęda, zrobiono go naczelnikiem, że tak powiem, 269 17| puszczach. Ale ledwo wieść go doszła o usiłowaniach narodu, 270 17| jego nie spostrzegli, boby go jak głuszca byli położyli. 271 17| po lasach, i Pan Bóg, co go do większych rzeczy gotował, 272 17| bo oni niezawodnie byliby go zamęczyli. - To w Gruszówce 273 17| silnie pięścią w ciemię go ugodził. Zawrót głowy częsty 274 17| chce, zaczęli bracia mieć go w pilnej straży. Całe obywatelstwo 275 17| gawędzić.~Kiedy ośmieliłem się go nawiedzić, gdy mnie jemu 276 17| by się rzucił. Ze łzami go pożegnałem. Matka jego, 277 17| na generała, ale ludzie go nie puścili i jego zamknęli. 278 18| zaślepiwszy człowieka, w potwór go zamienić. I w to się do 279 18| podzielenie nędznego losu. Zrobił go krajczym litewskim i dał 280 18| potem odumarł mu ojciec, co go zmusiło opuścić Warszawę, 281 18| córki się zgłosił. Już był go sobie zobowiązał ustąpiwszy 282 18| krajczy jest jej synem, że go zamieniła, a prawdziwy Ciechanowiecki 283 18| jako jedyny środek, aby go uspokoić. Zagrożony taką 284 18| śmierci ferował. Pan starosta go potwierdza w pewności, że 285 18| prawa do tego majątku, coś go posiadał. Wystaw klasztor, 286 19| takowe gadania raz ofuknął go porządnie JW. Krasiński, 287 19| zaczepiał księdza Marka, który go, bywało, z wielką cierpliwością 288 19| zgłębił. Razu jednego wyzwał go był wedle swego zwyczaju 289 19| tamten się upiera, raptem go zapytał:~- A dawno waćpan 290 19| do kościoła, i zastaliśmy go klęczącym przy konfesjonale 291 19| trafił na boskiego męża, co go zwrócił na właściwą drogę, 292 19| A krzyżem drewnianym, co go nosił z paciorkami u boku 293 19| były wiadomymi. Obskaczali go, my też dzielnie jego bronili, 294 19| mnie rady nie dadzą." My go usłuchali: a jak takiego 295 19| nacierać na księdza, by go na spisy uchwycić, a on 296 19| chwyta, próbowali rękoma go porwać i z sobą zataskać, 297 19| przybliży się do niego, to jak go przeżegna, Kozak na ziemię 298 19| wychodzić, i natychmiast kazał go otrąbić. My więc do spoczynku, 299 19| pragnąć księdza. Trzeba mnie go na śmierć dysponować.~- 300 19| całej tej rozmowie, aby go kazał za obóz wyprowadzić. 301 19| na nikogo nie zdawał, sam go przeprowadził, aby przy 302 19| nawiedzać pułkownika widzieli go przy chorym, który go słuchał 303 19| widzieli go przy chorym, który go słuchał z wielką pobożnością 304 19| ocalił mu duszę i nie opuścił go, po rozłączeniu się ducha 305 19| otaczała namiot, do niego, bo go poznano, gdyż byli tam tacy, 306 19| dnia wczorajszego widzieli go na koniu, i tacy, których 307 19| zbliżali się do niego, by go porwać, z wielką jednak 308 19| ośmielili się więc i wzięli go w swoje ręce. Oto była pociecha, 309 19| takiego brańca. Wyprawiono go natychmiast do Lwowa, gdzie 310 19| mu ręce i nogi, posadzili go na wozie z dwoma setnikami 311 19| całą drogę otaczało wóz, by go nikt nie widział i żeby 312 19| nie widział i żeby nikt go nie odbił, chociaż między 313 19| podróży, ale oni ciągle go gabali; a że była między 314 19| się zamyślał, szamotali go setnicy, aby im nie uleciał, 315 19| aby im nie uleciał, i oba go rękami ściskali ciągle, 316 19| A potem ze łzami zaczęli go błagać, by im swój mucet 317 19| dziwolągi były w raporcie, co go nam przełożył jeden bazy 318 19| sumienny dziejopis opuścić go nie może. Znajdą się tacy, 319 20| handlował odzieniem, i prosiłem go, by raczył ode mnie przyjąć 320 20| nazajutrz z rana, przepraszając go, że w kapocie go nawiedzam, 321 20| przepraszając go, że w kapocie go nawiedzam, oddałem mu, co 322 20| mnie kosztował, rad byłem go przekonać, że kiedy potrzeba, 323 20| jakiejś przykrości, takem go widział uszczęśliwionym 324 20| domu nie zastanie, zaraz go stawi nad folwarkiem, a 325 20| łaskawcy, oprowadza się go do stajni, popisuje się 326 20| ziemi, głowy podnosili, by go słuchać; i mówiłby do jutra, 327 20| nie straci, rozszerzywszy go w sobie ofiarami, pracą, 328 20| ojczyźnie myśleniem, złoży go do coraz zwiększającej się 329 20| Pan Bóg powierzył, byśmy go wypiastowali, a z którego 330 20| zjadałem chleb ze schabem, co go mnie był udzielił pan Korsak, 331 20| to lis tak ostrożny, by go z jadźwiny nie przywabić. 332 20| bądź, postanowiłem sobie go nawiedzić. Przebrałem się 333 20| czerwonych brzęczączek i prosić go, by Żydka najął dla mnie. 334 20| nienawidzę, że ile razy go spotkałem, jakby jaka pokusa 335 20| otrzymał. I o to wyzwał go był na pojedynek, a jego 336 20| tylko spotkamy tego, co go pan starosta augustowski, 337 20| koni zostaje - a my byśmy go mieli żałować, a zasię!~- 338 20| Co to mnie za król, co go ktoś tam narzucił! Pan starosta 339 20| potem, księże Marku, jeśli go bym ubił, to mam słuszność 340 20| mnie nie stanął, gdziem go po rycersku zaprosił; mam 341 20| swoim czasie pomyślim, jak go dostać.~I kazał trębaczom 342 20| do Preszowa i widziałem go później w Nieświeżu, kiedy 343 21| Nim, proś, błagaj, póki Go nie zmiękczysz, bo On jest 344 21| Nowochackiemu misjonarzować i ustnie go strofował, on naraża 345 21| roztropność ludzka zniewala go być uległym ambasadorowi. 346 21| nie mógł odpowiedzieć ani go ofuknąć, raz, że było wielu 347 21| ale dusza okrutnie się go boi, bo tam takie cierpienia, 348 21| dobra dar odwlecze, może go zupełnie odmówi, a i w takim 349 21| Polak nie będzie, a jeżeli go zostawicie, bądźcie pewni, 350 22| dzieło boskie, nadpsują, ale go nie zniszczą. Pan Bóg po 351 22| kontuszowy szlachcic, zawsze go do tego namówił fraczkowy 352 22| jak mój sygnet herbowy, co go na małym palcu noszę, że 353 22| dostał ten mój siwosz, coście go wszyscy znali i co mi pięć 354 22| trafem nadszedł i kazał go z duszą puścić, obdarłszy 355 22| obdarłszy do koszuli -poznał go i zaraz pobiegł dać znać 356 22| przewróciłem, ani sposobu było go znaleźć. Mając przecie podkomendnych, 357 22| naszego leśniczego i ja go tam razu jednego spotkałem 358 22| pan porucznik nieraz może go widzieć będziesz.~Tak rozmawiając 359 22| nim w Warszawie lub gdzie go znajdziesz, a mnie daj czysty 360 22| obławę, a ja to tym, to owym go zbywam, byście pokój mieli. 361 22| niech sam powie. Jeszczem go prosił, aby mnie skałek 362 22| póki wola pańska, bo ja go nie wypuszczę, pokąd ludzi 363 22| dobywszy trzosa: - Masz go waćpan; ale piekielną wyrządzasz 364 22| pana bardzo szanuję, a jak go na swoim gospodarstwie przyjmę, 365 22| czart nie tak czarny, jak go popi malują.~Wszystko to 366 22| własnością?~- Pan porucznik go znajdziesz w Szyjeckiej 367 22| Szyjeckiej Budzie; zaraz go tam odesłałem. Że pan pozwoliłeś 368 22| namęczyć - i teraz pewno nic go tyle nie frasuje, jak to, 369 22| zdarłem. Tyle tylko mojego, co go nafrasuję. A musiałem go 370 22| go nafrasuję. A musiałem go ukarać, bo mnie niesprawiedliwość 371 22| umiałem, tylko serdecznie go uścisnąłem. Ale mróz 372 22| moich czynności!~A potem jak go palnie, na dwie części łeb 373 22| przywiązać trupowi i w Teterów go rzucić, a ziemię obmyć z 374 22| polowania mu asystował. Kazał go pan wyuczyć czytać i pisać 375 22| czytać i pisać i pewnie by go liberował z kawałkiem chleba, 376 22| skrzywdzonym został. Ja go nie bardzo za język ciągnąłem, 377 22| powiesił do góry nogami, że go krew zalała. Kiedy w Żytomierzu 378 22| czasu, urząd ćwiertować go kazał. Ale już Pawlik odwagą 379 22| przyszedł u rozbójników, go ten motłoch na wodza jednomyślnie 380 22| rozpaczy, owszem, zreflektował go, przekładając, że mu, będącemu 381 22| ekonomia piatecka nie śmiała go o to napastować.~- Panie 382 22| odeszle do Budy. A lubo jam go potem zapewnił, że Pawlik 383 22| Pawlik się dopuścił, tyle go znalazłem gościnnym i dobrze 384 22| Berdyczowie, tuszył, że go wybawi ogólne powstanie 385 22| w którego ufał, musiał go zawieść; bo kiedyśmy na 386 22| skoczył w rzekę. Szczerześmy go żałowali, ale cóż, kiedy 387 23| organy jego roboty. Nazywano go ordynatem nieświeskim, bo 388 23| dystynkcji. Książę hetman go lubił, a szczególnie brat 389 23| kaplicy. Ten zawsze nazywał go żartując swoim kolegą. A 390 23| i pożytek ludzki.~- Daj go katu! - odpowiedział podkomorzy, - 391 23| syn, książę chorąży, co go do chrztu trzymał, przed 392 23| od piątego roku życia już go zaczął poufalić z organami, 393 23| więcej martwiło ojca, go Bóg dalszym potomstwem nie 394 23| Karola, by Karolek wręczył go JO. ojcu chrzestnemu jakoby 395 23| żurawia po szyi. powalił go o ziemię. Staremu mrowie 396 23| co z nim się stawi. Ja go umieszczę między moimi paziami 397 23| między moimi paziami i posunę go z czasem, że mu nigdy na 398 23| paziowie w przedpokoju pilnując go grywali sobie w halbecwelfa, 399 23| skończonej kaźni zapytał go niby łagodniej, chociaż 400 23| ile łóz dostał, i postąpił go na pokojowego, z oznaczeniem 401 23| się Ryś oburzył, że ani go zastanowiło, sprawa była 402 23| mojego nazwiska, ile żeś mi go nie dał, i proszę natychmiast 403 23| uchodził pan Ryś, ile że go miał za dobrego szlachcica, 404 23| bo nie mając dzieci, mam go za syna i dla niego pracuję. 405 23| śmierci stryja przywiązał go ściśle do swej osoby. Wkrótce 406 23| była tego warta: kiedym go poznał, to już był niemłodym, 407 23| Radziwiłłowskimi. Tytułowano go strażnikiem mińskim i był 408 23| ziemstwem lidzkim uszczypnął go wzmianką o organach nieświeskich, 409 23| podobnymi przygryzkami tak go wziął oprymować, że biedny 410 23| korków żony strzelać; ale ona go od tego oduczyła, bo trafiła 411 23| mu ogolili brodę a wzięli go na refleksją, jakoś się 412 23| ojcowie jezuici przekonali go, że ani zgromadzenie z niego, 413 23| nadawszy nowicjat wileński, aby go na świecie modlitwy ojców 414 23| domu saskiego, odsądziła go od województwa wileńskiego 415 23| swoich przyjaciół, a te go nie zawiodły, bo każdy wedle 416 23| nieprzewidzianego. To dopiero naśladują go wykwintnisie. Bo kto z niego 417 23| swego pana, po wtóre, że się go obawiał jak ognia. Otóż 418 23| mnie obraził! Spod ziemi go wydobędę. Jeżeli to się 419 23| dziedzińcu zamkowym napotkawszy go, w obliczu prawie całego 420 23| najdrobniejszych szczegółów i uprosił go, aby raczył od niego kulkę 421 23| żeby pan Scypion, jako już go raz publicznie przepraszał 422 23| Szukiewicz. Pan strażnik powitał go, lubo z sercem kwaśnym, 423 23| cieszyłbym się widzieć go we wszystkim do niego podobnym. 424 23| że mu staję, widać, że go szacuję; ale żebym się oczyścił 425 23| obawy, abym ci przeszkadzał go odmawiać moimi radami.~- 426 23| każdy wypadek. Ledwośmy go ocucili, że trochę przytomności 427 23| odzyskał, i zawieźliśmy go do Kiecka z obandażowaną 428 23| oczami zalanymi łzami, błagał go, by mu odpuścił swoje nieszczęście. 429 23| niemoc pana Scypiona, o krok go nie odstąpił, wszelkie posługi 430 23| życia odejmuje), zabrał go z sobą na wieś do swojej 431 23| wieś do swojej córki, tam go z nią zapoznał i po kilku 432 23| błogosławieństwo, zostawiał go już starostą sądowym lidzkim 433 24| spadkowego tronu w Koronie, jak go mieli we własnym kraju? 434 24| lekkomyślnemu młodzieńcowi, chcącemu go sztuki wojennej nauczyć. 435 24| bożemu rozebrawszy, potępiać go nie śmiem ani jemu przypisuję 436 24| a cóż dopiero, jak tłum go weźmie w obroty! Chociażby 437 24| nawet usiłował zepchnąć go z tronu, na którym wedle 438 24| szerzyć się będzie wyłom, co go nierząd w kraju wybił od 439 24| naszego województwa, gdzie go odprowadziły urząd i szlachta 440 24| Niesiołowski, nasz wojewoda, który go powitał czułą mową. A król, 441 24| coś powiedział takiego, co go za serce uchwyciło. Nawet 442 24| królewskiego kawaler, powitał go mową. Po czym król, ciągle 443 24| i potulność. Pan Bóg mi go dał, Pan Bóg mi go odebrał, 444 24| Bóg mi go dał, Pan Bóg mi go odebrał, niech Mu będzie 445 24| chociaż, desarmacja zastała go podporucznikiem, pan Jasiński, 446 24| naczelnik w Wilnie, kapitanem go mianował w tymże samym pułku. 447 24| medale celującym uczniom, gdy go przypinał mojemu Karolkowi, 448 24| poszedł do grodu, gdzie go pan Kazimierz Haraburda, 449 24| jak w ziemstwie prosząc go, aby raczył wysłuchać sprawy. 450 24| obiad zaprosić i posadził go tuż przy sobie. Bo kiedy 451 24| złotych kosztowała, a nalewał go w malutki kieliszek, gdyż 452 24| obowiązany służyć, jakby go nie zrozumiał, postawił 453 24| który się tam urodzi, gdzie go nie posiali. Ale z tym wszystkim 454 24| powitany został - i mocno go rozrzewniła czołobitność 455 24| rękę królowi i zaprowadziła go do obszernej sali bawialnej, 456 24| sześćdziesiąt tysięcy. Prosiłem go o umiarkowanie, żeby przynajmniej 457 24| naukę do narodu, w której go przekonywał, że to bałwochwalstwo 458 24| Niech księża sami popróbują go ścinać". Nie trzeba zaś 459 24| kazał przeto pan chorąży nam go zabrać z sobą do Snowia, 460 25| pewnym prawom, krępującym go bez wątpienia, ale razem 461 25| sobie kawałka chleba, co go nie co dzień jadł do sytości, 462 25| gorzej by się stało, gdyby go nie był zakwitował z procederu 463 25| Sprawa więcej dwóchkroć go kosztowała, chociaż i strona 464 25| cichaczem do szlachectwa, nim go sobie i potomkom zabezpieczyli 465 25| list instancjonalny, co mi go przed wyjazdem wręczył JPan 466 25| interes z panem starostą, a że go znał dobrze i sam bywał 467 25| Z dworzan otaczających go żadnego nie było, co by 468 25| żadnego nie było, co by go przynajmniej głową nie przenosił, 469 25| rozmawiał, a który tym, go przemógł, zaskarbił sobie 470 25| zanadrza list z Morafy złożyłem go w jego ręce. Ale ledwom 471 25| znowu wymówki za Żyda, co go w Kaniowie powiesili; pan 472 25| prosiłem do JW. pana i dostałem go, bo mnie znał JW. podczaszy, 473 25| będąc słabym, przepiłem go." Na to książę wojewoda:~" 474 25| wina przynieśli. Ale jak mi go nalano w kielich, a ja go 475 25| go nalano w kielich, a ja go do ust przybliżył, pan Leon 476 25| wymieniał, właśnie jakby palcem go wytykał. Pan starosta, jakby 477 25| koniec pan starosta - niech go za to Pan Bóg stokrotnie 478 25| choć okradł mnie, na sucho go puściłem. Prawdziwemu szlachcicowi 479 25| zaszczytami, a nyne tak go Poniatowski zasmerdyw, szczo


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL