Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library
Alphabetical    [«  »]
huk 2
hukiem 2
huku 1
i 311
ich 15
idz 2
idzie 1
Frequency    [«  »]
-----
-----
355 w
311 i
273 sie
171 na
159 a
Stanislaw Przybyszewski
Nad Morzem

IntraText - Concordances

i

    Rapsod
1 Mod| w nieziemskim zachwycie i jasną rękę widzę, jak się 2 Mod| jak się ku mnie wysuwa i w płonącym krzyku chwyta 3 Mod| sercu błędne ognie rozpalasz i czarne kwiecie ku życiu 4 Mod| Twą drobną twarz dziecka i złotą koronę jedwabnych 5 Mod| co tlał na Twych ustach, i słyszę, jak głos Twój ciemną 6 Mod| pieczęcie wszelkich tajemnic i czytasz runy ukrytych sił, 7 1 | złomach skał, patrzę na morze i myślę o Tobie.~Morze się 8 1 | olbrzymie fale, a noc tak ciemna i dżdżysta.~Zamykam oczy i 9 1 | i dżdżysta.~Zamykam oczy i słucham.~I słyszę tajemny 10 1 | Zamykam oczy i słucham.~I słyszę tajemny szum - wzmaga 11 1 | tajemny szum - wzmaga się i opada; chwilami słyszę go 12 1 | gdyby kipiący war zatorów. I nie wiem, czy to we mnie, 13 1 | ten straszny głos burzy?~I czuję, jak szum ten staje 14 1 | gdyby krwawy szmat purpury i w ognistych łzach się rozkrapla.~ 15 1 | stoję ponad wszelką burzą i bólem. Na szczycie najwyższych 16 1 | najtajniejsze dale życia, i widzę, jak się przestrzenie 17 1 | który wszystko pochłania i moje dziś i moje jutro, 18 1 | wszystko pochłania i moje dziś i moje jutro, moją rozpacz 19 1 | moje jutro, moją rozpacz i... i... Ale otóż słyszę 20 1 | jutro, moją rozpacz i... i... Ale otóż słyszę głuchy 21 1 | kłębi się pode mną gniew i grzech życia, a lejąc się 22 1 | spadła pierwsza błyskawica... I widzę, jak się olbrzymie 23 1 | olbrzymie skały lodu rozluźniają i z przestrachem sądu ostatecznego 24 1 | staczają się w dół. A trzask i łoskot i grzmot stał się 25 1 | w dół. A trzask i łoskot i grzmot stał się ciałem, 26 1 | niewzruszony w tym strachu i gniewie i burzy, ja sam 27 1 | w tym strachu i gniewie i burzy, ja sam panuję nad 28 1 | który mi serce szarpie i nie ma strachu nad ten, 29 1 | piękność pra-początku, co czas i przestrzeń i mnie i Ciebie 30 1 | pra-początku, co czas i przestrzeń i mnie i Ciebie ze siebie 31 1 | czas i przestrzeń i mnie i Ciebie ze siebie wyłonił, 32 1 | ojczyzny.~...Bo byłaś piękną i czystą i jasną, jak dusza 33 1 | Bo byłaś piękną i czystą i jasną, jak dusza dziecka, 34 1 | byłaś tak przezroczystą i powiewną, jak kłosy złotych 35 1 | południa.~Bo byłaś tak cichą i bladą, jak oddech nocy letniej, 36 1 | rozpływa.~Siedzę na skałach i myślę o Tobie, choć obłęd 37 1 | świata spędziłem czarowników i magów, by mi tylko Twój 38 1 | na próżno palili perły i myrhę w olbrzymich kadziach. 39 1 | ubłagać króla podziemia i śmierci - wszystko, wszystko 40 1 | wpisz mnie w księgę śmierci i hańby wiecznej, ale pozwól, 41 1 | państwo, rozniosę pomór i pożogę po całym świecie, 42 1 | mocarz żebrzę łaski u Ciebie, i wiem, że na próżno...~Na 43 1 | Panowałem nad pustynią i rajem, święte rzeki przerzynały 44 1 | się przede mną na kolana i w niemej trwodze korzyły 45 1 | korzyły się przed synem słońca i światła.~Gdym zapragnął, 46 1 | się mojej porównać dała i nie było potęgi, która by 47 1 | Bo byłem synem światła i słońca, a przed mym majestatem 48 1 | majestatem blakł wszelki blask i wszelka moc w proch się 49 1 | Bezgraniczne szczęście i bogactwa bez miary sypało 50 1 | na ich srebrnych tarczach i hełmach wykrzykiwało słońce 51 1 | słońce radosne hejnały.~I nic nie było pod słońcem, 52 1 | najstarszy wódz przed mój tron i rzekł:~Panie! poszliśmy 53 1 | dotarliśmy do granic świata. I tu na zrębie świata, gdzie 54 1 | żadnego, bo to jest kraj cieni i mroku. Ziemia nie przynosi 55 1 | zmroku przez morze przewieje, i tak tajemniczy, jak najskrytsze 56 1 | Cię, jak idziesz wolnym i cichym krokiem przez rozstępu 57 1 | zapasy świtu ze zmrokiem.~I szłaś coraz wolniej i coraz 58 1 | zmrokiem.~I szłaś coraz wolniej i coraz ciszej, płynęłaś jak 59 1 | najskrytsze echo wieczności, i coraz bliżej... Czułem, 60 1 | niewolnico moja, stałaś się panią i królową moją.~Przyszłaś 61 1 | pod gęstymi splotami lian i rozłożystymi liśćmi tysiącletnich 62 1 | Twoje morza od dawna zamarły i lśnią posępną barwą zielonego 63 1 | Twoje góry, pełne zmor i upiorów, zapadają w dziwnie 64 1 | spływają na serce, syte bólu i rozkoszy.~Wiatr Cię przewiał 65 1 | przyszłaś do mnie tak cicho i tak smutnie, jak noc, gdy 66 1 | z pytaniem, pełnym lęku i przestrachu, w te słoneczne 67 1 | Ci je rozerwać chciała.~I skryłaś się w najdalszych 68 1 | jaśnieniu Twych włosów.~I kochałem Cię jako wspomnienie 69 1 | Kochałem Cię - Ciebie jedyną - i w strasznej trwodze czuwałem 70 1 | mi Cię słońce nie zabiło.~I zapragnąłem mieć taką moc, 71 1 | niebieską godzinę zadumy i tęsknych upojeń przykuć 72 1 | przeżartych stepów mego kraju.~ I zapragnąłem mieć taką moc, 73 1 | niebo z mrocznych świtów i zmroków spowite.~Począłem 74 1 | twarz Twa przezroczyściała i stała się jasną, tak jasną, 75 1 | Twego kraju przypominało i unicestwiło chytrą moc mego 76 1 | chytrą moc mego słońca.~I wysłałem posłańców na wszystkie 77 1 | olbrzymie diamenty, pyszne i czarne jak skamieniałe światło, 78 1 | półksiężyc Artemidy, czyste i słodkie jak Twoje serce.~ 79 1 | Hakumim odebrano podstępem i przemocą chryzolity, co 80 1 | hiacynty z czerwonymi pręgami i ciemne jak otchłań jantary, 81 1 | przeszukano, by znaleźć perły i korale, a w ciemnych Twych 82 1 | kleiła jeszcze krew kapłanów i czarowników, beryle, co 83 1 | kamienie ziejące zniszczeniem i wściekłością jak oczy głodnych 84 1 | wszelkie otchłanie bólu i rozpaczy otwiera, mętny 85 1 | posępnym lśnieniem agatów i orytów zlewała się smętna 86 1 | diamentów, w tym krzyku i wirze rozwścieczonego słońca 87 1 | spuszczoną głową, stanęłaś - i cichy smutek rozlał się 88 1 | pałac, pochłonęło światło i blask, kamienie zagasły, 89 1 | go już ujrzeć nie chcę!~I wzięłaś moją głowę w Twoje 90 1 | pragnieniu po mej twarzy błądził.~I znowu płonęło milczenie 91 1 | mnie.~Miłość Twa była biała i czysta i miękka jak skrzydła 92 1 | Twa była biała i czysta i miękka jak skrzydła mewy 93 1 | obce czary, słowa obłędu i upojenia, słowa, które serce 94 1 | moje pieściło, całowało i tuliło, słowa, których nie 95 1 | dusza moja widziała nagie i żyjące, które raz już kiedyś 96 1 | wszechistnienia śniła początek.~I byłem szczęśliwy. Byłem 97 1 | nocy czekało na swego syna.~I szło wolniej jak zwykle, 98 1 | dzień stało nad moim pałacem i czekało, czy nie wyjdę, 99 1 | czy nie będę żebrać łaski i przebaczenia.~Ale na próżno 100 1 | silniej nienawidziłem je i co dzień silniej bałem się 101 1 | smutek Twego kraju cienia i śmierci, a głos Twój przyświecał 102 1 | noce przyszły, noce krótkie i jasne jak wzrok tygrysa, 103 1 | rozrywa.~A coś rwało mnie i szarpało, moje serce wykradało 104 1 | tak dawno nie widziałem, i w błędnym szale poiło się 105 1 | szale poiło się jego cudem i w krzyczącym uniesieniu 106 1 | kochały, jak oczy Twe głębiej i goręcej się w me serce wchłaniały, 107 1 | a głos mój brzmiał obco i głucho, coraz silniejszym 108 1 | ręce Twe stały się obce i dumały o innych światach, 109 1 | światach, oczy Twe zbladły i zwróciły się ku duszy, wsłuchane 110 1 | stało nieruchomo słońce i lęgło mór, głód i zagładę 111 1 | słońce i lęgło mór, głód i zagładę w państwie moim.~ 112 1 | na polach, suszyło rzeki i jeziora, bujne pastwiska 113 1 | nieszczęsny, jak ryczał z głodu i .rozpaczy, gdyby krwi chciwa 114 1 | komnaty, drżąc z przestrachu i lęku, a dźwięki Twej harfy 115 1 | ametystów.~Wiedziałaś wszystko. I padłaś do nóg mych i jękłaś:~ 116 1 | wszystko. I padłaś do nóg mych i jękłaś:~Idź, idź w słońce! 117 1 | szale bramy pałacu mego i przyczołgało się przed mój 118 1 | lud mój?!~ Zakryłem oczy i krzyknąłem w strasznym gniewie: 119 1 | miejsca się nie ruszył.~I jak na dany znak padł krzyżem 120 1 | mój lud przed moim tronem i w dzikim przerażeniu patrzałem 121 1 | ciało odpadło, rąk rozpaczą i błaganiem krzyczących. Widziałem 122 1 | zdychających jaguarów, żądnych msty i mordu, a w krwiożerczym 123 1 | szalało słońce, kiedy mór i głód w moim państwie lęgło.~ 124 1 | ziejącego słońca wyszła wolnym i cichym krokiem moja biała 125 1 | zamarło, stałem nieruchomo i patrzałem.~Teraz staje, 126 1 | Tysiące kazałem wbić na krzyż i poiłem się rozkoszą wściekłego 127 1 | wszystkie chłosty, plagi i męczarnie, bo otóż otworzyło 128 1 | moje serce do snu kołysały.~I słyszę, jak Twa harfa jęczy, 129 1 | w gęsty mrok promieniła, i słyszę Twe serce, jak kołacze, 130 1 | kołacze, puka, wabi mnie i woła do Ciebie, do Twej 131 1 | okręt swoje białe skrzydła i powiezie mnie daleko poza 132 2 | błękitem spowita, godzina bólu i tęsknoty. Sny mych nocy 133 2 | szybach okien, jęczał, łkał i zawodził, a niebo zwieszało 134 2 | ołowianym całunem smutku i beznadziei, i wtłaczało 135 2 | całunem smutku i beznadziei, i wtłaczało się w duszę rwącą 136 2 | się w duszę rwącą tęsknotą i niepokojem. Nadeszła chwila 137 2 | trudem na krańcach nieba i zanikło.~Tak smutną widziałem 138 2 | głowę między swe białe pióra i w beznadziejnym smutku czekała 139 2 | smutku czekała śmierci.~I tak smutną słyszałem raz 140 2 | powietrzu, wiatr ciął drzewa i łamał ich zmarzłe korony, 141 2 | spadały grudy ziemi, spadały i jęczały ostatnią kołysankę.~ 142 2 | niebieskiej godzinie, bólem i tęsknotą spowitej, w gasnących 143 2 | ziemi w zaćmieniu słońca i zlałaś się z czarnym milczeniem 144 2 | łkającej tęsknoty, bezsilne i żarliwe jak rozmodlona prośba 145 2 | rozmodlona prośba dziecka.~ I rozpieściłem Twe błagalne 146 2 | dźwięk zerwanych strun - i szukałem Cię - szukałem...~ 147 2 | marmurze wskrzesiła życie i piękność, w twardym granicie 148 2 | splotów!~O, daj mi Twą rękę!~I spojrzyj na mnie!~Widziałem 149 2 | Widziałem wszystkie cuda i piękność tej ziemi. W łonie 150 2 | drugiego, budowałem piramidy i sprowadzałem na tysiące 151 2 | ale czym mi cała piękność i moc cała, kiedy Twój wzrok 152 2 | ciemnej nocy, kiedy ziemia i morze w żałobnej pomroce 153 2 | ale dusze nasze objęły się i splotły, i dumały, dumały: ~ 154 2 | nasze objęły się i splotły, i dumały, dumały: ~o wiecznej 155 2 | dotyka, a wzrok bezgraniczny i bezcielesny we wszechświatach 156 2 | Tak siedzieliśmy zadumani i cisi, śniliśmy snem nie 157 2 | jeszcze spojrzyj tak na mnie!~I przemów do mnie!~Chętnie 158 2 | w groźnych rytmach surm i rogów mosiężnych ciągnęły 159 2 | mi dusza drżała z pokory i strachu przed głosem wieczności, -~ 160 2 | wszelkie upojenie pieśni i tęsknota cytr i harf, kiedy 161 2 | upojenie pieśni i tęsknota cytr i harf, kiedy słyszę Twój 162 2 | rozsiały się moje pałace i ogrody, i znowu łamie się 163 2 | się moje pałace i ogrody, i znowu łamie się gniew rozbitych 164 2 | się gniew rozbitych fal, i znowu noc, ciemna noc nad 165 2 | wdzierają się w chmurną noc i rozpryskują błyszczący szron 166 2 | się po niebie falami ognia i kołyszą się na nim płomienną 167 2 | drą w strzępy ciemną noc i leją potoki ognia na morze.~ 168 2 | leją potoki ognia na morze.~I chwilę stoi morze w kipiącym 169 2 | widzę jaśniejącą Twą postać i złoty krąg światła wokół 170 2 | gwiazd niezmienne tory, i byłem sercem wszechświata, 171 2 | wszechświata, jego tętnem i karmą.~Byłem słońcem, a 172 2 | skrzepiła ogień, skruszyła skały i stworzyła urodzajną glebę, 173 2 | albo zbiły się w chmurę i siadły na dzikich skałach 174 2 | siadły na dzikich skałach i w smutnym zadumaniu patrzały 175 2 | zmęczony dniem gasił światła i otulał ziemię w czarne żgło 176 2 | czeka swego: "Stań się!"~I długo myślałem o spełnieniu 177 2 | przyspieszałem ich bieg i nowymi światłami krzyżowałem 178 2 | na dzień, gasiłem światło i na nowo je wzniecałem, ale 179 2 | spełniło obietnic mej tęsknoty, i smutny i zmęczony patrzałem 180 2 | obietnic mej tęsknoty, i smutny i zmęczony patrzałem na mój 181 2 | słowa, co światy tworzyło i w proch je kruszyło, i z 182 2 | tworzyło i w proch je kruszyło, i z wielką mocą krzyknąłem: " 183 2 | się zrównała.~Dałem Ci moc i piękno, i byłaś tym na ziemi, 184 2 | Dałem Ci moc i piękno, i byłaś tym na ziemi, czym 185 2 | głową rozwiesiłem niebo cudu i dziwów, a nagą ziemię w 186 2 | ziemię mym światłem do dna i z drżącym pragnieniem rozwarło 187 2 | burze piętrzyły góry piasku i rzucały je w niebo, rozłożyły 188 2 | rozłożyły się rozkosznie łąki i bujne pola złotych zbóż, 189 2 | dziewicze lasy olbrzymich palm i kokosów.~Po nagich ścianach 190 2 | winnice, czarne moczary i bagna porosły olbrzymim 191 2 | porosły olbrzymim liściem i żółtym kwieciem wodnych 192 2 | żółtym kwieciem wodnych róż i nenufarów; wokół jezior 193 2 | jezior wybujały lasy, trzciny i sitowia, a czeluście i urwiska 194 2 | trzciny i sitowia, a czeluście i urwiska pokryły się nieprzedartym 195 2 | niebie tysiącznobarwne ognie i tęcze, daremnie tworzyłem 196 2 | daremnie tworzyłem nowe cuda i dziwy - wszystko daremnie.~ 197 2 | daremnie.~Widziałem Cię smutną i cichą w ciepłych pieszczotach 198 2 | nocy.~Widziałem Cię smutną i cichą, jak spływałaś z gór, 199 2 | senną pieszczotą, brały Cię i niosły ku nieznanym brzegom.~ 200 2 | spadła noc z Twych źrenic i ujrzałaś mnie na przeciwnym 201 2 | warkocz spadającej gwiazdy, i tak spływa potop pijanych 202 2 | noc milczenie rozściela.~I często tak myślę i marzę, 203 2 | rozściela.~I często tak myślę i marzę, i śnię o moim i Twoim 204 2 | często tak myślę i marzę, i śnię o moim i Twoim początku, 205 2 | myślę i marzę, i śnię o moim i Twoim początku, i szukam 206 2 | o moim i Twoim początku, i szukam Cię i pragnę.~Zgasłaś 207 2 | Twoim początku, i szukam Cię i pragnę.~Zgasłaś jak błędny 208 2 | wciąż Cię widzę, na jawie i we śnie, w słonecznych roztoczach 209 2 | w słonecznych roztoczach i gasnących mrokach. Słyszę 210 2 | Słyszę Twój głos w huku burzy i w rozkołysanej tęsknocie 211 2 | siedzisz na krawędzi mego łoża i patrzysz ze smutnym uśmiechem 212 2 | promieni wokół Ciebie rozlały. I z wolna stapia się miesiąc 213 2 | miesiąc na Twej głowie, i w diamentowym dżdżu ścieka 214 2 | cichym uśmiechem chwytasz i rzucasz obiema rękoma świetlaną 215 2 | morza, co się wokół świeci. I chwytasz i rzucasz obiema 216 2 | wokół świeci. I chwytasz i rzucasz obiema rękoma diamentowy 217 2 | falę gwieździstych promieni i z wolna rozkwita wokół Ciebie 218 2 | wplata się w Twe włosy i jakby diadem ukuty ze światła 219 2 | ukuty ze światła księżyca i promieni gwiazd owieńcza 220 2 | ślubnym jego pierścieniem, i kocham Cię, jaśniejącą w 221 2 | trącone.~Budzi się morze i dzień się budzi, a jak nikły 222 2 | rozwiałaś się na niebie i zatonęłaś w świtach błękitu.~ 223 2 | utraciłem rozkosze raju, i opętany orkanem burz, olśniony 224 2 | Cię, moje biedne dziecię, i szukałem miejsca, w którym 225 2 | mógłbym Cię do snu ułożyć.~I znowu królowałaś ze mną 226 2 | królowałaś ze mną ponad ludami i obszarami, na Twoje życzenie 227 2 | święty moją krwią odkupić.~I jak daleko sięga moja nieśmiertelna 228 2 | rozbiła skorupę mego ciała i ucieleśniła się od nowa, 229 2 | księżycowa, pijana szałem i rozkoszą, śpiewa na lśniących 230 2 | lśniących roztoczach wód.~I znowu nadeszła godzina błękitem 231 2 | błękitem spowita, godzina bólu i tęsknoty, kiedy morze mi 232 2 | śpiewa bolesną pieśń o Tobie i o mnie, straszny ból moich 233 2 | moich mrocznych przeznaczeń.~I znowu przeżywam wielką moc 234 2 | świetlany rozbłysk szczęścia i smutku i wiecznej tęsknoty. ~ 235 2 | rozbłysk szczęścia i smutku i wiecznej tęsknoty. ~ 236 3 | ku mnie zwróconą, bladą i jasną jak światło miesiąca, 237 3 | pieszczotach moje serce, tuliły je i całowały.~Na chwilę zadrgały 238 3 | Tylko jej oczy błyszczały i wpiły się głębiej jeszcze 239 3 | Rwało mnie coś, by powstać i pójść, gdzie mnie te oczy 240 3 | mnie przez wszystkie burze i morza.~Nie wiem, jak długo 241 3 | głowa jej opadła na poduszkę i znikła w fałdach jedwabnych 242 3 | wlokłem się trawiony gorączką i tęsknotą; szukałem jej po 243 3 | przyjdę, czy nie pójdę za nią.~I widziałem te oczy, jak się 244 3 | córka królewska, biła je i kłuła te oczy kochanka, 245 3 | podrygach, krzyknęły strasznie i stanęły słupem.~Córka królewska 246 3 | biegły me myśli, gdym chodził i szukał.~A stojąc znowu pod 247 3 | pełen wabiących pieszczot i nęcących zagadek. Dźwięk 248 3 | dale, ten głos wśpiewał i w jej duszę swoje ciemne 249 3 | samego początku było we mnie i ze mną, krew mojej krwi, 250 3 | krwi, moje dziecko, siostra i oblubienica moja:~Morze!~ 251 3 | oblubienica moja:~Morze!~I nikt tak go nie kochał, 252 3 | na lekko pomarszczoną toń i w rozszalałym zamęcie światła 253 3 | ramiona, ku niebu ciska i o skały rozbija, lub spienione 254 3 | gdy godzina zmroku, krwią i błękitem spowita, do jego 255 3 | na stromych ścianach skał i chłonę wieczność...~Wokół 256 3 | niebo krwawa błyskawica i spadła w milczenie, co się 257 3 | głębią rozwiesza żałobne kiry i słyszę, słyszę świętą gędźbę 258 3 | światło, co z jego dna wykwita i z kielichów gwiazd na powrót 259 3 | ujęła morze w swe ramiona, i pierś przy piersi, w rozkosznym 260 3 | spowiciu, spoczęło morze i dusza moja.~O, nocy upojenia, 261 3 | gorączką spiekły zmrok, i piję, chłonę w chciwym pragnieniu 262 3 | spieniona pycha, ten sam rozpęd i szał.~Kochało mnie morze 263 3 | szał.~Kochało mnie morze i długie lata żyłem z nim 264 3 | wraz z nim pod świetliste i modre rozbrzaskiem niebo.~ 265 3 | pieśni, ujrzałem , siostrę i oblubienicę moją, której 266 3 | Tysiące mil przez rzeki i góry szła za jutrznią wieczorną, 267 3 | brzegiem morza, padła na twarz i zapłakała niemą modlitwą.~ 268 3 | Irwożnej pokorze zamilkło.~I kląkłem przy niej, całowałem 269 3 | niej, całowałem jej ręce i stopy, a potem wziąłem 270 3 | wziąłem w silne ramiona i zaniosłem do mej chaty.~ 271 3 | Nogi jej były poranione i krwawiły.~I obmyłem jej 272 3 | były poranione i krwawiły.~I obmyłem jej stopy i całowałem 273 3 | krwawiły.~I obmyłem jej stopy i całowałem święte rany.~I 274 3 | i całowałem święte rany.~I odtąd byliśmy zawsze razem.~ 275 3 | siebie rzuciło, ryki sygnałów i przeraźliwe wycia o pomoc.~ 276 3 | zakołowało czółno ratunkowe i w przepaść się zwaliło, 277 3 | chciwie w duszę, pełne lęku i przestrachu. Odwróciłem 278 3 | jej oczy wpijały się bólem i niemocą w ciemną noc.~Odtąd 279 3 | Odtąd gasła nasza miłość i bezwładniała w ciągłych 280 3 | targnęło, wybiegła na skały i córka burz i szału rzuciła 281 3 | wybiegła na skały i córka burz i szału rzuciła się w odmęiy 282 3 | pianą tryskających wirów.~I nagle, jak gdy żelazna pięść 283 3 | cisza.~Kornie opadły bałwany i morze wypogodziło się do 284 3 | się do dawnej piękności i słonecznego majestatu.~I 285 3 | i słonecznego majestatu.~I cichym uśmiechem zabłysnęły 286 3 | pędzie ponad nim ulatuje i naraz uczułem jego szybkie, 287 3 | moją gwałtownie się tłucze.~I serce rosło - rosło, jednym 288 3 | zamachem rozerwało gęstą noc i gdyby piorun wpadło do morza.~ 289 3 | serce w jej ciemne wnętrze i oto rozwiera się dno morskie 290 3 | rozwiera się dno morskie i wszystka krew ziemi, wszystkie 291 3 | wszystkie rzeki, jeziora i oceany spływają do serca 292 3 | nie dostrzegłem cienia.~I na potężny rozkaz mój staczają 293 3 | pragnieniem ku mnie bije.~I oto, niby ognista nitka 294 3 | piorunu zamienia się śnieg i lód w jedno morze ognia, 295 3 | serce morza poczyna bić i znowu wyrzuca wrzące lawy 296 3 | krew: potopy rzek, jezior i oceanów chłoną pożar wszechświata.~ 297 3 | chłoną pożar wszechświata.~I znowu lśnią mgły nad morzem, 298 3 | miesiąca wokół zrębów ziemi i znowu zlewają się gwiazdy 299 3 | jego tajemnic, jego burz i obłędów7. Ja jedyny mogłem 300 3 | błąkać po jego bezdrożach. -~I jednej ciemnej nocy wypłynąłem 301 3 | bezdenne gardziele wirów i lotem strzały wzlatywało 302 3 | się jak bezchmurne niebo.~I spostrzegłem naraz, jak 303 3 | niespokojnie, jak do lotu.~I naraz zatrzepotały skrzydła 304 3 | naraz zatrzepotały skrzydła i z wolna oddzieliło się morze, 305 3 | wzbił się ponad obłoki - i nagle patrzyłem w jakieś 306 3 | tlący się wiór:~To ziemia!~I znowu stacza noc dookoła 307 3 | cierpienie. Tylko morze zostanie i miłość moja zostanie, co 308 3 | płomiennych snach wykwita.~I znowu roztaczam moje białe, 309 3 | jego bólem spiekły zmrok i tulę do siebie i piję jego 310 3 | spiekły zmrok i tulę do siebie i piję jego wieczność, moje 311 3 | morze moje.~Kristianiafjord i Playa dela Mera 1897/1898~ ~


IntraText® (V89) Copyright 1996-2007 EuloTech SRL