| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] ----- 1897 1 1898 1 a 159 aby 1 acymi 1 agatów 1 | Frequency [« »] 311 i 273 sie 171 na 159 a 140 jak 118 z 72 nie | Stanislaw Przybyszewski Nad Morzem IntraText - Concordances a |
Rapsod
1 Mod| pieśniami smutek mej duszy, a wciąż jeszcze widzę w smutnym 2 Mod| gasnące blaski mej duszy, a wciąż jeszcze widzę Twą 3 Mod| czytasz runy ukrytych sił, a po wszystkich szałach mego 4 Mod| snów mych czarnym kirem, a w ręce Twoje kładę me serce - 5 1 | Bezkresne było państwo moje, a bez granic potęga moja.~ 6 1 | łoskotem olbrzymie fale, a noc tak ciemna i dżdżysta.~ 7 1 | w wielki kwiat boleści. A śmieje się dziko, śmieje 8 1 | przestrzenie rozszerzają, a cisza wokół mnie jako jedyny 9 1 | mną gniew i grzech życia, a lejąc się gdyby strumień 10 1 | ostatecznego staczają się w dół. A trzask i łoskot i grzmot 11 1 | w krew moją się wświeci, a dam Ci całe moje państwo, 12 1 | trawią ognie moje racje.~A byłem przecież królem!~Bezkresne 13 1 | Bezkresne było państwo moje, a bez granic potęga moja. 14 1 | sinymi bruzdami moje kraje, a trzy morza oblewały ich 15 1 | wprowadzono rzeki w nowe koryta, a pustynie zamieniono w rozkoszne 16 1 | ogrody w krąg mych pałaców, a zanim miesiąc dwa razy swój 17 1 | synem światła i słońca, a przed mym majestatem blakł 18 1 | białe żagle mych okrętów, a często, gdym z tarasu mego 19 1 | wykarmionych mlekiem lwic, a gdy przed tarasem mego pałacu 20 1 | uginała się pod ich ciężarem, a na ich srebrnych tarczach 21 1 | Blask słońca tam nie grzeje, a słońce stoi nieruchomo na 22 1 | się być wiecznym mrokiem, a z niewidzialnych źródeł 23 1 | Ziemia nie przynosi owoców, a lud ten nie z naszego świata.~ 24 1 | słońce się na niej stopiło, a głos jej tak cichy, jak 25 1 | westchnieniem po niebie prześlizgła.~A stała się cisza w sali, 26 1 | komnatę...~Naraz stanęłaś.~ A teraz widzę Twoje oczy we 27 1 | jesiennego w nagim parku, a słodkie jak jaśnienie morza 28 1 | niebie gdyby olbrzymi topaz, a na ścianach zdawały się 29 1 | padłem przed Tobą na twarz, a Ty, niewolnico moja, stałaś 30 1 | poplątanych łańcuchach w morze, a zieleń Twych lasów, to omszała 31 1 | dech w piersiach zapiera, a gwiazdy płoną jak krwawe 32 1 | paliło się jak w gorączce, a na skroniach nabrzmiała 33 1 | jedwabiem zasłoniłaś okna, a wszelki odgłos głuszyłaś 34 1 | niespożytą piękność w mym sercu.~A w Twych jasnych włosach 35 1 | coraz wyżej na nim piętrzy, a ziemia parną miłość słońca 36 1 | błędne sny się rozmajaczą, a jego tęsknota wybiega daleko 37 1 | światłem duszy nie mącił, a żadna noc nie kiełznała 38 1 | ręce umierających dziewic, a kojące jak szerokie liście 39 1 | płomienie miłości niecą, a przed upojonym wzrokiem 40 1 | rozpędzają nocne widma, a rozpasane burze w przedwieczne 41 1 | jantary, co moc nad ziemią, a nawet nad bogami dają.~Całą 42 1 | kawały, by znaleźć rzadkie a drogie kamienie, wszystkie 43 1 | znaleźć perły i korale, a w ciemnych Twych komnatach 44 1 | młodością śmiertelnych darzą.~A potem znowu kamienie ziejące 45 1 | białe mgły obłędu roztacza.~A było jakby się tysiącznobarwne, 46 1 | orytów zlewała się smętna a bolesna toń światła fioletowych 47 1 | gwiazdach śniły szmaragdy, a w niebieskim świetle mroku 48 1 | swą dziewiczą czystość.~A w rozszalałym rozmęcie światła, 49 1 | Twoją, Twoje święte prałono, a straci moc nade mną.~Drgnąłem. 50 1 | tysiącznobarwną pianą w moich oczach.~A wciąż czułem oczy Twe nieruchomo 51 1 | ścianach się rozlewało.~ A milczenie zapełniło cały 52 1 | blask, kamienie zagasły, a w głuchej ciszy słyszałem 53 1 | muszę coś odpowiedzieć, a jak obce echo odbił się 54 1 | na mej piersi oddychało, a w krew moją wśpiewałaś mi 55 1 | duszy, ale byłem szczęśliwy.~A słońce czekało na mnie, 56 1 | zdawało się stać nieruchomo, a tylko niechętnie zapadało 57 1 | kraju cienia i śmierci, a głos Twój przyświecał w 58 1 | się w odwiecznych mchach, a ze wszech stron słyszałem 59 1 | blasku omszałej patyny.~A gdy noce przyszły, noce 60 1 | błądziły po strunach harfy, a tony spływały gdyby niebieskie 61 1 | triumfie zapory nocy rozrywa.~A coś rwało mnie i szarpało, 62 1 | tłumiłem rozpacz mej duszy, a w ciemnej otchłani Twej 63 1 | ścianach kazał wyżłobić, a chorzał od zimnego blasku 64 1 | stały się przezroczyste, a głos mój brzmiał obco i 65 1 | pustynię światła się stapia.~A z bolesnym smutkiem nurtował 66 1 | się ochłapach od kości, a przed moim pałacem słyszałem 67 1 | zemście poświęcić muszę.~A Ty siedziałaś w najciemniejszym 68 1 | drżąc z przestrachu i lęku, a dźwięki Twej harfy krwawiły 69 1 | jaguarów, żądnych msty i mordu, a w krwiożerczym szale ryczał 70 1 | czeluści pod niebo rzuca, a największe moje okręty gdyby 71 1 | głód w moim państwie lęgło.~A naraz stała się cisza.~Jak 72 1 | Oczy jej były zamknięte, a twarz bólem skrzywiona.~ 73 1 | daleko poza trzy morza, a w jednej nocy rozkwitła 74 1 | bogactwie.~Zemsta moja stępiała, a dusza, co tak długo z krwiożerczym 75 1 | co się zwie moim ludem, a potem zamknąłem się w najtajniejszych 76 1 | blaskiem roztopionego opalu, a lasy przebłyskują omszałym 77 2 | RAPSOD DRUGI~A otóż nadeszła godzina, błękitem 78 2 | ptaki złowrogich wróżb, a miliardy gwiazd sieją błyszczący 79 2 | nagie topole nad drogą, a w błędne bezdroża ciemności 80 2 | jęczał, łkał i zawodził, a niebo zwieszało się nad 81 2 | opryskiwała białe ciało ptaka, a w niemym przerażeniu patrzała 82 2 | łamał ich zmarzłe korony, a na małą trumienkę spadały 83 2 | akord rozpłakanej harfy, a ponad mętną toń mego życia 84 2 | widziałem, jak ziemia pękała, a wszechistnienie stanęło 85 2 | niebo ziemi nie dotyka, a wzrok bezgraniczny i bezcielesny 86 2 | wspomnień.~Siedzieliśmy, a w sennym zadumaniu błądziły 87 2 | bogaty przepych mych dumań, a w me sny wplata pałające 88 2 | Błądziłem po wszystkich morzach, a nie mogłem odnaleźć Twej 89 2 | wiele krain przeszedłem, a nie mogłem pochwycić Twego 90 2 | błyszczący szron na morze.~A z wolna rosni wokół dwóch 91 2 | się na nim płomienną lawą.~A dwie gwiazdy - to dwa wściekłe 92 2 | na jego krańcach w górę, a ze wszech stron niebo zdaje 93 2 | głębie ogniem buchające wary.~A w tym pożarze wodnych bezdroży 94 2 | i karmą.~Byłem słońcem, a wokół mnie krążyły światy 95 2 | bezprzestrzennych dali.~A gdym kąpał moje dzieło w 96 2 | daremnie kruszyłem światy, a z ich skorup tworzyłem nowe, 97 2 | Stań się!"~l powstałaś!~A ze źródła mej potęgi spływała 98 2 | najtajniejsze dale przyszłości, a łaska moja płynęła na Ciebie, 99 2 | rozwiesiłem niebo cudu i dziwów, a nagą ziemię w raj zamieniłem.~ 100 2 | ziemię w raj zamieniłem.~A z woli mej poryła woda ziemię 101 2 | zarodki na wiosenną ziemię. A gdzie niedawno kruszyły 102 2 | bujne pola złotych zbóż, a gdzie skaliste złomy sterczały 103 2 | lasy, trzciny i sitowia, a czeluście i urwiska pokryły 104 2 | brzegach przebrzmiewały.~A gdy wszystkie ognie na wierzchołkach 105 2 | błądziły w mrocznych dalach, a przez gładką toń wlokłaś 106 2 | strojna w przepych mego raju, a serce Twe więdło w tęsknocie 107 2 | piłaś w pieśniach oceanu, a promieniłaś go w dale światłem, 108 2 | światłem, co Cię opływało.~A gdy raz znowu Twe włosy 109 2 | słońcem wokół Twego czoła, a naraz, jakbyś się roztopiła 110 2 | brzasku,~Znikłaś, zagasłaś, a może umarłaś, ale wciąż 111 2 | morza, widzę, słyszę Cię, a znaleźć Cię nie mogę.~Czasami 112 2 | wieczorną tęgą po mym czole, a gwiazdy Twych oczu piją 113 2 | złotych splotach Twych włosów.~A w blasku nocy księżycowej 114 2 | przez jedwab Twych włosów.~A zamyślona, z cichym uśmiechem 115 2 | oczy, jak gasły w oddali, a jaśniejąca toń Twych włosów 116 2 | gwiazdy, budzi się morze, a jak echo przebrzmiałego 117 2 | które brzask rozwiewa, a z krzaku głogu opadły liście, 118 2 | morze i dzień się budzi, a jak nikły cień ziemi, rozwiałaś 119 2 | całą ziemię zjechałem, a znaleźć Cię nie mogłem.~ 120 2 | znaleźć Cię nie mogłem.~A przecież siedziałaś obok 121 2 | wieńcami nasze skronie, a oczy nasze nieśmiertelne 122 2 | we wspaniałe świątynie, a przy mym boku jechałaś na 123 2 | wciąż byłem razem z Tobą.~A naraz zrozumiałem.~Naraz 124 2 | błądziliśmy wśród skał po wąskich a krętych ścieżynach, a w 125 2 | wąskich a krętych ścieżynach, a w ciemnych przepaściach 126 2 | jaśnieniem w ciemnych nocach, a sny Twoje biły o me serca 127 2 | pra-początku byłem synem morza, a Ty ukochana - niedościgłym 128 3 | nawroty spienionych wałów, a o szyby okien kajuty biły 129 3 | oknie, jak za mną śledzi, a przed sobą widzę wciąż te 130 3 | łuną elektrycznych lamp, a często w pomroku stojąc 131 3 | przez szronem pokryte szyby.~A im dłużej szukałem, tym 132 3 | gdym chodził i szukał.~A stojąc znowu pod wieczór 133 3 | nie mieć żadnego początku, a spływał w nieskończoność, 134 3 | Ten raj śpiewało mi morze. A ten głos, który teraz wabił 135 3 | ramiona na niebo zarzuca, a olbrzymia korona, gdyby 136 3 | Zapomnij serce, zapomnij!~A z kwiecia wieczności, co 137 3 | świętą gędźbę bólu:~Lat sto, a wszystko przeminie.~A święta 138 3 | sto, a wszystko przeminie.~A święta msza morza, światło, 139 3 | szczęście rozpaczne:~Lat sto, a wszystko przeminie.~A oto 140 3 | sto, a wszystko przeminie.~A oto rozpościera dusza moja 141 3 | stęsknione serce do snu, a budząc się wznosiłem się 142 3 | modre rozbrzaskiem niebo.~A stało się, że razu pewnego, 143 3 | nadeszła godzina wieczorna, a morze poczęło śpiewać swe 144 3 | jej płonęły jak gwiazdy, a głos jej - wszak to był 145 3 | wschodu nad morze się wznosi.~A kiedy wyszła z lasu, co 146 3 | całowałem jej ręce i stopy, a potem wziąłem ją w silne 147 3 | zapomnieliśmy o piękności morza.~A morze szalało.~Razu pewnego, 148 3 | krwawe pioruny, ręce opadły, a dusza z przerażenia oniemiała.~ 149 3 | znowu w niebo wyrosły, a w ogłuszający huk morza 150 3 | w przepaść się zwaliło, a w czarne kłęby chmur, które 151 3 | obłąkaną zazdrością morza.~A stało się, że morze znowu 152 3 | niemocy. Jej usta zbielały, a drżała tak, jako drży serce, 153 3 | piorun wpadło do morza.~A teraz puka cała ziemia - 154 3 | Wdzieram się na najwyższe góry, a na potężny rozkaz mój staczają 155 3 | pancerników, niby łupiny orzechów, a tysiące ofiar, tysiące potwornie 156 3 | stron wspięło się morze, a dwie ściany wodne gdyby 157 3 | wznosi się cisza ku błękitom, a jako dreszcz wieczności 158 3 | wodnej iskrzącą tkaninę snów, a w przeczuciu wieczności 159 3 | szczęście rozpaczne:~Lat sto, a wszystko się prześni.~Rozprysła