| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library | ||
| Alphabetical [« »] wzrok 6 wzrokiem 1 wzroku 3 z 118 za 14 zabic 1 zabij 1 | Frequency [« »] 171 na 159 a 140 jak 118 z 72 nie 65 co 56 o | Stanislaw Przybyszewski Nad Morzem IntraText - Concordances z |
Rapsod
1 Mod| rozsiała, wciąż jeszcze rwą się z krwi mojej dyszące ręce 2 1 | pieni, u nóg mych łamią się z głuchym łoskotem olbrzymie 3 1 | słyszę go gdyby zbłąkane echo z nieskończonych oddali, to 4 1 | każdy mój nerw, ssie rozkosz z mego bólu, kipi radością 5 1 | skały lodu rozluźniają i z przestrachem sądu ostatecznego 6 1 | tchnienie Twego ciała...~Z całego świata spędziłem 7 1 | Szatanie! Wykreśl mnie z księgi żywota, wpisz mnie 8 1 | było potęgi, która by się z moją mierzyć mogła.~Bo byłem 9 1 | okrętów, a często, gdym z tarasu mego pałacu patrzał 10 1 | szeregi wojsk moich wróciły z dalekich wypraw, przystąpił 11 1 | być wiecznym mrokiem, a z niewidzialnych źródeł promieni 12 1 | przynosi owoców, a lud ten nie z naszego świata.~ Alem bał 13 1 | stanąć przed Twoim majestatem z próżnymi rękoma.~Więc wziąłem 14 1 | wziąłem na okręt dziewicę z tego kraju, bladą, jak nasze 15 1 | było to, jak gdyby listki z róży opadały, gdy ją wiatr 16 1 | przestworze wsłuchuje się z zapartym oddechem oczekiwania 17 1 | królową moją.~Przyszłaś z mrocznych oddali, gdzie 18 1 | wszelkie światło głuszą.~Z kraju wiecznych cieni przyszłaś 19 1 | cieni przyszłaś do mnie, z kraju, co przypomina dawno 20 1 | Przyszłaś jak promień, co się z miliona lat odległej gwiazdy 21 1 | wypieka.~Twoje oczy patrzały z pytaniem, pełnym lęku i 22 1 | kiedyś przeżył, gdym razem z Tobą w prałonie pił wieczność.~ 23 1 | ziemia parną miłość słońca z powrotem ku niebu promieni. - 24 1 | polarnej, tajemnicze niebo z mrocznych świtów i zmroków 25 1 | szukali kosztownych kamieni, z których Ci to nowe słońce 26 1 | słońce stworzyć miałem.~Z Indii przywiozły moje okręty 27 1 | szerokie liście nenufarów.~Z Grecji przysłano niebieskie 28 1 | wydarto ich święte szmaragdy, z których przyszłość czytały, 29 1 | przedwieczne cisze kołyszą.~Z nieznanych krajów przy wlekli 30 1 | nieprzebrane skarby: czarne agaty z białymi żyłkami, zielone 31 1 | żyłkami, zielone hiacynty z czerwonymi pręgami i ciemne 32 1 | olbrzymie martwe słońce.~Z posępnym lśnieniem agatów 33 1 | roztęcz topazów tańczyła z hiacyntami rozpasane fanfary 34 1 | rozwścieczonego słońca szłaś ku mnie z głęboko na piersi spuszczoną 35 1 | nieruchomo we mnie wpite z ciężkim milczeniem, co jak 36 1 | pustynię światła się stapia.~A z bolesnym smutkiem nurtował 37 1 | nieszczęsny, jak ryczał z głodu i .rozpaczy, gdyby 38 1 | najciemniejszym kącie komnaty, drżąc z przestrachu i lęku, a dźwięki 39 1 | Zadrżałem.~Co się stało z moim ludem!~To obrzydliwe 40 1 | strasznym gniewie: Precz z moich oczu, precz!~Ale lud 41 1 | oczu, precz!~Ale lud mój z miejsca się nie ruszył.~ 42 1 | sterczących kościach rąk, z których ciało odpadło, rąk 43 1 | białą niewolnicę! Na krzyż z nią! Na krzyż! Słońcu w 44 1 | szaleje Taifun, kiedy morze z najgłębszych czeluści pod 45 1 | twarz bólem skrzywiona.~Z rękoma na krzyż szła wolno 46 1 | miasta moich niewolników, ale z radością znosił naród wszystkie 47 1 | stępiała, a dusza, co tak długo z krwiożerczym pragnieniem 48 2 | Sny mych nocy zlewają się z jawą dnia, złudną tęczą 49 2 | jaśnienie rozczołgało się z trudem na krańcach nieba 50 2 | zaćmieniu słońca i zlałaś się z czarnym milczeniem nocy.~ 51 2 | dłoń, gdy się jaśniejąca z ciemności ku mnie wysuwa, 52 2 | kwiecie w niej budzi, co z szeroko rozwartym kielichem 53 2 | milczących ptakach, co bezgłośnie z wiecznie rozpostartymi skrzydły 54 2 | cisi, śniliśmy snem nie z tego świata, bo nie ma równej 55 2 | cyprysy nad zapadłymi grobami; z szumem stalowych skrzydeł 56 2 | morza, aż mi dusza drżała z pokory i strachu przed głosem 57 2 | nad morzem.~Głębia walczy z zatorami, wyrzuca w górę 58 2 | błyszczący szron na morze.~A z wolna rosni wokół dwóch 59 2 | wodnych bezdroży widzę Cię z wyciągniętymi ramionami, 60 2 | wyciągniętymi ramionami, z płomienie j ącymi włosami, 61 2 | po niebie się rozwiały.~Z wolna gaśnie płomienny cud, 62 2 | gdy moje potężne słowo z łona wieczności do życia 63 2 | daremnie kruszyłem światy, a z ich skorup tworzyłem nowe, 64 2 | wstrząsnęła nim, jakby go z posad wyrwać chciała, w 65 2 | i w proch je kruszyło, i z wielką mocą krzyknąłem: " 66 2 | ziemię w raj zamieniłem.~A z woli mej poryła woda ziemię 67 2 | mym światłem aż do dna i z drżącym pragnieniem rozwarło 68 2 | coraz to rzadszy przepych z ziemi wyczarować. daremnie 69 2 | smutną i cichą, jak spływałaś z gór, gdyby nikłe jaśnienie 70 2 | się morze do Twych stóp, z wolna obejmowały Cię fale 71 2 | przeświecały, spadła noc z Twych źrenic i ujrzałaś 72 2 | wokół Ciebie rozlały. I z wolna stapia się miesiąc 73 2 | Twych włosów.~A zamyślona, z cichym uśmiechem chwytasz 74 2 | gwieździstych promieni i z wolna rozkwita wokół Ciebie 75 2 | Twych włosów zlewała się z wolna z uroczyskami morza, 76 2 | włosów zlewała się z wolna z uroczyskami morza, kędy 77 2 | które brzask rozwiewa, a z krzaku głogu opadły liście, 78 2 | piękno wszechświata.~Razem z Tobą utraciłem rozkosze 79 2 | bezsennych nocach, całe miasta z ziemią zrównałem, byś mogła 80 2 | moich rękach wyniosłem Cię z wiecznego miasta, kiedy 81 2 | nowa, ale wciąż byłem razem z Tobą.~A naraz zrozumiałem.~ 82 3 | się w wściekłych zapasach z burzą, ostrym kadłubem rozrzynał 83 3 | kajuty biły pijane fale z głuchym jękiem.~Myślałem 84 3 | do przystani, zniknęła mi z oczu.~Szukałem jej, och, 85 3 | sobą widzę wciąż te oczy z palącym pytaniem, czy nie 86 3 | oczy Jana Chrzciciela. Z rozkoszą tygrysicy pastwiła 87 3 | Śmierć tych oczu zdjęła urok z jej serca.~Takim błędnym 88 3 | przeciągły głos, jakby go mgły z obcych krain przywiały, 89 3 | je, gdy świt się wyzwala z lubieżnych uścisków nocy, 90 3 | języków; nad morzem, co z niebem się zlało, wyrastają 91 3 | paprocie, liście palm, jak z płomiennych kryształów ciosane, 92 3 | spadają -~kiedy wspomnienia z cichym szumem ulatujących 93 3 | tęsknoty na duszę spływa z tajemniczym szelestem spadających 94 3 | Zapomnij serce, zapomnij!~A z kwiecia wieczności, co na 95 3 | wahająca się ręka wysuwa się z wolna cichą modlitwą na 96 3 | msza morza, światło, co z jego dna wykwita i z kielichów 97 3 | co z jego dna wykwita i z kielichów gwiazd na powrót 98 3 | meteory wichrzą w mym sercu, z namiętnym pożądaniem tulę 99 3 | moje!~Nikogo jeszcze morze z taką mocą nie ukochało, 100 3 | taką mocą nie ukochało, z jaką mnie kocha.~Bo moja 101 3 | morze i długie lata żyłem z nim razem, jego cichą modlitwą 102 3 | budząc się wznosiłem się wraz z nim pod świetliste i modre 103 3 | się wznosi.~A kiedy wyszła z lasu, co rośnie nad brzegiem 104 3 | pioruny, ręce opadły, a dusza z przerażenia oniemiała.~Morze 105 3 | rykiem, ciskało sio o skały z hukiem wodospadów, coraz 106 3 | coraz wścieklej, jakby je z posadami chciało na brzeg 107 3 | bezwładniała w ciągłych zapasach z obłąkaną zazdrością morza.~ 108 3 | że morze znowu ciskało z hukiem grzmotów olbrzymie 109 3 | jako drży serce, świeżo z piersi wyrwane.~Naraz coś 110 3 | rozkaz mój staczają się z wszelkich gór szczytów lawiny 111 3 | przepaści przeskakiwało z jednej fali na drugą, staczało 112 3 | fali na drugą, staczało się z jednej głębi do drugiej, 113 3 | ich grzebienie.~Krzyczałem z zachwytu nad igraszką, jaką 114 3 | krew w nim krążyć poczyna.~Z obu stron wspięło się morze, 115 3 | zatrzepotały skrzydła i z wolna oddzieliło się morze, 116 3 | ciałem się stało, od dna. Z ogromnym majestatem rozwinęły 117 3 | rozpływają się pobliża, z lśniących błysków wyplata 118 3 | miłość moja zostanie, co z ciemnych głębin jego tajemnic