| Table of Contents | Words: Alphabetical - Frequency - Inverse - Length - Statistics | Help | IntraText Library |
| Stanislaw Przybyszewski Nad Morzem IntraText - Concordances (Hapax - words occurring once) |
Rapsod
1501 3 | mojej krwi, moje dziecko, siostra i oblubienica moja:~Morze!~ 1502 3 | święte pieśni, ujrzałem ją, siostrę i oblubienicę moją, której 1503 2 | wybujały lasy, trzciny i sitowia, a czeluście i urwiska pokryły 1504 1 | które się jeszcze myślą nie skalało.~Widzę Cię, jak idziesz 1505 1 | diamenty, pyszne i czarne jak skamieniałe światło, chłodne jak ręce 1506 Mod| słyszę, jak głos Twój ciemną skargą się żali.~Ty, która mi rozrywasz 1507 2 | dwóch gwiazd czerwone tęcze, sklebiają sio w chmury, leją się po 1508 1 | moje okręty gdyby słabo sklejone pudełka gruchoce, tak nie 1509 1 | niepojęte barwy rozlać po sklepieniu niebieskim; nowe niebo pragnąłem 1510 2 | kruszyłem światy, a z ich skorup tworzyłem nowe, daremnie 1511 2 | siebie. Tysiąc razy rozbiła skorupę mego ciała i ucieleśniła 1512 3 | rozhukanego źrebca tuż nad skrajem przepaści, stała się cisza.~ 1513 2 | rozkwita wokół Ciebie w skrami tryszczącym przepychu ślubny 1514 Mod| płomieniała jasność, co Twą skroń wieńczy, tak krwawymi błyski, 1515 Mod| jedwabnych włosów wokół Twej skroni, widzę, jak dwie łzy spłynęły 1516 1 | się jak w gorączce, a na skroniach nabrzmiała sieć żył, jak 1517 2 | świetlanymi wieńcami nasze skronie, a oczy nasze nieśmiertelne 1518 2 | czasu, co skrzepiła ogień, skruszyła skały i stworzyła urodzajną 1519 1 | Ci je rozerwać chciała.~I skryłaś się w najdalszych głębiach 1520 2 | byłem potęgą czasu, co skrzepiła ogień, skruszyła skały i 1521 3 | gdyby święta monstrancja skrzy się nad morzem.~Kocham je, 1522 2 | widziałem raz mewę ze złamanym skrzydłem, jak w czasie przypływu 1523 2 | z wiecznie rozpostartymi skrzydły mkną przez bezsłoneczne 1524 1 | zamknięte, a twarz bólem skrzywiona.~Z rękoma na krzyż szła 1525 2 | widać nie było, tylko jakieś słabe, brudne jaśnienie rozczołgało 1526 1 | największe moje okręty gdyby słabo sklejone pudełka gruchoce, 1527 3 | wgryzał się bezsilnym drżeniem słaby płomień latarni morskiej.~ 1528 3 | każdym oknie, jak za mną śledzi, a przed sobą widzę wciąż 1529 1 | SłońceSzatanie, pozwól bodaj, że śledzie u łoża mego, że tylko dłoń 1530 3 | strzegą grobu zapadłych słońc.~Już wspina się morze lśniącymi 1531 Mod| dalekich skrzydeł przewiały, o słońcach, co w morzu tonąc, iskrzą 1532 1 | upojeniu.~Przepotężny władco, SłońceSzatanie, pozwól bodaj, że śledzie 1533 3 | się do dawnej piękności i słonecznego majestatu.~I cichym uśmiechem 1534 2 | smutnym zadumaniu patrzały w słoneczność bezprzestrzennych dali.~ 1535 1 | naszych oczu w jeden marny pył słoneczny, padłem przed Tobą na twarz, 1536 2 | widzę, na jawie i we śnie, w słonecznych roztoczach i gasnących mrokach. 1537 2 | królewską koronę, \v złotym pyle słonecznym rozsiały się moje pałace 1538 2 | skrami tryszczącym przepychu ślubny pierścień morza.~Kołysze 1539 2 | Ty oblubienico morza ze ślubnym jego pierścieniem, i kocham 1540 2 | przemów do mnie!~Chętnie słuchałem, kiedy na tarasie mego pałacu, 1541 1 | dżdżysta.~Zamykam oczy i słucham.~I słyszę tajemny szum - 1542 1 | jaśnienie Twych włosów, słyszeć najdalsze, najtajniesze 1543 1 | agatów i orytów zlewała się smętna a bolesna toń światła fioletowych 1544 2 | rękoma sypałem na Ciebie smętny blask zadumanych gwiazd, 1545 2 | Twą rękę, słyszałem Twój śmiech, jak płonął cichym jaśnieniem 1546 1 | chalcedony, co wieczną młodością śmiertelnych darzą.~A potem znowu kamienie 1547 2 | morza.~Nigdy Cię jeszcze tak smutnej nie widziałem.~Tak smutne 1548 2 | obietnic mej tęsknoty, i smutny i zmęczony patrzałem na 1549 2 | ma równej piękności, jak śnić o zmarłym przepychu, oprzędłym 1550 1 | przeżyła, gdy wszechistnienia śniła początek.~I byłem szczęśliwy. 1551 2 | siedzieliśmy zadumani i cisi, śniliśmy snem nie z tego świata, 1552 3 | choć moje serce często śniło swe błędne sny gdzieś w 1553 1 | światła, o obcych gwiazdach śniły szmaragdy, a w niebieskim 1554 1 | niewidzialna kosa cały naród gdyby snop zboża jednym zamachem podcięła.~ 1555 3 | śniegu w bezdenne głębie spadają -~kiedy wspomnienia z cichym 1556 2 | ciemności płonący warkocz spadającej gwiazdy, i tak spływa potop 1557 3 | z tajemniczym szelestem spadających liści, przegryzanych jadem 1558 3 | drugiej, jak kropla rosy spadało ze szczytów fal w bezdenne 1559 1 | jakby całe niebo na mnie spadło. Tylko lśniące powodzie 1560 3 | podróżnych w karty, inni spali wokół na ławkach; na wpół 1561 1 | bujne pastwiska czerwieniały spalone gdyby jedna zgangrenowana 1562 2 | chata.~Och, na tym brzegu spędziliśmy długie dni szczęścia, błądziliśmy 1563 2 | morza, kędy się święte cuda spełniały.~Już gasną gwiazdy, budzi 1564 2 | się!"~I długo myślałem o spełnieniu tej ciemnej tęsknoty, ale 1565 2 | wszelką piękność stworzyła, spełniła wszelką tęsknotę, - ale 1566 2 | mego pragnienia, nic nie spełniło obietnic mej tęsknoty, i 1567 1 | rozwinęła tęsknota moja swe spętane skrzydła, mój wzrok błąkał 1568 3 | wokół na ławkach; na wpół śpiący wpatrzyłem się chwilę w 1569 Mod| blaski okwitłych przepychów, spiekłe barwy ogniem trawionych 1570 3 | swoje ciemne brzemię.~Upalna spiekota słońca dogorywa na widnokręgach 1571 3 | bezbrzeżne dale, ta sama spieniona pycha, ten sam rozpęd i 1572 2 | krwi.~Czasem widzę Cię na spienionej grzywie fal, gdy w czasie 1573 3 | łamał wściekłe nawroty spienionych wałów, a o szyby okien kajuty 1574 1 | wściekłe plemię ludu mego w spienionym szale bramy pałacu mego 1575 3 | wieczorna, a morze poczęło śpiewać swe święte pieśni, ujrzałem 1576 3 | które mi stara piastunka śpiewała przędąc len w zimowe wieczory.~ 1577 3 | rozpacznie szukałem. Ten raj śpiewało mi morze. A ten głos, który 1578 3 | niepojętą tajemnicę.~Ten raj śpiewały mi oczy, których tak rozpacznie 1579 1 | moich krajów pod gęstymi splotami lian i rozłożystymi liśćmi 1580 2 | dusze nasze objęły się i splotły, i dumały, dumały: ~o wiecznej 1581 2 | gwiaździstą jaśń Twych złotych splotów!~O, daj mi Twą rękę!~I spojrzyj 1582 3 | mieć żadnego początku, a spływał w nieskończoność, pierścieniem 1583 2 | A ze źródła mej potęgi spływała bezgraniczna łaska w Twoją 1584 2 | Cię smutną i cichą, jak spływałaś z gór, gdyby nikłe jaśnienie 1585 1 | po strunach harfy, a tony spływały gdyby niebieskie nitki topniejącego 1586 3 | w rozkosznym spowiciu, spoczęło morze i dusza moja.~O, nocy 1587 1 | oboje w rozkosznym spowiciu spoczywali.~Cisza w mym sercu, cisza 1588 3 | morskiej.~Wróciłem do chaty. Spojrzała na mnie pytaniem, jakim 1589 3 | naszą chatę. Oczy nasze spotkały się w jakiejś strasznej, 1590 2 | godzinie, bólem i tęsknotą spowitej, w gasnących czarach zapadłego 1591 2 | drugiego, budowałem piramidy i sprowadzałem na tysiące mil wody morza 1592 1 | mnie z głęboko na piersi spuszczoną głową, stanęłaś - i cichy 1593 2 | obca niewolnica strącała srebrnymi drążkami ze strun cytry 1594 1 | wrasta w każdy mój nerw, ssie rozkosz z mego bólu, kipi 1595 3 | z jednej fali na drugą, staczało się z jednej głębi do drugiej, 1596 1 | oczami, gdyby niezliczone stado białych albatrosów.~Po wszystkich 1597 1 | a Ty, niewolnico moja, stałaś się panią i królową moją.~ 1598 1 | wszystko życie we mnie zamarło, stałem nieruchomo i patrzałem.~ 1599 1 | albatrosów.~Po wszystkich krajach stali bojownicy moi, których słońce 1600 2 | zapadłymi grobami; z szumem stalowych skrzydeł biło me serce, 1601 1 | Alem bał się, o Panie, stanąć przed Twoim majestatem z 1602 2 | pękała, a wszechistnienie stanęło w pożarze - ale czym mi 1603 3 | mi tęskne dumy, które mi stara piastunka śpiewała przędąc 1604 2 | królewskich, o zielonym blasku starością zapleśniałych wspomnień.~ 1605 3 | piekielny trzask dwóch statków, które morze gdyby dwa okruchy 1606 2 | Ukrzyżowanego, gdy już słupem stawały. Na moich rękach wyniosłem 1607 2 | osiadł się na szronem ściętym stepie, posępnie szumiała noc nad 1608 1 | cuda słońcem przeżartych stepów mego kraju.~ I zapragnąłem 1609 2 | pieszcząc oblewa, w szerokich, stepowych rytmach gwiazd, co się połamaną 1610 1 | obciągniętych obrzydliwą skórą, po sterczących kościach rąk, z których 1611 3 | modlitwą wieczorną kołysałem stęsknione serce do snu, a budząc się 1612 1 | przyszedł czas, gdy serce me stężało w krzyku za słońcem.~Wzrok 1613 3 | które noc na szał morza stoczyła, wgryzał się bezsilnym drżeniem 1614 3 | uplotłem na samym szczycie stodoły, zamajaczyły mi tęskne dumy, 1615 3 | olbrzymia korona, gdyby w ogniu stojąca kępa koralowa, na całym 1616 1 | porodziło; widziałem słońce stojące na niebie gdyby olbrzymi 1617 2 | ziemię w szerokie bruzdy, stopiłem odwieczny śnieg na szczytach 1618 1 | których dwie wieczności się stopiły: - to Twoje oczy...~Piękno, 1619 1 | jeżony brzytwami, paliłem stosami wokół miasta moich niewolników, 1620 2 | księżyca, jakaś obca niewolnica strącała srebrnymi drążkami ze strun 1621 1 | stopy, bogom się odgrażałem, strącałem ich ze świętych piedestałów, 1622 3 | Krzyczałem, gwizdałem, by strach zagłuszyć, ale wciąż czułem, 1623 1 | Twoje święte prałono, a straci moc nade mną.~Drgnąłem. 1624 1 | jeden krok, jeden krzyk straszliwy:~U nóg mych padła bez życia...~ 1625 3 | kurczowych podrygach, krzyknęły strasznie i stanęły słupem.~Córka 1626 1 | Zakryłem oczy i krzyknąłem w strasznym gniewie: Precz z moich oczu, 1627 1 | ciało ludu mego odpadło, strawione ogniem, w ropiących się 1628 2 | włosów.~Błądziłaś samotna, strojna w przepych mego raju, a 1629 3 | kocham najwięcej, siedzę na stromych ścianach skał i chłonę wieczność...~ 1630 3 | zawrzało morze straszną burzą.~Struchlałem. W oczach mi prysły krwawe 1631 1 | życia, a lejąc się gdyby strumień roztopionego złota spadła 1632 3 | rozlewa się w ognisko, leje strumienie ognistych warów na bezkresy 1633 2 | lodowce w morze, gorącym strumieniom utorowałem drogi przez lodowate 1634 3 | gardziele wirów i lotem strzały wzlatywało znów na pieniste 1635 3 | cienie, co w głuchej ciszy strzegą grobu zapadłych słońc.~Już 1636 2 | olbrzymie kratery, drą w strzępy ciemną noc i leją potoki 1637 1 | których Ci to nowe słońce stworzyć miałem.~Z Indii przywiozły 1638 2 | grobem dziecka w mroźnym styczniowym poranku. Suche zawieje śniegu 1639 2 | mroźnym styczniowym poranku. Suche zawieje śniegu kłębiły się 1640 2 | wojska w groźnych rytmach surm i rogów mosiężnych ciągnęły 1641 1 | Wypalało zboże na polach, suszyło rzeki i jeziora, bujne pastwiska 1642 1 | się obce i dumały o innych światach, oczy Twe zbladły i zwróciły 1643 2 | przyspieszałem ich bieg i nowymi światłami krzyżowałem ich drogi, daremnie 1644 2 | rzucały pochodnie we wspaniałe świątynie, a przy mym boku jechałaś 1645 2 | odwiecznych sarkofagów, w których świecą pleśnią popioły ciał królewskich, -~ 1646 2 | nasze nieśmiertelne piły w świętej ciszy boskości niepokalane 1647 2 | i rzucasz obiema rękoma świetlaną rosę roztopionego miesiąca 1648 1 | fioletowych ametystów. W pyszne świetlane dytyramby diamentów wślizgiwał 1649 2 | w mą duszę wświeciło jak świetlany rozbłysk szczęścia i smutku 1650 2 | zadumanych gwiazd, kąpałem Cię w świetlistych roztoczach srebrnych księżyców, 1651 2 | czarnych palm, jak błędny ognik świętojańskich nocy.~Widziałem Cię smutną 1652 1 | odgrażałem, strącałem ich ze świętych piedestałów, bo nie było 1653 2 | wokół Twej głowy.~W takim świętym blasku raz Cię już widziałem, 1654 3 | drżała tak, jako drży serce, świeżo z piersi wyrwane.~Naraz 1655 3 | się stało.~Kocham je, gdy świt się wyzwala z lubieżnych 1656 2 | na niebie i zatonęłaś w świtach błękitu.~Po wszystkich morzach 1657 1 | każdym razem, gdyśmy przed świtem wracali do naszych komnat, 1658 1 | tajemnicze niebo z mrocznych świtów i zmroków spowite.~Począłem 1659 1 | oczekiwania w przepotężne zapasy świtu ze zmrokiem.~I szłaś coraz 1660 3 | na siebie rzuciło, ryki sygnałów i przeraźliwe wycia o pomoc.~ 1661 3 | maszyn, w wycie trąb dających sygnały. Naraz drgnąłem...~Spostrzegłem 1662 2 | niebie.~Kochającymi rękoma sypałem na Ciebie smętny blask zadumanych 1663 1 | szczęście i bogactwa bez miary sypało szczodrą dłonią na syna 1664 3 | słońce w upalne południe sypie diamentowy piasek na lekko 1665 1 | jak sny spływają na serce, syte bólu i rozkoszy.~Wiatr Cię 1666 3 | siebie jak dwa wściekłe szakale, poczęły się mocować w rozszalałych 1667 Mod| ukrytych sił, a po wszystkich szałach mego życia roztaczasz się 1668 2 | który noc księżycowa, pijana szałem i rozkoszą, śpiewa na lśniących 1669 3 | znikła w fałdach jedwabnych szalów.~W ścisku, na pomoście prowadzącym 1670 3 | na skały i córka burz i szału rzuciła się w odmęiy pianą 1671 1 | przemocą chryzolity, co szały koją, rozpędzają nocne widma, 1672 3 | Morze szalało. Parowiec szamotał się w wściekłych zapasach 1673 1 | rozrywa.~A coś rwało mnie i szarpało, moje serce wykradało się 1674 1 | nad ten, który mi serce szarpie i nie ma strachu nad ten, 1675 1 | wszystko, wszystko na próżno.~Szatanie! Wykreśl mnie z księgi żywota, 1676 1 | sercu nędzarza jad rozkoszy szczepią, głuche chalcedony, co wieczną 1677 Mod| krwi mojej dyszące ręce ku szczęściu, które mi kiedyś w duszy 1678 1 | bogactwa bez miary sypało szczodrą dłonią na syna swego.~Po 1679 2 | stopiłem odwieczny śnieg na szczytach gór, zwaliłem lodowce w 1680 3 | skały.~Wyżej ponad najwyższe szczyty kościołów wyrosły nagle 1681 1 | słyszałem Twoje lasy, jak szeleściły w zielonawym blasku omszałej 1682 3 | duszę spływa z tajemniczym szelestem spadających liści, przegryzanych 1683 1 | przez rozstępu jacy się szereg moich wodzów.~Pomnę: było 1684 2 | stopy pieszcząc oblewa, w szerokich, stepowych rytmach gwiazd, 1685 3 | im dłużej szukałem, tym szersze kręgi roztaczała łuna tęczowa 1686 1 | przeczuciu śmierci coraz szerzej się rozwierały, jak twarz 1687 1 | patrzałem na olbrzymi cmentarz szkieletów na krzyż rozciągniętych.~ 1688 2 | gdy dalekie wiosło trąci w szklistą powierzchnię jeziora.~Tak 1689 2 | ostatnie blaski haftowały złote szlaki nad szczytami lasów, gdy 1690 1 | świat migoce gdyby krwawy szmat purpury i w ognistych łzach 1691 3 | cofał się, by nowym zapędem szturmować spienione wiry morza. Naprzeciw 1692 3 | jak zbłąkana mewa, która szuka miejsca, gdzie by sobie 1693 3 | me myśli, gdym chodził i szukał.~A stojąc znowu pod wieczór 1694 1 | wszystkie strony świata, by szukali kosztownych kamieni, z których 1695 2 | nieznanemu Bogu, oczy Twe szukały tego Boga, którym oddychałaś 1696 2 | moim i Twoim początku, i szukam Cię i pragnę.~Zgasłaś jak 1697 2 | tęsknoty, ciemną pieśń, jaką szumią palmy w samotnych oazach, 1698 2 | ściętym stepie, posępnie szumiała noc nad grobami, w upiornym 1699 2 | dzień jęczał na brudnych szybach okien, jęczał, łkał i zawodził, 1700 3 | ulatuje i naraz uczułem jego szybkie, gorączkowe drgania wokół 1701 3 | jak w morzu tonie, jak w szybkim pędzie ponad nim ulatuje 1702 1 | jak ręce jej dyszą na mej szyi w bolesnym upojeniu.~Przepotężny 1703 1 | ofierze!~Tak nie szaleje Taifun, kiedy morze z najgłębszych 1704 3 | wieczność, moje wielkie tajemne szczęście - O jasna moja - 1705 1 | Czułem, jak się cofałem w tajemnej trwodze, jak cała sala w 1706 1 | światłem nocy polarnej, tajemnicze niebo z mrocznych świtów 1707 1 | przez morze przewieje, i tak tajemniczy, jak najskrytsze uczucie, 1708 3 | tęsknoty na duszę spływa z tajemniczym szelestem spadających liści, 1709 1 | oczy i słucham.~I słyszę tajemny szum - wzmaga się i opada; 1710 2 | wnikła w jej najskrytsze tajnie, zatrzymywała gwiazdy w 1711 2 | słyszę Twe ciemne pieśni w takt morza, co Twe stopy pieszcząc 1712 1 | zielonawa roztęcz topazów tańczyła z hiacyntami rozpasane fanfary 1713 3 | otchłanie. Długie, wąskie czółno tańczyło jak fryga po toniach. Ponad 1714 1 | mlekiem lwic, a gdy przed tarasem mego pałacu zagrzmiały trąby 1715 2 | Chętnie słuchałem, kiedy na tarasie mego pałacu, w świetle księżyca, 1716 1 | okrętów, a często, gdym z tarasu mego pałacu patrzał na morze, 1717 1 | ciężarem, a na ich srebrnych tarczach i hełmach wykrzykiwało słońce 1718 3 | rozkwitły dwie olbrzymie tarcze światła, czerwoną mgłą zalegały 1719 1 | daleko poza krańce nieba, targał się ku słońcu, ku słońcu, 1720 3 | wyrwane.~Naraz coś ją w tył targnęło, wybiegła na skały i córka 1721 1 | przez które spłynęłaś, pić tchnienie Twego ciała...~Z całego 1722 2 | kaskadach światła, rozkwitłą w tęczach nocy polarnej, bogatą przepychem 1723 3 | szersze kręgi roztaczała łuna tęczowa wokół tych oczu, tych dwu 1724 3 | morza, widziałem wokół nich tęczowe mgły, jakie się widzi wokół 1725 2 | nagie góry, rozkwieciły się tęczowym przepychem rajskie ogrody, 1726 2 | Twe usta błądzą wieczorną tęgą po mym czole, a gwiazdy 1727 3 | stodoły, zamajaczyły mi tęskne dumy, które mi stara piastunka 1728 1 | Och, jak wtedy za słońcem tęskniłem!~Tylko raz je jeszcze zobaczyć, 1729 2 | stworzyła, spełniła wszelką tęsknotę, - ale czymże mi ta wszechpotężna 1730 1 | niebieską godzinę zadumy i tęsknych upojeń przykuć na niebie, 1731 2 | sercem wszechświata, jego tętnem i karmą.~Byłem słońcem, 1732 3 | zlewają się gwiazdy złotymi tętnicami swe blade światło aż na 1733 2 | światłem gasnącego słońca tka bogaty przepych mych dumań, 1734 3 | rozchwiei wodnej iskrzącą tkaninę snów, a w przeczuciu wieczności 1735 2 | twardym granicie haftowała tkankę najdelikatniejszych koronek, 1736 2 | niebo dogorywa, dwie gwiazdy tlą mdłym blaskiem, ale widzę 1737 3 | gwiazda dogorywała niby tlący się wiór:~To ziemia!~I znowu 1738 Mod| spłynęły w blady uśmiech, co tlał na Twych ustach, i słyszę, 1739 3 | pierś moją gwałtownie się tłucze.~I serce rosło - rosło, 1740 3 | rojących się niezliczonym tłumem ludzi.~Dopatrywałem się 1741 1 | moją.~Ale wciąż od nowa tłumiłem rozpacz mej duszy, a w ciemnej 1742 3 | mnie kocha.~Bo moja dusza, toć to morze samo. Te same bezbrzeżne 1743 2 | święta oblubienico morza, tom widział, jak się w pomroce 1744 Mod| o słońcach, co w morzu tonąc, iskrzą się na zachodzie 1745 1 | dywanami, w których nogi tonęły.~Jeszcze Cię widzę, jak 1746 3 | ścielą gwiazdy na zamilkłej toni swe blade sny, niby drgnienie 1747 3 | czółno tańczyło jak fryga po toniach. Ponad ziejące przepaści 1748 1 | błądziły po strunach harfy, a tony spływały gdyby niebieskie 1749 1 | onyksów, zielonawa roztęcz topazów tańczyła z hiacyntami rozpasane 1750 1 | spływały gdyby niebieskie nitki topniejącego śniegu po bezmiernych obszarach 1751 2 | stały, gdyby widma, nagie topole nad drogą, a w błędne bezdroża 1752 3 | jednostajny huk maszyn, w wycie trąb dających sygnały. Naraz 1753 1 | tarasem mego pałacu zagrzmiały trąby niezliczonych hufców, to 1754 3 | na wodę, drżącymi palcami trąca o fale gdyby o paciorki 1755 3 | ulatujących skrzydeł o niebo trącają -~kiedy smutek tęsknoty 1756 2 | fal, gdy dalekie wiosło trąci w szklistą powierzchnię 1757 2 | harfy, niewidzialną ręką trącone.~Budzi się morze i dzień 1758 1 | Na próżno! Tam poza mną trawią ognie moje racje.~A byłem 1759 2 | drzew, gwizdał w zeschłej trawie, osiadł się na szronem ściętym 1760 1 | róża. Smutkiem Twego czoła trawiona, chwieje się w bladym jaśnieniu 1761 3 | późnej nocy wlokłem się trawiony gorączką i tęsknotą; szukałem 1762 Mod| przepychów, spiekłe barwy ogniem trawionych rajów, -~O jasna moja -~ 1763 1 | raz jeszcze, gdy w dzikim triumfie zapory nocy rozrywa.~A coś 1764 1 | cały mój lud przed moim tronem i w dzikim przerażeniu patrzałem 1765 2 | siedziałaś obok mnie na tronie niebieskim. Droga mleczna 1766 1 | gór gdyby obezwładniającą truciznę, Twoje ręce wczarowały w 1767 1 | strachu nad ten, co mi jadem trucizny mózg przegryza.~Ucichło...~ 1768 2 | patrzałem na mój bezpłodny trud.~Aż wreszcie nadeszła chwila, 1769 2 | jaśnienie rozczołgało się z trudem na krańcach nieba i zanikło.~ 1770 2 | zmarzłe korony, a na małą trumienkę spadały grudy ziemi, spadały 1771 1 | błędnym przerażeniu po głowach trupich mego ludu, obciągniętych 1772 1 | wreszcie po długich dniach trwającej rozpaczy znalazłem słońce, 1773 3 | ciele; serce moje straszną trwogą zdjęte w krtań mi wrastało. 1774 3 | rzuciła się w odmęiy pianą tryskających wirów.~I nagle, jak gdy 1775 3 | złotą igłę. Dwie nitki krwi trysnęły w górę, oczy podskoczyły 1776 2 | rozkwita wokół Ciebie w skrami tryszczącym przepychu ślubny pierścień 1777 2 | wokół jezior wybujały lasy, trzciny i sitowia, a czeluście i 1778 3 | RAPSOD TRZECI~Morze szalało. Parowiec 1779 3 | drgania wokół mej twarzy niby trzepotanie ptasich skrzydeł w kurczach 1780 3 | puka cała ziemia - drży - trzęsie się. Coraz głębiej wwierca 1781 1 | dotarliśmy do granic świata. I tu na zrębie świata, gdzie 1782 Mod| nocach, co do ciepłych piersi tulą serca zbolałe -~O jasna 1783 3 | spowita, do jego łona się tuli -~kiedy odgłosy dalekich 1784 2 | kiedy do portu wbiegają.~Tuliłaś się do mnie przerażona, 1785 1 | moje pieściło, całowało i tuliło, słowa, których nie rozumiałem, 1786 3 | pieszczotach moje serce, tuliły je i całowały.~Na chwilę 1787 3 | osadza rozhukanego źrebca tuż nad skrajem przepaści, stała 1788 2 | wskrzesiła życie i piękność, w twardym granicie haftowała tkankę 1789 3 | wpatrzyłem się chwilę w obce twarze, wsłuchiwałem się w jednostajny 1790 1 | zachodziły, by tylko ujrzeć mgłę Twoich oczu - popełniałem zbrodnie, 1791 1 | poszliśmy daleko poza granice Twojego państwa. Daleko poza trzy 1792 2 | nadszedł czas, kiedy ma twórcza wola osłabła, moje myśli 1793 2 | piorunem słowa, co światy tworzyło i w proch je kruszyło, i 1794 1 | cichy smutek rozlał się na Twym czole:~Panie! nie tego słońca 1795 3 | Chrzciciela. Z rozkoszą tygrysicy pastwiła się nad nimi córka 1796 1 | wściekłością jak oczy głodnych tygrysów: czarny onyks, który wszelkie 1797 Mod| zbolałe -~O jasna moja -~już tyle razy słońce zapadło, odkąd 1798 1 | lian i rozłożystymi liśćmi tysiącletnich palm, co wszelkie światło 1799 1 | światła kamieni pryskały tysiącznobarwną pianą w moich oczach.~A 1800 1 | których mi dusza przegniła, by ubłagać króla podziemia i śmierci - 1801 1 | trucizny mózg przegryza.~Ucichło...~Dwa krwawe światła na 1802 1 | trwodze, jak cała sala w tył uciekać się zdawała, jak mglisty 1803 2 | rozbiła skorupę mego ciała i ucieleśniła się od nowa, ale wciąż byłem 1804 1 | tajemniczy, jak najskrytsze uczucie, które się jeszcze myślą 1805 1 | ale pozwól, że raz jeszcze uczuję tę rozkosz nad wszelkie 1806 1 | niezliczonych hufców, to ziemia uginała się pod ich ciężarem, a 1807 3 | krańca nieba do drugiego; ujęła morze w swe ramiona, i pierś 1808 3 | jak drobne, błagalne ręce ujęły w drżących pieszczotach 1809 3 | w roztęsknione ramiona ujmuję jego bólem spiekły zmrok 1810 2 | spadła noc z Twych źrenic i ujrzałaś mnie na przeciwnym brzegu.~ 1811 3 | śpiewać swe święte pieśni, ujrzałem ją, siostrę i oblubienicę 1812 3 | moja, że w tej czarnej nocy ujrzę ją nad lśniącym lodem, że 1813 3 | jeszcze morze z taką mocą nie ukochało, z jaką mnie kocha.~Bo moja 1814 2 | byłem synem morza, a Ty ukochana - niedościgłym snem, który 1815 1 | jeszcze księżyc swój bieg ukończy, rozepnie mój okręt swoje 1816 1 | miesiąc dwa razy swój bieg ukończył, sterczały groźną pychą 1817 Mod| tajemnic i czytasz runy ukrytych sił, a po wszystkich szałach 1818 2 | mnie przerażona, oczyma Ukrzyżowanego, gdy już słupem stawały. 1819 2 | Twe włosy i jakby diadem ukuty ze światła księżyca i promieni 1820 3 | wspomnienia z cichym szumem ulatujących skrzydeł o niebo trącają -~ 1821 3 | szukałem jej po wszystkich ulicach rojących się niezliczonym 1822 2 | którym mógłbym Cię do snu ułożyć.~I znowu królowałaś ze mną 1823 2 | Znikłaś, zagasłaś, a może umarłaś, ale wciąż Cię widzę, na 1824 1 | czarowników, beryle, co umarłych wskrzeszają, oryty, co w 1825 1 | światło, chłodne jak ręce umierających dziewic, a kojące jak szerokie 1826 3 | wyzdrowieć, gdybym mógł zabić, unicestwić dwoje tych oczu.~Przede 1827 1 | Twego kraju przypominało i unicestwiło chytrą moc mego słońca.~ 1828 1 | jego cudem i w krzyczącym uniesieniu witałem słońce, matkę moją.~ 1829 1 | gdzie nawet w nocy parny upał ogniem przesyconej ziemi 1830 3 | otchłanie swoje ciemne brzemię.~Upalna spiekota słońca dogorywa 1831 3 | Kocham je, gdy słońce w upalne południe sypie diamentowy 1832 1 | siebie zapadają, daleko poza upiorne cuda słońcem przeżartych 1833 2 | szumiała noc nad grobami, w upiornym milczeniu stały, gdyby widma, 1834 3 | gnieździe bocianim, które kiedyś uplotłem na samym szczycie stodoły, 1835 1 | godzinę zadumy i tęsknych upojeń przykuć na niebie, gdy w 1836 2 | wszelki dźwięk, czym wszelkie upojenie pieśni i tęsknota cytr i 1837 2 | Twoje senne, pięknością upojone oczy -~raz jeszcze spojrzyj 1838 1 | płomienie miłości niecą, a przed upojonym wzrokiem przesuwają niepojęte 1839 2 | włosów zlewała się z wolna z uroczyskami morza, kędy się święte cuda 1840 2 | skruszyła skały i stworzyła urodzajną glebę, byłem mądrą opatrznością, 1841 3 | Śmierć tych oczu zdjęła urok z jej serca.~Takim błędnym 1842 2 | i sitowia, a czeluście i urwiska pokryły się nieprzedartym 1843 3 | się wyzwala z lubieżnych uścisków nocy, swoje krwią obryzgane 1844 3 | ciał naszych, w namiętnym uścisku naszych dusz zapomnieliśmy 1845 3 | gdzie by sobie nowe gniazdo usłać mogła.~Tysiące mil przez 1846 3 | wieczór nad brzegiem morza, usłyszałem przeciągły głos, jakby go 1847 Mod| uśmiech, co tlał na Twych ustach, i słyszę, jak głos Twój 1848 1 | ziemia mi się pod nogami usuwa, że posady mego pałacu się 1849 1 | oddali, to znowu wre mi w uszach gdyby kipiący war zatorów. 1850 2 | morze, gorącym strumieniom utorowałem drogi przez lodowate oceany, 1851 Mod| kiedym Cię już na zawsze utracił.~Przed Twe nogi rzucam gwiazdy 1852 2 | wszechświata.~Razem z Tobą utraciłem rozkosze raju, i opętany 1853 2 | słońce królewską koronę, \v złotym pyle słonecznym rozsiały 1854 1 | serce, jak kołacze, puka, wabi mnie i woła do Ciebie, do 1855 3 | krain przywiały, głos pełen wabiących pieszczot i nęcących zagadek. 1856 3 | A ten głos, który teraz wabił me serce w odległe dale, 1857 3 | morze oddech pieśni.~Niby wahająca się ręka wysuwa się z wolna 1858 2 | ciemna noc nad morzem.~Głębia walczy z zatorami, wyrzuca w górę 1859 1 | konała tęsknota.~Bo czułaś walkę w mym sercu. Za każdym razem, 1860 3 | wściekłe nawroty spienionych wałów, a o szyby okien kajuty 1861 1 | mi w uszach gdyby kipiący war zatorów. I nie wiem, czy 1862 2 | gaśnie w ciemności płonący warkocz spadającej gwiazdy, i tak 1863 3 | leje strumienie ognistych warów na bezkresy lodowe. Błyskiem 1864 2 | głębie ogniem buchające wary.~A w tym pożarze wodnych 1865 2 | jeśli czuję Twą białą, wąską dłoń, gdy się jaśniejąca 1866 2 | błądziliśmy wśród skał po wąskich a krętych ścieżynach, a 1867 3 | bezdenne otchłanie. Długie, wąskie czółno tańczyło jak fryga 1868 1 | moim ludem.~Tysiące kazałem wbić na krzyż i poiłem się rozkoszą 1869 2 | zwycięskie okręty, kiedy do portu wbiegają.~Tuliłaś się do mnie przerażona, 1870 3 | bezsilną zemstą, aż wreszcie wbiła w nie ostrą, złotą igłę. 1871 1 | ojczyzną moją.~Twoje spojrzenie wcałowało w serce moje upiorną godzinę 1872 2 | wszech stron niebo zdaje się wchłaniać w swe głębie ogniem buchające 1873 1 | i goręcej się w me serce wchłaniały, jak co noc ciało Twe płomienniej 1874 1 | obezwładniającą truciznę, Twoje ręce wczarowały w me myśli zwiędły smutek 1875 2 | to dwa wściekłe ogniska, wdrażają się w niebo gdyby dwa olbrzymie 1876 2 | czarne odmęty, dwie gwiazdy wdzierają się w chmurną noc i rozpryskują 1877 1 | stóp. Czasami krzyk strachu wdzierał się w krtań, czasami rozpacz 1878 3 | ręce w bolesnej tęsknocie. Wdzieram się na najwyższe góry, a 1879 3 | zapalały, jak błyszczały gdyby węgle żarzące, widziałem je, świetliste 1880 1 | cała wieczność głębokim westchnieniem po niebie prześlizgła.~A 1881 1 | łonem w niebo:~Jam Twoja! Weź, przytul, zabij!~Od tego 1882 3 | na szał morza stoczyła, wgryzał się bezsilnym drżeniem słaby 1883 2 | smutną słyszałem raz ostrym wiatrem poszarpaną pieśń nad grobem 1884 1 | niebieskie, smutne jak poszum wiatru jesiennego w nagim parku, 1885 1 | nad mym państwem, chłodne wiatry przewiały pomór daleko poza 1886 Mod| drugiego -~nigdy jeszcze nie wichrzyły się taką burzą gwiazdy moje, 1887 2 | chwila zmroku, ale słońca widać nie było, tylko jakieś słabe, 1888 3 | spiekota słońca dogorywa na widnokręgach nieba, kojącym chłodem wznosi 1889 3 | tęczowe mgły, jakie się widzi wokół gazowych latarni, 1890 2 | święta oblubienico morza, tom widział, jak się w pomroce rozpływałaś, 1891 1 | rozumiałem, ale które dusza moja widziała nagie i żyjące, które raz 1892 1 | majestatem z próżnymi rękoma.~Więc wziąłem na okręt dziewicę 1893 1 | szczepią, głuche chalcedony, co wieczną młodością śmiertelnych darzą.~ 1894 2 | moich rękach wyniosłem Cię z wiecznego miasta, kiedy hordy barbarów 1895 1 | światło głuszą.~Z kraju wiecznych cieni przyszłaś do mnie, 1896 1 | topaz. Dzień zda się być wiecznym mrokiem, a z niewidzialnych 1897 3 | szukał.~A stojąc znowu pod wieczór nad brzegiem morza, usłyszałem 1898 1 | w śniegiem jaśniejących wieczorach zimowych. Nie słyszy się 1899 2 | się roztopiła w zorzach wieczornych, spłynęłaś w górę.~Tak opada 1900 3 | śpiewała przędąc len w zimowe wieczory.~Parowiec cofał się, by 1901 2 | przepych mego raju, a serce Twe więdło w tęsknocie jak kwiat w 1902 Mod| palcami wplatasz piękno więdniejących jesieni, blaski okwitłych 1903 1 | się modlić do słońca, bom wiedział, że Ciebie jego zemście 1904 1 | roztęcz łkających ametystów.~Wiedziałaś wszystko. I padłaś do nóg 1905 1 | nie wyszedł na taras, choć wiedziałem, że słońce dałoby się przebłagać. 1906 1 | zniszczeniem, bo nie ma bólu większego nad ten, który mi serce 1907 3 | chłonę wieczność...~Wokół wiekuiście cichych, śniegiem pokrytych 1908 2 | posad wyrwać chciała, w nocy wielkiego cudu błysnąłem jak słońcem, 1909 2 | gwiazd oplotły świetlanymi wieńcami nasze skronie, a oczy nasze 1910 Mod| płomieniała jasność, co Twą skroń wieńczy, tak krwawymi błyski, jak 1911 2 | A gdy wszystkie ognie na wierzchołkach gór pogasły, gdy ostatnie 1912 1 | wślizgiwał się ostrym promieniem wilgotny chłód onyksów, zielonawa 1913 2 | państwo w mglistych oparach wilgotnych łąk, na mojej głowie stopiło 1914 2 | skał pięły się rozkoszne winnice, czarne moczary i bagna 1915 3 | dogorywała niby tlący się wiór:~To ziemia!~I znowu stacza 1916 2 | rękoma siałem zarodki na wiosenną ziemię. A gdzie niedawno 1917 2 | ostatni akord fal, gdy dalekie wiosło trąci w szklistą powierzchnię 1918 1 | cisza wokół mnie jako jedyny wir, który wszystko pochłania 1919 3 | zapędem szturmować spienione wiry morza. Naprzeciw mnie grało 1920 1 | diamentów, w tym krzyku i wirze rozwścieczonego słońca szłaś 1921 1 | czułem, że zagłada nade mną wisi, że zbliżają się chmury, 1922 1 | taką moc, by móc poślubić wit ze zmrokiem, niepojęte barwy 1923 1 | w krzyczącym uniesieniu witałem słońce, matkę moją.~Ale 1924 3 | uczułem nagle bijące serce wkoło siebie, czułem, jak bije 1925 1 | gdzie ziemia się kończy, wkroczyliśmy w jakiś dziwny kraj.~Blask 1926 1 | bolesnym upojeniu.~Przepotężny władco, SłońceSzatanie, pozwól 1927 1 | odbił się o zimne ściany mój własny głos:~Przeklinam słońce. 1928 1 | Z nieznanych krajów przy wlekli niewolnicy moi nieprzebrane 1929 2 | dalach, a przez gładką toń wlokłaś za sobą jaśniejącą falę 1930 3 | Od rana do późnej nocy wlokłem się trawiony gorączką i 1931 1 | sercu.~A w Twych jasnych włosach chwieje się czarna róża. 1932 2 | ramionami, z płomienie j ącymi włosami, co jak ognista fala rozwarkoczonych 1933 3 | wwierca się serce w jej ciemne wnętrze i oto rozwiera się dno morskie 1934 2 | objęła, tysiącem zmysłów wnikła w jej najskrytsze tajnie, 1935 2 | zamieniłem.~A z woli mej poryła woda ziemię w szerokie bruzdy, 1936 3 | wolna cichą modlitwą na wodę, drżącymi palcami trąca 1937 3 | wyplata dusza na rozchwiei wodnej iskrzącą tkaninę snów, a 1938 3 | ciskało sio o skały z hukiem wodospadów, coraz silniej, coraz wścieklej, 1939 1 | wypraw, przystąpił najstarszy wódz przed mój tron i rzekł:~ 1940 1 | rozstępu jacy się szereg moich wodzów.~Pomnę: było to, jak gdyby 1941 2 | rogów mosiężnych ciągnęły na wojnę; długie godziny wsłuchiwałem 1942 1 | jednego dnia, gdy szeregi wojsk moich wróciły z dalekich 1943 2 | skrzydeł biło me serce, gdy me wojska w groźnych rytmach surm 1944 2 | ziemię w raj zamieniłem.~A z woli mej poryła woda ziemię w 1945 2 | Boga, którym oddychałaś w woni swych ogrodów, którego piłaś 1946 1 | poszarpał w kawały święty wóz, na~ jeżony brzytwami, paliłem 1947 3 | gęstą noc i gdyby piorun wpadło do morza.~A teraz puka cała 1948 1 | jak pierś jej się w moją wpala, jak usta jej się w moje 1949 1 | widzę Twoje oczy we mnie wpatrzone, ciemne jak otchłanie niebieskie, 1950 3 | ławkach; na wpół śpiący wpatrzyłem się chwilę w obce twarze, 1951 1 | jak usta jej się w moje wpijają, jak ręce jej dyszą na mej 1952 3 | Ale czułem, jak jej oczy wpijały się bólem i niemocą w ciemną 1953 1 | Wykreśl mnie z księgi żywota, wpisz mnie w księgę śmierci i 1954 1 | oczy Twe nieruchomo we mnie wpite z ciężkim milczeniem, co 1955 2 | tylko jedno spojrzenie wpłakało się w mą duszę, spojrzenie, 1956 Mod| moje świetlanymi palcami wplatasz piękno więdniejących jesieni, 1957 3 | spali wokół na ławkach; na wpół śpiący wpatrzyłem się chwilę 1958 2 | poprzewiercała, ziemię poryła, rzeki wprowadziła w nowe koryta, w marmurze 1959 1 | światła.~Gdym zapragnął, to wprowadzono rzeki w nowe koryta, a pustynie 1960 1 | razem, gdyśmy przed świtem wracali do naszych komnat, to czułem, 1961 1 | rozgałęzia się w krzew, wrasta w każdy mój nerw, ssie rozkosz 1962 3 | trwogą zdjęte w krtań mi wrastało. Krzyczałem, gwizdałem, 1963 3 | budząc się wznosiłem się wraz z nim pod świetliste i modre 1964 1 | nieskończonych oddali, to znowu wre mi w uszach gdyby kipiący 1965 3 | płomień latarni morskiej.~Wróciłem do chaty. Spojrzała na mnie 1966 3 | zabłysnęły przestworza, bo znowu wróciło mu serce.~Bo jej serce było 1967 1 | gdy szeregi wojsk moich wróciły z dalekich wypraw, przystąpił 1968 3 | wodne gdyby dwa wydęte żagle wrosły w olbrzymie ciało; dwa potworne 1969 2 | czarne ptaki złowrogich wróżb, a miliardy gwiazd sieją 1970 3 | poczyna bić i znowu wyrzuca wrzące lawy ognia swą krew: potopy 1971 3 | wieczorną, za gwiazdą, co od wschodu nad morze się wznosi.~A 1972 3 | kępa koralowa, na całym wschodzie czerwoną łuną się pali. 1973 1 | krzyż i poiłem się rozkoszą wściekłego tygrysa nad mękami konania, 1974 3 | wodospadów, coraz silniej, coraz wścieklej, jakby je z posadami chciało 1975 3 | Parowiec szamotał się w wściekłych zapasach z burzą, ostrym 1976 2 | nowe koryta, w marmurze wskrzesiła życie i piękność, w twardym 1977 1 | czarowników, beryle, co umarłych wskrzeszają, oryty, co w sercu nędzarza 1978 1 | świetlane dytyramby diamentów wślizgiwał się ostrym promieniem wilgotny 1979 1 | i zwróciły się ku duszy, wsłuchane w jej straszną gędźbę.~Nad 1980 1 | godziny, gdy całe przestworze wsłuchuje się z zapartym oddechem 1981 2 | barbarów rzucały pochodnie we wspaniałe świątynie, a przy mym boku 1982 3 | krążyć poczyna.~Z obu stron wspięło się morze, a dwie ściany 1983 3 | w odległe dale, ten głos wśpiewał i w jej duszę swoje ciemne 1984 3 | bezdenne głębie spadają -~kiedy wspomnienia z cichym szumem ulatujących 1985 1 | włosów.~I kochałem Cię jako wspomnienie czegoś, com dawno zapomniał, 1986 2 | moja ogarnęła wszechświat, wstrząsnęła nim, jakby go z posad wyrwać 1987 1 | moje lśnieniem pleśni się wświecały.~Ręce moje stały się przezroczyste, 1988 1 | sekundę w krew moją się wświeci, a dam Ci całe moje państwo, 1989 2 | spojrzenie się w mą duszę wświeciło jak świetlany rozbłysk szczęścia 1990 2 | błądziły długo Twoje oczy, aż wświeciły się w moją duszę, Twoje 1991 3 | jak gwiazdy, a głos jej - wszak to był głos morza, który 1992 1 | już kiedyś przeżyła, gdy wszechistnienia śniła początek.~I byłem 1993 2 | widziałem, jak ziemia pękała, a wszechistnienie stanęło w pożarze - ale 1994 2 | daremnie niszczyłem porządek wszechrzeczy, rzucałem gwiazdy na nowe 1995 2 | ciałem, wola moja ogarnęła wszechświat, wstrząsnęła nim, jakby 1996 2 | bezgraniczny i bezcielesny we wszechświatach tonie, -~o omszałym przepychu 1997 2 | Bo byłem bogiem.~Byłem wszechwolą ziemi, przez którą się wiecznie 1998 2 | łono matczyne dla nasienia wszechżycia.~Aż nadszedł czas, kiedy 1999 3 | rozwiera się dno morskie i wszystka krew ziemi, wszystkie rzeki, 2000 2 | całunem smutku i beznadziei, i wtłaczało się w duszę rwącą tęsknotą