Part
1 Req | pochłania niknące światy i nowe byty z nich wyprowadza,
2 Req | rozwoju, wiecznego odchodzenia i wiecznego powrotu, jedyna
3 Req | sprowadza mieszanie się i rozdzielanie, twórczyni,
4 Req | rozdzielanie, twórczyni, pokarm i niszczycielka.~To siła,
5 Req | pierwiastki się wiązały i w światy całe łączyły.~To
6 Req | siebie odbijać się każe - i takoż jest chuć życiem,
7 Req | życiem, światłem, ruchem.~I bez granic rozszalała się
8 Req | którymi wszystko zagrabiała i w siebie wchłaniała, stworzyła
9 Req | lejki, otwory, potworne usta i narządy, by cały świat wssać
10 Req | by jej tylko były poddane i wieczny głód jej żądz koiły.~
11 Req | wieczny głód jej żądz koiły.~I ciskała się w konwulsjach
12 Req | konwulsjach bezgranicznych porodów i wiecznych rozwojów, wczołgała
13 Req | rozbijała je jak skorupy i w nowe łączyć jęła, przetwarzała
14 Req | przetwarzała się w wiecznie nowych i odmiennych kształtach, a
15 Req | rozdarła pierwsze żyjątko i z siebie samej odrębną płeć
16 Req | a bólu znowu się łączyć i w wiecznych zmianach coraz
17 Req | wytworzyć, co by jakąś nową i doskonalszą orgią lubież
18 Req | tworzyła zwoje, rozdzieliła i znowu połączyła bez; licznymi
19 Req | pojedyncze, rozcięła ich związki i więżby pomiędzy sobą, by
20 Req | siła wiecznych przemian i rozrodów ukochała duszę.
21 Req | kołem, w którym krążyła i w powrotnych kołowaniach
22 Req | kołowaniach swą najwyższą rozkosz i najwyższy ból odczuwała,
23 Req | celem dla siebie, władcą i panem.~Spoisty granit mego
24 Req | bytu począł się rysować i kruszyć.~Zmysły, które miały
25 Req | doborowi płciowemu, by nowy i doskonalszy rodzaj wytworzyć,
26 Req | jęły się z sobą łączyć i pętać nierozerwalnie. To,
27 Req | mięśni, porządek - anarchią, i rozpoczęła się wściekła
28 Req | rozkoszą, syciła lubieżą i żądzą, rozpościerała obrazy
29 Req | znowu wściekłych krzyków i zgrzytów, kurczyła jego
30 Req | środki, które do doboru i rozrodu służą, może jeszcze
31 Req | jak sztuka jest zbytkiem i nadmiarem pragnień rozrodczych
32 Req | nadmiarem pragnień rozrodczych i jest bezpłodną, czym sztuka
33 Req | nasienny golf światła i żądzy ciągłych powrotów.~
34 Req | się już o brzeg rozbiła i żółty piasek jego białym
35 Req | istotnego bytu jako mąż i rodziciel, tego bytu, w
36 Req | potędze, swym majestacie i okrucieństwie; kocham tę
37 Req | niewypowiedziane rozkosze wizji.~I kocham moją chorobę i moje
38 Req | wizji.~I kocham moją chorobę i moje szaleństwo, co się
39 Req | wyszukańszym szyderstwem sieka i kpi, i drwi z siebie i z
40 Req | szyderstwem sieka i kpi, i drwi z siebie i z świata
41 Req | sieka i kpi, i drwi z siebie i z świata całego.~ ~*~Jestem
42 Req | Jestem zupełnie spokojny - i bardzo, bardzo zmęczony.~
43 Req | potworzyło się tysiące ognisk sił i to, co było jednolitym,
44 Req | nie zależały. Przychodzą i idą same ze siebie bez związku,
45 Req | wszystko nikłe, słodkie i miękkie.~Niektóre widzę
46 Req | złotym połyskiem, połamany i rozstrzępiony w miliardy
47 Req | w nieziemskiej czystości i żarliwym nabożeństwie.~Niektóre
48 Req | a myśli w pełnym, ważkim i królewskim sanskrycie, w
49 Req | stał istotnym, pełnym krwi i żaru: słowo dla nas niepojęte,
50 Req | niepojęte, synteza z logos i Karna, słowo Jana, co się
51 Req | przepastne czeluście przestrzeni i czasu.~Jestem królem asyryjskim
52 Req | strojny w bisior, brokat i purpurę .~Na mej piersi
53 Req | kosztownych brył drogich kamieni i na wozie brzytwami najeżonym,
54 Req | straszną pogarda, nienawiścią i groźnym majestatem.~Och,
55 Req | znosił, bo słowo było drogie i kosztowne, i straszne, a
56 Req | było drogie i kosztowne, i straszne, a każde z nich
57 Req | wyrywa, by je ku niebu rzucić i roztrzaskać spiżową skroń
58 Req | moje spływa święta powaga i cisza boskiego Mitry .~A
59 Req | odrodzenia wszystkich narodów i ich kultury, chwila, gdzie
60 Req | gdy nie wiem, czy istnieję i stracę panowanie nad zmysłami -
61 Req | przemożnej nagości mego bytu i z powrotem odzyskuję moją
62 Req | bezgraniczne szczęście, szerokie i głębokie jak atmosfera,
63 Req | ostateczny rozkład uczuć i myśli. Ale cóż mnie to wszystko
64 Req | przetworzyć się w akt woli - i cóż z tego?~Za to rozkoszuję
65 Req | mniemać, że wszystko jest snem i ciężką zmorą, że cała ta
66 Req | dla mnie tak samo obcym i niezrozumiałym, jak dla
67 Req | niezrozumiałym, jak dla Was.~I dla Was, dla Was, którzy
68 Req | kocham Was wszystkich. I Was, którzy nie macie więcej
69 Req | nie macie więcej znaczenia i większej wartości od zwykłego
70 Req | którą by mogły zapłodnić.~I Was, podbudzonych ustawicznym
71 Req | tylko Wasze ideały rozkoszy i żądz odtwarzacie.~I Was,
72 Req | rozkoszy i żądz odtwarzacie.~I Was, wiecznie chciwych,
73 Req | zapracowanych, żądnych bogactw i dóbr, by tylko byt zapewnić
74 Req | osobistej nieśmiertelności.~I Was, bezmiernie rozrzutnych -
75 Req | głupocie tkwi olbrzymi rozpęd i nadmiar sił płciowej natury,
76 Req | O, kocham Was wszystkich i żal mi Was, i pogardzam
77 Req | wszystkich i żal mi Was, i pogardzam Wami, że żyć
78 Req | przyszłość, że jesteście środkiem i organem wiecznej chuci,
79 Req | okłamujecie się obowiązkiem i miłością dla ludzkości.~
80 Req | jestestwa od samego początku i jestem końcem, ostatnim
81 Req | potworną Syntezą Chrystusa i Szatana , sam siebie stawiam
82 Req | stawiam na wysokiej górze i prowadzę się w pokuszenie
83 Req | prowadzę się w pokuszenie i sam siebie pragnąłbym omamić.~
84 Req | zarówno mistycznym anachoretą i wściekłym zsatanizowanym
85 Req | kapłanem, co najświętsze słowa i najohydniejsze bluźnierstwa
86 Req | jakiegoś okienka dalekiej chaty i rozlał się w ciepłej nocy
87 Req | czyste, złote, gasnące, i długo jeszcze przebrzmiewa
88 Req | długo jeszcze przebrzmiewa i leje się w duszę zmęczonym,
89 Req | wschód różowieć poczyna i światło z siebie wydycha.
90 Req | palącego się morza fioletów i purpury, a w to morze tajnego
91 Req | wszystko głębokie, niebieskie i święte.~Wokół Twoich oczu
92 Req | że widzę rodzime jezioro, i pomnę szklistą, cichą, powierzchnię
93 Req | szklistą, cichą, powierzchnię i przebłyskujące w oddali
94 Req | przewiały przez zielone morze, i słyszę, słyszę go, jak morze
95 Req | zagadka najtajniejszych snów i widziadeł mej tęsknoty za
96 Req | jedną tylko kwitnąć miały, i z tego samego źródła trysnął
97 Req | strumień, co się przez ciebie i przeze mnie tą samą falą
98 Req | mnie tą samą falą przelał.~I byłaś pierwotnie moim jedynym
99 Req | rozpęd rozrodczy usechł i zwiądł, jak łodyga kwiatu
100 Req | ich nieskończoną miękkość i rozkosz.~A tęskniłem za
101 Req | Tobą, tęskniłem.~Zawsze i wiecznie tęskniłem za Tobą,
102 Req | się z ziemią żegna z bólem i z żalem, że nie będzie mogło
103 Req | tajemnic nocy.~Tajemnicę nocy i otchłannych przepaści -
104 Req | powstałaś, którego kształtem i ruchem żyjesz, wił się w
105 Req | widzi tylko poddaną służebnę i niewolnicę.~Ale kochałem
106 Req | kochałem Twoje kłamstwo, boć i dusza ma kłamliwa.~Ale podczas
107 Req | głupich mężczyzn uwieść i mamić, stworzyło kłamstwo
108 Req | wyłoniło z siebie poezję i zmusiło ludzkość wejść na
109 Req | otworzyło jej nowe tory i drogi.~Kocham Twoją zbrodniczość,
110 Req | duch rozwoju niszczenia i tworzenia.~Kocham, gdy czuję,
111 Req | moją istotę mnie samemu.~I to Twoja przewaga.~Toć to
112 Req | czego uczynić nie zdołałem.~I takoż kocham Twoje kłamstwo
113 Req | takoż kocham Twoje kłamstwo i Twoją zbrodniczość, bo jedno
114 Req | zbrodniczość, bo jedno jakoż i drugie są tylko pomocniczą
115 Req | słabe dogorywające światło - i wtedy czułem, jak drgania
116 Req | jakim się zbierały, łączyły i skupiały płciowe pierwiastki
117 Req | jak krtań się ściskała i z trudem wykrztuszała słowa
118 Req | samowiedza ma traciła siłę i coraz słabiej odróżniała
119 Req | pospolitą, bezwstydną linię i w jednej chwili załamało
120 Req | szpony tworzącą się chuć i zdusił ją.~A tyś leżała,
121 Req | najprzedniejszego doboru płciowego i najwyszukańszego wydelikatnienia
122 Req | najróżnorodniejszych pierwiastków i zawsze czułem w sobie jakąś
123 Req | moją obezwładniała, a wciąż i ustawicznie zmysły me drażniła.~
124 Req | je kładła, kruszyła, nowe i potworne połączenia tworzyła,
125 Req | trujące ziarno szaleju.~I to jadowite nasienie stało
126 Req | jej spragnionym łonem - i to, otóż to, że dusza jej
127 Req | mężowi, którego nie kochała.~I tak czuła się pogwałconą,
128 Req | widziała w błocie stratowaną i w dzikiej rozpaczy targała
129 Req | dzikiej rozpaczy targała się i szarpała za czymś tkliwym,
130 Req | czystym, wniebowziętym i bezpłciowym.~I ta bezpłciowość
131 Req | wniebowziętym i bezpłciowym.~I ta bezpłciowość w niej samej,
132 Req | chociaż z wolna namiętność i żar jej tęsknoty osłabły,
133 Req | tęsknotę ożywiał, zbladł i osłabł, zawsze pozostało
134 Req | z jej przeszłym życiem.~I tą nieokreśloną tęsknotą
135 Req | zdolności mej odczuwania, i ona - ona to zrobiła mnie
136 Req | chorobliwie przeiczulonym i tak bezgranicznie cynicznym.~
137 Req | przepoiła mnie wstrętem i obrzydzeniem ku wszystkiemu,
138 Req | co jako płeć się objawia, i ona rozluźniła, a wreszcie
139 Req | mą duszą a chucią nioją, i ona - och, straszna ona,
140 Req | stulecia protestantyzmu i krwawej, potem oblanej pracy.~
141 Req | ręce bolączkami nabiegły i stopy się rozrosły, żyje
142 Req | Iranu w europejskie niziny i ujarzmili głupich tubylców -
143 Req | bezgranicznym bezwstydem i cynicznym kłamstwem panujących -
144 Req | doboru, panowania, przepychu i lenistwa wyhodować mogą.~
145 Req | lenistwa wyhodować mogą.~I tak musiały wreszcie te
146 Req | odśrodkowiska, wyrazem zniszczenia i rozwiązania.~Jestem szatańską
147 Req | każdy stan mej duszy bólem i rozkoszą zarazem.~Wżerają
148 Req | podrażnienie rozkoszy, a już tętni i wali młotem ból, aż nagle
149 Req | rżenia wściekłego ogiera i cichego, szydzącego uśmiechu
150 Req | twarzą Archanioła Michała .~I ten piekielny rozłam, te
151 Req | bólu w stopy, że ryczyć i tańczyć się nauczy - tańczyć -
152 Req | sił ze sobą, ich równowagą i syntezą.~Spoczywasz w mych
153 Req | że stapiamy się ze sobą i stajemy się jedną istotą.~
154 Req | Twego serca na mej piersi i mogę liczyć jego uderzenia,
155 Req | upojeniu krzyczącej lubieży i podrywają się w bolesnym
156 Req | rozwojowi początek dała i go w nieskończoność prowadzi,
157 Req | jestem węzłem przeszłości i tego, co przyjdzie, jestem
158 Req | rękojmią nowej ewolucji i wiecznego powrotu.~Teraz
159 Req | duszę - wsysam ją w siebie i w tej spójności dusz i ciał,
160 Req | siebie i w tej spójności dusz i ciał, w tym stopieniu się
161 Req | się naszych uczuć, myśli i pragnień, w tej nadludzkiej,
162 Req | pragnie nowej przyszłości i nieśmiertelności, pochwyciłem
163 Req | mil ode mnie odległego - i patrzę z strachem w przepaść
164 Req | wściekłą pogoń mej krwi, i nie chcę mieć innego wrażenia,
165 Req | straszliwej symfonii ciała.~I powiedz - ach, powiedz mi,
166 Req | piekielnej mszy rozpaczy i szału, mszy, w której ma
167 Req | ostatni była i cały mój byt z zawias wyważyła.~
168 Req | w której byłem wampirem i raz jeszcze się stanę przepotężną
169 Req | obrazów oddziedziczonych i w głębi mej duszy ukrytych.
170 Req | Wszystkie moje uczucia i myśli rozkołysały się w
171 Req | spadał w spektrum mej duszy i tam linię rysował.~Nie słyszałem
172 Req | gęsta noc, a na szybach łkał i zawodził w sobie skupiony
173 Req | przeźroczystymi palcami i ostrymi szponami.~I każda
174 Req | palcami i ostrymi szponami.~I każda kreska żgała jak długie,
175 Req | powinienem tego wiedzieć i naturalnie nie wiedziałem -
176 Req | przecież tak wesoły, tańczyłem i gwizdałem jeden długi, przeciągły
177 Req | rękoma; wściekła tęsknota i chuć przerażająca, potworna.
178 Req | gwałtowną pracę w każdej komórce i z przerażeniem czułem, jak
179 Req | kontrolującej mej świadomości i patrzałem na rozszalałą
180 Req | się sam do walki wmieszać i instynktownie począłem mówić,
181 Req | siedzę na MuffacieM, jadę i krzyczę:~Hu, hu! Wio koniku,
182 Req | Hu, hu! Wio koniku, wio!~I coraz silniej i dokładniej
183 Req | koniku, wio!~I coraz silniej i dokładniej czułem trupie
184 Req | mnie żelaznymi obcęgami i poczęły mną targać, szarpać,
185 Req | znowu coś na nogi stawiało, i tak krok za krokiem, w strasznych
186 Req | niespokojne, pryszczało i drżało, i rzucało dziwne
187 Req | niespokojne, pryszczało i drżało, i rzucało dziwne cienie na
188 Req | twarzy, co mnie przyciągało i do ziemi przykuwało. Na
189 Req | ukrzyżowany - rzeczywiście mówi.~I mówiła.~I w tej samej chwili
190 Req | rzeczywiście mówi.~I mówiła.~I w tej samej chwili padłem
191 Req | Twoje nogi arystokratyczne i Twoje ręce, takie inteligentne,
192 Req | takie inteligentne, długie i wąskie ręce.~O, Twoje usta
193 Req | ręce.~O, Twoje usta kocham i Twoje czoło - wszystko,
194 Req | na klawisze z taką mocą i zaciekłością, jakby w nich
195 Req | ja byłem zmęczony, syty i wstręt przegryzał mi duszę.~-
196 Req | mnie wylęknionymi oczyma i przytuliła się do mnie.~-
197 Req | Kochasz mnie - pytała i przesuwała lekko swą piękną
198 Req | z tym samym przerażeniem i przestrachem, z jakim patrzał
199 Req | mój stary pies, gdym go i musiał zabić.~Oparłem głowę
200 Req | ktoś jest tak zdegenerowany i chory, jak ja, to nie wie
201 Req | przemienia się w obrzydzenie i nienawiść.~Chciałem na nią
202 Req | co mówi o tym wstręcie i płciowej nienawiści - rozumiesz
203 Req | się, a potem nagle opadła.~I teraz stałem się brutalnym
204 Req | pierwszą noc pozostałaś u mnie i strasznie zmęczona natychmiast
205 Req | tak obojętne - wstałem i zacząłem robić z Tobą eksperymenty
206 Req | snu. Wziąłem dzbanek wody i począłem ją lać do miednicy.
207 Req | Ci się czule, coś śniła, i cieszyłem się, że mózg Twój
208 Req | rodzinnym wybuchł ogień i Ze wszech stron zlatują
209 Req | zlatują się ludzie z fasami i kubełkami, by ogień gasić.~
210 Req | wyjściu.~Opadłem ze sił i patrzałem bezmyślnie w szklankę...~
211 Req | strach; zerwałem się, by biec i szukać ją...~I w tej samej
212 Req | by biec i szukać ją...~I w tej samej chwili oprzytomniałem,
213 Req | gromnicznego, niespokojnego światła i patrzała na mnie lubieżnymi,
214 Req | lubieżnymi, przymrużonymi oczyma.~I coraz gwałtowniej rwało
215 Req | czekałem tylko sankcji mózgu.~I mózg ulitował się nade mną.~
216 Req | podług starego podania odbija i utrwala się na martwej źrenicy
217 Req | wwierciła się w martwe oko i tam na jego dnie połączyła
218 Req | podnieść powieki; drżałem i latałem na całym ciele;
219 Req | że głowa mi się oderwała i wyleciała za okno, śmiałem
220 Req | wyleciała za okno, śmiałem się i krzyczałem, a wyrazy moje
221 Req | moje odbijały się od ściany i zasypywały mnie gradem kamieni -
222 Req | wssałem się w jej ciało i nagle wgryzłem się wściekłymi
223 Req | konwulsjach bólu szarpał i kurczył, rozpierał mi piersi -
224 Req | a naraz potoczyłem się i padłem wznak.~Stało się
225 Req | trumnie w upiornym majestacie i z szerokim ruchem rąk uderzyła
226 Req | co się do serca przypiła i krew z niego wysysa. ~A
227 Req | mózgu moim pełno przerw i tam, a pomiędzy pojedynczymi,
228 Req | całą straszną grozą powagi i pewności śmierci, pytam
229 Req | wiary.~Wiara w Charcota i w boskie dopuszczenie przy
230 Req | opętaniu.~Wiara w Kant-Laplace i Darwina, a równocześnie
231 Req | Wiara w bóstwo Chrystusa i w bluźnierstwa Sftraussa
232 Req | Niepokalane Poczęcie Marii Panny i w najpierwotniejsze fakta
233 Req | Nie ma ratunku!~Wstręt i obrzydzenie...~Gdyby dwa
234 Req | moja bezsiła, niewiara i to straszne obrzydzenie
235 Req | obrzydzenie ku wszystkiemu i wszystkim, a teraz złączyły
236 Req | pokłady mej duszy, rozsadzają i kruszą je.~Jak brutalne
237 Req | moją czerpię, wysuszają i rozsadzają chlorofil we
238 Req | bujnym kwieciem wytrysło.~I tak zmieniło złoto swą wartość
239 Req | wszystkie nadzieje, myśli i uczucia straciły swoje napięcie,
240 Req | odruchami; pełen szczęścia i rozkoszy świat rzeczy stał
241 Req | głęboko w czoło wrastają, i z delikatnymi, szlachetnymi
242 Req | szlachetnymi rysami mej matki.~I chwyciłaś mnie w Twe ramiona,
243 Req | zerwałaś gwiazdę, że spadła i z sykiem zatonęła w Cichym
244 Req | się rozpostrzeć nie może.~I objąłem żelaznymi kleszczami
245 Req | w Twoją pierś dziewiczą i piję z Twoich żył mleko
246 Req | roztrzaskane światy błądzą samotnie i same o siebie się roztrzaskują.~
247 Req | struny o siebie trącają i z nieskończenie cichą, drżącą
248 Req | się znoszą, a ja stracę i ciężar, i wagę, i wszystkie
249 Req | znoszą, a ja stracę i ciężar, i wagę, i wszystkie stosunki
250 Req | stracę i ciężar, i wagę, i wszystkie stosunki od czasu,
251 Req | stosunki od czasu, przestrzeni i środka -~Och, ponieś, ponieś
252 Req | się z wszechświatem zleję i jak lejąca się lawa meteora
253 Req | przekór głupiemu prawu ciężaru i materii -~Ponieś na rozkołysane
254 Req | ite rożnie ziemię nasadzę i w słońce rzucę, by się tam
255 Req | swego kału oczyścić mogła i zbawić w złotym nic słonecznym.~
256 Req | co padł na błotną ulicę i syty, i pijany jej brudnym
257 Req | na błotną ulicę i syty, i pijany jej brudnym ciepłem,
258 Req | mnie tu wysłało, by sobie i ludziom przynieść szczęście
259 Req | ludziom przynieść szczęście i radość, i wielki Pokój...~
260 Req | przynieść szczęście i radość, i wielki Pokój...~Tylko nie
261 Req | kopulacji anorganicznych i organicznych pierwiastków,
262 Req | pragnieniu, by się rozplatać i rozwinąć w długie, delikatne
263 Req | czarniejsza, coraz szybsza i niespokojniejsza, aż naraz
264 Req | duchów powietrze przerywał, i jakiś nadludzki strach śmierci,
265 Req | pragnie sam przed sobą uciec, i, jak popękany pierścień
266 Req | kręgi w opętanej taranteli.~I znowu cisza.~Cicha, miękka,
267 Req | się obłąkany taniec Wita, i gdyby obcą siłą gwałtownie
268 Req | z rewolwerem przy skroni i dyszałem.~Nie rób tego,
269 Req | przerazić, to przecież nie ja, i to czarny paletot, co wisiał
270 Req | A myśl ta poczęła łowić i wędki zastawiać w błotnistej
271 Req | potem właśnie to zrobisz!~I obydwie myśli zbliżały się
272 Req | coraz wyżej, splotły się - i patrzały długo z łepkami
273 Req | pistolet przyłożę do skroni i tak, zupełnie tak będę krzyczał
274 Req | zupełnie tak będę krzyczał i dyszał - nie zrobisz tego!
275 Req | dłonie w dzikich podrywach i szałach.~Niepokój wzrastał,
276 Req | rozstrzępiał ich związki i połączenia gdyby nasienny
277 Req | przemocą w poduszki, kurczyłem i giąłem się, by nie ulec
278 Req | by nie ulec temu pchaniu, i nagle zerwałem się i znowu -
279 Req | pchaniu, i nagle zerwałem się i znowu - całkiem z sił opadłem.
280 Req | oszołomiony straszną pustką i nocą.~To tylko wiedziałem,
281 Req | miałem śmiertelny strach.~I nagle chwyciłem oburącz
282 Req | domu przeciwległej ulicy.~I rozbiegło się po mnie uczucie
283 Req | promień światła odwrócił i rozprószył moją uwagę, którą
284 Req | tej strasznej męce poddać i ta pewność wżerała się ostrym,
285 Req | zbolałą, ująłem ją w dłonie i myślałem, myślałem.~Uczułem
286 Req | stałem w pośrodku pokoju i szukałem czegoś.~Aha! Papierosa.~
287 Req | ubrałem się, otwarłem okno i stałem długo przy oknie
288 Req | majestacie mego spokoju i ciszy, w groźnym, ponurym,
289 Req | tumany, a potem rozlewały się i syciły mgły kadzideł jasnym
290 Req | wyniszczyła połowę ludnościS i co wieczór zbierał się lud
291 Req | kościele, rzucał się na krzyż i ryczał, i wył w śmiertelnych
292 Req | rzucał się na krzyż i ryczał, i wył w śmiertelnych potach
293 Req | śmiertelnych potach trwogi i rozpaczy:~"Od powietrza,
294 Req | powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas, Panie" .~
295 Req | dławią, to znowu w stekach i rozpacznych krzykach, że
296 Req | że żyły w mózgu pękały - i pieśń przestała być pieśnią,
297 Req | co już, już się obrywała i cały świat potopem zalać
298 Req | strachem wielkiego sądu organy i zwierzęce rżenie konających,
299 Req | zwierzęce rżenie konających, i przerażony krzyk dzieci -
300 Req | dzieci - włosy dębem stawały i mózg się mącił, kirem obłędu
301 Req | płaczu obłąkanej rozpaczy i przeraźliwej grozy - ręce
302 Req | walił czołem o posadzkę i krzyczał bezustannie:~Wybaw
303 Req | zakopać chcieli, jęczał i bełkotał ku Bogu w obłąkanym
304 Req | konwulsyjnym strachem śmierci i bezmyślnie, w febrycznych
305 Req | uśmiechem na ustach, straszny i okrutny, i znaczył tych,
306 Req | ustach, straszny i okrutny, i znaczył tych, co umrzeć
307 Req | płomienistym mieczem.~Czyż i ja byłem pomiędzy nimi?~
308 Req | ziemia, niebo tak ciche i tak głębokie, i tak gwiazdami
309 Req | tak ciche i tak głębokie, i tak gwiazdami obsiane...~
310 Req | chłodne dłonie - cisza grobów i szerokich, zadumanych smętarzy.~
311 Req | Tabernaculum wszechnatury i pokazały go światu całemu.
312 Req | na oblicze swoje w grozie i strachu: pełen oczekiwania,
313 Req | pełen oczekiwania, drżący i świętą czcią przejęty czuł,
314 Req | srebrnego światła gwiazd i wszystko spoczywa w kornej,
315 Req | niebieska błogość świtów i przeczuć przyszłego życia
316 Req | lotu; pienie oswobodzenia i tęsknoty za wieczną przyszłością
317 Req | niebieskie morze oceanu położy i doń się przytuli - a otóż
318 Req | czerń potępienia.~Strach i groza prężą się gdyby dwa
319 Req | trzęsie, obrywa się, spada i rwie za sobą cały łańcuch
320 Req | widzę w obłokach siarki i ognistej lawy rozpustną
321 Req | co ku mnie się wyciągają.~I z rozdartego nieba wyrasta
322 Req | wysysa samicę mężowi z krwi i Tzuca go w sodomicznej chuci
323 Req | przewraca wszystkie instynkty i maże swe oblicze kazirodczym
324 Req | teraz kiedy na Golgothę i krzyż idę, w jakąś norę
325 Req | plemnikami. Jak ciemna jest i głęboka!~Ale ponad tym bezwstydem
326 Req | ponad tym bezwstydem chuci i żądz, ponad tą potworną
327 Req | wysoko ponad zapładnianiem i rodzeniem, oksydacją i redukcją
328 Req | zapładnianiem i rodzeniem, oksydacją i redukcją zatronował mój
329 Req | ludzkie - po ludzku, chciwie i ostrożnie według prawa najmniejszego
330 Req | na to tylko, by stoczyły i pożarły jej marny twór -
331 Req | nędzą, nad tą oszczędnością i skąpstwem, ponad tą całą
332 Req | potędze swej niepłodności.~I dlatego zginąć musi, bo
333 Req | musi, bo jest za wielka i święta, i królewska, aby
334 Req | jest za wielka i święta, i królewska, aby się łączyć
335 Req | nędzną plebejuszowską płcią i płodzić dzieci - znowuż
336 Req | wszystko obejmująca, początek i koniec.~Ona, najwyższy,
337 Req | nie może żyć w wstręcie i ohydzie, bo tęskni za czystością
338 Req | za czystością wyzwolenia.~I idę.~A ty bądź mi zdrowa.~
339 Req | mistyczną syntezą, w której pan i chłop we mnie mieli spocząć
340 Req | bratnim uścisku, miałaś zebrać i skupić moje najtajniejsze
341 Req | najtajniejsze siły płciowe i spotęgować je w pragnieniu
342 Req | wszystkiego nie zdołałaś i dusza ma Cię odtrąciła.~
343 Req | się może z Tobą połączę i w jedno zleję,~teraz, ukochana
344 Req | panowania ponad światem i wszystkim jego płodem -~
345 Req | Ciebie osięgnąć pragnąłem. I weź, weź moją duszę, niech
346 Req | w kształtach Twego ducha i powróci razem do praidei,
347 Req | władca bytu, Ja, w którym i przez którego wszystko istnieje -
348 Conf| zbyteczne zbijać różnorodne sądy i wyroki estetyczne, nie myślimy
349 Conf| odtworzeniem istotności, tj. duszy. I to duszy, czy się we wszechświecie,
350 Conf| przypadkowych odgraniczeni nazw i formułek, żadnych z tych
351 Conf| żadnych z tych koryt, odnóg i łożysk, w jakie społeczeństwo
352 Conf| strumień duszy wepchnęło i go osłabiło. Artysta zna
353 Conf| wybiega za nią we wieczność i wszechprzestrzeń, wgłębia
354 Conf| się z nią w praiły bytu i sięga w tęczowe szczyty.~
355 Conf| jedną odwieczną ciągłość i potęgę bytu duszy, kojarzy
356 Conf| Sztuka dla ludu to wstrętne i płaskie banalizowanie środków,
357 Conf| ją po wszystkich rynkach i ulicach to rzecz świętokradcza.~
358 Conf| przez jaką się absolut i wieczność przejawia.~Był
359 Conf| wszechświatów, przeczuwał i odkrywał ich wzajemne na
360 Conf| najtajniejsze przyczyny i tworzył nowe, nigdy nie
361 Conf| Jest on zarówno święty i czysty, czy odtwarza największe
362 Conf| gdy oczy w niebo wbija i światłość Boga przenika.~
363 Conf| przenika.~Bo nie zna on praw i ograniczeń, jakie objawy
364 Conf| pochlebia mu, podaje mu przeżuty i lekki do strawienia obrok (
365 Conf| hojną ręka je na tłum rzuca i nie pragnie podzięki - tej
366 Conf| Naród to cząstka wieczności i w nim tkwią korzenie artysty,
367 Conf| narodów, rzeczy niezmiennej i odwiecznej: rasie.~Dlatego
368 Conf| mistycznym Królem-Duchem, chwałą i wniebowstąpieniem narodu.~
369 Conf| wnika we wszystkie tajnie i głębie - a są jeszcze ludzie,
370 Conf| spirytyzmu - he, he...).~I raz jeszcze powtarzam na
371 Conf| czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny.~ ~
372 Conf| Współpracownicy nie mogą i nie powinni dawać za bezcen
373 Conf| za bezcen swoich utworów i wytwarzać w ten sposób niegodną
374 Conf| wytwarzać w ten sposób niegodną i nieuczciwą konkurencję,
375 Conf| tego przyzwyczaić, że może i powinna zapłacić za utwory
376 Conf| artystycznej do innych pism. I aby to osiągnąć, związaliśmy
377 Conf| całych literaturę śledzą i w niej żyją.~Usunęliśmy
378 Conf| kogokolwiekbądź zawsze jest stronnym i stał dotychczas w jaskrawej
379 Conf| zupełnie nie wystarczał, i tak czy tak byli zmuszeni
380 Conf| szuka w niedzielę rozrywki i zbudowania w dziele artysty -
381 Conf| przeznaczone dla 'dzieci i ludzi chorujących na uwiąd
382 Conf| niestety tak ich mało - i dla ludzi, dla których sztuka
383 Conf| sama w sobie jest celem.~I w nadziei, że w narodzie
384 Conf| wykładów z dziedziny społecznej i etycznej, w tej melancholijnej
385 Conf| etycznej, w tej melancholijnej i pełnej rezygnacji nadziei
|